Turcja wyśle swoich żołnierzy do Libii

27 grudnia 2019, 08:08
2019-12-25-tunus-bt
Fot. www.tccb.gov.tr
Reklama

Prezydent Recep Tayyip Erdogan poinformował, że na prośbę władz w Trypolisie Turcja wyśle swoich żołnierzy do Libii dla ustabilizowania tam sytuacji. Oczywiście taką decyzję musi zaakceptować na początku stycznia 2020 roku turecki parlament, ale biorąc pod uwagę pozycję Erdogana będzie to już tylko formalność.

W dzień po swojej wizycie w Tunezji (25 grudnia 2019 r.), prezydent Erdogan ujawnił, że tureccy parlamentarzyści mają przegłosować w przyszłym tygodniu projekt rządowej ustawy umożliwiający rozmieszczenie tureckich sił wojskowych w Libii. Decyzja ta ma być odpowiedzią na prośbę złożoną podobno w tej sprawie przez władze w Trypolisie.

Erdogan tłumaczył w czwartek 26 grudnia, że „pójdziemy do miejsc, do których jesteśmy zaproszeni, a nie do miejsc, do których nie jesteśmy zaproszeni”. Według tureckiego prezydenta ustawa ma być przyjęta 8 lub 9 stycznia, gdy parlament ponownie zacznie pracę po przerwie noworocznej. Ponieważ jednak partia rządowa ma większość, to przegłosowanie decyzji Erdogana będzie tylko formalnością.

Tureckie władze przygotowywały się zresztą do interwencji w Libii od ponad miesiąca. W tym czasie podpisano bowiem dwie oddzielne umowy z libijskim rządem porozumienia narodowego GNA (Government of National Accord) kierowanym przez Fajiza as-Saradża. Jedna z nich dotyczyła bezpieczeństwa i współpracy wojskowej, a druga ustalenia granic morskich we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Te dwie umowy spotkały się z bardzo złym przyjęciem ze strony rządów krajów zachodnich. Szczególnie zaniepokojone są władze w Grecji i na Cyprze, które już zwróciły się do innych państw europejskich i ONZ o potępienie wszelkich działań pozwalających Turcji i Libii przejąć nowe akweny Morza Śródziemnego i prowadzić tam poszukiwania ropy oraz gazu. Kraje zachodnie zorientowały się dodatkowo, że ewentualna turecka interwencja w Libii zmieni charakter konflikt trwającej tam wojny domowej. Jeden z krajów NATO wesprze bowiem teraz rząd porozumienia narodowego GNA walczący z atakującymi siłami feldmarszałka Chalify Haftara we wschodniej Libii. Tak więc to NATO opowie się po jednej z walczących stron.

Erdogan uważa, że do takich działań ma pełne prawa ponieważ został poproszony o pomoc przez władze libijskie. Jak na razie minister spraw wewnętrznych w libijskim rządzie Fathi Bashagha jednak zaprzecza, by złożono już oficjalny wniosek w tej sprawie. Poinformował on jedynie dziennikarzy 26 grudnia br., że prośba do tureckiego rządu o wsparcie wojskowe w usuwaniu najemników nastąpi gdy „sytuacja ulegnie eskalacji”.

Projekt interwencji jest również mało zrozumiały ze strony Erdogana. Decyzja o skierowaniu tureckich żołnierzy dla Libii nastąpiła bowiem zaledwie w trzy miesiące po rozpoczęciu przez Turcję inwazji wojskowej w północno-wschodniej Syrii przeciwko kurdyjskiej milicji. Rząd w Ankarze chce więc jednocześnie prowadzić dwie zagraniczne misje – i to nie mające tylko charakteru działań pokojowych. Turcy już zresztą ponoszą tego koszty, ponieważ wysłali wcześniej zaopatrzenie wojskowe dla rządu GNA, pomimo embarga na broń w odniesieniu do całej Libii nałożonego przez ONZ.

Tureckie plany wojskowe w odniesieniu do Libii zaniepokoiły również władze w Moskwie. Coraz więcej wskazuje bowiem na to, że już kilkuset (według Erdogana - 2000) rosyjskich najemników (w tym członków grupy Wagnera) wspiera aktywnie walczącą z GNA Libijską Armią Narodową LNA (Libyan National Army). Zwolennikami LNA są również Zjednoczone Emiraty Arabskie, Jordania oraz Egipt.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
Darek S.
niedziela, 29 grudnia 2019, 02:36

Słuszna polityka Erdogana. Jeżeli uda mu się doprowadzić do stabilizacji sytuacji w tym kraju i wyraźnego oraz stałego wzrostu PKB, kraj ten może być pierwszym z krajów w nowym bloku pro tureckim. Liga arabska już się nie sprawdza od czasu przekupienia kilku jej członków przez Izrael. Ludzie w Libii zasługują na normalne życie. Uważam, że nikt inny oprócz Turcji nie ma szans na doprowadzenie do stabilizacji w tym kraju , a żadne inne siły nie byłyby zainteresowane wzrostem PKP tego kraju. Dlatego taki rozwój sytuacji uważam za najbardziej humanitarny.

Naiwny
sobota, 28 grudnia 2019, 18:32

Davien - Turcja nadal jest członkiem NATO. A jak sie posłucha wypowiedzi szefa NATO Stoltenberga to nikt nigdy jej z NATO nie wyprosi. Czyli jako członek NATO tak jak np. Polska ma prawo oczekiwać, że amerykańscy żołnierze i oczywiście polscy będą w jej obronie umierać.

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 00:08

Naiwny, Turcja jest agresorem i nie obowiazuje jej art.5 wiec daruj sobie kiepskie manipulacje. A NATO nikogo nie mozna wyrzucić. Jakby to ona została zaatakowana to tak ale sama sie pcha do Libii i Syrii więc to jej problem.

Milutki
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:55

USA się sama pchała do Iraku wiec zgodnie z twoją retoryką dla USA nie należy się jakakolwiek pomoc w sprawach bliskowschodnich. Turcja broni się przed syryjskim PKK , Donald Trump dobrze to wiedział wycofując się z Syrii, wiedział też ze to USA i NATO złamały swoje zobowiązania wobec Turcji, nie na odwrót .

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:01

USA panie Milutki i Michale została zaatakowana przez terrorystów u siebie. Tych samych terrorystów co mieli swoe bazy szkoleniowe w Iraku. I jakbys nei zauwazył atak na Irak nie był operacja NATO ale USA. W syrii nie ma PKK mimo tureckich kłąmstw. I to tyle

Milutki
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 10:13

W Libii też nie bedzie operować NATO a sama Turcja. W Iraku jeżeli była AlKajda to w ilościach śladowych, nie usprawiedliwia to ataku na cały kraj, zresztą same ówczesne władze Iraku były wrogiem AlKajdy.

michalspajder
niedziela, 29 grudnia 2019, 23:05

Dobrze powiedziane.

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:01

W Iraku panei Michale było całe 6 państw NATO wiec prosze bez kiepskich manipulacji.

Milutki
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 10:29

Te kraje poszły za USA bo uważały że mają osobne poza NATO zobowiązania wobec tego kraju, bez USA te kraje by się nie ruszyły. Tam wiec to USA się pchała, generalnie sama

Milutki
piątek, 27 grudnia 2019, 22:49

Zdanie z artykułu: "Tak więc to NATO opowie się po jednej z walczących stron". Decyzja Turcji nie jest decyzją NATO, tak samo jak amerykańska interwencja w Iraku nie była opowiedzeniem się NATO po jednej ze stron

gegroza
piątek, 27 grudnia 2019, 19:57

Czasy mamy takie ze wystarczy walnąć pięścią w stół i już się ma to co sie chciało. Świadczy to o obecnej klasie politycznej i powinno być dobrze przestudiowane przez naszych rządzących

Naiwny
piątek, 27 grudnia 2019, 18:49

feldmarszałek Chalify Haftar - za rządów Kadafiego miał rangę generała. Po klęsce militarnej w starciach z Czadem został odsunięty i wyjechał do USA. Mieszkał tam 10 lat i podobno ma amerykańskie obywatelstwo. Wrócił w trakcie "rewolucji" która obaliła Kadafiego. Czyli pewnie przywieźli go amerykanie. Rosja oficjalnie nie popiera żadnej ze stron konfliktu w Libii. W tym tego generała. Ale gościł on w Moskwie i prowadził tam rozmowy. Erdogan musi się spieszyć bo akurat siły Generała zaczęły odnosić sukcesy i zbliżają się do centrum stolicy Libii.

"normalne" grzyby w zimie nie rosną
piątek, 27 grudnia 2019, 21:56

Jakaż to "zabawna sytuacja" (cytując Starego Grzyba): Członek NATO Turcja będzie zwalczać siły agenta CIA Haftara. Toż to chichot historii.

Marek1
piątek, 27 grudnia 2019, 14:43

najwyższy czas wykopać Turcję rządzoną przez "padyszacha" Erdogana z NATO. To nieuniknione już i im szybciej tym lepiej ...

Milutki
piątek, 27 grudnia 2019, 22:42

Turcja jest pełnowartościowym członkiem NATO, turecka armia pokazuje że umie walczyć i jest gotowa do poświęceń , w przypadku krajów zachodu to nie jest pewne

Davien
sobota, 28 grudnia 2019, 16:30

Milutki, Turcja jest agresorem i na żadna pomoc z NATO nie ma co liczyć wieć jak sie wpakowaliscie po uszy to wasz problem.

Milutki
sobota, 28 grudnia 2019, 23:50

Turcja prowadzi wojnę obronną przeciwko PKK które znalazło przyczółek w Syrii. NATO nie musi pomagać wystarczy że nie bedzie przeszkadzać Turcji w obronie. Niestety niektóre kraje NATO złamany zasadę tego paktu i popierają wrogów innego kraju NATO czyli Turcji

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 14:54

Milutki Turcja nie prowadzi wojny obronnej przewciwko PKK bo PKK nie ma w Syrii na która Turcja napadła, wiec Turcji nie należa sie zadne wzgledy ze strony NATO. A jak w NATO wam niewygodnie to droga wolna, nikt po Erdoganie płakać nie bedzie.

Milutki
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:26

Oficjalne amerykańscy przyznają że YPG to syryjskie PKK. Ostatnio przyznali to były dowódca wojsk amerykańskich w Europie Ben Hodges i były wyższy pracownik CIA Marc Polymeropoulos. Oni też kłamią?

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:16

To moze podasz jakies dowody tych wypowiedzi a nie jak zwykle:)) Hodges nawet nie był w Syrii A co do Pana Polymeropoulosa to np w wywiadzie poz abiciu Baghdadiego sie o YPG wypowiadał jak o sojusznikach wiec panei milutki cs nie tak chyba...

Milutki
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 10:09

Tu nie można podawać linków wiec nie podam. Hodges nie działał w Syrii ale był poinformowany o sprawach beniebezpieczeństwa NATO jako jeden z najwyższych dowódców armii USA. Paradoksalnie Polymeropoulos uważa YPG za odnogę PKK ale popiera współpracę z YPG, twierdzi ze to znikły kompromis , że taki zawierali z handlarzami narkotyków w Afganistanie, te 40tyś ofiar PKK w Turcji nie sa dla niego problemem, cóż krew sojusznicza turecka jest dla niego tania , kilka tyś ofiar AlKajdy w USA wzbudza więcej zainteresowania

B72
niedziela, 29 grudnia 2019, 13:19

Pokaż jakis przyklad gdzie YPG zaatakowalo na terenie Turcji? Ja ci pokażę (sam znajdziesz) przykłady wspierania terrorystow z ISIS przez Turcję

Milutki
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:21

YPG to odnoga PKK i za ataki jednej organizacji współodpowiedzialna jest druga. Turcja nie ma interesujący faworytów ponad ISIS , obie organizację są groźne, Turcja może nasyłać jednych na drugich

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:16

YPG nie jest odnoga PKK wiec skończ wypisywac te kłamstwa.

gegroza
sobota, 28 grudnia 2019, 15:41

Turcja nie jest obecnie pełnowartościowym członkiem NATO. Nie wetowała by wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Turcja ma obecnie tyle na sumieniu że staje się balastem. Tyle ze nie ma odważnych żeby wyrzucić ten balast

Milutki
sobota, 28 grudnia 2019, 23:43

inne państwa NATO wpierw muszą uznać zagrożenie które czyha na Turcję, to inne kraje mają dużo na sumieniu za okłamywanie opinii publicznej o braku związku YPG z PKK.

Bebe3
niedziela, 29 grudnia 2019, 16:25

Turcja - wbrew NATO, dokonała agresji na jednego sąsiada. -wspiera polityke Rosji dotyczącą izolacji, oraz gwarancji bezpieczeństwa dla Litwy, Łotwy i Estonii. -podważa sens zasady, jeden za wszystkich- wszyscy za jednego. -otwarcie, bardziej lub mniej wspierała ISIS ( zakupy ropy, przemyt broni, informacje wywiadowcze) przez co bierze odpowiedzialność za obcinanie głów chrześcijanom, handel ludźmi, czystki etniczne, palenie żywcem jeńców- jordanski pilot itp. Robi to jako członek NATO. -lamie zakaz, oraz sankcje nałożone na Rosję za agresje na Ukrainę. -naraża sojusz na utratę przewagi w powietrzu przez F35 kupując rosyjskie systemy S400. Mam nadzieję, że nigdy nie otrzymaja F35 (w ramach sankcji LM powinien wstrzymać całkowicie wsparcie techniczne dla F16 ) -od lat prowadzą polityke rozbijania sojuszu od środka poprzez wrogie dzialania wobec Grecji. -swiadomie łamią prawo międzynarodowe i destabilizuja wsch rejon morza Sródziemnego ( bezprawnego powiększania strefy ekonomicznej pakt z jedną z frakcji walczących w Libii) moze doprowadzic to do konfliktu z Grecja ,Cyprem,Izraelem ,Egiptem . -ingerencja w wewnetrzne sprawy Libii (potem będą zebrać o pomoc NATO) Ps. Po ostatnim szczycie NATO i zachowaniu Turcji, zrezygnowałem z corocznych wakacji w tym kraju, nie chcą nas tam to nie, wszystkim polecam Egipt na pół Synaj super hotele, bezpiecznie, piekne wczesnochrzescijanskie monastyry, doskonale warunki do nurkowania i ceny tańsze niż w Turcji. Nie chca tam turystów z Europy, wolą Rosjan ich wybór ich sprawa, na sile wbrew ich woli nie ma co tam latać.

Milutki
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:44

USA i kilka innych krajów NATO wbrew zasadom NATO poparły bojówki wrogie innemu krajowi NATO czyli Turcji. Donald Trump wycofując wojska USA z Syrii chociaż częściowo uratował honor swojego kraju. To NATO zdradziło Turcję wspierając wrogów Turcji. Turcja słusznie domagała się od NATO uzniania swojego planu obrony i tym uznaniem warunkowała uznanie planu obrony falanki wschodniej, ma do tego prawo. Turcja nie ma interesu faworyzowania YPG ponad ISIS, napuszczenie do walki jednych na drugich jest najbardziej pożądane. Wszystkie strony konfliktu syryjskiego handlowały i jakoś dogadywały się z ISIS

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:19

Milutki USA nic nie poparło to tylko wy w Turcji usiłujecie usprawiedliwic swoja agresje i zabijanie cywilów wiec zapomnij o jakimkolwiek wsparciu NATO bo to Turcja jest agresorem. A jak wam sie w NATO nie podoba, droga wolna, do Uni Euroazjatyckiej pewnei was przyjma,:)

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 14:56

Milutki nie podoba wam sie w NATO, to droga wolna nikt tureckich agresorów popierac nie będzie. A kłamiecie to wy w Turcji i tyle by usprawiedliwić swoje najazdy.

Milutki
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:47

Tureckich agresorów nikt nie musi popierać, powinien natomiast popierać tureckich obrońców przed syryjskim PKK.

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:20

Nie ma tureckich obrońców sa jedynie agresorzy w Syrii a teraz pchacie sie w konflikt z Egiptem, Rosja i ZEA w Libii choc dobrze ze po stronie legalnego rzadu.

Młam
sobota, 28 grudnia 2019, 11:43

Tylko, że w NATO chodzi o obronę kolektywną, a Turcja WYRAŹNIE pokazuje, że ma to akurat w 4 literach.

Milutki
sobota, 28 grudnia 2019, 23:45

Jest odwrotnie, to inne kraje pokazują że zagrożenia czyhające na Turcję mają w 4 literach

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 14:56

Doprawdy?? Przeciez to Turcja napadła na Syrię wiec jedyne co sie wam od NATO należy to solidny kopniak w tyłek.

Milutki
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:49

Turcja wkroczyła do Syrii w celu obrony przed syryjską odmianą PKK, to jest akcja obronną. NATO miga się od pomocy Turcji, to hańba NATO

Davien
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 01:21

Hańba NATO by było gdyby pomogła tureckim najeżdżcom wiec skończ ten płacz i ciągle kłamstwa

Kol
piątek, 27 grudnia 2019, 13:20

Erdogan rozgrywa Europę jak dziecko.. Co z Francją? Co z Włochami czemu milczą?

Pim
sobota, 28 grudnia 2019, 08:35

Czekają i zacierają ręce. Awantura Libijska dla Turcji może się okazać sukcesem. Ale też może się okazać blamażem. Armia Turecka na swoim podwórku ostatnio radziała sobie nie najlepiej. Odstrzeliwano im czołgi w sposób świadczący o tym, że tam panuje rodzaj degrengolaty. Skoro na "własnym podwórku" mają problemy, to w Libii mogą zostać zwielokrotnione. Na pewno rzesza ciekawskich będzie oglądać występy "piątej armii świata". Może okazać się warta tego określenia, może okazać się rozdętym balonem ambicji. To jest jednak Bliski Wschód i " wielkie" armie: Egipska, Syryjska na papierze prezentowały się potężnie. A w realu tak różowo nie było.

gegroza
sobota, 28 grudnia 2019, 15:42

Erdogan nie jest głupi - będzie walczyć praktycznie z bojówkami a nie regularną armią.

Pim
sobota, 28 grudnia 2019, 20:54

Amerykanie w Iraku też walczyli z bojówkami a nie regularną armią. Czy jakoś szczególnie dobrze na tym wyszli? Rosjanie broniąc się przed podobnym "uwikłaniem" wysyłają "wagnerowców" . Jeżeli Turcja pójdzie po linii "dumy narodowej" i wyśle regularne wojsko, to może się okazać, że Libia niczym się nie różni od Iraku.

Stary Grzyb
piątek, 27 grudnia 2019, 12:55

Rząd w Trypolisie ma oficjalne uznanie międzynarodowe, w tym ze strony ONZ, więc ewentualne wysłanie tam wojsk przez Turcję byłoby pod pewnymi warunkami cwanym ruchem - trudno się czepiać, gdy gdy na prośbę legalnego rządu danego kraju, kraj sojuszniczy wspiera go militarnie w walce przeciw agresji wspieranych z zagranicy bojówek. Zaś owe "pewne warunki" polegają na tym, że, po pierwsze, musi być nie budzące wątpliwości legalne (przynajmniej formalnie) zaproszenie, a po drugie, Turcja w ramach interwencji musi uniknąć bezpośredniego konfliktu zbrojnego z Egiptem i szczególnie z Izraelem, bo zwłaszcza w tym drugim wypadku zbierze cięgi, a nikt jej nie pomoże. Przy okazji w zabawnej sytuacji znajdzie się Rosja, która ciężko pracuje nad osłabieniem związków Turcji z NATO i Zachodem, a której ichtamniety w Libii będą po przeciwnej niż Turcja stronie frontu.

Derwisz
piątek, 27 grudnia 2019, 12:08

Ciekawe czy będą strzelać do rosjan?

Milutki
piątek, 27 grudnia 2019, 20:47

no przecież tam nie ma Rosjan, a Sudańczycy w Libii to pewnie zabłąkani pasterze, tak jak w Donbasie traktorzyści

gegroza
sobota, 28 grudnia 2019, 15:43

Właśnie w sieci pokazały się filmy z Grupą Wagnera w Libii :)

Milutki
sobota, 28 grudnia 2019, 23:55

Oj tam, grupa Wagnera to wesoła ferajna , nie noszą wojskowych mundurów wiec nie są reprezentantami żadnego kraju. PKK też nie ma związku z YPG, tak powiedzieli czemu by im nie wierzyć .

Tweets Defence24