Technologie

Suchoj T-75 Checkmate. „Rosyjski F-35” czy coś więcej? [ANALIZA]

Fot. UAC
Fot. UAC

Ogromna kampania promująca prezentację samolotu Suchoj T-75 podczas salonu lotniczego MAKS-2021 nastawiona jest na odbiorców zagranicznych, ale koncern UAC liczy również na zamówienia ze strony rosyjskiego ministerstwa obrony. Maszyna określana często jako „rosyjski F-35” ma być nie tylko bardzo nowoczesna, modułowa i posiadająca też wariant bezzałogowy. Ma to być również samolot bojowy znacznie tańszy od konkurentów 5. generacji, ale też konstrukcji klasy 4++ takich jak Saab Gripen, F-16V czy Dassault Rafale.

Multimedialna promocja projektu enigmatycznie oznaczonego „Checkmate” (ang. Szach-mat) obejmowała spoty reklamowe, odrębną stronę internetową i oczywiście prime-time w rosyjskich serwisach informacyjnych. Co należy podkreślić, zaprezentowano nie makietę czy innego typu atrapę, ale jak przekonuje producent – prototyp przeznaczony do prób. Pierwsze próby w locie planowane są na rok 2023, natomiast od roku 2026 mają być możliwe dostawy maszyn seryjnych.

Na kadłubie maszyny umieszczono niebieski numer taktyczny „75” i stało się tak nieprzypadkowo. Jak przekonywał podczas uroczystej prezentacji 20 lipca 2021 roku Aleksiej Bułatow, zastępca projektanta Lekkiego Samolotu Taktycznego (LST) „Checkmate”, liczby te nie są przypadkowe. Oficjalnie oznaczenie projektu to Suchoj T-75, co ma nawiązywać do pierwszego rosyjskiego myśliwca 5. generacji Su-57, ale też to „szczęśliwych liczb” dla biura konstrukcyjnego, związana z sukcesami jakimi były m. in. myśliwce Su-27 i Su-35.

Plany są bardzo ambitne i zakładają nie tylko szybkie uruchomienie produkcji, ale też wysokie osiągi i kilka wariantów, w tym wersję bezzałogową, dwumiejscową i pokładową. Wszystko dzięki modułowej budowie i wykorzystaniu wielu gotowych rozwiązań m. in.  z Su-57, tak więc oznaczenie T-75, a w przyszłości być może Su-75, jest trafne na wielu poziomach.

Szach-Mat czy inżynieria wsteczna?

Prezentacja prototypu najnowszej konstrukcji biura konstrukcyjnego Suchoja wzbudziła nie tylko ogromne emocje, ale też wiele skojarzeń z istniejącymi lub wręcz odrzuconymi projektami. Najczęściej powtarzane skojarzenie to słynny „śmieszek”, czyli X-32 który konkurował o rolę JSF z F-35. Za to skojarzenie odpowiedzialny jest charakterystyczny wlot powietrza do silnika pod nosem maszyny.

image
Prototyp X-32. Fot. Ken LaRock/USAF.

Jednak o ile X-32 miał sylwetkę określaną jako „jowialny uśmiech grubaska” to Suchoj T-75 ma zdecydowanie sylwetkę rasowego myśliwca i układ aerodynamiczny bardzo przypominający innego amerykańskiego „wielkiego przegranego”, czyli YF-23 Black Widow II. Skrzydła o dużej powierzchni i usterzenie motylkowe wyglądają bardzo podobnie jak w dawnym konkurencie F-22. Zdecydowanie mniej oczywiste, choć znacznie większe podobieństwo ogólnego układu aerodynamicznego łączy T-75 i mało znany projekt myśliwca Northrop (Multi-Role Fighter) MRF-54E, który był propozycją zastąpienia F-16 maszyną kolejnej generacji pokazaną w 1991 roku. Tylna część kadłuba i rozmieszczenie stateczników rosyjskiej maszyny oraz silnika są natomiast niemal żywcem skopiowane z F-35. 

Sam silnik ze zmiennym wektorem ciągu to kolejne zapożyczenie, tym razem żywcem z Su-57. Checkmate będzie napędzany słynnym „produkt 30” (izdielije 30), czyli silnikiem który ma napędzać też docelowy wariant Su-57, już ochrzczony przez rosyjska propagandę „Super-Suchoj”. Jednak projekt od lat zalicza kolejne opóźnienia, czego skutkiem najnowsze rosyjskie myśliwce wprawiają nadal w ruch silniki AL-41 z myśliwca Su-35 o wyraźnie gorszych parametrach. Oczywiście w kontekście nowej maszyny pojawiły się też informacje o docelowym silniku o jeszcze bardziej fantastycznych parametrach, ale logika i logistyka sugerują, że „produkt 30” jest logicznym wyborem, szczególnie dla maszyn mających działać w ramach lotnictwa rosyjskiego.

Konstruktorzy Suchoja nie tylko nie ukrywają, ale wręcz podkreślają, że T-75 ma w sobie wiele rozwiązań z Su-57 i będzie z nim w znacznym stopniu kompatybilny, mając być w pewnym sensie jego lżejszą, tańszą wersją. Oprócz silników zastosowano też wiele innych rozwiązań w zakresie awioniki, sensorów czy uzbrojenia, dzięki czemu prace projektowe i wdrożenie do produkcji mają być znacznie szybsze. Jeśli szybsze niż Su-57, to nie będzie to wielkim osiągnięciem. 11 lat po oblataniu jego prototypu Su-57 nie zbliżył się szczególnie do wersji finalnej i lata jedynie w kilku egzemplarzach, z których każdy jest w nieco odmiennej konfiguracji. Niemniej Suchoj T-75 wydaje się na moment prezentacji projektem znacznie bardziej dojrzałym przemyślanym i gotowym do lotu. Otwartą kwestią pozostaje to, czy będzie spełniał pokładane w nim nadzieje.

Nowe technologie, zakładane osiągi

Oczywiście premierze nowej maszyny, która ma zawojować świat i stać się eksportowym hitem nie mogła się odbyć bez garści technicznych szczegółów oraz obietnic wyjątkowych możliwości i osiągów. Czas pokaże, na ile uda się je zrealizować. Checkmate ma być jednosilnikowym naddźwiękowym myśliwcem piątej generacji o obniżonej sygnaturze radarowej. Planowane osiągi to m. in. prędkość maksymalna 1,8 Macha i zasięg 2800 km w konfiguracji stealth. Obecnie napęd to silnik „produkt 30” o ciągu około 11 ton, maksymalnie zaś niemal 18 ton z dopalaczem. Ponieważ producent zapewnia, że maszyna ma charakteryzować się wysoką zwrotnością oraz skróconym startem i lądowaniem dzięki stosunkowi ciągu do masy przewyższającym 1, to należy przypuszczać, że masa startowa Suchoja T-75 powinna wynosić poniżej 18 ton.

Wymaga to szerokiego zastosowania lekkich materiałów kompozytowych i innych nowoczesnych technologii, ale jest potencjalnie możliwe. Docelowo obiecywane jest zastosowanie jeszcze nowocześniejszego silnika, który ma podnieść osiągi do poziomu pozwalającego przekroczyć współczynnik 1 w przypadku ciągu do masy bez użycia dopalaczy, ale dziś to obietnica raczej bez pokrycia.

Również w zakresie awioniki Rostech obiecuje rewolucyjne rozwiązania, takie jak „kopilot” w postaci sztucznej inteligencji która wspiera człowieka, ale też głosowe sterowanie funkcjami i wskazywanie celów ruchami głowy. Kabina ma być oczywiście w pełni cyfrowa i w prezentowanym egzemplarzu posiadała zintegrowane ekrany wielofunkcyjnie i szerokokątny wyświetlacz przezierny HUD.

Maszyna będzie mogła działać w sieciocentrycznym systemie zarządzania polem walki, dysponując nie tylko możliwością wymiany danych w czasie rzeczywistym ale też np. sterowania rojem bezzałogowców, w tym uderzeniowych. Nie jest wykluczone utworzenie formacji z załogowych i bezzałogowych maszyn Checkmate.

System sensorów ma się składać z zapewniających dookólną świadomość sytuacyjną systemów optoelektronicznych jak i radiolokacyjnych, w tym radaru z aktywnym skanowaniem AESA, którego anteny są rozproszone i znajdują się np. w końcówkach skrzydeł. Stacja radiolokacyjna samolotu Suchoj T-75 ma być zdolna zarówno do wykrywania jak i śledzenia jednocześnie celów morskich, powietrznych i naziemnych. Jednocześnie będzie w stanie śledzić 30, a uzbrojenie naprowadzać na sześć z nich. W przedniej części przed kabiną pilota umieszczono optoelektroniczny sensor działający w podczerwieni, co jest standardem w rosyjskich myśliwcach i samolotach wielozadaniowych od lat 80-tych ubiegłego wieku, a na zachodzie pojawiło się dość niedawno.

Uzbrojenie w 3 komorach wewnętrznych

Wśród zapożyczeń z Su-57 znalazło się również użycie kilku komór uzbrojenia. Jak wynika z prezentacji w przedniej części kadłuba, po obu bokach charakterystycznego wlotu powietrza, Checkmate posiada komory uzbrojenia przeznaczone dla rakiet powietrze-powietrze. Są one dostosowane dla pocisków o oznaczaniu eksportowym RVV-MD (w wersji średniego zasięgu) i RRV-SD (krótkiego zasięgu), których wymiary zostały tak zmniejszone, aby mieściły się w tej ograniczonej przestrzeni. Oba typu pocisków wywodzą się od dobrze znanych rakiet R-77 i R-73, które zostały zaprezentowane wraz z maszyną na ekspozycji i powstały również z myślą o wewnętrznych komorach uzbrojenia Su-57. Łącznie Suchoj T-75 ma przenosić do 5 pocisków w wewnętrznych komorach uzbrojenia: dwa w przednich i trzy w głównej komorze uzbrojenia w centralnej części kadłuba.

Łączna maksymalna masa przenoszonego uzbrojenia dla tej maszyny ma wynosić 7400 kg. Wśród podstawowych typów znalazły się wymienione wcześniej rakiety powietrze-powietrze RVV-MD/SD ale też pociski antyradarowe Ch-58USzKE oraz modułowe pociski powietrze-ziemia Ch-38. Jest to naddźwiękowy pocisk o zasięgu do 40 km dostępny w 3 wariantach głowic i 5 różnych wersjach sterowania, które zależnie od zastosowania obejmuje oprócz inercyjno-satelitarnego systemu nawigacji różne moduły naprowadzania w końcowej fazie lotu. Podczas MAKS-2021 zaprezentowano dwie najnowsze wersje: Ch-38MLE naprowadzany laserowo oraz Ch-38MLT z modułem termowizyjnym. Wcześniej dostępny był wariant naprowadzany radarowo Ch-38MAE oraz wersja CH-38MKE z głowicą kasetową i naprowadzeniem INS/GLONASS.

image
Fot. UAC. Opracowanie: J.Sabak

Na uzbrojenie Suchoja T-75 mają również wejść bomby Grom, zarówno w wersji szybującej jak też wyposażonej w dodatkowy silnik rakietowy o zasięgu 120 km, naprowadzane laserowo bomby KAB-250LG-E o masie 250 kg oraz wyposażone w system INS/GLONASS bomby K08BE (500 kg) i K029BE (1500 kg). Co ciekawe, wśród dostępnych opcji uzbrojenia pojawiły się również tradycyjne bomby oraz rakiety niekierowane S-8 i S-13, ale ich użycie będzie możliwe jedynie przy zastosowaniu klasycznych podskrzydłowych pylonów, a więc poza konfiguracją stealth. Wśród uzbrojenia znalazło się też niesprecyzowane jeszcze zabudowane na stałe działko lotnicze. Postawiono więc na nowoczesne uzbrojenie kierowane, zostawiając jednak furtkę dla użytkowników, którzy nie zawsze będą wykorzystywać Checkmate do ambitnych zadań przełamywania obrony powietrznej przeciwnika i chcą mieć możliwość skorzystania z bardziej tradycyjnego uzbrojenia. Jest to szczególnie istotne dla krajów, których siły zbrojne (i budżety) są ograniczone.

20 samolotów rocznie?

Rosjanie przekonują, że maszyna będzie gotowa do produkcji w przeciągu 5-6 lat, a w 2023 roku odbędzie się oblot prototypu. Trwają już również rozmowy na temat współfinansowania projektu przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej i docelowe wprowadzenie tych maszyn na wyposażenie rosyjskiego lotnictwa, jednak trudno powiedzieć w jakiej wersji i w jakiej roli. Do wyboru ma być kilka wariantów w tym jedno- i dwumiejscowe wersje podstawowe, myśliwiec pokładowy oraz bezzałogowiec bojowy. Różnice mają być między nimi relatywnie niewielkie dzięki modułowej budowie i wysokiej wymienności komponentów między różnymi wariantami. Może to znacznie obniżać koszty eksploatacji np. wersji załogowej i bezzałogowej. Natomiast kompatybilność z Su-57 jest szczególnie atrakcyjna dla wariantu bezzałogowego typu „Loyal Wingman” który, może współpracować z cięższym i droższym samolotem załogowym. Tutaj należy upatrywać głównej szansy na zakup Suchoja T-75 przez rosyjskie siły zbrojne.

Reklama
Reklama

Kolejny atut podkreślany przez Rostech, właściciela OKB Suchoj to cena. Jak przekonywał szef koncernu, Siergiej Czemiezow, cena myśliwca T-75 Checkmate ma oscylować zależnie od wersji w granicach 25-30 mln dolarów. Dla porównania Czemezow przytacza ceny samolotów Saab Gripen i Dassault Rafale mówiąc o 60-90 mln za egzemplarz. Nie wspomina natomiast o chińskich czy amerykańskich samolotach 5. generacji z którymi nowa rosyjska maszyna ma realnie konkurować. Chiński Szenjang J-31 szacowany jest na około 70 mln dolarów i jest maszyną wyraźnie większą niż Suchoj T-75, natomiast naturalny konkurent jakim jest F-35A to około 85-87 mln dolarów. We wszystkich przypadkach mowa oczywiście o cenie samego samolotu.

Na ile realistyczne są rosyjskie szacunki, czas pokaże. Patrząc jednak na historię tego typu maszyn można spodziewać się znacznie wyższej ceny, choć nadal co najmniej o 1/3 niższej niż konkurentów. Już w przedpremierowym filmie reklamującym wydarzenie wskazano też potencjalnych klientów, na których liczy Moskwa. Pojawiają się tam wprost przedstawiciele ZEA, Indii, Wietnamu i Argentyny. Możliwości sprzedaży Checkmate oszacowano dość ambitnie na 300 maszyn w czasie 15 lat. Rynki dalekowschodnie i południowoamerykańskie zdają się być głównymi kierunkami planowanej ekspansji.

Czas pokaże, na ile uda się rosyjskiemu koncernowi przełamać obecny impas. Su-57 pomimo bardzo kategorycznych deklaracji dotąd nie znalazł nabywców poza Rosją. Nie wiem na ile nowa, niesprawdzona jeszcze ale w założeniu tańsza maszyna spełni swoje zadanie. Czy stanie się „rosyjskim F-35” ze sprzedażą na poziomie 20 maszyn rocznie przez półtorej dekady, znajdzie kilku klientów, czy może okaże się kolejną eksportową porażką? Czas pokaże. Na pewno jest to ciekawa konstrukcja, a promocja jest prowadzona z dużym rozmachem. Z drugiej strony, na drodze do powodzenia stoją liczne problemy, często te same które ciążą na przeszłości i przyszłości Su-57. Trudno dziś powiedzieć, czy odwrócenie pary cyfr pozwoli też odwrócić słabą passę rosyjskich samolotów 5. generacji.

Reklama
Reklama

Komentarze