Technologie

Su-57 “pasterzem” na Bliskim Wschodzie

Fot. Anna Zvereva (CC BY-SA 2.0)
Fot. Anna Zvereva (CC BY-SA 2.0)

Rosyjskie siły powietrzne po raz kolejny wysłały do Syrii samoloty bojowe 5. generacji Su-57. – poinformowała agencja TASS. Tym razem celem ich misji ma być trenowanie działań w formacji, wspólnie z samolotami Su-35. Maszyny mają tworzyć razem tzw. stado i wymieniać się informacjami w czasie rzeczywistym.

Syria od lat jest poligonem doświadczalnym dla sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej i nie tylko zresztą dla nich. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku minister obrony Rosji Siergiej Szojgu chwalił się, że do tamtego czasu przeprowadzono na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej próby 43 nowych rodzajów uzbrojenia w tym śmigłowców Mi-28NM i właśnie Su-57.

Syria jest środowiskiem atrakcyjnym dla Rosjan i innych państw  właśnie jako poligon, na którym możne przetestować nowe rozwiązania techniczne. Chodzi przy tym często o rozwiązania skutkujące odbieraniem życia przy przeciwdziałaniu prawdziwego przeciwnika. Czyli o to czego na rodzimym poligonie zrobić się nie da. Rosjanie niejednokrotnie testowali już uzbrojenie podwieszane swoich samolotów w tych „warunkach bojowych" czyli na bojówkach terrorystycznych wspieranych przez Turcję w prowincji idlib, a wcześniej na bojownikach Daesh.

Np. 17 kwietnia br. portal BulgarianMilitary.com informował o przynajmniej jednym uderzeniu powietrznym przeprowadzonym przy pomocy Su-57. Celem byli bojownicy protureckiej grupy Jaish al-Nasr, z których trzech miało zginąć w tym – najwyraźniej udanym - ataku. Z uwagi na trudny teren,  w którym bojowemu odrzutowcowi trudno wypatrzyć ofiary, niektóre media podejrzewają, że najnowsze rosyjskie myśliwce współpracowały z bezzałogowcem lub bezzałogowcami, które wykryły cel a następnie przekazały na niego namiary.

Podobną współpracę, zdaniem agencji TASS, mają przećwiczyć samoloty, które przybyły do Syrii obecnie. Nie wiadomo przy tym czy będzie chodziło również o wymianę informacji z bezzałogowcami, ale na pewno ma tu chodzić o współpracę z załogowymi myśliwcami Su-35. Maszyny mają współpracować razem w formacji określanej przez Rosjan jako stado. Jego "pastrzem" ma przy tym być Su-57, a Su-35 poszczególnymi członkami. Samoloty mają wymieniać się informacjami w czasie rzeczywistym, a każdy z nich ma na swoim pokładzie dokonywać fuzji danych z sensorów własnych i otrzymanych od innych członków grupy. W ten sposób ma zostać poprawiona koordynacja i podwyższona świadomość sytuacyjna poszczególnych pilotów.

Taka taktyka nie jest niczym odkrywczym, biorąc pod uwagę, że już wcześniej Rosjanie trenowali działania w ugrupowaniach, w których Su-27 i MiG-i-29 pobierały dane o celach od towarzyszącego im MiG-a-31.

Tym razem różnica polega jednak na tym, że wymiana jest obustronna i zapewne na znacznie wyższym poziomie jeśli chodzi o ilość i jakość przekazywanych informacji. Podobna wymiana danych nie jest też niczym czego nie znano by w armiach zachodnich. Podobne testy były najprawdopodobniej przeprowadzone już wcześniej w Rosji, a teraz przyszła kolej na sprawdzenie rozwiązania w „warunkach bojowych”.

Su-57 pojawiają się nad Syrią prawdopodobnie od roku 2018, wielokrotnie zaskakując swoją obecnością Amerykanów i Izraelczyków. Tak przynajmniej twierdzą sami Rosjanie...

Komentarze