- WIADOMOŚCI
Skok technologiczny w 2 lata. Ukraińcy pokazali, czym podpalają Rosję
Autor. M.Dura
Targi MSPO w Kielcach były unikatową okazją, by zobaczyć rakiety manewrujące i drony dalekiego zasięgu, którymi Ukraińcy od kilkunastu miesięcy atakują rosyjską infrastrukturę.
Szczególne zainteresowanie na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego wzbudziło stoisko firmy Milanion Group Ltd, zarejestrowanej oficjalnie w Wielkiej Brytanii. Zaprezentowano tam bowiem modele dwóch rakiet balistycznych FP-7 i FP-9, rakiety manewrującej FP-5 Flamingo oraz drona dalekiego zasięgu FP-1 opracowanych i produkowanych przez ukraińską firmę Fire Point z Kijowa. To zainteresowanie wynikało nie tylko z tego, że była to pierwsza prezentacja tych systemów uzbrojenia w Polsce, ale przede wszystkim dlatego, że firma Fire Point, tworząca tak zaawansowane systemy uzbrojenia, powstała zaledwie w 2022 roku (jeszcze pod nazwą Centrocast).
Jej twórcami byli m.in. projektanci gier komputerowych, którzy razem z grupą inżynierów postanowili opracować w pierwszej kolejności tanie, bezzałogowe statki powietrzne zdolne do rażenia celów w Rosji nawet na odległość przekraczającą półtora tysiąca kilometrów. Efektem tych prac był prezentowany na MSPO 2026 dron FP-1, który jest zdolny do przenoszenia głowicy bojowej o wadze do 120 kg na odległość ponad 1600 km. Co ważne, cena tego drona nie przekracza 55 tysięcy dolarów, a jego produkcja zwiększyła się z 30 egzemplarzy miesięcznie do prawdopodobnie 100 egzemplarzy dziennie.
Autor. M.Dura
Ukraińcy zastosowali w FP-1 układ płatowca sprawdzony w tureckim dronie TB-2 Bayraktar. Opracowano więc samolot z prostymi skrzydłami o rozpiętości 3,5 m, krótkim kadłubem zakończonym śmigłem pchającym, połączonym dwoma belkami z odwróconym usterzeniem motylkowym. Całość ma długość około 3,5 m i waży w momencie startu do 300 kg.
Zobacz też 
O elastyczności i możliwościach firmy Fire Point świadczy jednak przede wszystkim fakt, że zajęła się ona również opracowaniem rakiety manewrującej FP-5 Flamingo o deklarowanym zasięgu przekraczającym 3 tysiące kilometrów. Pocisk ten powstał w rekordowym czasie i bardzo szybko zaczął być skutecznie wykorzystywany do atakowania różnych obiektów lądowych na terenie Federacji Rosyjskiej (jak na razie oddalonych maksymalnie o 1500 km). Ukraińcy reklamowali go w Kielcach jako największą rakietę manewrującą w swojej klasie, zdolną do przenoszenia głowicy bojowej o wadze 1150 kg.
Autor. M.Dura
By uzmysłowić wielkość tego uzbrojenia, Ukraińcy zademonstrowali po raz pierwszy w Kielcach model pocisku Flamingo w skali 1:1. Zgodnie z informacją umieszczoną na tabliczce informacyjnej, rakieta ta ma mieć możliwość latania z prędkością marszową 650-700 km na wysokości od 20 do 10000 metrów przez ponad 4 godziny. Start następuje z wyrzutni lądowej (przy wspomaganiu silnikiem rakietowym na paliwo stałe), a same procedury startowe skrócono do 20 minut. Sama rakieta waży około 6 ton, ma rozpiętość skrzydeł 7 m i długość 14 m.
Duże zainteresowanie in Kielcach wzbudziły także pokazane przez Ukraińców wielkowymiarowe modele dwóch rakiet balistycznych FP-7 i FP-9, również opracowanych przez firmę Fire Point. Są to pociski przeznaczone do zwalczania szczególnie ważnych, stałych obiektów lądowych, na odległościach do 250 km (w przypadku FP-7) i do 855 km (w przypadku FP-9). Zaletą tych rakiet jest zarówno stromy tor lotu, jak i prędkość ataku, przekraczająca 1,5 km/s (w przypadku FP-7) i 2,3 km/s (w przypadku FP-9). Jest to więc bardzo trudny cel dla rosyjskiej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, która dodatkowo ma bardzo mało czasu na reakcję.
Autor. M.Dura
Pocisk FP-7 leci bowiem do celu przez maksymalnie 300 sekund, dolatując do wysokości ponad 60 km. W przypadku rakiety FP-9 jest to już 520 sekund i ponad 70 km. Zagrożenie dla rosyjskiej infrastruktury jest tym większe, że rakieta FP-7 trafia cel z dokładnością do 14 m, przenosząc głowicę bojową o wadze 200 kg (której moc potęguje sama energia kinetyczna pocisku). W przypadku FP-9 ta dokładność jest mniejsza (do 20 m), co rekompensuje jednak większy zabierany ładunek wybuchowy (o wadze 800 kg).
Warto zwrócić uwagę, że w miarę postępu prac nad tymi rakietami poprawiają się ich parametry taktyczne. Wcześniej informowano np., że pociski FP-7 mają zasięg mniejszy o 50 km i głowicę bojową ważącą „tylko” 150 kg. Zwraca się też uwagę na zastosowanie przez Ukraińców innych materiałów do budowy kadłuba niż np. Rosjanie stosują w swoich pociskach rakietowych tej klasy. Obudowa ukraińskich rakiet jest bowiem kompozytowa, co zmniejsza wagę i jednocześnie koszty produkcji.
Według informacji przekazanych przez firmę Fire Point rakieta FP-7 jest już po testach i może być w ciągu najbliższych tygodni użyta w faktycznych działaniach bojowych. Jest to o tyle ważne, że ma być ona tańszym odpowiednikiem amerykańskiego pocisku ATACMS wystrzeliwanego z wyrzutni HIMARS. Amerykanie wprowadzili jednak ograniczenia co do możliwości zwalczania celów tym systemem uzbrojenia na terytorium Federacji Rosyjskiej. W przypadku rakiet FP-7 (i w przyszłości FP-9) takich ograniczeń Ukraińcy już nie będą mieli.


