Ukraina modernizuje kolejne Mi-24. Planowe działanie czy błąd? [KOMENTARZ]

10 grudnia 2020, 09:00
Mi-24PU-1 Ukraina
Fot. Ukroboronprom

Konotopskie Lotnicze Zakłady Remontowe AVIAKON, które opracowały modernizację śmigłowca Mi-24P do standardu Mi-24PU-1, w listopadzie i grudniu złożyły zamówienia wskazujące na przebudowę do tej wersji trzech kolejnych maszyn ukraińskich sił zbrojnych. Obecnie w siłach zbrojnych Ukrainy znajdują się 3 śmigłowce Mi-24PU-1, które oficjalnie gotowość operacyjną osiągnęły w 2016 roku.

Zobacz także
Reklama

Jak informuje ukraiński portal Defense Express, co potwierdzają dokumenty opublikowane na platformie cyfrowej informacji o zamówieniach publicznych  prozorro.gov.ua, Konotopskie Lotnicze Zakłady Remontowe AVIAKON zamówiły komponenty stosowane dotąd jedynie w maszynach Mi-24PU-1. Firma z Konotopy zamówiła m.in. sześć silników TW3-117WMA-SBM1W-02 i trzy przekładnie główne WR-24 w zakładach Motor Sicz. Spółka Progress ma dostarczyć trzy laserowe wskaźniki celów dla pocisków kierowanych Barier-W typu FPM-01KW oraz taką samą liczbę promienników podczerwiennych Adros KT-01AWE a zakłady Artem systemy wyrzutni środków zakłócających Adros KUW 26-50. Odpowiednio zamówiono też trzy komplety miękkich zbiorników paliwa oraz taką samą liczbę radiostacji pokładowych Honeywell KHF-1050.

„Stara” modernizacja Mi-24?

Wszystkie te komponenty zastosowano wcześniej w modernizacji śmigłowców Mi-24P, wariantu tej maszyny w którym  ruchomy karabin kalibru 12,7 mm zastąpiło stałe działko dwulufowe NPU-30 kalibru 30 mm, zainstalowane na prawej burcie maszyny, do standardu Mi-24PU-1.

Modernizacja Mi-24PU-1 posiada wiele wspólnych cech z eksportowym Mi-24G sprzedanym w kooperacji z RPA do Azerbejdżanu, choć bazuje głównie na rozwiązaniach krajowych. Najistotniejsze zmiany względem starej wersji dotyczą awioniki, która została częściowo dostosowana do warunków współczesnego pola walki, m. in. poprzez dodanie systemu nawigacji satelitarnej Garmin GPSMAP-695, transpondera radarowego z radiowysokościomierzem, nowoczesnej radiostacji Honeywell KHF-1050 oraz nowoczesnego systemu przetwarzania i rejestracji parametrów lotu. Znacznie unowocześniono też system celowniczy, który obejmuje nie tylko celownik lotniczy ASP-17 WPM-W, ale też laserowy dalmierz i wskaźnik celów Adros FPM-1KW ukraińskiej firmy Hadron, która wyposażyła Mi-24PU-1 również w system samoobrony przed pociskami kierowanymi termicznie, złożony z wyrzutni flar i systemu zakłócania Andros KT-01 AWE. Co ciekawe, w śmigłowcach tych stosowane są polskie gogle noktowizyjne produkcji PCO S.A.

Podobnie jak Mi-24G, również ukraiński Mi-24PU-1 wyposażony jest w nowoczesne silniki Motor Sicz TV3-117VMA-SBM1V-02 o mocy sięgającej 2500 KM, które nie tylko zwiększają o ponad tonę maksymalną masę startową maszyny, ale też pozwalają na osiągnięcie pułapu ponad 7 tys. metrów i prędkości maksymalnej 312 km/h. Dla porównania, pułap operacyjny AH-64 Apache to 6400 metrów a prędkość maksymalna sięga 293 km/h.

Program modernizacyjny doprowadził do przebudowy 3 śmigłowców, wliczając w to prototyp. Modernizację zakończono oficjalnie w 2014 roku, a w 2016 maszyny osiągnęły gotowość operacyjną. Od tego czasu jednak brak było informacji o ich użyciu czy realizacji kolejnych prac na ukraińskich śmigłowcach Mi-24.

Nowe standardy zbyt drogie czy nie sprawdzone?

W kontekście obecnych możliwości ukraińskiego przemysłu lotniczego i obronnego dziwi zastosowanie rozwiązań sprzed około dekady.  Szczególnie w świetle prezentowanych w ostatnich latach nowych, krajowych rozwiązań, takich jak opracowany przez Ukroboronprom system celowniczy dla pocisków kierowanych laserowo Barier-W.

Głowica optoelektroniczna OPSN-I. Fot. J.Sabak
Głowica optoelektroniczna OPSN-I. Fot. J.Sabak

Kompletne jak się wydaje rozwiązanie, zastosowane na śmigłowcu Mi-8MSB-W, ale też w modernizacji wyrzutni samobieżnej Szturm-S, wykorzystuje stabilizowaną dzienno-nocną głowicę optoelektroniczną OPSN-I. Zastąpiła ona starsze rozwiązanie w postaci głowicy PM-LKT firmy Fotopriladz, która powstała w ramach programu modernizacji ukraińskich śmigłowców Mi-24, aby zastąpić rosyjski optyczny moduł celowniczy 9S475 systemu rakietowego Szturm, służący do naprowadzania rakiet 9M114 Kokon. Nawet PM-LKT jest rozwiązaniem nie tylko przetestowanym w locie, ale znacznie lepszym, niż system optyczny celowniczy Szturm z dodanym jedynie laserowym wskaźnikiem celów Adros FPM-1KW stosowanym w Mi-24PU-1.

W 2019 roku podczas wystawy Arms and Security 2019 firma Motor Sicz zaprezentowała też cyfrową, modułową awionikę opracowaną dla modernizacji Mi-24, Mi-8 i Mi-2. Jest to rozwiązanie podobne do prezentowanego podczas MSPO 2019 przez PGZ i WZL-1 dla polskich śmigłowców, ale system ukraiński lata już na jednym, zmodernizowanym śmigłowcu Mi-8MSB-W. Jest ono oparte na komponentach krajowych i sprawdzone w locie. Uzyskało już również część certyfikatów państwowych. Mimo to, jak się wydaje, zakłady w Konotopie zabierają się za maksymalnie uproszczoną modernizacje zgodnie ze standardem z roku 2012. Jeśli jest to zlecenie realizowane dla sił zbrojnych Ukrainy, to wskazuje na chaotyczne działanie, gdy równocześnie na zlecenie ministerstwa obrony testowane jest rozwiązanie znacznie nowocześniejsze. Co równie ważne, zarówno zakłady rozwijające wraz z Motor Sicz program modernizacji Mi-8 jak też zakłady AVIAKON realizujące modernizację Mi-24PU-1 należą do koncernu Ukroboronprom. istnieje oczywiście inna możliwość. Może chodzić o ujednolicenie wyposażenia w jednostce eksploatującej obecnie trzy Mi-24PU-1. Alternatywna opcja, to zlecenie od odbiorcy zagranicznego. W obecnej chwili pozostaje jedynie obserwować kolejne zakupy komponentów przez AVIAKOM i oczekiwać na oficjalne komunikaty w tej sprawie. 

Reklama
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
Maks
wtorek, 22 grudnia 2020, 14:52

Motor Sich ma teraz duże problemy z Chińczykami. Chińczycy chcieli je kupić, nawet przekazali część pieniędzy, ale w ostatniej chwili USA zakazały sprzedaży motor Sich Chińczykom. W rezultacie Chińczycy zostali bez pieniędzy i fabryki...)

SOKOŁY POWINNY ZOSTAĆ WSZYSTKIE ZMODERNIZOWANE
niedziela, 13 grudnia 2020, 10:54

Polska armia powinna zmodernizować wszystkie posiadane SOKOŁY na nowe śmigłowce niema i niebędzie kasy więć alb modernizacja albo nic -------- SOKOŁY powinny dostać broń precyzyjną kierowaną jaką kolwiek np ppk Piraty ----------- wielu pisze o potrzebie pozyskiwania nowych środków napadu powietrznego typu DRONY w momencie w którym obecnie już posiadane śmigłowce nie posiadają uzbrojenia kierowanego przeciwpancernego najpierw doproadzmy do przyzwoitego stanu to co posiadamy już zanim zaczniemy mysleć o kupnie czegoś nowego ------- obecnie eksploatowane statki powietrzne (śmigłowce) nie posiadają broni przeciwpancernej a wielu pisze o potrzebie pozyskiwania nowych statków powietrznych :)

Murf fanem Polski
sobota, 12 grudnia 2020, 00:10

„Niemniej, jak się wydaje, zakłady w Konotopie rozpoczynają najbardziej uproszczoną modernizację zgodnie ze standardem z 2012 roku. Jeśli jest to rozkaz dla sił zbrojnych Ukrainy, to wskazuje na chaotyczną operację, a jednocześnie bardzo nowocześniejsze rozwiązanie jest testowane na zlecenie MON. " Oznacza to, że Ukraina toczy wojnę przy skromnym budżecie. Korekta budżetu wojskowego o inflację to niewiele więcej niż przed wojną, kiedy wojsko było finansowane tylko w 25% tego, co było potrzebne. Dotyczy to również wirtualnego embarga na broń. Dodatkowo lotnictwo zbliża się do starzenia. W ciągu następnych dziesięciu lat trzeba będzie go wymienić znacznym kosztem. Modernizację należy przeprowadzić bardzo ostrożnie.

reht
piątek, 11 grudnia 2020, 21:50

Jednego nie rozumiecie, moi drodzy komentatorzy... Ukraina jeszcze nie zdecydowała czy pójdzie z Zachodem, czy też wróci do Rosji. Stąd te ruchy.

Autor Widmo
niedziela, 13 grudnia 2020, 22:56

reht, zapytaj o to spotkanego na ulicy Ukraińca, a uzyskasz odpowiedź. Na chwilę obecną kurs jest jasno sprecyzowany i nie uległ zmianie od momentu przygotowania umowy stowarzyszeniowej z UE, której wbrew deklaracjom nie podpisał Janukowycz, a konsekwencją był MAJDAN. Co do wewnętrznej politycznej sytuacji na Ukrainie, można stwierdzić że nie należy do stabilnych, ale to zasługa agentury Kremla na ( w ) Ukrainie. Kości zostały już rzucone, i spraw które nabrały biegu, nie można już tak zwyczajnie zatrzymać. Zmiany w armii są jedną z tego oznak. Pozostaje tylko pytanie, czy społeczeństwo ( naród ) Ukrainy oraz prozachodni politycy będą na tyle konsekwentni i mądrzy, aby to co się w Kijowie rozpoczęło, doprowadzić do włąściwego końca.

spoko
sobota, 12 grudnia 2020, 19:06

kurs na zachod maja zapisany w konstytucji Tak ze najpierw musza zmienic konstytucje apotem kurs na Rosje

ANDY
piątek, 11 grudnia 2020, 12:06

dlaczego nie próbujemy kupić Moto Sicz ... albo wejść w scisłą wspólpracę

Clash
piątek, 18 grudnia 2020, 12:24

może dlatego że lepiej jest kupić Boston Dynamics....

Autor Widmo
niedziela, 13 grudnia 2020, 23:45

ANDY, ponieważ nie było ku temu politycznej woli, a taka jest do tego potrzebna. Uważam, że pomimo zainteresowania współpracą ze strony ukraińskiej, na brak konkretnej decyzji w tym temacie rzutują ostatecznie kwestie planowanych zakupów KRUKA w USA. W MON doszli do wniosku, że zakup wiązałby się z inwestycją, bez szybkiego zwrotu w postaci finalnie oczekiwanego produktu, jakim jest przyszły śmigłowiec, a takiego po za latającym, słabym prototypem w MOTOR SICZ nie ma. Modyfikację pomostową MI-24 postanowili przeprowadzić w kraju, bez konieczności wymiany silników z zastosowaniem technologicznych zmian MOTOR SICZ. To samo dotyczy SOKOŁÓW, za których modernizację odpowiada LEONARDO i PZL Świdnik. Pomimo realnych korzyści z zakupu MOTOR SICZ dla Polski i współpracy z Ukrainą, zakup wymuszałby jasnego planu co do stworzenia w okresie przejściowym ( remontyzacji istniejącej floty śmigłowców ) nowej konstrukcji. Wymagałoby to podjęcia ryzyka co do przedsięwzięcia oraz ogromnych pieniędzy, a wiemy jak to u nas z tym bywa. Priorytety okazały się inne. Pozostaje jeszcze kwestia przyszłościowego istnienia PZL Świdnik w naszym kraju, jako zakładnika potencjalnie przyszłych zamówień ze strony naszej armii, bo co do przyszłości SOKOŁÓW jasno się wypowiedzieli i pokazali nam palec, że nie będzie ok. Jak widać remonty i modernizacja MI-2 i większych śmigłowców na postsowieckie rynki, dla naszych decydentów to żaden i marny interes. Tak więc tematem, mając więcej oleju w głowie, zainteresowali się Chinole. Ci doskonale wiedzą, że kompetencje i wiedza, mają większą wartość niż cała rynkowa wycena MOTOR SICZ.

inż.
niedziela, 13 grudnia 2020, 10:49

Dawno to powinno zrobić PGZ.

red
piątek, 11 grudnia 2020, 19:18

Chiny próbowały . a teraz procesują się z Ukrainą o 3,5 mld odszkodowania za próbę kupna .......

Jerzy
czwartek, 10 grudnia 2020, 13:37

Jestem laikiem, ale jak czasami czytam o tych różnego rodzaju jednostkowych modernizacjach (np ostatnio zamówione u nas 3 silniki do Mig 29), to wydają mi się one z pkt widzenia ekonomicznego absurdalne. Czy całą linię produkcyjną utrzymuje się, albo odtwarza po to żeby raz na x lat wymienić/zmodernizować 2-3 sztuki? Czy w ostatecznym długoterminowym rozrachunku nie lepiej albo zmodernizować od razu wszystkie, albo dać sobie spokój, zamknąć starą linię i zacząć produkować/kupić nową generację śmigłowców -przy takim łataniu koszt jednostkowy musi być absurdalnie wysoki.

Racjonalny
piątek, 11 grudnia 2020, 11:15

Sens jaki widzę to utrzymanie linii produkcyjnych i kadry. Dla wojska najlepiej zamówić istotne ilości sprzętu, ale jeżeli na to nie ma kasy, albo sprzęt nie jest jeszcze wystarczająco dobry, to ważne jest też utrzymać własne zasoby w postaci zdolności produkcyjnych i remontowych. W razie konfliktu, szczególnie ciągnącego się, lepiej miec własne zaplecze produkcyjno remontowe wobec nieco gorszego sprzętu niż lepszy sprzęt np z zagranicy ale bez możliwosci jego produkcji lub choćby modyfikacji i remontów. Zamawianie takiej ilości własnego sprzętu może być mniej korzystne z pkt widzenia samego wojska ale ma plusy z pkt widzenia obronności - pojęcie o wiele szersze

Arc
piątek, 11 grudnia 2020, 11:06

To nie będą nowe silniki, tylko używane zregenerowane.

optimus
czwartek, 10 grudnia 2020, 14:55

"...przy takim łataniu koszt jednostkowy musi być absurdalnie wysoki."No właśnie. Przecież o to właśnie chodzi.

biały
czwartek, 10 grudnia 2020, 14:25

jak byśmy mieli więcej kasy to było by to oczywiste rozwiązanie , ale kasy nie ma , w pierwszej kolejności musi iść na Wisłę , później Narew , bojowe wozy piechoty zaraz się zaczną i zestawy rakietowe , na nowe śmigła bojowe braknie nam kasy więc albo zmodernizujemy to część starego sprzętu albo rezygnujemy z okrętów podwodnych , śigłowców uderzeniowych które są nam bardzo potrzebne , sam widzisz na wszystko nie starczy i włąśnie po to np modernizacja czołgów

Andrettoni
sobota, 12 grudnia 2020, 18:28

Kasa była. Wisła i F-35 wszystko zeżarły. Wystarczyło opóźnić te zakupy o 5 lat i cała armia dostałaby nowy sprzęt...

Jerzy
czwartek, 10 grudnia 2020, 15:45

Ja wiem i rozumiem, że brak kasy, ale Państwo planuje (albo powinno planować) w perspektywie dziesięcioleci, a z tej perspektywy i tak prędzej czy później te pieniądze zapłacimy, tylko dużo więcej. Bynajmniej nie jestem przeciwnikiem modernizacji starego sprzętu jako takiej - przykładowo Izraelczycy od lat udowadniają jak można ze starego sprzętu umiejętnymi modyfikacjami wycisnąć maksimum możliwości bojowych.

Autor Widmo
niedziela, 13 grudnia 2020, 23:59

Jerzy, bardzo mądrze napisałeś, że " Państwo planuje (albo powinno planować) w perspektywie dziesięcioleci ". Jak widzimy podejście do modernizacji armii na Zachodzie Europy w ubiegłych dziesięcioleciach i to samo podejście w naszym kraju, to nie możemy teraz oczekiwać, że w przeciągu dekady nadgonimy zaległości. Nie dziwię się, że Trumpa nie znosili w Berlinie, Paryżu i Brukseli, bo pomimo jego wad, potrafił jasno zdefiniować istniejący problem i powiedzieć komu trzeba prosto w twarz. W przeciwieństwie do ogromu polityków na zachód od Odry, kumał też kwestie zagrożenia dla całej Europy ze strony Nord Stream 1 i 2.

Marek MM
czwartek, 10 grudnia 2020, 10:34

Błąd. Śmigłowce na dzisiejszym polu walki, z przeciwnikiem który ma ręczne zestawy przeciwlotnicze, to przeżytek. Nie uchowaja się dlugo te maszyny. Drony, drony i jeszcze raz drony. To jest przyszłość.

Cukier Drożdze Destylacja
czwartek, 10 grudnia 2020, 22:42

Tylko że śmigłowce mają kilkukrotnie większy zasięg uzbrojenia niż MANPADS mogą latać nisko nad ziemią, poniżej horyzontu korzystając z przeszkód terenowych i taki piechur z ręcznym zestawem przeciwlotniczym nawet nic nie zobaczy tym bardziej że śmigłowiec jest szybki i zanim gość dostanie radiem informacje że coś do niego leci, odłoży konserwę, weźmie wyrzutnie i gdzieś wyceluje to już będzie pozamiatane, bo przecież nie czatuje z zestawem przeciwlotniczym na ramieniu 24 na h. A drony muszą być zdalnie sterowane co zdradza ich pozycję już na starcie.

spoko
piątek, 11 grudnia 2020, 12:09

Wszystko zalezy od tego kto kogo pierwszy wykryje

Cukier Drożdze Destylacja
piątek, 11 grudnia 2020, 18:31

Śmigłowce jest trudno wykryć jeśli zachowują cisze radiową. Warto przypomnieć że to Apache równocześnie z F-117 jako pierwsze uderzyły i rozmontowały bardzo silną OPL Iraku w wojnie w zatoce w 1991r. a tam pustynia i teren płaski.

biały
sobota, 12 grudnia 2020, 17:44

tak ale przelatywały nad pustynią , terenem nie zamieszkałym , w Polsce ciężko by było tak wyznaczyć kurs aby ominąć wszystkie wioski , po resztą śmigłowce uderzyły w cel stacjonarny Radar , a małe grupki zołnierzy ciężko zlokalizować , jak odróżnisz grupkę zołnierzy od grupki cywilów jeśli nie będą w mundurach , no po prostu ciężko

Erwin
piątek, 11 grudnia 2020, 11:31

Błąd w myśleniu. Jeśli puścisz same śmigłowce do walki, to można się z tobą zgodzić. Ale jeśli zauwarzysz, że śmigłowiec może mieć większy zasięg rażenia niż podręczna wyrzutnia, to już przewaga zaczyna być na korzyść śmigłowca. I teraz najważniejszą zarówno śmigłowce jaki czołgi powinny działać w całym spójnym systemie. I dużo zależy od tego systemu. Nasz system to lipa bo nasze Mi - 25 będą wspierane przez, T-72, BRDM 2, BWP1 i ewentualnie kraby (bez rozboznania) oraz honkery i stary 266. Więc caly system jest kulawy a nie tylko śmigłowiec

Cukier Drożdze Destylacja
piątek, 11 grudnia 2020, 18:27

Już obecnie jest dużo lepiej niż to co piszesz, Nawet te nieszczęsne T-72 dostaną nowoczesną termowizje i nowoczesne radiostacje, z roku na rok coś przybywa Kraby, Raki wkrótce defiladowy Himars ale jedna nowa jakość w WP i nowe możliwość. Pisanie o Starach, BMP to już nie aktualne.

Logistyk
czwartek, 10 grudnia 2020, 19:14

Był projekt śmigłowca zdalnie sterowanego ILX-27 ale został skutecznie wyciszony

Jabadabadu
czwartek, 10 grudnia 2020, 20:44

Był nawet "podskakujący" model. Żeby z tego czegoś zrobić rzecz nadającą się do czegokolwiek należało: 1) zaprojektować i wyprodukować nową głowicę wirnika głównego, wirnik główny, przekładnię główną, silnik napędowy o conajmnie 2 razy większej mocy nominalnej oraz transmisję ogonową wraz ze śmigłem, 2) zaprojektować i wyprodukować nową belkę ogonową wraz z zespołem przeniesienia napędu, zaprojektować lub kupić a w każdym razie zastosować automatyczny system sterowania lotem, startu i lądowania oraz co najmniej zdublowany układ nawigacyjny i orientacji przestrzennej, 3) zaprojektować i zbudować naziemne stanowisko sterowania lotem, 4) uzupełnić tą nową całość o systemy teletransmisji danych oraz modowania i dekodowania a także szyfrowania danych, utd, itp. Jednym słowem zgodnie z nauką i sztuką zaprojektować nadający się do prób prototyp śmigłowca, który po badaniach naziemnych i w locie oraz wprowadzonych w wyniku tych prób poprawkach i zmianach mógłby być seryjnie produkowany. Tylko przez kogo i gdzie?

w
piątek, 11 grudnia 2020, 11:52

kupic w Chinach. Jak wszystko. Oprócz analiz

Eee tam
czwartek, 10 grudnia 2020, 16:06

Amen . Ile Mi-24 potrafi pokazał ostatni konflikt w Karabachu. Potrafił tylko spaść .

Tweets Defence24