„Iskandery” w działaniach morskich na ćwiczeniach „Zapad-2021”

24 stycznia 2021, 09:06
IMG_8906_550
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjskie wojska lądowe będą w 2021 roku ćwiczyły wykorzystanie systemu taktycznych rakiet balistycznych „Iskander-M” w zwalczaniu celów morskich i znajdujących się na brzegu. Pierwszy test takiego współdziałania ma być zorganizowany podczas międzynarodowych manewrów „Zapad-2021”.

Agencja „Izwiestia” poinformowała, że od 2021 roku jednostki rakietowe rosyjskich wojsk lądowych będą ściśle współpracowały z rosyjską marynarką wojenną. Ma to polegać przede wszystkim na wykorzystaniu rakietowych kompleksów operacyjno-taktycznych „Iskander-M” do wsparcia operacji morskich na dystansie do 500 km i niszczeniu w tej strefie wskazanych celów z dużą dokładnością. Takie wspólne szkolenie według Rosjan stało się w ostatnich latach trendem w treningu bojowym.

W rzeczywistości o planach wykorzystania systemu „Iskander-M” dla potrzeb marynarki wojennej było już wiadomo od sierpnia 2020 roku. Jednak zgodnie z informacją opublikowaną wtedy przez agencję TASS, szkolenie brygad rakietowych wojsk lądowych w zwalczaniu dużych okrętów desantowych miało się rozpocząć jeszcze w 2020 roku. Miało to zwiększyć potencjał uderzeniowy rosyjskiej marynarki wojennej — jeszcze bardziej dywersyfikując zestaw pocisków rakietowych możliwych do wykorzystania w ataku na jednostki pływające.

Już w 2020 roku wskazywano jednak na ograniczenia systemu „Iskander-M” w zwalczaniu celów nawodnych, które są mobilne, a więc wymagają głowicy samonaprowadzającej się: radiolokacyjnie lub na podczerwień. Komunikat agencji „Izwiestia” z 19 stycznia 2021 roku potwierdził te wątpliwości. Jako główny cel rakiet systemu „Iskander-M” wskazuje się w nim bowiem: nie jednostki pływające, ale priorytetowe obiekty i wyposażenie przybrzeżne: bazy lotnicze, radary i centra dowodzenia.

image
Fot. mil.ru

Co więcej, koncepcja takiego współdziałania ma być wypracowana dopiero w podczas zbliżających się ćwiczeń strategicznych „Zapad-2021” a więc w pierwszej połowie września 2021 roku. „Zapad-2021” ma być w ogóle przedsięwzięciem, w którym Rosjanie chcą sprawdzać nowy formy działania swoich sił zbrojnych. To właśnie wtedy ma być trenowana również możliwość zwalczania przez wojska lądowe rakiet manewrujących (prawdopodobnie również z wykorzystaniem zestawów MANPADS), jak również obrona przed atakiem bezzałogowych aparatów latających.

W przypadku kompleksów „Iskander-M” próby mają polegać przede wszystkim na atakowaniu celów bezpośrednio wskazywanych z dużych dronów zwiadowczych lotnictwa morskiego, takich jak „Forpost” (rosyjskiej wersji izraelskich dronów IAI Searcher Mk II). Drony te wcześniej były wykorzystywane jako źródło informacji dla rakiet przeciwokrętowych systemów nadbrzeżnych „Bał” i „Bastion” na maksymalnych zasięgach – do 500 km.

Teraz bezzałogowce mają wskazywać cele dla brygad rakietowych rosyjskich wojsk lądowych, które najprawdopodobniej są przyzwyczajone przede wszystkim do działania w ramach swoich własnych struktur dowodzenia. Teraz trzeba jednak zapewnić przejście informacji pomiędzy systemem wskazywania celów marynarki wojennej, a kompleksów „Iskander-M”, co najprawdopodobniej stanowi duży problem i wymaga przełamania: nie tylko barier technicznych, ale również mentalnych – szczególnie wśród opornej na zmiany generalicji. Generalicja ta jeszcze dzisiaj twierdzi, że zawsze podczas działania w strefie przybrzeżnej, jednostki wojsk lądowych wchodziły w interakcję z marynarką wojenną. Nie przejmuje się przy tym, że ta interrakcja polegała tak naprawdę jedynie na podziale zadań, a nie na ich wspólnym wykonywaniu.

Jak na razie Rosjanie poinformowali o dwóch próbach rzeczywistego współdziałania z systemami „Iskander-M”, które były przeprowadzone w 2020 roku. Za pierwszym razem, w lipcu 2020 roku zorganizowano eksperyment wojskowo-techniczny, w którym jedna z brygad rakietowych wojsk lądowych uderzyła „elektronicznie” (za pomocą symulatorów) na wskazane cele na centralnym poligonie morskim w obwodzie Archangielskim. W tym samym miesiącu, zestawy „Iskander-M” wykonywały również podobne zadanie podczas ćwiczeń na Morzu Czarnym, symulując wsparcie sił broniących wybrzeże przed desantem przeciwnika.

image
Fot. mil.ru

Co ciekawe nie zaangażowano w tych pracach (przynajmniej oficjalnie) brygady rakietowej, która stacjonuje w Obwodzie Kaliningradzkim. A jest to jedyna brygada, która wchodzi: nie w skład wojsk lądowych, ale wojsk przybrzeżnych (11. Korpusu armijnego Floty Bałtyckiej) podlegających rosyjskiej marynarce wojennej. Być może sytuacja ta ulegnie zmianie podczas ćwiczenia „Zapad-2021”, ponieważ ma się ono odbywać na terytorium Rosji i Białorusi, czyli bardzo blisko właśnie Obwodu Kaliningradzkiego.

Będzie to zgodne z ogólnymi wytycznymi rosyjskiego ministra obrony Siergiej Szojgu, który w grudniu 2020 roku wskazywał ćwiczenia połączone jako jeden z priorytetów szkolenia bojowego. Ma to być związane ze wspólnym działaniem wojsk lądowych, sił powietrzno-kosmicznych oraz marynarki wojennej pod jednym dowództwem. Oficjalnie liczba takich manewrów miała się zwiększyć trzykrotnie w ciągu ostatnich ośmiu lat. O ile jednak siły powietrzno-kosmiczne rzeczywiście zabezpieczały działania wojsk lądowych i marynarki wojennej, to działania wszystkich, w ramach jednego, wspólnego systemu dowodzenia jest nadal dla Rosjan dużym wyzwaniem.

Trwają jednak przygotowania. W przypadku rosyjskiej marynarki wojennej polegały one na utworzeniu we flocie już dwudziestu okrętowych grup taktycznych, przygotowanych do działań w ramach zgrupowań połączonych. Sprawa jest o tyle dziwna, że zadaniowe grupy okrętowe są tworzone ad hoc, pod konkretną operację. Przygotowanie zawczasu jakiegoś, konkretnego zgrupowania jednostek pływających do współdziałania z nieznanymi mu siłami lądowymi i lotnictwem wydaje się więc pozbawione sensu — chyba, że chodzi w tym przypadku o wypracowaniu pewnych procedur oraz przygotowanie odpowiednich rozwiązań technicznych (dotyczących przede wszystkim systemu dowodzenia i łączności).

Pierwszym sprawdzianem efektów takich przygotowań, szczególnie jeżeli chodzi o okręty Floty Bałtyckiej, będzie ćwiczenie „Zapad-2021”, w którym jednostki podlegające na co dzień pod marynarkę wojenną zostaną poporządkowane 6. Armii ogólnowojskowej. Ma to być związane m.in. ze wsparciem ogniowym udzielanym przez baterie rakietowe „Iskander-M”. Rosjanie zwracają uwagę, że w przypadku Bałtyku pozwolą one na atakowanie praktycznie wszystkich celów przybrzeżnych, bez potrzeby wykorzystywania do tego samolotów, śmigłowców lub rakiet przeciwokrętowych systemu „Bał” i „Bastion”.

Oficerowie marynarki wojennej przypominają również, że podczas desantowania piechota morska stanowi jedynie pierwszy rzut podczas lądowania. Później na zdobytym już brzegu mają być wyładowywane jednostki wojsk lądowych. I do ich wsparcia można również wykorzystać zestawy rakietowe „Iskander-M”. Oczywiście Rosjanie mogą także użyć startujących z okrętów rakiety manewrujące systemu „Kalibr”. Jednostki pływające Wojennomorskowa Fłota mają jednak jedynie od 8 do 16 takich wyrzutni, podczas, gdy baterie wojsk lądowych mogą być z łatwością uzupełnione w nowe pociski. Dodatkowo przeżywalność wyrzutni lądowych w porównaniu do okrętów jest wyższa w czasie kontruderzenia.

image
Fot. mil.ru

Przypomnijmy, że jak na razie, w rosyjskich siłach zbrojnych działa prawdopodobnie trzynaście brygad rakietowych, wyposażonych w system „Iskander-M”. Każda z tych jednostek ma na swoim stanie dwanaście samobieżnych wyrzutni, co pozwala na wystrzelenie w salwie maksymalnie 24 rakiet. Później salwę taką można powtórzyć, ponieważ w składzie baterii jest dodatkowo dwanaście pojazdów transportowo-załadowczych, które mogą uzupełnić wystrzelone pociski.

Rakiety „Iskander-M” są uznawane za uzbrojenie precyzyjne, ponieważ są w stanie trafić we wskazany cel z dokładnością kilku metrów. Celność ta miała zostać potwierdzona podczas faktycznych działań bojowych w Syrii podczas walki z bojownikami islamskimi.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
GB
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 14:20

Panie autorze w Syrii Iskandery nie strzelały dotychczas. Strzelały za to w Gruzji w 2008 (trafienie w dom w miasteczku) i w wojnie o Karabach. W oby przypadkach wykazały się zerowa celnością. No bo trafienie w cywilny dom w miasteczku nie można uznać za strzał celny. Ormianie zaś strzelali w Azerbejdżan tyle tylko że też w nic nie trafiły.

Wojtek
wtorek, 26 stycznia 2021, 14:02

O tak, za to niezawodne system pejcriot popisały się w Arabii Saudyjskiej, kiedy sklejki przypominające drony uderzyły w rafinerię i wszystko poleciało z dymem. Davien i tacy jak ty wołali, że tam nie było patriotów, ale wystarczył rzut oka na dowolną stroną, gdzie były pokazane nawet zasięgi radarowe. Nawet Putin zakpił z tego systemu oferując Saudom S-400. Także Panie GB - z propagandą to do Teksasu.

GB
wtorek, 26 stycznia 2021, 17:14

Nikt nie pisze że Patriot jest niezawodny, tylko że ma całkiem niezła skuteczność. Nie ma też takich wpadek jak różne rosyjskie systemy OPL, pokroju S-300, które nic nie zestrzelily, a były tylko celem dla śnp.

Wojtek
wtorek, 26 stycznia 2021, 20:28

Ma całkiem niezła skuteczność gdzie? W teoretycznych symulacjach czy gdzieś jeszcze indziej? Bo nie słyszałem, żeby coś skutecznie jeszcze strącił, a peanów na jego temat się naczytałem że hoho.

123
środa, 27 stycznia 2021, 15:31

Patriot przechwytuje prawie 100% celow w AS tyle, ze nie sluzy do stracania "dronikow ze sklejki" ;))). Wszystkie balistyki lecace z poludnia wylapuja tym systemem Saudowie i jakos nie placza, ze nie dziala ;))).

GB
środa, 27 stycznia 2021, 07:44

Poszukaj sobie na Defence 24 artykuł o zestrzeleniach w Arabii Saudyjskiej, ponad 100 trafień. Już pierwsza wojna w zatoce udowodniła skuteczność Patriota, acz nikt nigdzie nie twierdził że 100%. Za to badziewie w postaci S-300 NIC nie zestrzeliło, a tylko poniosło straty.

Fanklub Daviena
środa, 27 stycznia 2021, 16:07

Pierwsza wojna w zatoce udowodniła, że Patriot trafiły najwyżej raz a najprawdopodobniej ani razu! Taki jest końcowy wniosek senackiej komisji śledczej. Oczywiście wcześniejsza propaganda DoD głosiła 97% skuteczność. :D

bender
czwartek, 28 stycznia 2021, 13:41

Z tym zero trafień to kompletnie nałgałeś. Problem polegał na tym, że Patrioty PAC-2 trafiały Scudy nie eliminując głowicy, która spadała na ziemię dalej stwarzając zagrożenie. Dlatego w drugiej wojnie pojawiły się Patrioty PAC-3, z hit-to-kill. Jak tam możliwości hit-to-kill w systemach S-cokolwiek? :-D

Davien
niedziela, 31 stycznia 2021, 09:32

Generalnie to problem zaistniał w Izraelu kiedy sie okazało że wybuch głowicy PAC-2 powodował dosłownie rozpadniecie się irackich pocisków w powietrzu. Tyle ze tu wina była w wyjatkowo kiepskiej i słabej konstrukcji rakiet irackich:)

123
środa, 27 stycznia 2021, 15:34

byzydy opowiadasz, ruskie systjemy maja na koncie kilka wlasnych samolotow + kilka cywilnych, wiec jakas tam skutecznosc jest :D...

Hanys
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 22:07

panie GB, w Czeczenii ta rakieta zlikwidowała zgrupowanie kilkudziesięciu terrorystów, w nie była wymierzona i spełniła swoje zdanie w 100%. A że Azerbejdżan się nie chwali że stracił jakiś obiekt wojskowy, no to cóż... wiadomo że propaganda zawsze pokazuje sponiewieranych cywilów i robi z drugiej strony zbrodniarzy :) Po za tym łatwo można wyszukać w necie nagrania z ćwiczeń iskanderów. Ustawiona kilkaset metrów od celu ćwiczebnego kamera pokazuje jak precyzyjną, udaną i zaawansowaną bronią jest iskander. Została tylko dziura w ziemi ;)

GB
wtorek, 26 stycznia 2021, 17:15

Nie było strzelań bojowych w Czeczenii Iskanderem.

GB
wtorek, 26 stycznia 2021, 10:56

W Czeczeni nie strzelano Iskanderami. W Azerbejdżanie jest podejrzenie że Iskandery trafiły w obiekty cywilne, gdyż jest korelacja czasowa między wystrzeleniem 2 Iskanderów a trafieniem w obiekty cywilne, acz to też domniemanie. A ćwiczenia, szczególnie rosyjskie nie są dla mnie żadnym potwierdzeniem jakości broni.

Niuniu
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 12:39

Może Rosjanie opracowali nowy typ głowicy do rakiet iskandera z możliwością naprowadzania na ruchome objeky typu okręty? A poza tym rakiety iskandera mogą przenosić głowice z ładunkami jądrowymi. Taka rakieta nie musi trafić bezpośrednio w pokład okrętu nawet jak eksploduje kilometr czy dwa od niego to tak spełni swoje zadanie. Okręt może i nie zatonie ale na pewno nie będzie zdatny do użytku. Ale to tylko sf tak jak sf jest koncepcja konwencjonalnej wojny NATO-Rosja w Europie.

Kiks
wtorek, 26 stycznia 2021, 14:03

Twoja głupota poraża. Trafienie kilometr czy dalej mija się z celem. Chyba, że to będzie potężna głowica co jest wątpliwe.

Monkey
niedziela, 24 stycznia 2021, 21:35

Nam zaś brakuje dronów, samolotów wczesnego ostrzegania, nawet radarów artyleryjskich typu Liwiec. O odpowiedniku Iskandera nie ma nawet co mówić, Homar nadciągnie w ilościach symbolicznych, zwłaszcza jeśli chodzi o pociski taktyczne.

Jasio
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 07:50

Bo w Polsce budowana jest armia paradna a 20 wyrzutni z zapasem 30-stu rakiet ATACMS na paradę starczy :) Dwie baterie Patriot też na defiladę wystarczy haha :)

Andrzej
niedziela, 24 stycznia 2021, 20:22

A my możemy wskazywać cenę dla Mi 24 i ich rakiet Malutka.

AS
niedziela, 24 stycznia 2021, 16:11

Dokładność to ważna rzecz, bo przecież na terytorium Polski są bazy z żołnierzami USA

Talin
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 15:04

No i co z tego? Sądzisz, że w razie konfliktu Rosja się będzie przejmować tymi symbolicznymi ilościami soldatów z Dzikiego Zachodu? Wyparują razem z nami. To fałszywe poczucie bezpieczeństwa, że jak mamy u siebie Jankesów to mamy god mode jest zabawne.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 21:52

Myślę, że AS miał na myśli to co ja, gdy się cieszę ze zwiększonej celności rosyjskich rakiet: ma nadzieję, że trafią precyzyjnie w Amerykanów, a nie będą powodować ofiar wśród pobliskiej ludności cywilnej. Zresztą polskich wojsk też dotyczy - lepiej by te rakiety trafiły w polskich żołnierzy niż w ludność cywilną. :D

Ernst Stavro Blofeld
wtorek, 26 stycznia 2021, 19:24

Najlepiej jak by trafiały tylko w ciebie i tobie podobnych cywilów.

GB
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 23:30

Masz problem bo rakiety rosyjskie nie trafiają tak jak Iskander w Gruzji w 2008 roku, który trafił w miasteczko zamiast w obiekt wojskowy, czy dwa Iskandery ormiańskie które nawet nie wiadomo w co trafiły w Azerbejdżanie. Masz jeszcze Kalibry które spadły na Iran zamiast w cele w Syrii.

Fanklub Daviena
środa, 27 stycznia 2021, 16:15

A to był Iskander, klaunie? Bo Gruzini twierdzą, że przeciwradarowy Kh-58 odpalony z Su-25. Natomiast co to było naprawdę, to nie wiadomo, bo Gruzini nie dopuścili obserwatorów OSCE tylko "samodzielnie rozbroili i zniszczyli". :D

czytelnik D24
wtorek, 26 stycznia 2021, 15:53

Teraz piszesz, ze trafili w dom? A wczesniej wypisywaliscie, ze trafil w stacje telewizyjna. Nieudana kolejna proba dyskredytacji. A wiesz, ze USA wznowi produkcje F-16 dla USAF, bo F-35 to szajs?

123
środa, 27 stycznia 2021, 15:38

jakim cudakiem skorelowalo ci sie w glowie, iz produkowania F16 w najnowszym wariancie oznacza, ze F35 to szajs?? Jakjas taka foliowa ta twoja "logika" ;)))

Fanklub Daviena
środa, 27 stycznia 2021, 23:24

Logika czytelnika D24 prawidłowa: USA na kilkanaście/kilkadziesiąt lat zaprzestało zakupów/modernizacji F-16 i F-15E, bo miały być zastąpione przez F-35, a tu nagle, gdy F-35 trafił do jednostek i przeszły kilka lat wgrywania firmware "udostępniającego nowe możliwości" (jak możliwość strzelania z działka, co prawda obok celu, ale jednak, zrzucania bomb czy przedstawiania pilotowi na wyświetlaczu świata pojedynczego a nie podwójnego czy potrójnego...) i piloci się z nimi zapoznali, to nagle USA zamawia nowe F-15, F-16, F-18 i ogłasza przyspieszenie i rychłe wdrożenie "myśliwca 6 generacji" a także zapowiedziało, że "nie będzie już nigdy programu takiego jak F-35" (w sensie: jedna maszyna do wszystkiego dla wszystkich) tylko powrót do idei "serii stulecia" (programu myśliwców F-100,F-101, F-102, F-104, F-105, F-106) i "zamawiania małymi seriami". Twoim zdaniem to zupełnie przypadkowe korelacje? :D

GB
środa, 27 stycznia 2021, 07:48

Ja pisałem o trafieniu w dom w miasteczku Gori w Gruzji. Na angielskiej wiki jest nawet zdjęcie. Nikt nigdzie nie pisał że trafił w stacje telewizyjną. Został za to zabity holenderski dziennikarz, tak wykazało śledztwo.

R
czwartek, 28 stycznia 2021, 09:49

Dokladnie ekspercie na miano Daviena, zdjecie w wiki. Iskander trafil w blok, wyladowal na wersalce i blok dalej stoi. Nie ma, zadnej logiki w tym trafieniu w dom czy tam blok przez Iskandera. Gdzie jest reszta tej rakiety? Tak zginal holenderski dziennikarz, ale poczytaj o tym "sledztwie"

bender
środa, 27 stycznia 2021, 14:00

W wiki jest zdjęcie części boostera, który zaparkował komuś w domu. Pocisk eksplodował jednak w innym miejscu w Gori zabijając dziennikarza RTL w lokalnej stacji TV. Pisałem o tym wielokrotnie, bo takie są fakty.

Tweets Defence24