Technologie

Chiny stawiają na myśliwiec 6. generacji. Cel: pokonać Amerykanów [KOMENTARZ]

J-20
Samolot 5. generacji J-20
Fot. L.G. Images (Public Domain)

Chiny starają się stworzyć system bojowy, który byłby odpowiednikiem rozwijanego obecnie amerykańskiego samolotu bojowego „6. generacji" wraz z towarzyszącym uzbrojeniem i bezzałogowcami programu NGAD (Next Generation Air Dominance). O maszynach tych mówi już nie tylko chińska propaganda, ale poważnie wydają się traktować je Amerykanie. A przynajmniej starają się stworzyć poczucie, że zagrożenie takim systemem istnieje.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Na temat możliwości „chińskiego NGAD" wypowiedział się dla dziennikarzy na konferencji Air & Space Forces Association's Air, Space & Cyber generał Mark D. Kelly, szef Dowództwa Walki Powietrznej US Air Force. Uważa on, że Chińczycy z pewnością pracują nad „systemem systemów", w skład którego będzie wchodził myśliwiec załogowy lub opcjonalnie pilotowany nowej generacji a także nowej generacji sensory, systemy łączności, uzbrojenie i bezzałogowce. Koncepcja taka nie jest resztą wielką tajemnicą.

Nad stworzeniem tego rodzaju rozwiązania pracuje tez konsorcjum francusko-niemiecko-hiszpańskie (FCAS/SKAF), podobny jest brytyjsko-japońsko-włoski program Tempest/FX. Ogólne założenia tych programów, podobnie jak amerykańskiego, są od dawna jawne i Chińczycy mogli dzięki temu postawić sobie takie same albo podobne założenia o ile nie doszli do nich samodzielnie. To, czym powinien być nowy system lotnictwa bojowego, jest dzisiaj bowiem dość jasne. Problemem jest za to, jak osiągnąć te powszechnie uznawane założenia.

Zdaniem gen. Kelly'ego Chińczycy mogą próbować wprowadzić swoje nowe rozwiązanie szybko, tak aby zdążyć z produkcją seryjną nowego samolotu w tym samym czasie co Amerykanie. Przypomnijmy, że założeniem programu NGAD jest wejście powstałego w jego wyniku samolotu (wraz z towarzyszącymi systemami) do służby przed 2030 rokiem. To, czy Chińczycy zdążą do tego czasu, jest jednak mocno wątpliwe. Chiny rzeczywiście są obecnie jedynym na świecie państwem poza USA, które wprowadziło do pełnoskalowej produkcji myśliwiec 5. generacji (J-20 Jiān-Èrlíng).

Maszyna ta wydaje się jednak nie dorównywać używanym obecnie przez USA F-22 Raptor i ustępuje jej, przynajmiej jeżeli chodzi o cechy stealth. W ostatnim czasie pojawiły się wprawdzie wizje prowadzenia przez J-20 kilku bojowych bezzałogowców w kształcie latającego skrzydła, jednak od takiego poziomu do stworzenia należącego do 6. generacji dowódcy roju droga jeszcze daleka.

Generał Kelly twierdzi jednak, że nowy chiński samolot będzie miał maksymalnie obniżoną sygnaturę radarową i termiczną, zdolności do osiągania wysokich przyspieszeń i potężne sensory. Dowodem na zdolności Chińczyków do prowadzenia tego rodzaju programu, bazującego na dokonaniach własnych, ale także zagranicznych, ma być ich szybkie zaabsorbowanie technologii związanych z myśliwcem 4. generacji Su-27. Następnie Chinom udało się płynnie przejść do produkcji własnego klona tej konstrukcji, J-11 i samodzielnie go rozwijać aż do wielozadaniowej, zaawansowanej wersji J-11B. Podobnie było z wielozadaniowymi Su-30, na podstawie których powstały J-16 , a obecnie powstał m.in. także samoloty walki elektronicznej. Amerykanie zakładają, że na podobnej zasadzie Chińczycy absorbują lub już zaabsorbowali technologię samolotu generacji 4+ czyli Su-35, którego zakupiły tylko 24 egzemplarze. Jego rozwiązania mogły już zostać włączone chociażby do samolotu J-20 czy rozwijanego obecnie wielozadaniowego pokładowego samolotu J-31.

Czytaj też

Z Su-35 mogły zostać skopiowane takie rozwiązania jak sterowany wektor ciągu silników, systemy walki elektronicznej i nowe systemy uzbrojenia. Zdaniem gen. Kelly'ego wszystko to ma umożliwić Chińczykom prace nad rozwiązaniami 6. Generacji. Jest to wątpliwe biorąc pod uwagę przepaść między generacją 4+ a tym, czym 6. generacja ma w założeniach być. Do 6. Generacji nieznaczenie tylko mógłby przybliżyć ChRL jeszcze zakup rosyjskiego Su-57, ale samoloty te wydają się na jeszcze niższym szczeblu rozwoju niż J-20 i mają podobne braki techniczne względem generacji 5.

Cały wykład na temat chińskich możliwości wydaje się nieco przesadzony i obliczony raczej na zachęcanie podatnika do finansowania programu NGAD. Pokazania że jest on potrzebny, aby nie utracić nad Chinami przewagi.

Przewagi, którą Stany Zjednoczone na razie ewidentnie posiadają. Gen. Kenneth Wilsbach, dowódca USAF na Pacyfiku, powiedział bowiem, że chiński samolot J-20 „nie jest czymś co spędza sen z powiek", choć może w przyszłości zostać rozwinięty. Jako groźne rozwiązanie wskazywany jest tutaj m.in. ujawniony w ubiegłym roku dwumiejscowy J-20B, którego drugi członek załogi ma czuwać nad towarzyszącym rojem dronów lub naprowadzaniem amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu.

Wizualizacje takiego rozwiązania pokazywali sami Chińczycy i wydaje się J-20 w takiej wersji może być w służbie liniowej w 2030, podobnie jak samolot J-31. Trudno jednak oczekiwać, żeby w tym czasie ChRL posiadała już samoloty generacji 6., zdolne do walki jak równy z równym z efektem programu NGAD. Jedyną szansa jest tutaj wprowadzenie przez Chiny nowych technologii, jakich jak cyfrowe projektowanie, umożliwiające przyspieszenie prac nad konstrukcjami lotniczymi, efektywnego uzbrojenia laserowego, kolejnych przełomów jeśli chodzi o uzbrojenie precyzyjne i znacznego poprawienia posiadanej technologii stealth. To ostatnie przewiduje w najbliższych latach gen. Kelly powołując się m.in. na kształty no chińskich bezzałogowców czy program chińskiego bombowca H-20, który jest z kolei odpowiedzią na program bombowca B-21 Raider.

Czytaj też

Wyobraźnię co do wyglądu nowej maszyny pobudziło zdjęcie satelitarne zakładów lotniczych w Chengdu, na których pojawiła się bryła wyglądająca jak bezogonowa, płaska maszyna wielkości dużego myśliwca odrzutowego, przypominające amerykańskie wizje kojarzone z programem NGAD. Czy zaobserwowano rzeczywiście element chińskiego programu czy makietę obliczoną na dezinfomację?

Amerykanie twierdzą jednak, że w przeciwieństwie do nagłośnionego projektu bombowce H-20, prace nad nowym myśliwcem celowo utrzymywane są w cieniu i jest to nieprzypadkowe. Zwracają uwagę na ogromny postęp jeżeli chodzi o chińskie technologie bezzałogowe. I zakładają w związku z tym, ze poza programem nowego samolotu załogowego trwa także „chiński program Skyborg", który wyłoni rodzinę zaawansowanych bojowych BSP współdziałających w roju i wykorzystujących rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji.

Komentarze (13)

  1. StaryGrzyb

    Tak naprawde Chiny sa pokojwym krajem. To kutra wielego muru. Czyli obrony. Kiedys raz mieli flote- po czym cesarz kazal ja spalic. Teraz ich flota plwa glownie wokol Tajwanu (200 km od ich brzegu) To jest inna flota niz Amerykanska ktora plwa po calym swiecie. Najstarszy Chinski zolnerz nie bral udzialu w jakiekowiek wojnie. Starcia granicze z ZSRR na Ussuri, konfikt granczy z Wietanaem. pokazaly ze to slabi zolnierze. Dla porownania USa- wlasnie skoczylo 20 letnia okupacje Afgastanu, wczsiej wojne w Iraku, ciagla obecnsc w Syrii i wielu miejsach. To jak porownanie dzieciaka z piaskownicy z Leonem Zawodwcem:)

    1. kskiba19

      Ilu ludzi ma na sumieniu USA w XX wieku, a ile te pokojowe Chiny?

  2. Ralf_S

    J-20 to klon/kopia/licencja MiGa 1..44, które pierwsze kołowanie wykonał w 1994 roku. Porównajcie sobie koncepcję aero. Tylko wloty powietrza przenieśli na boki. A okrągłe dysze mocno psują koncepcję 5. generacji. W przypadku F-35, który nie jest myśliwcem przełamania, to jest do przyjęcia. W przypadku J-20, aspirującego do konkurenta F-22 to spora wada.

    1. bubab1983

      Co za brednie. "... okrągłe dysze mocno psują koncepcję 5. generacji.". Sam to wymyśliłeś? W F-22 są płaskie dysze, gdyż F-22 ma TVC. Takie dysze jak ma F-22 są łatwiejsze w konstrukcji i eksploatacji niż tak zwane dysze "trójwymiarowe" czy jak to się określa w prasie zachodniej 3D TVC, jakie maja klony Su-27. To twierdzisz, że F-35 nie jest samolotem piątej generacji, bo ma okrągłą dyszę? Jeżeli chodzi o koncepcję "aero" to do MiGa 1.44 bardziej podobny jest Eurofigter niż J-20. Eurofighter ma nawet tak samo zlokalizowane wloty powietrza. Więcej tłumaczyć nie będę, bo szkoda mojego czasu, a ty udowodniłeś, że pojęcia nie masz i powtarzasz bajki za Davienem.

  3. bubab1983

    W sumie to niewiele wiadomo o rzeczywistych możliwościach J-20. Jedno jest pewne. Jest lepszy od Su-57 a wynika to z tego prostego faktu, że jak na razie żaden seryjny J-20 nie zaliczył gleby. A tak na poważnie, to ukazały się ostatnio najnowsze zdjęcia chińskiego J-35 (dawniej J-31). Gdyby nie dwa silniki, to jest to praktycznie wierna kopia F-35. Nawet owiewka kabiny pilota otwiera się w dokładnie taki sam sposób. Tak że jestem bardzo ciekawy, co pokaże ich szósta generacja? Twór na wzór YF-23?

    1. VIS

      Tak na pewno Chińczycy pochwalili by się że im spadł J-20. "Jedno jest pewne. Jest lepszy od Su-57" tylko skąd ta pewność.

    2. bubab1983

      VIS, czytaj dalej gdzie napisałem : "A tak na poważnie...". I zapewne jest lepszy od Su-57. J-20 ma chociażby radar AESA i jest produkowany w ilości większej niż 1 - 2 seryjne egzemplarze jak niedokończony Su-57 bez docelowych silników czy radaru. Ale jak napisałem na samym początku, w sumie to niewiele wiadomo o rzeczywistych możliwościach J-20.

  4. AdSumus

    To zadziwiające że amerykanie postrzegają chińczyków jako zagrożenie, a większość komentujących się śmieje. Morze wyjdźcie ze swojej kałuży i się rozejrzyjcie jak wygląda świat. Chińczycy zbudowali samoloty 5 generacji J-20 i J-31.. Czyli mają oficjalnie, dwie takie konstrukcje. Czy kradli? Oczywiście. Mają problemy z nimi? Naturalnie. Uporają się z nimi? Zapewne. Są lepsze od amerykańskich? Pewnie nie. Ale jak myślicie, ile fabryka świata może ich zbudować i jak szybko? Jeszcze jedno, te konstrukcje mają już ponad dziesięć lat. Weźcie to pod uwagę. Chińczycy robią to co mówią, to nie Rosja, nie Polska. Ja ich deklaracje poważnie bym rozważył.

    1. Esteban

      I oczywiście, że jest dla Amerykanów ważne, czy te samoloty są cokolwiek warte. Ważne, że można nimi straszyć kongres, a dzięki temu armia i przemysł otrzymują dotacje na badania i produkcję nowej broni. Ta metoda doskonale działa od czasów zimnej wojny. Podobnie było z rosyjskimi NAWM (Net Anałoga W Mirie) Amerykańska generalicja "widziała" w nich ogromne zagrożenia, a ukraińska wojna szybko zweryfikowała ich właściwości.

    2. Galiciusz

      Tak tych cudów techniki jak J-20 to już chyba jest całe 30 szt. takie niezwykłe tempo produkcji cudne są ich pokazy w locie - start , zatoczone łagodne kółeczko i z powrotem na ziemię ... co sobą prezentuje - tu wystarcza spojrzeć na zapóźnienie Chin w mikroelektronice - a samolot to nie okręt który można wybudować odpowiednio wielki aby ta zapóźniona elektronika się na nim zmieściła ... na somolocie to nie przejdzie.

    3. TFX

      Galicjusz, J-20 jest w służbie ponad 150 więc te pana 30 to dawno nieaktualne

  5. Trew

    Chiny szykują się do wojny, zacznie się ona od wstrzymania exportu towarów do Europy, Wypadek w kanale Sueskim był testem. Obecnie prywatne chińskie firmy mocno towarują swoje magazyny w Europie, po prostu niektórzy już wiedzą co będzie dalej.

  6. marian123

    A nie 7-ej od razu czasem ? ;) Przecież silnik WS-10 do 5-ej generacji wytrzymuje raptem kilkanaście godzin pracy.

    1. TFX

      marian WS-10 nie ejst przeznaczony dla 5 gen, to zastepca AL-31 i uzywany jest na J-15/16 czy J-10.

  7. szczebelek

    Uśmiałem się, bo kilkanaście lat to minimum gdy Amerykanie otwierali program F35 w pierwszej dekadzie XXI wieku jeszcze nikt nie myślał o szóstej generacji dopiero gdy prototypy F35 wyjechały z fabryki rozpoczęto pracę nad kolejnym poziomem. Minęło kilka lat prototypu nie ma, ale Chiny nie potrafiące zbudować czegoś na poziomie F35 i Raptora mają być bliskie dominacji w lotnictwie.... Na Marsie też już wylądowali?

  8. Jaszczur

    Zastanawia mnie tylko to że 6 gen ma być bezzałogowy. A co jeśli w trakcie działań wojennych wróg zniszczy satelity bądź zakłóci jakoś inaczej komunikacje . Żeby się ni okazało że flota za setki mld zł będzie złomem bo wróg zaskoczy sprytem .

  9. Jerzy

    Jakby nie było Chiny pokazują, że dzięki swojemu zapleczu przemysłowemu i i kapitałowi są dla USA przeciwnikiem, którego nie miały w dotychczasowej historii i coraz bardziej zmniejszają dystans.

    1. Marcyk

      Wszystko zależy od tego ile technologii wykradną USA.

    2. Dada81

      Uważasz, że w czasach świetności ZSRR nie był równie, a nawet bardziej zaawansowanym rywalem dla USA? W Korei i Wietnamie ruskie myśliwce walczyły jak równy z równym z amerykańskimi, radzieckie czołgi były nawet lepsze niż ich zachodnie odpowiedniki... A teraz? J20 vs F22/F35, Typ99 vs Abrams... To ciągle jest różnica klas.

    3. Otas

      @Marcyk ... tak było może 15-20 lat temu. Obecnie w wielu dziedzinach Chińczycy technologicznie przodują na świecie. Te kilkadziesiąt lat napływu technologii, myśli technicznej i pieniędzy wykorzystali nie tylko na kopiowanie ale i na rozwój.

  10. Dada81

    Chińczycy może i dogonią Amerykanów za 20 lat pod względem zaawansowania sprzętu... ale tylko wtedy, gdy Amerykanie przestaną rozwijać swój sprzęt, a to jest nierealne.

  11. rwd

    Od czasu gdy ruski sprzęt nie stanowi konkurencji, Amerykanie usilnie starają się udowodnić, że Chińczycy są tuż, tuż za nimi. Już prezydent Eisenhower zwracał uwagę, że amerykański kompleks wojskowo-przemysłowy steruje zagrożeniem, by utrzymywać wysokie wydatki na siły zbrojne.

  12. Andybuba

    Nie potrafią 5gen to od razu idą w 6. Ambitni są, ale nie wszystko da się ukraść. Tu trzeba samemu zbudować. Kasę mają, ale w niewolnictwie niewiele się osiąga. A już mają na plecach ciepły oddech Indii.

  13. Valdi

    Przypomnijmy J 9/12/17/22 i 2000 😱😱😱😱to klony ruskiej cywilizacji , czyli więcej ukraść się nie da 😱😱🇺🇾 F117 zestrzelony na Serbia w 1999 roku i jego powłoka tytanowa miała być sklonowana na podróbkę F35🍅🍅🍅🍅🍅