Tajwański samolot szkolny wzbił się w niebo. Nowy lekki myśliwiec?

13 czerwca 2020, 10:04
Zrzut ekranu 2020-06-10 o 14.26.08
Start AT-5 Fot. Taiwan’s Ministry of National Defense

Z lotniska Taichung w powietrze wzbił się prototyp tajwańskiego samolotu szkolenia zaawansowanego AIDC T-5 Brave Eagle. Jego program, wywodzący się od myśliwca AIDC F-CK-1 należy do najważniejszych przedsięwzięć związanych z samodzielnym budowaniem potencjału militarnego tej – zagrożonej potencjalnym atakiem ChRL – wyspy.

Nowy samolot szkolny ma zastąpić używane obecnie do szkolenia przestarzałe myśliwce F-5 i samoloty szkolne AIDC AT-3 Tzu Chung (rodzima konstrukcja wprowadzona do służby w latach 80.). Tajwan rozważał w tym kontekście koreańskie samoloty T-50 Golden Eagle (co ciekawe powstałe przy współpracy tajwańskich konstruktorów zaangażowanych wcześniej w program lekkiego myśliwca F-CK-1), M-346 Master a także rodzimy projekt XAT-5 czyli samolot szkolny oparty o rodzimy myśliwiec F-CK-1 Ching Kuo.

W roku 2017 zwyciężyła ta ostatnia koncepcja , a program stworzenia nowej konstrukcji wraz z budową seryjnych maszyn wyceniono na 2,2 mld USD. Tajwańczycy planują budowę 66 nowych samolotów szkolnych, a ich dostawy seryjne mają rozpocząć się w 2026 roku i trwać do roku 2031.

Ich twórcami będzie konsorcjum złożone z Narodowego Instytutu Nauki i Technologii Chung-Shan, producenta lotniczego AIDC (Aerospace Industrial Development Corporation). W program zaangażowane są także Siły Powietrzne Republiki Chin.

Wcześniej planowana była budowa i testy prototypów. Start AT-5 10 czerwca, i jego udany pierwszy lot w towarzystwie dwóch myśliwców, oznacza rozpoczęcie prób w powietrzu i to, że jak dotychczas program przebiega zgodnie z planem. Pierwszy lot miał na celu sprawdzenie podstawowych funkcjonalności odrzutowca i jego zachowania się przy niskich prędkościach. Lot był przeprowadzony z wypuszczonym podwoziem.

Brave Eagle (dzielny orzeł) to jeden z najważniejszych programów tajwańskiej prezydent Tsai Ing-wen mający na celu wzmocnienie rodzimego przemysłu obronnego i poprawienie samowystarczalności Tajwanu w tym zakresie. Maszyna ma 80-procentową wspólnotę części z dwumiejscową wersją myśliwca F-CK-1 i co za tym idzie jej program jest obarczony dość niskim ryzykiem technicznym. Zmiany obejmują zastosowanie większej ilości materiałów kompozytowych obniżających masę, większy zapas paliwa, inny profil skrzydła, umożliwiający stabilniejszy lot przy niskich prędkościach i usunięcie działka pokładowego. Samolot otrzymał też silniki Honeywell/ITEC F124-200TW nie wyposażone w dopalacz.

Otwartą kwestią pozostaje jednak, czy Tajwańczycy nie zdecydują się docelowo na jakieś uzbrojenie dla tego samolotu, który w walkach bronnych mógłby dodatkowo zwiększyć potencjał obrony kraju.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 70
Reklama
Andy
niedziela, 14 czerwca 2020, 21:42

przypomina naszego Grota 2 ... szkoda że nasze kompetencje w tej dziedzinie zostały roztrwonione ...

Wawiak
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:26

Nie tyle roztrwonione, co uwalone - całkiem celowo.

Orthodox
niedziela, 14 czerwca 2020, 18:44

Pewnie gdybyśmy podczas opracowywania Irydy skorzystali z pomocy bardziej doświadczonego, zagranicznego partnera, doczekali byśmy podobnego produktu.

PATRIOTA
niedziela, 14 czerwca 2020, 12:58

kiedys mielismy em-11bielik nowoczesny i tani w produkcji mogl byc ale zaprzepaszczone zoastalo to.

Jabadabadu
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 00:49

Bielik kompletnie nie nadawał się do tej roli.

Patry
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:35

No pewnie że się nie nadawał . Kosztował kilka razy mniej niż inny najtańszy taki samolot ,jego eksploatacja i obsługa również była nieprzyzwoicie tania. No i największa wada -był polski !!!

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 18:52

Bielik inz Margańskiego to miał status demostratora technologii i to wszystko. nie był nawet prototypem.

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:20

Jak zwykle plujesz jadem na jakiekolwiek polskie osiągnięcia i jak zwykle ty jedyny wiesz wszystko i najlepiej.

Andy
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 02:45

zapoznaj się z historią konstrukcji i oblotu Bielika ... oraz okoliczności zniszczenia projektu

Davien
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:16

Polecam akurat to tobie zrobic jak nie wiesz nawet podstawowych rzeczy:)

Paranoid
sobota, 13 czerwca 2020, 19:52

Szkoda tylko, że nawet taka potęga techniczna jak Tajwan, nie była w stanie samodzielnie stworzyć silnika. Potwierdza to tylko co mówią Ruscy, że jest tylko kilka krajów na świecie, kt są w stanie zrobić silnik ...

niedziela, 14 czerwca 2020, 03:57

A swego czasu my budowaliśmy silniki. Nie tylko, bo i maszyny szkolno bojowe jakie miały potencjał na maszyny szturmowe i dla MW.

Marek
niedziela, 14 czerwca 2020, 19:56

Szkoda, że przy okazji załatwienia Irydy rozgoniono silnikowy zespół. Samoloty jeszcze pół biedy. Ale bez rodzimych silników szkoda marzyć o CM krajowej produkcji.

Chinek Malinek
sobota, 13 czerwca 2020, 18:58

Jednak poszli własną droga bazując już na słabiutkim 2x24kN FCK Ale to ich kasa

Iwo
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 02:53

Nie mają wyjścia. Jakakolwiek próba sprzedania Tajwanowi silnika o większej mocy (lub chęć udziału w opracowaniu) spotyka się z natychmiastową reakcją ChRL względem kraju i firmy to robiącej. Poczytaj historię (na zachodnich portalach, polecam źródła australijskie) powstawania F-CK-1. Jak na razie to wystarczało :-) Smutny los "odludka" (utrzymywanie stosunków dyplomatycznych z Tajwanem spotyka się z "karą" ze strony ChRL).

Marek
niedziela, 14 czerwca 2020, 20:04

Zauważ, że rozmawiamy tutaj o maszynie szkolnej. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby do bojowej wersji wrzucić mniej oszczędne silniki. Z dopalaczem. A nawet z wektorowaniem jakby ktoś chciał się w to bawić.

Gnom
niedziela, 14 czerwca 2020, 00:51

Myśliwiec miał 2X24kN bez dop, ale 2x42(45) kN z dopalaniem bo latał na F-125 a nie F-124. Analogicznie ma chiński L-15 tylko z ukraińskimi silnikami.

Zenon
sobota, 13 czerwca 2020, 18:10

Na współczesnym polu walki, w konflikcie pełnoskalowym, samolot bez choćby namiastki stealth raczej nie ma szans, jeżeli np. SU35 będzie widoczny na radarze ze 70km, a sam zobaczy przeciwnika dopiero na 50 km, to już jest pozamiatane.

Yugol
niedziela, 14 czerwca 2020, 00:18

Trudna wykrywalność działa raczej wobec naziemnych stacjonarnych radarów starej generacji no i bojowników z kalachem w ręku

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 14:01

Powiedz to załodze supernowoczesnego chińskeigo radaru antystealth Jy-27 która nie wykryła F-35 dopóki nie trafiły ich jego GBU:) A może posłuchajmy o Su-35 które Su-25 musiał naprowadzac przez radio na bawiacego się z nim Raptora bo Irbis( najlepsy rosyjski radar pokładowy) widział jedynie Frogfoota;)

df
niedziela, 14 czerwca 2020, 17:09

Po co to żonglowanie faktami ? Gdyby Jy27 nie był skuteczny to nie trzeba by było niszczyć go Haropem by F35 mógl latać niezauważony. A radiolokacja pasywna nawet w wersji cywilnej jest jeszcze bardziej zabójcza dla mitu o niewykrywalności F35. F35 latały po Europie, sprawdzano jego poziom stealth z różnymi radarami z takim skutkiem że Amerykanie planują wprowadzenie WRE w paśmie VHF.

Marek
niedziela, 14 czerwca 2020, 20:07

Powiedz to Chińczykom, którzy tajlandzkie Gripeny wykrywali wtedy, kiedy ich pozamiatały.

Orthodox
niedziela, 14 czerwca 2020, 18:32

Generalnie F35, oprócz misji bojowych, lata z włączonymi światłami.

dim
sobota, 13 czerwca 2020, 21:22

Nie jest jeszcze pozamiatane. Wejdź w rolę pilotów: Su35 jest atakujący, gotów na wszystko, odpala natychmiast, nikogo nie pytając o zgodę. Gdy samolot broniący terytorium zapewne musi dopiero zaraportować zauważnie potencjalnego przeciwnika, ktoś tam zastanowi się chwilę, nim wyda rozkaz, może jeszcze także przedzwoni wyżej... A w międzyczasie oba samoloty zbliżają się do siebie z prędkością powiedzmy 1,5M+1,5M 3M, może nawet 4M. Dodaj jeszcze kilka M prędkość rakiety z Su. I teraz faktycznie, że jest już pozamiatane. Ale przez Su.

Dew
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:30

co ty bredzisz ?

Marek
niedziela, 14 czerwca 2020, 20:12

Nie tak dawno chińskie Su usiłowały pozamiatać Tajów. Wyszło odwrotnie. Wystarczyła do tego niższa wykrywalność tajlandzkich Gripenów i lepsza elektronika.

Davien
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:17

I do tego dwiczenia ustawiono pod Chińczyków bo tajskei Gripeny uzywały starych wrsji uzbrojenia:)

aaa wrak samolotu kupię
niedziela, 14 czerwca 2020, 03:52

pierwszemu SU w tej wojnie może by się udało ale całej reszcie... szkoda gadać.

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 02:33

Taak, ale jak chcesz strzelac z tego Su jak radar nie widzi celu, pocisk tez a przeciwnik widzi ciebei z kilkuset kilometrów i juz dawno jak to mówisz'zaraportował":)) A tak wyglada walka Su-35 z maszyna stealth:)

dim
niedziela, 14 czerwca 2020, 14:21

pisałem o konkretnej sytuacji, identyfikacji na radarze odpowienio z 70 km jeden i 50 km drugi. Nawet dopisałbym, że atakujący Su- nie musi doczekać do identyfikacji - rakiet ma dość, odpala je na wszystko co się pojawia. Na pewno też też takich Su- byłaby gromadka, nie jeden. Wniosek, że w pierwszym ataku oczywiście, że przełamią obronę przeciwnika. A Rosjanie napadają z zaskoczenia. Do niemieckiej agresji przygotowywaliśmy się od ponad pół roku, czyż nie tak ? Wiedzieliśmy o niej z dużym wyprzedzeniem. Ale o rosyjskiej dowiedzieliśmy się dopiero gdy ich wojska przeszły już naszą granicę. I teraz byłoby nie inaczej. Przynajmniej gdyby zostawić te sprawy samym Europejczykom, w tym nam.

Ss
sobota, 13 czerwca 2020, 16:16

Przecież to nasza IRYDA.

Zibi
niedziela, 14 czerwca 2020, 08:53

widzialeś kiedykolwiek Irydę, chociażby na obrazku?

Genau
sobota, 13 czerwca 2020, 20:25

No chyba nie.

peel
sobota, 13 czerwca 2020, 15:48

Mieliśmy kiedyś własny, nowoczesny przemysł lotniczy - Iskra to był samolot w niczym nie ustępujący podobnym maszynom w innych krajach. Wszystko to zostało zaprzepaszczone, teraz musimy kupować wszystko za granicą. Szkoda.

Orthodox
niedziela, 14 czerwca 2020, 18:23

Tylko że ta Iskra potem praktycznie nie była rozwijana. Skutkiem tego jej następczyni, Iryda, w momencie powstawania nie reprezentowała odpowiedniego poziomu technologicznego. Ot, nowy płatowiec. Być może kooperacja z zagranicznym podmiotem, posiadającym odpowiednie technologie nie doprowadziłaby do upadku programu i pozwoliła na dalszy rozwój. Nawet w samolot bojowy, jakie były plany.

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:24

Ma sz zapewne ogromna wiedzę o programie Irydy i dlatego takie wnioski. Podaj mi parę przykładów tego zacofania technicznego Irydy. Z uzasadnieniem jeśli można.

Jabadabadu
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 00:52

Iskra nie była rozwijana ponieważ rozpędzono na 4 wiatry zespół prof. Sołtyka i nie miał kto to zrobić.

Davien
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:22

Po pierwsze iskra była rozwijana mimo że miał powstac nowy samolot, Iskra-2, pózniejsza Iryda, po drugie prof Sołtyk od 1967r nie pracował jako konstruktor, choc popatrz był konsultantem przy Irydzie

niedziela, 14 czerwca 2020, 20:34

Iryda została uwalona, ponieważ panowie generałowie chcieli używane samoloty szkolne pochodzące z Niemiec.

Orthodox
niedziela, 14 czerwca 2020, 23:39

Nigdy o tym nie słyszałem, ale jeśli coś chcieli to na pewno samolot zdecydowanie nowocześniejszy od Iskry.

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:22

No na pewno.

Inspektor Łysiak
niedziela, 14 czerwca 2020, 14:12

Kolega wie ze slynna,ISKRA nwet nie miala silnika 24kN

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:42

Przypomnę tylko że używany do dzisiaj przez USA, Niemcy,Turcje, Portugalie T-38 napędzny jest silnikiem o ciągu 17,1 KN powstały na jego bazacie myśliwiec F-5 użytkowany przez pare krajów do dzisiaj napędzaja dwa silniki o mocy 18,1 KN. Iskra ma silnik o mocy 10,8KN przy masie startowej prawie o połowe niższej niż T-38.Iryda miała dwa silniki K-15 o mocy 15KN przy masie startowej prawie o połowe mniejszej niż F-5 .

TS
niedziela, 14 czerwca 2020, 15:13

Iskra powstał ponad 60 lat temu i wtedy była odpowiednikiem innych samolotów szkolnych z lat 60.

Jax
sobota, 13 czerwca 2020, 22:53

100/100... Wielka szkoda.. teraz tylko my.. modelarze możemy sobie powspominać i pomarzyć

PEPE
sobota, 13 czerwca 2020, 20:25

Chyba chodzi ci o Iryde ?

niedziela, 14 czerwca 2020, 03:58

Nahpierw Iskra potem Iryda, obydwa bardzo dobre samoloty.

tyle w temacie
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:31

Iryda to nie był dobry samolot drogie dzieci.

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 16:46

Uzasadnij prosze takie twierdzenia. Masz zapewne na nie mnóstwo dowodów jakie teraz przytoczysz.

Szarik
sobota, 13 czerwca 2020, 12:45

Tajwan zamówił w USA nowe F-16V , aby zrównoważyć wzrost potencjału lotniczego ChRL. W dalszym ciągu używa swoich starszych F-16 , F-CK-1 oraz Mirage 2000 do obrony swojej przestrzeni powietrznej. Wydaje się ,że krajowy myśliwiec F-CK-1 wyczerpał już swój potencjał modernizacyjny a nowe szkolne samoloty AT-5 i ich jednomiejscowe , bojowe wersje , będą stanowiły awaryjne rozwiązanie na wypadek braku dostaw samolotów z USA. Taka zmodernizowana wersja F-CK-1 czyli AT-5 w wersji jednomiejscowego bojowego myśliwca , może być bardzo wartościowym samolotem obrony własnego terytorium przed środkami napadu powietrznego ChRL. Lekki myśliwiec ,łatwy w obsłudze technicznej , bardzo szybki -prędkość do 2 Mach i mogący startować z DOL , jest cennym samolotem w każdym systemie obrony powietrznej.

Jabadabadu
sobota, 13 czerwca 2020, 15:43

Piszesz prawdę pod którą mogę się tylko podpisać. Ale w Polsce to herezja. DOL? Przecież mamy bazy (które przestaną być użyteczne zanim jakikolwiek samolot z nich wystartuje). Szybki lekki myśliwiec? Zafundujemy sobie Gwiazdę Śmierci (w kabarecie lub kinie). Nowe F16? A nie wystarczy klucz lotni pancernych? Defiladę obsłuży się dostojnie. Kraju nie mamy czym bronić.

Marek
niedziela, 14 czerwca 2020, 20:39

Ile razy trzeba jeszcze pisać, że F-16 może operować z DOLi? Przeprowadzano już takie ćwiczenia. Fakt, że nie u nas. Tutaj w warunkach pokojowych się tego nie robi, bo taka praktyka wymusiła by częstsze niezbyt tanie wizyty w serwisie. W razie "W", jak będzie taka konieczność nikt patyczkować się jednak nie będzie.

Jabadabadu
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 00:54

A odkurzał ktoś taki DOL? Nie? No to jednorazowa akcja była. Gratuluję.

Marek
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:13

Ty na serio myślisz, że po jednym starcie bez "odkurzania" silnik się rozleci, czy tylko powielasz tylko gazetowe brednie? F-16 latają w takich miejscach, w których podczas DWS trzeba było trzymać broń maszynową w pokrowcach, żeby nie było zacięć z powodu zasypania piachem. Mimo tych pokrowców piach i tak się do broni dostawał powodując zacięcia. Myślisz, że w tamtejszych warunkach można skutecznie "odkurzyć" lotnisko? Bo ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam.

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 16:53

Owszem po jednym sie nie rozleci ale jeden start czy lądowanie to nie jest operowanie z DOL. To jest doświadczenie. Do tego masz malutką wyobraźnie a jak widać wiedzę na temat czego potrzebuje taki F-16 do OPEROWANIA z danego lotniska masz żadną.

Davien
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:25

No popatrz a F-16 ma sporo mniejsza szanse zgarniecia czegos z ziemi niz Gripen:)) Ale oczywiście przed kazdym Gripenem na DOL-u biegnie mechanik z odkurzaczem:))

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 16:51

Otóż bredzis koleżko, jak przysłowiowy potłuczony. Gripen był konstruowany z myślą o operowaniu z DOL-i, to taka świecka Szwedzka tradycja. . F-16 nie. Twierdzeni o tym ze dany samolot dłą rade wystartować z DOL to da rade stale operowac z DOL-i jest bezpodstawne. Po ściągnięciu i ustawienu tylu ludzi i sprzętu jaki jest potrzebny do utrzymania pasa i obsługi samego samolotu powoduje że DOL przestaje byc DOL-em, a po drugie to skąd weźmiesz tych ludzi i sprzęt :)

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 23:09

No dawno tak ie nie usmiałęm:))Wloty powietrza Gripena sa na podonej wysokości jak dla F-16 a Gripen ma koło przednei pzred wlotami w przeciwieństwie do F-16. Co ma Świecka tradycja to operowania z DOL-i to zapewne sam nei wiesz:) A dla twojej wiedzy F-16 działaja bez problemu w izraelu , w Egipcie w taktejszych warunkach, startuja z DOL-i na Tajwanie wiec koszmarna wpadka:) Aha Gripen ci tez bez obsługi i sprzetu nigdize nei poleci wiec nie rozsmieszaj ludzi:)

dim
sobota, 13 czerwca 2020, 14:34

Uzupełniam, ktoś z Państwa to zna, ale sporo osób może tego wcale nie wie. Otóż współcześnie przygotowywane programy świadomości sytuacyjnej - greckie firmy eksportują je, jako integratorzy w skali całego kraju, nawet dość tanio, ostatnio 49 mln USD dla Indonezji - zatem programy te, on line, zbierają dane ze wszystkiego, z czego można przekazać je choćby akcydentalnie. I tak, mogą zostać włączone w nie także radary i inne środki obserwacji technicznej, wszelkich latających maszyn, jeśli wyposażonych we właściwą łączność danych. Czyli takich kilkadziesiąt małych, pomocniczych myśliwców, stacjonujących w ukryciu i podnoszących się w niebo "natychmiast", dodatkowo bardzo poważnie poprawia świadomość sytuacyjną całego systemu obrony kraju. Stałe punkty naziemne będą przecież celem ataków zaraz na początku wojny, czy też jeszcze tuż przed jej rozpoczęciem. A przeciwnik poruszać się może także na bardzo niskich pułapach. Wysłanie w powietrze, blisko walk, jednego czy dwóch samolotów klasy Awacsów, naraża je na natychmiastowe ataki, a są wrażliwe... Drony są póki co małe, a te większe są jeszcze znacznie droższe od małych myśliwóców... - Czyli ten tajwański pomysł kilkudziesięciu małych, bardzo szybkich maszyn, także jako obserwatorów przestrzeni i ziemi jednocześnie, może okazać się nawet genialny w swej skuteczności. Znacznie łatwiej strąca się dwa Awacsy, niż parę dziesiątek takich...

Jabadabadu
sobota, 13 czerwca 2020, 21:50

AWACS nad Polską spadnie w ciągu 5 minut, zgraja szybkich i małych rzeczy pozwala widzieć, słyszeć i przeżyć.

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 19:05

A co go niby zestzreli?? Bo S-400 dalaej niz 240km sobie nie postrzela, przy zasiegu radaru AWACS-a wysyłanei MiG-31 to raczej pewny koniec tego MiG-a bo AWACS-y nie lataja bez eskorty.

dim
niedziela, 14 czerwca 2020, 22:19

Tak sobie myślę, że jakkolwiek kiepskie nie byłyby rosyjskie stealth, w tym ich drony stealth, z odległości 240 km raczej nie zostaną rozpoznane. Osobiście pamiętam jeszcze, jak to Amerykanie przekonywali o niestrącalności B-52. Po czym okazało się, że 8 ich wykluczyli z walki północni Wietnamczycy, w krótkich odstępach czasu.

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 23:12

Ok, Jakie rosyjskei drony stealth??? Bo maja jeden demonstrator S-70 Ochotnik i tyle, a jest on równei stealth co Su-57:) A juz pojedynek tego drona z F-15X czy F-22 to polowanei na kaczki z Ochotnikeim w roli kaczki.A podobno myslenei nei boli:)

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:43

W sumie 17 B-52 poległo.

sbs
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:27

A ja myślę, że "lojalny skrzydłowy" dopadnie to, co steruje ruskimi dronami szybciej niż one dolecą.

Davien
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:28

Dim, po pierwsze Rosja nie ma dronów stealth, po drugie nie ma obecnie maszyn stealth bo jedyny jaki miała sie rozbił, po trzecie RCS 0.5m2 nie uchroni ciebie przed radarem E-3 a z 240km tez sobie biedny Su nie postzrela. Aha, taki F-22 z eskorty widzi takiego Su-57 z jakichs 250-300km albo z ponad 400 jak tamten właczy radar:) A zasieg rakiet dla Su-57 to ciągle "zabójcze" 110km. Masz cos jeszcze do dodania?

dim
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 15:12

@Davien " Aha, taki F-22 z eskorty widzi takiego Su-57 z jakichs 250-300km albo z ponad 400 jak tamten właczy radar:) " - a można prosić o źródło tych danych ?

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 23:15

Dim, dane radaru AN/APG-77v1: wykrycie obiektu o RCS 1m2 na 440km, system WRE na F-22/35 umozliwia wykrycie działającego radaru na 460km z dokładnoscią wystarczająca do zaatakowania go( jakby miał czym) A zródło to dane F-22, opis F-35 i ejgo systemów w Lotnictwie, Lockheed Martin itd. Na ponad 100km wykrywa tego Su-57 pasywnie za pomocą EOTS/DAS.

dim
sobota, 13 czerwca 2020, 21:12

Jeszcze wyjaśnienia: Każdy, dosłownie każdy odpowiednio wyposażony samolot, wóz bojowy, okręt itd automatycznie, prostu przelatując jeden raz i z zupełnie innym zadaniem do wykonania, może jednocześnie stać się źródłem danych do syntetycznej mapy sytuacyjnej. Z kolei taka mapa, wykonana np. z udziałem danych wszelkich przelatujących F-16 i Mirage (przypadek Grecji), transmitowana może być i do okrętu podwodnego. Ten ma małą, wychyloną ponad wodę antenkę, bardzo silnie kierunkową i komendowo zgłasza zapotrzebowanie na mapę sytuacyjną, kierując to do jednego z przekaźników brzegowych, z mocą maksymalnie kilku wat... Lub też taka mapa przekazywana jest następnie do zachowującego kompletną ciszę radiową/radarową innego, załogowego samolotu/pojazdu/okrętu... - Otóż gdyby do tego "dorzucić" dane z kilku dziesiątek takich małych myśliwców, startujących dyskretnie, lądujących dyskretnie i wykonujących w tym czasie swe (inne) zadania, mapa sytuacyjna jest praktycznie pełna, na całym terytorium kraju, a Awacsy i radary naziemne mogą sobie już nawet nie istnieć, "to nic nie szkodzi".

dim
sobota, 13 czerwca 2020, 14:23

@Szarik - zwłaszcza, że także jako OPL przeciw, dronom i pociskom manewrującym, zwalniając z tego zadania większe samoloty bojowe. Przydałoby się i nam takich kilkadziesiąt sztuk, własnej produkcji, mogą być licecyjne (czasu szkoda !), w miejsce latających muzeów i na uzupełnienie maszyn makabrycznie wrażliwych, kosztownych i wymagających długotrwałej, złożonej obsługi, przy tym domyślne, że stacjonujących poza Polską, w razie trwającej wojny.

Jabadabadu
sobota, 13 czerwca 2020, 21:49

I jeszcze jedno: widać klasyczne inżynierskie podejście do problemu (bierzemy to co mamy dobre, dokładamy to, czego sami nie produkujemy lub nie potrafimy, rozwijamy to, co możemy - całość modyfikujemy i rozwijamy w trakcie eksploatacji). Taka metoda pracy gwarantuje sukces. Nie można do nowego modelu wrzucać samych prototypowych lub świeżo zaprojektowanych elementów, bo Prawo Murphy'ego jest nieubłagane i wielokrotnie rozkładano obiecujące przedsięwzięcia chcąc zrobić wszystko od nowa, samemu, bez kontynuacji i bez tradycji. Był taki czas, że w Polsce było to oczywiste, ale niewielu już o tym pamięta.

Tweets Defence24