Szkoła Orląt kupuje większe śmigłowce szkolne

23 kwietnia 2018, 08:58
estoński R44 (1)
Fot. Ministerstwo Obrony Estonii
Reklama

Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych rozpisała przetarg na dwa trzymiejscowe śmigłowce szkolno-treningowe z napędem tłokowym. Termin składania ofert upływa 7 maja 2018, natomiast dostawa ma zostać zrealizowana do końca listopada bieżącego roku.

Jak wynika z opublikowanych 19 kwietnia informacji przetarg dotyczy dwóch śmigłowców dostarczonych bezpośrednio do WSOSP wraz z dokumentacją niezbędną do szkolenia i eksploatacji. Maszyny nie mogą być starze niż wyprodukowane w 2017 roku i mieć nalot nie większy niż 50 godzin. Wymagany resurs wynosi co najmniej 11 lat. Silnik tłokowy, zasilany standardowym paliwem lotniczym.

Kabina wyposażona w nie mniej niż trzy siedzenia i podwójne sterowanie powinna posiadać cyfrową awionikę dostosowaną do lotów VFR w dzień i w nocy, wyposażoną m. in. w system antykolizyjny TAS oraz system syntetycznego zobrazowania terenu (SVT). Przyrządy mają się składać z dwóch wyświetlaczy wielofunkcyjnych oraz zintegrowane urządzenie komunikacyjno-nawigacyjne (odbiornik nawigacji satelitarnej, odbiornik sygnałów VOR/GS/LOC, radiostacja pokładowa VHF) z wyświetlaczem o przekątnej nie mniejszej niż 6 cali.

Ocena ofert które zostaną zakwalifikowane ma zostać przeprowadzona w 60 w oparciu o cenę i w 40 z uwagi na okres gwarancji który nie może być krótszy niż 12 miesięcy lub 500 godzin lotu. Dostarczenie i odbiór ostatniego egzemplarza ma odbyć się nie później niż 30.11.2018 roku.

Przetarg dotyczący nowych śmigłowców szkolno-treningowych co ciekawe, dotyczy wprowadzenia na wyposażenie Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych całkiem nowego typu maszyn. Obecnie do szkolenia wykorzystywane są przede wszystkim lekkie śmigłowce dwumiejscowe Guimbal G-2 Cabri w liczbie 8 egzemplarzy. W ramach rozpoczętej obecnie procedury „Szkoła Orląt” chce pozyskać maszyny o podobnych parametrach i wyposażeniu, ale z co najmniej trzema miejscami w kabinie. Brak jest natomiast informacji aby to trzecie miejsce miało posiadać jakieś specjalistyczne wyposażenie.

Może to świadczyć o tym, iż główny cel pozyskania śmigłowców nowego typu związany jest raczej z łączeniem roli szkolnej z maszyną pasażerską. Najbardziej prawdopodobnym kandydatem może być tu lekki śmigłowiec Robinson R44 posiadający kabinę czteroosobową i wykorzystywany np. przez siły zbrojne Estonii.

Akademicki Ośrodek Szkolenia Lotniczego Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie rozpisał wcześniejszy przetarg dotyczący wynajmu trzech śmigłowców szkolnych z napędem tłokowym, co najmniej dwumiejscowych oraz ze zdwojonym układem sterowania. Termin składania ofert w tym postępowaniu rozpoczętym w marcu upłynąl 20 kwietnia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
Harry 2
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 23:04

Robinson R44 jest awaryjny. Na jednym z portali o lotnictwie pojawiają się informacje o wypadkach lotniczych z udziałem tych śmigłowców.

księgowy
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 20:06

SW-4 ma napęd turbinowy

kris
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 12:15

SW-4 się nie łapie, bo ma napęd turbinowy, a wymagany jest tłokowy. Zresztą chyba niestety przed SW-4 nie ma za dobrej przyszłości. Jeden wojskowy się rozbił, a właściciel Świdnika zawiesił plany rozwoju maszyny oznaczonej AW009 czyli SW-4 przeznaczonego na rynki zachodnie.

Żenada
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 12:03

Nad czym oni tak myślą sw-4 się nie sprawdził jako maszyna szkolna ma zbyt prosto awionikę kupić dla sił spec.policji.s.pozarnej.s.granicznej.dla deblina.lpru.topru.wersji do niszczenia broni mancernej dowodzenia itd. H-145 tania szybko wysoka dostępność tych maszyn

nikt ważny
wtorek, 24 kwietnia 2018, 08:14

Popieram. Wspominałem dawno temu (jak w tematach były śmigłowce) że na tym poziomie niezbędna jest pełna unifikacja (tak jak w czasach przeszłych było z Mi-2) a skala zamówienia może być przyczynkiem do budowy całej masy zakładów produkcyjnych oraz montażu końcowego w Polsce. W zakresie całej floty można szacować potrzeby na ok. 1000-1500 maszyn w krótkim okresie czasu. Można oczywiście prowadzić czy na potrzeby \"morskie\" nie wprowadzić np AS565MBe ale drugi tym śmigłowca przy tej skali to zbyt wielkie zamieszanie.

Mietek
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:45

Zdaje się miłość do SW-4 wygasła

Hi
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:20

Czyli potrzebna jest taxówka.

Green heli
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 09:53

Zatem w grę wchodzi wyłącznie Robinson R44 ...

Roshedo
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 09:28

A SW-4 nie można by zamówić? Serwis krajowy, produkt dopracowany i niemal z półki... Można by go też rozważyć jako lekką maszynę wsparcia w Wojskach Lądowych (w stylu : AH-6 Little Bird), przez dołączenie do niego UKM-ów i np. Spików (czy w tańszej wersji Piratów). Takie coś byłoby też dobrym materiałem na lotniczy komponent WOT i cięzkim orzechem do zgryzienia na ewentulne \"zielone ludziki\" . PS. Próby ogniowe od razu z resztą przeprowadziłbym pod ukraińskim znakami i pilotami w Donbasie :-). Taki klucz 7 śmigieł przekazany w leasing za 1 hrywne na rok. Podobnie jak Niemcy testowali swoje sprzęty w 1936r. w Hiszpanii.

Snooker
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 17:25

Poczytaj sobie wywiad Tomoasz Ćwielucha z gen. Drewniakiem, o tym jak wada projektowa SW-4 wprowadzała maszynę w wibrację i posyłała pilotów do kręgarza. Jak wojsko przez lata nie mogło wymusić na PZL rozwiązania problemu, o którym włoscy szefowie koncernu dowiedzieli się od delegacji WP bo Świdnik milczał.

Podatnik
wtorek, 24 kwietnia 2018, 15:25

siedzeń antywilbracyjnych nie wstawili ??? Ludziska siedza w robocie na takim sprzęcie 8 godz dziennie 5 dni w tygodniu 11 miesiecy w roku przez 35 - 40 lat i jakos do kregarza nikt ich nie wysyła chyba że pójdana własny koszt (!!!) a tu 100 - 150 godz nalotu rocznie (niecałe pól godziny dziennie) i wysyłasz ludzi na renty państwowe..... Wszystko da sie ustabilizować - kazdy prywaciaz zrobił by to na własny koszt ale wiadomo - panowie \"ofycerowie\" to wszystko na koszt podatników bo \"należy się\" i cos co kosztuje kilkaset złotych w przemysle w wojsku kosztuje setki tysiecy. Powiedz to co napisałes komus kto obsługuje wilbrator na budowie czy młot pneumatyczny to cie pogoni z łopata w reku

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:32

Nie taki rodzaj napędu, wymagaja małej maszyny z silnikiem tłokowym do szkolenia podstawowego. SW-4 są zdaje sie uzywane w pózniejszym etapie.

Vat23
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:06

Masz za dużo? To sam rozdawaj SWOJE.

PRS
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 08:31

SW-4 się nie łapie na ten przetarg?

wuwuzela
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 13:54

SW-4 to zupełnie inna półka, i silnik turbinowy. Oni kupują (relatywnie) tanie ja barszcz, ultralekkie, tłokowe pyrkadełka do wstępnego nauczania. SW-4 to jednak już \'prawdziwy\' śmigłowiec, na dzień dobry 2x większa kabina (6 osób, a oni chcą 3-4).

Adekwatny
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 19:38

SW-4 jest 4 osobowa

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 23:48

SW-4 zabiera polota i 4 pasażerów wiec jest 5-cio osobowy.

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:32

Napęd ma byc silnikiem tłokowym SW-4 ma turbinę.

say69mat
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 09:57

Podejrzewam, że Szkoła Orląt ma wyjątkowe doświadczenie z wykorzystania tego - konkretnego - modelu śmigłowca w praktyce szkolenia pilotów. Dalej, wydaje się, że tego typu doświadczenia otwierają na niekwestionowane walory śmigłowców szkolno - treningowych wykorzystywanych w praktyce szkolenia pilotów w innych krajach. Dalej, piętą achillesową koncepcji przezbrojenia naszych sił powietrznych na F16, był kompletny brak zaplecza szkoleniowego dla tego typu samolotów. Co w efekcie wydłużało i komplikowało proces przezbrojenia. Dalej, zauważ, że podobny błąd popełniono organizując przetarg na śmigłowiec transportu taktycznego. Mianowicie, żaden z naszych pilotów nie posiadał umiejętności do testowania własności pilotażowych śmigłowców startujących w przetargu. Ilustracją był pokaz własności pilotażowych Caracala organizowany na Babich Dołach w Gdyni. Nasi piloci z MW mieli okazję podziwiać niekwestionowane walory H225M w ... locie. Stąd decyzja o przetargu na nowy model śmigłowca szkolnego jest w pełni uzasadniony.

say69mat
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 08:09

Kłania się fatalnie zredagowany i zrealizowany przetarg na najważniejszy śmigłowiec dla naszych sił zbrojnych. Jak widzimy, to co jest największe nie wnosi nowej jakości i nie jest w stanie zaspokoić elementarnych potrzeb szeroko rozumianego sektora ON. Bo ... Szkoła \'Orląt\', Straż Graniczna, Żandarmeria, Policja, służby najprawdopodobniej wybiorą H135M/H145M. Podczas gdy wojska operacyjne będą reanimować Mi2 ;)))

JSM
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 14:32

Wojskom operacyjnym nie są potrzebne śmigłowce tylko obrona przeciwlotniczo-przeciwrakietowa, zdolności przeciwpancerne (nie można bezpieczeństwa Państwa opierać na jednym Spiku do którego elektroniki nie mamy wglądu), gąsienicowe wozy bojowe, hełmy kewlarowe, kamizelki, termowizja i jakieś samochody. Polska nie prowadzi operacji antyterrorystycznych na rozległych terenach Azji czy Afryki i nie potrzebuje śmigłowców do przerzutu jednostek. Natomiast w strefie ewentualnego konfliktu z Rosją ŻADNE śmigłowce nie polecą bo zostaną strącone. Tak jak to ma miejsce w strefie działań bojowych na Ukrainie.

Gts
wtorek, 24 kwietnia 2018, 07:11

Tak tak bredz tak dalej. Widocznie codzienne potrzeby wojska w ogolw nie sa ci znane, a sam chcesz sie bawic w gwiezdne wojny. Gratule zrozumienia tematu jakim sa chocby potrzeby logistyczne wojska. Noze kazesz im sie przesiasc na tramwaje i pksy? Kazdemu bilet miesieczny, do tego golebie pocztowe i jestesmy potega.

nikt ważny
wtorek, 24 kwietnia 2018, 08:23

Akurat może skrótowo ale pisze zasadnie. W czasie Pokoju niezbędne jest szkolenie pilotów ale operacyjnie nie jest potrzebna duża liczba śmigłowców w SZ RP, za to w innych resortach jak najbardziej potrzeba śmigłowców. Na potrzeby obronności w czasie Wojny sprzęt przechodzi stosownie do potrzeb pod \"skrzydła\" obony którą prowadzą SZ RP. W czasie Pokoju SZ RP potrzebują w dużej ilości transportu kołowego i tu o ile ciężarówki są i może będą autobusy to największą potrzebą są niezawodne samochody z napędem 4x4.

---
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 22:56

Dobrze piszesz. Czytałem wywiad z ukraińskim wojskowym, który mówił, że w strefie zagrożonej latali jak najniżej - prawie przy ziemi, a wszelkie wioski omijali szerokim łukiem.

Gts
wtorek, 24 kwietnia 2018, 08:21

Strefa zagrozenia to jedno a logistyka na zapleczu i w czasie pokoju to co innego. Moze jeszcze przesadzcie zolnierzy na komunikacje miejska i PKS.

rmarcin555
wtorek, 24 kwietnia 2018, 11:19

@Gts Śmigłowce oczywiście są potrzebne. Nikt jednak nie będzie ich używał do transportu, jeżeli tylko będzie jakaś alternatywa. Koszty, koszty, koszty.

say69mat
wtorek, 24 kwietnia 2018, 07:19

...??? Jakoś FR, nie zrażone niską oceną efektywnością działania jednostek aeromobilnych w trakcie konfliktu w Donbasie. Nieustannie, systematycznie i niestrudzenie rozbudowuje komponent aeromobilny sił zbrojnych. Kolejna kwestia, czy w trakcie konfliktu w Donbasie FR w pełni wykorzystała ofensywny potencjał taktycznego uzbrojenia rakietowego??? Lotnictwa??? Oraz rzeczonych wojsk aeromobilnych???

say69mat
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 21:49

Jesteś odważny, twierdząc że transport kołowy i gąsienicowy zabezpiecza w 100 % potrzeby mobilności sił zbrojnych w obszarze potencjalnego teatru działań wojennych. Po drugie, w przypadku konfliktu z Rosją, to zdolność do elastycznej reakcji na zagrożenia. Będzie kluczowa dla zniwelowania bezsprzecznej przewagi ilościowej, którą dysponują siły zbrojne FR. Tego typu elastyczność zdecydowanie zapewniają śmigłowce/tiltrotory. Po trzecie, właściwa taktyka wykorzystania śmigłowców jest w stanie wyeliminować zagrożenia, które sprawiły, że ukraińskie \'śmigła\' spadały jak ulęgałki. Po czwarte, Ukraina dysponowała w trakcie konfliktu w Donbasie, głównie śmigłowcami typu Mi24 i Mi8. Będącymi - od czasów konfliktu w Afganistanie - wdzięcznym celem dla operatorów wyrzutni MAPADS.

kajmat
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:38

To ŻW ma mieć komponent lotniczy?

nikt ważny
wtorek, 24 kwietnia 2018, 08:25

Tak. Znacząca większość mało wie o tym czy obecnie jest i jakie zadania realizuje ŻW. A szkoda.

H jak HX
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:04

Służby mogą sobie wybierać co chcą, ale ich nie stać na eksploatację śmigłowców niemieckich. Nawet nie wyobrażacie sobie ile z budżetu Min. Zdrowia pożera LPR. Mamy co prawda XXI wiek i cywilizowana pomoc lotnicza musi istnieć, ale żadna złotówka z tego tytułu nie zostaje w kraju.

Gts
wtorek, 24 kwietnia 2018, 08:30

Niech kraj zaproponuje smiglowiec, a nie wyciaga tylko lapki po dotacje. Jakos robic sie nie chce, ale narzekac jak najbardziej. Zdolnosci technicznych fabryki nie maja, ale kupowanie licencji jest zle, offset jest zly, a kupowanie z polki zachodniego produktu jest jeszcze bardziej zle. Mamy czekac 40 lat az nasz przemysl laskawie sie ogarnie i zaproponuje przestarzale rozwiaznie w 10x wyzszej cenie bo trzeba kupic maszyny na produkcje i potem rozpoczac dostawy w tempie 2szt na rok? Ile przez te 40 lat jeszcze to pochlonie pieniedzy, za ktore glownie upasiemy zarzady i prezesow zwiazkow piecioosobowych tylko dlatego ze komus zamrzyl sie nikczemny zwrot podatku do panstwowej kasy.

Tweets Defence24