Strach w Waszyngtonie. Więcej wojska niż w Iraku i Afganistanie

15 stycznia 2021, 09:52
US National Guard in Washington
Fot. U.S. National Guard/Master Sgt. Matt Hecht
Reklama

W Waszyngtonie jest już ponad 10 tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej - to więcej niż Amerykanie mają łącznie oddziałów w Iraku i Afganistanie. Centrum miasta przypomina strefę wojny, a mieszkańcy są pełni obaw.

Docelowo amerykańskiej stolicy chronić ma w środę, dzień zaprzysiężenia Bidena, aż 26 tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej z kilkudziesięciu stanów. Oznacza to, że jeden gwardzista przypadać będzie na około 25 mieszkańców Dystryktu Kolumbii. A do tego dochodzą jeszcze innego rodzaju siły bezpieczeństwa, w tym policja z kilku stanów oraz jednostki federalne.

Na Kapitol od szturmu z 6 stycznia nie ma dostępu, chronią go ogrodzenia i kilkuset żołnierzy z bronią długą. Wojskowi są także wewnątrz Kongresu. W trakcie debaty nad impeachmentem prezydenta Donalda Trumpa w Izbie Reprezentantów żołnierze przesiadywali lub leżeli na parlamentarnych posadzkach wśród obrazów i posągów.

To wzbudziło troskę mieszkańców Waszyngtonu, którzy w mediach społecznościowych zaczęli nawet zbierać fundusze, by przekazać oddziałom jedzenie oraz koce. Odzew był na tyle szeroki, że Gwardia Narodowa musiała wydać oświadczenie, w którym dziękując za chęć wsparcia podkreśliła, że nie może przyjmować żadnych datków.

Po scenach chaosu z 6 stycznia mieszkańcy miasta są wdzięczni żołnierzom i często zza ogrodzeń ślą im słowa otuchy. Przed nadchodzącymi dniami w stolicy USA panuje strach, tym bardziej że wojsko i władze ostrzegają że zagrożenie jest realne.

"Miasto przypomina strefę wojny, żyje tutaj już kilkanaście lat i nigdy czegoś takiego nie widziałem" - przyznaje PAP Alex, który mieszka na Chinatown, do Kongresu piechotą 15 minut. Mężczyzna zamierza najpóźniej w weekend zrobić zakupy, a potem nie wychodzić z domu - tak jak zalecają to mieszkającym w centrum miejskie władze.

Reklama
Reklama

Obawy ma także spotkana przez PAP pod Kapitolem Laura. "Widząc tyle oddziałów, czuję się nawet bezpiecznie, ale co będzie jak pojadą? Co będzie jak wtedy ktoś będzie chciał podłożyć bombę, tak jak ostatnio w Nashville?" - pyta 30-latka poważnie rozważa wyprowadzkę z centrum miasta na przedmieścia.

By zapewnić bezpieczeństwo, mundurowi sprawdzają w centrum każdą studzienkę i przydrożną lampę, w nocy dokładnie je oświetlając, a nawet mierząc. Znaczną część ulic oraz 13 stacji metra już zamknięto, a koło Kongresu chodzi się w labiryncie barierek. Przed gmachem parlamentu w czwartek - na sześć dni przed inauguracją - ustawione były krzesła dla gości wydarzenia. Mimo obaw Biden zamierza złożyć przysięgę na zewnątrz, nie jest jeszcze wiadomo czy National Mall, wielkie błonia przed Kongresem, będą w ten dzień otwarte.

Uroczystość nie będzie przypominała tych, które pamiętamy z przeszłości. Władze miejskie oraz pobliskiej Wirginii i Maryland odradzają przyjazd do Waszyngtonu i zalecają obejrzenie ceremonii w telewizji w domu. Jakakolwiek podróż i tak byłaby mocno utrudniona. Airbnb, serwis internetowy umożliwiający wynajem lokali, anuluje wszystkie rezerwacje noclegów w obszarze metropolitarnym Waszyngtonu w tygodniu z zaprzysiężeniem. Od czwartku nie można także wynajmować rowerów miejskich, zamknięto także niektóre parkingi.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
Swiadek
sobota, 16 stycznia 2021, 01:49

Wybory zostaly ukradzione, teraz sie boja. Gdyby wszystko bylo ok, to nie niszczyliby glosow przeznaczonych do weryfikacji

asf
piątek, 15 stycznia 2021, 20:00

Do wszystkich, którzy uważają, że wybory w Stanach zostały sfałszowane, ale "na szczęście" oni nie dali się nabrać i przejrzeli zły spisek. Stany Zjednoczone to kraj z powszechnym dostępem do broni oraz z bogatą historią zabójstw politycznych (żeby przypomnieć te najgłośniejsze: zabójstwa dwóch Kennedy'ch: prezydenta i jego brata senatora, czy zabójstwo Lincolna). Dodajmy do tego również bogatą historie zamachów bombowych (np. 19 kwietnia 1995 Oklachoma City). Wziąwszy pod uwagę, że po świecie kręci się wielu frustratów, oraz Trumpa, który podburza tłum to mamy niebezpieczną mieszankę. Trump wiele razy mówił, że mam dowody na sfałszowanie dowodów, ale jakoś żadnego nie przedstawił. Dość powiedzieć, że nawet jego własna partia się od niego odwraca. Czy byłoby tak, gdyby były rzeczywiste podstawy do twierdzeń o sfałszowanych wyborach?

ursus
sobota, 16 stycznia 2021, 20:19

Cyrk jest kwestią percepcji - zastanów się jak Ty byś wybory sfałszował/a i próbował/a uwiarygodnić. Wybory przeprowadzano i transmitowano w taki sposób, że teraz każda za stron widzi dokładnie to co chce zobaczyć, natomiast odwracanie się od Trumpa może być próbą zachowania integralności państwa i ciągłości władzy, co z pewnością rozumieją też wszelakie sądy. Kalkulacja. Moim zdaniem do czarnego scenariusza dużo nie brakuje - jeśli republikanie chwycą za broń, to USA czeka wojna domowa, secesja, bądź długotrwała destabilizacja (brak władzy federalnej) oraz dość zdecydowana utrata wiarygodności sojuszniczej jako gwaranta bezpieczeństwa. Obserwujemy obecnie wybór wariantu "zaufania do demokracji", ale tak na zdrowy rozum konflikt zastępczy w następstwie jakiegoś "ataku terrorystycznego" to bardzo jednocząca perspektywa także wpisująca się w "bogatą historię zabójstw politycznych". Spójrzmy na sprawę przez pryzmat tego co jest tam jakby do osiągnięcia, a co do stracenia, bo to definiuje stawkę - choć to chyba nie jest tu najlepszym sformułowaniem. Niestety ewentualnych dowodów na to, czy rzeczywiście doszło do fałszerstwa prawdopodobnie przez jakieś kilkadziesiąt lat nie poznamy z uwagi na kwestie bezpieczeństwa. Moim zdaniem tylko powtórzenie wyborów i ich rzetelna transmisja wraz z podliczaniem każdego głosu może załagodzić całą sytuację bez drastyczniejszych konsekwencji i bardzo źle się stało, że obrano inną drogę. Wszelakie przekonywanie (uwzględniając moment) bardziej wygląda na akt desperacji - uzasadniony, ale nie tędy droga.

Dan
sobota, 16 stycznia 2021, 08:33

Dokładnie, nawet sądy obsadzone jego ludźmi musiały oddalić każdy pozew przeciwko wynikom wyborów, bo nie było ani skrawka dowodu na fałszerstwo. No ale na skrajnie prawicowej części fejbunia o tym nie powiedzieli, więc dalej są gamonie, co wierzą w tą konspirację.

Ech
sobota, 16 stycznia 2021, 02:18

12 tys różnicy głosów...w gorgii. Podobnie inne stany. To dużo? Gdy prasa i firmy banują możliwość wypowiedzi prezydenta? To korporacji- kreacja. Wielu senatorow miało to zgłosić. Po to zrobili rzekomy atak by zatwierdzić wybór bez szemrania. A w atak pewnie wierzysz?

Dan
niedziela, 17 stycznia 2021, 08:28

Wystarczająco. W Georgia przeliczyli raz jeszcze i też tyle im wyszło. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie pomarańczowy kretyn jest u władzy, więc jakby któryś z jego wielbicieli miał pół szarej komórki, to widzianego by wnioski, że to on miałby największe możliwości fałszerstwa.

asf
sobota, 16 stycznia 2021, 10:53

No i co z tego, że w Georgii wygrał tylko o 12 tysięcy? W innych stanach wygrał dużo większą różnicą głosów, a w niektórych też nawet przegrał ;-) Tak się składa, że łącznie na Bidena głosowało 51,4% wyborców w USA, czyli 81 283 485 osób, co przełożyło się na 306 głosów elektorskich! Na Trumpa głosowało 46,9% wyborców, czyli 74 223 744, co przełożyło się na 232 głosy elektorskie. Zatem jakby nie patrzeć Biden zebrał łącznie w całych Stanach Zjednoczonych 7 059 741 głosów więcej!

ursus
piątek, 15 stycznia 2021, 17:51

Tylko ciekawe jak zachowa się ta gwardia jeżeli zjedzie tam powiedzmy milion lub więcej uzbrojonych republikanów? W sumie to chyba wystarczyło powtórzyć wybory bez opcji online i transmitować na żywo cały ich przebieg - łącznie z pokazywaniem do kamer kart wyborczych wyciąganych z uren po sztuka po sztuce w celu podliczania. Lepszy miesiąc w plecy niż secesja, czy wojna domowa na ulicy.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 10:22

Mówisz o tych republikanach co w Kongresie przegłosowali postawienie Trumpa w stan impeachmentu?

Dan
sobota, 16 stycznia 2021, 08:35

Przebieg był transmitowany, nie było opcji online. Masz jeszcze jakieś pomysły?

Paweł
sobota, 16 stycznia 2021, 09:59

Wg Ciebie nie było maszyn do głosowania? Nie było też listów z głosami? Co transmitowali? Na pewno nie liczenie kart sztuka po sztuce.

ursus
sobota, 16 stycznia 2021, 14:17

Dokładnie - pokazali to tak, by można było "poprawić", a mnie chodzi o to, by od początku do końca (bez przerw) kamery uniemożliwiały jakiekolwiek oszukiwanie, co da się zrobić. Co komu po bardzo wybiórczej transmisji jak nagle z kapelusza pojawiają się dziesiątki tysięcy głosów na konkretnego kandydata? Oczywiście komisjom obigatoryjnie powinni towarzyszyć również obserwatorzy obu stron, których fizyczna obecność na miejscu przeciwdziałałaby np. próbom podmiany obrazu. Takie rozwiązania przeszkadzać mogą jedynie tym którym zależy na oszustwie i manipulacji.

Tak tylko
piątek, 15 stycznia 2021, 15:52

Heheh niech żyje demokracja :)

Kot
piątek, 15 stycznia 2021, 20:20

Taka jest demokracja. W Rosji nikt nie wyszedł by protestować bo każdy wylądował by w gulagu. W Rosji kazdy protest powyżej 5 osób wymaga zgody władz. Witaj w wolnej Rosji.

Davien
piątek, 15 stycznia 2021, 17:28

Włsnie udowodnili ze demokracja ma się dobrze uniemozliwiając zamach który próbował zrobic Trump i jego wyznawcy:)

Ja
sobota, 16 stycznia 2021, 02:15

Bardzo dobrze. Prywatne firmy decydują na kogo głosują ludzie. Banują wypowiedzi prezydenta USA. Gratuluję przebłysku wiedzy.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 10:24

Jak Trump łamie zasady na jakich może korzystać z serwisów i podjudza do zbrojnych napści to bardzo dobrze ze tego .... zbanowali.

Swiadek
sobota, 16 stycznia 2021, 01:47

Powtarzasz bzdury, najpewniej propagande, ktore latwo zweryfikowac. Wystarczy znsjomosc angielskiego, chęci i wiedza gdzie szukac

BUBA
piątek, 15 stycznia 2021, 15:32

Z tymi wyborami moze naprawde bylo cos nie tak. Bo na chlopski rozum dlaczego w tak "demokratycznym" panstwie Wybrany tak mocno obawia sie tych ktozy go wybrali......

Dan
sobota, 16 stycznia 2021, 08:37

Sprawdź co wydarzyło się 6 stycznia i wróć. Zostaw też swoje wielokropki, bo sprawiasz wrażenie niezrównoważonego

Greg
piątek, 15 stycznia 2021, 14:48

Trzeba było wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości wyborcze to ludzie by nie wychodzili na ulice A tak ludzie czują że wybory zostały oszukane

Dan
sobota, 16 stycznia 2021, 08:40

Przecież wyjaśnili, niejednokrotnie w sądach obsadzonych przez Trumpa. 62 sprawy zostały odrzucone. Trzeba było jakieś dowody przedstawiać, a wyniki byłyby podważone

Grzegorz Gwozdz
piątek, 15 stycznia 2021, 13:41

Jak #blm przez siedem miesiecy szalalo to bylo ok, ale 1 raz sie zdazylo ze to patrioci to problem. Niech sobie przypna dokraci ingauracje Trumpa 2016 I co sie tam odpierdzielalo.

Dan
sobota, 16 stycznia 2021, 08:42

Patrioci? Chyba rosyjscy, bo większość w literki Q ubrana. Lepiej nie porównuj ruchu dwóch spraw, bo jakichś się zagłębił w temat, to mógłby co się światopogląd załamać

tylko pytam...
piątek, 15 stycznia 2021, 11:21

To teraz wyobraźmy sobie strach mieszkańców Bagdadu, Sajgonu, Damaszku i innych stolic, gdzie Amerykanie "krzewili demokrację". Aż dziwne, że w tej ostoi demokracji Prezydent musi być broniony przez wojsko przed wyborcami..

Rafał
piątek, 15 stycznia 2021, 11:03

Najpierw sfałszowali wybory, a teraz boją się gniewu ludzi. Wygląda to na typowy początek komunistycznej dyktatury.

Dan
sobota, 16 stycznia 2021, 08:43

Masz jakieś dowody na fałszerstwo, czy tylko anonimowe informacje z wątpliwych źródeł. 62 sprawy w sądzie przegrane bez ani cienia dowodu na fałszerstwo.

RAF
sobota, 16 stycznia 2021, 21:09

Rozumiem, że spałeś przez ostatnie ostatnie 2 miesiące. Po przebudzeniu się włączyłeś telewizorek, a tam nic nie mówią o fałszerstwach. Zajrzyj do inernetu to znajdziesz góry dowodów i informacji. Można było oglądać nawet na żywo zeznania świadków. Sędziowie oddalali sprawy do wyższych instancji nie przyglądając się dowodom bo zwyczajnie bali się o swoje zdrowie i życie. Trump i jego ludzie na bieżąco informowali o oszustwach w mediach społecznościowych. Wszystko było i jest jak na tacy, wystarczy się zainteresować. To czego jeszcze oczekujesz, oficjalnego potwierdzenia w "Faktach" i "Wiadomościach"?

ursus
sobota, 16 stycznia 2021, 18:24

Nie ważne kto jak głosuje, ważne kto i jak liczy - widziałeś podliczenie każdego pojedynczego głosu, bo reszta świata nie miała takiej sposobności? Brakuje niezbitego dowodu, że zliczanie przebiegło prawidłowo, bo to jest wszystko na gębę i dlatego logicznym jest, że wynik cały czas będzie podważany bez względu na to czy doszło do fałszerstwa, czy nie. Propaganda niczego w tej sprawie nie poprawi, a powtórzenie wyborów i uczciwe liczenie powinno.

Darek
piątek, 15 stycznia 2021, 11:01

To może jednak wybory były skręcone skoro ,,demokracja" tak się boi zaprzysiężenia Bidena...

Tweets Defence24