Siły zbrojne

Zmiany w białoruskim systemie łączności wojskowej

Fot. Białoruskie ministerstwo obrony/Facebook
Fot. Białoruskie ministerstwo obrony/Facebook

Białoruska armia odtworzyła batalion łączności radioliniowej, który wszedł w skład 60. samodzielnego pułku łączności z Borysowa. Jednostka ta otrzymała na wyposażenie radiolinie R-414MBRP i R-434 – wszystkie opracowane i wyprodukowane przez białoruski przemysł.

Białoruskie siły zbrojne poinformowały o przeprowadzeniu „prezentacji nowoczesnych środków i kompleksów łączności ponownie utworzonego batalion łączności radioliniowej 60. samodzielnego pułku łączności”. W tym bardzo krótkim newsie opublikowanym na Facebooku są dwie ważne informacje.

Po pierwsze oznacza on, że na Białorusi następuje nie tylko modernizacja systemu łączności, ale również jego rozbudowa. Białorusini doskonale zdają sobie przy tym sprawę, że granicząc z krajami NATO, cały czas są kontrolowaniu przez zachodnie służby nasłuchu radiowego. Wprowadzenie w pierwszej kolejności jednostki opartej na radioliniach, świadczy o próbie uchronienia się przed tym nasłuchem. Urządzenia łączności radioliniowej są bowiem często traktowane jako „radiowy światłowód”, gdzie sygnał nie jest rozsiewany poza kanałem łączności utworzonym przez pomiędzy dwiema kierunkowymi antenami (inaczej niż w radiostacjach VKF i HF).

image
Radiolinia R-414MBRP „Sosna-2”. Fot. www.vpk.gov.by

 Czytaj też: Nie tylko dla Wisły. Radiolinia R-460

Wprowadzenie najnowszego sprzętu właśnie do 60. pułku łączności nie jest też niczym dziwnym, ponieważ jest to jednostka zabezpieczająca działalność jednego z dwóch dowództw operacyjnych wojsk lądowych na Białorusi. Jego sztab znajduje się w tym samym mieście co pułk (w Borysowie) i jest nastawiony na działanie na kierunku Krajów Bałtyckich (w odróżnieniu od dowództwa zachodniego z siedzibą w Grodnie – nastawionego na Polskę). Warto też przypomnieć, że 60. pułk łączności jest jednostką unikalną również pod względem równouprawnienia. W odróżnieniu od całych białoruskich sił zbrojnych panie stanowią tam bowiem ponad 30% stanu osobowego.

Drugą ważną informacją w newsie opublikowanym przez Białorusinów jest fakt, że nowy batalion łączności został w całości wyposażony w sprzęt opracowany i wyprodukowany przez białoruski przemysł. Zgodnie z komunikatem nowa jednostka miała bowiem otrzymać „krajowe radiostacje R-414MBRP i R-434”. Oznacza to, że Białoruś stara się nadal zachować autonomię jeżeli chodzi o systemy łączności inwestując zarówno we własne ośrodki naukowe, jak i dbając o własny przemysł - poprzez konsekwentne i ciągłe zamówienia.

Radiolinia R-414MBRP „Sosna-2” jest tego dobrym przykładem. Została ona opracowana przez spółkę OJSC „AGAT-systemy sterowania”, wchodząca w skład holdingu „Geoinformacyjne systemy sterowania”. Kompleks ten jest stosunkowo nowy, ponieważ wszedł na uzbrojenia dopiero pod koniec grudnia 2018 roku. Utworzenie na bazie tego sprzęty zupełnie nowego bataliony łączności, świadczy o tym, że od razu po formalnym wprowadzenie systemu do wojsk od razu pojawiły się zamówienia ze strony wojska i mogła się rozpocząć seryjna produkcja.

image
Radiolinia R-414MBRP „Sosna-2”. Fot. www.vpk.gov.by

W skład kompleksu łączności radioliniowej Р-414MBRP „Sosna-2” wchodzi aparatownia R-414MBRP-A oraz wóz wsparcia R-414MBRP-O. Przy czym osprzęt kablowy nie znajduje się w oddzielnej przyczepie (tak jak np. w radiolinii R-434 „Citrus”), ale w przedziale technicznym pojazdu pomocniczego R-414MBRP-O. Białorusini chwalą się przy tym nowatorskimi rozwiązaniami konstrukcyjnymi, które pozwoliły: zwiększyć mobilność, jak również stworzyć większą niż wcześniej liczbę kierunków radioliniowych na bazie jednego zestawu. Ilość radiostacji cyfrowych zwiększono do siedmiu, przy czym pięć takich urządzeń zainstalowano bezpośrednio na pojeździe z masztem, co pozwoliło na ich stałe podłączenie do anten, znacznie skracając czas rozwijania stacji.

Dwie kolejne radiostacje znajdują się na dwóch masztach pojazdu wsparcia R-414MBRP-O. Główny maszt pojazdu R-414MBRP-A nie jest podnoszony hydraulicznie ale elektromechanicznie za pomocą jednego przycisku. Pozwala on na podniesienie anten nawet na wysokość ponad 34 metry.

image
Skład zestawu radioliniowego R-434 „Citrus”. Fot. Awtoprom Białorusi

Radiolinia R-434 „Citrus” jest już urządzeniem starszym, ale nie przestarzałym. Ona również powstała w zakładach badawczo-rozwojowych OJSC „AGAT-systemy sterowania”. W skład całego zestawu wchodzą trzy pojazdy: aparatownia R-434A, kompleks masztu teleskopowego R-434MT i przyczepa pod plandeką do transportu okablowania i wyposażenia dodatkowego R-434PT. Wszystkie te elementy zostały zamontowane na podstawach transportowych wykonanych w warsztatach produkcyjnych białoruskich zakładów OJSC „MZKT” i „MAZ”. Z kolei sam moduł masztu teleskopowego został opracowany w zakładach OJSC „WOŁATAWTO” z Mińska.

image
Radiolinia R-434 „Citrus”. Fot. Awtoprom Białorusi

R-434 pozwala przede wszystkim: na organizację linii łączności radiowej w zakresie częstotliwości od 4,4 do 5 GHz i od 238 do 480 MHz, na organizację stref bezprzewodowego szerokopasmowego dostępu abonenckiego wraz ze świadczeniem usług wielousługowych (głos, wideo, dane), na organizację łączności radiowej w zakresie VHF oraz na ręczne i automatyczne przełączanie kanałów i strumieni cyfrowych transmitowanych kanałami radiowymi i przewodowymi.

Maszt radiolinii R-434 „Citrus”, podobnie jak w przypadku R-414MBRP-A, jest również teleskopowy, ma wysokość 34 m, ale jest podnoszony hydraulicznie. Jest to rozwiązanie wielofunkcyjne, pozwalające na montaż elementów ważących nawet 500 kg, a w tym: systemów antenowych rożnego rodzaju radiostacji (w tym obrotowych) oraz stacji bazowej szerokopasmowego dostępu z trzema antenami sektorowymi. Przejście z położenia marszowego do roboczego i odwrotnie ma według Białorusinów trwać nie dłużej niż 30 sekund.

Komentarze (2)

  1. Gosc

    "Urządzenia łączności radioliniowej są bowiem często traktowane jako „radiowy światłowód”, gdzie sygnał nie jest rozsiewany poza kanałem łączności utworzonym przez pomiędzy dwiema kierunkowymi antenami" - LASER TO TO RACZEJ NIE JEST I Z PEWNOSCIA ROZBIEZNOSC WIAZKI JEST SPORA. Wydaje sie zatem, ze obliczajac rozbieznosc tej wiazki sygnal jest do przechwycenia. Swego czasu swiatlowod byl takim bezpiecznym, malo elektromagnetycznym medium do transmisji, ale okazalo sie ze przy odpowiednim zgieciu swiatlowodu energia jest wypromieniowywana poprzez plaszcz swiatlowodu. I cala tajnosc poszla w pz. Wyobrazmy sobie zatem, iz znajac lokalizacje takiej radiolinii, w teorii da sie przechwycic te wiazke w przestrzeni. Pewnym zabezpieczeniem bylaby plynna regulacja mocy, tak aby sygnal byl dostepny na granicy szumow. Wtedy tlumiennosc srodowiska zalatwilaby reszte. Z drugiej strony, skoro sa urzadzenia zolne odbierac transmisje z sondy daleko poza orbita Plutona, kazdy sygnal elektromagnetyczny na Ziemi nie stanowi problemu. Kwestia czulosci urzadzen radiowych jak tez mocy obliczeniowej procesora. Polska posiadala i uzywala swego czasu kablowe modemy do transmisji z kasowaniem echa. Amerykanie byli bardzo niezadowoleni z trudnosci przechwycenia tej transmisji... Wydaje sie, ze generator szumu jako synchronizator, takze zalatwilby sprawe.

    1. re

      oczywiscie ze antena radiolionii generuje i listki boczne ale nie dookolnie. czas zainwestowac w aminucje krazaca naprowadzajaca sie pasywnie na zrodlo EM, [email protected] powinien zalatwic sprawe a drony z sensorami takze jako mobilny SIGINT

    2. Autor

      Po co to wszystko? W warunkach bojowych wystarczy namierzyć emisję radiową lub wykryć pozycję przez satelity i w kierunku źródła wystrzelić pociski artyleryjskie lub rakietowe, naprowadzające się na źródła emisji elektromagnetycznej, lub precyzyjne kasetowe. I po wszystkim.

  2. Nawalny

    Cała elektronika z Rosji a rosyjskie spółki mafijne sprowadzają wszystko z Chin i opakowują w ładne opakowania z napisem made in Russia w ten sposób powstało kilkadziesiąt pałacy pod Moskwą

    1. Herr Wolf

      A później my to kradniemy

    2. Użytkownik

      A wy, to kto ?