Siły zbrojne

Za atak na obóz w Ołeniwce, gdzie zginęli ukraińscy jeńcy, odpowiadają wojska rosyjskie

Fot. Maxar. Nexta/Twitter

Za atak na obóz w Ołeniwce, gdzie w wyniku wybuchu zginęło 53 ukraińskich jeńców wojennych, odpowiadają wojska rosyjskie – ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) na podstawie najnowszych informacji. Dotąd ten think tank wstrzymywał się z jednoznaczną oceną.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Dwaj amerykańscy urzędnicy potwierdzili w poniedziałek w rozmowie z portalem Politico, zastrzegając sobie anonimowość, że na miejscu wybuchu nie wykryto śladów użycia przekazanych przez USA systemów HIMARS, najprecyzyjniejszej artylerii na wyposażeniu ukraińskiej armii. Obaliło to twierdzenia Kremla, że atak przeprowadzono właśnie z takiego systemu.

Czytaj też

Zdjęcia satelitarne i wykonane na miejscu w obozie sugerują natomiast, że atak uszkodził tylko jeden budynek, jego ściany nie zawaliły się. Nie pozostawił też po sobie żadnego krateru w pobliżu. To bardzo mocna przesłanka, że przyczyną zniszczeń było precyzyjne uderzenie albo materiały wybuchowe umieszczone wewnątrz budynku - ocenia ISW.

Według jednego z urzędników, cytowanych przez Politico, „dowody pokazały, że atak nie został przeprowadzony przez Kijów". Jeśli Ukraina użyłaby czegoś innego niż HIMARS, atak niemal na pewno pozostawiłby po sobie ślady, takie jak kratery czy zniszczenia budynków wokoło. Skoro USA wykluczyły użycie systemów HIMARS, ISW twierdzi, że to Rosja odpowiada za atak, którym - jak zaznaczono w raporcie - pogwałciła konwencje genewskie.

Do tej pory amerykański think tank podkreślał, że dowody zdają się wskazywać na Rosję jako sprawcę przeprowadzonego 28 lipca ataku na obóz w Ołeniwce na wschodzie Ukrainy, ale nie podejmował się własnej, jednoznacznej oceny. ISW informował również, że Kreml utrudnia międzynarodowe dochodzenie w tej sprawie, nie dopuszczając do obozu wysłanników Czerwonego Krzyża.

Tymczasem Rosja najprawdopodobniej przekierowuje siły z północnej części obwodu donieckiego na południe Ukrainy, by wzmocnić tam obronę okupowanych terenów w obwodzie chersońskim i zaporoskim. Może to zatrzymać rosyjską ofensywę na Słowiańsk i umożliwić Ukraińcom kontrofensywę w okolicach Iziumu – ocenia ISW.

Przegrupowania wojsk rosyjskich na południu Ukrainy sugerują również, że ukraińska kontrofensywa nie ogranicza się do obwodu chersońskiego, ale może być prowadzona na całym froncie południowym – napisano w raporcie think tanku.

Na okupowanych terenach Ukrainy priorytetem Kremla jest najprawdopodobniej przygotowanie fałszywych referendów, dotyczących włączenia tych ziem do Rosji, a nie warunki życia mieszkańców. Wojska okupacyjne prawdopodobnie nasilają również kroki, mające na celu zduszenie ruchu oporu, ponieważ partyzanci wciąż przeprowadzają ataki na rosyjskich urzędników i kolaborantów – dodano.

Źródło:
PAP

Komentarze (2)

  1. bc

    Jak się kacapy domagają tak tych HIMARSów to teraz USA powinno przekazać Ukrainie z 500 szt amunicji M30A1 GMLRS Alternative Warhead.

    1. Valdore

      2bc, raczej ze 300 MGM140 ATACMS w najnowszej wersji z mozliwościa ataku celó ruchomych.

  2. LASER GUN

    Te same ubecko-kacapskie metody od lat.... "We wrześniu 1946 r. doszło do kilku zbiorowych mordów na żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych. Ich sprawcami byli funkcjonariusze komunistycznego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Ta tajna operacja specjalna nosiła kryptonim „Lawina”. Jej celem była fizyczna likwidacja zgrupowania NSZ na terenie Podbeskidzia pod dowództwem Henryka Flamego ps. „Bartek”. Z dotychczasowych ustaleń śledztwa IPN wynika, że ubecy dokonali zabójstwa 69 żołnierzy tej formacji poprzez oddanie strzału z broni palnej w potylicę; zabójstwa 30 - 40 osób poprzez wysadzenie ich w powietrze w zaminowanym drewnianym baraku na terenie poniemieckiego lotniska w Starym Grodkowie a także wysadzenie co najmniej kilkudziesięciu żołnierzy w zaminowanej murowanej oborze na terenie miejscowości Barut. "