Ukraina o krok od "własnych Iskanderów"

12 października 2020, 14:06
PA090263
Wyrzutnia Grom-2 podczas Arms and Security 2018 w Kijowie. Fot. J.Sabak

Na ukończenie testów systemu ukraińskich balistycznych pocisków Grom-2 niezbędne jest finansowanie przez państwo w sumie 300 mln dolarów. Pozwoli to na Ukrainie na produkcję rakiet nie ustępujących rosyjskim Iskanderom – poinformował deputowany ukraińskiego parlamentu Roman Kostenko, po wizycie w Charkowskim Przedsiębiorstwo Przemysłu Kosmiczno-Rakietowego „Hartron”. Już w 2022 roku przewidywane jest przyjęcie przez klienta zagranicznego eksportowej wersji systemu.

System Grom-2 ma zastąpić w ukraińskich siłach zbrojnych przestarzałe wyrzutnie Toczka-U, ale pod względem osiągów bliższy jest rosyjskiemu systemowi Iskander. Na pięcioosiowym podwoziu opracowanym przez Charkowskie Zakłady Sprzętu Transportowego i Charkowskie Zakłady im. Morozowa we współpracy z białoruskim koncernem MZKT umieszczona jest wyrzutnia z dwoma kontenerami startowymi. Całkowita masa wyrzutni wraz z rakietami to ponad 20 ton. Kontener-wyrzutnia wraz z pociskiem ma masę 3,5 tony i długość ponad 7 metrów.

Pociski balistyczne mają masę startową 3 ton, z czego 480 kg to głowica odłamkowo-burząca, penetrująca lub kasetowa. Zasięg pocisków szacowany jest na 50-280 km w wersji eksportowej, oznaczonej jako Grom-2. Wariant krajowy, przeznaczony dla sił zbrojnych Ukrainy, ma osiągać donośność 450 km i nosi mało znaną nazwę Sapsan (po ukraińsku sokół wędrowny). System naprowadzania łączy pozycjonowanie INS/GPS z optoelektroniczną lub radarową identyfikacją celu.

Jak napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych deputowany ukraińskiego parlamentu Roman Kostenko, prototyp pocisku i wyrzutni jest gotowy. Niezbędne jest jednak finansowanie ze strony państwa, które tradycyjnie jest niewystarczające i powoduje, że charkowskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Kosmiczno-Rakietowego „Hartron”, które pracuje nad pociskiem systemu, ma stale problemy z ukończeniem prac. Młodzi specjaliści opuszczają firmę a średnia wieku personelu oscyluje wokół 50 lat.

Eksportowy wariant systemu Grom-2 może trafić do klienta zagranicznego, który zlecił opracowanie systemu, już w 2022 roku. Wariant ukraiński o zwiększonym zasięgu również może zostać ukończony, ale niezbędne jest, zgodnie z szacunkami ekspertów, około 300 mln dolarów. Umożliwi to zakończenie prób krajowych nie tylko pocisku ale poprawnego funkcjonowania całego kompleksu wraz z wyrzutnią i systemem planowania misji. Dotąd zrealizowano testy poszczególnych komponentów, łącznie z silnikami i systemami naprowadzania oraz wyrzutnią, która jest gotowa od 2018 roku. Pierwotne testy planowano na drugą połowę 2019 roku, jednak prawdopodobnie ze względów finansowych nie zostały one zrealizowane.

Pocisk balistyczny Grom-2/Sapsan raz z pociskiem manewrującym Neptun i artyleryjskimi kierowanymi rakietami Wilcha stanowi element szerszego programu rozwoju ukraińskich wojsk rakietowych, który nastawiony jest na budowę potencjału odstraszającego. Można by więc, parafrazując nazwę polskiego programu, mówić w tym przypadku o kompleksowym programie „Kły Ukrainy”. Zarówno Neptun jak i Wilcha przeszły w ostatnich miesiącach pełne cykle prób poligonowych a dwa warianty rakiet Wilcha weszły już na uzbrojenie ukraińskiej armii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 75
Reklama
Adam
środa, 14 października 2020, 08:58

Za to w Polsce będzie defiladowy dywizjon Himars z amerykańskiej półki wraz z całymi 30 rakietami ATACMS.Jedni budują silną armię a w Polsce budują defiladową armię i gitara :) W tym kraju dzisiaj przy władzy niema nikogo komu by zależało na budowaniu silnego Wojska Polskiego

Andi
środa, 14 października 2020, 19:32

No dokładnie o co tu chodzi.czemu my z ukrainą nie budujemy jakiś spółek?oni maja technologie a my trochę pieniedzy

Zdzichu Dyrman
wtorek, 13 października 2020, 15:40

Skoro tworzymy wspólnie ppk pirat to może też stworzymy pociski balistyczne? 300 mln to nie jest dla nas dużo, a nawet znalazło by się więcej jeśli będzie trzeba...

pomz
środa, 14 października 2020, 12:03

Nie ma szans! Gdybysmy mieli duzo artylerii rakietowej o roznym zasiegu (ponad pareset km) tak jak Iran, Ruskie by mialy o wiele wiekszy respekt, pomoc USA by nam nie była potrzebna. A tak mamy to na co zasluzylismy. Iluzje armii i sojusznika za oceanem...

dropik
środa, 14 października 2020, 10:38

amerykański pan nie pozwoli, a jak odpowiednio naciśnie to i Ukraina kleknie i zakończy grzecznie

Dr.House
wtorek, 13 października 2020, 11:29

I raptem okazuje się że jesteśmy 100 lat za Ukraińcami. Oni budują rakiety balistyczne na poziomie iskandera a my za ciężkie pieniądze kupiliśmy 30 zabawek na defiladę. Gdzie tu logika, gdzie rozum, gdzie pieniądze na rozwój polskiej broni rakietowej ?

Grzyb
środa, 14 października 2020, 08:41

Odpowiedź jest prosta: fabryki produkujące czołgi, broń rakietowa, silniki oraz turbiny razem z biurami konstrukcyjnymi i cała myśl techniczna przypadły Ukrainie po rozpadzie Związku Radzieckiego. Ot co. Podobnie było z Czechosłowacją po upadku Austrowęgier. Dlatego nagle okazuje się, że któryś z naszych niepozornych sąsiadów jest w posiadaniu przemysłu który przewyższa nas o kilka poziomów. To nie ich zasługa, to przypadek.

Victor
środa, 14 października 2020, 16:48

Ale przypadki te można wykorzystać np poprzez ścisłą współpracę przemysłową. Tymczasem proste rzeczy jak Pirat czy Kwitnyk trwają po wiele lat i nie przynoszą oczekiwanych efektów. Z takich jak piszesz przypadków korzystają Turcy zamawiając na Ukrainie silniki do swoich dronów oraz pocisków manewrujących. Resztę zrobią sami i jest wyrób, są nabywcy. My potrafimy tylko kupić za oceanem, bez żadnych korzyści przemysłowych.

MONia
wtorek, 13 października 2020, 17:19

gdzie inżynierowie, gdzie egzaminy na studia, kto naucza w szkołach?

:))
wtorek, 13 października 2020, 18:38

Powinniśmy kształcić techników i inżynierów w USA. Stypendium i umowa o pracę - wynagrodzenie powiązane ze spłatą stypendium a potem wyższe. Skoro mamy dobre relacje to korzystajmy...

;)
środa, 14 października 2020, 02:36

Marksistów chcesz kasztłcić? Tam politrucy są na każdej uczelni.

ito
wtorek, 13 października 2020, 11:07

Pozwolę sobie być sceptycznym. Pamiętam wysyp modeli i prototypów w Polsce w czasie zapaści po zmianie ustroju- też powstawało ich dużo i też w rekordowym tempie, ale chyba nic z tego nie przełożyło się na realne systemy. Kraj jest w głębokiej zapaści finansowej i społecznej, zakłady na pewno też mają ciężkie kłopoty związane z finansowaniem czy odpływem pracowników. O próbach nie było słychać zupełnie nic. Chwała im, ze się nie poddają, ale nie sądzę żeby byli w stanie przepchnąć program do fazy produkcyjnej. A już na pewno nie za 300 mln USD.

As
wtorek, 13 października 2020, 09:53

Tymczasem w Polandii święcenie ręcznych wyrzutni o zasięgu 4km

:))
wtorek, 13 października 2020, 15:12

Jak można porównywać dwa różne systemy uzbrojenia ? Polskie programy rakietowe były blokowane przez dekady i nie potrafimy budować takich pocisków. Na Ukrainie istniały liczne programy rakietowe, posiadają kadry a przy współpracy np z Turcją mogą rozwijać się dalej. Warto pomyśleć o tym inaczej: Ukraina potrafi produkować sprzęt może warto go kupić i spolonizować i nawiązać współpracę naukowo techniczną.

Marek1
wtorek, 13 października 2020, 09:44

Może w końcu ktoś z tej gromady dyletantów w MON wpadnie na pomysł, by dać Ukraińcom z budżetu ministerstwa te 150-200 mln USD w zamian za przejęcie udziałów charkowskiego zakładu Hartron i 50% udział w projekcie Grom-2/Sapsan. Dla obecnego budżetu MON to relatywnie nieduża kwota, a mogłaby w końcu uruchomić polski potencjał rakietowy. Niestety, ale obawiam się, że ekipa Błaszczak&Co. dostaje każdorazowo ataku ciężkiej sraczki na samą myśl o takim rozwiązaniu dla Polski ...

dropik
środa, 14 października 2020, 10:42

Ile km od granicy z Rosją jest Charków i w jakim języku tam mówią ? nawet jesli uważają się za Ukrainców to nie wszyscy, a Rosjanom to nie przeszkodzi we wcieleniu do Rassji. Nawet Ukraincy sobie z tego zdają sprawę i co mozna to przenoszą w inne części kraju.

Ślązak
wtorek, 13 października 2020, 14:40

Z Uraińcami możemy zbudować dużo sprzętu za który na zachodzie zapłacimy dużo więcej, a dodatkowo Ukraińcy za stosunkowo niewielkie pieniądze podzieli się technologiami

Arek
wtorek, 13 października 2020, 16:44

Pytanie czy oni tego chcą? I za ile?

monoza
środa, 14 października 2020, 12:10

Pytanie czy USA i Rosja na to pozwolą?

Pablo
wtorek, 13 października 2020, 09:32

a w Polsce jak zawsze.... dialog techniczny

tentotam
wtorek, 13 października 2020, 08:46

To zabawne. Jeżeli to się uda, to momentalnie ucina rojenia o Polsce w roli lidera regionu. Ukraina już teraz ma zdolności, o których my możemy tylko pomarzyć, Tak sie czasem zastanawiam, czy stan naszego państwa i armii to efekt umysłowej niezborności Polaków? Działalności agentury? Wycięcia elit? Emigracji? Może przestańmy porównywać się z Rosją, a zacznijmy z Ukrainą?

San Escobar
wtorek, 13 października 2020, 07:53

Powoli,powoli ale tworzą własne systemy a my co ??? nasza artyleria rakietowa strzela na całe 40 km no i kupiliśmy defiladowy dywizjon Himars z defiladowym zapasem 30 rakiet ATACMS.Będzie moc na paradzie :) Z taką ilością już odstraszymy takie potęgi militarne jak Litwa czy Czechy :)

Pol
wtorek, 13 października 2020, 01:22

J tu kłania się polska patologia że my nic na eksport .J stałe jakieś kłody pod nogami.

Infernoav
wtorek, 13 października 2020, 12:01

Ukraina ma sporo technologii post radzieckiej. Nam ZSRR uniemożliwiało rozwój artylerii w tym rakietowej.

rozbawiony
wtorek, 13 października 2020, 00:05

A my co mamy , pardon będziemy mieli za kilka lat ? Całe 30 rakiet ATACMS o zasięgu 300 km - na defilady wystarczy .

mc.
poniedziałek, 12 października 2020, 23:31

Ciekawy artykuł. Dla wszystkich piszących: dogadać się z nimi, kupić licencję... Mamy już podpisaną umowę na rakiety NSM. Mniejsze, z mniejszą głowicą bojową o zasięgu ok 200 km. No właśnie mamy podpisaną umowę na... na pewno na centrum remontowo-serwisowe (i certyfikowania). Cały czas mówiono o Centrum Produkcyjno-Serwisowym. Ale czy tam będą produkowane lub "składane" rakiety ? Na pewno Centrum jest podstawą do budowania własnych możliwości. Nawet przypadek opisany w artykule to potwierdza: dla własnej armii zasięg 450 km, na eksport 200 km.

Grzyb
poniedziałek, 12 października 2020, 22:41

Powinniśmy jako lojalny sąsiad pomoc im sfinalizować ten projekt (cóż znaczy 300 baniek dla przyjaciela) w zamian za pełny transfer technologii rakiet o zasięgu 450 km. Oczywiście bez możliwości sprzedaży rakiet na tynki trzecie. Tylko dla naszego krajowego użytku. I wtedy niech się ruskie zaczną bać...

Amator
wtorek, 13 października 2020, 10:27

Miałem to napisać ale mnie wyręczyłeś. 300 mln S to są jakieś śmieszne kwoty w porównaniu do korzyści jakie moglibyśmy mieć (nie mówiąc o tym, że u nas te 300 baniek by i tak poszło na jakiś badziew jak krew w piach). To samo było z Motor Siczą - wystarczyło bodaj 100 mln S żeby dofinansować spółkę i przejąć pakiet kontrolny.

Po co?
wtorek, 13 października 2020, 10:21

Pomogliśmy już kilka lat temu. Dostali od Polski okrągły miliard Euro kredytu. Poszukaj, czy od tego czasu Ukraina zrobiła jakiśkolwiek gest dobrej woli w kierunku Polski. Nie znajdziesz!

Grzyb
środa, 14 października 2020, 08:43

To był błąd. Nie ma nic za darmo. Pomożemy wam ale... I tu powinna być cała lista rzeczy które chcemy osiągnąć w zamian za pomoc gospodarczą.

Raf
wtorek, 13 października 2020, 08:09

Jakiego "przyjaciela"? Myślisz, że ten domniemany przyjaciel sprzedałby cała technologię do Polski? A czego niby czego te ruskie mają się bać podróbki własnych starych rakiet, które nie wiadomo jakiej będą jakości - jeżeli w ogóle będą?

Ulek
wtorek, 13 października 2020, 15:27

Pewnie ze sprzedaliby. Dogadali sie z Turcją i dzieki temu tureckie drony klasy male juz latają. Ukraina ma potencjal o jakim morzem pomarzyć.

LMed
środa, 14 października 2020, 07:19

Potencjał niechęci także.

dim
wtorek, 13 października 2020, 07:53

chyba miałeś na myśli biało-ruskie ? Dla wojennych możliwości Rosji nasze "bombardowania" będzie to jak ukąszenie komara. Dopóki nie zbudujemy przemysłu rakietowego na poważnie, ze stale modernizowanymi tysiącami ciężkich pocisków i jeszcze przy tym niezapóźnionymi technologicznie. Nie ma na to zaplecza intelektualnego. Ani akceptacji od osób wpływu naszego sojusznika, zapewne też nie ma, bo komu będzie on wtedy bardzo drogo dostarczać swoje stare wersje ? Czyli po pierwsze: Nie ma tej silnej woli, postanowienia ze strony Polski.

Grzyb
wtorek, 13 października 2020, 17:37

No ale od czegoś trzeba zacząć, nie? Skoro sprzedali nam Groma a my uleprzyliśmy go do Pioruna, skoro sprzedali nam Korsara a my uleprzylismy go do Pirata, to chyba można wejść z nimi w mariaż i zacząć budować przemysł rakietowy. Toć oni wpuścili Chińczyków do fabryki silników, to nam powiedzą nie? To tylko kwestia naszej oferty, niczego więcej.

Davien
środa, 14 października 2020, 16:30

Grzybie, plany Igły kupiono od Rosjan a nie z Ukrainyto popierwsze, po drugie zapomnij o technologiach dla pocisków powyzej 300km zasięgu, bo tu blokuje to MTCR i Ukraina na pewno go nie złamie. Chcesz cos takiego, musisz sam sobie opracowac.

Tedi
wtorek, 13 października 2020, 01:06

Na pewno Ci dadzą transfer technologii. A nawet jeśli zechcą to wujek sam nie zezwoli.

Dudley
wtorek, 13 października 2020, 00:08

Każdy rozsądny człowiek by tak zrobił. Tyle że my jesteśmy niewolnikami na krótkim łańcuchu. I pan nam na to nie pozwoli.

Davien
środa, 14 października 2020, 16:32

Ci wy to kto, Rosja, Asad, KRLD, bo na pewno nei Polska.

Wpr
poniedziałek, 12 października 2020, 22:04

Rosja się kurczy...

Raf
wtorek, 13 października 2020, 07:00

Jak na razie Ukraina skurczyła się o Krym i Donbas

spoko
środa, 14 października 2020, 16:33

A Rosja za to skurczyla sie o cala reszte Ukrainy;)))

wtorek, 13 października 2020, 23:45

Ale się nie rozpadła jak ZSRR

kiwi
poniedziałek, 12 października 2020, 21:41

Gdybysmy kupili kluczowe technologie od Ukrainy i spolnizowali oraz ulepszyli je we własnym przemyśle inwestując powaźnie we własy sektor rakietowy uzyskalibyśmy własnego"Homara" i bezcenną niezależność.

chateaux
wtorek, 13 października 2020, 00:12

"Ulepszyli" we własnym przemyśle? A skąd ten własny przemysł weźmie technologie rakietowe choćby dorównujące ukraińskim, gdy Ukraińcy mają 70 lat doświadczenia w budowie pocisków balistycznych wszystkich zasięgów? Może i telewizory Samsunga polski przemysł ulepszy?

kowalski
wtorek, 13 października 2020, 12:41

Kiedyś trzeba zacząć bo kto stoi to faktycznie się cofa

Davien
środa, 14 października 2020, 16:33

Nie nadgonisz dekad zapóznienia zwłaszcza że nikt ci nie udostepni technologii i tyle. Co możemy to robimy ale juz darujcie sobie bajki.

kibic
poniedziałek, 12 października 2020, 20:29

Jeżeli to ma szansę powodzenia, ale brakuje im pieniędzy, to polski PGZ powinien wykupić w tym udziały. Polska powinna mieć taki sprzęt lub przynajmniej kontrolę nad produkcją groźnego sprzętu na Ukrainie.

dim
wtorek, 13 października 2020, 08:06

Prototyp przeleci iks setek km, ładnie trafi w cel i pieniądze się znajdą. Tyle, że wtedy już nie polskie.

Sidematic
poniedziałek, 12 października 2020, 18:15

Zakłady im. Morozowa! Pawlika Morozowa, ikony stalinowskich czystek. Nie do wiary jak głęboko siedzi ludziom w głowach komuna.

spoko
środa, 14 października 2020, 16:36

Ten Pawlik to czysty wymysl sowieckiej propagandy

kabanos
poniedziałek, 12 października 2020, 22:01

Morozow to popularne nazwisko. W tym przypadku chodzi nie o Pawlika ale Aleksandra Morozowa (Aleksandr Aleksandrowicz Morozow) kiedyś słynnego konstruktora czołgów. Ale twój post traktuje jako przaśny żart.

Pablo
poniedziałek, 12 października 2020, 21:34

Poczytaj wiecej na jego temat...

wikipedia
poniedziałek, 12 października 2020, 21:30

Zanim zaczniesz szukać u innych komuny w głowie sprawdź najpierw czy wiesz o czym piszesz. Patronem tej fabryki nie jest Pawlik, tylko Aleksander Morozov, konstruktor czołgów.

AlfRed
poniedziałek, 12 października 2020, 21:11

Chodzi o Aleksandra Morozowa radzieckiego konstruktora czołgow.

razparuk
poniedziałek, 12 października 2020, 18:05

20 lat finansowania przez Arabię Saudyjską i wciąż nielatający prototyp

wtorek, 13 października 2020, 08:10

Finansowanie przez klub miliarderów nadejdzie, gdy prototyp trafi w odległy cel. A i to z warunkiem równoległego uruchomienia fabryki także w A.S.

ursus
poniedziałek, 12 października 2020, 18:00

Tak na zdrowy rozum to tym klientem zagranicznym powinna być Polska, która powinna postarać się także o własne rozpoznanie satelitarne. Wszak na naszym teatrze ewentualny duży konflikt zacznie się od wymiany salw rakietowych, a w następnej kolejności użycia lotnictwa. Ten cały PMT wymga aktualizacji: 1. Pozyskanie dronów rozpoznawczych z funkcją wskazywania celów oraz bardzo dużych ilości amunicji krążącej 2. Masowe wyposażenie wojska w naramienne granatniki jednorazowe 3. Wdrożenie PPK Pirat, amunicji kierowanej kal. 155 mm i kal. 120 mm 4. Pozyskanie satelitarnego systemu zobrazowania sytuacji oraz systemów Homar (opartych o Topaz) lub dział elektromagnetycznych 5. Reforma zmechu: BWP-1 jako pojazdy dronizujące, wdrażanie rasowych niszczycieli czołgów i BWP Borsuk. 6. Lojalni skrzydłowi i tomahawki 7. Roboty zwalczania pojazdów pancernych i opancerzonych 8. Budowa infrastruktury pod wykorzystanie IBCS systemu Wisła plus Narew 9. Uniwersalna modułowa cięższa platorma bojowa z przedziału 40-60T 10. Małe okręty podwodne Na miejscu MON realizowałbym to wg. podanej kolejności. Przy czym punkty 8-10 uważam za najbardziej odległe czasowo, natomiast punkt 7 wymaga wyboru platformy i określonego sposobu użycia (inne parametry będzie miał pojazd mający dogonić czołg, a inne pojazd desantowany w pobliże zakładanej trasy przejazdu przeciwnika).

Liczby nie kłamią, rząd tak
wtorek, 13 października 2020, 09:44

Amunicja krążąca z WB jest śmiesznie tania. Za Warmate1 płacono po niecałe 100 000pln od sztuki. Ale za pojedynczego PGZ19R PiS płaci blisko 19 MILIONÓW (cały zakup 40 szt to aż 790 mln! ). Zatem za tego jednego PGZ-ta nasze wojsko mogłoby mieć aż 190 sztuk Warmate. Myślę, że za 38 mln (za np. 2 drony z PGZ) pewnie WB obniżyłoby cenę dając równe 400 sztuk Warmate. A skuteczność w walce 400 Warmate jest nie do porównania ze skutecznością 2szt nieuzbrojonych dronow obserwacyjnych, do tego niewspółpracujących z żadnym systemem używanym w wojsku. Aha, za te dwa drony z PGZ można też kupić całego nowego Leoparda!!

ursus
wtorek, 13 października 2020, 22:28

Drony o których Pan/Pani pisze mają zupełnie inne zadania i np. do patrolowania Bałtyku zdecydowanie lepiej sprawdzą się konstrukcje o zasięgu "150 km" (którego ograniczenie systemem łączności być może da się ominąć przy pomocy okrętów) i czasie lotu do 12 godzin. Nasze NDR-y mogą na tym bardzo skorzystać. Jeśli chodzi o amunicję krążącą to rzeczywiście warto ją dużo szerzej wykorzystywać - podobnie jak cały SWARM, którego elementem są m.in. FlyEyE co powinno być istotne w kontekście wykorzystania armatohaubic. Mnie natomiast chodziło o to, że o ile Homar najbardziej skorzystałby na rozpoznaniu satelitarnym, o tyle PPK Pirat na wskazywaniu celów dronami i robotami. Z resztą biorąc pod uwagę nasze zapóźnienia sprzętowe po prostu trzeba inwestować przede wszystkim w rażenie. Równie dobrze można postawić tu otwarte pytanie -skoro np. program Wilk szacowany jest na 25 mld zł, to czy te powiedzmy 800 czołgów wniesie więcej niż plus/minus 250 tysięcy sztuk Warmate?

prawda
poniedziałek, 12 października 2020, 21:53

Chwila na pewno nie. Oczywiście Polsce takie zdolności potrzebne by były, ale po 1 wersja eksportowa w perspektywie że Ukraina ma mieć lepszą to z założenia zły pomysł dla nas. Silna Ukraina jest przeciwieństwem Polskich interesów na wschodzie. A sytuacja, że Ukraina zaczyna wyprzedzać w nie jednym aspekcie wojsk armię Polską jest bardzo złym prognostą dla bezpieczeństwa Polski i naszej niepodległości.

Ursus
wtorek, 13 października 2020, 13:13

Gdzieś trzeba zacząć pozyskiwanie zdolności produkcyjnych dla Polski - do czasu nadgonienia dysproporcji i wyprodukowania własnego pocisku o większym potencjale (po części dzięki dostępowi do zachodnich technologii), Homara powinny uzupełniać np. tomahawki (moim zdaniem potrzeba na to wyskubać jakieś 2mld ). Natomiast na, ujmijmy to, bieżące potrzeby kilka dywizjonów o zasięgu nawet 280km w okolicach Poznania i nieco na północ od Warszawy pozwoli przez pewien czas adekwatnie zabezpieczać nasze granice. Zgadzam się w pełni że nasze rozwiązania docelowo nie powinny ustępować, ale startujemy z zupełnie innego poziomu. Homar wymaga transferu technologii i od tego się nie ucieknie. Podejrzewam też, że obecnie zakłada się dostosowanie taktyki użycia lojalnych skrzydłowych do zadań kamikaze celem poratowania sytuacji. Natomiast przez to, że będą one znacznie wolniejsze to pomimo, że swoją robotę zrobią, pocisków w pełni nie zastąpią. Plus jest natomiast taki, że nie trzeba przejmować się przy nich ogniem kontrbateryjnym. Hmm, musimy chyba przestawiać już myślenie z "my-oni" na "nasz region-reszta", bo bez lokalnych sojuszy wojskowych sytuacja szybko może zrobić się wyjątkowo nerwowa.

dim
wtorek, 13 października 2020, 08:17

Nie ma niczego dla nas złego w silnej Ukrainie. Zła jest słabość Polski. Oba te kraje silne, konsekwentnie razem, spoko mogłyby już odstraszać swoim potencjałem Rosję. Oba rządzone są, póki co, przez agentury państw trzecich, co w MON widoczne jest szczególnie wyraźnie.

wtorek, 13 października 2020, 17:55

W samo sedno!!!

Raf
wtorek, 13 października 2020, 07:01

racja

tut
poniedziałek, 12 października 2020, 21:32

Najważniejsze jest rozpoznanie satelitarne, obrona pp i drony. W tej kolejności. Warto wiedzieć ze wyniesienie 1 satelity to koszt rosomaka! Satelitę mogą zbudować polskie przedsiębiorstwa. Na, ale to po za zasięgiem PGZ. Tylko jakie to ma znaczenie, jeżeli uzyskujemy zdolność i niezależność której nie mamy?

ursus
poniedziałek, 12 października 2020, 23:02

Tak, tylko musimy spojrzeć na zdolność do rozpoczęcia realizacji, co też starałem się uczynić. Rozpoznanie satelitarne zajmie ze trzy lata, natomiast składowe obrony pp, czy drony można w zasadzie kontraktować już dziś lub za niedługo. Nasze Kraby, czy NDR-y nie powinny tyle czekać na "oczy".

rED
poniedziałek, 12 października 2020, 16:30

450? Na Krym wystarczy.

wtorek, 13 października 2020, 07:02

No to trzymamy na słowo - no to kiedy będziecie odbijać Krym?

spoko
środa, 14 października 2020, 16:39

Kto mowi o odbijaniu?

Towarzysz Polak
poniedziałek, 12 października 2020, 16:22

Powinniśmy współpracować z Ukraińcami, zamiast kupywać z półki od USA, jestem więcej niż pewien że Ukraińcy zaoferowali by transfer technologii i cenę lepszą od Amerykańców.

Raf
wtorek, 13 października 2020, 07:03

Polska i Ukraina jest pod butem USA i to oni zadecydują co mamy robić. Ja bym nie kupował ani od USA ani od Ukrainy - no może częściowo od USA - tak.

gugluk
poniedziałek, 12 października 2020, 17:42

A co niby mamy od nich kupować ? Tych rakiet nie ma.

Dudley
wtorek, 13 października 2020, 00:21

Tych rakiet których nie ma, nie potrzebujemy. Potrzebujemy technologi rakietowych, którymi dysponują od pół wieku. A Pirat to na czym jest oparty, a APR 155mm? Co mamy kupować? Oni posiadają tyle unikalnych technologi, że nam na ich opracowanie potrzeba paru setek lat.

Davien
wtorek, 13 października 2020, 16:37

I ci tych technologii dudley nie sprzedadzą i tyle. Po pierwsze nikt sie takich rzeczy ot tak nie pozbywa, po drugie Ukraina podpisała MTCR i nie zaryzykuje jego złamania. Chcesz budować pociski manewrujące o zas. pow 300km to musisz je sam opracować.

Tweets Defence24