Siły zbrojne

Wojna bezzałogowców nad Libią. Chińsko-turecki pojedynek

Wing Loong II. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 4.0
Wing Loong II. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 4.0

Wojna domowa w Libii trwa. Zarówno Libijska Armia Narodowa gen. Haftara (LNA, Bengazi), jak i siły zbrojne uznawanego przez społeczność narodową Rządu Jedności Narodowej (GNA, Trypolis), używają bojowo bezzałogowców seryjnej produkcji. Jest to sytuacja bez precedensu – nigdy jeszcze w historii dwie zwalczające się strony konfliktu nie używały seryjnych dronów uderzeniowych (bojowych). Siły powietrzne gen. Haftara używają dostarczanych przez ZEA chińskich dronów Wing Loong I/II, natomiast siły powietrzne rządu w Trypolisie tureckich TB2 Bayraktar. Wobec słabości sił powietrznych obu stron, dysponujących niewieloma klasycznymi samolotami, bezzałogowce są istotnym elementem lotniczych sił uderzeniowych.

Bezzałogowce Wing Loong zostały zakupione przez ZEA w 2017 r. i oddane do dyspozycji gen. Haftara. Nad Libią drony tego typu (Wing Loong I i być może II) wykonują misje bojowe uzbrojone m.in. w chińskie przeciwpancerne rakiety kierowane, m.in. LJ-7, czyli eksportową wersję pocisku powietrze-ziemia HJ-10. Ciężki chiński Wing Loong II (Chengdu Aircraft Industry Group - CAIG) może przebywać w powietrzu ok. 20 godzin i dysponuje zasięgiem operacyjnym 4 tys. km.

Samoloty, śmigłowce i drony Haftara operują m.in. z bazy w Al-Khadim. Lotnisko położone jest we wschodniej Libii, zdjęcia satelitarne z 2016 r. wskazywały w bazie co najmniej dwa bezzałogowce Wing Long I/II.

Wobec słabości lotnictwa i obrony przeciwlotniczej sił rządowych w Trypolisie, Wing Loong wykonują całodobowe ataki na cele naziemne, w tym bazy lotnicze, raczej bez problemów. Tym niemniej do tej pory potwierdzono co najmniej jedną stratę Wing Loong. 3 sierpnia 2019 r. siły podległe rządowi w Trypolisie zestrzeliły w rejonie Misraty bezzałogowiec chińskiej produkcji, zidentyfikowany jako Wing Loong II, sił powietrznych gen. Haftara. Zdjęcia wraku wskazują, że bezzałogowiec uzbrojony był w kilka pocisków LJ-7. Spekuluje się, że drona zestrzelono przy użyciu lasera bojowego (?!) dostarczonego przez Turcję, która wspiera gen. Haftara, z kolei media rosyjskojęzyczne sugerują, że zestrzelenia mógł dokonać na przykład system S-125.

Bezzałogowce Wing Loong I/II często atakowały cele naziemne w rejonie Misraty, np. lotnisko Akademii Powietrznej, w tym także dokonując uderzeń w nocy. Baza lotnicza w Misracie, czyli teren Akademii Powietrznej, są częstym obiektem ataków sił powietrznych Haftara, bowiem jest to nie tylko ważne, aktywne lotnisko, ale także duża baza wojskowa i skład amunicji i materiałów wojskowych. Do spektakularnej serii ataków w wykonaniu dronów Wing Loong doszło 5 czerwca br., kiedy na lotnisku w Misracie, zaraz po lądowaniu, zniszczony został Ił-76TD należący do ukraińskiej kompanii lotniczej SkyAviaTrans. Według oficjalnej wersji LNA samolot miał transportować ładunek z Ankary do Misraty, w domyśle broń, amunicję lub sprzęt wojskowy. Z kolei oficjalna wersja ukraińskiego MSZ mówi o przewożonym ładunku humanitarnym (pomoc humanitarna dla libijskiego Czerwonego Półksiężyca).

Ciekawe szczegóły ataku przekazała Jelena Machałowa, dyrektor SkyAviaTrans: Około 2:17 w nocy, zaraz po lądowaniu na lotnisku i rozpoczęciu rozładunku, samolot został ostrzelany przez bezzałogowiec. Pierwszy pocisk miał trafić w prawe skrzydło Ił-a, wzniecając pożar, w wyniku którego Ił-76TD spłonął całkowicie, natomiast członkowie załogi zdołali się ewakuować. Dronowi, który przeprowadził atak, towarzyszył jakoby drugi bezzałogowiec, który zdaniem Małachowej, robił zdjęcia i nagrywał atak. Być może w ataku wzięły więc udział dwa Wing Loong.

Bayraktar TB2 z powieszonym uzbrojeniem. Fot. Bayraktar
Bayraktar TB2 z powieszonym uzbrojeniem. Fot. Bayraktar

Prawdopodobnie Wing Loong wykonywały także misję uderzeniową 15 sierpnia 2019 r. na lotnisko Zuwarah, na zachód od Trypolisu, niszcząc dwa schrony, jakoby z dronami Bayraktar.

Możliwe jest, że wcześniej zniszczone Ił-76TD także były ofiarami pocisków wystrzelonych z Wing Loong. Jak wiadomo, pod koniec lipca br. na lotnisku w bazie wojskowej Al-Jafra zostały zniszczone dwa inne samoloty Ił-76 należące do prywatnej ukraińskiej firmy. Według doniesień medialnych pierwszy atak na bazę al-Jufra miał miejsce ok. 4:00, drugi już po świcie. Efektem ataku miało być m.in. zniszczenie dwóch ukraińskich Ił-76 firm Alfa Air i Europa Air, bezzałogowca, systemu przeciwlotniczego i składu amunicji.

Rząd w Trypolisie wspierany przez Turcję, która dostarcza do Libii broń, pojazdy, doradców wojskowych itd., dysponuje tureckimi uderzeniowymi TB2 Bayraktar (Baykar Makina). TB2 są szeroko wykorzystywane w Libii do misji bojowych, atakując cele naziemne. Przy słabości klasycznych sił powietrznych GNA (głównie L-39), drony bojowe typu Bayraktar są ważnym elementem uderzeniowym sił powietrznych rządu w Trypolisie. Przypuszcza się, że bezzałogowce mogły być częścią dużej partii uzbrojenia tureckiego, które przypłynęło do Libii 18 maja br. na pokładzie statku Ro-Ro „Amazon” z portu Samsun (m.in. MRAP Kirpi i Vuran). Bayraktar operują m.in. w rejonie Trypolisu, gdzie toczą się od kilku miesięcy walki, a jedna z maszyn została uchwycona 9 czerwca br. na filmie wideo.

Aktywność bezzałogowych taktycznych dronów Bayraktar związana jest także ze stratami. Do tej pory siły rządowe utraciły co najmniej dwa TB2, które miały zostać zestrzelone przez myśliwce Libijskiej Armii Narodowej, które marszałek Haftar „odziedziczył” po Kaddafim (MiG-21 i MiG-23). Drony miały atakować cele naziemne w rejonie Trypolisu. Pierwszy dron został jakoby strącony przez samoloty bojowe LNA w powietrzu, drugi podczas lądowania w porcie lotniczym Mitiga. Według oficjalnych, czyli być może propagandowych, oświadczeń LNA, w okresie maj-lipiec 2019 r. straty dronów Bayraktar miały wynieść co najmniej cztery maszyny.

Taktyczne Bayraktar TB2 używane przez tureckie siły zbrojne w Syrii i przeciwko PPK, wykonują misje rozpoznawcze i patrolowe, ale także uderzeniowe - ataki na cele naziemne z użyciem amunicji kierowanej (m.in. pocisków przeciwpancernych UMTAS i amunicji precyzyjnej MAM-L).

Dwa drony Bayraktar miały jakoby zostać zniszczone w czasie ataku sił powietrznych Haftara, 15 sierpnia 2019 r., na międzynarodowy port lotniczy w Zuwarah. Według oficjalnej wersji Libijskie Siły Powietrzne Haftara przeprowadziły atak po uzyskaniu informacji wywiadowczych, o tym, że w hangarach znajdują się bezzałogowe tureckie drony. Oba schrony zostały zniszczone amunicją kierowaną, a misję wykonywały – najprawdopodobniej – bezzałogowce Wing Loong.

Poza uderzeniowymi dronami TB2 Bayraktar Turcja dostarcza także rządowi w Trypolisie inne bezzałogowce, m.in. izraelskie Orbiter-3, które wykonują misje rozpoznawcze. Latem br. siły Haftara zestrzeliły co najmniej dwie maszyny Aeronautics Orbiter-3. Jeden dron miał rozbić się w rejonie al-Aziziyah na południe od Trypolisu, natomiast drugi w rejonie nadbrzeżnego miasta Sidra, znanego z portowego terminalu naftowego.

Przypuszcza się, że zarówno Wing Loong, jak i TB2 Bayraktar, obsługiwane są i kierowane przez specjalistów – odpowiednio – emirackich i tureckich. Źródła libijskie wskazują, że na czele zespołu tureckich specjalistów i doradców, z bazą w rejonie Trypolisu, stoi turecki gen. Irfan Tur Ozsert.

Komentarze (9)

  1. ale jaja

    Drony są dobre do atakowania wroga nie dysponującego lotnictwem czy opl, na takiego drona wystarczy myśliwiec P51 albo Bf109.

    1. Davien

      Nawet był taki przypadek jak Predator o mały włos nie zestrzelił MiG-a w Iraku ale miał na wyposażeniu jedynie Stingery.

  2. ja to ja

    Pan Gawęda pisze ciekawe teksty na poziomie.Tym razem bez zadnego podtekstu.

  3. Pim

    Jedno z pierwszych (w dzisiejszym rozumieniu) zastosowań dronów to walki w Dolinie Bekaa w czasie wojny Libańsko - Izraelskiej. Wtedy służyły do rozpoznania obrony plot. To był rok 1982. Zacofana Rosja po wojnie w Gruzji w 2008 pozyskała kilka typów dronów i stosuje je obecnie na dużą skalę. Jak do tego ma się zapowiana Polska potęga w produkcji dronów? Wyposażenie w nie WP? Dialogi techniczne? Analizy? Spotkania zespołów ekspertów?

  4. Derff

    Takie drony naprowadzały skutecznie artylerię Rosji w Donbasie. Metody ich zwalczania to jeden z priorytetów. Nawet gdy miejscowo Ukraińcy bronili się dzielnie, to zaorano ich Gradami. Sceny z odwotu pod ostrzałem artyleryjskim do dzisiaj można znaleźć na stronie YouTube.

  5. SOWA

    Przegapiliśmy szansę na rozwój swojego przemysłu zbrojeniowego. Nasze zapóźnienie było szansą na przeskok technologiczny (robotyka, drony, sztuczna inteligencja) bo rozwój drogich czołgów wymagałby większych nakładów i technologii których nie mamy i chyba nie na już sensu ich rozwijać? Niestety MON i nasz przemysł wybrały równanie do technologii z lat 90 XX wieku. Problem w tym, że obecna modernizacja T-72 nawet nie reprezentuje poziomu lat 90 XX wieku, a prezesi zakładowych związków zawodowych zarabiający 14 tys. miesięcznie nie będę bronić kraju.

    1. SOWA

      Sztuczna inteligencja to przede wszystkim matematyka. Matematyków mamy dobrych. Jeśli chodzi o robotykę to nasi studenci to ścisła światowa czołówka. Podzespoły elektroniczne można kupić wszędzie. Wiedzę jak kto połączyć w działającą całość mają nieliczni. W naszym wypadku mają ją uczelnie ale tam nie ma miejsc dla sławnych miśków i związkowców. Niestety Polska utraciła możliwości techniczne w kwestii wytwarzania czołgów. Nie produkujemy silników, układów przeniesienia mocy, elektroniki, pancerzy. Do tego potrzeba nam min. 10 lat aby móc coś sklecić co ledwo, być może, będzie reprezentować średni poziom światowy a większość podzespołów będzie pochodzić z zagranicy. Proszę się zapoznać z projektami naszych uczelni a dopiero potem krytykować.

    2. Grzegorz

      Co przegapiliśmy? Przecież WB to polska fitma i nieźld sobie radzi.

    3. Nietopyrz

      Chcąc rozwijać robotykę, drony i SI musisz zatrudnić architektów, programistów itd., którzy: 1. Zarabiają znacznie więcej niż "prezesi zakładowych związków zawodowych" 2. Są już zatrudnieni - często w zagranicznych firmach - i ich "ściągnięcie" wiąże się ze znacznymi wydatkami. I to tylko początek, nie wspomniałem o szkolnictwie wyższym i zapleczu typu zakłady mechaniki precyzyjnej, dostęp do technologii itd.

  6. Rzyt

    Ile można mieć za 5mld złotych, które wydaliśmy na czołgi, ile można mieć amunicji, paliwa, części zamiennych za likwidację t 72 i pt 91 (oszczędność, paliwa, ludzi, sprzętu, czasu, pieniędzy) rakieta ma zasięg 8 km p-z oraz 21 p-p. 700 czołgów to ile 3-4tysiace ludzi do obsługi? A 200 dronow? 1000? A żołd a jedzenie, prąd, spanie...NIECH ŻYJE LWP oraz myślenie generałów rodem z 15wieku.zgnieciemy ich ciężkimi końmi i zbroją...Lichtenstein uderzać!!!

    1. Rex

      Myślenie rodem z 15 wieku?...a niby w którym kraju SZ idą droga którą sobie wymyśliłeś? Przy rozwoju pasywnej i aktywnej obrony czołgów podstawowych to one ciągle są główną naziemna siłą SZ.

    2. Rzyt

      Nie mają, bo ich nie stać...roboty, drony i rakiety to przyszłość, nie czołgi...jezeli robota możesz wysłać to po co człowieka wysyłać? Np. Ty masz myśliwiec a ja mam 3 drony, Ty mi niszczysz 3 a ja tobie 1 myśliwiec, a pilot spada na moim terytorium...i co zostawisz go? Ja tracę 3 maszyny tylko...nikt płakać nie będzie a pilot? Miliony kosztują szkolenie jego, a rodzina jego...nie poslesz po niego to cie piloci oleja w końcu. Taka prawda. To samo czolgosci. Francuzi ginąć w 40 roku po Verdun już nie mieli ochoty do bycia mielonym.

    3. biały

      drony tanie ??? chyba te najmniejsze , duży dron to jedna piata samolotu

  7. dociekliwy

    Zawsze mnie ciekawiło kim jest tajemnicza "społeczność międzynarodowa"...

  8. yogi

    W Yemene tak samo są wykorzystywane przez obie strony drony z wymiernymi skutkami zwłaszcza Huti i ich uderzenia w infrastrukturę Saudów . Ostatnio zaczęły często spadać mq9

  9. Evangelista

    Przynajmniej mają drony większego kalibru. U nas sama drobnica, mimo licznych zapowiedzi i przechwałek.