Siły zbrojne

Wodowanie ukraińskiej korwety Hetman Iwan Mazepa w Turcji

Korweta Hetman Iwan Mazepa tuż przed wodowaniem.
Fot. Kancelaria Prezydenta Ukrainy

2 października w Turcji odbyła się bardzo ważna dla Ukrainy uroczystość wojskowo-polityczna. Tego dnia w stoczni RMK Marine Shipyard w Stambule odbyło się wodowanie prototypowej korwety Hetman Iwan Mazepa.

Umowę turecko-ukraińską na budowę dwóch korwet typu Ada podpisano 14 grudnia 2020 roku. Ówcześnie umowa przewidywała transfer tureckiej technologii na Ukrainę. Prototypowa korweta po zwodowaniu miała zostać przeholowana na Ukrainę do stoczni Okiean w Mikołajowie, gdzie miały być kontynuowane prace wyposażeniowe oraz próby na uwięzi i w morzu. Według ówczesnych ukraińskich planów miała ona wejść do służby w 2024 roku, a seryjny okręt od podstaw miał być zbudowany na Ukrainie. Wybuch kolejnej fazy rosyjskiej agresji na Ukrainę na pewno zmienił te plany, ale dokładnie w jakim stopniu pokaże przyszłość.

Ołena Zełenska prezentuje najnowszy model budowanej dla Ukrainy korwety.
Fot. Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Kadłub pierwszej jednostki zaczął powstawać w Turcji na początku 2021 roku z udziałem ukraińskich stoczniowców. Pierwsze palenie blach nastąpiło 28 kwietnia 2021 roku, a 7 września 2021 roku odbyła się oficjalna uroczystość położenia stępki. Ukazem nr 586/2022 z dnia 18 sierpnia 2022 roku prezydent Wołodymyr Zełenski zadecydował o nazwaniu prototypowej korwety imieniem hetmana Iwana Mazepy. Był on polskim szlachcicem, dyplomatą, hetmanem Wojska Zaporoskiego i Ukrainy Lewobrzeżnej na przełomie XVII i XVIII wieków. Matką chrzestną okrętu, która uczestniczyła w ceremonii wodowania, została żona prezydenta Ukrainy Ołena Zełenska. Nowa korweta otrzymała numer taktyczny F 211.

Ukraińska korweta budowana jest wg projektu Ada określanego również jako MILGEM. Cztery takie korwety zbudowano i przyjęto do służby w Marynarce Wojennej Turcji w latach 2011-2019. Mają one około 2000 t wyporności standardowej, około 2400 t wyporności pełnej i długość 99 m.

Obecnie Turcja buduje dla siebie cztery kolejne korwety o powiększonym kadłubie. Przy długości 113,2 m mają one około 2955 t wyporności pełnej. Oznaczone są one jako typ Istambul (od nazwy prototypowej jednostki wodowanej 23 stycznia 2021 roku) lub typ TF-100. Według tego powiększonego projektu budowane są również cztery korwety dla Marynarki Wojennej Pakistanu. Pierwsza i trzecia powstaje w Turcji, a druga i czwarta w Pakistanie. Prototyp został wodowany 15 sierpnia 2021 roku i otrzymał nazwę Babur, od której seria oznaczana jest jako typ Babur.

Ukraińskie okręty będą zbliżone do swoich tureckich pierwowzorów. Tureckie okręty mają 99 m długości, 14,4 m szerokości i 3,6 m zanurzenia. Napęd CODAG składający się z turbiny gazowej LM2500 o mocy 23000 kW i dwóch silników wysokoprężnych MTU 16V595TE90 o łącznej mocy 8640 kW, napędzających dwie śruby. Na dziobie tureckie korwety mają armatę kalibru 76 mm, na śródokręciu wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych i wyrzutnie torpedowe przeciw okrętom podwodnym, a na rufie pokład dla śmigłowca. Tureckie pierwsze cztery korwety mają do obrony przeciwlotniczej rufową 21-prowadnicową wyrzutnię Raytheon Mk 49 dla rakiet RIM-116A/B RAM. W zmodyfikowanym projekcie obecnie budowanej czwórki dla Turcji przewidziano wzmocnienie obrony przeciwlotniczej. Właśnie w tym celu przedłużono kadłub o 14 m, aby pomiędzy dziobową armatą, a nadbudówką zmieściła się pionowa 16-prowadnicowa wyrzutnia rakiet przeciwlotniczych MDAS VLS.

Dziobowa część korwety Hetman Iwan Mazepa.
Fot. Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Na razie nadal niejasna jest konfiguracja uzbrojenia i wyposażenia okrętów budowanych dla Ukrainy. Wątpliwości nie rozwiał również prezentowany przez matkę chrzestną model korwety Hetman Iwan Mazepa (F 211). Model otrzymał na burcie taką nazwę oraz numer taktyczny i można po tym wnosić, iż jest to jego aktualna wersja. Model na dziobie ma armatę 76 mm, ale na rufie w miejscu gdzie na tureckich pierwowzorach jest wyrzutnia RAM, ukraiński model ma armatę przeciwlotniczą z integralnym radarem kierowania ogniem. Na śródokręciu nie widać oczywiście typu rakiet przeciwokrętowych lub przeciwlotniczych jeśli zdecydowano się je tam umieścić, ale ze względów konstrukcyjnych w tym przypadku jest to trochę wątpliwe. Widać za to poczwórne wyrzutnie rakiet z celami pozornymi. Na na pokładzie rufowym niestety nie ma modelu śmigłowca.

Obecna trudna sytuacja w jakiej znajduje się Ukraina może mieć istotny wpływ na ostateczną konfigurację korwety. Przebieg wojny wskazuje na konieczność posiadania przez nią obrony przeciwlotniczej i na razie nie wiadomo czym będzie ona realizowana. Ukraina opracowała i wdrożyła już seryjną produkcję rakiet przeciwokrętowych Neptun, odpalanych z wyrzutni samochodowych. Jednak nie wiadomo czy te rakiety, zgodnie z pierwszymi doniesieniami, na pewno wejdą na uzbrojenie okrętów MILGEM. Obecnie mowa jest o amerykańskich Harpoonach lub norweskich NSM. Jako uzbrojenie przeciwpodwodne najczęściej wskazywane są torpedy MU90 Impact.

Jednak wojna zmieniła dużo w postrzeganiu potrzeb militarnych Ukrainy, również w dziedzinie morskiej. Można się spodziewać, iż dostawa uzbrojenia i wyposażenia na ten okręt stała się priorytetem dla zachodnich poddostawców.

Korweta Hetman Iwan Mazepa tuż po wodowaniu.
Fot. Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Drugą wielką zagadką jest czy po zbudowaniu korwety w Turcji i przeprowadzeniu pełnych prób na uwięzi i w morzu zostanie ona wydana ukraińskiej załodze i będzie mogła przejść do któregoś z ukraińskich portów. Niewątpliwie będzie to ważny test dla Turcji. Przy czym może ona przekazać korwetę Ukraińcom bez łamania własnych ograniczeń w przejściu przez Bosfor, Dardanele i Morze Marmara. Jednostka ta jest budowana w Stambule.

Marynarka Wojenna Ukrainy jest w bardzo trudnej sytuacji sprzętowej. I tak jej skromne siły zostały w czasie działań wojennych częściowo zniszczone, zajęte lub uległy samozatopieniu, jak flagowa fregata Hetman Sahajdacznyj projektu 1135.1 (wg kodu NATO Krivak-III). W obecnej sytuacji nie jest już realne dokończenia budowy ukraińskiej fregaty projektu 58250. Stępkę pod jej budowę położono 17 maja 2011 roku. Pomimo upłynięcia ponad 10 lat na ostatnich dostępnych zdjęciach widać było wykonanych tylko kilka bloków kadłuba. Co prawda wiele oficjalnych ukraińskich źródeł podawało przed lutym tego roku informację o przeprojektowaniu tej fregaty na okręt patrolowy i dokończeniu budowy w tym charakterze, ale obecnie jest to wątpliwe.

Ołena Zełenska, matka chrzestna korwety wraz z delegacją ukraińskich sił morskich na tle jeszcze niezwodowanego okrętu.
Fot. Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Budowa razem z Turcją nowych korwet nie jest jedynym projektem modernizacyjnym MW Ukrainy. W dniu 8 października 2020 roku Ukraina zawarła z Wielką Brytanią porozumienie na temat kredytu o wysokości 1,25 mld funtów z którego m. in. ma być zbudowanych dziesięć szybkich kutrów rakietowych zmodernizowanego typu Barzan. Na pokładzie brytyjskiego niszczyciela HMS Defender 21 czerwca 2021 roku w Odessie podpisano umowę, na mocy której Royal Navy ma przekazać Ukrainie dwa już wycofane ze służby niszczyciele min HMS Ramsey (M 110) i HMS Blyth (M 111). Wojna zmieniła dużo, ale przekazanie tych okrętów jest dalej aktualne i otrzymały one już ukraińskie nazwy Czerkasy i Czernihiw. Również Amerykanie jeszcze przed wojną zapowiadali dostawy szybkich kutrów szturmowych.

Obecnie dostawy sprzętu wojskowego na Ukrainę idą pełną parą. Oczywiście dla Ukrainy prowadzącej wojnę ciągle są one za małe. Głównie dostawy dotyczą różnego rodzaju sprzętu wojsk lądowych. Gorzej jest z samolotami i śmigłowcami, ale najgorzej jest z jednostkami pływającymi. Dlatego wodowanie korwety Hetman Iwan Mazepa (F 211) jest tak ważne dla Ukrainy. Ważne jest jej również szybkie wyposażenie i jak najszybsze przejęcie przez Marynarkę Wojenną Ukrainy. Z uwagą należy śledzić kolejne postępy przy jej budowie i sposób przekazania odbiorcy. Ciekawe będzie również rozwiązanie kwestii budowy drugiej jednostki tego typu. Czy będzie budowana w Turcji czy z jej rozpoczęciem budowy zgodnie z początkowym planem w ukraińskim Mikołajowie Ukraina poczeka do zakończenia wojny?

Komentarze (6)

  1. Al.S.

    Wypisz- wymaluj Ślązak, ten sam tonaż, gabaryty i maszynownia. Łatwo tam nie będzie wiele upchać, bo maszyna z przekładnią crossową jest ciężka (circa 160 ton) i zabiera sporo z zapasu wyporności Dla porównania- maszynownia Brunszwików i Sa’ar-6 wazy o połowę mniej. Dlatego Turcy powiększyli swoje nowe balie i bardziej o wyporność tu chodzi, a nie dodatkowe miejsce. Korweta jeśli ma być szybka i dobrze uzbrojona powinna być

    1. Al.S.

      sd..albo nieco większa, albo mieć same diesle bądź turbiny, Maszynownia na Visby jest lekka, bowiem składa się z bardzo lekkich turbin, sprzężonych z przekładniami redukcyjnymi i masie poniżej 5 ton każda. Napędy elektryczne mogą tu zamieszać, bowiem nowoczesne falowniki z tranzystorami IGBT dają znacznie lepszą relację masa-przenoszona moc niż układy mechaniczne,

    2. Chyżwar

      Ze Ślązaka Sa’ar-6 nijak nie zrobisz. Ale można i należy go dozbroić. Na przykład to, co potrzebne do ZOP nie waży znowu aż tak wiele a powinno na nim być. Mnie natomiast dziwi, że ciągle są tutaj ludzie, którzy infantylnie podchodzą do potrzeby posiadania MW. Weź choćby człowieka o nicku Darek S. Do niego nie dociera, że bezpieczeństwo energetyczne Polski przez kilkadziesiąt lat będzie związane z Bałtykiem. Tak samo jak nie zdaje sobie sprawy ile towarów przewija się przez polskie porty i jakie są z tego pieniądze.

    3. Al.S.

      Przyjęcie CAMM pozwala Ślązaka nieco dozbroić przeciwlotniczo. Te pociski zostały zintegrowane z lekkimi VLS, 3-komorowymi ExLS, które w układzie 4-paka mieszczą ich 12. Nawet jedna wyrzutnia, o masie poniżej 10 ton i zajmująca niewiele miejsca na pokładzie, daje więc całkiem sensowną salwę 12 pocisków. W połączeniu z obroną VSORAD, 35mm Tryton - jeśli się na niego zdecydują i działem 76 mm, z amunicją programowalną, daje to całkiem niezłe możliwości samoobrony, a nawet wsparcia przeciwlotniczego, np, dla Kormoranów.

  2. Darek S.

    Wydawanie kasy na marynarkę, ma sens. Marynarze będą mieli pracę. Bezpieczeństwa ani Ukrainy, ani Polski to specjalnie nie zwiększy po tym gdyby te kraje posiadały jakieś nieliczne dodatkowe słabo uzbrojone jednostki pływające.

    1. Chyżwar

      No to znajdź mi ruski okręt na Bałtyku, który byłby porównywalny z planowanym Miecznikiem.

  3. Valdi

    Przypomnijmy 256mln USD za 2 sztuki Napęd renk codag daje max 30 kn czyli ,56kmh, .combat system Genesis Milgem czyli zgrany z RIM,116, na razie nie dostarczony jak też 8x harpoon . Ale tutaj Turcja da im rakiety atamca W cenie 76 mm melara super Rapid , 2x12,7 aselan stamp.

  4. Stary Frustrat

    Drobna wpadka. Tytuł mówi o wodowaniu FREGATY, a cała treść dotyczy KORWETY. To jednak nie ta sama klasa.

    1. Seba

      coś Ci się pomyliło ... :)

  5. Chyżwar

    Po ukończeniu ta korweta powinna mieć większy potencjał od fregaty, którą Ukraińcy utracili.

    1. Bender

      W zeszłym roku ukraiński MON mówił, że typ Ada dla Ukrainy będzie miał Harpoony do ataku i MICA NG do samoobrony, czyli jakościowo lepiej od fregat typu Krivak III. Ale niewiele wiadomo o sensorach. Turcy używają radaru Thalesa i własnego sonaru YAKAMOS. Poza tym na tej korwecie jest też pokład na śmigłowiec. Ciekawe jaki?

    2. Chyżwar

      @Bender Pewnie wybór śmiglaka zostawili na później. Ciekawe czy po wojnie będą budowali pozostałe. Moim zdaniem powinni ponieważ z obecnej blokady morskiej trudno nie wyciągnąć wniosków.

  6. Jaszczur

    Tylko pytanie jaki jest sens posiadania przez Ukrainę czegoś takiego ? Tak samo jaki jest sens posiadania przez Polskę flory .? Patrząc na ruska siłę morska to nawet bym zrezygnował z mocnych umocnień wybrzeża bo nie mają czym atakować a desant to już całkiem sci-fi. Kasę zaoszczędzić i wydawać na artylerie oraz systemy walki z pojazdami i samolotami dla piechoty

    1. Szwejk85/87

      @Jaszczur Dzisiaj nie mają floty, nie wiemy co będzie za dziesięć lat. A ich okręty podwodne same na dno nie pójdą....

    2. Chyżwar

      Sens posiadania przez Polskę flory jest taki sam, jak sens posiadania fauny. Co do okrętów wojennych zaś są nam potrzebne choćby tylko po to, żeby ruscy nie mogli z naszą infrastrukturą robić takich numerów jaki zrobili niedawno przy Ns-1 i Ns-2. Ukraińcom po wojnie też się przydadzą ponieważ będą musieli zadbać o własne szlaki handlowe. Dotyczy to także i nas.