Siły zbrojne

Węgry stawiają na europejską zbrojeniówkę. Pancerz, artyleria i śmigłowce [ANALIZA]

Węgry staną się kolejnym użytkownikiem czołgów Leopard 2A7+. Fot. Fot. Bundeswehr/Dorow.
Węgry staną się kolejnym użytkownikiem czołgów Leopard 2A7+. Fot. Fot. Bundeswehr/Dorow.

Węgry przyspieszają modernizację sił zbrojnych. Posowieckie czołgi, śmigłowce i haubice zastąpią rozwiązania przemysłu europejskiego.

Władze Węgier zdecydowanie przyspieszają modernizację sił zbrojnych. Po zakupie łącznie 36 uzbrojonych śmigłowców Airbusa przyszedł czas na jednostki pancerne, które otrzymają najnowsze Leopardy 2A7+. Zakupiono też niemieckie haubice PzH 2000. Węgry są kolejnym krajem Grupy Wyszehradzkiej, przyspieszającym modernizację sił zbrojnych. Budapeszt wyraźnie stawia na europejski przemysł zbrojeniowy.

Najnowszy podpisany przez Węgrów kontrakt dotyczy dostawy 44 nowo produkowanych czołgów Leopard 2A7+ i 24 nowo produkowanych haubic PzH 2000. Według IHS Jane's jego wartość wynosi ponad 160 mld forintów, czyli prawie pół miliarda euro. Zawarte w komunikacie KMW stwierdzenie „nowo produkowanych” jest natomiast istotne, bo w przeszłości Niemcy wielokrotnie udostępniali, zwłaszcza państwom europejskim, Leopardy i haubice z nadwyżek Bundeswehry. Niedawno rozpoczęto nawet program Europejskiej Agencji Obrony, zakładający odkup używanych Leopardów starszych i modernizację do standardu 2A7 na potrzeby europejskich sojuszników. W tym wypadku haubice i czołgi będą nowo wyprodukowane, choć zostaną uzupełnione przez 12 używanych Leopardów 2A4, przeznaczonych do szkolenia.

Nowe czołgi i haubice to dla węgierskiej armii skok jakościowy. Zastąpią bowiem czołgi T-72, które nie przechodziły większej modernizacji i holowane działa D-20 konstrukcji sowieckiej. Do węgierskiej armii trafi najnowsza wersja Leopardów, co przekłada się na zaawansowane rozwiązania w zakresie opancerzenia, systemu kierowania ogniem i obserwacji, łączności i uzbrojenia. Niemcy podkreślają, że realizacja tego programu zwiększy interoperacyjność armii europejskich. Węgierski minister obrony Tibor Benkö przyznał z kolei, iż liczy dzięki temu na zwiększenie kooperacji z Bundeswehrą.

To już kolejny zakup uzbrojenia przez Węgry dokonany w ostatnich dniach. W grudniu podpisano też umowę na zakup 16 śmigłowców transportowych H225M Caracal z systemem uzbrojenia HForce, sygnowano też porozumienie dotyczące współpracy przemysłowej. W czerwcu zawarto natomiast umowę na 20 lżejszych maszyn H145M. Powinno to pozwolić na wymianę większości śmigłowców pochodzenia sowieckiego, przede wszystkim Mi-8, aczkolwiek niedawno przywrócone do służby Mi-24 będą eksploatowane równolegle z wiropłatami Airbus. W ub. r. zakupiono też dwa używane samoloty Airbus A319, klasyfikowane jako wielozadaniowe maszyny transportowe.

Węgry wdrażają najszerszy od kilkudziesięciu lat plan modernizacji technicznej, z perspektywą do 2026 roku. Wcześniej dwa największe po wejściu do NATO projekty obejmowały pozyskanie myśliwców Gripen i systemów przeciwlotniczych Mistral 2 Kilka lat temu podjęto decyzje o modernizacji tych ostatnich i dostawie pocisków Mistral 3. Zmodernizowane mają być też leasingowane przez Węgry Gripeny.

Węgry planują też realizację innych projektów modernizacyjnych. Wcześniej pojawiały się informacje o pracach koncepcyjnych w celu wymiany posowieckich systemów przeciwlotniczych Kub (SA-6). Zakupiono już zresztą od Airbusa centrum zarządzania obroną powietrzną SAMOC, co według samego koncernu jest pierwszym elementem nowej architektury naziemnej obrony powietrznej Węgier. Ponadto, zmodernizowana zostanie infrastruktura całej armii, zwiększy się też liczebność żołnierzy jednostek czynnych i rezerwowych. 

Warto zauważyć kilka trendów w węgierskiej modernizacji:

  • Węgry stawiają na europejski przemysł obronny. Zakupy 36 śmigłowców oraz batalionu nowych czołgów i dywizjonu haubic to lukratywne kontrakty dla europejskiego przemysłu obronnego. Według IHS Jane's wartość umowy z KMW - która nie została podana w komunikacie koncernu - wynosi ponad 160 mld forintów, czyli niemal 500 mln euro. Do tego dochodzi koszt zakupu łącznie 36 śmigłowców dwóch typów, przez co łączna wartość zamówień w europejskim przemyśle mogła przekroczyć miliard euro. Węgry zdecydowały się więc na pozyskanie nowoczesnych systemów uzbrojenia, ale i współpracę z największymi państwami europejskimi, pomimo że tamtejszy kierowany przez Wiktora Orbana rząd jest krytyczny wobec niektórych inicjatyw, na przykład zgłaszanych przez Niemcy czy Francję, na forum Unii Europejskiej.
  • Kluczowe znaczenie zwiększenia wydatków obronnych. Realizacja tak znacznych zakupów uzbrojenia nie byłaby możliwa, gdyby Węgrzy nie zdecydowali się na skokowe zwiększenie wydatków obronnych. W 2014 roku ich udział w PKB wynosił według danych NATO 0,86 proc., w 2018 – 1,08 proc., a do 2024 roku ma osiągnąć 2 proc. To pozwoliło na zwiększenie węgierskiego budżetu w cenach realnych z ok. 1,2 mld do ok. 1,7 mld USD tylko w latach 2014-2018 (według danych NATO). Planowany jest dalszy wzrost. Budapeszt zamierza więc realizować zobowiązania finansowe wobec NATO i zwiększać swoje zdolności obronne, zgodnie z wytycznymi przyjętymi przez Sojusz począwszy od szczytu w Walii. Warto dodać, że decyzje w podobnym kierunku podjęły również inne państwa V4 – Czechy i Słowacja (Polska już spełnia kryterium wydawania 2 proc. PKB).
  • Wyszehrad atrakcyjnym rynkiem dla zbrojeniówki. Dzięki zwiększeniu wydatków obronnych państwa Grupy Wyszehradzkiej zdynamizowały w ostatnich latach proces wymiany sprzętu posowieckiego. Obok Węgier dobrym przykładem jest Słowacja, która kupiła amerykańskie śmigłowce Black Hawk i myśliwce F-16, a także krajowe haubice Zuzana 2. Finalizowany jest zakup transporterów Wydra, na bazie Patria AMV. Czesi planują z kolei w pierwszej kolejności m.in. zakupy nowych BWP, realizowane jest też pozyskiwanie elementów obrony powietrznej, w tym rakiet RBS 70 NG. Dzięki zwiększeniu wydatków obronnych państwa Grupy V4 są w stanie zawierać duże, lukratywne kontrakty zbrojeniowe.

Decyzja węgierskiego rządu o szeroko zakrojonych zakupach uzbrojenia (w wypadku Węgier pozwalających wymienić posiadane czołgi, haubice i większość śmigłowców) wpisuje się w trend zwiększania wydatków obronnych przez kraje NATO w Europie Środkowo-Wschodniej. O ile na początku takie decyzje podejmowały państwa najbardziej zagrożone przez Rosję (Polska, Rumunia, kraje bałtyckie), to teraz stopniowo do nich dołączają także państwa Grupy Wyszehradzkiej. A także Bułgaria, która szykuje się do zakupu myśliwców F-16V.

Jest charakterystyczne, że Budapeszt zdecydował się na zakup w Europie zarówno śmigłowców, jak i nowo produkowanych czołgów. To zresztą pierwszy od lat zakup nowo budowanych Leopardów na kontynencie, co jest kolejnym potwierdzeniem zwiększenia zainteresowania ciężkim sprzętem na rynkach uzbrojenia, w tym w Europie.

Nie jest tajemnicą, że kontrakty zbrojeniowe to nie tylko zwiększenie zdolności operacyjnych, ale i współpraca polityczna. Węgry, mimo prorosyjskiego nastawienia władz i co najmniej niejednoznacznego stanowiska wobec niektórych działań Moskwy zdecydowały się na wzmocnienie swoich sił zbrojnych i to w oparciu o przemysł państw, z którymi często spierają się na forum UE. Najwyraźniej jednak Budapeszt ocenił, że kooperacja zbrojeniowa z Niemcami i Francją, choć wymagająca zwiększenia budżetu wojskowego, może być dla niego korzystna.

Komentarze