- WIADOMOŚCI
USA chcą dokupić F-16. Decyzja wkrótce?
Autor. Lockheed Martin
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych rozważają dokupienie fabrycznie nowych samolotów wielozadaniowych F-16. Maszyny miałyby reprezentować standard wyższy niż Block 70/72 i nosić oznaczenie G. Pomysł szokujący, choć biorąc pod uwagę obecną sytuację… do przewidzenia.
O sprawie poinformował Aviation Week. Zgodnie z jego informacjami chodzi o samolot oparty na konstrukcji obecnie produkowanych F-16C/D Block 70, a zatem najlepszej obecnie wersji F-16 na świecie. Samolot dla USAF miałby nosić oznaczenie F-16G i dysponować dodatkowo powiększonym zapasem paliwa (w tym konforemnymi zbiornikami paliwa) i być może ulepszonymi systemami optoelektronicznymi. Oprócz tego o ich wartości z pewnością będzie stanowił radar AN/APG-83 Scalable Agile Beam Radar (SABR), który już jest stosowany w Block 70/72. Najważniejszy byłby jednak sam zakup płatowców, które byłyby fabrycznie nowe, zdolne do zapewnienia energetyki nowoczesnym (wymagającym) systemom pokładowym i cechujących się wysokim współczynnikiem gotowości operacyjnej.
Tylko w ten sposób US Air Force będzie w stanie utrzymać zakładaną obecnie liczebność po wycofaniu pozostałych jeszcze w służbie F-16. F-16G pochodziłyby bowiem nie z linii z Fort Worth, na której powstaje około 150 F-35 rocznie dla wielu klientów na świecie, ale z osobnej linii w Greenville w Karolinie Południowej. Linia ta została odbudowana z myślą o tworzeniu 48 F-16 rocznie i po obsłużeniu wszystkich zamówień eksportowych (portfel to nadal ponad 100 samolotów) mogłaby znacząco przyspieszyć wymianę starych samolotów na nowe.
F-16G - alternatywa dla drogich myśliwców stealth
Nasuwa się oczywiście pytanie: po co nowoczesne F-16 na przyszłych polach bitwy, do czego te samoloty się przydadzą? Na to pytanie Amerykanie starali się odpowiedzieć od kilku lat. Przeprowadzono w tym celu studium TacAir, w którym zastanawiano się nad celowością zakupu lekkich samolotów bojowych, takich jak np. FA-50 czy uzbrojony T-7 Red Hawk. Argumentowano wówczas, że takie samoloty przydałyby się przy wykonywaniu wielu zadań pomocniczych i na tyłach. Tam, gdzie wysyłanie F-35 byłoby marnotrawstwem zasobów, czyli zabijaniem muchy młotkiem. F-16G to jeszcze lepsza maszyna niż to, co rozważano w czasie studium TacAir. Konstrukcja ta ze wszystkimi zakładanymi rozwiązaniami nie ustępowałaby takim samolotom jak Eurofighter czy Rafale, a od Su-35, J-16 i J-10C byłaby prawdopodobnie jeszcze dużo lepsza.
Brak cech stealth można byłoby w jej przypadku zastąpić tzw. „elektronicznym stealth”, czyli zdolnościami do walki elektronicznej zakłócającymi sensory przeciwnika. O elektronicznym stealth mówi się już w przypadku F-15EX, na które amerykańskie zamówienia rosną, ale także np. Eurofightera Typhoona.
Jak na razie USAF, zapytane przez Aviation Week, poinformowały, że dopiero formułują wymagania i analizują dostępne możliwości. Jest jednak zgoda co do tego, że trzeba znaleźć nowe źródła pozyskiwania fabrycznie nowych myśliwców i studium na ten temat zostało opublikowane jeszcze w 2025 roku. Zwiększenie liczby samolotów miałoby umożliwić wzrost liczby pierwszoliniowych samolotów bojowych z dzisiejszych 1100 egzemplarzy do około 1550 (w samym tylko USAF) przy jednoczesnym odmłodzeniu całej floty lotnictwa taktycznego. Bardzo możliwe, że zwiększenie zamówień na F-15EX także jest pokłosiem tego myślenia. Pierwsze wnioski ws. pomysłu powrotu do kupowania F-16 mogą zostać sformułowane jeszcze w tym roku.
Co ciekawe, produkcja F-16 trwa obecnie i dotyczy klientów eksportowych. Nie udaje się jednak osiągnąć maksymalnej zakładanej przepustowości ich linii produkcyjnej. Z tego m.in. powodu tych samolotów nie dokupiła w ostatnich latach Polska. Możliwe, że duże krajowe zamówienie połączone z odpowiednią „motywacją” ze strony państwa amerykańskiego sprawi, że produktywność linii wzrośnie i pojawią się kolejne rozwiązania techniczne do F-16. Bardziej atrakcyjna mogłaby też stać się cena ze względu na rosnącą skalę projektu.
