Ekspert: zaangażowanie Polski w Afganistanie było słuszne

16 kwietnia 2021, 14:42
Polish_Army_soldiers_in_Afghanistan
Fot. chor. Marcin Radzięda
Reklama

Główny cel misji USA i ich sojuszników w Afganistanie – niedopuszczenie do przygotowania tam kolejnych zamachów po 11 września – został osiągnięty, a zangażowanie Polski było słuszne – ocenił ekspert PISM Wojciech Lorenz.

Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych skomentował ogłoszoną w środę decyzję o wycofaniu wojsk USA i ich sojuszników z NATO przed 20. rocznicą ataków z 2001 r., które ma się rozpocząć jeszcze w kwietniu.

Przypomniał, że po zamachach z 11 września NATO po raz pierwszy w historii przywołała art. 5 traktatu waszyngtońskiego i "co prawda, formalnie, misja w Afganistanie nie była prowadzona w oparciu o artykuł mówiący o wspólnej obronie, ale kontekst strategiczny i polityczny sprawiał, że sojusznicy czuli się zobowiązani udzielić wsparcia Stanom Zjednoczonym jako państwu, które jest zaatakowane i oczekuje solidarności sojuszniczej".

"Część państw, w tym Polska, słusznie uznała, że w misje należy się zaangażować tak jakby chodziło o wypełnienie gwarancji sojuszniczych – proporcjonalnie do swojego potencjału. Tak postąpiła Polska - nie nakładała ograniczeń na swoje wojska, wzięła odpowiedzialność za niebezpieczną prowincję Ghazni i wypełniła swoje zobowiązania. Można powiedzieć, że wychodzi z Afganistanu z twarzą i honorem; każda poniesiona tam ofiara wydana złotówka miała strategiczny sens" – podkreślił

Zwrócił uwagę, że Stany Zjednoczone kończą najdłuższą wojnę w swojej historii, a decyzja została skonsultowana z sojusznikami. "Politycznie grunt pod wycofanie amerykańskich wojsk i innych wojsk NATO został przygotowany przez administrację Donalda Trumpa, która podpisała porozumienie z talibami. Warto przypomnieć, że zakłada ono wycofanie nie tylko wojsk amerykańskich, ale i sojuszniczych" – powiedział.

"W czasie prezydentury Trumpa w NATO było poczucie, że Stany Zjednoczone niedostatecznie konsultują swoje plany z sojusznikami, zmieniło się to z nadejściem administracji Bidena. Decyzja została skonsultowana, wycofanie będzie odbędzie się w sposób skoordynowany" – podkreślił. Zwrócił uwagę, że to ważne, bo choć obecnie wojsk europejskich sojuszników jest w Afganistanie więcej niż żołnierzy amerykańskich, to alianci korzystają ze amerykańskiego wsparcia logistycznego, bez którego by sobie nie poradzili.

Lorenz przypomniał, że USA wyznaczyły termin wycofania wojsk na wrzesień, a Rada Północnoatlantycka stwierdziła, że sojusznicy rozpoczną wycofywanie przed 1 maja - datą wcześniej wyznaczoną w porozumieniu z talibami jako termin opuszczenia Afganistanu. "Ten termin nie zostanie dotrzymany. Niemniej proces wycofywania rozpoczyna się i z deklaracji wynika, że potrwa kilka miesięcy".

"Ocena misji w Afganistanie jest bardzo trudna, ale trzeba podkreślić, że główny cel został osiągnięty: od 11 września 2001 nie było ataku na terytorium USA ani innych sojuszników zaplanowanego i przeprowadzonego z terytorium Afganistanu" – ocenił Lorenz.

"Niedopuszczenie do odrodzenia się al-Kaidy w Afganistanie miało też na celu osłabienie talibów i zbudowanie alternatywnych struktur państwowych. To się częściowo udało, jednak te struktury są bardzo słabe i po wycofaniu wojsk amerykańskich i sojuszniczych można się spodziewać, że talibowie będą się umacniać, natomiast pozycja władz centralnych w Kabulu - które kontrolują większe miasta, ale nie prowincje - będzie coraz słabsza" – przewiduje Lorenz.

Reklama
Reklama

Zwrócił uwagę na znaczenie wsparcia z powietrza, jakiego w ostatnich latach Amerykanie udzielali siłom afgańskim. "Pozwalało to utrzymać kontrolę przynajmniej nad głównymi ośrodkami miejskimi. Bez tego wsparcia będzie trudniej. Można się spodziewać, że po wycofaniu wojsk talibowie w przyszłym roku mogą spróbować przeprowadzić ofensywę, której celem będzie przejęcie także części miast" – dodał.

Wskazał zarazem, że NATO będzie udzielać zbudowanym i wyszkolonym przez siebie siłom afgańskim wsparcia finansowego do końca 2024 roku. "Można sobie wyobrazić, że talibowie nie od razu będą w stanie odzyskać inicjatywę; ten proces będzie rozciągnięty na lata i – w czarnym scenariuszu - może się zakończyć tym, że przejmą kontrolę nad Afganistanem, ale może się też okazać, że międzynarodowe wsparcie i to, co udało się zbudować, jest na tyle odporne, że talibom nie uda się odzyskać pełni władzy i będą musieli iść na kompromisy" – powiedział.

Zwrócił też uwagę na zmiany zachodzące w NATO w czasie zaangażowania w operacje w Afganistanie. "Od zakończenia zimnej wojny Sojusz przechodził kilka faz, począwszy od głosów, że powinien się sam rozwiązać - bo powód istnienia NATO wraz z rozpadem Związku Radzieckiego zniknął. W okresie dominującej międzynarodowej pozycji USA Sojusz się rozszerzał, poszukiwał nowej misji, sposobu, nie tylko jak zwiększać zdolność od obrony własnego terytorium, ale i wzmacniać szersze bezpieczeństwo. Po zamachach 11 września priorytetem stało się wspieranie walki z terroryzmem i na nią przekierowano większość zasobów, trochę kosztem wiarygodności zdolności do kolektywnej obrony" – powiedział Lorenz.

"Od kilku lat wyraźnie widać, że dla Stanów Zjednoczonych głównym wyzwaniem stają się Chiny, a Rosja stanowi główne zagrożenie militarne dla bezpieczeństwa na obszarze euroatlantyckim. Sojusz wycofuje się więc z Afganistanu, będzie się koncentrował na odbudowywaniu zdolności do kolektywnej obrony i odstraszania na obszarze euroatlantyckim" – ocenił Lorenz.

Zastrzegł, że NATO nie może też zrezygnować ze zdolności do wzmacniania szerszego bezpieczeństwa i ze wspierania walki z terroryzmem. "Widać to po zapowiedzi zwiększenia misji w Iraku do ponad 5000 żołnierzy. Widać, że priorytety się zmieniają, znów rośnie znaczenie tradycyjnej misji Sojuszu, ale nadal musi się on angażować we wzmacnianie bezpieczeństwa w swoim sąsiedztwie" – zauważył.

Według niego środki zaoszczędzone dzięki wycofaniu z Afganistanu zostaną zainwestowane w większe zaangażowanie w Iraku; "także Polska będzie zwiększała tam swoją obecność, proporcjonalnie do swojego potencjału i wkładu innych sojuszników". We wtorek Biały Dom zapowiedział, że do 11 września br. – 20. rocznicy ataków terrorystycznych – amerykańskie wojska opuszczą Afganistan. Amerykańska administracja podkreśliła, że decyzja została skonsultowana z sojusznikami z NATO. W środę decyzję o zakończeniu zaangażowania w Afganistanie oficjalnie ogłosił prezydent Joe Biden.

Decyzję o zakończeniu misji Resolute Support i wycofaniu sojuszniczych wojsk ogłosiła w środę także Rada Północnoatlantycka – organ decyzyjny NATO złożony z ministrów spraw zagranicznych i obrony państw członkowskich.

Polskie wojsko brało udział w misjach w Afganistanie od początku ubiegłego wieku r., początkowo w ramach prowadzonej przez USA operacji Enduring Freedom, później w składzie sojuszniczych sił ISAF – w czasie tej misji Polacy odpowiadali za prowincję Ghazni – a od 2015 r., po zakończeniu misji ISAF, wystawiła kontyngent w doradczo-szkoleniowej misji Resolute Support.

W szczytowym momencie w Afganistanie służyło ponad 2,5 tys. polskich żołnierzy, byli oni wspierani m.in. przez transportery Rosomak w różnych wersjach, haubice Dana (współpracujące z systemem radarowym Liwiec i BSP FlyEye) a także śmigłowce Mi-17 i Mi-24. W trakcie misji śmierć poniosło 43 polskich żołnierzy i 1 pracownik cywilny.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
Hektor
niedziela, 18 kwietnia 2021, 20:44

Polecam wszystkim książkę "Kontakt. Polskie specsłużby w Afganistanie." autorstwa oficera wywiadu wojskowego występującego pod pseudonimem Kafir.

bropata
niedziela, 18 kwietnia 2021, 11:51

Nie wszyscy tak to widzą. Generał dywizji Wojska Polskiego Piotr Makarewicz w 2010 roku oceniał to tak: "Siły Zbrojne zaczynają się zamieniać w formacje ekspedycyjne przeznaczone do działania poza granicami kraju, głównie na zapotrzebowanie Stanów Zjednoczonych i NATO. Obrona terytorium kraju schodzi na dalszy plan. Takiej sytuacji sprzyjają misje zagraniczne, szczególnie w Iraku i w Afganistanie. Coraz trudniej zebrać kolejne zmiany do wyjazdu, jednostki w kraju są dodatkowo ogałacane z ludzi i ze sprzętu. Na potrzeby misji w Afganistanie, której liczebność to około 2% aktualnej liczebności całego wojska, wydaje się miliardy złotych, których brakuje z kolei na wyposażenie i szkolenie pozostałych 98% Wojska Polskiego. Kupuje się za setki milionów sprzęt w zasadzie jednorazowego użytku, mało przydatny lub w ogóle bezużyteczny na europejskim teatrze działań. Zdobyte w Afganistanie doświadczenia są związane głównie z wojną przeciwpartyzancką i działaniami quasi-policyjnymi, zupełnie odmiennymi od organizowania obrony, natarcia czy forsowania przeszkód wodnych przez nasze brygady pancerne i zmechanizowane."

I
niedziela, 18 kwietnia 2021, 03:02

Pojdziemy za to pod sad

Blee
sobota, 17 kwietnia 2021, 18:28

Afganistan to była wojna opiumowa. Afganistan ma też wg amerykańskich geologów zasoby metali ziem rzadkich na poziomie 1biliona dolarów. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Genowefa
sobota, 17 kwietnia 2021, 17:15

Taka opinia jest nic nie warta. Ruscy eksperci też powiedzą że ich wejście na Krym było słuszne. Ba, znajdą się i tacy co powiedzą że wejście ZSRR do Polski 17.09.1939 było słuszne.

wiwat!
sobota, 17 kwietnia 2021, 13:59

Słuszne! I niech umacnia się braterski sojusz między USA i Polską!

Herr Wolf
sobota, 17 kwietnia 2021, 14:51

Co znaczy braterski w wykonaniu USA?!

czarno to widzę
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:52

To znaczy, że USA nie odmawia przyjmowania miliardów dolarów od naszego kraju. A przecież mogli odmówić...

Szept
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:18

Może i słuszne było, ale było też nieopłacalne i jego efekty zostały całkowicie zmarnowane przez polityków. Przypomnę tylko że w zeszłym wieku słuszna była też interwencja naszego LWP w Czechosłowacji. I co dziś z tej słuszności zostało.?

xyz
piątek, 23 kwietnia 2021, 16:39

Tak samo jak Czechosłowację można oceniać udział naszego wojska w okupacji Iraku.

BUBA
sobota, 17 kwietnia 2021, 14:50

Bo Historie pisze ten kto sprawuje wladze.

Żebro
sobota, 17 kwietnia 2021, 08:11

No tak 20 lat "doświadczeń" w konwojowaniu i patrolowaniu gór i pustyni i ewentualnie w walce z partyzantami na takim terenie. Na pewno przydatne doświadczenia w ewentualnej wojnie konwencjonalnej w Europie :/ Jaki % żołnierzy WP służących w Afganistanie od początku tego wieku w ogóle jeszcze jest w czynnej służbie?

czarno to widzę
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:18

Za przeszło 6 mld MON dowiedział się, że Rosomaki bez dopancerzenia nie nadają się do walki, Honkery do niczego się nie nadają, żołnierze mają zupełnie niepraktyczne oporządzenie, a buty są do niczego, bo podeszwy odpadają. Trochę drogo kosztowała ta nauka...

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 18 kwietnia 2021, 15:14

Polskie Rosomaki gigantycznym kosztem odchudzono z pancerza, by mogły być zabierane do Herculesa. Gdy to zrobiono, nasz NAJDROŻSZY przyjaciel Wielki Wuj ODTAJNIŁ tajną dotąd przed nami instrukcję operacyjną C-130 Hercules, z której wynikało, że owszem, masowo Rosomak mieści się w limicie, ale rozłożenie masy już nie i nie może być zabierany na C-130, bo przesuwa środek ciężkości poza normę. Zostaliśmy ze zmarnowanymi setkami mln zł i niedopancerzonym Rosomakiem, którego C-130 i tak nie zabiera... Takich przyjaciół sobie wybieramy... :D

Hektor
niedziela, 18 kwietnia 2021, 20:35

Po pierwsze, to nie znalazł się w MON-ie nikt rozsądny, kto by powiedział, że cała ta idea przerzutu Rosomaków droga powietrzną była od początku kompletnie bez sensu.

wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:34

pewnie na początku mówili. Po paru zwolnieniach i desancie na podrzędne stanowiska i bruku na niskiej emeryturze przestali

BUBA
sobota, 17 kwietnia 2021, 14:53

Ksztalcenie zawsze kosztuje. Ale jak wyciagnieto z tego wnioski to i dobrze. A jezeli nie to zle

czarno to widzę
sobota, 17 kwietnia 2021, 16:03

Chyba niespecjalnie wyciągnięto wnioski, bo Borsuka również zaprojektowano z "papierowym" pancerzem. No może z butami w armii jest trochę lepiej?

prawda
sobota, 17 kwietnia 2021, 02:47

Odwrotnie. Zamachy na zachdzie Europy zaczelu sie PO interwencji w Afagstanie jako reakcja a nie przycznyna na dzialania Zachodu.

Andrettoni
sobota, 17 kwietnia 2021, 02:38

Moim zdaniem zaangażowanie nawet USA było niesłuszne. Siły specjalne tak, ale nie wojska lądowe. Wejść, zrobić swoje i wyjść. Afganistan pokonał kolejne imperium. Duża strata środków, a efekty mizerne i niedługo znikną. Zostanie tyle co po Aleksandrze Wielkim.

Aniani
sobota, 17 kwietnia 2021, 00:37

Misje w Iraku i Afganistanie dały bardzo dużo polskiej armii, wręcz jest to niepoliczalne. Otrzeźwiły decydentów, że wojsko to nie tylko defilady, a ludzie, potrzebują dobrego sprzętu. Bo pasoszelki w boju się nie sprawdzają, ani Honkery ani wiele innego sprzętu. A żołnierza trzeba szkolić przede wszystkim z taktyki, a nie z musztry. Misje bojowe w Afganistanie i Iraku skruszyły beton, i były to lata gdzie również w kraju mniejszą wagę przywiązywano do tego co żołnierz ma na sobie i czy ma wypastowane buty. Ważne było by był wyszkolony i znał swoje zadania. Misje bojowe WP się skonczyły i włączono betoniarki, znowu najistotniejsza kwestią jest to czy żołnierz ma brodę i czy buty są brązowe - reszta to szczegół. Ech. Chwała i cześć żołnierzom, którzy zginęli i odnieśli rany - niestety ich ofiara może być daremna

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:34

? Pozornie jedynie

dociekliwy
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:53

"Bezpowrotnie utracono osiem transporterów Rosomak, trzy śmigłowce Mi-24 oraz taką samą liczbę bezzałogowych systemów powietrznych. Ogólny koszt zaangażowania Polski w Afganistanie szacuje się na 6 mld złotych (6,062 mld zł do 31 października 2014 roku)". -defence24 "Koniec misji w Afganistanie"

snajper
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:41

Errata: Misja w Afganistanie kosztowała polskiego podatnika... ok. 6mld złotych

Hektor
niedziela, 18 kwietnia 2021, 20:39

Jak na 20 lat to niewiele. JEDEN dzień tzw. lockdownu kosztuje polskiego podatnika 1 miliard 300 milionów złotych (tak podaje rząd czyli w rzeczywistości pewnie więcej).

snajper
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:35

ś.p. Generał Petelicki mówił, że rzeczywiście udział wojsk polskich był słuszny z wielu względów, jednak wyruszylismy na ta wojnę nic nie otrzymawszy od USA w zamian. Jesli decyzja w Polsce zapadła co do udziału w tej misji należało powiedziec amerykanom jak twierdził mniej wiecej tak: OK staniemy ramię w ramię z wami, ale wy pomozecie nam w tym czasie zmodernizowac nasza armię. Gdzieś ostatnio wyczytałem, że misja ta kosztowała polskiego podatnika ok. 2 mld złotych. Straciliśmy ok 10 rosomaków (ok 100mln złotych), nie mowiac już o ekploatacji naszych wozow bojowych, czy helikopterów w warunkach piaszczystych. Te pieniadze mogły przyczynić się przecież do znacznego wzmocnienia naszej armii. Prawda jest taka patrioty już dawno powinny byc w Polsce. W USA zmieniła się władza... i kto tam teraz pamięta, że Polacy walczyli w odwecie za napaść na USA. W zaleznosci od rządzących można również usłyszeć z ust niektorych amerykanskich polityków, że ta wojna była właściwie bezsensowna. Oczywiście doświadczenia naszym żołnierzom z tej misji nikt nie zabierze, ale rzeczywiscie jak twierdził Petelicki, można było coś dla Polski ugrać.... a tak poszliśmy na tę wojnę jak te barany... nic nie otrzymawszy w zamian.... ups przepraszam przekazali... 45 sztuk wysłużonych w Afganistanie MRAP-ów w wersji M-ATV (wartość sprzętu jest szacowana na 7,7 mln dolarów)

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:36

eee a kto gdzie napadł USA jakie straty ponieśli etc. No poza faktycznymi utratami na rynku hery to faktycznie bekiem się ta decyzja talibom odbiła

Izydor Bzdyl
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:00

Polska misja w Afganistanie , podobnie jak cała ta wojna , była całkowicie bezsensowną militarnie i politycznie działalnością , w którą sprytnie wplątał USA i jej sojuszników Osama bin Laden! W Afganistanie istniały bazy szkoleniowe wielu grup Al-Kaidy , ale można było pozbyć się ich z tego kraju dzięki negocjacjom z rządzącymi wówczas Talibami. Większość grup Al-Kaidy nie miała niczego wspólnego z zamachem 11-września a ich obozy szkoleniowe w Afganistanie nie stanowiły żadnego zagrożenia dla świata zachodniego. Podobnie Talibowie , którzy gościli swoich sojuszników z czasów wojny z Rosjanami , nie zamierzali dokonywać zamachów na Zachodzie. Osama bin Laden kazał swoim podwładnym wywodzącym się głównie z Arabii Saudyjskiej , dokonanie ataku na World Trade Center , aby odwrócić uwagę USA od Półwyspu Arabskiego i skierować ich wojska na przegraną wojnę z Afgańczykami. Afganistan to grób imperiów i nikt , nawet ZSRS nie odniósł tam sukcesów militarnych. Walczący w cywilizowany sposób i niezdolni do koniecznego tam ludobójstwa Afgańczyków , Amerykanie i sojusznicy z NATO musieli ponieść klęskę. Osama bin Laden liczył na kompromitację wojsk zachodnich w Afganistanie i zorganizowanie rewolucji islamskiej na Półwyspie Arabskim , w tym obalenie Saudów oraz na to, że zostanie Wielkim Kalifem Arabii. Jego plany spaliły na panewce , bowiem przeliczył się z możliwościami dokonania takiej rewolucji a sam zginął w ataku wojsk USA. Po śmierci Osamy bin Ladena , Al-Kaida jako międzynarodówka grup partyzanckich dowodzonych przez jego dawnych towarzyszy broni z wojny z Rosjanami , właściwie przestała istnieć a próby jej reaktywowania przez syna Osamy i jego zastępcy Al-Zawahiriego skończyły się niepowodzeniem. Obecnie żadna z grup dawniej tworzących Al-Kaidę nie prowadzi działalności terrorystycznej w Europie lub USA , dawni bojownicy Al-Kaidy walczą w swoich krajach z miejscowymi reżimami totalitarnymi i już dawno nie są dowodzeni przez towarzyszy bin Ladena. W Afganistanie nie ma obecnie żadnych grup Al-Kaidy , natomiast wkroczyła tam z Pakistanu grupa bojowników z ISIS , zwalczana zresztą przez Talibów. Od wielu lat USA i NATO walczą wyłącznie z miejscowymi partyzantami , w tym z największa grupą Talibów , którzy nigdy nie mieli żadnego związku zamachami w USA i Europie! Bojownicy ci zwalczają proamerykański rząd w Kabulu, broniony przez NATO wbrew zdrowemu rozsądkowi. Politycy z USA dopiero po 20 latach wojny w Afganistanie , zrozumieli jej całkowity bezsens i podjęli słuszną decyzje o jej zakończeniu.

gnago
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:45

Biedaku w swych rozmyślaniach kierujesz się bazując na fałszywych przesłankach od zniszczenia dwóch wież (zwróć uwagę na tą trzecią pomijaną) rzeczywistych powodach ataku na Afganistan (zakaz upraw maku) i kto na nim korzysta i w jaki sposób

MiśBieluch
piątek, 16 kwietnia 2021, 23:44

Jakie jest logiczne rozwiązanie słów , które wyklikałeś " walczący w cywilizowany sposób" jak takie zdanie pasuje do napadającego twój kraj ni stąd ni z owąd hegemona bombardującego wszystko jak popadnie testując przy tym swoją broń? Jaki jest cel obwieszczania w języku polskim tych kalumni i bajek o binla coś tam? Amerykanie nigdy przed nikim się nie tłumaczą i nikt nie musi za nich tego robić, a sojusznicy niech nie opowiadają bajek,.

Smk
piątek, 16 kwietnia 2021, 23:02

Powiedział co wiedział (ciekawe skąd?). Bazy Al-kaidy w Afganistanie to wymysł twojej wyobraźni. Nigdy afgańscy mudżahedini nie mieli zamiaru wpływać na geopolitykę regionu. Ich celem było podporządkowanie afgańskich plemion celem zjednoczenia państwa (często przy użyciu brutalnej przemocy). Teraz wszystko zacznie się od nowa ale do gry włączy się państwo islamskie i Pakistan co doprowadzi do kolejnej wojny domowej.

Davien
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:00

Mudzahedini nie rzadzili w Afganistanie od 1994r od kiedy pakistańscy Talibowie dokonali zamachu i wprowadzili rządy terroru. Byli mudzahedini to Sojusz Północny który przy wsparciu USA obalił rządy terroru w afganistanie.

piątek, 23 kwietnia 2021, 22:08

Jednym słowem mudżahedini w ogóle okazali się niezdolni do rządzenia Afganistanem i bez obcej kroplówki nigdy by nie przejęli rządów nawet w jednej gminie. Ani za Tarakiego, Amina, Karmala czy Nadżibulacha. Władzę w 1991 roku pozwolił im objąć zdrajca Dostum. A zaraz ją stracili na rzecz talibów. I czeka ich powtórka w tym roku. Takich to sojuszników dobierają sobie USA.

wert
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:15

kolejny dowód na prymitywizm myślenia amerykanów. Zdestabilizowali cały Bliski Wschód gdzie każdy każdego trzymał za łeb. Wyjęcie wrogiego Iranowi Talibańskiego Afganistanu i Iraku z drugiej strony zbudowało Iran który zaraz wyrośnie na potęgę atomową z wszelkimi tego konsekwencjami, nie tylko regionu. Dzisiaj podobnie płasko myślą rojąc o współpracy z ojropką makrona a faktycznie zlewając Trójmorze. Zostaną szybko ukarani, wojnę handlową z chinami już odpuścili, biden się miota bez ładu i składu. Totalna kiepścizna

sża
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:45

Potwierdzam! Nasze zaangażowanie w Afganistanie było bardzo słuszne a nawet słuszne jak nie wiem co. Szkoda tylko, że to była przegrana wojna...

siup
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:51

Nie masz zielonego pojęcia jak zmienił się Afganistan od 2001 roku. Ta wojna była bardzo wygrana, co widać po afgańskich miastach.

sża
sobota, 17 kwietnia 2021, 15:39

W afgańskich miastach niewiele obecnie widać kobiet na ulicach, a jak już to są w burkach. A za poprzedniej, sowieckiej okupacji, chodziły w miastach ubrane po europejsku, studiowały i pracowały. Tak, że masz rację, Afganistan się zmienił...

Herr Wolf
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:13

Ekspert ile dajesz kasy na uzupełnienie strat???

serte
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:10

pelna zgoda

Eee tam
piątek, 16 kwietnia 2021, 17:38

Może Turcja obejmie patronat nad Talibami choć będzie musiała konkurować z Rosją na tym polu gdyż Rosja już od 2010 roku wpiera Taliban

franek
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:31

Cała teraz uwaga USA skupi się na Putinie i to bardzo dobrze

eten
piątek, 16 kwietnia 2021, 21:07

Masz "racje" i napadła na Gruzje, ukraine i Syrie, oraz bombardowała Jugosławie, Libie, Irak.......

Fanklub Daviena i GB
piątek, 16 kwietnia 2021, 19:09

Usłyszałeś to od „prawdomównego” prezydenta USA? :D

czarno to widzę
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:46

Sorry, ale coś ci się zupełnie pomyrdało...

alka
piątek, 16 kwietnia 2021, 20:22

Oczywiście, że wspiera Takibów. Ale gdy się sojusznicy wycofają z Afganistanu, to Rosja będzie miała problem z nimi w swoich okolicach. W Rosji jest dużo muzułmanów, i narkotyki w Rosji są z Afganistanu.

sża
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:38

Talibów wspiera Pakistan i Saudowie, wiec bajek nie opowiadaj.

Tweets Defence24