Black Hawki lecą na Litwę

12 listopada 2020, 09:47
pobrane
Fot. I.Budzeikatė, T.Balkus/MO Litwy

Jak poinformowało Litewskie Ministerstwo Obrony Narodowej, jeszcze w tym tygodniu planowane jest podpisanie kontraktu na zakup nowej platformy śmigłowcowej dla litewskich sił zbrojnych. Wybór padł na amerykański śmigłowiec wielozadaniowy UH-60M Black Hawk.

Zobacz także
Reklama

Litewskie Siły Powietrzne mają nabyć cztery egzemplarze tych maszyn wraz z wyposażeniem dodatkowym, częściami zamiennymi oraz pakietami wsparcia logistycznego, serwisowego i szkoleniowego za łączną kwotę 213 mln USD. Zakup ten dodatkowo jest dofinansowany przez rząd Stanów Zjednoczonych kwotą 30 mln USD. Kontrakt ma zawierać opcje na nabycie kolejnych dwóch egzemplarzy tych maszyn. Głównym beneficjentem tego kontraktu będzie amerykańska spółka Sikorsky Aircraft Corporation, która jest obecnie częścią amerykańskiego koncernu Lockheed Martin.

Pierwsza partia Black Hawków ma zostać dostarczona na Litwę pod koniec 2024 roku, a do tego czasu przy wsparciu producenta tych maszyn pełne przeszkolenie przejść ma ich personel, w tym piloci i obsługa naziemna. 4 UH-60M zastąpią obecnie eksploatowane dwa poradzieckie śmigłowce wielozadaniowe Mi-8T. Pozwoli to na znaczące zwiększenie potencjału litewskiego lotnictwa, a także przejście na nowoczesną technologię zachodnią kompatybilną z sojusznikami z NATO.

To przejęcie jest jednym z najważniejszych elementów modernizacji i wzmocnienia litewskich sił zbrojnych oraz znaczącym skokiem jakościowym w zaopatrzeniu wojska we współczesną i sprawną broń. Zrzucając ostatni radziecki relikt i przechodząc na zachodnią platformę śmigłowcowa, rozpoczynamy zupełnie nową fazę dla litewskich sił powietrznych i idziemy w parze z siłami zbrojnymi USA i innymi najbardziej zaawansowanymi sojusznikami NATO

- minister obrony narodowej Raimundas Karoblis

Obecnie litewskie siły powietrzne użytkują łącznie kilkanaście maszyn lotniczych różnego typu. Wśród nich można wymienić cztery samoloty szkolno-treningowe Aero L-39 Albatros (w tym trzy szkoleniowe L-39C oraz pojedyńczy uzbrojony L-39ZA), jeden samolot szkolno-treningowy Cesna 172RG Cutlass, trzy wojskowe samoloty transportowe Alenia C-27J Spartan, dwa lekkie samoloty transportowe Aero L-410 Turbojet, a także trzy śmigłowce wielozadaniowe Eurocopter AS365N3 oraz wspomniane dwa śmigłowce wielozadaniowe Mi-8T. Z całej tej niewielkiej floty obecnie do całkowitego wycofania ze służby przewidziane są te dwa ostatnie.

image
Reklama

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 76
Reklama
Leon
sobota, 14 listopada 2020, 10:04

Czy na prawdę S70i jest ok 4x słabszą wersją skoro Filipiny za 16 sztuk zapłaciły 240 mln dolarów, a Litwa za 4 sztuki UH-60M Black Hawk 213 mln USD? Czy za porównywalną cenę nie lepiej mieć 4 razy więcej być może trochę słabszych śmigłowców ?

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 23:50

Nie, nie jest ale nie wiemy jakie dodatkowe wyposażenie i części zamienne kupili dla tych UH-60M Litwini. Na Filipiny trafiły zwykłe transportowe S-70i

dd
piątek, 13 listopada 2020, 14:00

Zakup UH60 z półki byłby o wiele tańszy niż przebudowa s70i pod nową awionikę która nie będzie realizowana w Polsce tak więc "polska fabryka" nie zarobi a i tak mielecki golas będzie miał o wiele gorsze parametry. Polscy specjalsi powinni mieć dedykowaną maszynę a golasy niech startują w ramach Perkoza lub na rynek cywilny o ile oferta będzie zadowalająca

Daniel
piątek, 13 listopada 2020, 14:55

Nic nie musisz przebudowywać w S70i pod nową awionikę. W Mielcu robią struktury i okablowanie od razu pod docelową awionikę - przecież robią też struktury pod UH60, to co to dla nich za różnica. Ja już nawet nie chcę wchodzić w kwestie jakie są różnice w kadłubie między obiema wersjami, bo są albo marginalne, albo nie ma ich wcale. To samo z okablowaniem, w tym ich podwajaniem i czasem potrajaniem. No i znowu te bajki o "o wiele gorszych" parametrach. Konkretnie - co gorsze i o ile procent, bo za te czasem kosmetycznie lepsze parametry musisz często płacić bardzo dużą kasę. Polskie WS mają te S70i głównie pod treningi w kraju. Jak trenują w USA to uwierz mi, że latają też na Pavehawkach. W misjach bojowych to samo - latają często na sprzęcie amerykańskim, jeśli misja tego wymaga. Naprawdę nie ma sensu płacić kilka razy więcej za bardzo mocne silniki czy możliwość tankowania w powietrzu tylko po to, aby lepiej potrenować. WP ma dużo pilniejsze potrzeby w innych obszarach, znacznie bardziej kluczowych z punktu widzenia obrony kraju. Pod Perkoza z pewnością startować będzie golas, pod trening w 25 BKP w zupełności wystarczy. Najwyżej dołożą później części z nich uzbrojenie.

ZZZZ
piątek, 13 listopada 2020, 20:08

Prawda jest taka, że Litwini kupują prawdziwego Blacka Hawka, bo wiedzą, że w Mielcu jest składana jego Bieda Wersja. Wolą oryginał od polskiej bieda podróby.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 23:55

S-70i nie jest podróbką UH-60M ale wersja UH-60M przeznaczona do sprzedaży poza FMS i z tego powodu mającą zdemontowane zastrzeżone wyposażenie a część zastapiono starszymi modelami jak przekładnia i FADEC w silnikach

dd
piątek, 13 listopada 2020, 19:29

Naprawdę uważasz że wożenie kadłubów za ocean żeby wymieniać awionikę jest tańsze niż kupno wersji specjalistycznej z półki ? w ten sposób podwójnie dotuje się "polską fabrykę" i firmę matkę. A S70i jako wersja eksportowa ma od U60 gorszą awionikę (do wymiany), gorsze sterowanie i przekładnię, gorsze elementy wirnika. Śmigłowiec jest bardziej podatny na uszkodzenia a dociążony nową awioniką i elementami np wciągarki traci na dynamice. S70i jest zamawiany przez służby policyjne i pożarnicze a nie specjalsów.

Daniel
piątek, 13 listopada 2020, 21:28

Co do argumentu braku zamówień na S70i przez inne kraje do wojska. Pamiętaj, że oni nie mają fabryki współprodukującej u siebie S70i i całej rzeszy podwykonawców, więc dla nich zysk jest żaden, wolą FMS i rabaty jak dla US Army. To nic dziwnego, my też korzystamy z tej procedury jak czegoś nie produkujemy w kraju. Ale w przypadku S70i jak najbardziej mamy swój interes we wspieraniu Mielca.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 23:53

Daniel, wszystkie kluczowe części S-70i jak silniki, przekładnie, awionika przyjeżdża z zagranicy, my tego nie robimy. Na zwykły transportowiec S-70i sie nadaje , na wersje specjalistyczne juz nie bardzo

K.
piątek, 13 listopada 2020, 23:14

FMS kosztuje więcej bo prowizje pobiera rząd federalny. Co takiego jest produkowane w Polsce do S70i ? Elektronika , silniki, przekładnie itd są z importu.

Gg
czwartek, 12 listopada 2020, 19:02

W naszym przypadku wybór s70i był dość kontrowersyjny i pomijając to czy lepszy byłby caracal skoro zdecydowaliśmy już na blackhawk kup jakąś logiczną ilość bo z tymi 4 szt to trochę wstyd

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 12 listopada 2020, 20:32

Wstydem to by było kupienie śmigłowców które służę generalnie do transportu, zamiast uzbrojenia którego i tak będzie o wiele za mało bo budżet nie jest z gumy.

Gnom
piątek, 13 listopada 2020, 18:32

A jak "wspaniale" są uzbrojone i wyposażone o we litewskie UH-60M. W dwa km w oknach i stawowe systemy samoobrony. Pewien jesteś, że będą na nich DIRCM i systemy maskowania elektronicznego, bo ja sądzę że nie. Czym zatem, oprócz różnic w napędzie i możliwości sfinansowania poprzez FMS będzie różnił się litewski UH-60M od polskich S-70i?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 14 listopada 2020, 21:08

Chyba nie zrozumiałeś o czym pisałem, ja nie pisałem o takich czy innych BH, bo BH to tylko śmigłowiec transportowy, a niektórzy zamiast rakiet czy innej broni wydali by kasę na latające taksówki.

Gnom
sobota, 14 listopada 2020, 22:15

Jeśli myślisz o OP to się zgadza - tak to na dziś pilniejsze niż nowe śmigła.

Cypis
czwartek, 12 listopada 2020, 18:06

Tylko w Polsce kupuje się cywilną wersję z Mielca dla wojska a żeby było śmieszniej to mocarstwo Polska kupiło tyle samo sztuk co "zaściankowa" Litwa i to w o wiele gorszej konfiguracji.Cieszy mnie to bardzo że już wstaliśmy z kolan :)

12345
piątek, 13 listopada 2020, 00:25

Nie tylko w Polsce, bo i Chile kupiło i Filipiny też. Różnice marginalne między cywilnym a wojskowym BH, uzbrojenie zawsze można dołożyć, to nie problem.

Wojtek
piątek, 13 listopada 2020, 12:19

To nie jest tylko kwestia uzbrojenia. Różnica jest kolosalna. Poczytaj sobie o tym.

Gnom
sobota, 14 listopada 2020, 22:17

W wersji transportowej po doposażeniu w systemy samoobrony - nieznaczna w zakresie napędu. Wykaż zatem ową kolosalność dla typowej jankeskiej wersji transportowej UH-60M i S-70i. Tak naprawdę jest znikoma, szczególnie na terenie Europy.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 23:59

Systemy samoobrony i łaczności i jak piszesz napęd. Także brak integralnego opancerzenia. Ale rzeczywiscie dla zwykłego transportowca to ma niewielki znaczenie.

Gnom
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:26

Owo integralne opancerzenie to raptem cienkie maty Kevlarowe do wyłapywania odłamków i pocisków małokalibrowych na drzwiach załogi i na osłonach silnika nie stanowiące integralnego elementu konstrukcji. W kabinie n to nawet mniej niż w Głuszcu.

Davien
wtorek, 17 listopada 2020, 15:51

Głuszec to specjalistyczna wersja CSAR wiec co sie dziwisz że ma lepsze opancerzenie od bazowego transportowca:) Porównaj sobie Głuszcza z HH-60 Pavehawk.

Gnom
wtorek, 17 listopada 2020, 21:08

Głuszec został CSAR z powodu upadku Pluszcza ( i to już głęboko w trakcie pierwotnego modernizacji W-3 do W-3PL) i dlatego CSAR miało być tylko 8 śmigłowców z 32. Najpierw wszystkie 32, a potem pozostałe 24 miały służyć w 25 BKP jako podstawowe śmigłowce wsparcia - inaczej wielozadaniowe, jak UH-1. Poza dodanym wyposażeniem typowego CSAR (namiernik, medycyna) nie miały się niczym różnić. Choć zrealizowano planowane w równoległych programach NCBiR nowe łopaty i celownik nahełmowy, oraz rozpoczęto przed oddaniem pierwszej serii integrację PPK (nawiasem mówiąc Spike), a śmigło było przygotowane do kompleksowego WRE (elementy latają do dziś) wszystko trafił szlag, bo planowana kasa poszła z MON ... gdzie tego nie wie nawet MON. Na osłodę włoskiemu już Świdnikowi pozwolono dokończyć jeszcze 4 CSARy. Zresztą, wersja CSAR miała być używana tylko doraźnie, jako lekki śmigłowiec CSAR do szkolenia i zdobycia doświadczenia i zorganizowania jednostki do czasu pozyskania cięższych, nowych śmigieł lub ostatecznie (gdyby nie wyszło) do czasu modernizacji Mi-17 do CSAR. Ale minęło dobrze ponad 15 lat od rozpoczęcia programu i ani Sokoły, ani Mi-8 i 17, ani Mi-24 nie zostały zmodernizowane, a nowych śmigieł też nie widać. Zatem "wyrocznio" Głuszec chcąc nie chcąc został jedynym śmigłowcem CSAR w SZ RP. I jak to u nas bywa miał być nim tylko na chwilę, a prowizorka okazała się najtrwalsza (10 lat samotnej służby i zajeżdżania nalotem). Ale opancerzenie i uzbrojenie na wprowadzonych do służby jest zgodne z planami śmigłowca wsparcia, a CSAR jest przy okazji, jako ratunek dla spełnienia celu NATO z CSAR po ostatecznym upadku Pluszcza w roku 2005. Poszukaj w necie, a znajdziesz potwierdzenie tych faktów. I dlatego uważam porównywanie 10 tonowego HH-60G z 6,4 tonowym W-3PL za mało sensowne.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 12:54

Gnomie jak widac znowu mitsz się jak... na haczyku. Głuszec został opracowany jako maszyna CSAR, smigłowcem wsparcia na bazie W-3 miał byc Huzar Bajek o modernizacji Mi-17 do CSAR może nei opowiadaj Pluszcz dotyczyc miał modernizacji Mi-24 jako maszyn uderzeniowych a jedynie 4 Mi-24 miały byc przebudowane na CSAR Prace nad Głuszcem prowadzono juz zanim upadł Pluszcz w 2003r

Gnom
czwartek, 19 listopada 2020, 19:18

Huzar, o tępa "wyrocznio" to niezrealizowany program W-3WB z 1992 roku, którego nazwy ponownie użyto w 1997 roku dla programu przeciwpancernego W-3 z pociskami NT-D (czyli dziś Spike) - też zarzuconego przez rząd AWS. A program modernizacji W-3WA do standardu W-3PL rozpoczął się równolegle z programem Pluszcz, czyli modernizacją Mi-24 i to już po upadku programu w ramach V-4. I to Pluszcz CSAR (wersja modernizacji Mi-24) miał być śmigłowcem CSAR dla spełnienia celu NATO. Gdybyś przeczytał co napisałem zauważyłbyś, że jest tam właśnie o tym, że W-3 stał się CSAR z konieczności i to dopiero po upadku Pluszcza. Nie stało się to też automatycznie, a dopiero po dyskusjach i analizach, które wskazały na jego ograniczenia w tej roli (zbyt lekkie śmigło- klasy L wg ATP). Ale ty nie czytasz postów na które ponoć odpowiadasz. A co do terminu rozpoczęcia prac to trafiłeś, wielowariantowy projekt koncepcyjny W-3PL zlecono jesienią 2003 roku, choć prawdziwe prace ruszyły dopiero późną jesienią 2004 roku po podpisaniu umowy przez PZL Świdnik ("roll aut" - jesień 2006, badania fabryczne 2007, pierwsza publiczna prezentacja MSPO 2007, badania państwowe 2008/2009, dostawy 4 szt. 2010 - to przyzwoite tempo jak na tak złożony program i to realizowany tylko polskimi siłami). Szukaj dalej, może ci się uda znaleźć więcej, choć faktem jest, że może już czas na jakieś precyzyjniejszy artykuł, niż ten, zupełnie przyzwoity, opublikowany ostatnio w jednym z popularnych czasopism. A materiału znajdzie się sporo, poczynając od niebieskiej książeczki Świdnika (oferty dla MON) z linią rozwojową W-3 z roku 1992 zawierającą i W-3WB, i W-3B i W-3L, prezentacje PZL zawierające osiągi z najnowszymi łopatami, czy wzmocniony silnik itp. Wszystko krąży po necie - szukaj, a może i projekty modernizacji Mi-8 i Mi-17 rozpatrywane w Polsce znajdziesz. Powodzenia

Daniel
piątek, 13 listopada 2020, 12:36

No właśnie czytam i czytam i cóż... Różnice są, ale nie są kolosalne. Naprawdę. A różnica jest taka, ze więcej kasy zostaje w polskiej gospodarce, np. u podwykonawców. Podobnie z know-how do podzespołów. Doposażyć można praktycznie całe wyposażenie za dodatkową kasę - naprawdę nie ma potrzeby wchodzić w FMS. Co innego przy samolotach - tu rzeczywiście nie nasza działka i liga i nie warto przepłacać za offset przy F-35. Lepiej te dodatkowe mld PLN przeznaczyć na przemysł pancerny (współpraca z Koreą lub Włochami) lub nawet przemysł stoczniowy (budowa okrętów wojennych i szersza współpraca np. ze Szwecją). Ale oczywiście zawsze można się podniecać tym, że wirnik czy inne podzespoły mają o kilka procent gorsze parametry. W działaniach bojowych da się spokojnie z tym żyć (opinia znajomego pilota wojskowego, który służył w Afganistanie), a często oszczędzamy w ten sposób mnóstwo kasy. Nawet patrząc na same śmigłowce - lepiej mieć 60 S70i niż 45 UH-60. My naprawdę mamy skansen w tym temacie poza paroma wyjątkami.

Davien
niedziela, 15 listopada 2020, 00:02

Daniel, mamy skansen głównie w dziedzinie maszyn specjalistycznych a tu S-70I leży i głośno kwiczy. Masz wersje MEDEVAC ,SAR i bieda Battlehawka ale żadnch innych i nie zrobisz ich z S-70i . O wersjach morskich zapomnij, to nie ta kategoria BH.

Cypis
piątek, 13 listopada 2020, 13:15

60 S70i no co ty gadasz człowieku,u nas się robi zakupy paradne a na paradę starczą te całe 4 sztuki które kupiliśmy.Będą się pięknie prezentować obok paradnego dywizjonu Himars i dwóch baterii Patriot.A ze Szwecją to będziemy współpracować bo bierzemy z tamtejszego szrotu dwa 30-sto letnie okręty podwodne które tam miały iść na żyletki :) Wstajemy z kolan :)

Daniel
piątek, 13 listopada 2020, 14:19

Czyli brak rzeczowych argumentów. Każdy wie, że chodziło mi tylko o pokazanie proporcji. Oczywiście możemy zejść na poziom 8 S70i vs 6 UH60 - zadowolony? Dla mnie dalej wybór jest oczywisty. A co do decyzji o okrętach podwodnych - decyzja racjonalna dla każdego, kto trochę siedzi w temacie, poza lobbystami TKMS i Naval oczywiście. 1) Okręty będą wyremontowane i zmodernizowane, to nie będzie szrot. Najważniejsza kwestia, czyli stan kadłuba zarówno Szwedzi, jak i nasi oceniają na zaskakująco dobry. 2) Będzie baza pod szkolenie na przyszłe 2 A26 - dużo sprzętu, w szczególności systemy elektroniczne będą analogiczne jak na A26. 3) Do utrzymania dywizjonu podwodnego potrzebujemy 3-4 jednostek. Czyli będą 2 A17 i 2 A26. A za x lat kolejne dwa za A17 - pewnie jakieś kolejne wersje po A26, bo nie nastąpi to wcześniej jak za 15-20 lat. 4) W każdym biznesie najbardziej opłaca się dogadywać z równym sobie, a nie z większym. Stąd jestem zwolennikiem mariażu przy marynarce z Saab, chociaż być może technicznie TKMS jest bardziej zaawansowany - ale też ma swoje wady. Podobnie przy czołgu albo Koreańczycy albo Włochy-Hiszpania, a nie Francja-Niemcy - pomimo tego, że Leopard 3 będzie pewnie nowocześniejszy. Ale w kontekście Rosji nie będzie to miało większego znaczenia.

Davien
niedziela, 15 listopada 2020, 00:06

Co do A-17 to akurat mają spore wady jk np brak mozlwości odpalania rakiet z wyrzutni, modernizowane będą w Szwecji a co do A-26 to jak wyglada robienie za króliki doświadczalne Kockumsa przekonała się już Australia . kurt njlepiej by było wziąść okręty z NIemiec albo Francji. Co do czołgów to patrząc jak to wyglada to K2PL zły nie jest ale tu sporą rolę gra czas a potrzebujemy czegoś szybko za T-72.

Danisz
sobota, 14 listopada 2020, 03:48

Ad.1 - zapomniałeś dodać, że będą wyremontowane i zmodernizowane w Szwecji, czyli plan budowy w Polsce okrętów podwodnych zostanie ostatecznie pogrzebany; zapomniałeś też napisać, że nawet po tej modernizacji nie będą spełniały kluczowego warunku jakim jest możliwość rażenia celów przy pomocy rakiet manewrujących - jedynym słowem będą to kolejne Kobbeny nadające się wyłącznie do szkolenia; Ad.2 - nie będzie żadnych A26 bo zakup tych staroci nie jest skorelowany z żadną długofalową umową o współpracy. to nie jest żadne rozwiązanie pomostowe - byłoby nim, gdybyśmy kupowali nowe okręty, a do czasu ich dostarczenia otrzymali stare, ale taki wariant nie wchodzi w grę, bo obecny MON nie ma ani kasy ani woli politycznej na Orkę; Ad.3 to są po prostu pobożne życzenia - takich planów nie ma nawet w bajkopisarstwie BBNu; Ad.4 w marynarce i przemyśle stoczniowym nie jesteśmy równi Szwedom pod żadnym względem - dzieli nas od nich taka sama przepaść co od Francuzów, więc twoja teza jest bzdurą już na starcie. Poza tym prędzej my zbudujemy nowy czołg z Węgrami, niż Włosi z Hiszpanami, natomiast Koreańczycy niech najpierw zbudują (po 20 latach!) choć jeden w pełni koreański czołg, a dopiero wówczas będzie można bajać o wspólnej lub licencyjnej budowie czegokolwiek

Gekon
czwartek, 12 listopada 2020, 12:13

A my? Kiedy zakupimy nowoczesne helikoptery dla WL?

Gnom
piątek, 13 listopada 2020, 18:33

Powinniśmy najwcześniej zaraz po wymianie OP. Na razie daj szansę przetrwać wojskom pierwszy atak.

Paweł Z.
czwartek, 12 listopada 2020, 11:55

Wszyscy w regionie biorą UH-60M. Polska inwestuje natomiast golasy w wersji S-70i. To mnie naprawdę irytuje!!! Związki zawodowe, opamiętajcie się

Daniel J.
czwartek, 12 listopada 2020, 17:40

S-70i nie są złe, naprawdę nie wiele się różnią od UH-60M. Plus ich jest taki, że są produkowane w kraju (S-70i). Zastanawiam się jedynie czy ktoś kiedyś rozważał na zakupienie licencji na te maszyny. Tak byśmy mogli ją sami rozwijać, opracować wersje specjalistyczne takie jakich potrzebujemy. A kraje ościenne biorą wersje produkowane w USA raczej dlatego, że Polska w zasadzie się nie liczy w regionie. Zamiast na spokojnie naciskać i namawiać na LM i USA, by państwa te nie miały innej opcji jak kupić S-70i. Sądzę, że też by było inaczej, gdybyśmy - nawet bez zakupu licencji na te maszyny - kupili ich 50 czy 100 szt dla własnego wojska. Na początku nie byłem zwolennikiem tych maszyn, jednak pomimo, że konstrukcja ma swoje lata to daje radę, jest zadziwiająco łatwa w modernizacji i poprostu robi robotę. Czy są maszyny nowocześniejsze i lepsze... zapewne lecz nice jest ona zła. Wystarczy by była lepsza od tego co ma nasz potencjalny wróg. Bardziej jest kłopot z tym, jaka jest polityka sprzedaży tej maszyny przez producenta.

Davien
piątek, 13 listopada 2020, 00:08

Po pierwsze po co ci licencja jak i tak S-70i powstaje w Polsce, po drugie nie możesz sobie zmieniac ot tak licencji, po trzecie gdzie go niby w Polsce byś produkował a po czwarte S-70i powstawał do sprzedaży z ominieciem FMS i kongresu USA więc pozbwiono go całego zastrzeżonego wyposażenia. A co do PZL Mielec to 100% akcji Mielca ma Lockheed Martin, Polsk nie ma ani jednej, nikt inny też. Żeby coś odkupić to najpierw ktos musi chcieć to sprzedać, a jak na razie LM nie ma takich planów.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 12 listopada 2020, 19:02

Na co ci licencja jak wszystkie fabryki już sprzedane, najpierw trzeba by odkupić fabryki ale to też bez sensu do duża korporacja łatwiej pozyskuje klienta i wynegocjuje lepsze ceny.

Daniel J.
czwartek, 12 listopada 2020, 21:46

Mając licencje możesz zlecić montaż takiej czy innej fabryce, w zależności kto ci oferuje niższą cenę. To raz dwa, wszelkie zmiany wprowadzone z które zapłacisz są też Twoje. Co zaś do fabryki to nie byłbym taki pewien. Została one sprywatyzowane i cześć udziałów sprzedana takiemu czy innemu producentowi. Cześć udziałów jednak pozostawiło sobie państwo. A udziały można zawsze odkupić o ile będzie się to kalkulowało.

Davien
niedziela, 15 listopada 2020, 00:10

Daniel, nie ma w Polsce fabryk smigłowców beących własnoscia Polski. A Mielec i świdnik będą produkowały wyłacznie własne wyroby czyli Sikorskiego i Leonardo. Mielec jest w 100% własnością LM a Swidnik w 87% włsnością Leonardo.

Blabla
czwartek, 12 listopada 2020, 18:50

Pomysły były w Polsce, ale na sprzedaż fabryki śmigłowców kiedy było wiadomo, że zbliża się wymiana posiadanych śmigłowców. Na deskach był już Sokół 2 zadziwiająco podobmy do AW149.

Davien
piątek, 13 listopada 2020, 00:11

Sokół-2 to byłby zaledwie odpowiednikiem AW-139 bo do AW-149 to mu jakieś 2 tony MTOW brakowało.

bobo
czwartek, 12 listopada 2020, 18:36

Co jest produkowane u nas? Chyba raczej chodzi o montaż części dostraczonych z zagranicy. No może z wyjątkiem tapicerki. Chociaż tapicerka to raczej w śmigłowcach ze Świdnika. Z drugiej strony oczywiście jak nie ma być niczego innego to niech kupią te sto S 70. Zawsze to jakiś krok naprzód.

Rocco Siffredi
czwartek, 12 listopada 2020, 11:41

3-milionowa Litwa robi zakupy w takiej samej liczbie co wielkie imperium lechickie. Dramat

rtv
czwartek, 12 listopada 2020, 22:08

Pewnie nie wiesz, ze te 4 śmigłowce to trzon ich lotnictwa...

Danisz
piątek, 13 listopada 2020, 08:57

a trzonem naszego lotnictwa transportowego co jest? czy przypadkiem nie Mi-8 które oni właśnie zastępują oraz najliczniejsze Mi-2?

Gnom
piątek, 13 listopada 2020, 18:35

Najliczniejsze są W-3. Mi-8 i Mi-17 (razem) dopiero po nich. A Mi-2 pozostało niewiele, spójrz choćby na oficjalne strony MON.

Davien
niedziela, 15 listopada 2020, 00:15

Mi-2 mamy 60 a W-3 jest 61 więc róznica to jedna sztuka. Mi-8/17 mmy koło 30-tu Straży granicznej tu nie wliczam.

Gnom
poniedziałek, 16 listopada 2020, 20:34

W-3 oficjalnie jest 69 sztuk - upublicznione dane MON. Mi-8 i Mi-17 jest wiecej niż liczysz.

Danisz
sobota, 14 listopada 2020, 03:35

czyli tak jak mówię: zastępowane na Litwie postsowieckie maszyny z rodziny Mi-8 są u nas obok jeszcze starszych Mi-2 i tyko nieco młodszych Sokołów trzonem naszego lotnictwa transportowego. głupie komentarze ignorantów takich jak "rtv" próbują ośmieszać naszych sąsiadów, podczas gdy Litwini kolejny raz pokazują, że kupują niewiele mniej sprzętu niż my, choć są krajem naście razy mniejszym i biedniejszym. przy czym oni kupują nowy sprzęt, a my głównie remontujemy stare graty

MateuszS
piątek, 13 listopada 2020, 02:56

Pewnie wie, tylko trzon naszych śmigłowców to Mi2, Mi8, Mi24 - czyli mały złom, duży złom i złom bez rakiet kierowanych... hmmm i porównujmy te zakupy przez pryzmat ' Litwa, to kraj wielkości województwa '....

Gnom
piątek, 13 listopada 2020, 18:37

Czyli UH-60M to tez złom bo tez bez rakiet kierowanych. Pomyśl jak uzasadnisz ocenę i spróbuj merytorycznie.

biały
piątek, 13 listopada 2020, 14:16

mamy kilkanaście mi-17

Bolo
czwartek, 12 listopada 2020, 22:03

Litwinów od dawna nie ma 3mln , aktualna liczba litwinów nie wliczając w to Polaków z Wilna ruskich i Białorusinów to : 1mln 800tys litwinów

Danisz
piątek, 13 listopada 2020, 09:02

taa, to pewnie po twojemu liczba Polaków odliczając Niemców i tych co w Niemczech żyją, a także pozostałych emigrantów, Ślązaków którzy czują się Ślązakami, a także Ukraińców i Białorusinów to już pewnie poniżej 30 mln spadła?

Kazik :)
czwartek, 12 listopada 2020, 11:30

Poraża mnie jak Litwini się zbroją!!!!

Cypis
czwartek, 12 listopada 2020, 11:29

Poza Polską i krajami 3-ciego świata nikt nie bierze dla wojska tych Bieda Hawków z Mielca :)

Bla
czwartek, 12 listopada 2020, 18:50

Turcy kupili sobie chyba licencję na S-70i.

Ot co
piątek, 13 listopada 2020, 11:18

Owszem, I to taniej, z prawem do rozwoju i sprzedazy gdzie się da. Ale negocjowali nie 30 czy 50 sztuk, tylko sporo ponad 100 i to od początku. Choć to nie ma i tak żadnego znaczenia, bo niezależnie od tego od kogo i co, to nasi "nogocjatorzy" ani się nie znają, ani nie mają argumentów, ani dość kasy. Co kończy dyskusje. Żaden nasz kontrakt nie został porządnie wynegocjowany. Nawet np. podwozie Kraba, choć rozwija się koncertowo, to nie da się ukryć, że jest to bardzo droga licencja. Dzięki "uwaleniu" naszego podwozia, poprzedniej ekipie udało się wyprowadzić z Polski kolejny raz ogromną kasę na te licencje.

Davien
piątek, 13 listopada 2020, 00:14

Nie do końca, Turcy kupili licencję własciwie tylko na kadłub bo cała reszte wywalają i zstepują włsnymi komponentami na poziomie UH-60M. Ich maszyna ma sie nazywć T-70

Gnom
piątek, 13 listopada 2020, 18:40

Napęd też, w tym przekładnię? W końcu to głównie zarzucasz S-70i. Ciekawe, nie wiedziałem, że "sami zaprojektowali" przekładnię do T-70 lepszą niż ta z UH-60M, podobnie jak wirnik nośny? Nie mieszaj mieszaczu. To S-70i z ich wyposażeniem, nawiasem mówiąc licencyjnym lub rozwiniętym z licencji wyposażeniem głównie z USA.

Davien
niedziela, 15 listopada 2020, 00:19

Tak panie Gnom, instaluja własne silniki będące odpowiednikiem tych z UH-60M i własna przekładnie na tym samym poziomie. w S-70i siedzi przekłdnia z UH-60L i silniki z UH-60M z FADEC z UH-060L. T-70- to ich własna wersja smigłowca S-70 z S-70i mająca wspólny kadłub, też zreszta ma być podobno produkowany u nich.

Gnom
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:32

Jakież to WŁASNE silniki do śmigłowców klasy 2000 KM produkuje Turcja (a właściwie jakie w ogóle własne - samodzielnie opracowane - silniki śmigłowcowe produkuje Turcja)? - poprawna odpowiedź żadne, to licencja z USA. Podobnie przekładnia. Tak, T-70 to turecka składanka elementów z różnych odmian S-70/UH-60 produkowanych w Turcji i tu się z tobą zgadzam. Pierwszy w miarę turecki śmigłowiec to dopiero T-625, ale on jak na razie jest prototypem.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 15:19

Gnomie i co z tego że na licencji jak sa to silniki i przekładnie lepsze od tego co siedzi w S-70i Turecka wersja nazywa się T700-TEI-401D.

Gnom
sobota, 21 listopada 2020, 17:06

Tylko tyle: "instaluja własne silniki będące odpowiednikiem tych z UH-60M" i aż tyle. Do tego dołączmy pewien fakt - śmigłowiec nie składa się tylko z silnika. Jakaż to przekładnia siedzi w T-70? I jakiez to włąsne, tureckie - nie licencyjne - wyposażenie siedzi w owych T-70. Jak na razie nawigacja to licencja, głowica i jej wnętrze to licencja. Komputer misji to licencja itd. Nie umniejsza to właściwej linii rozwoju i osiągnięć tureckich inżynierów. Ale Polsce i jej inżynierom stale zarzucasz brak całkowicie własnych rozwiązań - zatem gdzie owe "własne" projekty Turcji?

Dgh
czwartek, 12 listopada 2020, 23:36

Turcy kupili same skorupy całe wyposażenie dają swoje dlatego decyzja padła na s70i

Zenek
czwartek, 12 listopada 2020, 11:02

Wszyscy biorą wersje wojskowe dla wojska. Tylko u nas cywilną ...

Gnom
piątek, 13 listopada 2020, 18:41

Wszyscy biorą wersje przez FMS, my być może weźmiemy część wyposażenia przez FMS.

Davien
niedziela, 15 listopada 2020, 00:21

Tyle że żeby je zainstalować musisz wysłać S-70i do Stanów a potem je certyfikować pod nowe wyposażenie. I dalej zostanie gorszy napęd niz w UH-60M a maszyna będzie droższa.

Gnom
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:35

Przekonamy się czy droższa, bo instalacja pewnych specyficznych elementów dla potrzeb RP nie wykorzystywanych w USA (są takie) nie będzie objęte daniną (~5% narzutu od całkowitej kwoty dla USA w ramach FMS) od kwoty opracowania i instalacji. A recertyfikację i tak musisz przeprowadzić.

Davien
wtorek, 17 listopada 2020, 16:00

Gnomie, bez zgody Sikorsky,ego nei zainstalujesz nawet żarówki w S-70i MIelec ci nie zrobi jakiejs twojej wersji S--70i bo mu nie wolno i tyle. Nawet żeby zrobić z S-70i wersje pożarniczą to musieli je wysłać do Stratford gdzie amerykanie sami zainstalowali wyposażenie, a to przeciez maszyna cywilna

Gnom
wtorek, 17 listopada 2020, 21:12

Nie czytasz co napisano. Zacznij, będziesz ci łatwiej odpowiadać na temat. Nigdzie nie jest napisane, że nie zrealizuje tego na zlecenie z RP firma za zgodą właściciela certyfikatu typu. Czy będzie to robione w kraju ze stolica nad Potomakiem, czy w kraju z rzeką Jordan - zobaczymy. A może jeszcze kto inny, zależy od uzgodnień MON z producentem - założyć, to można nawet wynegocjowanie kraju z rzeką Wisła (????).

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 12:59

Gnomie, żadna firma poza Sikorsky'm ci nie zrealizuje tych modyfikacji jakie ci sie przyśniły Mielec nie ma prawa do produkcji czegokolwiek innego niz standardowy S-70i bo tylko taka maszyna może tam powstawać i LM nie ma tu nic do powiedzenia, decyduje Kongres USA w tej kwestii:) Możesz sobie kupic dodatowe wyposazenie ale Mielec ci go nie zainstaluje bo mu nie wolno, nawet na demonstrator wersji uzbrojonej musieli mieć zgodę ze Stanów.

Gnom
czwartek, 19 listopada 2020, 19:27

Dalej nie czytasz i nie chcesz zrozumieć co napisano. Istnieją równie nowoczesne elementy wyposażenia śmigłowcowego jak te z USA, które nie podlegają ITAR, czy FMS - i dlatego Kongresowi USA nic do tego. A jeżeli uzgodnisz ich zabudowę z LM, jak to zrobiło kilka państw, to LM chętnie to zrealizuje. Wiara w boskość USA nie zastąpi zależności gospodarczych ani nie unicestwi istniejących na świecie odmian śmigłowców rodziny BlackHawk z częściowo nieamerykańskim wyposażeniem. Znam z bliska elementy nie gorsze od amerykańskich i zabudowane na S-70/UH-60 a nie podlegające ITAR. Poszukaj w swym kochanym necie to znajdziesz. Ci którzy zrealizowali te prace nie kryją się z tym. A co do Mielca i LM, S-70i powstał między innymi w celu ominięcia problemów z ITAR.

Davien
piątek, 20 listopada 2020, 15:30

Gnomie jak widac dalej robisz z siebie... Ale niech stracę: Nikt ci nie zainstaluje nic w S-70i poza Stratford lub jak tak jak w Turcji jak kupisz kompletna licencję z prawem zmian. S-70i gnomku z małym rozumkiem powstał w celu ominiecia zakazów Kongresu USA i spzredaży poza FMS w trybie Direct Sale. Wszystkie UH-60 powstały w USA w Stratford poza tymi co uzyw Japonia,która dostał od rządu USA licencję i prawo do modyfikacji I wszystkie wersje S-70 Gnomku powstały w USA, nawet kolumbijsie Arpie do powstania wymagały zgody i współpracy Sikorsky-ego. Wiec zmyslaj dalej, będzie więcej smiechu:)

Gnom
sobota, 21 listopada 2020, 17:11

Nie wyjaśniaj mi czym jest ITAR (znam to ze 30 lat) - raczej sam zapoznaj się z tym skrótem zamiast opisywać jego elementy. Proponuję, otrzyj "pianę z pyska" i przeczytaj co wcześniej napisałem: "można nawet wynegocjowanie kraju z rzeką Wisła (????)" - zatem skoro mogła Japonia, Turcja i inni nie wymieni przez ciebie (fakt, że większość w ograniczonym zakresie) może i każdy inny kraj, który ma sprawnych negocjatorów i pieniądze.

say69mat
czwartek, 12 listopada 2020, 11:01

@Black Hawki lecą na Litwę. Hmmm ... prosto z Mielca??? Jeżeli nie??? To dlaczego ... nie??? Ponieważ tego typu analiza jest niezbędna aby nasi specjaliści od polityki obronnej w obszarze Cywilnej Kontroli nad Armią i Przemysłem Zbrojeniowym. Nie sadzili - z godną podziwu pasją i zaangażowaniem - kaktusów w pszenicy.

Tweets Defence24