Rosyjscy piloci zrzucają bomby z samolotów transportowych

4 lutego 2015, 14:29
fot. mil.ru
Reklama

W Rosji rozpoczęło się unikalne szkolenie pilotów transportowych do wykonywania typowych zadań bombowych i to z niskich wysokości. W warunkach wojennych, przy przeciwdziałaniu przeciwnika prowadzenie operacji w taki sposób byłoby niemal równoznaczne z wykonywaniem misji samobójczych.

Szkolenie objęło dziesięć załóg samolotów Ił-76 z lotnictwa transportowego rosyjskich sił powietrznych z baz w Twerze, Orenburgu, Pskowie i Taganrogu. Zajęcia praktyczne prowadzono na poligonie lotniczym w Obwodzie Twerskim. Piloci wykonali po osiem zmian w locie spędzając w powietrzu ponad 100 godzin i zrzucając 30 bomb lotniczych o wadze do 500 kg.

Zadania wykonywano w dzień i w nocy, również z wykorzystaniem lotnisk polowych. Zrzuty wykonywano nad nieprzygotowanymi i ciemnymi miejscami, przy prędkości 500 km/h i z wysokości od 500 do 1000 m.

Nowy pomysł Moskwy wzbudził zdziwienie wśród analityków wojskowych. Konwencjonalne bombowce  przestały mieć bowiem rację bytu w momencie pojawienia się rakietowego uzbrojenia przeciwlotniczego. Jedyną możliwością zrzucenia klasycznych bomb nad obszarem zajętym przez przeciwnika, dysponującego możliwością przeciwdziałania jest zastosowanie szybkich samolotów myśliwsko-bombowych lub bombowców wykonanych zgodnie z zasadami technologii stealth, które są w stanie przejść niezauważenie przez linie obrony przeciwnika.

W trakcie ćwiczeń ataki wykonywano z wysokości, na których skuteczne byłyby nawet zestawy przeciwlotnicze bardzo krótkiego zasięgu (np. klasy MANPADS). Rosjanie wracają jednak do idei znanych np. z II wojny światowej i zrzucania bomb z wszystkich statków powietrznych, jakie tylko dysponują taką możliwością. Informacja o bombardujących transportowcach może być więc elementem wojny propagandowej, ale może też być niestety sygnałem, że Rosjanie kompletnie zatracili poczucie realizmu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
kubuś
środa, 4 lutego 2015, 21:32

A może celem tych ćwiczeń jest coś innego?

Pawel
czwartek, 5 lutego 2015, 09:19

Przynajmniej jedna celna przemyslana opinia. Rosjanie maja duzo zawariowanych pomyslow ale w ten akurat nie wierze.Sadze ze latanie noca na niskich wysokosciach mozna uznac za cwiczenia do zrzucania grup spadochroniarzy/sil specjalnych.

Mac
środa, 4 lutego 2015, 18:56

To wcale nie takie glupie pod warunkiem ze transportowiec bedzie udawal cywilny samolot pasazerski.

udo
środa, 4 lutego 2015, 19:50

Ciężko pomylić Iła-76 z cywilną, najlepiej zachodnią, maszyną. Bo w tym momencie po ruskich można się już wszystkiego spodziewać skoro mają już na wyposażeniu wyrzutnie rakiet w kontenerach towarowych czy w wagonach kolejowych.

ito
środa, 4 lutego 2015, 18:49

Ciekawa ta samogbójczość misji- amerykańskie gunshipy na bazie Herculesów mają się dobrze i bywają bardzo przydatne. Pytanie kogo i w jakich okolicznościach miałyby te transportowce bombardować, bo chyba raczej ne w czasie regularnej wojny.

Marcinescu
środa, 4 lutego 2015, 18:27

Syryjska taktyka "barell bombs" ?

Przemo
środa, 4 lutego 2015, 18:20

To miałoby sens, gdyby to były bomby szybujące naprowadzane przez GLONASS zrzucane w dużej odległości od celu z dużej wysokości.

Mortimer
czwartek, 5 lutego 2015, 10:49

Zrzucanie bomb szybujących wygląda inaczej. Wykorzystują siłę nośną swoich skrzydeł i prędkość oraz generalny kierunek nadane przez samolot-nosiciela. Z transportowca są raczej po prostu wypychane, czy też zrzucane, z wykorzystaniem rampy. W praktyce - po opuszczeniu samolotu spadają swobodnie. Stąd zapewne nalot na małej wysokości - z większej bez odpowiedniego celownika bombowego nie byłoby szansy trafić w cokolwiek. Zresztą nawet przy zrzucie z 500 m prawdopodobieństwo trafienia w coś relatywnie niewielkiego (np. kolumnę pojazdów) jest niezbyt duże. Jak dla mnie takie bombardowanie może mieć sens (swego rodzaju) jedynie w przypadku ataku o charakterze terrorystycznym, celem którego jest po prostu zbombardowanie miasta, ew. jakiejś rozległej instalacji przemysłowej (np. rafinerii, portu, kombinatu metalurgicznego).

wintorez
czwartek, 5 lutego 2015, 09:18

W sumie niegłupie, jeśli z tymi bombami szybującymi. Dobra taktyka wspierania zielonych ludzików. A jak zrzucającego zestrzelą, to zawsze można pokazać, że faszyści zestrzelili samolot pasażerski. A malowanie na flocie transportowej WWS wyrazu "Aerofłot" jest tradycją chyba od początku.

8p
czwartek, 5 lutego 2015, 10:06

Jeśli mamy analityków, których reakcją na podobne informacje jest "śmiech i zdziwienie", to nie wróży nam to najlepiej. To są całkowicie realistyczne ćwiczenia, przy założeniu, że na miejscu akcji przeciwnik nie dysponuje działającą elektroniką. Czyli użyto czegoś z tej półki: http://www.ausairpower.net/ASPC-E-Bomb-Mirror.html A Rosjanie są bardzo zainteresowani rozwojem uzbrojenia EM (różnych klas i rodzajów) i sami o tym pisaliście, na przykład: http://www.defence24.pl/news_rosyjska-odpowiedz-na-boom-systemow-bezzalogowych Biorąc pod uwagę, że na Ukrainie nie ma potrzeby ani uzasadnienia dla użycia jakiejkolwiek broni elektromagnetycznej, to pod jaki scenariusz były przygotowane te ćwiczenia? - Dalej się ktoś śmieje?

oko
czwartek, 5 lutego 2015, 09:59

To tylko z pozoru idiotyzm. Puszczona w "eter" wiadomość jak wyżej może być wstępem nie do wojny a prowokacji. Jeżeli Ukraińcy zostaną zbombardowani z samolotów transportowych z cywilnymi oznaczeniami to przecież będą do takich strzelać. Wystarczy tylko odpowiednio nakierować samolot pasażerski i okaże się, że Ukraińcy będą tymi złymi co zestrzelili cywilny samolot np. wypełniony sierotami z Donbasu. I co wówczas ma robić dobra Rosja? Ano będzie się musiała zaangażować w wojnę żeby "chronić biedną ludność cywilną". A jeśli nie odważą się strzelać to będzie ich można bezkarnie bombardować. Tak czy inaczej obrzydliwy cynizm ze strony Rosji.

Sibi
czwartek, 5 lutego 2015, 11:54

I oto prawdopodobnie chodzi.

Obserwator
środa, 4 lutego 2015, 17:24

Oprócz tych największych, An-22 i An-124 to wszystkie typy miały możliwość przenoszenia różnych podwieszeń, nie tylko klasycznych bomb burzących ale także oświetlających, błyskowych i sygnalizacyjnych (dymnych) oprócz tego można podwieszać specjalne zasobniki ratownicze np. z pontonem lub namiotem, czyli każdy będący pod ręką taki samolot można wykorzystać w akcjach ratowniczych. W roli takich klasycznych bombowców Rosjanie używali An-12 i An-26 ostatni raz w Afganistanie, zresztą w Wietnamie bombardowano dżunglę z C-130 Dla ciekawych jak te ćwiczenia wyglądały zamieszczam link. http://vk.com/album-62474637_210948286 .

szamot
środa, 4 lutego 2015, 22:29

A może opowiesz jak ruskie wiropłaty się miały do stingerów?

A_S
czwartek, 5 lutego 2015, 08:17

Typowo Rosyjskie. Załadować bomby na samolot rejsowy Areofłotu, nadlecieć nad stolicę tęczowo naiwnego europejskiego sąsiada i spuścić bomby. Sąsiad wstrząśnięty będzie się dziwił i wyrażał oburzenie, a Rosjanie pójdą na wódkę i będą wiwatować.

kub
środa, 4 lutego 2015, 16:06

Następnym krokiem będą ćwiczenia zrzutów z dużej wysokości. 500 km/h to i tak więcej niż leciała Enola Gay?

maxymili
środa, 4 lutego 2015, 15:27

To zależy kogo będą w ten sposób bombardować? Jeżeli mają rozpoznanie wywiadowcze, że na danym terenie nie ma obrony przeciwlotniczej to taki transportowiec jak AN-124 może przenieść 125 ton bomb na raz.

Cenzor
środa, 4 lutego 2015, 17:25

An-124 akurat nie jest przystosowany do bombardowania. Ił-76 był ostatni jaki do tego przystosowano na etapie projektowania.

lel
środa, 4 lutego 2015, 17:16

Zrzucano bomby podwieszone na pylonach pod skrzydłami samolotu Ił-76, z opisu wynikało że samolot z żołnierzami ma zbombardować cele i wysadzić żołnierzy, lub przeprowadzić desant i przed nawrotem i powrotem do bazy zrzucić te kilka bomb pod skrzydłami .... oba rozwiązania są głupawe, przy założeniu że przeciwnik ma chociaż szczątkową obronę przeciwlotniczą.

A. Dybiec
środa, 4 lutego 2015, 15:14

Transportowiec zgłoszony jako samolot cywilny z zamontowanym cywilnym transponderem. Na ekranach radarów nie do odróżnienia od samolotu pasażerskiego. Taki jest pomysł.

zen
środa, 4 lutego 2015, 19:09

Twoje przypuszczenie może być prawdopodobne. Taki lot nad wschodnia Ukrainą może być niezłą prowokacją bo jakby Ukraińcy zestrzelili to Rosjanie zrobią krzyk na cały świat że stracono cywilny samolot.

BugRa
środa, 4 lutego 2015, 15:06

Wraca teoria nalotów dywanowych. A być może Rosja planuje w ten sposób użycie cywilnych samolotów transportowych by pod podszywką lotu cywilnego dokonać nalotu.

swój
środa, 4 lutego 2015, 17:50

Tzw. Nalot hybrydowy.

mw
środa, 4 lutego 2015, 15:06

"Rosjanie kompletnie zatracili poczucie realizmu" - a może planują coś co nam wydaje się w tej chwili nierealne?! Taki atak nie ma prawa powodzenia jeśli przeciwnik jest przygotowany do obrony. Jeśli zaatakują z zaskoczenia to będą chcieli zadać jak największe straty już w pierwszym rzucie.

Geoffrey
środa, 4 lutego 2015, 15:05

To nie jest utrata poczucia realizmu, to jest transport pomocy humanitarnej dla Donbasu. Wszystko zgodne z rosyjską logiką i dotychczasową praktyką. Przecież Ukraińcy nie będą strzelać do samolotów z pomocą humanitarną, tak jak nie strzelają do putinowskiego "białego konwoju".

Sanjuro
środa, 4 lutego 2015, 14:56

Leci transportowiec zrzucać bomby. Jak przeciwnik nic nie robi to jego siły są bombardowane. Ale jeżeli go zestrzelą to na cały świat robimy aferę, że zestrzelono samolot z pomocą humanitarną/uchodzcami/rannymi. Scenariusz typu win-win.

Dawo
środa, 4 lutego 2015, 17:49

A potem ruskie trolle bedą głośic na cały świat jak to bandyci ,sługusy NATO ( oczywiście szkoleni w bandyckiej i agresywnej Polsce) zestrzelili samolot należący do miłującego pokój kraju.

nn
środa, 4 lutego 2015, 15:35

Dokładnie tak to wtgląda. Drapieznik staje się ofiarą. Trzeba na to patrzeć bacznym spojrzeniem, patrząc na zachowania rosyjskich pilotów podczas wykonywania lotów, czy przytaczając ostatnie doniesienia o rzekomym posiadaniu na pokładzie łdunku jądrowego u wybrzeży UK.

Laik zupełny
środa, 4 lutego 2015, 14:45

A może chodzi o to, że przygotowują się do bombardowania celów niebronionych przez środki obrony przeciwlotniczej. Tzn. w warunkach całkowitej przewagi w powietrzu tak jak mogłoby to mieć miejsce w przypadku wojny na/z Ukrainą.

vladimir
środa, 4 lutego 2015, 15:22

przewaga przewaga ale jezeli masz obrone przeciwlotnicza czy nawet glubie dzialka 23mm to jestes trupem. wolny ii duzy cel

watwatwat
środa, 4 lutego 2015, 15:08

Przewaga w powietrzu to jedno a ZSU albo Igla/Strzala to drugie. Bez sensu pomysl. Na 500 metrach to pewnie i z 12.7mm mozna probowac walic w takiego giganta.

root:
środa, 4 lutego 2015, 14:43

A niech je sobie montują i zrzucają z Moskwicza, Wołgi czy Łady choćby ... kogo to obchodzi i tak ani jednej nie użyją, bo Rosja zniknie jak zły sen o poranku!

nn
środa, 4 lutego 2015, 14:41

Choć czy przy tak wzmożonej aktywności rosyjskiego lotnictwa w ostatnich miesiącach, nie jest to zabieg uzasadniony?!? Stworzenie kolejnego "straszaka"?

Tweets Defence24