Siły zbrojne

Rosja: Katastrofa "agresora" MiG-29SMT. Pilot nie żyje

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Na poligonie Aszułuk w obwodzie astrachańskim rozbił się podczas lotu szkolnego rosyjski myśliwiec MiG-29SMT. Pilot nie zdołał się katapultować i zginął na miejscu. Jest to druga w ostatnich dniach katastrofa rosyjskiego samolotu. 17 sierpnia pod Moskwą rozbił się prototyp samolotu transportowego Ił-112W.

Zdarzenie miało miejsce w środę 18 sierpnia na poligonie wojsk obrony powietrznej i rakietowej Aszułuk. Samolot miał runąć na ziemię krótko po starcie ze znajdującego się w obrębie obiektu lotniska, podczas próby wykonania manewru na małej wysokości. Maszyna rozbiła się w lesie na terenie poligonu. Pilot nie zdążył się katapultować i zginął na miejscu.

Jak informują służby prasowe Południowego Okręgu Wojskowego, maszyna odbywała lot szkolny bez uzbrojenia. Okoliczności i przyczyny zdarzenia bada komisja Naczelnego Dowództwa Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej.

Jak informuje dziennik „Izwiestia” katastrofie uległ samolot MiG-29SMT należący do eskadry szkolnej ośrodka, symulującej przeciwnika, a więc pełniącej podobną rolę, jak amerykańskie jednostki "agresorów". Maszyny te mogły być dość intensywnie eksploatowane w ramach funkcjonowania poligonu Aszułuk, który służby przede wszystkim szkoleniu jednostek przeciwlotnicznych, personelu stacji radiolokacyjnych oraz pilotów myśliwskich.

Jest to kolejny wypadek w rosyjskim lotnictwie w ostatnich tygodniach i druga tragiczna katastrofa w tym tygodniu. 17 sierpnia rozbił się na podejściu do podmoskiewskiego lotniska w Kubince prototyp samolotu transportowego Ił-112W. Zginęła cała trzyosobowa załoga. 31 lipca na wyspie Sachalin rozbił się Su-35S, który przeleciał kilkaset kilometrów po katapultowaniu się pilota chwilę po starcie. W marcu zginęło 3 z 4 członków załogi samolotu Tu-22M3 w wyniku nieprawidłowego zadziałania katapulty podczas postoju na lotnisku.

Reklama
Reklama

Komentarze