Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polsko-brytyjski pocisk dla Miecznika wciąż daleko

CAMM-MR, CAMM-ER oraz CAMM.
Stoisko MBDA na MSPO 2026, dobrze widoczne modele pocisków przeciwlotniczych CAMM-MR, CAMM-ER oraz CAMM.
Autor. Adam Świerkowski / Defence24

Polska zamierza zbudować we współpracy z Wielką Brytanią nowy pocisk przeciwlotniczy o zasięgu ponad 100 km. Najpierw jednak muszą zostać dopracowane plany koncepcji samego pocisku i jej finansowania.

CAMM-MR/FCM to przewidziany do wykorzystania w zintegrowanym systemie obrony powietrznej Polski pocisk przeciwlotniczy, jaki ma zostać opracowany w ramach współpracy z Wielką Brytanią. Ma on cechować się zasięgiem ponad 100 km i wywodzić z rodziny CAMM, zapewniając przy tym wyższe parametry operacyjne. O planach budowy tego pocisku poinformowano po raz pierwszy podczas panelu konferencji Defence24 Days 2022.

O planach rozwoju tego pocisku mówił wiceminister obrony Paweł Bejda, w odpowiedzi na obszerną interpelację posłanki Marty Stożek z partii Razem.

Trwają prace nad modelem biznesowym i sposobem finansowania fazy koncepcyjno-analitycznej rakiety CAMM-MR/FCM. Za realizację tego etapu odpowiadają Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. oraz MBDA UK, a nadzór prowadzi Agencja Uzbrojenia. Najbliższym kamieniem milowym jest podpisanie dokumentu Program Arrangement, którego termin zależy od akceptacji zaproponowanych rozwiązań biznesowych, w tym cenowych
poinformował wiceminister obrony Paweł Bejda w odpowiedzi na poselską interpelację.

Wiceszef MON dodał, że pociski CAMM-MR/FCM mają cechować się wysokim stopniem polonizacji, ale jej zakres będzie „określony w fazie koncepcyjno-analitycznej i będzie zależny od zdolności krajowego przemysłu do absorpcji transferu technologii z programów Narew i Wisła oraz od modelu współpracy z partnerem brytyjskim”. W ramach fazy analityczno-koncepcyjnej zostaną też określone termin wykonania pierwszych strzelań testowych oraz rozpoczęcia produkcji.

Reklama

Dodajmy, że obecnie projekt CAMM-MR/FCM jest na zbyt wczesnym etapie, by mogła się w niego bezpośrednio zaangażować Agencja Uzbrojenia. Na razie jest to przede wszystkim przedsięwzięcie przemysłu. To projekt rozwojowy i aby był finansowany z poziomu AU, musi mieć dopracowane do pewnego poziomu założenia, jak również harmonogram i spełniający założenia budżet (także pod względem kosztów integracji). Większe zaangażowanie Agencji Uzbrojenia w podobne projekty byłoby możliwe już na obecnym etapie tylko pod warunkiem zmian prawnych, dających jej szersze kompetencje. Koncepcję takich zmian przedstawił w wywiadzie dla Defence24.pl w lutym 2026 roku ówczesny wiceszef AU gen. bryg. Romuald Maksymiuk (obecnie szef Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON).. Podczas MSPO o kierunkach zmian w AU mówiła wiceszef resortu obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Gdzie będzie używany nowy pocisk?

Założeniem jest, by pociski CAMM-MR/FCM wykorzystywać w systemach naziemnych Zintegrowanej Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej opartej na systemie IBCS. W Polsce system ten jest już używany w zestawach Wisła, ma też łączyć, w ramach jednej sieci, zestawy Narew z pociskami CAMM-ER i radary wykorzystywane w obu systemach (oraz inne zintegrowane z IBCS) na zasadzie „każdy sensor, najlepszy efektor”.

Reklama

W praktyce oznacza to możliwość rażenia każdego celu wykrytego przez sensory zintegrowane z IBCS (przy założeniu uzyskania odpowiednich dla zwalczania parametrów) przez dowolny zintegrowany z nim środek rażenia. Innymi słowy – przykładowo – radary systemu Wisła (Patriot/IBCS) będą mogły wskazywać cele dla pocisków Narew (lub przyszłych FCM), co zmniejszy zużycie pocisków Patriot.

Wiceszef MON odpowiedział również na pytanie o integrację pocisków FCM z fregatami Miecznik. Jednostki te mają w założeniu dysponować znacznymi zdolnościami obrony powietrznej, co zresztą było jednym z powodów budowy ich w klasie fregaty, a nie mniejszej korwety, jak planowano początkowo. Jak zaznaczył wiceszef MON: „Gotowość operacyjna CAMM-MR/FCM oraz ich integracja z fregatami programu Miecznik zależy od tempa rozwoju pocisku. Na wypadek zaistnienia sytuacji wymagającej wykorzystania ewentualnego rozwiązania pomostowego może zostać przewidziana integracja innego efektora rodziny CAMM, do momentu wdrożenia docelowych pocisków CAMM-MR/FCM”.

Dziś, pomimo kilkukrotnego aneksowania umów, na bazie podpisanych kontraktów fregaty Miecznik mają być uzbrojone wyłącznie w podstawowe pociski CAMM (o zasięgu ponad 25 km, używane w zestawach Mała Narew i Pilica+, zaliczanych do krótkiego zasięgu). Podczas konferencji Defence24 Days 2026 poinformowano, że ewentualna integracja okrętów z pociskiem CAMM-ER (o zasięgu określanym na około 45 km) wymagałaby kolejnego aneksowania umowy. Choć nie zostało to podane wprost, najprawdopodobniej właśnie o pocisku CAMM-ER była mowa, w zakresie innego wariantu rodziny CAMM, o którym mówił wiceszef MON.

Z punktu widzenia zdolności obrony powietrznej pożądany potencjał dla okrętów Miecznik dadzą pociski CAMM-MR, a standardowe CAMM, choć to nowoczesne rakiety, służą do osłony punktowej lub najwyżej lokalnej. I mogą być używane także na dużo lżejszych okrętach, a na fregatach powinny stanowić uzupełnienie cięższych pocisków o większym zasięgu w ramach warstwowej obrony powietrznej. Realizacja pracy CAMM-MR jest więc potrzebna zarówno dla lądowego systemu obrony powietrznej, jak i Marynarki Wojennej, ale nadal z wielu powodów jest na wstępnym etapie.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama