Siły zbrojne

Polska nie kupi Caracali. Ministerstwo Rozwoju kończy negocjacje z Airbus

  • fot. http://www.wsk.kalisz.pl/

Ministerstwo Rozwoju informuje o fiasku rozmów offsetowych z Airbusem ws. zakupu śmigłowców Caracal. - Kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego. - czytamy w oświadczeniu. Resort informuje, że polska strona uznaje dalsze prowadzenie rozmów za "bezprzedmiotowe". Decyzja o zakończeniu negocjacji  musiała zapaść w ostatnich decyzjach, bowiem jeszcze wczoraj redakcja Defence24.pl otrzymała zapewnienie Ministerstwa Rozwoju, że negocjacje będą kontynuowane. 

Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej z Airbus Helicopters związanej z kontraktem na zakup śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiej armii. Kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego. Wysokość kontraktu to ok. 13,5 mld zł. Co najmniej tyle samo powinna wynieść wartość zobowiązań offsetowych spełniających cele określone w ustawie offsetowej - podaje Ministerstwo Rozwoju.

W komunikacie podkreślono, że podczas negocjacji strona polska wykazała "pełną otwartość i gotowość do wypracowania rozwiązań możliwych do zaakceptowania przez obie strony". Jednocześnie zaznaczono, że rozbieżności w stanowiskach obu stron "uniemożliwiają osiągnięcie kompromisu". Dlatego dalsze prowadzenie rozmów jest "bezprzedmiotowe". 

Ministerstwo Rozwoju zwraca też uwagę, że "absolutnym" priorytetem dla polskiego rządu jest zagwarantowanie bezpieczeństwa państwa i zapewnienie warunków do rozwoju polskiego przemysłu obronnego. Przypomina też, że negocjacje umowy offsetowej rozpoczęły się 30 września 2015 roku po rozstrzygnięciu przez MON (poprzednie kierownictwo resortu) przetargu na dostawę śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii.

Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki wysłał list do prezesa Airbus, wyrażający niezadowolenie polskiej strony z warunków oferty offsetowej. Jeszcze 3 października redakcja otrzymała od MR zapewnienie, że rozmowy są kontynuowane. 

Negocjacje wciąż trwają. Według założeń do oferty offsetowej przewidywany okres przeprowadzenia negocjacji umowy offsetowej to 120 dni od dnia uzyskania przez resort rozwoju pisemnej informacji o wyborze oferty przez Zamawiającego. Jest to jednak termin umowny, ponieważ umowa offsetowa będzie negocjowana do czasu aż zawarte w niej postanowienia będą w pełni zabezpieczały interesy Skarbu Państwa oraz podmiotów będących jej beneficjentami.

Departament Komunikacji Ministerstwo Rozwoju, 3.10.2016

Decyzja o wskazaniu śmigłowca H225M/EC-725 Caracal została ogłoszona przez poprzednie kierownictwo MON w kwietniu ubiegłego roku. Oferta maszyny jako jedyna została zakwalifikowana do dalszego etapu postępowania, natomiast dwie pozostałe propozycje zostały odrzucone jako niespełniające wymogów. Obok konsorcjum „EC-725 Caracal-Polska” w składzie: Airbus Helicopters SAS i Heli Invest Sp. z o.o. Services S.K.A., w omawianym przetargu oferty złożyły konsorcjum Sikorsky International Operations Inc., Sikorsky Aircraft Corporation, Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o. oferujące maszyny Black Hawk oraz spółka PZL Świdnik, proponująca śmigłowce AW-149.

W Polsce odbyły się też, jeszcze w 2015 roku sprawdzenia weryfikacyjne śmigłowca Caracal. Po wskazaniu oferty planowano pozyskanie 50 śmigłowców (choć postępowanie pierwotnie miało obejmować zakup 70 maszyn), w 2015 roku jej koszt został wstępnie określony na 13,347 mld zł. W grę miało wejść 16 śmigłowców w wersji transportowej i 34 w odmianach specjalistycznych. 

Wskazanie śmigłowca Caracal było krytykowane przez przedstawicieli obecnego kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej, w tym między innymi przez szefa MON Antoniego Macierewicza. W listopadzie 2015 roku minister Macierewicz zadeklarował, że decyzja o podpisaniu kontraktu będzie zależna od wyniku negocjacji offsetowych. Obecnie wiadomo, że zakończyły się one niepowodzeniem.

(JP) (JG)

 

Komentarze (107)

  1. bzik

    Ja słyszałem że maskpol będzie modernizować gilbert i będą latały zamiast śmigieł.

  2. Polak Mały

    Silne państwo produkuje broń u siebie. Jak się kupuje u sąsiada to o czym tu mowa.

  3. xXx

    Zamówić K - 52 *nocne łowcy* w Rosji i po sprawie, he, he, he....

  4. Naiwny

    Po prostu Nas nie stać na wtmianę śmigłowców na nowe zachodnie, niewiarygodnie drogie. Wpływy budżetowe maleją, wydatki stałe i socjalne rosną. Spłata zadłużenia dramatycznie wzrasta (słabnący złoty). No to kontrakt zerwano i odsunięto ew. wydatki w świetlaną przyszłość. Normalka. (może warto przypomnieć, że za chwilę trzeba przyjąć budżet na 2017 - i chyba z lekka się nie domyka).

  5. acs

    W sumie nic się nie stało. Rozpisano przetarg na coś co nie istnieje (uniwersalna platforma), więc ostatecznie kupiliśmy nic.

    1. Tap

      Tak oczywiście nie istnieje, a przepraszam to Caracal nie istnieje, to co Kupił Kuwejt, Brazylia. To heli posiada wersję ZOP ASW, CSAR,SAR i transportową. Jak potrafisz wykazać, że nie to pisz, podaj przykłady.

    2. dddd

      Nawet sobie nie wyobrażamy ile pieniędzy zostało zmarnotrawionych na te negocjacje. Sztab ludzi w to zaangażowanych musiał przecież jakoś zarabiać. A te pieniądze się już nie zwrócą. Takie polityczne zabawy kosztują nasz kraj ciężkie pieniądze. A można by je zagospodarować rozsadniej.

  6. andrzejek

    Szkoda, że tak późno, ale w końcu kończą tą farsę. Im mniej sprzętu niemieckiego i francuskiego w Polsce tym lepiej. Brać amerykańskie Black Hawki i Vipery, niech będą też te nieszczęsne patrioty, do tego koreańskie podwozie pod BWP i MBT. Izraelskie homary. Szwedzkie OP. Czaple i Mieczniki klepać z Damen. Panie Macierewicz, podpisuj Pan umowy i niech to się zacznie robić !!!

    1. Tap

      Jasne a USA będzie ci mogło wyłączyć sprzęt kiedy uznają, że im się opłaca

    2. ecik

      I do tego polskie prawdziwe kły, rakiety ziemia ziemia o zasięgu 1000 km w słusznej ilości we współpracy z Chińczykami.

  7. A_S

    Samo to, że kontrakt podpisywała poprzednia ekipa już dyskwalifikowała maszynę. Do tego wypadki śmigłowca i ściema Francuzów z offsetem, a nade wszystko pusta kasa i priorytety najtańsze, a nie najbardziej potrzebne.

    1. Rezerwista

      Ile było tych wypadków i w których modelach helikopterów? Który helikopter przeżuci 28 żołnierzy w pełnym ekwipunku w miejsce konfliktu lub zabierze 11 rannych, leżących?

    2. jazz

      "Samo to, że kontrakt podpisywała poprzednia ekipa już dyskwalifikowała maszynę" PRL powrócił.... smutne...

  8. czytelnikWyborczej81

    I tak łaskę robili sojusznikowi że produkcja byłaby w Polsce i serwisowanie w Polsce. Trzeba było brać i w rękę całować. A o offset nawet nie pytać i zapomnieć o temacie jeśli negocjacje offsetowe byłyby niepomyślne, a nie tak okoniem się stawiać i to sojusznikowi. Te śmigłowce były zapewne od lat potrzebne, a od roku już powinny latać, być dostarczane. Taka sytuacja międzynarodowa i strata roku ? To o Trybunał Stanu dla tego gościa od rozwiązania skutecznych i obecnych gdzie trzeba Francuzi mówią nie harcerzy i jednocześnie tematyki płci woła ! Żyję na emigracji, lecz pierwszy raz międzynarodowo wstyd mi za mój kraj.

  9. łowca

    Holland sie obraził i wizyty nie bedzie

  10. as

    No to wygląda że będziemy latać na drzwiach od stodoły bo nasze śmiglaki już powinny iść na żyletki.

    1. dfghjk

      na naszym teatrze działań nie przeceniał bym roli śmigłowców, nie będzie to na pewno podstawowym sprzętem przemieszczania się wojsk lądowych i śmigłowce można bardzo łatwo zestrzelić i przy donośności np Buk czy S-300 od linii frontu to śmigłowce nie mają szans na ruch. Raczej do działań sił specjalnych, medyczne, Marynarka Wojenna i własne wsparcia i ppanc ale trzeba pamiętać trzeciego Iraku nie będzie że Apacze sobie lecą nad płaską pustynią bez obrony plot i dziesiątkują T-55

  11. nikt ważny

    Długa lista (czasem przesadnie długich komentarzy) tylko przy doborze argumentów nikt nie określił dziedziny w której ostatecznie dany rodzaj śmigłowca ma się poruszać. Poza przypadkiem śmigłowców do zadań SAR na morzu które to odbywają się teraz w czasie pokoju, to pozostałe zadania to zadania przewidziane na wojnę w klasycznym rozumieniu. Można dywagować sobie jaki to ten czy inny śmigłowiec jest świetny w czasie pokoju a nawet jak to brał udział w wojnach tu i ówdzie. Tyle że rozważamy wariant wojny na terenie Polski (przypominam że to taka płaska nizina w środków Europy) gdzie panuje określony klimat a w związku z nim określone warunki pogodowe. Ukształtowanie terenu i pogoda to "Sun Tzu" - elementarz jeśli chce się mówić o wojnie. Jak w podstawówce: Nie nauczysz się czytać i pisać to nic się nie nauczysz i nic nie zrozumiesz. I tak możemy mówić o pilnej potrzebie dla SAR na morzu bo za kawałek Bałtyku odpowiadamy My a tam ze śmigłowcami jest dramat, lecz w kategoriach maszyn na wojnę zakupowanie ciężkich śmigłowców które właściwie będą jednorazówkami nie ma specjalnie sensu. Wojsko potrzebuje sprzętu który będzie niezawodny a części wymagane podczas eksploatacji będą dostępne i produkowane tu, na miejscu, w Polsce. Jak już ktoś chce forsować Airbusa to AS565 MBe jest dużo praktyczniejszy ale nadal nie ma zakładów i infrastruktury a sam hangar i ludzie nie załatwią napraw. Potrzebne są nie tylko zakłady i infrastruktura (więc i pieniądze) ale i czas. Czasu jednak w wielu kontekstach nie ma i proszę najpierw przestudiować pilność potrzeb (zwłaszcza jeśli chodzi o SAR). Na obecną chwilę i tak zbliża się konieczność zakupu maszyn (być może trochę używanych) by zapewnić ciągłość i bezpieczeństwo tych zadań.

    1. Tap

      Jakimi jednorazówkami, to FR ma w swoich szeregach magów, którzy mogą wyśledzić sprzęt spoza zasięgu radaru i strącić go jednym zaklęciem. Ależ treściwy opis użycia heli. Helikoptery poniżej linii drzew i w cieniu radiolokacyjnym są niewidoczne dla OPL przeciwnika odwrotnie niż F-16 specjalisto.

  12. S

    Ktoś sobie żółwika stuknął z Putinem

  13. 45

    Moje zdanie jest takie.To musi być amerykański.Bo tylko USA nam może dostarczyć podobny sprzęt. Europa tego nie zrobi.Jak stanie się gorąco wszystko zatrzymają dla siebie. USA ma potencjał produkcyjny,Europa tylko problemy/zieloni/ Ja bym dmuchał na zimne. W Europie można kupić samochody. Samoloty i heli nie i najlepiej było by je standaryzowac.

    1. Tap

      I dlatego kupiliśmy Rosomaki w Europie i dlatego Kupiliśmy NSM w Europie, tak jak i NSM kupili Amerykanie. Dlatego Amerykanie wdrażają technologie z systemów OPL niemieckich. A wyposażenie wojskowe łatwiej ściągać zza oceanu niż zza Odry

  14. Tap

    Panowie my nie mamy i nie będziemy mieć armii będzie OT, bez Miecznika, Czapli, Orki, Gryfa, Wizjera, Orlika, Kruka, Caracala. Co tam jeszcze MON uwalił w tym roku, aha Borsuka też nie ma,

  15. 45

    Ja bym poszedł na ruską metodę,kupować 2-3 sztuki co roku.Bez przetargu bez offsetu Za pięć lat mamy fajną flotę. Nie francuzy bo to starocie tylko amerykanskie.To tak jakby kiedyś kupić Mirage 2000 lub Grippena. Okazało się że eF jest najlepszy i perspektywiczny.Kilka sztuk i montować w kraju tyle offsetu.Nawet bogata UK nie będzie montować w kraju tylko kupi w USA. Ruska metoda:po kilka ale co rok.50-70 to budżetowe szaleństwo. To Antek mówił,niech Antek zrobi i tylko w USA.Żadnego przetargu bo to broń do obrony kraju a nie papier do drukarki.

    1. Tap

      Świetny pomysł na zrobienie z kraju uprzemysłowionego kraj rolniczy, a w razie konieczności zmian w zakupionym sprzęcie będziesz czekał na zgodę i pomoc np. USA, jak będą mieli czas i wolną głowę w trakcie konfliktu.

  16. laik

    a ile odszkodowania musimy zapłacić? Czy po prostu rezygnujemy bez konsekwencji?

    1. Kiks

      A za co odszkodowanie? Poza tym Airbusa uciszą. Kroją się kolejne kontrakty, na które Francuzi maja chrapkę.

  17. Plush

    Eh. AW149 odpada. MON kupi Black Hawki. I chyba dobrze się stało. Nie wiadoma to szczegóły oferty.

  18. Finfan

    Wielu dyskutantów spiera się czy jest sens bić się o offset czy nie zakładając że musi to być super nowoczesna technologia wytwarzania czegoś co powinno być związane z przemysłem zbrojeniowym. Uważam że na offset należy spojrzeć znacznie szerzej jako na inwestycje w rozwój całego kraju. W obecnej sytuacji Polskiej nauki powinny być to na przykład stypendia dla wybitnych studentów na wiodących uczelniach technicznych państw od których kupujemy broń plus gwarantowane praktyki u producentów tej broni. Najpierw trzeba wyedukować kadry które będą mogły pozyskane technologie wykorzystać a następnie je rozwinąć. Nasze uczelnie techniczne są poza pierwszą 500 uczelni światowych więc nie ma na co z ich strony liczyć. Na inwestycje w wiedzę kadr technicznych plus rozwój licencji plus powiązanie rodzimego przemysłu z rodzimym kapitałem(czebole jak Samsung czy Daewoo) postawili Koreańczycy i świetnie na tym wyszli.

    1. tozi

      Hmmm... idea słuszna, ale w praktyce mało realna. Ci "wybitni studenci" jak już się wyedukują i wyuczą to do nas niw wrócą. Jako wybitni będą dobrze umieli liczyć. Zostaną w tych zachodnich koncernach na dobrze płatnych posadach. Skusi ich normalne, wygodne życie.

  19. SpartanDg

    W takim razie Black Hawk w wersji uzbrojonej z uzbrojeniem produkpwanym w Polsce oraz specjalnegp przeznaczenia a dla Świdnika modernizacja Sokołów do wersji Głuszec z opcją na spike ppanc do 25 km na początek.

    1. Tap

      A wiesz że aw miał być dostarczony w wersji cywilnej a BH nie jest produkowany poza USA

  20. Autor komentarza

    Turcja za 3,5 mld $ (13,4 mld zł) kupiła 109 Blackhawków. Polska za 13,3 mld zł miała kupić 50 Caracali. Albo 8 Caracali ZOP kosztuje tyle, co 67 Blackhawków, albo ten kontrakt naprawdę był bez sensu.

    1. qwer

      To czemu nam SAC zaoferował 50 biedahwków za ponad 13 mld zł.

    2. Qba

      Turcy kupili wersje transportowe bez uzbrojenia.

  21. kary

    Brawo! Nareszcie koniec tej farsy w tej sytuacji pozostaje tylko czekać na ogłoszenie że kontrakt dostaje BH

    1. Tap

      Czyli bierzemy to co nam zaoferują, a nie to czego chcemy, mały heli w miejsce średniego - brawo i BH produkowany jest jedynie w USA.

  22. Pilot

    Po raz pierwszy mamy dowód na AUTENTYCZNE negocjacje z polskiej strony. Francuzom wydawało się, że Polaczkom się upchnie. No, wyszło inaczej. Tu macie wszyscy Państwo przykład do czego doprowadziły rządy ostatnich 27 lat. Polskę traktowano jak kraj prostego montażu i dystrybucji, a nie jak partnera. Brawo Ministerstwo Rozwoju, brawo MON. Tak trzymać!!!!!!!!!!!!!

    1. Tap

      Nie USA zaproponowało nieuzbrojony Heli, AW heli, który istnieje w 3 egzemplarzach i nie zdolności do lotu nad wodą ( ZOP ), tak udowodniliśmy że to były prawdziwe negocjacje.Ach tak nic nie wybraliśmy, a i nie mamy heli do zastąpienia Mi8 i Mi14, żaden z proponowanych AW czy BH nie odpowiada klasą Caracalowi.

  23. a

    gdybyśmy kupili Caracala to dalibyśmy sygnał zagranicznym koncernom że można nam sprzedać przestarzały sprzęt z wyczerpanym pakietem modernizacyjnym , marnym offsetem i najdrożej na świecie - ale mam nadzieję że to się zmieni i posada króla europy nie będzie kartą przetargową przy kontraktach zbrojeniowych

    1. S

      Tak podobnie ten stary sprzęt kupił Kuwejt, tacy bidni i GUPI, a podobnie Brazylia, która samodzielnie produkuje samoloty, a połowa Europy w tym wojsko lata na poprzednicach Caracala, w tym głowy Państw.

    2. Qba

      To jaki sygnał damy kupując konkurencyjne śmigłowce drożej o 50% i z mniejszym offsetem?

  24. DoktorCebula

    Bardzo dobrze. Wydawanie 13 miliardow na cos co priorytetem byc nie powinno juz na samym poczatku realizacji PMT bylo by pomylka. Wszystkich tych zwolennikow Caracala chcial bym zobaczyc jak z jego pokladu wyskakuja w Donbasie zeby walczyc przeciwko Ruskim czolgom. Powtorka z Market-Garden, moze i nowy film by o was nakrecili.

    1. Tap

      A ja chciałbym zobaczyć jak chronisz morskie wody bez heli ZOP, rozumiem ponton i Kałach.

  25. a5a7

    Ktoś może wie dlaczego warunki przetargu uniemożliwiły zaproponowanie przez AW modelu 101? Mówił o tym kiedyś ktoś z przedstawicielstwa AW. W sumie to dziwne, chcemy zastąpić stare Mi-8 i Mi-17 i okazuje się, że nie ma w przetargu nowoczesnych AW101, S-92, NH90 (choć tu jest akurat problem podziału kasy między AW i Airbusa) jest tylko nomen-omen współczesna mutacja leciwej Pumy która jakoś pod te Mi podchodziła i dwa śmigłowce klasy Sokoła wielkościowo patrząc. Trochę chyba potraktowano nas jak państwo na którym będzie łatwo zarobić. A może sami do tego doprowadziliśmy?

    1. Qba

      Dlatego że następca Mi-17 ma być wyłoniony w przetargu na 20 ciężkich śmigłowców transportowych. I to w nim mogą startować AW101.