Siły zbrojne

ORP Gen. K. Pułaski wrócił do Gdyni

Powrót ORP Gen. K. Pułaski do Portu wojennego w  Gdyni / Fot. st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak
Powrót ORP Gen. K. Pułaski do Portu wojennego w Gdyni / Fot. st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak

Fregata rakietowa ORP Gen. K. Pułaski zakończyła swoją pięciomiesięczną misję na północnym Atlantyku i akwenach europejskich, w ramach Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupy 1. 26 czerwca, okręt powrócił do Portu Wojennego w Gdyni.

W Porcie Wojennym w Gdyni, w asyście orkiestry i kompanii reprezentacyjnej Marynarki Wojennej, odbyła się uroczystość powitania załogi fregaty rakietowej ORP Gen. K. Pułaski, która - wraz z komponentem lotniczym w postaci śmigłowca SH-2G - odbyła wspólnie z sojusznikami z NATO intensywne szkolenie morskie. Przećwiczone zostały wszystkie elementy morskiego rzemiosła niezbędne do prawidłowego funkcjonowania zespołu okrętów i wykonywania przez nie zadań. Załoga uczestniczyła w kilkunastu międzynarodowych manewrach takich jak m. in. Dynamic Guard, Joint Warrior, a także w największych, odbywających się już od 47 lat manewrach pod kryptonimem Baltops. 

Na początku lutego ORP Gen. K. Pułaski dołączył do Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 1 – SNMG-1 (Standing NATO Maritime Group 1), operującego na Atlantyku i wszystkich akwenach europejskich. Dla okrętu było to już trzecie wejście do stałego zespołu Sojuszu. Wcześniej jednostka operowała tak w 2006 i 2008 roku. W 2016 roku zadania w bliźniaczym Stałym Zespole Okrętów NATO Grupa 2 realizowała załoga ORP Gen. T. Kościuszko. Marynarka Wojenna RP cyklicznie wydziela również siły do operującego głównie na Bałtyku, Morzu Północnym i Atlantyku Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej Grupa 1 (SNMCMG1). Kilkanaście razy w jego składzie operowały polskie niszczyciele min, czterokrotnie okrętem dowodzenia tego zespołu był ORP Kontradmirał X. Czernicki.

SNMG-1 to jeden z dwóch stałych zespołów okrętowych Sojuszu Północnoatlantyckiego, w których skład wchodzą wyselekcjonowane niszczyciele i fregaty państw członkowskich. Szkielet zespołu stanowią jednostki z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Holandii, do których cyklicznie dołączają okręty z Belgii, Danii, Portugalii, Hiszpanii i Polski. SNMG-1 prowadzi ćwiczenia zarówno w składzie zespołu jak i z okrętami sił morskich państw członkowskich NATO i Partnerstwa dla Pokoju. Wielonarodowy zespół utrzymywany jest w najwyższym stopniu gotowości bojowej i przeznaczony jest do natychmiastowego reagowania w sytuacjach kryzysowych, operacjach pokojowych i w wypadku wojny. Okręty operują na Atlantyku oraz na wszystkich akwenach europejskich, gdzie monitorują żeglugę, kontrolują podejrzane jednostki, prowadzą akcje blokadowe, wspierają działania ewakuacyjne, a także stanowią bazę dla piechoty morskiej i jednostek specjalnych wykonujących zadania w głębi lądu. 

image
Powrót ORP Gen. K. Pułaski do Portu wojennego w Gdyni / Fot. st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak

Fregata ORP Gen. K. Pułaski to jednostka przeznaczona głównie do osłony transportu morskiego, monitoringu żeglugi, operacji wymuszania pokoju, działań stabilizacyjnych i bojowych. Posiada silne uzbrojenie przeciw okrętom podwodnym opierające się na systemach wykrywania i jednych z najnowocześniejszych na świecie torped typu MU-90. Dodatkowo okręt ten posiada system Preria-Maska czyli maskowania („wyciszania”) zmniejszający prawdopodobieństwo wykrycia fregaty przez zanurzony okręt podwodny. Jego system obrony przeciwlotniczej opiera się na rakietach typu Standard SM-1. Operujące z pokładu fregaty śmigłowce SH-2G znacznie poszerzają możliwości w zakresie walki z okrętami podwodnymi, a także w patrolowaniu akwenów morskich, walce z piractwem, terroryzmem oraz nielegalnym przemytem. Okręt posiada także możliwości rażenia celów nawodnych i prowadzenia działań walki radioelektronicznej. Załoga polskiego okrętu liczy ponad 200 marynarzy. 

image
Powrót ORP Gen. K. Pułaski do Portu wojennego w Gdyni / Fot. st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak

 Zaokrętowany na pokładzie polskiej fregaty śmigłowiec SH-2G jest przeznaczony do prowadzenia rozpoznania, wykrywania i identyfikacji jednostek nawodnych, poszukiwania, śledzenia i niszczenia okrętów podwodnych a także działań poszukiwawczo–ratowniczych i logistycznych. Jego wyposażenie stanowi radar obserwacji obiektów nawodnych oraz systemy wykrywania okrętów podwodnych: wyrzucane pławy radiohydroakustyczne i detektor anomalii magnetycznych. Maszynę tą przystosowano także do prowadzenia ognia z pokładowej broni strzeleckiej oraz przenoszenia torpedy MU-90 Impact. Załogę SH-2G stanowi dwóch pilotów oraz nawigator-operator systemów poszukiwawczo-uderzeniowych. W skład komponentu lotniczego wchodzi personel klucza śmigłowców pokładowych SH-2G, piloci oraz nawigatorzy, a także personel techniczny zabezpieczający realizację operacji lotniczych na pokładzie okrętu oraz wykonywanie bieżących obsług technicznych śmigłowca.

Komentarze (9)

  1. realista

    2 tu-22 z kh 15 i mamy po flocie ... tj 5 min za koszt roczny utrzymania ... X np 10 lat ile to środków odstraszania Np jassam-er i Atacms

    1. Davien

      Realista, po odpaleniu Ch-15 czyli rakiety z głowica jadrową( pokr to Ch-15PD) to raczej niewiele by z tego co wysłał te Tu-22 zostało:)

  2. bender

    Stareńki OHP jakim jest ORP Pułaski samodzielnie śmiga w półrocznych rejsach po morzach oceanach, a nowiutki rosyjski Gorszkow nigdzie bez holownika nie popłynie. Ciekawe, co?

  3. Evangelista

    Mogli Ślązaka wysłać. Wartość bojowa ta sama, a przynajmniej nie musi pływać w asyście holowników.

    1. avi

      Jak dodasz Ślązakowi torpedy i wyrzutnie rakietowe, to zbliży się do wartości bojowej Pułaskiego.

  4. Flota Morska

    Duma i Chluba MW.Innych nigdy nie będzie.Chyba ze US podaruja nam nastepny LCM#!!!!Biezace remonty to 63% budgetu MW.

  5. rED

    Dla wyśmiewających: Najnowsza Fregata pewnego mocarstwa atomowego pływa w asyście holownika.

  6. MF

    Piękna korweta a bojowe możliwości ogromne przydały by się jeszcze ze cztery sztuki

  7. Konfederacja

    Powrót tego okrętu do portu to rzeczywiście powód do świętowania. Przecież równie dobrze ten skansen mógł zatonąć zaraz po wyjściu z portu i nikogo to nie powinno zdziwić. Każdy kolejny rejs tego okrętu może być jego ostatnim. Więc cieszcie się póki możecie.

  8. Liderek1

    Dobrze że dopłynął do portu

  9. Remontowa

    To co? Maly remoncik.MON wyda 50 mln pln.