Siły zbrojne

Nietypowo opancerzony T-72B3 wykorzystany przez Rosjan

Fot. Vitaly V. Kuzmin/CC BY-SA 4.0

Wybuchowy pancerz reaktywny stanowi nieodzowny składnik ochrony załogi czołgów we wschodniej myśli technicznej, jednak czasem chęć zwiększenia swojego bezpieczeństwa rozmija się ze zdrowym rozsądkiem, czego przykładem jest pewien egzemplarz czołgu T-72B3 używanego przez rosyjskie siły inwazyjne i zdobyty jakiś czas temu przez wojska ukraińskie.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Wybuchowy pancerz reaktywny ERA umieszczany jest głównie na pancerzach czołgów podstawowych, aby zwiększyć ich odporność na trafienie różnego rodzaju efektorów, począwszy od czołgowych pocisków kumulacyjnych kończąc na głowicach ppk i pocisków granatników przeciwpancernych. W konstrukcjach produkowanych w ZSRR stały się nieodzownym elementem w zwiększeniu efektywności czołgów od T-55, poprzez T-64, kończąc na T-90M. Pancerze te miały swoje kolejne generacje poprawiające ich efektywność względem poprzedniej generacji np. poprzez wzmacnianie odporności na uaktywnianie przez pociski pochodzące z działek automatycznych czy zwiększanie skuteczności w niszczeniu strumienia kumulacyjnego.

Żaden pancrz reaktywny nie jest jednak pełnym odpowiednikiem pancerza pasywnego np. walcowanej stali pancernej, która może zadziałać na zasadzie nakładania kolejnych warstw, zwiększających ogólną odporność pancerza. Pancerz ERA należy montować umiejętnie, najlepiej na stabilnych i solidnych podstawach np. stelażach jak w T-64BW. Jeżeli nie jest on należycie zamontowany, jak często się widzi na rosyjskich pojazdach, znacząco marnotrawi się jego potencjał. Przykładem tego jest nadmierne umiejscawianie go na wzmocnionych błotnikach, gdzie często podczas jazdy w trudnym terenie jest po prostu gubiony.

W przypadku tego wozu kostki pancerza reaktywnego starszego typu (Kontakt-1) zostały umieszczone praktycznie w każdej odsłoniętej sferze czołgu, m.in. na innym pancerzu reaktywnym. Uruchomienie bazowego ERA na wieży najpewniej zerwie zamontowane i nieuruchomione kostki umieszczone na nich. Idąc dalej, widzimy, że wybuchowy pancerz reaktywny znajduje się na przednich błotnikach, powód ich montażu tam pozostaje wiadomy tylko twórcy, po uruchomieniu jakiegokolwiek z trzech modułów pozostałe dwa zostaną najpewniej oderwane od pojazdu, a cały błotnik rozerwany.

W tej sytuacji rodzi się jednak pytanie, czy rosyjscy czołgiści zaczynają być świadomi, że ich wozy nie zapewniają dostatecznej ochrony w przedniej półsferze? Może obecnie coraz częściej ich czołgi są niszczone po trafieniu w przedni pancerz, który powinien być tym najmocniejszym.

Czołgi rodziny T-72B3 to głęboka modernizacja radzieckiego pierwowzoru. Otrzymały pancerz reaktywny Kontakt-5 lub Relikt, nowy system łączności i kierowania ogniem (w późniejszych wariantach dodatkowo zmodyfikowany poprzez dodanie zdolności hunter-killer i panoramicznego przyrządu obserwacyjnego dla dowódcy). Sercem nowszej odmiany czołgu, typu T-72B3M, jest 1130 konny silnik W-92S2F. Według strony Oryx Spioenkopp Rosja straciła prawie 200 czołgów T-72B3 i B3M podczas obecnej inwazji na Ukrainę.

Komentarze (1)

  1. Prezes Polski

    To jest radosna twórczość jakiegoś warsztatu remontowego albo nadgorliwego dowódcy. A ruscy czołgiści oczywiście mają świadomość, że są zwierzyną łowną. Dawno temu napisałem i podtrzymuję to, że projekty typu t14 są dla ruskich bez sensu. Mają stara, sprawdzoną taktykę - dużo i tanio. I co? I sprawdza się na Ukrainie. Straty się nie liczą.

    1. Virtus

      W 2020 wstrzymano prace rozwojowe nad silnikiem czołgu T-14 co przerwało prace nad jego wdrożeniem - wygląda na to, że cię posłuchali :+)

    2. Jameson

      Poważnie wstrzymali pracę nad tym czołgiem? Chyba to był ich sztandarowy projekt i powód do międzynarodowej dumy ...

    3. Ziuta

      w istotnych elementach oparty o zachodnią technikę, która została zablokowana po aneksji Krymu. Obecnie blokowana jest technika służąca t72 i t90, zatem maks to remont uszkodzonego o ile zach tech przetrwa