Siły zbrojne

Japonia z nowym kołowym BWP. Na bazie niszczyciela czołgów

Nowy uniwersalny pojazd bojowy będzie bazował na podwoziu wozu wsparcia ogniowego Type 16
Fot. fot. Hunini/CC BY-SA 4.0

Japońskie Siły Samoobrony testują obecnie krajową, kołową platformę, która może stać się podstawą kilku wariantów perspektywicznego wozu bojowego. Opierają się one na bazie podwozia zbliżonego do używanego w niszczycielu czołgów/wozie wsparcia ogniowego Type 16.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Jak pisze Defense News, Ministerstwo Obrony Japonii potwierdziło, że pojazdy są oparte na podwoziu wozu wsparcia ogniowego Type 16, zbudowanego przez Mitsubishi Heavy Industries. Na bazie docelowej konstrukcji mają zostać opracowane pojazdy w wariancie:

  • kołowego bojowego wozu piechoty
  • bojowego wozu rozpoznania
  • samobieżnego moździerza

Według Defense News dwa pojazdy miały zostać zauważone na drodze w Japonii, jeden z nich był BWP z armatą Bushmaster Mk 44 kalibru 30 mm, a drugi był prawdopodobnie moździerzem samobieżnym.

Czytaj też

Mitsubishi Heavy Industries zbudowało prototypy na zamówienie rządowe. Japońska firma konkuruje również z fińską Patria AMV XP w programie mającym na celu wyłonienie następcy japońskich kołowych transporterów opancerzonych Typ 96. Tutaj również proponowany jest pojazd oparty o Type 16. Wspólne podwozie dla wielu wersji specjalistycznych umożliwiłoby Japonii uzyskanie korzyści ekonomicznych z prawa skali oraz uproszczenie logistyki.

Czytaj też

Typ 16 określany mianem Maneuver Combat Vehicle (MCV) powstał w Instytucie Badań i Rozwoju Technologii (TRDI) japońskiego ministerstwa obrony, a pierwsze prototypy zostały zaprezentowane pod koniec 2013 roku. Seryjna produkcja uruchomiona została w zakładach Mitsubishi Heavy Industries w 2016, zaś pierwsze egzemplarze trafiły do wojska w 2017 roku.

Typ 16 to pojazd w układzie 8x8, o masie 26 ton, napędzany wysokoprężnym, turbodoładowanym silnikiem o mocy 570 KM, zasięg wozu wynosi 400 km, a maksymalna prędkość to 100 km/h. Załogę stanowi czterech żołnierzy a jego główne uzbrojenie to 105-mm armata gwintowana z lufą o długości 52 kalibrów produkowana przez Japan Steel Works. Sprzężony jest z nią karabin maszynowy Typ 62 kal. 7,62 mm. Dodatkowo na wieży, przy stanowisku dowódcy zamontowany jest wkm Browning M2 kal. 12,7 mm. Wymiary zewnętrzne pojazdu Typ 16 oraz jego masa pozwalają na transport na pokładzie samolotu transportowego Kawasaki C-2.

Komentarze (2)

  1. Pt

    Na całym świecie robi się 105 a nawet 120 mm na lekkich czasami nawet kołowych nośnikach tylko w Polsce się nie da ,,bo się przewróci,,

  2. Jaszczur

    Tutaj mnie ludzie wyśmiewają i mówią że szaleństwa gadam . Otóż twierdzę że czołgi jak i pojazdy opancerzone to relikt przeszłości i ich definitywny kres nastąpi niedługo w czasie III WŚ. Czemu tak twierdzę bo piechota ma lekka broń o zasięgu strzału większym albo równym jak ich działa . Ta broń jest o wiele tańsza i łatwiejsza w produkcji. Mówimy o wojnie masowej z zerwanym totalnie łańcuchem dostaw z chin jak i praktycznie całej Azji , ogromnym kryzysie energetycznym i gospodarczym . Czołgi te i pojazdy zostaną szybko na początku wojny rozwalone. Chciał bym się spytać tych "strategów" co mnie wyśmiewają co dalej z czołgami? Jak będą produkowane? W takiej sytuacji... Jaki będzie sens skoro sprzęt za 8mln$ znika z pola walki po paru minutach walki bądź godzinach rozwalony czymś za ułamek jego ceny .... Czołgi miały sens gdy piechota mogła.ich rozwalić z 50 metrów a nie 5km. Chciał bym by ci stratedzy nie patrzyli na pierwsze chwile wojny ale na te późniejsze .

    1. "Pułkownik" Michał

      Łańcuchy dostaw dotyczą również sprzętu do zwalczania broni pancernej. ;) Ich zerwanie i niskie zapasy amunicji mogą sprawić, że może jej braknąć. Tymczasem nie "każda kulą zabija" jak to rzekł Kmicic.

    2. GB

      Ale co ochroni owego piechura przed ogniem artylerii, czy zrzucanych lekkich granatów przez drony?

    3. Chyżwar

      To się popatrz na żywotność czołgów na poprzedniej wojnie. Zwłaszcza ruskich. I choć "żyły" bardzo krótko były na cenę złota w ich armii. Tak się śpieszyli z ich produkcją, że kryzysowe wypusty T-34 często nie posiadały siedzeń. Albo sprawdź jak długo według nich miał "żyć" przeciętny czołg Układu Warszawskiego podczas III wojny światowej. Poza tym czołgi się zmieniają. Weź takiego K2. Ma APSa i potrafi skasować wraży tank na dystansie 8 Kilometrów nawet wtedy, kiedy go nie widzi. A czołgi jak to czołgi. Nie działają same. Mają wsparcie artylerii lufowej i rakietowej, która może dysponować amunicją kasetową by przy jej pomocy zrobić z twojej piechoty sieczkę. Fakt, że nie każdy taką amunicję ma, ale my na szczęście nie byliśmy takimi idiotami, żeby się jej pozbyć. Już raz pisałem co dzieje się z piechotą, która z nieprzygotowanych pozycji zatrzymuje czołgi. Skoro nie dotarło napiszę jeszcze raz. Straty były tak duże, że na Zakarpaciu ogłoszono żałobę.