Siły zbrojne

Jaka przyszłość polskich Sił Powietrznych? [RELACJA]

Fot. DPI MON
Fot. DPI MON

Konferencja „Stulecie Polskiego Lotnictwa. Perspektywy Rozwoju” która odbyła się w ITWL poświęcona została zarówno przeszłości jak i teraźniejszości oraz trudnej przyszłości Sił Powietrznych RP i polskiego przemysłu lotniczego. Zostały też zarysowane wyzwania jakie stoją przed lotnictwem wojskowym: szkolenie nowych kadr, poszukiwanie następcy maszyn MiG-29 i Su-22, ale również szersza perspektywa przyszłości konfliktów rozgrywanych w powietrzu.

Wśród uczestników imprezy, której gospodarzem był Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, znaleźli się przedstawiciele Dowództwa Operacyjnego oraz Generalnego odpowiedzialni za Siły Powietrzne, ale również reprezentanci Inspektoratu Uzbrojenia, obecnej i byłej kadry oficerskiej Sił Powietrznych. Nie zabrakło również osób związanych z instytutami badawczymi i przemysłem lotniczym. W części poświęconej teraźniejszości i przyszłości sił powietrznych dyskusji nadały ramy wystąpienia generałów, którzy kształtowali rozwój lotnictwa wojskowego w przeszłości oraz mają na niego wpływ obecnie.

Sesji tej przewodził gen. broni pil. w st. spoczynku Jerzy Gotowała, który w wystąpieniu nakreślił szeroki obraz wykorzystania sił powietrznych i ich przyszłość w konflikcie, który jego zdaniem sięgnie ró

wnież granic kosmosu. Rosnący udział pocisków manewrujących i bezzałogowych systemów latających w konfliktach zmienia kształt wojny. Według generała w ciągu najbliższych dwóch dekad udział samolotów załogowych w działaniach powietrznych spadnie z obecnych około 50% nawet do 30%. Wynika to z rosnącego użycia innych środków powietrznych, ale również z wzrostu kosztów maszyn załogowych i ograniczeń, jakie generuje obecność na pokładzie człowieka, ze względu np. na przeciążenia jakie jest w stanie znieść pilot.

image
Gen. broni pil. w st. spocz. Jerzy Gotowała. Fot. J.Sabak/Defence24.pl.

Zwiększenie zakresu wykorzystania bezzałogowców zmieni oblicze wojen, podobnie jak rozwój broni hipersonicznych które będą działać często na granicy kosmosu. Przestrzeń kosmiczna staje się też obszarem starć, gdyż zdolność do wynoszenia własnych lub niszczenia satelitów wroga, będzie wpływać dynamicznie na możliwość rozpoznania, łączności czy lokalizacji. Wymaga to w perspektywie myślenia nie o operacji powietrznej, ale powietrzno-kosmicznej. Jakie wnioski wysnuwa z tej sytuacji generał dla Polski?

Jeśli myślimy kategoriami zakupu kolejnego samolotu to dla naszego kraju, trzeba myśleć kategoriami samolotu wielozadaniowego, ale wyposażonego w środki bojowe, które sięgną na odległości 150-200-300 km w głąb ugrupowań przeciwnika. Lotnictwo obronne jako takie nie ma dziś racji bytu. Takie użycie lotnictwa, to jak walka z jedną ręką związaną za plecami a drugą tylko do obrony. […] Jestem też zdania, że nie można zapominać o lądowaniu na Drogowym Odcinku Lotniskowym, teraz szczególnie, gdy premier Morawiecki buduje autostrady. Warto pomyśleć aby 2-3 DOL zbudować, gdyż dzisiejsze środki działające na dużą odległość w razie konfliktu zniszczą nasze lotniska już w pierwszym dniu, a być może wcześniej.

Gen. broni pil. w st. spoczynku Jerzy Gotowała

Z kolei Zastępca Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel zwrócił uwagę na rosnące i niezaspokojone dziś potrzeby szkoleniowe lotnictwa, które boryka się z niedostatkiem pilotów i ma ograniczone możliwości szkolenia. Dlatego potrzebne są inwestycje w potencjał maszyn szkolnych i symulatorów. Jednocześnie wskazane jest uregulowanie prawne funkcjonowania sił powietrznych, co jest wymogiem dobrej współpracy zarówno ze służbami cywilnymi jak i z siłami powietrznymi innych krajów.

Gen. Mikutel podobnie jak gen. Gotowała podkreślił, potrzebę przygotowania sił powietrznych na atak – lotnictwo, jest tym rodzajem sił zbrojnych, który przyjmie na siebie pierwsze uderzenie przeciwnika, które muszą przetrwać. Dla lotnictwa przetrwanie pierwszego uderzenia jest najważniejsze i to jest pierwsza faza. Bez tego, jak podkreśla gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel, nie da się realizować kolejnych faz konfliktu: obrony i zwalczania sił przeciwnika.

image
Gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel podczas prezentacji. Fot. J.Sabak

W tym ostatnim zadaniu istotna jest do niszczenia systemów antydostępowych, czyli obrony powietrznej. Do tego celu niezbędny jest szeroki zakres środków, nie tylko samoloty, ale też pociski manewrujące i rakiety balistyczne krótkiego zasięgu. Narzędzia, służące rozbiciu kopuły chroniącej siły przeciwnika. Dlatego zdaniem gen. Mikutela, kluczowe jest rozwijanie całej gamy środków.

Moim zdaniem kiedy dojdzie do fazy zakupu następców samolotów porosyjskich czyli Migów i Suchojów, nie powinno się to odbywać ze środków MONu. Powinien zostać ustanowiony ustawą program narodowy, tak jak miało to miejsce z Jastrzębiami. Niezależnie od tego jaki on będzie, będzie to duża ilość sprzętu. Do zastąpienia mamy 48 samolotów, a jak się uda to do zakupu nawet 64. To nie jest łatwy zakup. Przyjęcie do służby F-16 to były miliardy złotych na infrastrukturę. Technologia jest skomplikowana i nie da się tego uniknąć.

Gen. dyw. pil. Tadeusz Mikutel, Zastępca Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych

Z przedstawicielem DORSZ w wielu kwestiach zgadzał się i współbrzmiał następny prelegent. Był nim gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, Inspektor Sił Powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. On również podkreślił znaczenie szkolenia i zaspokojenia potrzeb kadrowych, szczególnie dotkliwych w zakresie personelu latającego a w pierwszej kolejności, pilotów samolotów bojowych.

W tym zakresie istotnym jest wprowadzenie do służby samolotów M-346 Bielik, które od przyszłego roku zastąpią całkowicie maszyny TS-11 Iskra w szkoleniu kadetów. Oznacza to przejście z systemu analogowego na cyfrowy, wspomagany również poprzez nowoczesne trenażery i symulatory, które mają możliwość współdziałania z „realnymi” samolotami. Inspektor Sił Powietrznych jest zwolennikiem zastosowania symulatorów i Bielików w celu np. ograniczenia kosztów szkolenia pilotów F-16.

 

image
Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła. Fot. J.Sabak

Dobry jest tu przykład Izraelski. Mają tam symulatory spięte razem, do ćwiczeń działania w formacji. Piloci przygotowują się jak na lot bojowy, ubierają się jak na lot bojowy i po 5 godzinach „lotu” odprawiają się jak po realnej misji. Mogą trenować działania w dowolnych warunkach i dowolnym miejscu świata. Dlatego ja będę bardzo wspierał szkolenie symulatorowe, gdyż to ogromnie obniża koszty. […]Izraelscy rezerwiści latają na symulatorach. W razie potrzeby mogą wsiąść w samolot i latać operacyjnie, ale na co dzień na symulatorach podtrzymują umiejętności. Realność tego szkolenia jest bardzo wysoka.

Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, Inspektor Sił Powietrznych DGRSZ

Dlatego tak ważne jest stosowanie nowoczesnych metod szkolenia, ale również podszkolenie kadetów w zakresie podstaw taktyki i użycia broni, lotów operacyjnych, jeszcze na M-346 Bielik, żeby skrócić czas ich szkolenia na F-16. W kontekście tych maszyn gen. Pszczoła podkreślił, że obecnie są one dozbrajane. Pozyskano pociski manewrujące dalekiego zasięgu, trwa procedura pozyskiwania rakiet przeciwradarowych, ale jednocześnie Polska od dawna nie dysponuje uzbrojeniem lotniczym do zwalczania celów morskich. Kupując nowe samoloty w programie Harpia, zdaniem Inspektora Sił Powietrznych trzeba brać pod uwagę możliwości przenoszenia przez niego uzbrojenia i środków bojowych, jakimi Polska już dysponuje.

Generał podkreślił też, że priorytety dla lotnictwa i wojsk obrony powietrznej zostały już określone. W najbliższym czasie oprócz systemu Wisła planowane jest pozyskanie śmigłowców uderzeniowych Kruk oraz średnich bezzałogowców mogących przenosić uzbrojenie ofensywne. To jednak, podobnie jak pozyskanie systemu Homar i pocisków JASSM, wiąże się z potrzebą posiadania dostępu do satelitów rozpoznania i łączności. Ważnym tematem jest również program Harpia, którego naglącą potrzebę naświetliła chociażby ostatnia tragiczna katastrofa samolotu MiG-29. Nie powinna ona jednak, zdaniem generała Pszczoły, stanowić pretekstu do pochopnej decyzji o wycofaniu maszyn MiG-29 i Su-22.

Sytuacja jeśli chodzi o technikę porosyjską jest nieciekawa. Słyszy się głosy, że teraz, po tragedii w Malborku jest dobry czas żeby zrezygnować z niej i pomyśleć o Harpi. […] Ja stoję na stanowisku, że dopóki mam samoloty sprawne, chcę utrzymać w działaniu bazy w Malborku, Świdwinie i Mińsku Mazowieckim. Jeśli zrezygnuję z tych maszyn i z tych ludzi którzy tam służą, to odbudowanie tego potencjału zajmie dekadę lub dłużej.

Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła, Inspektor Sił Powietrznych DGRSZ

Jest to tym bardziej istotne, gdy jak podkreślił generał, ma się świadomość czasu, jaki jest potrzebny na pozyskanie, zakup i dostarczenie nowych samolotów. Jest to co najmniej 3-5 lat od podpisania umowy do rozpoczęcia dostaw. Natomiast do momentu osiągnięcia gotowości operacyjnej trzeba czekać znacznie dłużej. Do tego czasu ważne jest nie tylko utrzymanie możliwości operacyjnych ale też umiejętności personelu latającego.

Na koniec swojego wystąpienia Gen. bryg. pil. Jacek Pszczoła podkreślił, że siły powietrzne powinny współdziałać z wojskami lądowymi, gdyż wszystko co dzieje się w powietrzu, ma na celu zapewnienie im bezpieczeństwa i możliwości realizacji zadań.

Podsumowując konferencję można powiedzieć, że obecnie polskie lotnictwo znajduje się w trudnym momencie przemian i przekształceń. Rozpoczęło się ucyfrowienie i przekształcenie procesu szkolenia, poprzez wdrożenie do eksploatacji nowoczesnego systemu symulatorów i samolotów szkolenia zaawansowanego M-346 Bielik. Jednocześnie połowa samolotów bojowych i większość śmigłowców w siłach zbrojnych to porosyjskie/posowieckie maszyny na granicy wyczerpania resursów o niskich możliwościach bojowych. Potrzeba jest ich systematyczna wymiana, przy zachowaniu ciągłości w zakresie personelu i możliwości operacyjnych.

Komentarze (50)

  1. Dalej patrzący

    Słucham tych wywodów z przerażeniem. Bo w strefie zgniotu saturacyjnej projekcji siły takiego nieprzyjaciela jak Rosja - czyli w Polsce - nasze samoloty nie mają racji bytu. Co by nie kupić za kosmiczne pieniądze, choćby były to i F-35 - będzie i tak tuż przed wojną w ramach nowego "Wykonać Pekin" ewakuowane do Ramstein. Będzie z nich mniej pożytku, niż z Łosi w 1939, które pierwsze 7 dni żadnych lotów bojowych nie wykonywały. Powód? - supresja przewagi nieprzyjaciela nad Polską, która "nagle" i "niespodziewanie" okaże się kompletnie nieużyteczna i "nie do utrzymania" jako teren dla operowania naszego lotnictwa.. Chcecie czystego nieba nad Polską? - i zarazem SKUTECZNEGO i PRECYZYJNEGO sieciocentrycznego Homara, który przejdzie SKUTECZNIE obronę przeciwrakietową Rosji? To kupcie minimum 1000 SM-6 ERAM i zintegrujcie sieciocentrycznie z Wisłą i IBCS na jednej bazie sensorów i komunikacji. Gwarantuję, że wtedy niebo nad Polską i w buforze dokoła Polski będzie wymiecione, a uderzenia kinetyczne na mobilne wyrzutnie rakiet, samoloty na lotniskach i radary i sztaby i składy - wymiotą zaplecze nieprzyjaciela na przynajmniej 500 km od granic Polski. A właściwie na więcej - bo jeżeli US Navy przetestowała SM-6 ERAM do uderzeń kinetycznych na powierzchniowe cele mobilne oficjalnie na "499" km [w 2017] - to oznacza że faktyczny zasięg uderzeń SM-6 ERAM jest grubo większy, niż 500 km. Na pewno za pieniądze na Narew, Homara i Harpię - lepiej [i pewnie sporo taniej w CAŁYM zliczeniu kosztów zakupu, serwisu, modernizacji, infrastruktury itd.] mieć sieciocentryczny parasol i "buławę zabójcy" z przynajmniej 1000 SM-6 ERAM. A są i inne efektory - ale ten został przetestowany do celów uniwersalnych i ma zasięg pokrywający i Polskę [każda wyrzutnia chroni nawzajem 80% obszaru - czyli nie sposób wybić korytarza lub dziury w obronie plot Polski] - i wymiatający bufor dokoła Polski na przynajmniej 500 km [a nie byłbym zdziwiony zasięgiem rzędu np. 800-1000 km]. Czyli przynajmniej 200 km DALSZY zasięg od obecnie planowanego Homara - to o czym tu mówić? A gdy czytam wypowiedzi naszych wysokich generałów od lotnictwa, że Harpia powinna zapewniać uderzenia 200-300 km od granic Polski....i porównuję z zasięgiem choćby SM-6 ERAM - to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać nad ograniczonym podejściem naszych decydentów... - i to ograniczonym już "na starcie". Żadne samoloty w Polsce - w strefie zgniotu i saturacyjnej projekcji siły nieprzyjaciela - i to projekcji rozciągniętej na całą Polskę - żadne samoloty nie mają sensu. Pomijam, ze lotniska pójdą pierwsze pod młot saturacyjnego uderzenia nieprzyjaciela, może nawet taktycznych atomówek. Nawet operowanie z DOL nie ma sensu - po prostu za ciasno, cały czas na całym terytorium Polski pod obserwacją na takie zbyt statyczne twory - i pod młotem projekcji siły nieprzyjaciela z techniką najwyższej klasy. W takich warunkach - tylko mobilne wyrzutnie rakiet [właściwie uniwersalnych antyrakiet] dla Polski. Rozumiem podejście generałów lotnictwa, którzy chcą być ważni, mieć stanowiska i ścieżki kariery - ale taka bezmyślność to zwykła niekompetencja - oby nie zdrada stanu. Jedyne środki dla Polski - to rakiety, a właściwie antyrakiety - do celów uniwersalnych. Najpierw z kołowych wyrzutni mobilnych, potem z aerostatów HALE. Bo wtedy czas reakcji, zwiększenie pułapu i zasięgu i horyzontu radarowego - będzie asymetrycznie i saturacyjnie po stronie Polski. Kto nie rozumie, ze liczy się tylko WYPEŁNIENIE STRATEGICZNYCH FUNKCJI ZADANIOWYCH, a wszelkie efektory i sensory i nosiciele są tylko określone na końcu tych wymagań po analizie warunków funkcjonowania i wypełniania zadań - ten nic nie wie o sztuce wojennej i nic nie rozumie, jedynie na ślepo robi "kopiuj-wklej" naśladując po omacku rozwiązania innych państw w innych warunkach, nie rozumiejąc ani uwarunkowań, ani środowiska walki na Polskim Tatrze Wojny - jest zwykłym laikiem, choćby był generałem czy marszałkiem. Tak przy okazji - 250 dodatkowych SM-6 ERAM i cały Kaliningrad zgnieciony, Białoruś wymieciona, a na Bałtyku bez naszego pozwolenia to żaden rosyjski okręt nawodny czy statek nie wyjdzie z Zatoki Fińskiej - a rosyjskie mewy będą spacerowały na piechotę, bo i lotnictwo morskie Rosji będzie wymiecione. Czyli dodatkowo - pełne zduszenie Kaliningradu, pełna blokada tego izolowanego kotła, pełna neutralizacja Białorusi i zabezpieczenie Przesmyku Suwalskiego. I pełne zabezpieczenie dostaw morskich Bałtykiem i korytarzem lotniczym nad Skandynawią - i można gwizdać na dąsy i łaskę-niełaskę Berlina w dostawach lądowych. No - ale trzeba myśleć DO KOŃCA i bez krótkowzrocznej suboptymalizacji - i bez tanich wykrętów... Wszystko pod ręką jest - tylko woli i chęci do właściwych rozwiązań dla wysokich wymagań strefy zgniotu jakoś nie ma - a "myślenie" "strategiczne" i "operacyjne" naszych decydentów - dalej na poziomie poprzedniej zimnej wojny - sprzed epoki RMA. Ale nie chcieć to gorzej niż nie móc - zwłaszcza, gdy aż się prosi zastąpienie rozpraszania środków i wysiłku na Harpię, Homara, Narew, ale i Miecznika i Czaplę i Orkę - jednym zestandaryzowanym SILNYM i SATURACYJNTM systemem sieciocentrycznej uniwersalnej, precyzyjnej projekcji siły defensywnej i ofensywnej... Przykład Izraela jest śmieszny - ich lotnicwo operuje w warunkach własnej miąźdżacej pzrewagi, spełnia rolę "latajacych kanonierek" w warunakch wojny asymetrycznej, a gdy zainstalowano baterię S-300, zaraz wielkie nabożeństwo, my na starcie będziemy mieli do czynienia z wieloma dywizjonami i pułkami S-400 i potem S-500, z Iskanerami i Kalibrami w saturacyjnych uderzeniach - a te 2-3 DOL-e, czy nawet 20-30 DOL-i - i tak nie zabezpieczy przed projekcją siły najnowszych środków nieprzyjaciela. Tylko mobilne rozproszenie i tylko uniwersalne rakiety z najwyższej półki w ilości do saturacyjnej projekcji siły, spięte w sieciocentryczną defensywno-ofensywną Tarczę Polski - każde inne rozwiązanie w naszych konkretnych warunkach teatru działań to zwykłe wyrzucanie pieniędzy w błoto i bardzo kosztowna cząstkowa i nieskuteczna suboptymalizacja i symulowanie obrony i ataku - i proszenie się o klęskę dużo gorszą niż w 1939, gdy Luftwaffe zmiażdżyła praktycznie bezkarnie Polskę. Albo wyciągamy wnioski z historii - albo dalej będziemy głupi, jak byliśmy... Prosze policzyć koszt-efekt - za jeden F-35 z serwisem i z infrastruktura i z uzbrojeniem - możemy mieć przynajmniej z 25 SM-6 ERAM, które zlikwidują przynajmniej z 20 samolotów czy śmigłowców nieprzyjaciela, a każdy z tych samolotów czy śmigłowców będzie kosztował wielokrotnie więcej nieprzyjaciela, niż SM-6 ERAM [ok. 4 mln USD]. Osiągniecie takiej efektywności i takiego wyniku za pomocą nawet F-35 ....szkoda nawet gadać, realne straty nieprzyjaciela będą o rząd wielkości, nawet dwa rzędy wielkości mniejsze w konkretnych warunkach realnej ewakuacji do Ramstein - bo to akurat pewne. No i niebo będzie należało do nieprzyjaciela, a jego zaplecze będzie dawało mu podstawę operacyjną do ataku lądowego - i pewnie nawet desantu morskiego. Nie oszukujmy i nie łudźmy się - dokładnie tak będzie. Czy nasi decydenci umieją w ogóle liczyć, kalkulować, analizować? Czy umieją myśleć całościowo i synergicznie i wg RMA?

    1. HanSolo

      "Słucham tych wywodów z przerażeniem. Bo w strefie zgniotu saturacyjnej projekcji siły takiego nieprzyjaciela jak Rosja - czyli w Polsce" oraz "zestandaryzowanym SILNYM i SATURACYJNTM systemem sieciocentrycznej uniwersalnej, precyzyjnej projekcji siły defensywnej i ofensywne" Myslę: "ale mądre słowa, nie bylejaki ktoś!". Dałem polonistce do przetłumaczenia, bo tez bym chciał wiedzieć o co chodzi. Okazało sie, że to zdanie można przetłumaczyć na 1 słowo. Polonistka powiedziała tylko: "Bełkot..." SM-6 ERAM? "będzie kosztował wielokrotnie więcej nieprzyjaciela, niż SM-6 ERAM [ok. 4 mln USD" Buachachachacha... Po pierwsze nie 4, a 5 mln . 5mln to jest *koszt produkcji*, a nie CENA! Ceny nie ma, bo nie ma na sprzedaż SM-3 i w ogóle Aegis zaś SM-6 ERAM, który tak molestujesz to Aegis Ballistic Missile Defense - na co się nastawiasz? Na "kontr-atak" rosyjskich nośników transkontynentalnych? Na Polskę przewidziany jest DESZCZ(!) mikro głowic nuklearnych. "supresja przewagi nieprzyjaciela nad Polską" - trzymajcie mnie bo nie zdzierżę... Supresja to pojęcie medyczne, np supresja komórkowa. "Supresja przewagi" jest twoim, zmyslonym, bzdurnym tworem bez najmniejszego sensu, majacym zabrzmieć "mondrze" a realnie demaskujacym twoje miałkie zdolności posługiwania się j.polskim rażące makaronizmy i dziwactwa oraz leżące na ziemi i płaczące ego. Co do Aegisa, to tak sie składa że potrzeba czegoś więcej niż "Miecznika i Czaplę" a nawet więcej od juz nadwymiarowych dla Bałtyku fregat. Potrzeba krążowników, takich jak np USS "Port Royal", USS "Vicksburg", USS "Vella Gulf" ponad 170 metrowych okrętów oceanicznych o wyporności prawie 10000 ton! A jeśli nie tego to mniejszego 155m, 9000t (ale duzo droższego) niszczyciela rakietowego typu USS "Arleigh Burke" A na koniec kwiatek: "Prosze policzyć koszt-efekt - za jeden F-35 z serwisem i z infrastruktura i z uzbrojeniem - możemy mieć przynajmniej z 25 SM-6 ERAM" Nie ma czego liczyć. F-35 to podpucha przedwyborcza, że "coś się dzieje" w temacie Wojska Polskiego i obroności. Prawdopodobnie nie będzie Polski stać ani tyle, ani też takich figterów. SM-6 i inne SM-y są nie-do-ku-pie-nia! O ile F-35 nie okaże się zbyt drogą zabawką na krótką metę w kontekscie UCAV typu X-45A, X-47B, J-UCAS RQ-170 Sentinel, Lockheed Sea Ghost (mniejszy RQ-170 Sentinel), może za 12-15 lat się dopchamy. Na resztę tym wymysłów i nazywanie specjalistów we współczesnych technologiach wojskowych generałów laikami - szkoda słów. "Przykład Izraela jest śmieszny - ich lotnicwo operuje w warunkach własnej miąźdżacej pzrewagi, spełnia rolę "latajacych kanonierek" w warunakch wojny asymetrycznej, a gdy zainstalowano baterię S-300" Jeśli masz zerowe pojęcie o o izraelskim lotnictwie, jakie spełnia funkcje, jakie ma teoretyczne zadania bojowe i jakie ma możliwości, to po prostu nie wyskakuj ze śmiesznymi teoriami.

  2. trw

    "Teraz szczególnie, gdy premier Morawiecki buduje autostrady". Aha. Może mała wskazówka: Które?

    1. HanSolo

      Dobre! Autostrady już są. Morawiecki chętnie by zburzył dla samej satysfakcji ze poprzednia ekipa zrobiła. Niestety nawet na burzenie potrzebna jest kasa. No i wysadzanie w powietrze autostadowych nasypów i skrzyowań ślimakowych - mogłoby nie umknąć opinii publicznej.

  3. yzx

    Skoro w pierwszej kolejności zostaną zniszczone lotniska i pasy startowe, linie kolejowe, drogi i mosty, to co nam pozostanie, jakie formy transportu. Wydaje się że jedynym środkiem pozostanie platforma typu vtol AA-3W, zabierze około 30 żołnierzy z pełnym wyposażeniem przy prędkości 450 km/h, wyląduje w każdym terenie, łatwa do ukrycia.

  4. Dalej patrzący

    Panie Davien - Skarbiec Suwalski został rozpoznany za Gierka. Kreml kazał schować dokumentację do szuflady, potem był czas udawania, że Polska jest niepodległa i nic z tym nie robiono, dopiero teraz zaczęło się coś dziać, a co do opłacalności - są to jedne z najbogatszych złóż na świecie - co wiem z pierwszej ręki od głównego geologa krajowego. Te 2 biliony dolarów [słownie dwa tysiące miliardów dolarów] to tylko tytan, są i bogate złoża żelaza, wolframu, ale chyba najważniejsze są surowce ziem rzadkich, zwłaszcza lantanowce niezbędne dla high-tech i elektroniki - podstawa Przemysłu 4.0. Nigdy nie twierdziłem, że SM-6 ERAM startuje z czegoś innego niż Mk41 i że jest obsługiwany przez coś innego niż SPY. Odwrotnie - SM-6 ERAM dałem tylko za przykład możliwości, jaki ma ta powiększona wersja AMRAAMa. Prawdziwe możliwości antyrakiet to wpięcie w znacznie rozszerzone pole sieciocentryczności - wpięcie wg "każdy sensor - każdy efektor" pozahoryzontalne naprowadzanie i nawigacja - precyzyjne - i w sieci sensorów które zapewniają nadmiarowość i elastyczność dynamiczną real-time. Chodzi o prawdziwe RMA - a nie namiastkę. SM-6 ERAM nie spełnia tych warunków [choćby przez ograniczenia do SPY-1] otwartej sieciocebntryczności - i właśnie dlatego od początku pisze i podkreślam, ze nie jest to mój typ. Także jej manewrowość jest poniżej 100G, a to uważam jest minimum dla antyrakiety z prawdziwego zdarzenia [SM-6 ERAM jest tylko rakietą plot, z funkcją zwalczania pocisków manewrujących] a jego lifting niewiele dał mu na "inteligencji" - względem poziomu, jaki wymaga antyrakieta 10M+. TO NIE JEST MÓJ TYP - powtarzam n-ty raz - tylko przykład. Potrzebny jest efektor z najwyższej półki, dopiero opracowywany - np. Aster 2 BMD - którego "oblatają" dopiero w 2020, o ile nie będzie przesunięcia terminu. Tak samo zwracam uwagę na programy Turcji i Korei Płd, a wkrótce i Japonii - tam też powinniśmy wejść i transferować technologię i kompetencje. Ustawa 447 jest kamieniem węgielnym hucpy roszczeń Wielkich Braci na 300 mld dolarów - i jest śmiertelnym zagrożeniem dla Polski. Co akurat wiem wg rozmów z prawnikami - w istocie chodzi o ominięcie podstaw prawa rzymskiego i oparcie się o prawo precedensowe - właśnie teraz siłą i hucpą "legalizowane". To bardzo obszerny temat - ale TAK - 447 to śmiertelne zagrożenie dla Polski. Polska powinna bezwarunkowo zapytać USA, czy zamierza podtrzymywać 447 i jak ma się to do zasady "kolektywnej obrony" wg art.5 NATO - bo 447 to strategiczna zdrada Polski. Polska ma silną pozycję geostrategiczną, której kompletnie nie rozumieją nasi politycy - i stąd ich polityka "wstawania z kolan przez padanie na twarz" jak to określa politolog dr Targalski. Więcej - znaczenie Polski dla żywotnych interesów USA jest zasadnicze - natomiast Izrael to szkodliwy dla polityki USA balast. Podstawa strategiczna dla Polski to budowa własnej suwerennej i w pełni autonomicznej strefy A2/AD - czyli konkretna realizacja planu Macierewicza pełnej suwerenności militarnej Polski do 2033. Za co zresztą Waszyngton kazał go zdymisjonować, a nasi politycy to zrobili - a to tylko uruchomiło całe domino dławienia i chamskiego gnojenia Polski - z finałem w postaci 447 podpisanego przez Trumpa w Waszyngtonie - i jednocześnie antypolskiego paktu Putin-Netanjahu na Placu Czerwonym w Moskwie. A nasi politycy udają, że pada deszcz, zamiast zapytać wprost w Waszyngtonie, dlaczego Izrael jeszcze nie został ukarany za ten pakt - czyli za strategiczną zdradę USA - i Polski. I nie pytają wprost - czy wg USA mamy zapłacić 300 mld dolarów Izraelowi. Bo jeżeli Izrael może robić takie rzeczy i tak sobie pozwalać na agresję i wrogie pakty wobec Polski - to NATO i sojusz z USA nie ma sensu - lepiej obrócić się na Chiny - do czego mamy układ o strategicznej współpracy z 2011, uzupełniony o część współpracy militarnej w 2012. Jeszce nigdy w historii nie zdarzyło się tak, aby politycy wypierający rzeczywistość i zastępujący ją myśleniem życzeniowym - poprowadzili dany kraj we właściwym kierunku. Memorandum Budapesztańskie dotyczyło militarnego zagwarantowania bezwarunkowo integralności terytorialnej Ukrainy - Rosja to złamała, co jest tym bardziej karygodne, że była [i jest] gwarantem traktatu, a psi obowiązek USA i UK to wysłać wojska i przywrócić stan pierwotny w formie realnej siłowej egzekucji traktatu. To są prawne podstawy dla konkretnych działań, a USA i UK nic w tym względzie nie zrobiły, migają się od wypełnienia zobowiązań na całego, a nasza sprawa i żywotna racja stanu to nie dać się wkręcić w wojnę na Ukrainie, wypełniając te zobowiązania ZAMIAST USA i UK, odwrotnie - nasze zadanie to nie dać się wkręcić w tę wojnę i trąbić o tym zobowiązaniu budapesztańskim i potrzebie wiarygodnego wypełnienia zobowiązania przez USA i UK - i robić to wszelkimi kanałami na cały świat - i stawiać USA i UK przed reflektorami opinii międzynarodowej. Rzeczą Polski jest wypychanie USA i UK przed szereg i głoszenie przed światem: "zobowiązaliście się - wzięliście za to bonusy - to do roboty - a my będziemy z boku kibicować i dawać wam słowa zachęty - i nic więcej". Panie Davien - we wszystkich kwestiach zasadniczych mylisz się - albo co gorsza - świadomie wprowadzasz w błąd i manipulujesz, wpierając przy tym skrajnie szkodliwe tezy dla Polski i polskiej racji stanu.

  5. Davien

    Panie dalej patrzacy: bajki narodowców i skrajnej prawicy mają takie znaczenie jak zeszłoroczny snieg. Widże że nawet nie czytałej tej "sławnej" ustawy wiec... Dalej: SM-6ERAm jest najnowszym pociskiem z seri SM wiec to co piszesz pokazuje tylko twoja niewiedzę, podobnie jak to że ten pocisk WYMAGA radaru SPY-1 i wyrzutni VLS Mk-41 bo pod nie był konstruowany( patrz problemy Zumwalta) Cały ten Skarbiec Suwaliski to mrzonki, wydobycie jest kompletnie nieopłacalne bo inaczej dawno by tam były prace a jakos nikogo to nie interesuje. Co do Turcji: kupili 2baterie S-400 i koniec, nastepnych nie chcą, do tego oni chca budować OPL a nie OPRAK.. Korea Płd bazuje na rosyjskich 9M96( KM-SAM) i amerykańskich SM-3 jezeli chodzi o antybalistyczne, Japonia to wyłacznie SM-3 wiec panie dalej patrzacy wiesz w ogóle o czym usiłujesz pisac. Memorandum Budapesztańskie panie dalej patrzacy dotyczyło nie naruszania granic Ukrainy i USA to wypełniło, interweniowac zbrojnie musza dopiero jak ktos zagrozi Ukrainie uzyciem broni jadrowej lub takiej uzyje a Rosja jakos tego nie zrobiła. Panie dalej patrzacy: polecam wiecej realizmu, mniej sf bo juz mi się nudzi obalanie twoich fantazji.

  6. Dalej patrzący

    Rumuńskie F-16 nie mogły odbyć parady wojskowej 1 grudnia z okazji rumuńskiego święta "Wielkiego zjednoczenia" z 1918 roku. Powód - oblodzenie lotniska. I tyle wystarczyło - nie wystartowały. Dlatego właśnie wolę antyrakiety o dużym zasięgu, nawet na kołowych wyrzutniach mobilnych, niż samoloty. Samoloty bojowe - czyli duże koszty, dzielenie włosa na czworo ze względu na ryzyko straty cennego sprzętu, skomplikowana i czasochłonna logistyka, podatność i ekspozycja na wszelkie uderzenia, supresję i pogorszenia warunków działania - a korzyści takie sobie - jeżeli INNY rodzaj sił zbrojnych nie wymiecie im gotowego pola i nie da ochronnego parasola dla działania. Czyli bez strefy A2/AD ani rusz.

  7. Dalej patrzący

    Panie Davien - hucpa 447 i bezprawne żądania na 300 mld dolarów to fakt, skwapliwie wypierany w "głównym nurcie" massmediów - więc mówienie przez Pana, że 447 to bajki, jest zwykłym oderwaniem się od rzeczywistości wobec centralnego, strategicznego niebezpieczeństwa zbankrutowania Polski i dokonania wrogiego przejęcia. A już to, że w dniu podpisania 447 przez Trumpa, jednocześnie Netanjahu z Putinem zblatowali swój pakt na Placu Czerwonym, jawnie antypolski i zabezpieczający egzekucję 447 z "drugiej strony" - to rzecz w najwyższym stopniu alarmująca i geostrategicznie przenosząca Polskę w stan "czerwonego alarmu" i najwyższej czujności i gotowości.... Jeżeli SM-6 ERAM może zwalczać pociski manewrujące, samoloty, śmigłowce, ale i mobilne cele powierzchniowe - co US Navy przetestowała w 2017 - to mówienie o "niemożliwościach" - i to przy wpięciu sieciocentrycznym i pozycjonowaniu pozahoryzontalnym - i to dla efektorów BARDZIEJ zaawansowanych [bo SM-6 ERAM to przecież nie jest pierwszy garnitur nowoczesności] - to taka opinia jest zwykłą nieprawdą w żywe oczy. A co do 120 mld dolarów - to są walutowe rezerwy Skarbu Państwa. Jeżeli nie wykorzystamy tych rezerw na zassanie technologii dla Polski - w tym militarnie, na rozkręcenie Przemysłu 4.0 high-tech [np. na bazie ziem rzadkich i pierwiastków strategicznych Skarbca Suwalskiego] - to te 120 mld dolarów pójdą na konto roszczeń 447 - i to tylko na początek jako 1/3 tych żądań. Nie CZY? tylko KIEDY? jest pytaniem przy takiej postawie chowania głowy w piasek i mówienia o "bajkach"... A już mówienie: "Nie bedziesz miał suwerennego Polskiego programu militarnego bo nie mamy takiej techniki i mozliwosci i nigdy nie będziemy mieli." wynika nie z tego, że nie mamy środków, bo właśnie je mamy [nie tylko te 120 mld dolarów rezerw - mamy potężny lewar kapitałowy Skarbca Suwalskiego - same zasoby tytanu to ponad 2 biliony dolarów] - tylko wynika z tego, że najłatwiej siać niewiarę i defetyzm....no i nie chcieć - to gorzej niż nie móc. Czyli kłania się programowy "impossybilizm" i propagowanie depresji i polityki wstydu - czyli tak tłumacząc na nasze Twoje podejście: to "najlepiej" się poddać zawczasu....zgadza się? A co do antyrakiet: powtarzam ani USA nie są "bezalternatywne", ani Izrael, jest jeszcze wyposzczony przemysł zbrojeniowy Europy [np. Eurosam], co można wykorzystać dla skaptowania np. Paryża czy Rzymu, ale i przyblokować tym Berlin i Brukselę. A nowy program antyrakietowy Turcji? - właśnie dostał niedawno zielone światło już po kupnie S-400 - bo S-400 to tylko chwilowe zapchanie potężnej dziury potrzeb Turcji. A program antyrakietowy Korei Płd? - też już zaaawansowany. A kompetencje Japonii? - która w tym roku zaczyna wymykać się USA [choćby umowa z Chinami nt szlaków komunikacyjnych Arktycznego Jedwabnego Szlaku] -zbliża się do UE [umowa o wolnym handlu] - aż się prosi o zasysanie od każdego z tych graczy różnych kompetencji i zdolności. Bo koszt alternatywny zaniechania budowy suwerennej prawdziwej obrony Polski i uzyskania zbrojnej prawdziwej i pełnej suwerenności - z rdzeniem opartym na saturacyjnej uniwersalnej A2/AD Tarczy Polski,ten koszt alternatywny jest taki, że albo Polska zniknie, albo zostanie wkręcona w wojnę na Ukrainie - wyręczając USA i UK z ich zobowiązań Traktatu Budapesztańskiego 1994. Bo na razie robimy armię ekspedycyjną na Ukrainę i dla ratowania Bałtów ZAMIAST USA i UK [no i zamiast reszty NATO - to względem Bałtów] - czyli realizujemy PMT nakazany nam przez Wujka Sama w 2013 - za starej ekipy. Moim zdaniem CAŁY PMT jest do ZASADNICZEJ STRUKTURALNEJ STRATEGICZNEJ zmiany. Oczywiście - o ile zamierzamy uzyskać samodzielną obronę Polski, zbrojną neutralność, zbrojne skuteczne odstraszanie - by NIE MUSIEĆ WALCZYĆ. A jak Panie Davien tak lubisz walczyć za cudze interesy - proszę bardzo - droga na Ukrainę wolna. Ale innych do tego nie wpychaj. Bo to jest "albo-albo" - albo robimy na całego i do końca suwerenną armie polską dla pełnej obrony Polski - dla zabezpieczenia polskiej racji stanu - albo robimy po staremu NIE NASZ PMT - czyli PMT nakazany w 2013 przez Wujka Sama - nakazany nam dla wyciągania naszymi rękami anglosaskich kasztanów z ukraińskiego ognia. I żadne kosmetyczne zmiany [mniej czy więcej Homarów czy Krabów itd] tego nie zmieni. Chodzi o zmiany zasadnicze na rzecz Polski i jedyne pytanie, jak zrobić nowy PMT DLA POLSKI - a nie dla USA i UK, jak się zmobilizować, jak zrealizować. USA i tak za 15 lat max wyjdą z Europy [Warszaw Sucurity Forum - gen. Breedlove] i zostaniemy sami. Ukraina kręci z Niemcami - musimy budować bezwarunkowo własną pełna suwerenność militarną - innej drogi nie ma. A w strefie zgniotu budowanie naszej armii na poziomie strategicznym i organizacyjnym na zasadzie niesamodzielności i podporządkowania cudzym interesom, która funkcjonowała w doktrynie za LWP w Układzie Warszawskim....no comment....i jeszcze ten cały obecny PMT - czyli de facto sprzęt systemowo i strukturalnie odpowiadający bardziej wymaganiom zimnej wojny, niż czasom sieciocentrycznego RMA.

  8. Mirek

    Na pewno powinniśmy wybrać AW-249 to w mojej ocenie najlepsza dla nas oferta Apacze są za drogie

  9. Pavelsky

    @SOWA dobrze prawisz. Wszelkiej maści lądowiska z których będą mogły korzystać maszyny to konieczność oczywista. Tym samym stworzenie systemu logistycznego jest konieczne. Pamiętajmy również o OPL. Trzeba podejść do tematu poważnie bo posiadanie kilku lotnisk, brak OPL (a przeciwnik to nie byle kto a sąsiad potężny) to zaledwie parę chwil i nasze lotnictwo przestanie spełniać swe zadania. Szwedzi o tym wiedzą doskonale dlatego stworzyli cały system oparty od maszyny która je pod nie stworzona po DOL oraz jednostki je zabezpieczające i obsługujące. To się nazywa rzeczowe podejście do sprawy.

  10. Davien

    Panie dalej patrzący pisaes o SM-6 wiec ci podsumowałem efekty. Nie ma uniwersalnych efektorów OPL/OPRAK zdolnych do tego co wypisujesz, wiec juz tu cały twój tok myslenia leży i kwiczy. Skad wziąłes te 120mld rezerw na wojsko to juz nie rozumiem. Nie bedziesz miał suwerennego Polskiego programu militarnego bo nie mamy takiej techniki i mozliwosci i nigdy nie będziemy mieli. Bajek o ustawie 447 nawet nie ma sensu komentowac, I to by było na tyle.

  11. Dalej patrzący

    Poprawka: nie "Cena - wg prokcji w Polsce." a powinno być: "Cena - wg produkcji w Polsce.". Dodam, że nie tylko duża seria produkcyjna zbije cenę -tzn. cenę w Polsce [a więc dla dużo mniejszego wkładu kosztu robocizny], ale obniżenie ceny jednostkowej produkcji i serwisu nastąpi przede wszystkim przez wejście na początku lat 20-tych seryjnych wydajnych drukarek przyrostowych tzw. drukarek 3D [w kilku technologiach - dla różnych materiałów, także kompozytowych].

  12. Dalej patrzący

    Panie Davien - nie jestem fanem SM-6 ERAM [WIEM - nie jest hit-to-kill i nie jest "top smart"], dałem go jako przykład, bo już sprawdzony jako efektor uniwersalny, także na mobilne cele powierzchniowe. Ja chcę najnowszych efektorów antyrakietowych - kinetycznych hit-to-kill, hipersonicznych, sieciocentrycznych: europejskich, izraelskich, amerykańskich, ostatnio w te sprawy wchodzi Korea Płd i Turcja - warto wejść w te konsorcja, zassać technologię, produkcję. Chodzi mi o konstrukcje najnowsze - a SM-6 ERAM w istocie pod względem "inteligencji" to nieco większy AMRAAM. Cena - wg prokcji w Polsce. A wtedy efekt skali i standaryzacji efektora uniwersalnego i zastąpienia kilku typów rakiet - zrównoważy nakłady inwestycyjne. Ale potzreba naprzwde wysokiej saturacji - min. 1,5-2 tys efektorów z najwyższej półki - i nie rozmieniac się na programy cząstkowe, które budują armię ekspedycyjną na Ukrainę - ale nie zapewniają pełnej obrony Polski - a to jest celem nr 1. Przynajmniej dla mnie. Plus kilka-kilkanaście głowic dla specoperacji na terenie nieprzyjaciela - i pełna asymetryczna obrona i pełne asymetryczne odstraszanie skompletowane. O to chodzi, by w kalkulacji SWOT i w kalkulacji koszt-efekt atak na Polskę był nieopłacalny już na etapie planowania. Nie chodzi o to by Polska walczyła - tylko odwrotnie - by nie musiała walczyć - by jej całkowity SUWERENNY potencjał militarny zapewniał jej utrzymanie zbrojnej neutralności i suwerenności i odporność na naciski zewnętrznych graczy. Chcesz pokoju - to szykuj się jak do wojny. Mamy 120 mld USD rezerw - jak nie wydamy ich na własną suwerenność i na Przemysł 4.0 high-tech przy okazji - to przejdą na cudze konto tytułem urojonych roszczeń i całej hucpy 447 - taka jest alternatywa dla budowy A2/AD i dla pełnej obrony na atak konwencjonalny i jądrowy - ale REALNY co do środków rzuconych przeciw Polsce. Podstawa to czyste niebo i wymieciony bufor dokoła Polski, wtedy atak lądowy czy morski jest zwyczajnie niewykonalny operacyjnie, nawet na "wariata". Jesteśmy w strefie zgniotu - tylko nasza silniejsza i lepsza jakościowo saturacyjna A2/AD zgniecie obce A2/AD i obca projekcję siły. To jest "all or nothing" - żadnych stanów pośrednich nie będzie.

  13. SOWA

    DOL nie są złym rozwiązaniem. Należy jednak wziąć pod uwagę, że budując DOL należy stworzyć cały skomplikowany system logistyczny i szkoleniowy. Magazyny paliwowe nie są dzisiaj problem przy sprawnej logistyce skoro podczas Zimnej Wojny mobilne magazyny mieli Amerykanie, Rosjanie i LWP. Magazyny rakiet uzupełnia się przed rozpoczęciem konfliktu. Jedyny problemem to obsługa coraz bardziej skomplikowanych maszyn. Warto jednak zwrócić uwagę, że zniszczone pasy startowe na lotniskach można naprawić w ciągu kilku godzin co udowodnili Syryjczycy po amerykańskim ataku w którym wzięło udział 50 pocisków manewrujących. Tak więc z DOL byłbym ostrożny. Na pewno na każdą bazę lotniczą powinny przypadać trzy awaryjne DOL lub lotniska. Skoro Amerykanie ćwiczą w Estonii na DOL to warto się zastanowić nad częściowym odtworzeniem infrastruktury.

  14. POLSKA !!!

    Su-22 O panie tego to nawet nie chcą brać za darmo hahah

  15. Davien

    Panie Dalej patrzacy, co do tego co pan wypisuje: 1000 SM-6ERAM to dodatkowo 1000VLS Mk41 i kilkanascie przynajmniej AEGIS ASHORE bo ten pocisk z innymi wyrzutniami i radarem niz SPY-1 nie współpracuje. Nie sa to tez pociski kinetyczne i nigdy nie były, wręcz przeciwnie kazdy ma głowicę z zapalnikiem zblizeniowym i kontaktowym. Ich zasięg jest tez ograniczony horyzontem radiolokacyjnym wiec powodzenia:) Wiesz w ogóle o czym piszesz???? PS Powstało do tej pory nieco ponad 200SM-6 a cena 4mln to dla USA.

  16. Davien

    Panie kkk, a skad pan wezmie te kilkaset kolumn z paliwem i uzbrojeniem, bo chyba nie chce pan wysyłać kolumn pojazdów w kierunku tych DOL-i? Nie mowiac juz o tysiacach rakiet i bomb które musiałby pan kupic by zaopatrzec te DOL-e i wykwalifikowanej obsłudze, zwłaszcza że nie ukryłby pan DOL-i przed satelitami bo to niemozliwe . To nie sa jedynie troszke szersze odcinki autostrad.

  17. Davien

    Panie bryxx, cele morskie moze atakować F-16 block 52+, musimy tylko dokupic pociski pokr. Iryda to mogłaby to zrobic jedynie bombami wiec powodzenia w misjach samobójczych. Demonstrator technologi EM-10 Bielik, bo tym był ten samolot w porównaniu do M-346???

  18. KrzyuD

    Nie rozumiem jednego. Po co to szafowanie 48, 64 - nie tak. Jaka jest opłacalna ilość samolotów na jednym lotnisku, która uzasadnia koszty budowy infrastruktury w czasie pokoju? Czy 32?, moim zdaniem nie. Trzeba wyjść od tego jaki procent można normalnie utrzymać w zdatnosci do lotu. Czy 60% jest możliwe?, więcej?, a może mniej? Minimum 20 samolotów gotowych do lotów na dzień. Przy 60% gotowości, to o 32 samłoty w bazie. Przy 50%, to już 40. Mamy już dwie bazy F16, ale jedna piwinna być uzupełniona do stanu 32, lub obie do np. 36 samolotów. Do tego stać nas na jeszcze jedną bazę dla 36 samolotów. Pozostałe powinny być skonfigurowane do tymczasowego bazowania. Chyba, że rozłożymy zakupy np. na 12 lat i wtedy wyposażymy 4 bazy, po 32 - 36 samolotów. A z Master ami to dajcie sobie spokój.

  19. bryxx

    Rozwala mnie jak o tym że nie mamy żadnego samolotu zdolnego atakować cele morskie, dyskutują między innymi panowie mający udział w uwaleniu Irydy w momencie gdy była opracowana wersja bojowa dla marynarki wojennej a piloci tejże właśnie rozpoczeli przeszkalanie na ten typ samolotu. Tak z innej beczki, bo ktoś wcześniej podejmował ten temat. Bielik był już wszak oblatany. Polskiej konstrukcji nie ten rusko-włoski.

  20. kkk

    @kubuskow: DOL-e jak najbardziej mają sens, jeżeli będzie ich kilkaset w skali kraju, na drogach krajowych co 100 km powinien być DOL, wówczas zniszczenie ich stanie się bardzo kosztowne i całkowicie nie ekomomiczne, trzeba polować na konkretne samoloty, bo samochody z zaopatrzeniem można zamaskować. Jeżeli tych DOL-i jest kilka, to nie ma to wielkiego sensu gdyż zostaną zniszczone chwilę po lotniskach. Jednak moim zdaniem znacznie większy sens ma nabycie F35B bo tutaj do rozśrodkowania nie potrzeba nawet DOL-i, kawałek drogi, parkingu, boiska czy innego placu i można posadzić samolot. Jeżeli kiedyś będziemy kupować F35 to tylko wersję B powinniśmy kupić, nawet jak by było ich o połowę mniej niż wersji A

  21. BieS

    Ciekawe jakie premie dostali za te wypowiedzi? Do kogo były skierowane te słowa? Do innych generałów, pułkowników, czy majorów? Do pilotów? Piloci już od 1989 roku to słyszą. Może mówili do społeczeństwa? O tej konferencji wiem tylko z tego serwisu. Może tylko do czytających Defence24? Większość z nas tu komentujących zna to "pitolenie" od x lat i doskonale wie, że nic z tego nie wyjdzie.

  22. EDS

    @Grom......wykupienie licencji na Gripena? hahahahahahahaha…...hahahahahahahaha…..hahahahahahahaha….chyba przez ZUS ….HAHAHAHAHAHAH

  23. edsa

    @Pol.....w ogóle wiesz o czym piszesz? kolejne brednie o naszym przemyśle. A jakie to doświadczenie ma nasz super przemysł w budowaniu rakiet do samolotów? jakie to rakiety zbudował? …..Żadne! ręce opadaja

  24. MiP

    Ja też chcę pojechać na taką konferencję,nażreć się i napić za friko,coś tam pogadać i wrócić.Za rok urządzi się kolejną konferencję i znowu nażreć się i napić,coś tam pomamrotać i do domku.

  25. kubuskow

    Po co nam DOLe? Jeżeli zakładamy, że w razie W przeciwnik przełamie naszą OPL i zaatakuje lotniska (skutecznie) to dlaczego zakładamy, że nie będzie wiedział o DOLach? W dobie satelitów nie da się ukryć koncentracji kolumny transportowej i personelu oczekującego na lądowanie na DOLe, a tym bardziej samej jego lokalizacji. Takie prowizoryczne lotnisko z definicji będzie gorzej bronione, a więc i będzie łatwiejszym celem co jest kolejnym argumentem na nie, dodatkowo zasięgi samolotów i ich uzbrojenia powodują, że nie będą potrzebowały operować w bezpośredniej bliskości frontu. ............................................ Czy może ktoś mi uzasadnić w jakiego rodzaju konflikcie i jak zostałyby wykorzystane DOLe?