- WIADOMOŚCI
Holendrzy na straży polskiego nieba
Na stronie magazynu Defensiekrant wydawanego przez holenderskie ministerstwo obrony (Ministerie van Defensie) został opublikowany artykuł poświęcony służbie holenderskich żołnierzy w ramach Air & Missile Defence Taskforce (AMDTF) w Polsce.
Autor. Ministerie van Defensie
Od początku grudnia 300 holenderskich żołnierzy, stanowiący obsługę systemów obrony powietrznej Patriot i NASAMS, pełni służbę w Polsce, ochraniając przestrzeń powietrzną nad lotniskiem Rzeszów–Jasionka, będącym ważnym węzłem logistycznym, który ma duże znaczenie dla pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Przypomnijmy, że w ramach misji AMDTF Siły Zbrojne Królestwa Niderlandów wysłały do naszego kraju nie tylko wyrzutnie systemów MIM-104 Patriot oraz NASAMS, ale także dodatkowy system antydronowy. Warto zauważyć, że Holendrzy dysponują zmodernizowanymi bateriami Patriot, z którymi zintegrowano pociski PAC-3 MSE, co daje zdolności antybalistyczne.
Gotowi na odparcie różnych zagrożeń
Zgodnie z założeniami, misja AMDTF musi być gotowa na odparcie różnorodnych zagrożeń, które mogą pojawić się w polskiej przestrzeni powietrznej, celowo lub przypadkowo (np. w wyniku walk prowadzonych na Ukrainie):
- Pociski manewrujące: np. Ch-101 lub Kalibr, które mogą naruszyć przestrzeń powietrzną NATO, manewrując w celu ominięcia ukraińskiej OPL;
- Drony kamikadze: typu Szahid-136, które ze względu na niską sygnaturę radarową i powolny lot są trudne do wykrycia przez starsze systemy radarowe;
- Pociski balistyczne: np. Iskander-M lub Kindżał, których zestrzelenie wymaga użycia zaawansowanych efektorów, jak PAC-3 MSE;
- Dywersja naziemna: ryzyko ataku grup dywersyjnych na stanowiska Patriot wymusza silną ochronę perymetryczną.
Unikalnym aspektem holenderskiej obecności w regionie jest synergia między komponentem lądowym OPL (Patriot/NASAMS) a powietrznym (F-35). Choć misja Air Policing z udziałem holenderskich F-35 zakończyła się w grudniu 2025 roku, samoloty te pozostają w gotowości w bazach macierzystych lub sojuszniczych i mogą zostać szybko przebazowane. F-35, dzięki systemowi sensorów (EOTS, DAS) i łączu danych MADL (z ang. Multifunction Advanced Data Link), pełni rolę latającego centrum dowodzenia. Może on wykryć cel (np. nisko lecący pocisk manewrujący, ukryty za horyzontem radiolokacyjnym dla radaru naziemnego) i przekazać dane o nim bezpośrednio do systemu Patriot. Umożliwia to wykonanie strzału w trybie Engage-on-Remote, gdzie wyrzutnia odpala pocisk na podstawie danych z zewnętrznego sensora, co drastycznie zwiększa efektywny zasięg obrony przeciwlotniczej i czas reakcji.
Autor. Ministerie van Defensie
Holenderskim kontyngentem AMDTF dowodzi podpułkownik Wesley Dijkshoorn. Jest on również głównym oficerem łącznikowym z polskimi siłami zbrojnymi oraz strukturami dowodzenia NATO. Liczebność kontyngentu waha się od 300 do 350 żołnierzy, a jego struktura jest zoptymalizowana pod kątem autonomiczności działania, obejmuje:
- komponent ogniowy, czyli obsługa wyrzutni, radarów i stacji kontroli;
- komponent ochrony (z ang. Force Protection), który stanowią żołnierze piechoty lub żandarmerii wojskowej (z holend. Marechaussee) odpowiedzialni za bezpośrednią ochronę bazy;
- komponent logistyczny, czyli mechanicy, technicy, logistycy;
- komponent medyczny i sztabowy.
Co równie istotne, misja AMDTF jest ściśle zintegrowana z systemem NATINAMDS (NATO Integrated Air and Missile Defence System). Dane z radarów holenderskich trafiają w czasie rzeczywistym do Polskiego Centrum Operacji Powietrznych (COP-DKP) oraz Sojuszniczego Centrum Połączonych Operacji Powietrznych (CAOC) w Uedem (Niemcy). Taka architektura ma zapewnić, że decyzja o zestrzeleniu wrogiego obiektu może zostać podjęta na odpowiednim szczeblu w ułamkach sekund, przy pełnej świadomości sytuacyjnej całego Sojuszu. Współpraca z polskimi systemami OPL (np. systemem Wisła i Narew) pozwala na tworzenie warstwowej obrony, gdzie Patrioty zajmują się celami priorytetowymi na dużym pułapie, a polskie systemy krótkiego zasięgu osłaniają same baterie Patriot przed atakami saturacyjnymi dronów.
Autor. Ministerie van Defensie
Reportaż z zimnej Polski
Reportaż opublikowany w magazynieDefensiekrant zwraca szczególną uwagę na warunki, w jakich przyszło służyć holenderskim żołnierzom. Zima 2026 roku we wschodniej Polsce została opisana jako surowa, z „ośnieżonymi polami” i niskimi temperaturami. Dla personelu przyzwyczajonego do umiarkowanego klimatu morskiego Niderlandów, operowanie w warunkach kontynentalnej zimy stanowiło wyzwanie fizjologiczne i sprzętowe.
Żołnierze wskazywali na takie kwestie, jak konieczność noszenia ciężkiej odzieży zimowej, praca na mrozie przy obsłudze metalowych elementów wyrzutni, krótszy dzień świetlny wpływający na rytm dobowy. Zima wpływa też na taktykę działania, gdyż np. śnieg zmienia sygnaturę termiczną i wizualną bazy. Stąd maskowanie stanowisk wymagało użycia białych siatek kamuflujących (zimowy wariant systemu Barracuda), a ślady pojazdów na śniegu musiały być regularnie zacierane, by nie zdradzać pozycji wrogim satelitom i dronom rozpoznawczym.
Podpułkownik Wesley Dijkshoorn podkreśla wagę morale i przygotowania mentalnego. Żołnierze muszą funkcjonować w stanie podwyższonego napięcia, mając świadomość, że znajdują się w zasięgu rosyjskich systemów rakietowych (np. z obwodu królewieckiego lub Białorusi) i że ochraniany przez nich obiekt jest priorytetowym celem dla przeciwnika. Dowództwo kładzie duży nacisk na rotację zmian, zapewnienie dostępu do łączności z rodzinami oraz organizację czasu wolnego w bazie, aby przeciwdziałać stresowi bojowemu.
Kluczowa logistyka
Utrzymanie 350-osobowego kontyngentu i zaawansowanego sprzętu w odległości ponad 1000 km od baz macierzystych wymaga sprawnego i precyzyjnie zaplanowanego systemu logistycznego. Sam przerzut ciężkiego sprzętu (wyrzutnie, radary, wozy dowodzenia) odbył się transportem kolejowym, co jest standardem w NATO dla dużych przemieszczeń na wschodnią flankę.
Z kolei systemy Patriot pracujące w trybie 24/7, szczególnie w warunkach zimowych, zużywają się szybciej. Kluczowe więc było zapewnienie stałego dopływu części zamiennych z magazynów w Holandii lub z amerykańskich składów w Niemczech.
Autor. Ministerie van Defensie
Kolejnym wyzwaniem są dostawy materiałów pędnych, gdyż generatory zasilające radar i ECS zużywają ogromne ilości paliwa lotniczego lub oleju napędowego. Polska strona zapewniła cysterny i ciągłość dostaw, eliminując ryzyko przerw w zasilaniu, które mogłyby „oślepić” system.
W reportażu opublikowanym w Defensiekrant zwrócono również uwagę na techniczne aspekty służby zimą. Niskie temperatury wpływają zarówno na elementy hydrauliczne, jak i na elektronikę. Wyrzutnie wymagają podnoszenia i opuszczania kontenerów startowych. Zgęstniały olej hydrauliczny może spowolnić ten proces, dlatego stosowane są specjalne dodatki i procedury rozgrzewania systemów. Choć nowoczesna elektronika jest odporna na mróz, cykle zamrażania i rozmrażania (kondensacja pary wodnej) mogą prowadzić do zwarć. Holenderscy technicy stosują namioty serwisowe z nagrzewnicami, aby przeprowadzać naprawy w kontrolowanych warunkach.
Wsparcie dla wschodniej flanki
Misja AMDTF w Polsce jest operacją o precyzyjnie zdefiniowanym mandacie i ramach czasowych. Zgodnie z decyzją rządu holenderskiego i akceptacją parlamentu, operacja ma charakter „jednorazowy” (z holend. eenmalige inzet) i obejmuje okres od grudnia 2025 roku (faza pre-deployment i transport) do czerwca 2026 roku.
Szacowany koszt misji, zamykający się w przedziale 40-50 milionów euro, pokrywany jest z budżetu operacji kryzysowych (BIV/HGIS). Kwota ta obejmuje nie tylko koszty osobowe i eksploatacyjne, ale także transport strategiczny sprzętu (kolejowy i drogowy) oraz zabezpieczenie logistyczne na miejscu.
Warto zauważyć, że Królestwo Niderlandów staje się liderem bezpieczeństwa w Europie Północno-Zachodniej, aktywnie angażując się w stabilizację flanki wschodniej. Decyzja o wysłaniu misji AMDTF do Polski, podjęta na wniosek sojuszniczego dowództwa, wpisuje się w szerszy kontekst holenderskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, zawartej w Białej Księdze Obronności z 2022 roku: „Silniejsze Niderlandy, bezpieczniejsza Europa”.
WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych