Grecja zapowiada modernizację sił zbrojnych

Premier Grecji Kyriakos Micotakis zapowiedział, że jego kraj w perspektywie najbliższych 12 lat zainwestuje w obronność około 25 mld euro. To reakcja na wydarzenia na Ukrainie, ale też na Bliskim Wschodzie.
„Obserwujemy dramatyczną zmianę w krajobrazie operacyjnym - począwszy od Ukrainy po Bliski Wschód. Jesteśmy świadkami innego rodzaju wojny, niż to, do czego byliśmy wcześniej przyzwyczajeni, przynajmniej - do czego były przyzwyczajone nasze siły zbrojne” - powiedział Micotakis, cytowany przez serwis eKathimerini. Dodał, że armia powinna wdrożyć pojazdy bezzałogowe, amunicję krążącą, drony, systemy antydronowe, sztuczną inteligencję. Konieczne jest też położenie nacisku na cyberbezpieczeństwo i ofensywne działania cybernetyczne.
W przyszłych programach obronnych krytyczną rolę odegrać ma krajowy przemysł zbrojeniowy - zapowiedział premier Grecji, która przeznacza ok. 3% PKB na obronność. Przypomniał też, że niedawno ogłoszono pierwszą od 14 lat podwyżkę wynagrodzenia personelu wojskowego w Grecji. Ten ruch ma na celu przyciągnięcie do szkół wojskowych większej liczby młodych ludzi - zaznaczył Micotakis. Podkreślił też, że inwestycje w obronność są inwestycjami w suwerenność kraju.
Z pewnością na taki kierunek działań wpłynęła nie tylko sytuacja w Europie Wschodniej, ale również na Bliskim Wschodzie. Przypomnijmy, że mowa tu nie tylko o sytuacji wokół konfliktu Izraela z Palestyną, czy Iranem, ale również o Turcji i dalej tlących się sporach terytorialnych.
Plan modernizacji obejmuje również nowe programy, takie jak sprzęt wojskowy nowej generacji, wyposażony w czujniki i systemy komunikacyjne, a także rozwój specjalistycznych możliwości satelitarnych, które mają zapewnić bezpieczną komunikację w czasie konfliktu.
„To, co proponujemy, jest kwestią egzystencjalną dla kraju — całkowitą zmianę naszego podejścia do obrony, całkowitą zmianę doktryny” — powiedział minister obrony Nikos Dendias Dendias. „Odchodzimy od tradycyjnego myślenia, że Morze Egejskie jest bronione wyłącznie przez flotę”.
Przyszłość
Czuje ze beda wydawac bardziej racjnanie niz u nas
user_1050711
Przyszłość: Grecy PO PIERWSZE dawno już ściągnęli do kraju czołowe zachodnie firmy zbrojeniowe. Oraz sami weszli do nich, w ich państwach. W Grecji nikogo nie oburza, że "perła przemysłu zbrojeniowego" z rąk państwa idzie nagle w ręce izraelskiego konsorcjum oraz czymś jak nabardziej zwyczajnym i nawet najbardziej prawdiłowym organizacyjnie, także finansowo/podatkowo są własności państwowo-prywatne (wszystkiego). Warunki jakie Grecy negocjują, także przy zakupach dla swego wojska, to nie są tylko gotowe technologie, ale i praca także dla greckich biur projektowych. I to w takim stopniu, że potem nawet defence24 pisze o danej firmie, że jest "grecka", choć przecież właścicielami są Niemcy. Jak dzieje się w polskim przypadku, wszyscy widzimy to choćby na przykładzie K-2.