Siły zbrojne

Eurocopter Tiger w boju

  • Trójka Tigerów w wysuniętej bazie w Afganistanie - fot. Ministerstwo Obrony Francji
  • Photo: chor. R. Mniedło/10 BKPanc.
  • fot. Ministerstwo Obrony Francji

Jeden z najnowszych śmigłowców szturmowych świata, Eurocopter Tiger, od 2009 roku jest ciągle w ogniu walk. Dotychczas w akcji znajdują się wyłącznie egzemplarze wykorzystywane przez francuskie siły zbrojne. Od blisko dwóch lat mogą pochwalić realizacją misji bojowych w Afganistanie oraz Libii.



Afganistan – debitu w boju

18 sierpnia 2008 roku w dolinie Uzbin w prowincji Kabul, Talibowie dokonali zasadzki na patrol sił francuskich. W trakcie starcia, trwającego blisko osiem godzin, poległo dziesięciu żołnierzy tego kraju, a dwudziestu kolejnych odniosło rany. Były to największe straty armii francuskiej od 1983 roku. Dość szybko decydenci w Paryżu zdecydowali się zareagować i wzmocnić swój kontyngent poprzez skierowanie do Afganistanu posiłków – m.in. 155 mm kołowe haubice Caesar oraz wozy wsparcia ogniowego AMX-10RC. Dodatkowo uzupełniono element lotniczy, poza wielozadaniowymi śmigłowcami rodziny Eurocopter Cougar/Carracal oraz rozpoznawczo-bojowymi Gazellami, zdecydowano się na skierowanie (po raz pierwszy) szturmowych Eurocopter EC-665 Tiger w odmianie wsparcia ogniowego HAP, których wstępna gotowość bojowa została osiągnięta w grudniu 2008 roku.

Trzy pierwsze maszyny przetransportowano do Kabulu w lipcu 2009 roku na pokładzie ciężkiego samolotu transportowego Antonow An-124. Po przygotowaniu śmigłowców na miejscu oraz lotach treningowych gotowość operacyjna została ogłoszona w sierpniu 2009 roku – tym samym kontyngent francuski jest kolejnym, po Amerykanach, Brytyjczykach, Polakach, Holendrach, Włochach, który dysponuje wyspecjalizowanymi śmigłowcami szturmowymi w Afganistanie. Ich głównym zadaniem było eskortowanie wiropłatów transportowych, wspieranie sił naziemnych oraz działanie uderzeniowo-patrolowe realizowane w mieszanych ugrupowaniach ze śmigłowcami Gazelle. Współpraca tych dwóch konstrukcji jest także związana z ich uzbrojeniem – Francuzi zdecydowali się, że Tigery w Afganistanie będą uzbrojone jedynie w zainstalowane w części nosowej 30 mm działko automatyczne oraz zasobniki z niekierowanymi pociskami rakietowymi SNEB kalibru 68 mm, a mniejsze maszyny w kierowane pociski rakietowe HOT. Dzięki rozłożeniu uzbrojenia na dwie maszyny, Francuzi osiągnęli ograniczenie masy, co sprzyja możliwościom w terenie wysokogórskim. Odpowiada to także taktyce użycia, nieopancerzone Gazelle zwalczają punkty oporu z dystansu, a opancerzone Tigery trzymają się bliżej wojsk lądowych, jednocześnie polepszając morale żołnierzy na ziemi.



Pomimo niewielkich sił nalot 1000 godzin został osiągnięty w niecały rok po rozpoczęciu działań bojowych – o wydarzeniu tym producent wiropłata poinformował 30 lipca 2010 roku. Mimo niesprzyjającego klimatu oraz środowiska naturalnego śmigłowce osiągnęły wysoki (90%) poziom gotowości bojowej – wynik ten został osiągnięty dzięki współpracy wojska z przemysłem. W kolejnych miesiącach Paryż zdecydował się o wzmocnienie kontyngentu, obecnie (pod koniec 2011 roku) w Afganistanie operują cztery francuskie Tigery.



W ciągu dwóch lat operacji bojowych Francuzi utracili jeden śmigłowiec tego typu, 5 lutego 2011 roku Tiger rozbił się w rejonie Kabulu. Całe wydarzenie doprowadziło do przełamania się konstrukcji na dwie części, obaj członkowie załogi przeżyli i zostali ewakuowani przez śmigłowiec CSAR. W późniejszym okresie czasu wrak został także przetransportowany drogą lotniczą (pod kadłubem CH-47 Chinook) do Kabulu, gdzie specjaliści orzekli spisanie maszyny ze stanu. Inne maszyny spotykają się, od czasu do czasu, z oddziaływaniem ze strony Talibów – najczęściej ich przeciwnikiem są oddziały dysponujące bronią strzelecką kalibru do 12,7 mm. W tym przypadku, Ministerstwo Obrony Francji, poinformowało tylko o jednym poważnym incydencie – pocisk trafił w silnik śmigłowca, co doprowadziło do lądowania awaryjnego w najbliższej bazie sił koalicji w celu inspekcji uszkodzenia i podjęcia decyzji w sprawie naprawy.

Projekcja siły z morza – Libia

W 2011 roku państwa NATO oraz sojusznicy realizowali interwencję zbrojną w Libii. Było to związane z wypełnianiem Rezolucji Narodów Zjednoczonych 1973, mającej na celu ochronę ludności cywilnej oraz powstańców przed siłami wiernymi ówczesnemu przywódcy kraju – pułkownikowi Kadafiemu. Z tego też względu 19 marca 2011 roku rozpoczęła się, trwająca 222 dni, kampania lotnicza. Głównym orężem były wielozadaniowe samoloty bojowe, jednak Wielka Brytania oraz Francja skierowały do akcji niewielkie komponenty śmigłowcowe. W obu przypadkach bazowały one na wielozadaniowych okrętach lotniczych – w przypadku drugiego z wymienionych państw, dwadzieścia maszyn zaokrętowano na okręcie FS Tonnerre (L9014). Grupa lotnicza składała się z czternastu lekkich śmigłowców bojowych Gazelle, dwóch wielozadaniowych Puma oraz czterech Tigerów.



Pierwsze zadania bojowe wykonano w nocy 3-4 czerwca 2011 roku. Wedle dostępnych informacji, maszyny operowały w ugrupowaniach od dwóch do czterech maszyn, często we współpracy z brytyjskimi WAH-64D Apache. Ich wsparciem były Gazelle (dostępne materiały wskazują, że Tigery uzbrajane były w zasobniki niekierowanych pocisków rakietowych kalibru 68 mm, a Gazelle w kierowane HOTy) oraz Pumy – te ostatnie miały za zadanie zabezpieczać załogi w razie lądowań awaryjnych na terenie wroga. Dodatkowo wsparciem służyły także brytyjskie Sea Kingi AEW.7, wykorzystywane jako maszyny dowodzenia. Pomimo obecności maszyn CSAR, załogi śmigłowców zabierały na misje karabiny piechoty FAMAS.

Obecność wiropłatów państw NATO zwiększyła możliwości precyzyjnego rażenia celów punktowych w czasie wsparcia bezpośredniego sił naziemnych. Głównymi celami były pojazdy wojskowe sił Kadafiego, punkty kontrolne, stanowiska stacji radiolokacyjnych i obrony przeciwlotniczych, a także niewielkich obiektów pływających stawiające miny morskie na podejściach do portów opanowanych przez powstańców. Poza tym realizowały zadania eskorty śmigłowców transportowych przewożących ważne osobistości, odwiedzające kraj przed zakończeniem walk (m.in. prezydenta Francji oraz premiera Wielkiej Brytanii).

Łukasz Pacholski

Komentarze