- WIADOMOŚCI
Rosja, fałszywa flaga i atak na kraje bałtyckie?
Czy Rosja w najbliższym czasie może przeprowadzić operację pod fałszywą flagą na terytorium jednego z państw bałtyckich? W ostatnich godzinach takie opinie coraz częściej pojawiają się w internecie.
Intensyfikacja incydentów związanych z dronami naruszającymi przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich sprawia, że coraz częściej w sieci kolportowane są treści wskazujące na to, że Rosja może spróbować wywołać kryzys w jednym z państw wschodniej flanki NATO.
Portal GeoInsider wskazuje, że rosyjski ambasador przy ONZ miał powiedzieć podczas ostatniej Rady Bezpieczeństwa o rzekomym udostępnianiu przez Łotwę terytorium dla Ukrainy do wystrzelenia dronów mających zaatakować obiekty znajdujące się na terenie Federacji Rosyjskiej.
„Moskwa od tygodni publicznie buduje narrację, że państwa bałtyckie pozwalają na ataki dronami ze swoich terytoriów przeciwko Rosji. Wzór pasuje do sposobu, w jaki Moskwa buduje preteksty: najpierw wewnętrzna narracja, potem ruch dyplomatyczny, a następnie operacyjny” – czytamy.
BREAKING | Reports circulating in the past few hours say the Russian Ambassador to the UN told the Security Council that Ukraine intends to launch drones from Latvia and other Baltic states.
— GeoInsider (@InsiderGeo) May 19, 2026
Moscow has been publicly building the narrative for weeks that the Baltic states allow… pic.twitter.com/UkWArzYSPj
Do tweeta odniósł się m.in. prof. Andrew Michta, który stwierdził, że możemy mieć do czynienia z przygotowywaniem przez Rosję operacji pod fałszywą flagą w jednym z państw bałtyckich.
Looks like Russia is setting up a false flag operation in the Northeast Corridor. Most likely one of the Baltic states. https://t.co/AE7T3eeKMz
— Andrew A. Michta (@andrewmichta) May 20, 2026
W podobnym tonie wypowiedział się jeden z łotewskich eurodeputowanych, Rihards Kols.
„Rosyjska SVR (Służba Wywiadu Zagranicznego) poinformowała świat, że ukraińscy operatorzy dronów stacjonują w bazach wojskowych w Adaži, Selonii, Lipawie, Dyneburgu i Jēkabpils. Zagrożono „sprawiedliwą odpłatą” – podobnie jak zrobił to właśnie rosyjski ambasador przy ONZ. To niezdarna operacja informacyjna zaprojektowana z bardzo konkretnym celem. (…) Ta operacja SVR nie jest ostrzeżeniem. Ale może być pretekstem” – napisał.
Russia's SVR told the world that Ukrainian drone operators are stationed at Ādaži, Sēlija, Liepāja, Daugavpils, and Jēkabpils military bases. Threatened “just retribution” – as did Russia’s ambassador at the UN just now. This is a clumsy information operation designed for a very… pic.twitter.com/cmsaTK8lCG
— Rihards Kols (@RihardsKols) May 19, 2026
Trochę inaczej do sprawy podszedł Linas Kojala z litewskiego think tanku Geopolitics and Security Studies Center.
„Urzędnicy nie widzą dowodów na gwałtowny wzrost poziomu zagrożenia ani na rychłą akcję ze strony Rosji. Rosja obecnie nie ma na to możliwości. Ale „podkręca temperaturę” – mając nadzieję na rozprzestrzenienie strachu, niepokoju i niepewności. Zagrożenia są postrzegane jako próba odstraszenia państw bałtyckich od wspierania Ukrainy i ich podzielenia. Odzwierciedlają one również irytację Moskwy z powodu bolesnych ukraińskich ataków dronami oraz ogólnego przebiegu wojny, który ostatnio był niekorzystny dla Kremla” - podsumował.
I spoke with security policy officials from Lithuania, Latvia and Estonia 🇱🇹🇱🇻🇪🇪 about recent provocations, threats and drones. In short:
— Linas Kojala (@LinasKojala) May 19, 2026
▪️Officials see no evidence of a sharply increased threat level or imminent Russian action. Russia currently lacks the capacity for that. But…


WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156