Siły zbrojne

Brysiewicz: „Strategiczne przeinwestowanie” zagraża modernizacji

Fot. BBN.
Fot. BBN.

Zastępca Szefa BBN Jarosław Brysiewicz ostrzegł przed niebezpieczeństwem „strategicznego przeinwestowania” w procesie modernizacji Sił Zbrojnych, co może utrudnić ich unowocześnienie w dłuższej perspektywie. Zaznaczył, że niezbędny jest przegląd struktur i procedur związanych z zakupami sprzętu, a nabywane wyposażenie nie powinno być droższe od tego, które ma być eliminowane u przeciwnika.

Podczas otwarcia konferencji "Nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa kraju i jego granic" Zastępca Szefa BBN Jarosław Brysiewicz omówił zagrożenia, jakie w jego opinii występują w kontekście procesu modernizacji Sił Zbrojnych. Zwrócił uwagę, że istnieje ryzyko sytuacji, w której pozyskiwany sprzęt będzie droższy od tego, który docelowo ma być eliminowany u przeciwnika.

Proces nabywania najnowocześniejszej techniki wojskowej rodzi też kilka niebezpieczeństw. Między innymi jednym z istotnych wydaje się możliwość nabywania sprzętu i uzbrojenia daleko droższego od tego, który docelowo miałby być eliminowany u przeciwnika.

Zastępca Szefa BBN Jarosław Brysiewicz

Jarosław Brysiewicz przestrzegł też przed tzw. strategicznym przeinwestowaniem, czyli zakupem nadmiernie kosztownego sprzętu, utrudniającym bądź nawet uniemożliwiającym kontynuowanie procesu unowocześniania Sił Zbrojnych w dłuższym okresie czasu.

Kolejne niebezpieczeństwo, które może nam towarzyszyć w procesie unowocześniania wiąże się z tak zwanym strategicznym przeinwestowaniem. To jest zjawisko polegające na tym, że wyposażymy, uzbroimy siły zbrojne w sprzęt na tyle kosztowny, że kolejne kroki modernizacyjne, będą wiązały się z niezwykłymi trudnościami, nie będzie nas na nie stać.

Zastępca Szefa BBN Jarosław Brysiewicz

Według Brysiewicza odpowiedzią na to zagrożenie jest poszukiwanie rozwiązania kompromisowego pomiędzy pozyskiwaniem sprzętu najnowocześniejszego oraz wyposażenia, które jest sprawdzone i dostępne. Zastępca szefa BBN stwierdził jednocześnie że poziom wydatków obronnych w Polsce jest relatywnie wysoki, co daje podstawy do realizacji procesu modernizacji armii.

Powinniśmy poszukiwać dobrego kompromisu, dobrego balansu. Ten dobry kompromis powinien mieć miejsce między sprzętem najnowocześniejszym, sprzętem i uzbrojeniem sprawdzonym i dostępnym. (…) Dysponujemy relatywnie wysokim budżetem obronnym, szczególnie biorąc pod uwagę budżety obronne niektórych naszych sojuszników. To daje asumpt i możliwość do tego, żebyśmy dokonywali wymiany sprzętu i uzbrojenia.

Zastępca Szefa BBN Jarosław Brysiewicz

Zastępca szefa BBN przestrzegł przed sytuacją, której w trakcie trwania wprowadzania pozyskanego wyposażenia dochodzi do spadku zdolności obronnych. „Innymi słowy powiedziawszy: implementacja, wprowadzanie nowego sprzętu, nowego uzbrojenia powinno powodować takie zjawisko, że nastąpi zauważalny przyrost zdolności obronnych, a nie ich spadek w trakcie tego procesu.”

Jarosław Brysiewicz wskazał też na potrzebę „przeglądu” systemu pozyskiwania wyposażenia dla Sił Zbrojnych, w tym zarówno odpowiedzialnych struktur, jak i realizowanych procedur. Odniósł się również do procesu wyboru priorytetowych programów, spośród szeroko pojętych planów modernizacji technicznej. Jednocześnie stwierdził, że polskie władze mogą liczyć na stabilne, długookresowe finansowanie procesu unowocześniania sprzętu Wojska Polskiego.

Obok niezbędnej priorytetyzacji, nad którą jak sądzę w tej chwili pracuje Ministerstwo Obrony Narodowej i co do której możemy za chwile oczekiwać decyzji wydaje się, w naszym przypadku niezbędny przegląd struktur i procedur związanych z nabywaniem sprzętu i uzbrojenia. Wydaje się, że one nie są najlepiej dostosowane do naszych potrzeb i nie odpowiadają na dzisiejsze wymogi szeroko pojętego rynku wyposażenia i uzbrojenia. (…) Kończąc chciałbym zwrócić uwagę na jedną wydaje się fundamentalną a niezwykle ważną w naszych warunkach rzecz. Otóż możemy liczyć na stabilne, wieloletnie, dobre finansowanie programu modernizacji. To jest taki atut, który powinniśmy jak najlepiej wykorzystać przy uwzględnieniu tych niebezpieczeństw, o których mówiłem

Zastępca Szefa BBN Jarosław Brysiewicz

Patronem medialnym konferencji "Nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa kraju i jego granic" jest Defence24.pl.

Komentarze (11)

  1. Krzysiek

    Mamy mało pieniędzy nasze zakłady zbrojeniowe są niedoinwestowane i chyba nie najlepiej zarządzane do tego dochodzi brak planów długofalowych przemysłowo-zbrojeniowych czyli duże chęci możliwości małe.

  2. Krzysiek

    Odnoszę wrażenie że Polska zbyt patrzy się na NATO nie posiada własnej polityki przemysłowo-obronnej.

  3. JanMikolaj1

    "Strategiczne przeinwestowanie" bardzo fajne określenie, pewnie chodzi głównie o Wisłę. Mądry artykuł.

    1. say69mat

      Znasz takie pojęcie, jak ... strategiczne niedoinwestowanie??? Cała historia wojskowości z okresu IIRP jest rewelacyjną ilustracją do tej tezy.

    2. Krzysiek

      Dlatego powinna być z Izraela lub Francji a nie z USA.

  4. anakonda

    chciałbym nadmienic ze uzywajac słowa tani sprzet chodzi o tani dla naszej gospodarki a nie najtanszy na swiecie ,równie dobrze moze on byc nieosiagalny dla np słowakow ze wzgledu na wysoka cene .Wszystko jednak musi sie przekladac na elacje ekonomiczne a pozyskiwanie sprzetu jak i surowca na jego produkcje musi byc ekonomiczne pod kazdym wzgledembo silna armia bez silnej gospodarki poprostu nie moze istniec tak samo jak silna gospodarka bez silnej armii

  5. Tytus

    Najbardziej ekonomicznie uzasadnione byłoby posiadanie głowic termojadrowych oraz środkow do przenoszenia. W zasadzie polska jest wtedy nie do ruszenia , straty mogą być tak ogromne że ruscy nie zaryzykuja. Jest to chyba najtańszy i najlepszy sposób obrony. Inne to już czysta spekulacja, bo czy dla polskiego przemysłu zbrojeniowego opłaca się modernizować , oni wolą klepac kalachy za dobre pieniądze i premie. Czyli że gdyby co, czeka nas powtórka z 39. Może jednak trzeba spojrzeć jak to robi korea południowa, japonia , izrael i dopiero wtedy gadać o przeinwestowaniu. No ale jak na 500+ wydaje się 20mld to nie dziwię się że brak kasy na resztę ...

  6. say69mat

    def24.pl: /.../Proces nabywania najnowocześniejszej techniki wojskowej rodzi też kilka niebezpieczeństw. Między innymi jednym z istotnych wydaje się możliwość nabywania sprzętu i uzbrojenia daleko droższego od tego, który docelowo miałby być eliminowany u przeciwnika. - Zastępca Szefa BBN Jarosław Brysiewicz /... za: def24.pl/ say69mat: Z tego typu konstrukcją intelektualną/dylematem zmagali się autorzy projektu Iron Dome. Ponieważ koszt interceptora - Tamir (+/- 16 000 USD/per unit/), zdecydowanie przewyższa koszt wyprodukowanych metodą chałupniczą pocisków Quassam czy al-Quds. Zwyciężył jednak racjonalizm, bezcennym okazało się bezpieczeństwo mieszkańców Izraela. Stąd, wydaje się, że wszelkie dywagacje na temat ekonomii wojny należy pozostawić jej ofiarom. Jeżeli mamy do czynienia z całkiem realnym zagrożeniem generowanym przez systemy artyleryjsko-rakietowe. Wypada przemyśleć i wdrożyć koncepcję efektora przeciwko tego typu zagrożeniom.

    1. Podbipięta

      Czasem jest to racjonalne/ jak ten pański przykład/ ale często bywa irracjonalne więc musimy jednak panu ministrowi rację przyżnać.Czy zakup 40 rakiet dla Efów / koszt,efekt/ był racjonalny?

    2. Teodor

      Zwróciłem uwagę na ten cytat "Zastępca Szefa BBN" i wg mnie jest on pozbawiony sensu... Jeśli chodzi o koszt przeciwpocisków należałoby również odnieść go do "kosztu" człowieka w całym procesie jego rozwoju od urodzenia, a także potencjalne skutki jego przedwczesnej śmierci - trwała utrata potencjału społecznego. Infrastruktura również kosztuje i w zasadzie należałoby ująć wszystkie koszty. Oczywiście zawsze można bronić się atakując, używając do tego tańszych rakiet np. grad, czy choćby pocisków artyleryjskich ze wspomaganiem.

    3. JanMikolaj1

      Izrael jest mały, a miejsc do dobrych zamieszkania ma jeszcze mniej. Dlatego musi ich mocno bronić. Polska jest większa dużą część ludności można rozlokować. I jeżeli nikt nie zrobi z nas atomowego poligonu to będzie ona w miarę bezpieczna. Przy atomowym ataku Rosjan nikt nie jest w stanie nas obronić.

  7. K

    Myślę, że błędem jest porównywanie kosztów broni broniącej do napadającej. Obrona kraju ma polegać PRZDE WSZYSTKIM na uniknięciu strat w ludności. A to jest bezcenne. Liczy się tylko w walce skuteczność. Kto tego nie rozumie, ten nie powinien być decydentem. Po drugie, nie wyobrażam sobie prowadzenia działań zbrojnych nie posiadając możliwości odtwarzania zasobów. Tylko te armie wygrywały, których państwa były w stanie broń im potrzebną produkować. I nie mam tu na myśli tylko uzbrojenia ale także eksploatacje.

    1. JanMikolaj1

      Sam sobie zaprzeczasz. Np. zbyt drogie i skomplikowane rakiet uniemożliwią posiadanie dużych zapasów i ich odtwarzanie. Rosjanie "zawsze" mogą przełamać naszą obronę powietrzną zasypując nas rakietami. Nasze obecne i przyszłe zapasy (szczególnie tych drogich) rakiet obrony powietrznej bardzo szybko się skończą. ... I co potem??? Tylko niedrogie systemy, efektory możemy posiadać w wystarczających ilościach. Z góry trzeba założyć, że przed wszystkim się nie obronimy. Dobra i niedroga Narew może być dla nas najlepsza.

  8. stalot

    Dobrze gada, ale co z tego wyjdzie to zobaczymy... Rosjanie zawsze szli na prostotę sprzętu i ilość, dlatego też powinniśmy być np. nasyceni wieloma polskimi, tanimi dronami niż np. 16 Raptorami......

    1. szyszka

      a to zalezy jaką skutecznosc oferuja raptory w porownaniu do naszej propozycji .Tez obstawiampolski przemysł ale czasem sa zadania do ktorych trzeba uzyc importowanego sprzetu jak i umowy i układy polityczne ktore obliguja nas do zakupów za granicami .Pozyskiwany w ten sposób sprzet mozna wyposarzac np w nasze podzespoly i wtedy wilk bedzie syty i owca cała

  9. Polanski

    Oczywiście aspekt ekonomiczny jest ważny ale chyba najważniejszy jest aspekt polityczny. Co z tego że się tanio nie obronimy? Ważna jest skuteczność, a w jej ramach efektywność ekonomiczna.

    1. Vvv

      No oczywiście najlepiej mieć tanie i słabe Pt-91m zamiast "za drogich leopardow" lub baaaa m1a2 :) to inne kraje głupio kupują nowoczesny sprzęt który daje przewagę techniczna a my chcemy mieć sprzęt nie lepszy niz ma 2gi rzut Rosji? Zapomniał chyba ze my musimy mieć przewagę techniczna bo tylko wtedy mamy szanse w walce z Rosja.

    2. Tomek72

      Masz rację - pod warunkiem, że nie dorżniesz tym gospodarki. Gdyby nas było stać - ja byłbym za zwiększeniem wydatków nawet do poziomu 4 % PKB (USA 4,3) a nawet aby nadrobić zaległości przez okres przejściowy do poziomu 7 % PKB (jak Izrael ) czy nawet nieco powyżej 8 % PKB (Gruzja). Ale Polska nie ma źródełka z pieniędzmi (ropa, gaz, diamenty, pluton, ...). W dodatku takie kraje jak USA czy Izrael wydają dużo na zbrojenia ale też DUŻO NA ZBROJENIACH ZARABIAJĄ Polska musi się w tym odnaleźć - oby jak najszybciej

    3. anakonda

      widzisz tu nie chodzi o tanie obronienie sie tylko skuteczne obronienie sie musimy dysponowac bronia na miare naszych mozliwosci ekonomicznych szytą i skuteczna pozwalajaca kazdego przeciwnika odeprzec bo dosc juz polakow zgineło od strzałow w głowe .Aby uzyskac pozadany efekt wcale nie musimy dysponowac drogim zachodnim sprzetem ale musimy ułozyc strategie tak aby kazdego pogonic i nie jest to sprawa łatwa to trzeba dopracowywac latami rozwijajac swoje zdolnosci dostosowane do kazdej sytuacji ekonomicznej polski

  10. magazynier

    Czy pojawi się wreszcie następca RPG-7 produkowany w kraju? Pytanie strategiczne. O prostym kierowanym pocisku przeciwpancernym wystrzel- zapomnij o zasięgu 1-1,5 km nie wspomnę.

  11. Kris

    Kolejna porcja gadaniny o modernizacji i środkach przeznaczonych. na nie. Programy oczywiście stoją w miejscu lub ślimaczą się (OPL, MW, BWP, Artyleria) bo powiedzieć można wszystko, a zrobić to to zupełnie inna para kaloszy.

    1. dropik

      o co chodzi nie wiadomo ale zapewne o to że nie ma pieniedzy choc miało byc tak pieknie 2,5% , 3% PKB .... hehehe