Rozmowy pokojowe Armenii i Azerbejdżanu w Moskwie

9 października 2020, 09:01
Niedzielny przegląd prasy m.in. o nowych - starych elitach, relacjach z Rosją, krakowskich rekonstrukcjach historycznych
Fot. kremlin.ru
Reklama

Ministrowie spraw zagranicznych Armenii i Azerbejdżanu potwierdzili, że przyjadą do Moskwy na zaproszenie Rosji na rozmowy na temat konfliktu o Górski Karabach - podała agencja RIA Nowosti.

"Baku i Erywań potwierdziły swój udział w rozmowach w Moskwie. Aktywne przygotowania są w toku" - powiedziała cytowana przez agencję rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Do rozmów między Zohrabem Mnacakanianem z Armenii i Dżejhunem Bajramowem z Azerbejdżanu ma dojść w piątek po południu.

Jak podał Kreml, spotkanie jest wynikiem kontaktów prezydenta Władimira Putina z przywódcami obydwu krajów: premierem Armenii Nikolem Paszynianem i prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem.

Putin wezwał też do zaprzestania walk między oboma krajami, które wybuchły na nowo 27 września, a Kreml zaprosił ministrów do siebie na rozmowy.

„Po serii rozmów telefonicznych Władimira Putina z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem i premierem Armenii Nikolem Paszynianem prezydent Rosji wezwał do zaprzestania działań zbrojnych w konflikcie o Górski Karabach ze względów humanitarnych, dla wymiany ciał poległych i jeńców".

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
Niuniu
niedziela, 11 października 2020, 00:41

Kolega Hektor ma 100% racji - to kolejny konflikt pokazujący, że de fackto Rosja i Turcja zawarła porozumienie strategiczne i konsekwentnie je realizują. Libia podzielona i pod kontrolą. Syria ubezwłasnowolniona a Kurdowie pod ścianą. A teraz Armenia przywołana do porządku i Azerbejdżanowi pokazano, że nic nie może sam zdziałąć. A w tle bezradność USA/NATO/ UE i Francji. Ale piłka nadal jest w grze. Zobaczymy czy rozejm przetrwa.

Monkey
sobota, 10 października 2020, 15:29

Car wezwał, wasale przyjeżdżają. Trochę jak obecne relacje na linii USA - Polska...

Antek
piątek, 9 października 2020, 15:38

Z tego co widać po filmach, to żołnierze Górskiego Karabach są nieźle wstrzelani z artylerii i celnie uderzają w azerskie pozycje. Do tego widać, że mają sporo ppk i chyba ostatnio używają też min/ied na drogach. Wychodzi więc na to, że pomimo znaczącej przewagi w nowoczesnych technologiach i liczebności, udziału Turcji (m.in. potwierdzona dzisiaj obecność F-16), konflikt przebiega krwawo dla azerów i nie jest tak pięknie jak wynikałoby z filmów z atakami dronów/amunicji krążącej. Widać, że mierne postępy przy dużych stratach, skłaniają Azerbejdżan do rozmów.

wert
piątek, 9 października 2020, 23:29

przykładowo atak drona na jeden pojazd w kolumnie i nic się nie dzieje ani jednego żołnierza. Siedzą w szoferkach, na budach i czekają na uderzenie

Hektor
piątek, 9 października 2020, 23:08

Ale komentarz!! Strategia mówi: najpierw zbombarduj i eliminuj zagrożenie a póżniej wyślij swoich żołnierzy. Azerowie sami ogłosili, że przeszli na 2 fazę po zniszczeniu pozycji Ormian równo na ziemi. Pierwsza faza zamknięta; zniszcz pozycje okupantów i toruj drogę do zwycięstwa...teraz wejdą na teren, siły specjalne i komandosi. Jednostki specjalne za zwyczaj działają po cichutku żeby nie wydawać swoją pozycję. Więc już nie będą wideo w sieciach!! Oprócz tego wszystkiego od początku Armenia i premier Paszynjan cały czas prosi pomoc od Francji, USA, Rosji itd..mówiąc mama mia Turco pomórzcie, zróbcie coś, zatrzymajcie Azerów..Putin nawet nie chciał z nim rozmawiać przez telefon. Kreml celowo pokazywał wideo w mediach.

Kot nr 398
sobota, 10 października 2020, 16:16

Gdyby słuchać tego co ogłaszają obie strony, to obydwie armie dawno zostały całkowicie zniszczone...

Niuniu
piątek, 9 października 2020, 15:28

A co z propozycją Gruzji aby spotkanie odbyło się u nich? Do zaprzestania walk jeszcze daleka droga a doniesienia z frontu są mniej korzystne dla Ormian. Faktem też jest zdecydowany spadek intensywności starć i chyba jedna wyhamowanie azerskiego natarcia. Możliwe, że rezerwy materiałowe obu stron są na wyczerpaniu. Oczywiście to kolejne spekulacje. Obie strony kłamią na potęge. Np. wg danych z Baku Azerbejdżanowi udało się zniszczyć w czasie walk więcej sprzętu niż Armenia w ogóle posiada a na pewno więcej niż było w Karabachu. Jedno jest pewne - walki trwają nadal a Rosja posiada wpływ na region.

Kot nr 398
piątek, 9 października 2020, 19:08

W 1994 Azerowie początkowo doszli sporo dalej niż obecnie a potem się załamało ich natarcie a później i obrona. Gdyby nie zdecydowany sprzeciw Rosji, to Ormianie by zwiedzali Baku. Oczywiście że Rosja posiada wpływ na region, chyba nikt nie twierdził inaczej? Jest jeszcze Iran...

Wujek dobra rada
piątek, 9 października 2020, 15:24

Po co te rozmowy pokojowe wystarczy wysłać zielonych ludzików jako rozjemców, rozbroić Azerów i Ormian i przywrócić granicę sprzed Jelcyna

Marek1
sobota, 10 października 2020, 16:00

A ty wiesz CO zrobiliby Azerowie z tymi ludzikami ?? Przerobiliby ich na nawóz i Putin NIC nie mógłby zrobić bez ryzyka wojny z Turcją.

Gnom
piątek, 9 października 2020, 14:12

A jednak Rosja nadal tam rozdaje karty. Czyżby Erdogan jednak dostał po nosie?

Hektor
piątek, 9 października 2020, 23:44

Od dawna Erdogan rozdaje karty razem z Putinem. Dowód ; syria, libia itd.,, Od kilku miesięcy rusi polecają Ormianom (MSZ rosji S. Ławrow) z uprzedzanym rozkazem, żeby oddali Azerom okupowane 5 regionów z 7..Z tego wynika, że dogadali się wcześniej Putin- Erdoga. I zaplanowali- wiedzieli co będzie..tylko Ormianie nie skapnęli- Putin, nawet nie chciał rozmawiać przez telefon- specjalnie ujawnili wideo do media. W reszcie paszynjan zrozumiał,że nie chce z nim rozmawiać...

spoko
piątek, 9 października 2020, 22:36

Gnom Azerowie nigdy by nie zatakowali bez cichego pozwolenia z Kremla Armenie trzeba bylo ukarac za obecny kurs na zachod i z Armenia bedzie jak z Lukaszenka;)))

ak47
piątek, 9 października 2020, 13:54

a tak azerowie kozaczyli ze zgniota ormian a tu sie okazalo ze niezle dostali po pysku bo praktycznie nic nie osiagneli poza praktycznie kilkoma malo liczacymi sie wioskami ,gorski karabach jest praktycznie nie do zdobycia przez azerow ,jeszcze raz okazalo sie ze ciezki sprzet w gorach nic nie znaczy a latwiej sie jest bronic niz atakowac

Kot nr 398
piątek, 9 października 2020, 13:11

Gdzie ci co pisali o wielkim sukcesie tureckim? Dzielna Armenia dała radę. Są dobrze okopani i wstrzelani. Część wiosek "zdobytych" przez Azerbejdżan to i tak od dawna ziemia niczyja, na obniżeniu terenu i ze znakomitym polem ostrzału z gór położonych w kierunku zachodnim, tam gdzie teren Arcachu a dalej Armenii. Zapewne sporo do przemyślenia będą też mieć Gruzini, prawie już wykupieni przez Turcję. Czy im aż tak świetnie będzie w tureckim imperium. Węgrom średnio się podobało a Austrię musieliśmy nawet ratować, z czego niewiele nam przyszło.

wiarus
piątek, 9 października 2020, 15:26

Jak to niewiele? Bez odsieczy dla Wiednia, za kilka, góra kilkanaście lat mielibyśmy te hordy w Polsce.

Kot nr 398
piątek, 9 października 2020, 21:19

Niekoniecznie, bo imperium osmańskie zaczęło wtedy powoli ale jednak podupadać. Nie radziło sobie z rosnącą potęgą rosyjską. Czy by mogło wmieszać się i pokrzyżować północne plany Piotra Wielkiego, który kierunek południowy zostawił swoim następcom?

Pablo
piątek, 9 października 2020, 14:03

Można wykorzystać tą okazję do sprzedaży Armenii Warmate i Gromów.

Artur
piątek, 9 października 2020, 12:43

Już po wojnie

Paz romana
sobota, 10 października 2020, 00:03

Historyczna taktyka Armenii, żeby uzyskać czasu. Tym razem nie da się, już Azerowie nauczyli się w sztuczek ormian. Po porządkowaniu terenu dopiero wejdą Azerski oddziały specjalne, komandosi. Jedyny głupiec by poszedł na teren nie niszcząc artylerii,czołgów, min okupanta. Przecież to jest postała strategii wojennej...

Tweets Defence24