Siły zbrojne

Rosyjskie czołgi, artyleria i drony w Osetii Południowej

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o rozpoczęciu pierwszych w sezonie letnim ćwiczeń polowych wojsk stacjonujących na terenie Osetii Południowej.

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o rozpoczęciu pierwszych w sezonie letnim ćwiczeń polowych oddziałów stacjonujących w rosyjskiej bazie na terenie separatystycznej Osetii Południowej.

W szkoleniu bierze udział ponad 1500 żołnierzy wyposażonych w czołgi T-72BM, pojazdy bojowe piechoty BMP-2 oraz haubice samobieżne 2S3 Akacja i 2S1 Goździk.

W trakcie szkolenia intensywnie wykorzystywane będą również latające systemu bezzałogowe, służące do prowadzenia rozpoznania i korygowania ognia artylerii.

Czytaj też: Pobór do rosyjskiej armii w Osetii Południowej.

Osetia Południowa uzyskała niezależność od Gruzji w wyniku wojny toczonej w latach 1991–1992. Od tego czasu jest de facto niezależnym państwem, którego bezpieczeństwo zapewniały rosyjskie siły pokojowe. Próbę zmiany tego stanu rzeczy i odzyskania kontroli nad tym terenem podjął były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili w sierpniu 2008 roku. Próba przywrócenia kontroli nad zbuntowanym regionem zakończyła się klęską dzięki wsparciu, jakiego Osetyjczykom udzielili Rosjanie. Po wojnie Rosja zdecydowała się oficjalnie uznać Osetię Południową jako niepodległe państwo i otworzyła swoją ambasadę w Cchinwali.

Komentarze (4)

  1. LNG second (d.Nabucco first)

    Gruzini poszli po rozum do głowy i przestali kupować surowce energetyczne z Rosji. Teraz kupują w sąsiednim Azerbejdżanie. Do tego jak mogą to pomagają Azerom w eksporcie surowców energetycznych na Zachód, żeby konkurowały one z surowcami rosyjskimi.

    1. Michnik

      A w odpowiedzi Ruscy wspierają Armenię w konflikcie o Karabach i destabilizują cały region. D wie pieczenie na jednym ogniu. Oprócz utrudniania Gruzji blokują próbują szachować Azerom możliwość eksportu wspomnianych surowców energetycznych na Zachód. Koło się zamyka, a Ruscy wszędzie górą póki co. :(

    2. ito

      Poszli też po rozum do głowy i przestali cokolwiek Rosjanom sprzedawać. A może to Rosjanie niczego nie kupują? I dzięki temu np. gruzińskie wina, które dotychczas w całości szły do Rosji są z mizernymi sukcesami (OLBRZYMIA miejscowa konkurencja) akwirowane w Europie. Takie "ponieśmy śmierć dla idei" to najgłupsze co można w stosunkach międzynarodowych zrobić. Rosja jest dla nich naturalnym ważnym partnerem gospodarczym i innego równie łatwo osiągalnego, choćby ze względów logistycznych, mieli nie będą. Kombinowanie ze względu na prowincję, którą ze względu na nastroje ludności mogą próbować utrzymać jedynie siłą to klasyczny strzał we własną stopę.

  2. *.*

    Rosjanie o swoim wojsku w Osetii chyba do dzisiaj wyrażają się per mirotworcy. A swoją drogą trzeba być geniuszem strategii by wywoływać awanturę pod bokiem kogoś kto ma akurat dużo pieniędzy i najwyraźniej ma ochotę komuś przyłożyć by sobie poprawić nastrój.

  3. realista

    Czy to odpowiedz na obecność amerykańskiego wojska w Gruzji ? Przypuszczam że tak ? Awantura - przeciw awanturze ? Logika pokazuje że każdy zaprasza kogo chce ?

  4. Zaciekawiony

    Na czym niby polega nizależna państwowość Osetii Południowej?

    1. ks. Sowa zdemaskowany

      Na tym samym co Kosowa.

    2. Domin

      A Polski?!

    3. zxcv

      Jest to "niezależność" (czytaj zależność od Rosji) de facto , ale nie de iure.