Rosja reaguje na ćwiczenia NATO. Manewry na Morzu Czarnym

21 marca 2015, 10:59
Siły zespołu okrętowego NATO SNMG2 i okręty bułgarskie ćwiczące na Morzu Czarnym - fot. www.nato.int
Największy okręt ćwiczącego zespołu Floty Czarnomorskiej – „Pytliwyj” - fot. Wikipedia
Reklama

Rosjanie rozpoczęli ćwiczenia floty na Morzu Czarnym jako odpowiedź na podobne manewry zorganizowane przez NATO. Zaczynają więc działać według zasady: „akcja-reakcja”, a to może się skończyć utratą możliwości rzeczywistego działania przez rosyjskie siły zbrojne.

Organizując nieproporcjonalnie duże ćwiczenia i przerzuty wojsk w odniesieniu do szkoleń organizowanych przez NATO Rosjanie niewątpliwie "wygrywają" wojnę propagandową, ale koszty tego już niedługo mogą stać się wyraźnie odczuwalne w ich siłach zbrojnych.

Widać to chociażby w rodzaju rosyjskich wojsk używanych w czasie manewrów, które są nieadekwatne do przeciwdziałania ćwiczącym siłom Paktu Północnoatlantyckiego.

Na Morzu Czarnym NATO wykorzystywało sześć okrętów należących do Standing NATO Maritime Group 2 (SNMG2) plus dwie jednostki bułgarskie. Były wśród nich amerykański krążownik typu Ticonderoga - USS „Vicksburg” (o wyporności około 9500 ton), kanadyjska fregata typu Halifax - HMCS „Fredericton” (o wyporności 5000 ton), turecka fregata typu Yavuz/MEKO - TCG „Turgutreis” (o wyporności 3030 ton), włoska fregata typu Maestrale -  ITS „Aliseo” (o wyporności 3040 ton), rumuńska fregata typu 22 - ROS „Regina Maria” (o wyporności 5300 ton) i niemiecki tankowiec FGS „Spessart” (o wyporności 14 169 ton).

Tymczasem Rosjanie zorganizowali na Morzu Czarnym ćwiczenia sił zwalczania okrętów podwodnych (ZOP), w której wzięło udział 7 jednostek pływających i 10 statków powietrznych. Naprzeciwko silnego zespołu okrętów nawodnych NATO stanął rosyjski zespół wystawiony przez Flotę Czarnomorską składający się z:

  • dużego okrętu ZOP projektu 1135M typu Buriewiestnik/według NATO Krivak (o wyporności 3190 ton) – „Pytliwyj” (888);
  • dwóch trałowców projektu 266-M typu Akwamarin-M według NATO typu Natya (o wyporności 800 ton): „Iwan Gołubiec” (911), „Kowrowiec” (913);
  • trałowca projektu 266 typu Akwamarin/według NATO typu Yurka (o wyporności 560 ton): „Walentin Pikul” (770);
  • trałowca projektu 1265 typu Jachont/według NATO typu Sonya (o wyporności 560 ton): „Mineralnyje Wody” (426)
  • dwóch okrętów ZOP projektu 1124M Albatros/wg NATO typu Grisza - „Aleksandrowiec” i „Suzdalec”.

Przy czym Rosjanie nie ćwiczyli walki z jednostkami nawodnymi, ale trenowali poszukiwanie min i zwalczanie okrętów podwodnych.

Efekty "prowokowania" Rosjan

Reakcją na manewry pięciu tysięcy norweskich żołnierzy w pierwszej połowie kwietnia 2015 r., było wysłanie przez prezydenta Putina w trybie alarmowym na północny zachód Rosji 38 tysięcy żołnierzy, 110 samolotów i śmigłowców, 56 okrętów (w tym 15 podwodnych) i ponad 3300 różnego rodzaju pojazdów. Jak przekazał rosyjski szef sztabu generalnego w Federacji ćwiczy w sumie obecnie ponad 80 tysięcy żołnierzy i ponad 200 statków powietrznych.

Rosjanie podwoili dodatkowo liczbę patroli wykonywanych przez atomowe okręty podwodne. Zdecydowali się na to, pomimo, że nie udaje im się całkowicie zrekompensować braków, jakie powstały po wycofaniu starszych jednostek pływających. Przy czym opóźnia się nie tylko wprowadzanie nowych okrętów, ale również wycofuje się z planowanych remontów.

To wszystko musi prędzej czy później odbić się na stanie rosyjskiego sprzętu wojskowego, który zużywa się i będzie prędzej czy później potrzebował wymiany. Jeżeli więc kolejne ćwiczenia realizowane planowo na terenie wschodnich krajów NATO (np. w Estonii) wywołają podobnie nerwowe reakcje, to może to spowodować w długim okresie czasu faktyczne obniżenie potencjału sił zbrojnych Federacji z uwagi na wyeksploatowanie sprzętu. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
edi
sobota, 21 marca 2015, 16:14

Niech uważają aby im coś nie zatoneło czy spaliło się jak niedawno krążownik na Krymie. A tak po prawdzie więcej ćwiczeń NATO na wszystkich kierunkach i Putin sam będzie musiał w kamasze póść.

wwt
niedziela, 22 marca 2015, 11:39

A u nas cwiczenia NSR i sztabowe na PC-tach. Sprzet nieuzywany jest w gorszym stanie i szybciej sie psuje niz regularnie uzywany i serwisowany. Nie martwcie sie o ich resursy, tylko o nasze. Migacze na starych silnikach, rakiety plot i ppk przeterminowane. Troche pokory nad naszym oplakanym wojskiem.

gość
niedziela, 22 marca 2015, 11:20

Rosjanie są niemądrzy. Robią ćwiczenia wojskowe (nawet, podobno niezapowiedziane, o zgrozo) zamiast wzorować się na polskiej armii. Nasi siedzą sobie spokojnie w ciepłych koszarach, nie zużywają cennej amunicji i resursów pojazdów

gość
niedziela, 22 marca 2015, 11:17

w artykule widzę szczerą troskę o stan rosyjskiej floty. Mam nadzieję że oni czytają Defence24 i zrozumieją swój błąd.

rmn
sobota, 21 marca 2015, 14:45

A ja będę monotematyczny - zasypać ołowiem.

cywil
sobota, 21 marca 2015, 13:13

"Reakcją na manewry pięciu tysięcy norweskich żołnierzy w pierwszej połowie kwietnia 2015 r., było wysłanie przez prezydenta Putina" w artykule jest błąd; kwietnia 2015 jeszcze nie było. Poza tym, interesujące spostrzeżenia.

Maczer
sobota, 21 marca 2015, 12:08

Oby. Jednak o ile okręty mogą faktycznie wymagać długotrwałych remontów, to siły lądowe i powietrzne mają niesety dużo żelastwa, a najnowszy sprzęt ćwiczy w ograniczonym zakresie.

olo
sobota, 21 marca 2015, 16:19

PROPAGANDA oni mają nowego tyle co kot napłakał. Z tymi 60-70 miliardami to jak w tym tekscie że z g... bicza nie ukręcisz. NATO powinno zwiększyć ilość i kierunki ćwiczeń to wtedy sam Putin z kijem będzie łatał. To pozwoli na odciązenie Ukrainy bez jednego wystrzału bo braknie im żołnierzy na urlopach.

realizm
sobota, 21 marca 2015, 13:20

Bo po prostu ruski nie ma najnowszego sprzętu lub ma go w śladowych ilościach. Reszta to kacapska propaganda.

magazynier
wtorek, 24 marca 2015, 18:54

Zareagowali nie reagując.

KDT
sobota, 21 marca 2015, 11:11

Wniosek? Przeprowadzać jak najwięcej ćwiczeń przy granicy z Putinalandem - niech się "wykrwawiają" :)

Wisla
sobota, 21 marca 2015, 12:34

Już widzę jak lewicowcy czy liberałowie będą się burzyć, że tyle kasy wydajemy na manewry.

Kwatermistrz
sobota, 21 marca 2015, 12:03

Najlepiej minimalną ilością żolnierzy. Teraz należałoby przeprowadzić ćwiczenia w Japonii siłą 2000 co spowoduje zapewne przerzucenie 80 tys wojsk na wostok i przeprowadzenie tam generalnych ćwiczeń przez Rosjan. Póżniej siłą 1500 chłopa zróbmy sojusznicze manewry w grilowaniu sojuszniczym Orzysz 2015 co zmusi Władimira Władimirowicza do postawienia w stan najwyższej gotowości wojsk rakietowych, kosmicznych, pancernych i ppoż. oraz przerzucenie całego szpeju do Królewca. Za czym wrześniową degustację wina w Gruzji - 300 najtęższych głów ze sztabu NATO z gen Bridlovem na czele - niech te 80 tyś odwiedzi też Abchazję - ponoć tam piękne kurorty :-))

muminek
niedziela, 22 marca 2015, 18:22

ależ zespół wystawili ruski na Morzu Czarnym ... potęga ;-) tylko ci ruscy idioci mogą myśleć o sobie jako o potędze

endargo
sobota, 21 marca 2015, 21:21

Ktoś sensownie więc wyjaśni, po co to robią?

Zdzich
niedziela, 22 marca 2015, 11:34

Jest jedna odpowiedź. Ale na tym forum większość ma pełne portki, jak by o tym wspomnieć.

Ali baba
sobota, 21 marca 2015, 21:17

Nie będzie wojny konwencjonalnej z NATO Nie Będzie wojny hybrydowej z NATO Nie będzie ataku nuklearnego na NATO Jest i będzie wojna polityczna, gospodarcza, propagandowa, cybernetyczna Z pierwszych 3 Rosja NIE MA szans wyjść zwycięsko, i jej zagrania to pokerowy blef. W ostatnim 4, może sporo namieszać .... ale tylko do chwili aż skończą się petrodolary

polot
sobota, 21 marca 2015, 20:42

Największy okręt ćwiczącego zespołu Floty Czarnomorskiej – „Pytliwyj” To większy cel dla Polskich gimbów.

Tweets Defence24