Rakietowe „strzelania” Floty Bałtyckiej

8 marca 2021, 16:33
_NEV1557-550
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o nowych ćwiczeniach baterii rakiet nadbrzeżnych systemu „Bastion”. Może to być odpowiedź Floty Bałtyckiej na informację o zamiarze budowania przez Polskę rakietowych fregat przeciwlotniczych w ramach programu „Miecznik”.

Komunikat resortu obrony z 4 marca 2021 roku pozornie niczym nie różnił się od podobnych informacji, na temat wcześniejszych ćwiczeń realizowanych przez rosyjskie baterie rakiet nadbrzeżnych. Rosjanie ujawnili więc że wydzielone zespoły ogniowe kompleksu „Bastion” Floty Bałtyckiej wykonały rakietowe uderzenie na wykryty samodzielnie zespół okrętowy umownego przeciwnika. Podkreślono przy tym, że zadanie zostało zrealizowane w ramach planowych ćwiczeń.

Strzelanie miało odbywać się według scenariusza jak najbardziej zbliżonego do rzeczywistych działań bojowych. Najpierw zgodnie z planem ćwiczenia, do centrum dowodzenia Floty Bałtyckiej wpłynęła informacje zbliżaniu się morskiej grupy uderzeniowej „wroga”, która przygotowuje się do wykonania uderzenia na obiekty infrastruktury przybrzeżnej oraz rosyjskie jednostki pływające.

Załogi wozów wchodzących w skład systemu „Bastion” najpierw wykonały zmianę pozycji w normatywnym czasie, wybierając stanowiska ogniowe w zupełnie nowym terenie, następnie wykryły przeciwnika oraz wykonały „elektroniczne” uderzenie rakietowe na symulowany, „wrogi” zespół okrętowy.

Pociski były strzelane salwami, poprzez starty elektroniczne z wykorzystaniem symulatora, co według Rosjan zakończyło się zniszczeniem okrętów przeciwnika. Ministerstwo obrony ujawniło, że w ćwiczeniach wzięło udział około 30 sztuk techniki wojskowej oraz około 100 osób personelu wojskowego. Może to oznaczać, że w pole wyprowadzono cały zestaw pułkowy po dwie jednostki ogniowe, z których każda posiada cztery wyrzutnie dla dwóch rakiet 3M55 „Oniks” (P-800).

Rosyjskie ćwiczenie mogą być traktowane jako standardowy element szkolenia Floty Bałtyckiej, ale może być również odpowiedzią na opublikowane niedawno plany polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej wprowadzenia fregat przeciwlotniczych do Marynarki Wojennej RP w ramach programu „Miecznik”.

Byłoby to w pełni zrozumiałe, ponieważ to właśnie rakiety przeciwokrętowe „Oniks” będą najważniejszym zagrożeniem dla przyszłych, polskich okrętów. Są to pociski o tyle niebezpieczne, że mogą atakować z prędkością ponaddźwiękową (2,6 Mach) i według Rosjan mają zasięg większy niż 600 km. Kompleksy „Bastion” z Obwodu Kaliningradzkiego mają więc w swoim promieniu rażenia całe polskie wybrzeże i przeszłe fregaty przeciwlotnicze muszą być przygotowane na atak „Oniksów”, przeprowadzony jednocześnie z różnych kierunków oraz na różnych wysokościach.

Rosjanie mogą jeszcze bardziej utrudnić zadanie obronie okrętowej, mając do dyspozycji również rakietowy kompleks nadbrzeżny „Bał” z rakietami Ch-35 „Uran” o prędkości 0,85 Mach i zasięgu od 120 do 260 km. Wtedy w salwie zbilżającej się do polskich okrętów znalazłyby się pociski lecące wolniej, ale za to bardzo nisko, na wysokości 1-3 m. Sytuację jeszcze bardziej skomplikuje ewentualne wprowadzenie przeciwokrętowych pocisków „Cirkon”, które poruszając się z prędkością hipersoniczną (około 9 Mach) będą uderzały w cel prawdopodobnie z góry.

Trzy typy rakiet w salwie mogą „przesycić” okrętowy system obrony przeciwlotniczej i to miało być prawdopodobnie rzeczywistym przesłaniem komunikatu opublikowanego przez resort obrony Rosji. Rosyjska propaganda chciała w ten sposób pokazać, że Rosja posiada skuteczny środek zwalczania okrętów nawodnych i wprowadzenie odpowiedniego systemu przeciwdziałania w „Miecznikach” będzie Polskę bardzo dużo kosztowało.

Mało kto zwraca uwagę, że na filmie opublikowanym przez ministerstwo nie ma całego zestawu pułkowego, a jedynie dwie wyrzutnie (jedna o nr burtowym 321), że strzelanie nie odbywa się z doraźnego miejsca, ale z wcześniej przygotowanej pozycji (pokrytej betonowymi płytami) oraz że na zachodzie istnieją okrętowe systemy saomoobrony, które są zdolne do odparcia nawet zmasowanego ataku rakietowego. I takie mogą być zastosowane również na polskich „Miecznikach”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
Witomir
środa, 10 marca 2021, 07:44

Po co rakietom plecak? Jakieś kocyki?

Naiwny
wtorek, 9 marca 2021, 18:32

Jeśli zakładacie koledzy, że Nasze, Niemieckie, Norweskie, Duńskie itp F35, F16 i co tam jeszcze NATO ma nad Bałtykiem zostanie zniszczone na lotniskach to tym bardziej zostaną zniszczone przyszłe polskie fregaty "przeciwlotnicze". Dalej nie rozumiem po co Nam one skoro taniej, łatwiej, szybciej ustawić opl na brzegu morza ew. na morskich platformach. Okręt do pływania po jeziorzy Bałtyk to wyjątkowa ekstrawagancja dla państwa z chronicznym deficytem i potrzebami modernizacji armii w każdym jej aspekcie.

Tom
wtorek, 9 marca 2021, 09:42

jeśli mieczniki będą tak budowane i wdrażane jak Gawron, to rakiety ze starości zardzewieją, a Rosjanie mogą spać spokojnie.

Niuniu
wtorek, 9 marca 2021, 02:37

Naprawdę myślicie, że Rosjanie muszą udawadniać możliwość zatopienia Naszych okrętów któreych zresztą nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie? A tak w ogóle to po co Nam fregaty "przeciwlotnicze" skoro NATO posiada przytłaczającą przewagę w powietrzu nad Bałtykiem?

Chyżwar dawniej Marek
środa, 10 marca 2021, 09:23

Za każdym razem, co znamienne, dla ciebie jest 'be". kiedy jest mowa choćby o najdrobniejszym wzmocnieniu potencjału obronnego Polski. Ciekawi mnie czemu tak jest?

fakty nie bajki
wtorek, 9 marca 2021, 09:08

Jaką przewagę - tymi jednosilnikowymi F16 z mikrozasięgiem? skąd będą operować ? Jedyna baza która się nadaje to Malbork bo to w miarę blisko - wszystko co dalej w zasadzie wyklucza ten samolot bo jak doleci już nad Bałtyk to zaraz musi wracać. I gdzie dalej ta przewaga ? w czym jakie OPL NATO pokrywa Bałtyk? Ta "przytłaczająca" przewaga to papierowy mit - bo w zasadzie F16 nie nadają się do walk pow-pow daleko od lotniska - zatankowany pod korek ma zwrotność samolotu pasażerskiego , i aby gdziekolwiek dolecieć musi latać wolno i wysyko - dokładnie jak pasażerski B737 - a wtedy to łatwy cel dla cieżkich Su - czy nawet MIG-ów - 29. Su mogą patrolować duże obszary przez długi czas , do tego dochodzą M-31 i możliwość operowania tych samolotów w zasadzie z dowolnych lotnisk o najmarniejszym standardzie - gdzie F16 nie wyląduje - i to są fakty a nie bajki

środa, 10 marca 2021, 09:16

Mis

Davien
wtorek, 9 marca 2021, 16:17

I znowu usmiałm sie jak norka:)Ale, ale jak na razie to zawsze spotkanie F-16 z MiG-iem kończyło sie dla tego MiG-a na ziemi w kawałkach. A co do Su to już poprawiliscie krytyczna wadę polcającą na osłąbieniu konstrukcji i niemozliwości manewrów jak Su-27 ma 75+ procent paliwa??. Aha , co to jest M-31?? Bo MiG-31 to wielka nieruchawa krowa nie mająca żadnych szans w starciu z F-16:)

Fakty nie bajki
wtorek, 9 marca 2021, 16:59

Davidku , jakie to były konflikty? Na Irak zbudowano koalicje z 200 tys żołnierzy i 2000 samolotów i stracono 76 przy stratach Iraku 105 maszyn w większości starych, opl tez wiekowa a i wyszkolenie i morale żadne. I z czym chce NATO wojowac z Rosja? 75 maszyn NATO to spadłoby po jednym dniu. Mig -25 bez problemów zestrzelił ówczesne cudo f18 i zakończył tylko na jednym na rozkaz dowódcy , w Serbii nawet nie udało się zniszczyć opl i musieli latać powyżej 5tys. A stracono od muzealnej opl 2 najbardziej zaawansowane myśliwce. Rosja ma opl, lotnictwo na poziomie NATO / bo trzon lotnictwa NATO to f16 z mizernymi osiągami/ rakiety, satelity itp. W Syrii jak asad miał dostać mig-i-29 to Izrael błagał Rosjan na kolanach żeby im uzbrojenia nie sprzedawać , a odkąd s300 jest na uzbrojeniu to żaden f16 nie wleciał nad Syrię tylko atakują jak szczury znad Libanu i żadne twoje tysiące postów tego nie zmienia. A jak próbowali zabaw z f35 to go spotkał rakietowy bocian i skończyło się latanie nas Syria

BUBA
środa, 10 marca 2021, 11:35

MiGi-31BM spięte siecią z S-300 PMU2 :).............Dostarczono tylko część elementów pierwszego S-300 jak do Polski przed 1989.......................................................................

To żadne zagrożenie
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:48

W razie czego zostaną błyskawicznie zniszczone przez F-35.

Andrzej
wtorek, 9 marca 2021, 10:44

Które F35 ?

Fanklub Daviena
wtorek, 9 marca 2021, 10:33

A jak te F-35 je zniszczą? Możesz opisać? :D

rs22
wtorek, 9 marca 2021, 10:21

W razie konfliktu nasze F-35 zostaną w ciągu kilku minut zniszczone jeszcze w hangarach . . . Nawet z nich nie wytoczą się. RP praktycznie nie posiada obrony przeciwlotniczej

Autor
poniedziałek, 8 marca 2021, 21:15

Ale się boimy, teraz tacy silni a razie wojny t-34 będą robić za artylerie

Wojciech
wtorek, 9 marca 2021, 00:01

Nie bardzo. Akurat jeśli chodzi o artylerię to Rosjanie stoją więcej niż dobrze. Zawsze wiedzieli, że artyleria to bóg wojny.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 10 marca 2021, 09:25

Tylko, że w odróżnieniu od takich Afrykanerów chociażby ich technologia obecnie odstaje.

JimMorr
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:32

Bastiony też mają zdolność ataku z niskiego pułapu, co przy prędkości 2,6 Macha zostawia obronie plot kilkadziesiąt sekund na reakcję. Bez systemów wczesnego ostrzegania, choćby na śmigłowcu, szanse na obronę przed takim atakiem są niewielkie. A co do przygotowanych stanowisk... OK jest nimi usiany.

Davien
wtorek, 9 marca 2021, 16:18

I zasięg całych 120km jak lecą na niskim pułapie, ot taka "mała wada".

JimMorr
wtorek, 9 marca 2021, 20:40

A tego nie wiedziałem, gdzie można znaleźć taką informację?

Davien
środa, 10 marca 2021, 00:32

Jest podana przy opisie pociskó Oniks. Standardowy zasięg to ok 500-600km, na niskim pułapie do 120-130km ale wtdy leci cały czas jako seaskimmer czyli tuz nad powierzchnia wody. Identyczna redukcje zasięgu masz przy np BrahMosach.

JimMorr
środa, 10 marca 2021, 10:39

Owszem. Przy czym pocisk może początkowo lecieć na wysokim pułapie, na niski schodząc dopiero w fazie ataku. Jak rozumiem pozwala to znacząco poprawić zasięg. Przy czym nawet 130km wystarcza i na Gdynię i na Kłajpedę...

Davien
niedziela, 14 marca 2021, 02:26

Oczywiście ze może choc wtedy jest doskonale widoczny z duzej odległości. Ten schemat co pan podał to klasyczny tryb ataku Oniksa na duza odległość. Wymaga jednak tego z czym Rosja ma duzy problem: rozpoznania w trybie rzeczywistym na taki dystans( ok 600km) Aha Oniks to nie NSM czy LRASM, musisz mu wskazać konkretny cel jaki ma zaatakować czyli musiałbyś namierzac okręty w Gdynii, bo sam pocisk sobie celu nie wyszuka. NSM czy LRASM tak, bo kierują się na zaprogramowany obraz celu. Czyli my możemy posłąc kilkadziesiat NSM na Bałtijsk niejako na ślepo z zaprogramowanymi obrazami rosyjskich okrętów a oni musza wskazać Oniksom konkretne cele. Wolę NSM:)

Sidematic
wtorek, 9 marca 2021, 01:14

Kilkadziesiąt sekund w czasach powszechnej automatyzacji wystarczy. Już Wenta wiedział, że 15 sekund to dużo czasu.

JimMorr
wtorek, 9 marca 2021, 10:44

Pod warunkiem, że pocisk nadlatuje z kierunku, w którym okręt można przeciwdziałać (patrz USS Stark). Oraz pod warunkiem, że okręt nie będzie jednocześnie celem kilku pocisków wykonujących zsynchronizowany atak z różnych kierunków.

Davien
wtorek, 9 marca 2021, 18:08

A co to za problem? USS Stark oberwał Exocetem odpalonym z cywilnego Dassault Falcon bo zwyczajnie nei spodziewali się takiego ataku. Okrety mogą przeciwdziałąć nawet zmasowanym atakom jak USS Mason vs 8 pociksów pokr. Wszystkie pociski zestzrelone.

JimMorr
środa, 10 marca 2021, 12:06

Najsilniejszy był trzeci atak na USS Masona. Było to zapewne 5 pocisków, przy czym USS Masson nie odpierał ataku samodzielnie, tylko współdziałając z drugim niszczycielem. Prawdopodobnie interwencja drugiego okrętu była konieczna, by przechwycić piąty z pocisków. Warto zauważyć, że atak był przeprowadzony na granicy zasięgu C802, przez słabo wyszkolonych operatorów (podejrzewa się, że w poprzednich atakach niektóre pociski wodowały gdyż Mason wyszedł poza ich zasięg). YJ-83 / C802 nie jest ani pociskiem zdolnym do ataku przy powierzchni morza, ani pociskiem hipersonicznym.

Davien
niedziela, 14 marca 2021, 02:32

YJ-83 jest seaskimmerem panie Jim , nie ma obecnie żadnych hipersonicznych pocisków na całym swiecie, Oniks jest naddżwiekowy a czasy kiedy prędkośc stanowiła ważny czynnik przebijania obrony mineły z wejsciem SM-2 i wyrzutni VLS w US Navy a potem na świecie.

JimMorr
środa, 10 marca 2021, 11:19

USS Mason jest niszczycielem rakietowym klasy Arleigh Burke. Tak silnej jednostki nie ma na całym Bałtyku. Skąd informacja, że został zaatakowany przez 6 pocisków? Ja znalazłem jedynie info o dwóch?

czytelnik D24
wtorek, 9 marca 2021, 17:57

A co za problem odeprzeć atak z wielu kierunków przy radarach wielościanowych montowanych obecnie na okrętach?

JimMorr
środa, 10 marca 2021, 10:55

Trzeba mieć czym. PPA Light mają do dyspozycji jedynie 2xOerlikon KBA i 1xOTO Melara 76 mm i boję się, że taką opcję wybiorą miłościwie nam panujący. Prawda jest jednak taka, że jak dotąd bojowo nigdy nie zostały przetestowane możliwości nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej przeciw atakowi saturacyjnemu z wykorzystaniem nowoczesnych pocisków. Mamy szczątkowe dane z kilku pojedynczych incydentów, w tym dość zaskakujące jak uszkodzenie izraelskiej korwety INS Hanit przez Hezbollach. Coś co nie miało prawa się zdarzyć.

Davien
niedziela, 14 marca 2021, 02:36

PPA w kazdej wersji poza full to patrolowce i nikt od patrolowca nie wymaga OPL na miare fregaty. A Hanit to ciekawy przypadek: nie włączone WRE, nie właczone OPL ani nawet CIWS bo nikt nie raczył poinformowac załogi okretu że Hezbollah ma pociski pokr w tym rejonie( a wiedzieli w Izraelu)

Nikt
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:00

Jak mamy na wyposażeniu OHP to atak nawet kaczek może być niebezpieczny

Michał
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:09

ćwiczenia jako odpowiedź na działanie okrętów których nie ma i mam nadzieję że nie będzie dopóki nie zaspokoimy innych, dużo ważniejszych potrzeb Sił zbrojnych. doceniam energię autora wkladaną w lobbowanie na korzyść MW, ale to już naprawdę karkołomna teza....

Sternik
wtorek, 9 marca 2021, 01:15

Ależ TO JEST lobbowanie na korzyść MW.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 8 marca 2021, 18:37

"na zachodzie istnieją okrętowe systemy saomoobrony, które są zdolne do odparcia nawet zmasowanego ataku rakietowego. I takie mogą być zastosowane również na polskich „Miecznikach”." Oby panie Maksymilianie Dura, oby. Obok amunicji programowalnej nie spodziewam się żadnych systemów samo-obrony z Zachodu na Miecznikach. W PGZ jest po prostu jakieś lobby amunicji programowalnej, które pilnuje by Zbrojeniówka nie zajmowała się zdolniejszymi systemami obrony z Zachodu.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 10 marca 2021, 09:30

Bo tacy Francuzi na przykład, którzy chcieli sprzedać CM razem z okrętami podwodnymi nie będą chcieli sprzedać Asterów razem z FDI?

Harry
poniedziałek, 8 marca 2021, 18:29

Ćwiczenia Bastionów odpowiedzią na informację o budowie Mieczników. Ciekawa teza.

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:55

Zwłaszcza jak się pomyśli co było wcześniej: Bastion czy Miecznik... Wychodzi na to, że nasz Miecznik odpowiedzią na rosyjskie Bastiony, co brzmi budująco i optymistycznie! Powiedziałbym nawet pompatycznie! :D

Urko
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:12

I popatrz jak ich perfidnie w pole wyprowadziliśmy! Oni już od 2010 roku trenują jak tymi Bastionami do Mieczników strzelać. Narobili tych rakiet i tylko się w koszty wpędzili ... ;)

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 8 marca 2021, 18:02

Jakie 120 km zasięgu? Jakie 600 km zasięgu? Autor musi się mylić, bo nasz wszechwiedzący znafca Davien wielokrotnie zapewniał, że żaden rosyjski pocisk przeciwokrętowy nie jest fire & forget i jego zasięg jest ograniczony horyzontem brzegowego radaru naprowadzania, czyli ok. 40km... :D

ktos
wtorek, 9 marca 2021, 08:00

Rakieta jako taka moze miec zasieg nawet milion kilometrow. Problem w tym ze strzelasz do ruchomego celu i musisz prowadzic rakiete. Co za tym idzie, musisz jak widziec. A horyzont radarowy to wlasnie okolo 50km. Czyli dalej strzelac mozesz, ale nic nie trafisz.

Robert
poniedziałek, 8 marca 2021, 21:48

Dokladnie te pociski zrobilyby tylko dziury w pustym morzu...

Davien
poniedziałek, 8 marca 2021, 21:06

Funku, to ty nawet nie wiesz ile zasiegu mają wasze pociski?? Dobre:) No tu nie strzelali dalej niz na 50km bo na tyle maks moga wykryć cel Bastiony swoimi systemami:)

MadMax
wtorek, 9 marca 2021, 10:33

Aha, bo Rosja nie ma własnych satelit... A nie, wróć, to o nas.

Davien
wtorek, 9 marca 2021, 18:11

Ano nie ma, sami wyłaczyli swój system MKRC Liegenda bo się zwyczajnie zuzył:) A obecnie maja trzy satelity nad Atlantykiem latajace na niskim pułapie:) Ale nie wiedziałem że w Polsce mamy systemy Bastion?? Bo nasze NSM-y nie potzrebuja radaru do naprowadzania, lecą sobie na TEROM i same wyszukuja cele zaprogramowane w GSN:)

inż.
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:56

W razie wojny z Rosją i Białorusią większość z mobilizacji przechodzi na stronę Słowian. To co napisałem jest aluzją do komenta wobec Fankluba.

Davien
wtorek, 9 marca 2021, 09:24

Więc co, rosyjskei i białoruskie wojsko przechodzi na stronę Polski?? Bo Rosja to nie Słowianie.

wtorek, 9 marca 2021, 18:46

Właśnie tak .

inż.
wtorek, 9 marca 2021, 18:06

Nie chodzi o to. Chodzi o sposób w jaki opisujesz innych tu komentujących. Piszesz o nich/nas jak o obywatelach Białorusi czy Rosji. Nie przyjmujesz do siebie faktu jakim jest istnienie takiej filozofii politycznej jak słowianofilstwo czy neoslawizm. Panslawistów również można spotkać u nas na polskiej ziemi.

Davien
środa, 10 marca 2021, 00:44

Panie inż. panslawizm padł po IWS , , bo popatrz zakłądał zjednoczenie Słowian pod PANOWANIEM Imperium Rosyjskiego z narodowym jezykiem rosyjskim itp:) Sowianofilsktwo to znowu Rosja . I Słowianofilstwo to też XIX wiek, oj coś nie tak panie inz:) A Neoslawizm w Posce skończył sie pzred 1910r bo na kongreie w Sofii nie było juz żadnego Polaka.Ech panie inż, taka wpadka:)

Tweets Defence24