Reklama
  • WIADOMOŚCI

Upadek FCAS. Niemcy szukają myśliwców przyszłości

Po fiasku niemiecko-francuskiego projektu budowy nowego myśliwca Bundeswehra musi zastanowić się nad alternatywą – pisze portal tygodnika „Der Spiegel”. Rozważane są m.in. współpraca ze szwedzkim Saabem, nowe europejskie konsorcjum czy zakup dodatkowych amerykańskich F-35.

Niemiecki samolot bojowy Tornado.
Niemiecki samolot bojowy Tornado.
Autor. Jarosław Ciślak/Defence24.pl

Po przeciągających się sporach dotyczących m.in. praw patentowych i kierowania projektem, Niemcy i Francja uzgodniły w poniedziałek, że rezygnują z budowy wspólnego nowoczesnego myśliwca. Według doniesień niemieckich mediów kanclerz RFN Friedrich Merz oraz prezydent Francji Emmanuel Macron mieli razem dojść do wniosku, że przy projekcie FCAS firmy Dassault oraz Airbus nie są w stanie osiągnąć porozumienia.

Reklama

„Dla Bundeswehry pojawia się teraz pytanie, jaki zamiennik otrzyma po fiasku projektu myśliwca FCAS, który to na początku lat 40. XXI wieku miał zastąpić Eurofightery w jej flocie” – uważa „Der Spiegel”.

Jak do tej pory władze w Berlinie nie podjęły decyzji o alternatywie. W rządzie oraz w wojsku ma jednak panować przekonanie, że załogowy myśliwiec nowej generacji jest koniecznością.

Rozważając alternatywy „Der Spiegel” pisze, że możliwa jest współpraca ze szwedzkim koncernem zbrojeniowym Saab albo z innym europejskim konsorcjum, które miałoby dopiero powstać. Ewentualnym rozwiązaniem jest także zamówienie dodatkowych amerykańskich myśliwców F-35. Obecnie Niemcy oczekują na realizację kontraktu dotyczącego 35 tych maszyn. Mają one zastąpić wysłużone samoloty uderzeniowe Tornado, szczególnie w misji odstraszania nuklearnego w ramach NATO Nuclear Sharing.

Eurofightery Typhoon, które stopniowo zamawiają dla siebie Niemcy w coraz nowszych wersjach, nie są dostosowane do przenoszenia broni jądrowej. Jednocześnie jednak Luftwaffe od dawna zainteresowane są zakupem F-35, uznawanego za przydatny także w działaniach konwencjonalnych, w zakresie uderzeń w głębi terenu przeciwnika. Plany zakupu dalszych F-35 krytykowane są przez przemysł.

Strona niemiecka nie chce, by całość wykraczającego poza myśliwiec projektu FCAS zakończyła się fiaskiem – czytamy w „Spieglu”. Liczy na kontynuację współpracy z Francją m.in. przy rozwoju dronów oraz oprogramowania, które cyfrowo łączy ze sobą wszystkie elementy systemu pola walki. Francuskie władze podawały jednak w wątpliwość, czy taka współpraca byłaby możliwa, gdyby budowa myśliwca zakończyła się fiaskiem.

Reklama

FCAS (Future Combat Air System) to system bojowy nowej generacji. Nowy myśliwiec miał zastąpić od 2040 r. używane przez Niemcy samoloty Eurofighter i francuskie Rafale. Projekt, którego koszt szacowano na ponad 100 mld euro, zakładał współdziałanie myśliwca z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud.

Pomysł budowy systemu przedstawił w 2017 r. Macron, a poparła go ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel. Merz zapowiedział kontynuację projektu po objęciu urzędu kanclerza w 2025 roku. W lutym powiedział jednak, że jego kraj nie potrzebuje myśliwca tak bardzo jak Francja.

Projekt napotykał w kolejnych latach na trudności głównie z powodu sporów między koncernami – francuskim Dassault i niemieckim Airbusem, który reprezentuje też trzeciego partnera, hiszpańską Indrę. Konflikt dotyczył m.in. podziału prac i praw do wykorzystania innowacji technologicznych.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama