Reklama
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI

Ukraine Recovery Conference w Gdańsku. Polski przemysł budzi się z letargu

URC 2026
Konferencja URC 2026 w Gdańsku
Autor. M.Dura

Wśród krajów, które zawarły umowy umowa joint venture z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym, na pierwszych trzech miejscach są Niemcy, Dania i USA. Czy po konferencji URC 2026 Polska wejdzie do tej trójki?

Cztery poprzednie Międzynarodowej Konferencji ds. Odbudowy Ukrainy URC (Ukraine Recovery Conference) zajmowały się głównie czterema tematami, (tzw. wymiarami): biznesowym, społecznym, lokalnym i regionalnym oraz unijnym. Piąta edycja URC 2026, która odbywa się właśnie w Gdańsku różni się tym od poprzednich tym, że między innymi dzięki Polsce, wprowadzono piąty wymiar – bezpieczeństwa i obrony.

Reklama

Założono m.in., że dzięki temu dyskusja rozciągnie się również m.in. na:

  • problemy ochrony infrastruktury cywilnej w tym energetycznej i przemysłowej;
  • problemy humanitarnego rozminowania terenu objętego działaniami wojennymi;
  • jak najlepsze wykorzystanie technologii bezzałogowych oraz
  • umiejętne wprowadzanie i stosowanie tzw. sztucznej inteligencji.

W ramach wymiaru bezpieczeństwo i obrona pierwszego dnia konferencji URC 2026 odbyły się dwa panele dyskusyjne. Pierwszy z nich „Współczesna polityka odstraszania: zmieniający się krajobraz technologiczny pola walki” był moderowany przez Heralda Ruijtersa, zastępcę Dyrektora Generalnego i Szefa Grupy Zadaniowej ds. Bezpieczeństwa w Europie (SAFE) w Dyrekcji Generalnej ds. Przemysłu Obronnego i Przestrzeni Kosmicznej Komisji Europejskiej.

W panelu tym wzięli udział: zastępczyni sekretarza generalnego NATO Radmiła Szekerinska z Macedonii Płn., estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna, sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk, wiceminister ministerstwa obrony Ukrainy Serhij Bojew, wiceprezes Zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Jan Grabowski oraz Herman Smetanin, Dyrektor Generalny koncernu JSC Ukraiński Przemysł Obronny (znanego również jako Ukroboronprom).

Początkowo dyskutowano o nowym sposobie prowadzenia wojny a później zastanawiano się, jak to może mieć wpływie na nas wszystkich, w tym na gospodarkę. Herald Ruijters zwrócił uwagę na to, że wszystko się bardzo szybko zmienia i trzeba nie tylko opanować nowy sposób walki, ale również być do tej walki gotowym.

Współpraca z Ukrainą

Wiceminister Tomczyk mówiąc o zmianach w sposobie działań w pierwszej kolejności wskazał na tempo wojny i innowacje. Jednak nie chodzi jedynie o przewagę technologiczną, bo ją można uzyskać, tylko o bardzo szybkie zaadaptowanie się do zmieniających warunków. Przestrzegł też, że Rosja się nie zmieni i nadal będzie chciała podbijać kraje i władać innymi narodami „nawet jeżeli te społeczeństwa tego nie chcą”.

Dlatego tak ważne jest być razem jeżeli chodzi o NATO, Unię Europejską, ale i o partnerstwo takie jak z Ukrainą, bo wtedy „jesteśmy o wiele silniejsi”. „Jeżeli świat będzie zjednoczony, jeżeli będziemy wspierać Ukrainę i budować nasze silne sojusze i silne armie to do takiej wojny nigdy nie dojdzie”.

Jan Grabowski z PGZ pokreślił, że dzięki walczącej Ukrainie my

Reklama

jesteśmy bezpieczni. Zauważył przy tym, że Rosja zrobiła coś zupełnie innego niż zamierzała wszczynając wojnę, ponieważ dzięki tej wojnie Ukraina zaczęła się szybciej rozwijać. Dlatego tak ważna stała się współpraca PGZ z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym. Polska przekazała sprzęt wojskowy i ten sprzęt później wraca na remonty, np. Huta Stalowa Wola naprawia armatohaubice Krab. Grabowski przypomniał też, że dzięki wojnie na Ukrainie polskie rakiety Piorun stały się hitem eksportowym.

Serhij Bojew podkreślił, że ponieważ trwa wojna to gospodarka musi być na nią odporna i dlatego tak ważne są inwestycje. Mając takiego sąsiada jak Rosja, zwrócił też uwagę na potrzebę budowania zdolności do odstraszania. Dlatego tak ważne jest odpowiedzenie sobie na pytanie: jak wspierać Ukrainę, żeby z jednej strony doprowadzić wojnę do sprawiedliwego końca, ale również, żeby to traktować jako inwestycję w obszar odstraszania.

Bojew zwrócił uwagę na skalę tej wojny i jej nieprawdopodobną prędkość, potrzebną, żeby terminowano a nawet z wyprzedzeniem działać wobec wroga, żeby przewidywać jego kroki. Bo to oznacza przejęcie inicjatywy. Mówiąc o froncie Bojew przypomniał, że w ostatnich miesiącach Ukraińcy wyzwolili „dwa razy więcej terenu niż Rosji udało się podbić”. Pomogły w tym uderzenia średniego i dalekiego zasięgu (deep strike), które mocno wpłynęły na rosyjską gospodarkę i infrastrukturę. Dzięki temu, w ostatnich miesiącach udało się stworzyć okno szansy, które daje nadzieję na rozpoczęcie negocjacji.

Zastępczyni sekretarza generalnego NATO Radmiła Szekerinska potwierdziła powstanie tzw. „okna szansy”, ponieważ Ukrainie udało się zmienić rozkład sił w całej wojnie. „Widzimy to nie tylko na polu bitwy, ale również w potencjale uderzeń na Moskwę i Sankt Petersburg”. Widać to po zachowaniu się Rosjan, którzy widząc swoją słabość, uderzają na oślep. Atakowanie ludności cywilnej, a nawet zabytków – skarbów UNESCO, „to nie jest oznaka siły, ale oznaka ich słabości”.

Kolejna konferencja w Estonii

Dlatego trzeba naciskać na Rosję poprzez silniejszą Ukrainę. Tak można rozpocząć negocjacje o sprawiedliwy pokój. Ta pomoc musi być jednak zgodna z potrzebami wygenerowanymi przez samą Ukrainę. Przypomniała przy tym, że 75% wszystkich rakiet do systemu Patriot przekazanych Ukraińców pochodziło z programu PURL (Prioritized Ukraine Requirements List), w którym kraje NATO finansują zakupy broni i amunicji z amerykańskich zapasów. Z programu tego pochodziło też 90% innej amunicji potrzebnej dla ukraińskiego systemu obrony powietrznej.

Szekerinska zwróciła też uwagę na zmieniającą się naturę działań wojennych. Trzeba więc traktować wojnę, jako coś, co popycha nas do wyciągania wniosków i wprowadzania innowacji. Ukraina to robi szybko, sprawnie i kreatywnie. Dlatego tak ważne jest by NATO uczyło się tego od Ukraińców i to jeszcze więcej niż obecnie. Podziękowała przy tym Polsce za stworzenie Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO–Ukraina (JATEC) w Bydgoszczy.

Reklama

Margus Tsahkna ujawnił przede wszystkim, że w przyszłym roku konferencja URC będzie zorganizowana w Estonii. Przyznał też, że dużym błędem było zignorowanie zagrożenia ze strony Rosji już wtedy, gdy w 2008 roku zaatakowała Gruzję, a w 2014 roku przejęła Krym. Uznał, że agresja rosyjska ma charakter egzystencjalny i że Ukraina kupuje nam czas. Teraz więc trzeba wywrzeć więcej presji na Rosję, udzielając więcej wsparcia dla Ukrainy.

Okno szansy które się otwiera, to dla Tsahkna sygnał, że Rosja wreszcie słabnie, może przegrać tę wojnę, a Putin walczy o przetrwanie, wcześniej błędnie oceniając potencjał Ukrainy. Nie zmienia to faktu, że Rosja pozostanie krajem agresywnym i na to się trzeba przygotować. Trzeba jednak robić tak, by Rosjanie nie odebrali już nikomu nawet centymetra nie ich ziemi. Bardzo trudno jest bowiem odzyskać od Rosji zabrane terytoria. Trzeba utrzymać więc linię graniczną, by nie tracić terenu i ludzi. Dlatego trzeba też być zdolnym do wykonywania uderzeń w głębi Rosji

Skokowy wzrost produkcji

Podobnego zdania był wiceminister Tomczyk, podkreślając wagę uderzeń wykonanych przez Ukrainę na obiekty przemysłowe Moskwy i Petersburga. Zapytany o zmiany, jakie wprowadziła wojna na Ukrainie, polityk wskazał jednak przede wszystkim na duże wydatki Polski na zbrojenia. W tym roku ma być to 100 miliardów dolarów. Podkreślił jednak, że rozwijane muszą być wszystkie domeny, bo jesteśmy w XX i XXI wieku, a więc, że są zarówno okopy jak i drony.

Herman Smetanin zwrócił uwagę na kilkukrotny wzrost potencjału przemysłu obronnego na Ukrainie od czasu rozpoczęcia pełnoskalowego konfliktu zbrojonego przez Rosję. Przykładem może być koncern JSC Ukraiński Przemysł Obronny w którym wyprodukowano w 2022 roku uzbrojenia za 500 milionów dolarów, a w 2025 roku – już za 5 miliardów dolarów. To jest możliwe dzięki współpracy. Smetanin wspomniał o spotkaniach z polskim przemysłem na konferencji URC, jednak nie wskazał na wspólne przedsięwzięcia przemysłowe.

Podobnych wspólnych inwestycji nie opisał również prezes Grabowski z PGZ, przypominając jednak o ogromnych inwestycjach w PGZ, związanych np. z budową trzech nowych fabryk amunicji kalibru 155 mm razem z firmami francuskimi i brytyjskimi.

Wyjaśnieniem tego milczenia była informacja przekazana na drugim panelu w wymiarze bezpieczeństwa i obrony pt. „Integracja ukraińskiego przemysłu obronnego z Europejską Bazą Technologiczną i Przemysłową Obronności (EDTIB)” przez Annę Gwozdiar, wiceminister ds. strategicznych przemysłów Ukrainy. Wskazała ona bowiem, że ja dotąd ukraiński przemysł zbrojeniowy zawarł 155 umów joint venture z zagranicznymi partnerami. Najwięcej takich porozumień zawierają Niemcy, potem Dania i Stany Zjednoczone.

Potwierdziła to zresztą w Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która w panelu rozpoczynającym konferencję, jako udany przykład międzynarodowej kooperacji wskazała na umowę niemieckiej firmy Quantum Tencore Industries z ukraińskim producentem robotyki lądowej Tencore oraz na paliwo do rakiet Flamingo produkowane w Danii.

Można mieć nadzieję, że na konferencji URC w Estonii, po konferencji w Gdańsku, w kolejnym wystąpieniu przewodniczącej von der Leyen i wiceminister Gwozdiar będą wymienione również polskie firmy realizujące konkretne projekty wspólnie z Ukrainą.

Reklama

Zobacz również

Reklama