Reklama

Rozpoczęły się prace nad nowym "europejskim" czołgiem MGCS

21 marca 2020, 11:03
1200px-Leopard_2_A7,_Eurosatory_2010
Fot. AMB Brescia/Flickr/CC BY 2.0

Niemiecki Komitet Obrony oraz komisja budżetowa Bundestagu potwierdziły oficjalne rozpoczęcie prac badawczo-rozwojowych w ramach programu opracowania przyszłego, nowego czołgu podstawowego MGCS (Main Ground Combat System).

Pierwszym zatwierdzonym etapem prac ma być opracowanie założeń architektury elementów (SADS), które mają być docelowo częścią tej konstrukcji. Prace te potrwają 18-miesięcy. Na pierwszy etap tych prac przeznaczone ma zostać z budżetu Republiki Federalnej Niemiec do 75 mln EUR. Drugi etap ma z kolei pochłonąć 124 mln EUR. Podjęciem wspólnej decyzji o równomiernym finansowaniu wszelkich kosztów tego programu przez oba państwa biorące udział w tym projekcie — Francję i Niemcy, oznacza, że oba państwa przekażą taką samą sumę na powyższe etapy programu.

Głównymi wykonawcami i beneficjentami tych działań mają być trzy spółki — francuski koncern Nexter Systems oraz dwa niemieckie koncerny Krauss-Maffei Wegmann (KMW) i Rheinmetall Defence. Już wcześniej w związku z programem MGCS dwie pierwsze spółki nawiązały bliską współpracę, tworząc konsorcjum KMW+Nexter Defense Systems (KNDS).

Przyjęty i aktualizowany harmonogram programu zakłada zakończenie prac nad elementami składowymi nowej konstrukcji i opracowanie spójnego planu zarządzania dalszym rozwojem programu. Kolejnym etapem po zakończeniu tych działań ma być demonstracja technologii (TDP), w ramach której mają zostać opracowane i udoskonalone wszelkie dodatkowe elementy konstrukcji. Następnie w latach 2024-2027 mają one zostać zintegrowane z demonstratorem MGCS. Etap ten ma pochłonąć nawet 1,5 mld EUR. Począwszy od 2028 roku, ma rozpocząć się faza realizacji całego projektu, która doprowadzi do gotowości do rozpoczęcia produkcji seryjnej nowego "europejskiego" czołgu podstawowego począwszy od 2035 roku z planowanym osiągnięciem wstępnej gotowości operacyjnej do 2040 roku.

Pozwoli to na rozpoczęcie generacyjnej wymiany floty obecnie używanych przez francuskie i niemieckie wojska lądowe czołgów podstawowych. Obecnie w służbie liniowej obu armii znajduje się odpowiednio 222 egzemplarzy czołgów podstawowych AMX-56 Leclerc oraz 244 (docelowo według planów 328) egzemplarzy czołgów podstawowych Leopard 2A7. Nowa konstrukcja może liczyć na szerokie grono potencjalnych klientów eksportowych zarówno w ramach państw członkowskich NATO jak i innych państw, które są dzisiaj użytkownikami np. Leopardów 2. Wśród potencjalnie zainteresowanych, którzy otwarcie wyrazili swoje zainteresowanie tą konstrukcją, a także dołączenie do prac nad nią jest m.in. Polska, która poszukuje obecnie docelowego następcy obecnie używanych czołgów podstawowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 181
Reklama
biały
poniedziałek, 23 marca 2020, 09:40

no to powiem trzymam kciuki , mam nadzieje że produkcja seryjna rozpocznie się do 2030 i że właczą nas do podwykonawców , ja wiem niczego nie możemy nowoczesnego zaoferować ale chociaż jakaś częściowa Polonizacja i pełen serwis w kraju , pierwsze seryjne maszyny może udało by się pozyskać przed 2035 rokiem

Ot co
poniedziałek, 23 marca 2020, 10:51

Póki co, to ani Niemcy ani Francja nie wyraziły nawet cienia zainteresowania jakąkolwiek współpracą z Polską. W żadnym zakresie. Nie wiesz o tym? Natomiast jest opublikowana ICH ocena naszych potrzeb, gdzie ONI szacują, że Polska to RYNEK na nawet do 1000 szt nowych czołgów MBT. Wg zatem wstępnych zachodnich publikacji oni liczą, że w ramach "rozbioru rynków" zrobią swój interes życia na SPRZEDAŻY NAM czołgów.

BUBA
poniedziałek, 23 marca 2020, 12:45

Francja i Niemcy chca kasowac a nie wspolpracowac.

Grzyb
niedziela, 22 marca 2020, 15:51

Gdybyśmy mieli więcej Leopardów w znośnym stanie, można by było pokusić się o zbudowanie własnego składaka. Przykład Boruka pokazuje, że mamy na to kompetencje. Nawet jak weźmiemy licencję od Koreańczyków, to i tak powerpack będzie od MTU a armata od Rheinmetall. A na Rosjan nie trzeba nam super hiper czołgu, tylko konia roboczego w bardzo dużej ilości. Ale jako że nie mamy ani czasu ani maszyn, powinniśmy szybciutko, na wczoraj, brać K2 i nie grymasić.

olaboga!
niedziela, 22 marca 2020, 21:24

Ponieważ Hyundai już testuje ciągniki siodłowe na silniki elektryczne może się okazać, że to Koreańczycy będą prędzej mieli powerpack elektryczny do czołgów niż Niemcy. Wtedy nie trzeba będzie silników spalinowych i przekładni od Niemców. Planują już wprowadzenie akumulatorów Li-Ion do okrętów podwodnych.

biały
poniedziałek, 23 marca 2020, 09:42

niemcy testowali czołgi z elektrycznym napędem uż podczas drugiej światowej ,

Davien
poniedziałek, 23 marca 2020, 10:55

I zobacz co im wyszło, bo te potworki od Porsche'go ciezko nazwać czyms funkcjonalnym. Zreszta sam konstruktor traktował je jak swojego rodzaju eksperyment i obiekty doswiadczalne . W czołgu zwyczajnie nie ma na to miejsca

mick8791
niedziela, 22 marca 2020, 23:40

No no! I jak aku tych czolgów naładujesz w środku lasu? Może jeszcze obie stronu konfliktu będą oglaszały np 6 godzinną przerwę na ladowanie (w dalszym ciągu aktualne pozostaje pytanie z czego je naładować)? Wykorzystanie aku w OP to żaden rocket science, bo oprócz tych z napędem atomowym i AIP w zanurzeniu wszystkie pobierają energię z akumulatorów. Pomyśl zanim coś napiszesz...

BUBA
niedziela, 22 marca 2020, 18:04

Borsug odszedl w sina dal

Grzyb
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:19

Możesz rozwinąć Twoją myśl? Przejrzałem internety i nic nie znalazłem a propos dołożenia Borsuka na dalszy plan.

Olo Kwasek
poniedziałek, 23 marca 2020, 10:53

Powtarzasz to - jak mantrę ruskiego trolla- przy niemal każdym artykule. Ale wiesz oczywiście, że tym samym powtarzasz nieprawdę? I miłego dnia.

fox
niedziela, 22 marca 2020, 15:21

koszty 2 mld euro na dzień dobry. pierwsi nabywcy francuzi i niemcy. gdybyśmy go chcieli kupić to wychodzi na to że pierwsze sztuki otrzymamy po 2040roku. za sam czołg to będzie z 30mln euro za sztukę. nasze t72 do tego momentu to same rozpadną się ze starości. lepiej wejść w kooperację z koreańczykami. będzie trzeba zainwestować ale to i tak będzie taniej niż leo 3 i produkcja serwis w kraju.

poniedziałek, 23 marca 2020, 10:54

Ale po co nam toto??

Luxperpetua
niedziela, 22 marca 2020, 15:10

Czołg to bardzo droga armata na gąsienicach. Broń ofensywna. Wybieramy się do Moskwy czy chcemy się obronić? Jeśli obrona to potrzebujemy OPL i broni przeciw pancernej.

Dzięki
poniedziałek, 23 marca 2020, 10:57

Skoro czołg to broń ofensywna, to znaczy że Rosja, szykuje się do najazdu. Najwyraźniej wybierają się ze swymi czołgami do Warszawy? Dobrze że nam zdradzasz plany reżimu Putina!! Musimy mieć zatem jak najwięcej nowego sprzętu. Jak najwięcej!! Jak najmocniejszego!!

biały
poniedziałek, 23 marca 2020, 09:44

czołg schowany między blokami który dodatkowo jest osłaniany przez piechotę po bokach to bardzo mocna broń obronna , z powodu bloków ciężko zniszczyć lotnictwem , z powodu osłony piechoty ciężko podejść aby użyć rakiet

Davien
poniedziałek, 23 marca 2020, 10:58

Czołg stojacy w miejscu to tylko kolejny cel a na taka sytuacje jak piszesz to się posle salwę artylerii i albo pogrzebie go pod tymi blokami albo załatwia go podpociski jak BONUS czy SMART

vc Hert
poniedziałek, 23 marca 2020, 04:30

Bez możliwości przełamania zapomnij o obronie. Przeciwnik zgrupuje siły i zgniecie obronę w wybranym przez siebie słabym punkcie. Statyczna obrona na nizinach się nie sprawdza (linia Maginota, obrona aktywna - Bitwa Warszawska).

2000
niedziela, 22 marca 2020, 14:36

Nie ma co marzyc. Ten czołg bedzie super drogi bo bedzie komputer na gasienicach. Po co 20 lat czekac aby tylko 150 sztuk kupic.

Lee
niedziela, 22 marca 2020, 13:13

Czy Polsce potrzebę są czołgi?

Tyle w temacie
poniedziałek, 23 marca 2020, 10:59

Przecież to oczywiste że tak. Skad aż tak naiwne, dziecinne wręcz pytanie?? Ciut logiki? Skoro czołgi mają Francuzi i Niemcy "osłonięci" od Rosji m.in. POLSKĄ, to my, bezpośrednio zagrożeni przez Rosję, absolutnie musimy mieć czołgi.

Ksi
niedziela, 22 marca 2020, 14:53

Tak

Dzis pytanie dziś odpowiedź
niedziela, 22 marca 2020, 14:45

A czy rycerzowi wystarczyła tarcza ? Do walki potrzebny jest też miecz. Czołgi.

gliwiczanin
niedziela, 22 marca 2020, 13:13

Nie mamy czasu czekać do 2040 roku na nowe czołgi, które zastąpią stare T-72. Najlepiej by było dogadać się obojętnie z jakim krajem by na zasadach partnerskich stworzyć nowy czołg (z Włochami lub Koreą Płd.) lub kupić na licencje np. od Korei Płd. umożliwiającą głębokie ingerowanie w konstrukcję czołgu.

Lord Godar
niedziela, 22 marca 2020, 14:15

Zgoda , nie mamy tyle czasu co inni .

easyrider
niedziela, 22 marca 2020, 12:06

Wstępna gotowość operacyjna do 2040 r. to gruszki na wierzbie. Jak będzie wyglądała UE za 20 lat to najlepsi progności nie wiedzą. W 2011 r. jak Francja i UK robili rozwałkę w Libii, to kto prognozował, że w 2020 r. graczami będą tam Rosja, Turcja, Egipt? Nam potrzebna jest szybka i skuteczna wymiana T-72 i PT-91. Tylko licencja K2 i na bazie doświadczeń licencyjnych opracowywanie następnej, własnej konstrukcji.

ryba
niedziela, 22 marca 2020, 00:06

Chellenger 2 super opcja dla nas może warto było by sie z angolami dogadać .

COVID 19
niedziela, 22 marca 2020, 16:20

A jak chcesz się dogadać z tym z samolubem z poza Unii Europejskiej ??? dla takich "partnerów" jak my kurs funta jest bardzo wysoki.

KN
niedziela, 22 marca 2020, 23:43

Bo Francja i Niemcy to oczywiście nie samoluby...

QRF
niedziela, 22 marca 2020, 16:07

Świetny pomysł. Konstrukcja z końca lat 70tych, 120mm gwintowana lufa do której amunicję trzeba będzie sprowadzać z GB. Super!

LLd
niedziela, 22 marca 2020, 00:03

Mam nadzieję, że teraz już wystarczająco wyraźnie widać jak wygląda europejska solidarność. Ona jest dobra wtedy jak służy Niemcom i Francuzom. Jak nie służy (polskie firmy transportowe, materiały do walki z koronawirusem, czy prace nad tym czołgiem) to nie ma solidarności. UE to obecnie projekt nakierowany na wzmacnianie Niemiec i Francji kosztem peryferiów. Bierzmy ile się da o ile jeszcze netto jesteśmy na plusie), a jak się przestanie opłacać, to wyjdźmy z tej Unii.

lolek
niedziela, 22 marca 2020, 16:38

100/100 podzielam zdanie

Gabor
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:05

Ja również. Z Francją, od końca II wojny, jeszcze nam się nie udało zrobić żadnego dobrego interesu. Najbardziej np. złodziejskie supermarkety są francuskie, w żadnej francuskiej firmie, Polacy nie są dobrze opłacani. I od lat walka przeciwko Polsce w Unii. A Niemcy wcale nie lepsi. Choć np dużo zainwestowali w Polsce, i to w firmy produkcyjne.

Tomasz33
niedziela, 22 marca 2020, 12:11

Małżeństwo to ciągłe problemy, najpierw rozmowa, a w tym konkretnym przypadku o ewentualnych reformach. Żadne opuszczanie UE nie jest dla Polski dobre.

easyrider
niedziela, 22 marca 2020, 20:33

Czasami małżeństwa się rozpadają. I unie też. Żaden historyczny sojusz nie trwał zbyt długo.

Tomasz33
poniedziałek, 23 marca 2020, 09:51

Różne Związki Sosjalistycznych Republik Radzieckich podobnie, a ludzie później za nimi tęsknią, także..........:).UE to jednak co innego, inne cele, brak represji wobec obywateli itd. T Łączy te 2 organizacje tylko duża liczba narodów, które mają czasami różne interesy. Na rozpad UE bym nie liczył.

arkos
niedziela, 22 marca 2020, 14:25

W100% sie zgadzam

niedziela, 22 marca 2020, 10:38

Co ma do tego europejska solidarnosc Niemcy i Francja dogadali sie że zbudują wspólnie czolg zwłaszcza ze mają wielkie koncerny zbrojeniowe na światowym poziomie ludzi sprzęt technologie i pieniądze Polska jest im potrzebna w tym projekcie jak piąte koło u wozu To że kupimy 800-600 to kompletna fikja

CdM
niedziela, 22 marca 2020, 06:16

Podsumowując, jesteśmy w ue od 16 lat, cały czas na potężnym plusie finansowym, wiele polskich firm zyskało rynki, a nawet jak wspomniane transportowe stało się potentatami, miliony Polaków mogą swobodnie podróżować mieszkać i zarabiać ale... UE służy tylko Niemckm i Francuzom. Aha.

Na chlodno
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:35

Gwoli prawdy, to nie nasze środowiska ekonomiczne, wypowiedziały się już przecież dawno, że tylko kraje starej Unii wliczajac Niemcy, Benelux, Anglie i Francję zyskały najwięcej pod każdym względem. Od zawsze miały największe np. dopłaty do rolnictwa, rybołówstwa, ulgi inwestycyjne, mogły wspierać finansowo bez obaw swoje np. stocznie. Temu raczej nie zaprzeczysz!! I tylko one. A już np. Włochy, Hiszpania, Portugalia i Grecja nie miały tak różowo. Dodatkowe profity "stara Unia" osiagneła po wprowadzeniu w Unii Euro. W tym zdecydowanie najwięcej Niemcy! Tak twierdzą ekonomiści, i to nie polscy. Można zatem raczej potwierdzić, że rzeczywiście Unia najbardziej przysłużyła się właśnie Niemcom i Francji. Tak to jest opisywane w literaturze ekonomicznej.

LLd
niedziela, 22 marca 2020, 21:32

Co to znaczy na dużym plusie? Masz na myśli różnice pomiędzy wpłatami do budżetu UE i środkami, które otrzymaliśmy? Ale to nie jest całość problemu, bo np. zachodnie firmy dostały nieskrępowany dostęp do polskiego rynku i z kapitałem wielokrotnie wyższym nisz nasz robiły co chciały. Bo np znaczna część z dotacji wraca z powrtem do krajów starej UE. Bo polacy którzy wyjeżdżają osłabiają Polskę, a budują bogactwo innych krajów. Trzeba rzetelnie to policzyć i zacząć POWAŻNIE myśleć o alternatywach. Jak do tej pory w Europie udał nam się tylko sojusz Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Sojusze z obcymi mocarstwami tylko taktyczne, dające czas na wzmocnienie się, docelowo budowanie własnej potęgi, nie mamy innej drogi.

myślenie nie boli...
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:36

Równie dobrze można mówić, że Plan Marshalla to nie był sukces, bo amerykańskie produkty zyskały dostęp do europejskiego rynku, a studiowanie za oceanem stało się modne i doprowadziło do odpływu wielu osób do Ameryki... Niestety nie licząc hipotetycznych bzdur alternatywa jest prosta: kraje które pozostały poza UE, a do ich rynków straszne zachodnie firmy nie dostały nieskrępowanego dostępu i których obywatele nie wyjechali masowo na zachód (np. Ukraina, Serbia czy Turcja) rozwijały się znacznie wolniej, za to patologie takie jak korupcja czy oligarchizacja przybrały tam znacznie wyższe wartości. Ktoś kto mówi o wychodzeniu z Unii po prostu działa na szkodę państwa i narodu polskiego - bez względu na to jak obłudnie to uzasadnia.

LLd
wtorek, 31 marca 2020, 00:40

Jak widać na twoim przykładzie, myślenie jednak chyba może boleć. Napisałem żeby zrobić rzetelny rachunek a nie powtarzać frazesy na temat dopłat, co jest tylko małym wycinkiem prawdy. Napisałem, że powinniśmy być w UE tylko tak długo jak nam się to opłaca i ani dnia dłużej. Z tym że totalsi zatykają uszy i zamykają oczy jak tylko wspomni się o rzetelnych wyliczeniach, to jest właśnie kwintesencja głupoty. Wychowanie dziecka i edukacja kosztuje średnio 260 tys. zł a więc sam odpływ 2 mln młodych ludzi, kosztował Polskę około 520 mld zł.

easyrider
niedziela, 22 marca 2020, 20:37

Wiele polskich firm drugiej kategorii. Znacznie więcej padło. Poza tym co to znaczy swobodne podróżowanie? Kanadyjczyk wjeżdżając do USA musi pokazać na granicy paszport. W drugą stronę to samo. Nie podróżują swobodnie?

Leon
niedziela, 22 marca 2020, 16:55

Dobrze napisane

logistyk
niedziela, 22 marca 2020, 16:41

"UE służy tylko Niemcom i Francuzom". To prawda. Jesteśmy dla nich rynkiem zbytu nie do pogardzenia.

Szewczyk
niedziela, 22 marca 2020, 16:17

Uważasz , że Unia daje kasę za darmo. To jesteś naiwny.

w
niedziela, 22 marca 2020, 18:53

z tym dawaniem za darmo to byłbym bardzo przeciw

Jakub
niedziela, 22 marca 2020, 12:16

Nie bardzo rozumiem co znaczy plus finansowy. Wiele polskich firm zyskało potencjalny dostęp do rynku UE, firmy zagraniczne z dużo większym potencjałem i kapitałem dostały dostęp do polskiego rynku. Wiele firm zniknęło lub zostały zastąpione przez kapitał z UE. Branża transportowa to niska marża, polskie ciężarówki wożą części z których Niemcy składają turbiny gazowe które późnej kupują do nowych elektrowni polacy, którzy są do tego zobowiązani przez prawo UE. Miliony Polaków może swobodnie wyjechać z kraju i pracować w UE. Miliony tak właśnie zrobiły, budując tym samym potencjał w innych krajach. Więc tak, UE służy najbardziej Niemcom wystrczy spojrzeć trochę głębiej.

tutuś
niedziela, 22 marca 2020, 16:10

bardzo trafne uwagi, dodam skromnie jeszcze tylko, że polskie firmy transportowe nie jeżdżą ( niestety) polskimi ciężarówkami i część zarobionych pieniędzy ( z i tak malej marży) muszą oddać firmom z Niemieć, Francji, Szwecji itp w formie zapłaty za pojazdy ale również części serwis itp

tutuś
niedziela, 22 marca 2020, 10:30

mam wrażenie że komentarz LLd dotyczył tzw. solidarności europejskiej, która jak pokazały ostatnie dni warta jest funta kłaków ( jak nie wierzysz spytaj Włochów) . Nikt nie neguje korzyści jakie dotychczas odniosła Polska z członkostwa w UE ale obecny kryzys pokazał prawdziwą twarz unii i nie możemy udawać że tego nie dostrzegamy. Trzeba to przemyśleć na zimno i wyciągnąć wnioski a potem zrobić to co będzie dla nas korzystne nie wyłączając z jakichkolwiek powodów żadnej opcji

Luk
niedziela, 22 marca 2020, 12:09

Dla nas korzystne jest tylko i wyłącznie pozostanie w UE, która może nie jest jakaś mocna instytucjonalnie, ma swoje problemy, ale nie ma dla niej na ten moment żadnej alternatywy, a przynajmniej my takiej nie zbudujemy. Na wschód nawet nie ma co się oglądać, bo tam wszelkie sojusze polegają na poddaństwie a nie współpracy.

tutuś
niedziela, 22 marca 2020, 16:14

z naciskiem "na ten moment" a alternatywę zdaje się rozpoczęliśmy już jakoś organizować. Polityka to patrzenie na lata, dziesiątki lat do przodu. "Ten moment" to z punktu widzenia interesów państwa to zamierzchła przeszłość.

warto, abyś o tym pamiętał!
niedziela, 22 marca 2020, 10:25

UE nie kończy się tylko na swobodnym przepływie ludzi, towarów i usług.

Sidematic
niedziela, 22 marca 2020, 03:30

Jak wygląda europejska solidarność pokazali Niemcy konfiskując zakupione przez Włochy środki ochrony osobistej, które były przewożone przez teren Niemiec (z Antwerpii). Wcześniej Niemcy odmówili Włochom sprzedaży respiratorów i środków ochrony. Jak mówi red. Wróblewski: kryzys to dobry czas na reformę. Nie można zmarnować dobrego kryzysu bo nie wiadomo kiedy nadarzy się następny.

easyrider
niedziela, 22 marca 2020, 20:39

Wydarzy się szybciej niż nam się wydaje. Gigantyczne napięcia społeczne mają gwarantowane. Nie da się w jednym państwie zgromadzić tylu różnych nacji i wmówić im, że się wszyscy kochają.

Tedi
sobota, 21 marca 2020, 20:10

Stracony temat lepiesz szukać współpracy gdzie indziej. My sami potrzebujemy dwa razy tyle czołgów co Niemcy i Francja razem wzięci.

kj1981
niedziela, 22 marca 2020, 12:47

To, że potrzebujemy, to jeszcze nie znaczy, że nas stać.

Gustlik
niedziela, 22 marca 2020, 03:36

I do tego 2x szybciej. Polska powinna kupić od Ukrainy technologię produkcji Opłota w wersji 120 mm razem z lepszą armatą i ppk strzelanymi z lufy. Na najbliższe 30 lat ten czołg by nam wystarczył. Rosjanie niczego górującego nad Opłotem nie mają. T-14 jest fajna ale na zdjęciach.

Italiano
sobota, 21 marca 2020, 19:47

Niemcy "olali" Polski przemysł. Teraz trzeba pokonać koronawirusa , zrobić bilans, i zająć się obroną przeciw lotniczą i przeciw rakietową.

michalspajder
sobota, 21 marca 2020, 23:37

Niemcy "olali" Polski przemysł. Nie, powinno byc: Niemcy olali polski "przemysl". Smutna, ale prawda. Dlatego zlecono pudrowanie T72, zeby jakiekolwiek mozliwosci polskiego "przemyslu" w dziedzinie produkcji czolgow utrzymac.

poniedziałek, 23 marca 2020, 11:46

Michałku, pracowałem w dużej firmie zachodniej. Ponad połowa kooperacji to polskie firmy, kolejne 30% import z... Azji. Może 20% z Europy zach. A "nowa, zachodnia inwestycja" powstała po sprywatyzowaniu czyt sprzedaży za grosze... niemieckiemu koncernowi. Jak tę prawdę określisz? Inny niemiecki koncern wykupił, za poprzedniej ekipy, dużą wytwornię elektrotechniki sprzedawanej do Rosji. Zagwaranowano związkom dwa lata spokoju. Po dwóch latach zakład zamknięto, dziś stoją tam już piękne bloki, a cały rosyjski rynek zaopatruje dziś plajtująca kiedyś fabryka tego koncernu zlokalizowana gdzieś pod Bochum w Niemczech!

michalspajder
poniedziałek, 23 marca 2020, 21:53

w Prochowicach byla fabryka slynnego na cala Polske pasztetu. Wykupilja nalezacy juz wtedy do Amerykanow Animex i po 4 latach zamknal. Prochowice stracily wiele miejsc pracy. A ta amerykanska firma nalezy juz do kogo? A do Chinczykow. Ktorzy oczywiscie rowniez przejeli produkcje. Z czego pan jest taki dumny? Ze wytwarzamy podzespoly? Dlatego nazywam polski przemysl "przemyslem". Jednym kliknieciem palcow wlasciciel zdecyduje-zamykamy. I tyle. Jak np. stalo sie z polskimi hutami.

poniedziałek, 23 marca 2020, 14:21

Jestem z Dolnego Slaska.Rowniez mam przyklad.Po zmianie ustroju na poczatku lat 90-tych

rotor
sobota, 21 marca 2020, 19:10

Powinniśmy się trzymać z daleka od tego projektu. Czołg to broń ofensywna, mamy zamiar kogoś atakować,.? Za tę kasę, lepiej dokupić F 35.

FR technologiczne imperium
niedziela, 22 marca 2020, 11:38

Podział na bronie ofensywne i defensywne już dawno się zatarł , defensywny to może być nieruchomy bunkier a nie czołg .

michalspajder
sobota, 21 marca 2020, 23:39

Ktore stracimy w pierwszym dniu ofensywy przeciwnika z powodu razacych brakow w naszej OPL. Popradami, Bialymi, A/AG35 czy Pilicami nie obronimy naszych baz lotniczych. A ile sa warte Newy czy Wegi? Na chwile obecna to juz tylko spekulacje...

Davien
niedziela, 22 marca 2020, 03:07

MIchał po pierwsze Rosja nie ma tylu rakiet by zniszczyc polskie lotniska, po drugie wysyłanie bombowców przeciwko F-16 i F-35 oznacza ze szybko sie Rosji te bombowce skończą a po tzrecie Newy cz Kuby moga doskonale zwalczać własnei takie pociski manewrujące czy bombowce rosyjskie. Do tego mysliwec tez robi za skuteczna OPL.

michalspajder
poniedziałek, 23 marca 2020, 03:09

Napisales, ze Rosja nie ma tylu rakiet, zeby zniszczyc polskie lotniska. Zgadzam sie, ale z jednym zastrzezeniem: nie ma tylu w Kaliningradzie. Moze przesunac jednostki z glebi swojego terytorium na zachod. Jak daleko? Zalezy, na ile pozwoli Bialorus. Ukraina stawi raczej opor. I Rosja na pewno nie uzyje glowi jadrowych, az tak glupi nie sa.

Davien
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:04

Michał, Rosja ma ok 300-400 pocisków 3M14 i mniej więcej drugie tyle Ch-101 wiec tak,ma za mało bo znacznie lepszych BGM-109E na jedna baze poszło 60 a i tak pas startowy ocalał bo manewrujace sie nei nadaja do jego niszczenia. Iskanderami-M nikt w lotniska strzelać nie bedzie bo nie ma to sensu, Toczka i BM-30 maja za mały zasieg więc zostaje co? Tylko bombowce a tu nawet stara Wega sie będzie mogła wykazać.

Ruskij sołdat-FR
niedziela, 22 marca 2020, 10:03

Panie Davien a wiesz ile FR ma baterii/wyrzutni Iskanderów w Kaliningradzie? Wystarczy dwie salwy i po lotniskach w Polsce (zasięg ok. 400 do 500 km). Tylko opl na bardzo wysokim poziomie zapewni nam odpowiednią ochronę i ochronę dla wojsk lądowych broniących się/kotraatakujących od każdego kilometra ziemi RP na wschód od Wisły a nie linii Wisły i tylko tego co na zachód od Wisły.

myślenie nie boli...
niedziela, 22 marca 2020, 17:11

Ja to wiem, więc pozwolisz, że sprostuję te kłamstwo: znajdująca się w Ob. Kaliningradzkim tzw. 152. "brygada" rakietowa ma w swoim składzie dwanaście wyrzutni 9P78-1 (słownie: dwanaście!) które są w stanie jednorazowo w dwóch salwach odpalić maksymalnie 24 pociski. Doświadczenia Syrii wskazują, że blisko 60 trafień podobnymi głowicami jest w stanie wyeliminować pojedyncze lotnisko na kilka dni, także mówienie że to wystarczy, by było "po lotniskach w Polsce" to zwykła bzdura. By ta śmieszna liczba wyrzutni mogła wyeliminować lotniska w całym kraju musiałaby zostać uzbrojona w głowice jądrowe, co jednak jest niemożliwe, bo oznaczało by koniec życia w Moskwie i jej rozległych koloniach. Dla porównania: Polska kupiła w Stanach 110 pocisków JASSM i JASSM-ER - czy to oznacza, że "wystarczą dwie salwy i po lotniskach" od Suwałk aż po Moskwę?

Ruskij soldat - FR.
poniedziałek, 23 marca 2020, 22:16

Mówią Panu coś takie daty jak: 1 września 1939r., 17 września 1939r. słowa Tora, Tora, Tora i Blitzkrig - a by oddać drugą salwę następnych dwóch pocisków wystarczy 30 minut przeładowania. Zatem jak się ogarniemy to może po trzeciej lub czwartej salwie odpowiemy lotniczo lub artyleryjsko (Suwałki i bateria Krabów) o ile jakiś pas (a nie 60 trafień z palca wyssanych) będzie zdolny do tego by samolot wystartował. Przypominam, że obecne samoloty bez pasa betonowego i to do tego czystego nie są wstanie nawet uzyskać stosownego rozbiegu do startu.

myślenie nie boli...
środa, 25 marca 2020, 00:17

brniesz w absurd, więc pozwól, że i to zostanie odkłamane: mówisz, że 60 trafień wyssałem z palca, a nawet mało uważny czytelnik tego portalu powinien wiedzieć jakie były skutki rakietowych ataków na Syryjskie bazy lotnicze w ostatnich latach - mam ci podać linki żebyś przestał gadać głupoty? to z resztą nic nowego, bo wszystkie wojny z ostatnich co najmniej 40 lat (co najmniej od Falklandów) pokazały, że samo bombardowanie pasów startowych jest bezcelowe i nie przynosi praktycznie żadnych zamierzonych skutków. celowe jest jedynie eliminowanie konkretnych elementów uzbrojenia w momencie gdy znajdują się one na lotnisku, może od razu dodam: w konkretnym miejscu na lotnisku, bo lotniska to tak duże obiekty, że nawet kilkadziesiąt trafień nie daje żadnych gwarancji na zniszczenie czegokolwiek wartego zniszczenia. napisałeś "że obecne samoloty bez pasa betonowego i to do tego czystego nie są wstanie nawet uzyskać stosownego rozbiegu do startu", tyle że jakimś dziwnym trafem w praktyce nikt tak nie robi... widzisz, ataki należy przeprowadzać tak jak to miało miejsce w Syryjskim Chmejmim 31.12.2017 gdy w precyzyjnym bombardowaniu ruscy straci 7 samolotów, a nie bombardować beton na pasie i liczyć, że naprawa zajmie więcej niż kilka godzin. niestety obecnie Iskandery nie mają systemów precyzyjnego naprowadzania w czasie rzeczywistym więc by wyeliminować na tydzień pojedynczą bazę lotniczą np. w Łasku cała ta "brygada" musiałaby odpalać rakiety, ładować nowe i odpalać i znów ładować i znów odpalać - to nie są Kraby, to nie będą minuty tylko 2 godziny i to zakładając, że lotnictwo NATO oraz artyleria w Polsce i na Litwie będzie się temu biernie przyglądać. Jeśli natomiast - co jest znacznie bardziej prawdopodobne - zaraz po pierwszym odpaleniu całe te 12 wyrzutni zacznie uciekać, próbując uniknąć zniszczenia, i zakładając że uniknie wykrycia i wyeliminowania przed zajęciem kolejnej dogodnej pozycji do załadunku rakiet i odpalenia kolejnej salwy, to unieszkodliwienie przysłowiowego Łaska zajmie mu cały dzień. Pisząc o trzeciej i czwartej salwie też mijasz się z prawdą, bo obecnie pełna jednostka ognia 152. "brygady" rakietowej to w sumie tylko 48 pociski i później musi ona wracać do bazy, której oczywiście nikt w międzyczasie nie zbombardował, bo NATO nie wie gdzie ona jest... Jednym słowem, odrzucając propagandę: bez użycia głowic atomowych cała ta "brygada" z jej 48 rakietami może skasować nam z zaskoczenia kilka mostów i centrów dowodzenia, spowodować panikę w kilku miastach, opóźnić przybycie posiłków z Zachodu o kilka czy kilkanaście godzin - i to wszystko.

niejaki Błochin
niedziela, 22 marca 2020, 21:35

Ale skoro kupujemy HIMARS-y to aż się prosi, by kupić do nich nie tylko GLRMS, ale i GLSDB, które z 200 km precyzyjnie zniszczą cele stałe ( za 50 tys ) lub ( za 250 tys. ) cele manewrujące. Na takiej odległości to już się trochę trudniej szuka mobilnych wyrzutni.

Davien
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:07

GLSDB ma zasięg do 150km a my kupilismy ATACMS o zasięgu 300km i najprawdopodobniej mozliwosci naprowadzania na cele ruchome (choc troche ich mało). W 2020-21miały wejść GMRLS-ER o zasiegu ponad 120km

Tomasz33
niedziela, 22 marca 2020, 12:16

A wiesz ile Polska ma pocisków JASSM, JASSM ER i NSM? Oraz ile sztuk artylerii lufowej i rakietowej? Cały Kaliningrad jest w zasięgu. Rosja bez jakiegoś załatwienia/rozwiązania sytuacji na Ukrainie, Białorusi czy w państwach bałtyckich nic Polsce nie zrobi.

Stefan
sobota, 21 marca 2020, 23:20

I jeszcze jedno. F 35 to broń defensywna?

Lord Godar
niedziela, 22 marca 2020, 14:20

Dopóki będzie latał nad Polską to będzie broń defensywna , a jak poleci nad terytorium kalinki to już można będzie go potraktować jako broń ofensywną lub "aktywnej defensywy" ...

bobb
sobota, 21 marca 2020, 23:49

Jeżeli przyjąć, że zdobycie przewagi w powietrzu praktycznie paraliżuje mozliwość ataku lądowego, to jak najbardziej tak, jest to bardzo skuteczna broń defensywna.

xawer
niedziela, 22 marca 2020, 04:04

Tylko że F-35 nie służy do "zdobycia przewagi w powietrzu"(tylko F-15) a do przełamywania obrony i skrytych ataków na tyły npla(podstawową funkcję, zbieranie danych, nie jesteśmy w stanie wykorzystać) I ta ofensywna, agresywna cecha F-35 jest Polsce bardzo potrzebna(żeby ruskom nie przychodziły do głowy żadne głupie pomysły w stylu bezkarnego bombardowania Warszawy)

Wojciech
niedziela, 22 marca 2020, 03:43

F-35 NIE JEST samolotem do wywalczenia przewagi w powietrzu ani obrony przestrzeni powietrznej. To samolot który ma się "włamać" do A2AD i otworzyć drogę bombowcom i innym samolotom. Nie nadaje się do obrony przestrzeni powietrznej. Do obrony przestrzeni powietrznej nadają F-15 i F-18 Super Hornet. Szczególnie ten ostatni z wersją EA-18G Growler.

Stary
niedziela, 22 marca 2020, 20:45

No i fajnie. Nasze F-35 się włamują (za 10 lat, jak je dostaniemy) ... i co dalej ? Kto lub co leci za nimi ? Czy ktoś w MON planuje cokolwiek w takim horyzoncie czasowym ? Może uda się do tego czasu zakończyć dialog techniczny nad systemem Ottokar Brzoza....

kblomkvist
niedziela, 22 marca 2020, 13:23

Przecież Growler to wyspecjalizowany samolot SEAD.

Orthodox
niedziela, 22 marca 2020, 10:59

Akurat Growlery, do spółki z Super Hornetami też służą do przełamywania obrony.

F
sobota, 21 marca 2020, 20:48

A co chcesz się okopac w kordonowo na granicy?

sobota, 21 marca 2020, 19:27

Po co nam f35 ? Odpowiedz najlepiej. Uzasadnij.

ryba
niedziela, 22 marca 2020, 11:28

ja ci odpowiem -F 35 boicie sie bo jest dla was niezauważalny i morze przemknac nad waszymi radarami zniszczyc cel i zwiac zanim zdążycie zareagować ,może wykryć ze znacznej odległości latajacy obiekt ( samolot ,rakieta) i zanim ten sie zorientuje zniszczyc go to tylko dwie z wielu zalet tego rozwiazania .Co do przewagi powietrznej to potencjalny przeciwnik chciałby nas w nie wciągnąć jako że maja przewagę ilościową ale my możemy sobie w nocy naleciec i im te lądowiska wraz samolotami pocichutku rozwalic bez walk o przewage w powietrzu ,reszte zrobi Wisła i narew tylko czy narew jest nam teraz taka pilna?

no
niedziela, 22 marca 2020, 17:32

Człowieku. f35 kupujemy i co - zakładamy ze polska będzie strona atakująca. Po enete - ewentualny agresor zniszczy te samoloty na ziemi - i po nich. po ente - 35 sztuk - ile będzie w pełnej gotowości 60-70 % ? po ente - czym chcesz bronic lotnisk gdzie bedą te samoloty przed atakiem rakietowym ? po ente - gdzie jest obrona plot ? po ente - za ta kasę można zbudować dobrą obronę plot. po ente - myślisz że ewentualny agresor stanie na granicy i da nam czas na reakcję ? - czy zaleje kraj duża ilością pocisków rakietowych itp. , które zniszczą strategiczne cele. co wtedy zrobią te samoloty - jeśli uda im się przeżyć atak i wystartują ? czy te 35 sztuk odstraszy wroga - nie. Bo nie w jakości - tylko w ilości jest element przewagi. jaki jest koszt jednej rakiety o zasięgu np. 1500 km a jednego samolotu ? pamiętaj, że samolot musi gdzieś wylądować po akcji, ktoś musi się nim zająć itp zanim ponownie wystartuje. stać nas na to - żeby wydać tyle kasy ??? nam potrzeba rakiet o dużym zasięgu, które będą wycelowane w strategiczne cele u sąsiada - i on o tym musi wiedzieć. kupowanie na pokaz - inni maj a i my tez musimy mieć - to żałosne. 35 samolotów nie obroni kraju przed ewentualnym agresorem . Może zniszczymy więcej jego samolotów - ale co z tego. powstrzymasz tymi samolotami zagony pancerne, piechotę, zielonych ludzików itp ? macie klapki na oczach i wierzycie w coś co jest nie realne i będzie kosztowało bardzo dużo kasy, która jest potrzebna gdzie indziej. jesteśmy za blisko wroga, żeby zapominać o jego wojskach rakietowych i wydawać durnie miliardy- tylko po to, żeby kolejny raz polizać pośladki tym za oceanu.

k
niedziela, 22 marca 2020, 10:08

A po co Rosja tak bardzo chce mieć samolot tej klasy? I pomimo wielu starań nie ma i długo mieć go nie będzie? I dlaczego z tego powodu prowadzi kampanię ośmieszania i krytykowania wszystkich , którzy F-35 kupują? I dlaczego Polska ma nie mieć 32 samoloty najnowszej generacji więcej niż Rosja? Tym bardziej że Rosja ma i będzie mieć w najbliższym czasie ZERO samolotów tej klasy! I dlaczego wszyscy którzy mogą i których na to stać kupują te samoloty? A niektórzy zamawiają kolejne, dodatkowe egzemplarze? No po co? Odpowiedz sam sobie na te pytania i już będziesz wiedział! :-)

erweretertwrewer
sobota, 21 marca 2020, 23:18

Po to, żeby samemu widzieć, nie będąc jednocześnie widzianym :)

Ustawiator
sobota, 21 marca 2020, 17:55

Widzę że KE da im kasę bo to byl projekt obecnej szefowej Dla Francuzów to gratka na transfer technologii wieży Jeszcze jeden europejski projekt typu. WIDMO jak ten samolot 6 generacji

sobota, 21 marca 2020, 18:38

Gdzie pisze że UE będzie to finansować

Grzyb
niedziela, 22 marca 2020, 14:50

Żeby dostać z Unii kasę na wspólny europejski program muszą uczestniczyć minimum 3 firmy z minimum 2 państw. Przeczytaj jeszcze raz artykuł, to zrozumiesz.

Sidematic
niedziela, 22 marca 2020, 03:44

Będzie. Już Niemcy i Francuzi się o to postarają.

Tomasz33
niedziela, 22 marca 2020, 12:20

NIemcy I Francuzi dają na UE najwięcej pieniędzy, więc o nic się nie muszą starać. Oni będą to finansować, a nie inne kraje które pobierają fundusze.

Transformers
sobota, 21 marca 2020, 17:50

Pomijając kwestie polityczne to> za długo potrwa zanim powstanie a jeszcze dłużej nim zastąpi nasze T i L tak więc trzymajmy kciuki za >K2PL<

BUBA
sobota, 21 marca 2020, 18:03

Ale K2PL tez juz trwa za dlugo

poniedziałek, 23 marca 2020, 11:50

A skądeś wytrzasnął, że w ogóle trwa? "Cegielski owszem gadał, rząd polski?? Nie słychać jakoś!

Davien
niedziela, 22 marca 2020, 03:10

BUBA, a zamówiłes prace u Koreanczyków, zapłaciłes za licencję, dałeś im kase by ci opracowali prototyp, kupiłes wyposazenie dla fabryk i wyszkoliłes ludzi?? Bo bez tego i miliardów dolarów zapomnij o K2PL. No chyba ze wg ciebie K2PL będa budować na lini montazowej małpich wersji T-72:)))

BUBA
niedziela, 22 marca 2020, 13:29

Mam zamawiac prywatnie od cuego jest MON

Davien
niedziela, 22 marca 2020, 15:14

BUBA, pokazałem ci jedynie co trzeba w ogóle zrobić zeby rozpocząć produkcje tego K2PL Aha dolicz jeszcze czas potzrebny by to zrealizować

Transformers
sobota, 21 marca 2020, 20:18

Tu wszystko trwa długo> takie popularne trio na topie na przykład> Wisła-Homar-F-35 no i patrz_ jeszcze nie ma a już płacimy co hamuje skutecznie inne programy.

laik, zupełny laik
sobota, 21 marca 2020, 16:31

Czyli za 8 lat dowiemy się jakie będzie miał czołg, który będzie produkowany za 20 lat, a dla nas dostępny najwcześniej za 25 -30 lat. Czy nasze T-72 i PT-91 za 20 lat dalej będą spełniać podstawowe wymagania dla czołgów na naszym teatrze działań? I jak ktoś sobie odpowie na to pytanie, to okaże się, że trzeba jednocześnie iść teraz w K2 i w Leoparda 3 za 30 lat.

tut
sobota, 21 marca 2020, 18:55

Raczej w K2 a potem w K3 który będzie mniej więcej w tym samym czasie. A Koreańczycy oferują nam współpracę w przeciwieństwie do Niemców i Francuzów.

Alternatywny Fun fana fanów fana Daviena
niedziela, 22 marca 2020, 04:51

tut no i transfer technologii ja jestem bardziej za pójście w K2 a później w K3.

Davien
niedziela, 22 marca 2020, 03:12

Oferuja ale koszty będą potezne bo musielibysmy praktycznie od podstaw wybudowac zakłądy je produkujace, zapłacić za opracowanei prototypu i szkolenie pracowników, same czołgi wyszłyby b.drogo i zanim by pierwszy zjechał z linii produkcyjnej to juz reszta świata jeżdziłaby IV gen. Aha zapomniałem o kosztach licencji. A Koreanczycy takiej wersji k2 nie potzrebują.

Bond
niedziela, 22 marca 2020, 14:38

Koszta będą ogromne, no niemożliwe, oczywiście że będą koszta opracowania wersji PL, ale będą to koszta porównywalne do opracowania kolejnej wersji przy rozwoju konstrukcji np. Leopard 2a6 - 2a7. Natomiast po poniesieniu tych kosztów, plus licencje produkcja 500-600 egzemplarzy odbywa się w kraju, więc minimum 50% kosztów zostaje w naszym systemie finansowy, a najprawdopodobniej więcej. Dodatkowo koszta związane z cyklem życia, także te pieniądze zostaną w naszym systemie, udział krajowych firm jako kooperantów, polonizacja produktu i najważniejsze uzyskanie przez przemysł technologii. Ale oczywiście dla sierotki po caracalowej się nie opłaca, opłacał się natomiast montaż końcowy 50 szt. śmigłowca, który w dodatku dla armii kraju producenta jest zupełnie nieperspektywiczny w dodatku z 0% polonizacją. Jeszcze bajeczka o czasie, „wszyscy będą jeździć IV generacją”, a może chociaż przeczytałeś ten artykuł, czy znowu zabrakło zdolności intelektualnych? Bo tam jest taka informacja o osiągnięciu wstępnej gotowości operacyjnej francusko-niemieckiego czołgu w 2040 roku, wiesz może jaki rok mamy obecnie?

Davien
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:14

Panei Bond, żeby w ogóle zaczac produkcje w kraju to najpierw ROK musi opracować ten nowy model a nie jest to zwykłe doklejenie blach po bokach, potem musisz kupic na to licencję, cała linie produkcyjną, wyszkolic pracowników i dopiero możesz zacząc jakąs małoseryjna produkcje, Przykład z Leo2A6 totaalnie chybiony bo jedyna powazniejsza zmiana w linii Leo2 to przejscie z Leo2A4 na A5, gdzie zakres zmian byłby podobny a też Niemcy nie zrobili tego za darmo i byli sami producentem i poprzedniej wersji i nowej. Ale jak widze dla nieuka nie mającego pojęcia o temacie każdy jest dobry by zaistniec, co nie panei Bond:))

ryba
niedziela, 22 marca 2020, 11:38

tyle że te koszta moga sie wrucic za 30 lat np kiedy przyjdzie opracować nową konstrukcje a my wtedy juz z doświadczeniem i gotowymi do rozwijania łaczenia projektów z gotowymi rozwiazaniami opierajac wiedze o nasze laboratoria a nie jak kelner czekajacy na napiwek i ględzacy pod nosem że wszyscy nas oszukuja .Można też sprobowac dogadać sie z Czechami,Szwedami,Słowakami Włochami te kraje potrzebuja nowej konstrukcji przy czym ariete już jest gotowy i trzeba tylko rozwijac ten projekt .Możliwości jest wiele ale musimy miec jasno powiedziane że do leo nie wchodzimy.

Davien
niedziela, 22 marca 2020, 15:31

Ryba, za te 30 lat bedziesz miał doswiadczenie w dziedzinie takiego K2 a swiat bedie jeżdził czołgami gen IV+ i nikt ci antyków, jakimi będa k2PL nie kupi, a zanim opracujesz czołg 4gen to reszta bedzie miała czołgi z działami laserowymi i systemami lewitacji. Niestety jestesmy tak w tej dziedzinie zapóznieni że rozpoczynanie prac od zera nad czołgiem na poziomie K2/M1 czy Leo2 zwyczajnie nie ma sensu. Mozliwośc jes tylko taka że albo kupujemy czołgi z półki i nei bawimy sie w żadna zaawansowana polonizację czy zmiany, albo wchodzimy do współpracy z kimś opracowującym czołg nowej generacji i czekamy aż powstanie a w międzyczasie kupujemy licencje od tego kogos na ich obecny czołg i go produkujemy choc to rozwiązanie tez jest niezwykle drogie choć daje naszym pracownikom i firmom doswiadczenie. I nei mówie tu o K2PL i K3, bo niedośc ze to wyjatkowo zaawansowany technicznie czołg to jeszcze sie uparlismy przy specyficznej wersji tylko dla Polski. Szwedzi panei ryba maja swoje szwedzkie Leo i jak pójda to dalej w ten czołg, Czesi ledwo dali radę zrobic T-72M4Cz czyli czołg od Malaja gorszy, Słowacy jakoś nie mają takich ambicji, Włosi mieli Ariete i Centauro ale nie jest to poziom Leo2A6 czy nawet A5 ale czołg specyficznie dostosowany do włoskich warunków

Grzyb
niedziela, 22 marca 2020, 18:01

Dobra ale idąc tym tokiem rozumowania nigdy nie rozpoczniemy samodzielnej produkcji w żadnej dziedzinie. Równie dobrze Włosi nigdy by nie zaczęli produkować fiatów, bo przecież w sąsiedniej Francji produkują renaulty.

Davien
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:21

Grzyb, przykład z Włochami chybiony na 100% bo zdaje sie zeobie firmy startowały w podobnym czasie:) Nie każdy kraj musi wszystko sam produkowac od zera, do tego wybierając najdroższy swiatowy czołg i jeszcze chcąc produkowac jego specyficzna wersję tylko dla tego kraju. Jak pisałęm można kupic licencje na stanardowy model i na jej postawie sie uczyc produkcji a dołaczyc do projektowania nowego czołgu . A co do samodzielnej produkcji panie Grzyb to zwyczajnie nie stac nas na koszty B&R jakie są ponoszone by cos takiego opracować. Polska to nei USA czy Rosja, Nawet do Francji czy Niemiec lata swietlne nam brakuje a dzisiejsze konstrukcje sa coraz bardziej zaawansowane i drogie. Choc zawsze możemy produkować samodzielnie kolejne T-72M1.

ursus
sobota, 21 marca 2020, 15:34

Nie jestem do końca przekonany, czy inwestowanie w czołgi to właściwy ruch w relacji koszt-efekt. Koszt jednostkowy wyjdzie mniej więcej 45 mln zł przy współpracy z Koreą, bądź 65 mln zł przy MGCS, czyli w przedziale 36-52 mld zł za 800 szt. Rządzi czołgista, więc pewnie nic z tego, ale tak się zastanawiam co możnaby osiągnąć gdyby postawić na rażenie środkami o dużej precyzyji (co oczywiście idzie w parze wraz z mocno rozbudowanym rozpoznaniem)?

Solidaryzm
sobota, 21 marca 2020, 15:14

Zbudujmy kosrocjum zbrojeniowe Trójmorza i podzielmy specjalizacje i stwórzmy dla wspólnej produkcji współprace na zasadzie kooperacji. Mamy narodowe specjalizacje, więc nie marnujmy się w rozproszeniu Potem kupimy swoje i będzie taniej. My czołgi, Czesi BWP czy jakieś letadla, Chorwaci pistolety, ktoś okręty itd. Tylko to ma sens. Nawet z hipermarketami można rynek podzielić między nasze, a nie zachodnie krwiopijskie firmy. Nawet banki możemy swoje tworzyć. TRÓJMORZE MA SENS!!! Sponsorów i twardo dobranych kontrahentów mamy skąd brać pomijając cyników. Możemy na dziś negocjować z każdym z wyjątkiem tych, którzy chcą nas monopolizować. Np. Niemcy media czy Rosja energia itd.

niedziela, 22 marca 2020, 06:23

A co mh możemg zaoferować Słowakom czy Ruminom, co oni uznaliby za atrakcyjniejsze niż współpraca z Niemcami choćby

Sternik
niedziela, 22 marca 2020, 03:49

Trójmorze ma sens ale bez silnego patrona nie da rady, tak samo jak nie dało rady w 1989 roku. Zaraz Niemcy sprowokują jakąś wojnę tak jak w Jugosławii. Dlatego na razie budujmy drogi, linie kolejowe, przesyłowe gazu i prądu korzystając z tego że taki sam interes maja Amerykanie. Domagajmy się technologii od Jankesów i wsparcia politycznego a resztę zbudujemy sami. Byle nas tylko pejsaci banksterzy z Wall Street nie wydoili.

bender
sobota, 21 marca 2020, 18:50

Dopiero co przestaliśmy być biedni, ale do krezusów tego świata jeszcze nam brakuje, a realizacja takiego planu wymagałaby kaski, żeby zachęcić naszych przyszłych partnerów, a także kwalifikacji i kompetencji, których brakuje środowisku politycznemu aktualnie przy władzy (vide przyjaźń z nieistniejącym San Escobarem, czy "wygrana" 27:1). To z naszej strony, bo nasi potencjalni partnerzy w Trójmorzu też mistrzami świata nie są, za to mają zupełnie inne społeczeństwa i własne problemy. Bank polsko-rumuński? Brzmi jak skok na dużą kasę. Dopóki jest Unia, do której mozolnie wchodziliśmy przez 10 lat dostosowując rozwiązania prawne, a w której od 15 lat jesteśmy z korzyścią dla siebie i innych, dopóty jej używajmy. Trójmorze można sformalizować wewnątrz Unii jako inicjatywę regionalną i skorzystać z unijnych środków i kompetencji, tylko trzeba by zdefiniować jakąś strategię i wizję, coś więcej niż kolorową mapkę. I zachęcić innych. Ogólnie lepszym pomysłem jest wzmacnianie Unii i naszej w niej pozycji niż w sumie żałosne próby jej ignorowania.

Paranoid
sobota, 21 marca 2020, 18:40

Jakie specjalizacje? Zerknij na geopolitykę tego tzw. Trójmorza, potem na realne efekty zanim coś napiszesz. Może podzielisz się wiedzą co tam PGZ zwojował u Orbana? W końcu sojusznik ...

... wygrywa rezerwa
sobota, 21 marca 2020, 15:09

Pomyślmy o swoich czołgach robotach bezzałogowych w większej części egzemplarzy. Sprawa polityczna, RFN i Francja chcą wspólnie z nami? TAK/nie i jedziemy z nimi albo obok nich. trzeba skończyć z brakiem własnych rozwiązań, bo inni mogą się okazać egoistami. Róbmy to co tanie nasze i skuteczne. Wbrew pozorom nie wszędzie poza wywiadem, informacją, musimy mieć hiper sprzęt!!!

ryba
sobota, 21 marca 2020, 17:20

można by zaprosić Szweda i Czecha i Słowaka i Rumuna ale tylko w wypadku kiedy oficjalnie my do tego programu nie wejdziemy .

dim
sobota, 21 marca 2020, 15:04

2035 rozpoczęcie produkcji (bezpodstawnie, ale załóżmy brak poślizgu...........), czyli optymistycznie (BARDZO OPTYMISTYCZNIE !) w jakichś 10 lat potem pierwsze dostawy także do Polski... pierwsze egzemplarze... Rozumiem, że po drodze czeka Polskę jeszcze kolejna "modyfikacja" T-72 i to za kwoty znacznie większe, niż tam przeznaczono na razie na badania nad czołgiem nowym. Nie, nie rozumiem na co czekamy. K2 to jest potrzeba na już/natychmiast.

Orthodox
sobota, 21 marca 2020, 20:41

Dokładnie. Perspektywą lat 2040 jest dla nas zbyt odległa. Poza tym i tak nie chcą nas do spółki.

BUBA
sobota, 21 marca 2020, 14:29

Niemcy juz pracuja a u nas dalej sie analizuje i gada .....

vipmig
sobota, 21 marca 2020, 16:30

Ha Ha ,Niemcy.Nieźle dajesz.Jak myślisz kto pracuje na produkcji.Nie ma tam ani jednego niemca.Jakość wykonania bedzie bardzo niska.Daleko to to nie pojedzie.

CdM
niedziela, 22 marca 2020, 06:29

I tak już od z górą pół wieku, odkąd sprowadzono milion Turków i zatrudniono w motoryzacji głównie. Jak wiadomo niemieckie samkchody natychmiast zeszły wtedy na psy. Tylko głupi Polaczkowie do nich wzdychali.

Paranoid
sobota, 21 marca 2020, 18:42

To czemu BMW, VW, Audi itp. się sprzedaje? Aha, tam są roboty 4.0, ludzi nie ma

dim
niedziela, 22 marca 2020, 09:09

Mercedesy ? W początkach obecnego wieku greckie komisy nagle napełniły się, na jakiś czas, tą piękną marką, całkiem niedrogo. Po czym ludzie zamożni zdecydowanie zmienili przyzwyczajenia. "Ale dlaczego ?" - zapytałem o to sąsiada, wieloletniego dyrektora policji, dawniej też właściciela pięknego jednego czy drugiego typu... ale zawsze mercedesa. To teraz są wysokoawaryjne tureckie auta - opdpowiedział. Dosłownie: Wywołujące deficyt ("ζημιογόνος"). Google tłumaczy to słowo jako "przegrany, szkodliwy". Tureckie ? - zapytałem. - Tak, nawet jeśli napisane mają made in Germany, liczne części w środku i tak są tureckie. Ja osobiście - nie czując wtedy jeszcze dobrze tematu - rozwaliłem tak Toyotę, przez tureckie opony. Dwie z bardzo dobrego zestawu Goodyear, z Polski, przedziurawiły się, więc dokupiłem nowe, Ten sam model... ale potem nie zechciały w porę zahamować. Oglądam z wielkim żalem ("Ale dlaczego ! ???") tę rozbitą Toyotę, a tam na 2 starych oponach napisano "made in Poland". A na tych 2 nowych, na przednich kołach, jako "lepsze", napisano: made in Turkey. I to po prostu tak jest, niech nie zwiodą Państwa dobre, międzynarodowe marki.

Jol
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:57

Dobrze piszesz, tak było kiedyś z Beko. Stara pralka Beko na częściach " made in Germany" jechała praktycznie codziennie przez 6 lat, az się zepsuła. Nowe Beko, "made in Turkey" rozsypała się po 13 miesiącach. A mechanik zobaczył, zaśmiał się i powiedział tego nie naprawiamy bo to" original full made in Turkey"! Jednorazowka!!

AZIA
sobota, 21 marca 2020, 20:12

Się sprzedaje i po 5latach się rozsypuje. Auta niemieckie po większości maja wady fabryczne.

Taaak?
sobota, 21 marca 2020, 16:21

Niemcy powiadasz - potężna gospodarka zbrojeniowa, tu wymienione dwa światowe koncerny zbrojeniowe plus setki mniejszych wysoce technologicznie rozwiniętych firm - już pracują i jak sugerujesz bez żadnych analiz (choć aż dwa lata temu Nexter nawiązał rozmowy z KrausMaffei) wyraźnie krytykujesz nasz "przemysł" że jeszcze nie pracujemy bo analizujemy? Czyli niby jesteśmy w stanie konkurować z z Niemcami np. producentami Leoparda?? Jesteś poważny zarzucając nam, że nie dorównujemy Niemcom??

BUBA
sobota, 21 marca 2020, 18:01

A jakim uzbrojeniem chcialbas dorownac? Np.Leopardy , UNIMOG , Koben-niemiecki, F16 / 35 Patriot, HIMARS - amerykanski.Orzel i czolgi seri T - Rosyjskie. Rosomaki - Finskie a Borsuk odplynol w sina dal

Taaak?
niedziela, 22 marca 2020, 10:00

Buba, drogi kolego. Gdzie piszę ,że chcę konkurować? Nigdzie. Napisałem że mój przedmówca zarzuca nam że Oni już pracują a my analizujemy. Zakwestionowalem to bo przecież nie mamy szansy dorównać Niemcom " i już pracować"!! Zakwestionowalem więc , i wydawało mi się że wystarczająco wyraźnie , zarzuty przedmówcy. Czyżbym gdziekolwiek wychwalał polski przemysł i jego zdolności konkurencyjne?? Nie! Umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo twój komentarz jest "od czapy" !! Nie nawiązuje w niczym do mojego!!

fdsfgertreyfgd
sobota, 21 marca 2020, 23:25

Dorównujemy, jedynie w naszej specjalności wiodącej, czyli w cyfrze (łączność, głowice naprowadzające, itd).

Wojmił
sobota, 21 marca 2020, 14:13

Bez Polski i bez innych.. może jest w tym sens.. nie oglądać się na tych co jęczą, psują, kłócą się, stawiają wymagania i żądają zamiast współpracować... sytuacja na świecie zmierza w kierunku koncepcji Samuela Huntingtona - wojny cywilizacji (wcześniej Feliksa Konecznego) i Europa musi się wreszcie zjednoczyć... nie oglądając się na marudy i pożytecznych idiotów Rosji... Francja i Niemcy jedynie mają potencjał odegrać rolę przywódczą... lepsze to, niż po kolei upadek poszczególnych państw europejskich skłóconych ze sobą...

Rah Warsz
sobota, 21 marca 2020, 17:42

Pakuj plecak i szerokiej drogi do Berlina, Paryża czy Brukseli z takim nastawieniem. Na szczęście zdecydowanej większości polaków i mieszkańców środkowej europy taka wizja nie przyświeca (historię znają a pamięć mają dobrą ). Tak więc Wojmił lepiej czytaj więcej "Kajka i Kokosza" niż Huntingtona który stworzył w "zderzeniu cywilizacji" uproszczoną i pod tezę spreparowana wizję świata, prostą jak patyk do mieszania kaszki.

CdM
niedziela, 22 marca 2020, 06:44

Masz rację, Polacy dobrze pamiętają czym się kończy rozbita Europa państw narodowych - wiekami wojen i finalnie "koncertem mocarstw", w którym dla takich jak my i mniejszych państw po prostu nie było miejsca. Zwłaszcza państw z naszym położeniem. Polska w ramach silnej federacji europejskiej, to byłoby geopolityczne egzystencjalne optimum, niestety coraz mniej realne.

Wojmił
sobota, 21 marca 2020, 18:00

Gorzej dla Ciebie... nigdzie nie wyjadę i okaże się i tak, że miałem rację... a ty byłeś w błędzie...

hermanaryk
sobota, 21 marca 2020, 15:31

"...jęczą, psują, kłócą się, stawiają wymagania i żądają zamiast współpracować..." Zupełnie jakbyś opisał dotychczasową współpracę Francji i Niemiec. Znowu się okaże, że każde z tych państw potrzebuje czegoś innego i że lepiej by było, gdyby robili to osobno.

Tedi
sobota, 21 marca 2020, 20:15

Już jest problem bo Francja chce lekkiego czolgu na misje a Niemcy ciężkiego 70ton kolosa.

ryba
sobota, 21 marca 2020, 17:32

ale niema sie co dziwić ,my z Czechmi mielismy BWP robić i poszło o pierdołę i z projektu nici .Czesi wymyślili że 200 szt BWP musi byc robione u nich a to sie nijak nie opłaca ,zreszta wybrali wariant gospodarczy niż taniej pozyskany wspólnymi siłami sprzet no ale przy czołgu może by sie udało wszak wpływ na konstrukcjie i pozniejszy rozwój to łakomy kąsek.

Paranoid
sobota, 21 marca 2020, 18:45

Nie ma szans, czeska miłość do Polaków to bajki, ta miłość spada i rośnie zależnie od tego czy nasze firmy dokuczają firmom premiera Babisa, niestety

hermanaryk
sobota, 21 marca 2020, 23:42

Nie myl polityków z narodem. Po pierwsze, politycy nikogo nie kochają, bo im za to nie płacimy, a po drugie, Czesi nikogo specjalnie nie lubią, nawet siebie, ale gdy już są jakieś sondaże, to na pierwszym miejscu wymieniają Słowaków, a zaraz potem nas, i to od kilkunastu lat.

flsdklfjklsdjfl
sobota, 21 marca 2020, 23:29

Nie zawsze trzeba współpracować, za wszelką cenę. Trzeba współpracować, tam gdzie się to opłaca.

zuch6
sobota, 21 marca 2020, 13:38

Jestem za 2-osobowym działem pancernym z armatą 155mm opracowanym samodzielnie (jeśli nie znajdzie się nikt chętny do współpracy). Coś na wzór Stridsvagn 103, działo niekoniecznie musi być na sztywno zamontowane ale automat ładowania byłby niezbędny. Podwozie mamy od Kraba (chyba ze się nie nada wtedy trzeba poszukać - może od K2), armatę mamy, automat trzeba opracować. Otrzymujemy pojazd zdolny wyłączyć z walki każdy czołg samą masą materiału wybuchowego mieszczącego się w pocisku.Z takim kalibrem można też pokusić się o pociski kierowane wystrzeliwane z lufy zdolne zniszczyć każdy czołg z dużej odległości.

Orm Bywaly
sobota, 21 marca 2020, 17:41

Marzenia--zauważ ze Rosjanie majacy w porównaniu do nas 100 X więcej doświadczenia w budowaniu czołgów , z przyczyn technicznych i materiałowych zrezygnowali z instalacji działa 155 w T-14 armata

sobota, 21 marca 2020, 18:10

Orm, jakby jeszcze Rosja uzywała dział 155mm:)

Pomyśl
sobota, 21 marca 2020, 15:53

O czym ty piszesz ? A o ochronie pancernej pomyślałeś ? Działo pancerne zgoda , ale podwozie musi być cięższe niż w Krabie ( odporniejsze) dwie osoby to za mało , doświadczenia mamy zerowe , więc kto ci to wyprodukuje Bumar ? Chyba kpisz , osobiście od dawna dziwię się ze nie mamy dział pancernych , kosztują w zakupie mniej i każdy strzał jest dużo tańszy , lufy czołgowe lub kal 140mm od Niemców , jeżeli nam sprzedadzą . No ale sto lat prac koncepcyjnych , kilku będzie przeciw i termin powstania , nigdy , czyli ktoś nam sprzeda za duże pieniądz to co my zaprojektowaliśmy .

zuch6
niedziela, 22 marca 2020, 11:26

Masa Kraba to 48-52t przy założeniu że rezygnujemy z wieży i ograniczamy załogę do 2 osób to osłonę pancerną można dać przyzwoitą. otrzymujemy w końcu pojazd niższy od normalnego czołgu.

gall anonim
sobota, 21 marca 2020, 14:41

No i problem rozwiązany !!! Teraz proszę o szybkie i podobne rozwiązanie problemu myśliwca oraz okrętu podwodnego.

zuch6
sobota, 21 marca 2020, 17:06

okręt podwodny trzeba kupić we Francji lub w Szwecji (po zapewnieniu o możliwości wstawienia modułu z rakietami manewrującymi) myśliwiec też szwedzki proponuję - ma możliwości operowania z DOL (czego nie można powiedzieć o maszynach amerykańskich może poza F-35B) współpraca przemysłowa z USA jak na razie marnie nam idzie, może lepiej poszłoby ze Szwedami czy Francuzami.

y
niedziela, 22 marca 2020, 10:23

A lokalizacje tych mitycznych DOL-i to nie są Rosjanom znane? I czy je tak łatwo ukryć? To nie są tylko proste kawałki autostrady! I czy pisząc o DOL-ach wiecie z czym wiąże się ich przygotowanie i wykorzystanie? Tak więc przestańcie już o tym pitolić! DOL-e nie są lekarstwem na wszystko! Miao to sens wiele lat temu.Obecnie już niekoniecznie. I wiele armii z tego zupełnie zrezygnowało. My mamy wystarczającą ilość lotnisk. Zarówno wojskowych jak i cywilnych. Używanych i nie używanych. A Rosja nie ma możliwości by je wszystkie trwale zniszczyć bronią konwencjonalną! Chyba że użyje atomu - ale to już inna bajka.

zuch6
niedziela, 22 marca 2020, 11:20

DOL-e to sposób na zwiększenie ilości tych lotnisk tak aby potencjalnemu przeciwnikowi było jeszcze trudniej wyeliminować nasze lotnictwo. Tylko tyle i aż tyle.

LMed
sobota, 21 marca 2020, 13:04

Oby tylko nie porównywać tego biednego K2 ( ponoć najlepsze wyjscie) z tym co jeszcze nieistnieje, ale będzie czołgiem nowej generacji.

mordimer
sobota, 21 marca 2020, 12:48

no nie wiem... a nie lepiej skorzystać z licencji? np.przekonać Żydów, żeby sprzedali najnowszą Merkawę... sądzę, że byłoby szybciej i taniej a rozwijać można na tej bazie

Tyle w temacie
sobota, 21 marca 2020, 16:26

Nie sprzedadzą. Pomysł z sufitu. I koniec. Dwa są tylko kierunki, i oba dają szanse rozwinięcia głębokiej i wieloletniej przyszłej współpracy: a) polonizacja K2/współpraca przy K3, lub b) nowe Ariete we współpracy z Włochami! W obu przypadkach obaj oferenci deklarują pełną współpracę. Turka olewam.

Ernst Junger
sobota, 21 marca 2020, 12:54

Układ konstrukcyjny nie bardzo przystaje do naszych warunków. Wiem, że statystycznie 75% trafień przypada na wieżę i że Izrael liczył się z możliwością unieruchomienia wozu, ale teraz pancerz przedni podwozia raczej rewelacji nie robi.

rydwan
sobota, 21 marca 2020, 17:25

wszystko to kwestia najazdu na pozycje ,bedziesz trawersował to przód nie musi byc aż tak dopancerzony ,najeżdżasz frontem to boczki moga być troszke lżej opancerzone .Merkawa może i dobry pomysł ale żydy nas zjada z kasy jak mało kto wiec bym nie ryzykował.

12345
sobota, 21 marca 2020, 12:33

Tylko K2 - nie podoba się Germanom, to nie. Do widzenia. Nic nie zarobią, ani Eurocenta. Tylko na licencji K2 Black Panther i niezależność w produkcji daje Polsce bezpieczeństwo i tak lepsze koreańskie.

Cezar
sobota, 21 marca 2020, 14:13

Skoro to czołg koreański to o jakiej niezależności produkcji marzysz?

Na chlodno
sobota, 21 marca 2020, 16:33

Każde słowo i przecinek analizujesz? Zakres licencji i jej warunki definiują wszystko. Czegoś nie rozumiesz? Np. zakres niezależności produkcyjnej. Poza tym czy jesteś pewien, że akurat rozumiesz na 100% co dla twego przedmówcy oznacza "niezależność"? Czytasz w jego myślach?? Z Koreańczykami idzie się dogadać, czemu nie w zakresie niezależności? Aż pchają się do współpracy, a my potrzebujemy/planujemy nie mniej niż 500-600 szt. więc mają o co się bić. Tymczasem sami Niemcy ocenili tylko nasz "rynek" na... 1000 czołgów.

Bosman
sobota, 21 marca 2020, 16:32

Ano takiej że z pełnymi prawami do produkcji, modyfikacji i sprzedaży gotowego produku.

Wątplik
poniedziałek, 23 marca 2020, 12:03

Wskaż choć jeden taki przypadek w świecie, gdzie ktoś taki kontrakt podpisał na przez siebie opracowany i wdrożony w jego armii sprzęt bojowy. Zanim wskarzesz, na Saharze będą ryż uprawiać.

Paranoid
sobota, 21 marca 2020, 18:48

To znajdź takiego, a jak znajdziesz to dowiedz się ile za to chce ... na pewno nasz MON chciałby wiedzieć

Pjoter
sobota, 21 marca 2020, 14:05

Nie jestem specjalistą ale Cegielski powinien zrobić prototyp i pokazać ile tego k2 mozemy zrobic w Polsce bo wszyscy dyskutują a nie wiemy jakimi urzadzeniami-maszynami dysponuja nasze fabryki kilka miesiecy temu Cegielski sie chwalił ze jest dobrze przygotowany do taj produkcji

ZOMO
sobota, 21 marca 2020, 17:15

Przecież pokazał na ostatnich targach, ta mała makieto-zabawka to było tyle ile jesteśmy w stanie sami skonstruować.

Nie tak
sobota, 21 marca 2020, 16:38

To tak nigdy nie działa, nie zbudujesz takiego prototypu bez ponoszenia ogromnych kosztów. Opracowanie jeżdżącego prototypu wchodzi w zakres prac finansowanych już przez zlecającego. Cegielski może, co najwyżej, mieć rozpisane jakoś tam plany łańcucha dostaw, szacunki kosztowe i terminowe na bazie deklaracji dostawców itd. Prototyp? Popatrz ile lat Rosja opracowuje Su57, na opracowanie czołgu Niemcy chcą mieć 10-15 lat!

hermanaryk
sobota, 21 marca 2020, 15:42

Produkcja będzie wymagała kilkudziesięciu zakładów. Ważne, kto ją będzie koordynował, i nie myślę tu o zakładzie, ale o człowieku. A prototyp zrobią Koreańczycy.

gall anonim
sobota, 21 marca 2020, 12:15

No to znawcy z forum- do dzieła. Proszę o wyczerpujące opinie nt zalet i wad czołgu. Chętnie poczytam o parametrach technicznych, szczegółach opancerzenia, wieży i systemów prowadzenia ognia. Że tego czołgu nie ma nawet na rysunkach? A komu ze znawców to przeszkadza?

mwa
sobota, 21 marca 2020, 19:24

Nie dostrzegasz zalet takiej sytuacji. Jak czołg nie istnieje to nie da się go wykryć i nie można go zniszczyć. Nie starzeje się, nie zużywa i nie zanieczyszcza środowiska. Przy takich zaletach blednie ta drobna wada że nie jest w stanie powstrzymać nieprzyjaciela.

ZOMO
sobota, 21 marca 2020, 17:21

200mln zielonych na gadanie już jest, sporo pewnie już projektów i pomysłów mają, myślę że jeżeli naprawdę im zależy to mogą ten czołg zbudować dość szybko w różnych konfiguracjach. Druga opcja bardziej prawdopodobna i dobrze znana z naszego podwórka to taka że będą przeciągać ile się tylko może aby wysępić jak najwięcej kasy na fazy analityczno-koncepcyjne:), mogą to zrobić bo co im nie wyjdzie Francja, Niemcy a i pewnie jeszcze kilka innych krajów będzie musiało kupić. W momencie rozpoczęcia programu praktycznie już stali się monopolistą na rynku, T14 nie liczę bo to inne rynki zbytu jeżeli takowe w ogóle się pojawią.

Lord Godar
sobota, 21 marca 2020, 13:09

Spokojnie ... Puścili wodę to i koło młyńskie ruszy ... Po raz kolejny będzie wielka dyskusja i kłótnia co , jak i w spółce z kim nabyć. Też czekam z niecierpliwością .

bobb
sobota, 21 marca 2020, 14:38

Juz mamy przedbiegi - licencja na czołg koreański który składa się głównie z niemieckich części kontra licencja na czołg izraelski na który Izrael chyba nie sprzedaje licencji. Dalej może być tylko lepiej

Marek
niedziela, 22 marca 2020, 08:15

K2 był robiony nie przy niemieckiej, tylko przy francuskiej pomocy. Działo, które tam jest nie było robione na licencji, tylko na wzór niemieckiego. W chwili obecnej ma niemiecką przekładnię. niebawem zresztą zostanie ona zastąpiona koreańską i będzie to już całkowicie koreański czołg. Nie wiem więc skąd ci się wzięły rewelacje o niemieckich częściach.

Davien
sobota, 21 marca 2020, 18:13

A to ciekawe bo w K2 nei ma nawet jednej niemeickiej cześci poza przekładnią a i ta będzie zastapiona koreanska:)

Bond
niedziela, 22 marca 2020, 08:37

Choć raz doczytaj, zanim napiszesz, pierwsza partia 100 szt. ma niemiecki silnik MTU i przekładnię Renck, druga partia ma koreański sinik Dosan i niemiecką przekładnię Renck, podzespoły koreańskie ma mieć kolejna partia, która miała być produkowana od tego roku, ale mają opóźnienie. Inną kwestią jest to, że w przypadku dogadania się z Niemcami MTU + Renck była by dla nas ciekawą propozycją w przypadku wyboru K2.

Davien
czwartek, 26 marca 2020, 15:07

Panei Bond jak widać nawet nie potrafisz czytać, no ale ci przypomnę : "A to ciekawe bo w K2 nei ma nawet jednej niemeickiej cześci poza przekładnią a i ta będzie zastapiona koreanska:)" Gdzie tam masz napisane trollu o pierwszych K2?? Pisze o obecnej sytuacji, tak cięzko ci to zrozumiec??

xawer
niedziela, 22 marca 2020, 14:29

Sam przeczytaj ze zrozumieniem! "...nei ma nawet jednej niemeickiej cześci poza przekładnią..." Napisał "nie ma" nie "nie miał" czyli dokładnie to co sam napisałeś.

Bond
poniedziałek, 23 marca 2020, 05:57

A silnik z pierwszej partii to nie niemiecka część, kolejny co nie umie przeczytać z zrozumieniem nawet Wikipedii.

sobota, 21 marca 2020, 13:06

Należy zacząć od tego że to czołg niemiecko-francuski nie żaden europejski

X
sobota, 21 marca 2020, 16:35

Europejski byłby polsko-węgierski

sobota, 21 marca 2020, 19:02

Nie to tez nie będzie europejski tylko polsko-węgierski Ale rozumiem że sa tacy których przeraża wszystko co bez postępowej wspólnoty

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama