- WYWIADY
- WIADOMOŚCI
PGZ chce zbudować nowy transporter. „Jesteśmy w stanie wziąć ten projekt na siebie” [WYWIAD]
Autor. Damian Ratka/Defence24
PGZ deklaruje gotowość opracowania i wdrożenia nowego kołowego transportera opancerzonego. – Jesteśmy w stanie wziąć ten projekt na siebie i dowieźć go do celu – mówi prezes Adam Leszkiewicz w rozmowie z Defence24.pl. W drugiej części wywiadu ujawnia również plany stworzenia centrum silnikowego w Kaliszu, zapowiada rozwój systemów ochrony zakładów przed dronami i przedstawia stan rozmów z Andurilem o zdolnościach dalekiego rażenia.
Z pierwszą częścią wywiadu można zapoznać się pod tym linkiem.
Jędrzej Graf: Dużo mówił Pan o ciężkim wozie bojowym. Wojsko również mówi, że jest to bardzo potrzebny pojazd, ale jednocześnie wraca temat NKTO – nowego kołowego transportera opancerzonego. Czy podczas tego salonu PGZ wychodzi z jakąś propozycją w tym zakresie?
Adam Leszkiewicz, prezes zarządu PGZ: Rozmawiamy o tym z Agencją Uzbrojenia. Naszym zamiarem jest pokazanie, że polski przemysł jest w stanie przygotować koncepcję – bo o takim etapie w tej chwili mówimy – nowego kołowego transportera opancerzonego i wziąć na siebie odpowiedzialność za wdrożenie tej koncepcji po jej zaakceptowaniu przez Siły Zbrojne.
Czyli również za wdrożenie produkcyjne? Czy będzie to kolejny ośrodek, Huta Stalowa Wola, czy raczej silne konsorcjum zbudowane na podstawie kompetencji poszczególnych spółek?
Na pewno będzie to konsorcjum pod wodzą PGZ. Dzisiaj takie konsorcjum już istnieje – jest w nim OBRUM i Huta Stalowa Wola.
Chcemy je zmodyfikować i rozszerzyć, patrząc również na kompetencje, które nasze spółki uzyskały w różnych obszarach – zarówno uzbrojenia, jak i chociażby optoelektroniki czy systemów łączności. Jesteśmy w fazie rozmów z Agencją Uzbrojenia w tej sprawie. Prawdopodobnie temat będzie również przedmiotem szerszej debaty oraz dialogu z wojskiem.
Czy wojsko uwierzy, że przemysł zdoła opracować nowy transporter w akceptowalnym czasie?
Na zaufanie i wiarę trzeba sobie zasłużyć. Nie ukrywamy więc, że praca nad ciężkim wozem buduje wizerunek PGZ i jednocześnie dowodzi, że opracowanie takiego rozwiązania nie musi trwać kilkunastu lat. Buduje i rozwija to również nasze kompetencje. Naszym celem jest jak najszybsze dostarczenie tego produktu Siłom Zbrojnym. Dlatego kolejnymi produktami, takimi jak Ciężki BWP, chcemy przekonywać, że potrafimy działać szybciej. Obiecaliśmy go rok temu i proszę – jest w wersji demonstratora technologii. W kolejnych miesiącach pójdziemy dalej, by jak najszybciej stworzyć pierwsze prototypy i poddać je kolejnym testom.
Jest jeszcze kwestia Rosomaka i Patrii. Przedłużyliśmy wspólne umowy do 2034 roku i będziemy także prowadzić dialog z Patrią dotyczący tego, w jaki sposób myśleć też o kolejnych wersjach. Rosomak jest naturalnym partnerem do dużego udziału przy NKTO, bazując na ponad 20 latach doświadczeń, ponad 400 modyfikacjach i około 18 wersjach pojazdu, które przygotowała spółka. To doświadczenie jest ogromnie potrzebne przy takich nowych projektach. Ale rozumiemy też uwarunkowania formalne i relacje z naszym partnerem.
Niezależnie od tego, chcę wyraźnie powiedzieć: dzisiaj deklarujemy, że jesteśmy w stanie wziąć ten projekt na siebie i dowieźć go do celu.
Panie Prezesie, muszę zapytać o bezpieczeństwo. Rośnie liczba aktów sabotażu wymierzonych w różnego rodzaju infrastrukturę, w tym w obiekty przemysłu zbrojeniowego w Polsce. Pojawia się też – na razie trochę w kuluarach – dyskusja o potrzebie wzmocnienia przepisów dotyczących bezpieczeństwa zakładów produkcyjnych. Mówi się nawet o objęciu szczególnymi rozwiązaniami kooperantów przemysłu obronnego. Czy również w PGZ jest przekonanie, że istniejące dzisiaj przepisy i procedury mogą być nieadekwatne do nowych zagrożeń? Czy zwiększacie poziom bezpieczeństwa w swoich zakładach produkcyjnych? Jakie działania podejmujecie?
Po pierwsze, trzeba powiedzieć, że bezpieczeństwo jest dla nas absolutnym priorytetem. I nie jest to tylko reakcja na zagrożenia, które się pojawiają, czy na akty sabotażu – normalną praktyką jest to, że musimy zabezpieczać naszą infrastrukturę i pracowników, zwłaszcza w miejscach szczególnie istotnych. Mówimy o przemyśle zbrojeniowym, ale przecież wiemy, że istnieją także inne sektory gospodarki, które są szczególnie wrażliwe ze względu na oferowane produkty oraz posiadane instalacje. Współpracujemy ze służbami, współpracujemy między sobą; w ramach Grupy Kapitałowej istnieje tutaj bardzo ścisła koordynacja. Wytyczne, standardy i procedury są przez nas cały czas wzmacniane. Naszym celem jest zmniejszanie ryzyk, czujność oraz odpowiedzialne traktowanie pojawiających się zagrożeń. Jest jasne, że istnieje obszar do doskonalenia, także w zakresie przepisów i uwarunkowań formalno-prawnych. Zabezpieczamy nasze zakłady poprzez pozyskiwanie systemów, w tym także takich, które nie są publicznie widoczne, natomiast zmiana przepisów mogłaby być pomocna.
Czy ochrona własnych zakładów może stać się także Waszym nowym produktem komercyjnym?
Jednym z kierunków rozwoju PGZ – również w sensie biznesowym – jest ochrona infrastruktury krytycznej i stworzenie oferty w tym zakresie, nie tylko na potrzeby naszych zakładów, ale również dla rynku. Wyobrażamy sobie, i pracujemy w tym kierunku, że SAN, który jest najniższą warstwą ochrony antydronowej, może dać nam podstawę do budowania rozwiązań w mniejszej skali dla poszczególnych zakładów i instalacji infrastruktury krytycznej. Nie mówię o SAN w sensie programu realizowanego dla wojska, ale o rozwiązaniach opartych na podobnej filozofii, pozwalających budować systemy zawierające zarówno sensory, jak i efektory. Cały taki system może służyć ochronie infrastruktury krytycznej i poszczególnych zakładów, co stanowi dla nas dużą szansę biznesową.
Panie Prezesie, przedstawiciele Ministerstwa Aktywów Państwowych mówili ostatnio o zmianach, które mają wzmacniać zbrojeniówkę i poszczególne firmy, także poprzez – jak to określono – zmiany strukturalne mające wzmocnić ich podstawy finansowe. Mówi się o możliwym zaangażowaniu takich spółek jak KGHM czy Orlen, kapitałowo i inwestycyjnie, w różne projekty. Na razie nie zostało to szczegółowo sprecyzowane. Rozumiem, że PGZ jest partnerem tych rozmów. Czy celem jest zwiększenie potencjału finansowego Grupy, a także uporządkowanie sytuacji części spółek, których kondycja finansowa jest, mówiąc ogólnie, skomplikowana?
Nie jest naszą rolą komentowanie działań właściciela. Właściciel ma prawo podejmować tutaj działania, a my współpracujemy i wpisujemy się w ideę porządkowania Grupy Kapitałowej PGZ.
Autor. szer. Anna Jankowska / 18 Łomżyński Pułk Logistyczny
To może uściślę. PGZ cały czas potrzebuje bardzo dużych pieniędzy na inwestycje. Rozumiem, że te działania mają być również pewnym „boosterem”, który pozwoli pozyskiwać finansowanie inwestycji – czy poprzez banki, czy poprzez inne instrumenty. Jest też program Chrobry, choć oczywiście istnieją tam określone ograniczenia. Czyli jednym z podstawowych celów są inwestycje?
W zależności od rodzaju działania trzeba do tego odpowiednio podchodzić. Do tej pory pozyskiwaliśmy część środków z Funduszu Inwestycji Kapitałowych z budżetu państwa. Dotyczy to głównie programu Narew, ale mamy tam również takie projekty jak Jelcz, polonizacja K2 (czyli Bumar) oraz projekty związane z amunicją 155 mm. Mamy jednak świadomość, że to źródło finansowania jest wykorzystywane w wyjątkowych sytuacjach, dlatego samodzielnie budujemy program finansowania inwestycji PGZ. Dla nas ważna jest umiejętność inwestowania przez sam PGZ w dobre projekty realizowane w naszych spółkach. Liczymy na to, że Racibórz albo Poznań będzie takim pierwszym papierkiem lakmusowym. Chociaż zupełnie pierwszym przykładem jest projekt, nad którym w tej chwili pracujemy wspólnie z WSK w Kaliszu.
Czego dokładnie dotyczy ten projekt?
Dotyczy poprawy infrastruktury po to, żeby ta spółka, mając kompetencje w zakresie silników, mogła stworzyć profesjonalne centrum silnikowe. Podczas MSPO będziemy, z udziałem Kalisza, podpisywać porozumienie z dużym partnerem międzynarodowym w zakresie silników samochodowych przeznaczonych dla Jelcza.
Natomiast silniki do dronów czy w przyszłości do rakiet również mogłyby być takim elementem rozwojowym i chcemy w to wchodzić.
Mamy też finansowanie komercyjne z banków oraz finansowanie z programów unijnych. Fundusz Chrobry również jest elementem tego systemu, choć w innym sensie niż kolejne europejskie instrumenty czy Fundusz Konkurencyjności, który w ramach nowej perspektywy będzie dostępny dla podmiotów takich jak my. Będziemy więc korzystali z różnych źródeł finansowania.
Na koniec jeszcze Kanada. Jest państwem wiodącym tegorocznego MSPO. Kanada coraz mocniej otwiera się na współpracę, przyjeżdża wiele nowych firm. Czy w Kielcach będą również jakieś porozumienia PGZ z partnerami kanadyjskimi?
Będziemy rozmawiać z partnerami kanadyjskimi. Ta rozmowa zacznie się już 7 września, ponieważ wtedy odbędą się spotkania z delegacjami – zarówno na poziomie ministerialnym, jak i przemysłowym.
Nie mamy przygotowanych wprost na MSPO wielkich umów z partnerami kanadyjskimi, ponieważ cały czas identyfikujemy obszary potencjalnej współpracy. Nasza delegacja była w maju na targach w Kanadzie.
Sama duża obecność Kanady podczas MSPO jest dowodem na to, że również Kanadyjczycy szukają możliwości współpracy. Identyfikujemy konkretne obszary: z jednej strony pojawiają się oczekiwania czy pierwsze głosy dotyczące pewnych możliwości eksportowych z naszej strony, chociażby w obszarze pojazdów pancernych, a z drugiej mamy oferty kanadyjskie związane między innymi z produktami w obszarze obrony przeciwlotniczej.
Współpraca obejmuje także sektor lotniczo-kosmiczny, aerospace?
Tak, a także łączność. Te targi, te spotkania i tak duża obecność firm z Kanady służą właśnie temu, żeby ożywić współpracę i zainteresować przedsiębiorców po obu stronach konkretnymi możliwościami.
I jeszcze dalekie uderzenia, czyli rozmowy z Andurilem. Czy na tych targach będzie kolejny krok w tym projekcie, czy na razie nadal trwają trudne negocjacje?
Na tych targach nie będzie kolejnego kroku. Trwają rozmowy i ustalanie warunków potencjalnej współpracy, jeśli ze strony Sił Zbrojnych pojawi się szczegółowe zapotrzebowanie.
Wojsko mówi, że zdolności dalekiego rażenia są absolutnie potrzebne. Czyli celem PGZ jest doprowadzenie tego projektu do końca?
Oczywiście. Naszym celem jest uzyskać jak najlepsze warunki biznesowe współpracy i na nich oprzeć ewentualne dostawy. To są wszystko trudne procesy, które wymagają wielu, wielu spotkań i dyskusji. Naszą intencją jest osiągnięcie ostatecznego porozumienia.
Ze strony wojska cały czas są sygnały o potrzebach w zakresie zdolności dalekiego rażenia. Jeżeli Siły Zbrojne zdecydują się zamówić tego rodzaju rakiety, PGZ będzie gotowa?
Tak. Jeżeli wojsko będzie chciało zamówić tego typu rakiety, będziemy gotowi wspólnie z partnerem przedstawić ofertę.
Dziękuję za rozmowę.

