Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosja ostrzega NATO w sprawie Kaliningradu. Pada groźba użycia „całego arsenału”

Fot. mil.ru.
Fot. mil.ru.

Rosja ponownie zaostrza retorykę wobec NATO w związku z sytuacją wokół Kaliningradu. Rosyjska ambasada w Belgii opublikowała 28 września komunikat, w którym oskarżyła państwa Sojuszu o prowadzenie coraz bardziej agresywnych działań wojskowych w regionie Bałtyku i przygotowywanie scenariuszy mających doprowadzić do izolacji rosyjskiej eksklawy.

Moskwa wskazuje przede wszystkim na zwiększoną obecność NATO na Bałtyku, ćwiczenia wojskowe oraz operację Baltic Sentry, uruchomioną w styczniu 2025 roku w związku z ochroną infrastruktury podmorskiej. Rosjanie twierdzą jednak, że działania te mogą być wykorzystywane do przygotowania przyszłej blokady Kaliningradu.

Reklama

Kaliningrad jest rosyjską eksklawą położoną pomiędzy Polską i Litwą. Region ma duże znaczenie militarne. Rosja rozmieściła tam m.in. systemy rakietowe Iskander, broń jądrową, obronę powietrzną oraz inne środki pozwalające kontrolować znaczną część przestrzeni nad Bałtykiem. Z punktu widzenia NATO problemem jest również jego położenie w pobliżu przesmyku suwalskiego, czyli lądowego połączenia Polski z Litwą i pozostałymi państwami bałtyckimi. W przypadku potencjalnego konfliktu Kaliningrad byłby więc jednym z najważniejszych punktów całego teatru działań.

Moskwa przedstawia działania NATO jako przygotowania do wojny

Rosyjska ambasada twierdzi, że NATO prowadzi ćwiczenia, podczas których modelowane są scenariusze ofensywne przeciwko Rosji. Moskwa krytykuje również zachodnie ostrzeżenia dotyczące możliwości rosyjskiego ataku na państwa bałtyckie w kolejnych latach.

W ostatnich latach państwa NATO rzeczywiście znacznie poważniej przygotowują się na możliwość konfliktu z Rosją. Nie wynika to jednak wyłącznie z chęci zwiększania presji na Moskwę. Przede wszystkim jest to reakcja na działania samej Rosji. Pełnoskalowa wojna przeciwko Ukrainie pokazała, że Kreml jest gotowy wykorzystać siłę militarną do realizacji swoich celów, a jednocześnie rosyjskie wojska i lotnictwo wielokrotnie prowadziły działania zwiększające ryzyko incydentów w pobliżu państw NATO.

Sojusz wzmacnia wschodnią flankę, zwiększa obecność wojskową, rozbudowuje infrastrukturę i przygotowuje plany na sytuację, w której rosyjska presja mogłaby zostać skierowana również przeciwko któremuś z państw NATO. Szczególne znaczenie mają tutaj państwa bałtyckie, Polska oraz Morze Bałtyckie. NATO musi brać pod uwagę także rosyjskie zdolności zgromadzone w Kaliningradzie.

W 2026 roku najważniejszymi przedsięwzięciami były Steadfast Dart, z udziałem około 10 tys. żołnierzy, a także Steadfast Deterrence, BALTOPS na Bałtyku oraz Arctic Sentry na północy. Równolegle funkcjonują Baltic Sentry i Eastern Sentry, a NATO rozwija kolejne inicjatywy związane z ochroną wschodniej flanki i przeciwdziałaniem dronom

Reklama

W ten sposób powstaje bardzo wygodna dla Kremla narracja: Rosja wskazuje na reakcję NATO, jednocześnie pomijając to, co tę reakcję wywołało. Każde zwiększenie liczby żołnierzy, okrętów czy ćwiczeń może zostać przedstawione jako dowód przygotowywania ofensywy, nawet jeśli NATO deklaruje, że chodzi o odstraszanie i obronę własnego terytorium.

Najostrzejsze ostrzeżenie dotyczy Kaliningradu

W komunikacie ambasada idzie jednak dalej i szczegółowo wylicza, co jej zdaniem ma świadczyć o przygotowaniach NATO do konfrontacji. Rosjanie piszą o „bezprecedensowym wzroście aktywności wojskowej” Sojuszu wzdłuż zachodnich granic Rosji. Twierdzą, że państwa NATO nie ograniczają się już do wzmacniania obrony, ale podczas ćwiczeń mają również ćwiczyć działania o charakterze ofensywnym.

Szczególnie mocno Moskwa akcentuje działania dotyczące Bałtyku. Według rosyjskiej ambasady NATO ma tworzyć nowe zagrożenia dla rosyjskiej Floty Bałtyckiej, a także analizować konkretne scenariusze prowadzące do „odłączenia” Kaliningradu od Rosji. Rosjanie twierdzą, że równolegle opracowywane mają być warianty politycznej i wojskowej izolacji rosyjskich portów na północnym zachodzie kraju.

Ambasada zwraca również uwagę na coraz ostrzejszą retorykę zachodnich polityków i wojskowych. W jej ocenie państwa NATO celowo podnoszą poziom konfrontacji, publicznie mówiąc o możliwości uderzenia w cele wojskowe znajdujące się w Kaliningradzie oraz organizując kolejne ćwiczenia w pobliżu rosyjskich granic.

Moskwa szczególnie krytycznie odnosi się do ostrzeżeń dotyczących potencjalnego rosyjskiego ataku na państwa bałtyckie. Według ambasady twierdzenia, że Rosja mogłaby zaatakować jeden z krajów bałtyckich do 2029 roku, a nawet wcześniej, są elementem zachodniej kampanii informacyjnej mającej uzasadniać dalszą militaryzację regionu.

Rosjanie próbują przy tym odwrócić argumentację Zachodu. W komunikacie podkreślają, że najwyższe władze Rosji wielokrotnie deklarowały brak zamiaru rozpoczynania działań militarnych przeciwko NATO. Moskwa przypomina również o swoich propozycjach dotyczących pisemnych gwarancji bezpieczeństwa i przekonuje, że państwa Sojuszu ignorują te deklaracje.

Reklama

Najostrzejszy fragment pojawia się jednak przy opisie potencjalnej próby izolacji Kaliningradu. Ambasada ostrzega, że taki scenariusz oznaczałby gwałtowną eskalację i „bezpośredni konflikt zbrojny” z Rosją. Moskwa podkreśla, że dysponuje środkami pozwalającymi odpowiedzieć na potencjalną agresję i jest gotowa wykorzystać „cały swój arsenał” do obrony własnego terytorium, jeżeli państwa NATO spróbują odciąć Kaliningrad od reszty Federacji Rosyjskiej.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama