Przemysł Zbrojeniowy

Koreański Homar przyspiesza [News Defence24.pl]

Fot. Katarzyna Głowacka/Defence24.pl

Polsko-koreańskie rozmowy w sprawie pozyskania systemu artylerii rakietowej nabierają tempa - dowiedział się Defence24.pl. Strona polska poważnie rozważa bowiem pozyskanie koreańskiego systemu artylerii rakietowej K239 Chunmoo. Ma on podobne zdolności do amerykańskich systemów HIMARS, które są już pozyskiwane przez Polskę i w ich sprawie wysłano kolejne zapytanie. Zakup ma obejmować zakrojoną na szeroką skalę współpracę przemysłową.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Nieco "w cieniu" zakupów czołgów K2, haubic K9 oraz lekkich samolotów bojowych FA-50 między Polską a Republiką Korei toczą się rozmowy o innych obszarach współpracy obronnej. Jednym z nich jest artyleria rakietowa. Polska złożyła w Stanach Zjednoczonych zapotrzebowanie na prawie 500 wyrzutni M142 HIMARS. Nie jest jednak jasne, czy Amerykanie będą w stanie w całości spełnić zapotrzebowanie strony polskiej, w odpowiednio krótkim czasie, biorąc pod uwagę, że również siły zbrojne USA zamierzają zwiększać liczbę tego typu systemów.

Dlatego też MON prowadzi rozmowy w sprawie pozyskania - obok HIMARS - drugiego systemu artylerii rakietowej z Republiki Korei. Chodzi o system K239 Chunmoo, który już jest wprowadzany przez południowokoreańską armię, równolegle dysponującą m.in. amerykańskimi M270A0/A1 MLRS na podwoziu gąsienicowym. Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że polsko-koreańskie rozmowy w ostatnim czasie nabierają tempa i zamówienie "drugiej nogi Homara" z Korei jest coraz bardziej prawdopodobne, choć jeszcze nie przesądzone.

Czym jest K239 Chunmoo?

K239 Chunmoo powstało, aby zastąpić przestarzałe już systemy K136 Kooryong i znacząco zwiększyć możliwości koreańskich artylerzystów. Pociski kalibru 130 mm zapewniały donośność systemu K136 na poziomie 23-36 km, a w całej wyrzutni znajdowało się 36 rakiet. Pracę rozpoczęto w roku 2009, siłami własnego przemysłu, a 4 lata później Koreańska Agencja Obrony ds. Technologii i Jakości przeznaczyła 131,4 mld wonów (112,4 mln USD) na stworzenie następcy Kooryonga, dzięki czemu projekt znacząco przyspieszył. Efektem końcowym stało się rozpoczęcie produkcji seryjnej. Pierwsza partia miała opiewać na 58 systemów, a docelowo w koreańskiej armii ma być ich ponad 350.

System K239 podczas strzelania rakietami 130 mm.
Fot. Youtube/ROK Army

K239 Chunmoo to samobieżna kołowa wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet mogąca strzelać pociskami o różnym kalibrze (130/227/239 mm), ma też możliwość użycia taktycznych pocisków balistycznych. Wyrzutnia jest wyposażona w dwa zasobniki startowe. Według dostępnych informacji każdy z nich może pomieścić kilka rodzajów rakiet.

  • 20 niekierowanych rakiet K33 kalibru 130 mm o donośności 36 km (łącznie 40);
  • 6 niekierowanych rakiet KM26A2 kal. 227 mm, produkowanych na amerykańskiej licencji, na bazie niekierowanej rakiety dla M270A0 MLRS, które również są używane w Korei Południowej; donośność to 45 km
  • 6 kierowanych rakiet kal. 239 mm o zasięgu 80-85 km (łącznie 12), trwają prace nad nową generacją tych rakiet o donośności zwiększonej do 160-200 km
  • 1 lub 2 pociski balistyczne o zasięgu do kilkuset km, kalibru odpowiednio 600 mm i 400 mm.

Nie jest jasne, czy wariant z pociskami balistycznymi wszedł już do użycia w siłach zbrojnych Republiki Korei.

Używane w K239 pociski rakietowe mogą być wyposażone w głowice bojowe odłamkowo-burzące, zapalające, dymne, oświetleniowe, kasetowe z pociskami przeciwpancernymi lub pofragmentowanymi pociskami przeciwpiechotnymi. Jak niedawno podało Defense News, obecnie trwają prace nad stworzeniem ulepszonych pocisków kal. 239 mm o zwiększonym zasięgu rażenia z 80-85 km do 160-200, co skokowo zwiększyłoby siłę ognia systemu K239. System jest cały czas rozwijany.

Fot. Katarzyna Głowacka/Defence24.pl

Rakiety kalibru 239 mm są naprowadzane przez GPS/INS, dysponują zapalnikami w dwóch trybach działania: uderzeniowego i z opóźnionym zapłonem. Armia Republiki Korei wymagała, aby rakieta kierowana miała głowicę penetrującą, która miała być używana jako rozwiązanie do eliminacji bunkrów/umocnień.

System został oparty o podwozie ciężarówki Hanwha 8×8 z opancerzoną kabiną, która chroni jego trzyosobową załogę przed ogniem z broni ręcznej i odłamkami pocisków artyleryjskich. Masa bojowa określana jest w źródłach na 25-30 ton, zasięg to 800 km, a maksymalna prędkość - 90 km/h. Każda wyrzutnia Chunmoo wspomagana jest przez wóz amunicyjny oparty na tej samej ciężarówce, w którym znajdują się cztery zasobniki przeładunkowe. System przeładowania jest wysoce zautomatyzowany podobnie jak w wypadku MLRS/HIMARS, co zapewnia możliwość szybkiego odtwarzania gotowości bojowej.

Czytaj też

Homar i Langusta w jednym?

Z informacji Defence24.pl wynika, że potencjalny zakup koreańskich systemów będzie związany z zakrojoną na szeroką skalę współpracą przemysłową. W grę wchodziłyby więc nie tylko implementacja polskich pojazdów Jelcz i systemu kierowania ogniem/zarządzania walką Topaz, ale też licencyjna produkcja samych rakiet.

Warto tutaj zauważyć, że koreański system jest wysoce modułowy. Jest zgodny z rakietami opracowanymi i produkowanymi Republice Korei (130 mm, 239 mm), ale też z pociskami amerykańskimi (na pewno stosuje niekierowane rakiety KM-26M2, będące licencyjną wersją amerykańskich M26A2 MLRS). Jednym z kierunków jego rozwoju jest zwiększenie donośności pocisków kierowanych kalibru 239 mm i wprowadzenie pocisków balistycznych (są sprzeczne informacje, czy te są już używane).

Innym potencjalnym kierunkiem rozwoju mogłaby być jednak również integracja z nim kolejnych rakiet: amerykańskich GMLRS (tak by uzyskać zamienność zapasów amunicji z HIMARS) oraz rakiet 122 mm używanych w polskich systemach Langusta. Biorąc pod uwagę, że stosuje on rakiety 130 mm (o podobnych charakterystykach do tych stosowanych w Langustach) i niekierowane 227 mm, jest to możliwe z technicznego punktu widzenia. Wymagać będzie jedynie zgody strony polskiej i koreańskiej (w wypadku rakiet 122 mm) oraz amerykańskiej (w wypadku pocisków GMLRS) oraz opracowania odpowiednich kontenerów startowych. Takie rozwiązanie byłoby korzystne z operacyjnego punktu widzenia.

Adam Świerkowski, Jakub Palowski

YouTube cover video

Komentarze (19)

  1. sandałowy

    Ponieważ GMLRS i ATACMS firmy HIMAS wykorzystują system nawigacji GPS M-CODE amerykańskiej armii, sama operacja jest niemożliwa, o ile wojsko USA nie dostarczy klucza szyfrującego do odszyfrowania sygnałów zaszyfrowanych przez GPS. Stany Zjednoczone zakazały sprzedaży GMLRS i ATACMS na Ukrainę. Po pierwsze, Stany Zjednoczone nie sprzedają pocisków ATACMS innym krajom. Z drugiej strony Cheonmu K239 może obsłużyć dwa razy więcej pocisków niż HIMAS i może obsłużyć różnorodne pociski, od koreańskiego pocisku kierowanego 230 mm, który może być używany z HIMAS i M270, po taktyczny pocisk balistyczny KTSSM o zasięgu 120 do 300 KM.

    1. Valdore

      @sandałowy, padłem ze smiechu: Ale obalamy twoje mity: Ukraina wali z GMLRS co chwila wybijajac raszystów, a i ATACMS pewnei juz ma. Pociski ATACMS kupił kazdy kto chciał, my w Polsce jakbys nei wiedział też je mamy Pociski z K239 poza antycznym M26 nie moga być uzywane w HIMARS a K239 nie może uzywać GMLRS/ATACMS. Wiec skończ juz i wstydu sobie oszczędź.

    2. sandałowy

      @Valdore Zjednoczone Emiraty Arabskie mają ATACMS i GMLRS. Jednak ZEA porzuciły HIMAS i przerzuciły się na K239. Powodem było to, że ZEA nie miały kontroli nad pociskami.

    3. Valdore

      @sandałowy ZEA nic nei porzuciło, kupili całe 12 wyrzutni. A HIMARS-ów mają 32 wiec juz daruj sobie te kłamstwa.

  2. bc

    Jeśli oferują transfer technologii rakiet to nie ma co się zastanawiać, w sam raz na szczebel Brygad a HIMARSy do Dywizji/Korpusu, Jeśli wchodzą pakiety z M26 to i z M30/31 też wejdą jak się Amerykanie zgodzą a przy takich zakupach HIMARSów co im szkodzi.

    1. Valdore

      @bc, ale jakei rakiety dostaniesz? Bo jedynie gorsze od naszych Langust i silnie wyspecjalizowane pociski do niszczenia bunkrów. Bo żadnych rakiet GMLRS nie może K239 uzywać, a m26 od dawna nei są w USA produkowane, wycofali je juz z uzytku. I nei, USA ci nie zintegruje z k239 swoich pociskow, bo niby czemu miałoby to zrobic?

    2. sandałowy

      @Valdore Langust??????? Czy ty żartujesz? To już tylko broń starej generacji. Zjednoczone Emiraty Arabskie zrezygnowały już z używania HIMAS(M270) i zastąpiły go K239. Powodem było to, że ZEA nie miały kontroli nad pociskami GMLRS i ATACMS. A koreański K239, który ma taką samą wydajność jak GMLS i ATACMS, został zaimportowany. To jest rzeczywistość.

    3. wert

      masowego zakupu Himarsów NIE będzie. Dla USA priorytetem jest "jedność" NATO a opór gebelsów przed silnym WP robi swoje. Wyjściem jest Korea bo pozwala jankesom umyć ręce. Założę się że wszystkie zakupy były uzgodnione z nimi. Przykładowo wcześniej nie chcieli AESA czy innych systemów na FA-50 bo ten samolot mógłby być alternatywą dla droższego F-16. Godzina lotu F-16 30k dol FA-50 poniżej 10k dol. -wg gen pil. Nowaka który min. ewaluował FA-50 w Korei. Jest już zielone od USA dla AESA i reszty stąd np ten zakup! Z rakietami może być podobnie. Szybko się przekonamy.

  3. X

    I to ma chyba znacznie większy sens niż zakup w Koreańskich haubic całymi zgrzewkami

    1. Chyżwar

      Bezsprzecznie.

    2. Valdore

      @Chyżwar, nie ma zadnego sensu, nasze langusty mają zasieg do 43km a K239 nie ejst kompatybilny z GMLRS/atACMS oraz z GMLRS-ER/PrSM. Ale rozumiem ze wg ciebei mamy miec trzy systemy rakietowe z niekompatybilną amunicja niewymienna pomiędzy nimi? No ale szaleństw Błaszzcaka mamy ciąg dalszy, czekam aż kupi K21 i AS21 kasując Borsuka

    3. mmiks

      K239 nie jest kompatybilny z amerykańskim GMLRS, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dać mu taką możliwość. To jest wykonalne. Nawiasem mówiąc K239 ma swoje, bardzo dobre i precyzyjne rakiety naprowadzane przez GPS. Jak nie Himars to będzie Chunmoo. Żadna strata.

  4. Bingo

    Ostatnio podawane informacje o ilości zakupów uzbrojenia świadczą o tym że decydenci w MONie mają coś nie tak z głową albo są to zakupy dla Polski i Ukrainy łącznie. 500 Himarsów oznaczałoby że ich użycie byłoby jednorazowe bo rakiet wystarczy na 1-2 salwy. 600 K9 i 800 K2? Obsługę też będziemy importować z Korei czy dalej wierzymy naiwnie że będzie wystarczająca liczba ochotników na weekendową służbę wojskową?

    1. bc

      Zamówiony sprzęt wejdzie w większości w miejsce starego, póki co.

    2. The thex

      Z tym importem to niezły pomysł ale chyba nas nie stać bo Koreańczycy zarabiają lepiej niż Polska biedota (czyli my wszyscy). A poza tym to wszystko jedno czy kupujemy dla siebie czy dla krainy "U". Nasi właściciele już pracują nad Unią.

    3. mmiks

      Już 13 tysięcy osób zgłosiło się do Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej. W bardzo krótkim czasie. Nie martw się o żołnierzy.

  5. Cyber Will

    Używanie kilku rodzajów systemów rakietowych może być bardziej ATUTEM niż jak często się uważa PROBLEMEM LOGISTYCZNYM. Bo jesli państwo-użytkownik potrzebuje szybkiej dostawy dużej liczby pocisków to jeden producent-dostawca może ,być w stanie wyprodukować i wysłać np. tylko 500 pocisków . A w przypadku użytkowania np. 4 różnych systemów dostawa zwiększy się do 2000. Oczywiscie dobrze by było gdyby te różne typy były spięte. jednym systemem zarządzania walką. Tak więc CZAS dostaw jest kluczowy a nie WYGODA użytkowania. Poza tym zawsze lepiej polegać na kliku państwach-dostawcach niż jednym nawet najbardziej zaufanym.

    1. The thex

      Kluczową to jest produkcja w Polsce. Importować to możemy rakiety specjalistyczne jak norweskie NSM. Nie potrzebujemy ich tysięcy a tuziny więc nie ma się co napinać.

  6. Bingo

    Dużo ważniejsze od liczby wyrzutni jest produkcja rakiet w Polsce. I to takich o zasięgu minimum ER GMLRS. Zdolności produkcyjne USA to 10,000 pocisków GMLRS rocznie. To zbyt mało by zaopatrzyć potrzeby sojuszników. W dużym konflikcie nie wystarczy nawet dla US Army.

    1. bc

      To są zdolności opłacalne ekonomiczne dla fabryki a nie maksymalne raczej.

    2. sandałowy

      Rakiety HIMARS nie mogą mieć licencji na produkcję, więc muszą polegać wyłącznie na dostawach z USA. Ponadto GMRLS i ATACMS wymagają za każdym razem potwierdzenia hasła wojskowego GPS USA, więc mogą być używane tylko pod kontrolą wojskową USA. To jest największy problem z HIMAS. Tymczasem Cheonmu K-239 może być produkowany na licencji i może być produkowany na dużą skalę w czasach kryzysu, więc nie jest wymagane wsparcie zewnętrzne.

    3. Valdore

      @Bingo, to o K239 zapomnij, nie ma rakiet o takich parametrach, najlepsze oto odpowiednik zwykłych GMLRS,

  7. pascal

    K239 Cheonmu ma dwukrotnie większe uzbrojenie niż Himars i jest w stanie przeładować i strzelać znacznie szybciej. Przede wszystkim może odpalać KTSSM o zasięgu 160-300 km oraz pociski balistyczne Hyunmoo o zasięgu 300 km-500 km.

    1. Valdore

      @pascal tyle że KTSSM sa gorsze od MGM-140 ATACMS K239 nie może uzywać pocisków GMLRS/GMLRS-ER, a pociski HM podpadają pod MTCR którego Korea przestzrega więc zapomnij o nich. Jakieś jeszcze "rewelacje".

    2. sandałowy

      tak to prawda. Co najlepsze, nie ma ograniczeń, takich jak hasła i klucze, i jest tańszy. GMLRS i ATACMS firmy HIMAS mogą używać klucza szyfrowania GPS tylko po zatwierdzeniu przez Stany Zjednoczone.

    3. pascal

      Valdore- Stany Zjednoczone rzadko sprzedają pociski ATACMS i GMLRS/GMLRS-ER innym krajom. Ponadto, ponieważ pociski te znajdują się pod kontrolą kryptograficzną USA, zawsze można ich używać tylko za zgodą USA. Innymi słowy, kontrola nad rakietami należy do Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony Korea Południowa już używa amunicji, która jest kompatybilna z ATCMS i GMRLS. Ponadto KTSSM ma podobny zasięg do ATACMS, ale ma precyzyjną precyzję uderzania. KTSSM-II to bomba termobaryczna, która wykazuje wydajność bunkier-ster. Ogólnie rzecz biorąc, ocenia się osiągi i celność południowokoreańskich pocisków krótkiego i średniego zasięgu jako lepsze od amerykańskich. To jeden z dobrze znanych faktów w świecie wojskowym.

  8. Razparuk

    Tutaj moze mieć to sporo sensu,byle mieć architerkturę otwartą na używanie np, własnych pocisków w przyszłosci bo przecież prace nad tym w jakiejś postaci trwają.

    1. ciekawy1

      Zgoda z zastrzeżeniem: -K33 kalibru 130 mm o donośności 36 km (łącznie 40)-mamy Langustę vel Grad, która będzie najliczniejsza na polu walki, ma być tania, z tanimi niekierowanymi pociskami, zdolna do zbudowania przewagi gradem pocisków, to ona powinna być rozwijana i rozbudowywana w mojej opinii; -KM26A2 kal. 227 mm, - moja uwaga j.w.; -kal. 239 mm o zasięgu 80-85 km, trwają prace nad nową generacją tych rakiet o donośności zwiększonej do 160-200 km - tu brak nam technologii, widać jak przydatna jest to broń na Ukrainie. W żywotnym interesie naszym wydaje się zakup systemów (np z Korei, USA), technologii i produkcja pocisków w kraju; -pociski balistyczne o zasięgu do kilkuset km,- brak nam technologii, potrzebujemy stworzyć co najmniej jedną brygadę rakietową.

    2. Valdore

      @razparuk, w ogóle nei ma sensu bo nie moga uzywać GMLRS tylko przestarzałych M26 i własnych rakiet ledwo na poziomie GMLRS. A obecnei są juz w sprzedaży GMLRS-ER. Toz juz nasza Langusta stzrela na taki zasięg jak k239 dwoma z trzech swoich pociskó

    3. Valdore

      @ciekawy1 tyle ze musisz się zdecydować albo Korea albo USA bo pociski sa niekompatybilne, K239 nei może stzrelać GMLRS/GMLRS-ER czy ATACMS/PrSW a Himars nei uzywan koreańskich rakiet. A co do produkcji w Polsce to za rózowo nie ejst dalej chyba nie skończyliśmy silnika do feniksa i musi latac na francuskim. A tu masz o wiele bardziej skomplikowane rakiety. Zreszta jak miały byc produkowane na licencji pociski do HOMAR-a to i tak najważniejsze elementy miały przyjeżdżać w pudełkach z USA.

  9. gresw

    ja tylko przypomnę niektórym komentującym, że właścicielem PGZ, Bumaru i HSW jest Skarb Państwa. Jedna formacja polityczna jest odpowiedzialna za zakupy dla wojska jak i produkcje wojskową. Jeśli nie potrafię zorganizować produkcji to nie kupuje na zewnątrz tylko składam rezygnacje bo jestem nieudacznikiem.

    1. Sky

      @gresw Nic dodac , nic ująć. Twój komentarz wyczerpuje temat i zamyka 7 lat rządów.

    2. Orm Bywaly

      Ile rządów od 89 złożyło z tego powodu rezygnacje, bo warunki były od tego czasu takie same i jak piszesz są to firmy Skarbu Państwa i , niektóre rządy posunęły się tylko w przeciwnym kierunku, jak wojsku brakuje sprzętu , to wystarczy rozwiązać wojsko. jaka była liczebność MON w 89 i jaka w 2015

    3. Mickey93

      @Orm bywały Nie porównuj wojsk końca lat 80 do dzisiejszych, tamte wojsko było szykowane na wojne totalną. W momencie upadku ZSRR praktycznie wszystkie armie zostały zredukowane, wszyscy uwierzyli że skoro złoczyńca upadł to świat już jest bezpieczny . Światło ostrzegawcze że to mit zapaliło się w 2008 roku a czerwone w 2014 roku. Od 2014 roku wiele armii poszło do przodu, poza nami, nam wystarczyły ołtarze bojowe i artykuł 5

  10. rwd

    Chunmoo, dla którego WP nie ma odpowiednika, jest nam bardziej potrzebny niż K9.. A tak na serio, to obawiam się, że Koreańce naszych wy..... i wszystko zakończy się jedną wielką klapą. W końcu Koreańczycy nie są chyba tacy głupi.

    1. Nomi S

      Koreańczycy mają więcej honoru niż nie jeden kraj UE , więc ja bym się nie obawiał ich deklaracji.

    2. rwd

      Obyś miał rację.

    3. Mickey93

      Honor kończy się tam gdzie zaczyna obracać się milionami. Czemu skoro nam z prawie wszystkimi współpraca idzie jak po grudzie, nagle ma się udać z Koreańczykami?

  11. KrzysiekS

    Jeżeli są kompatybilne z wyrzutniami HIMARS i jeszcze sprzedadzą nam produkcję efektora to brać brać.

    1. Chyżwar

      W tym może być drugie dno. Zauważ, że w amerykańskich kręgach wojskowych chodziły słuchy o 300 używanych M1. zamiast tego jest 116 i podejrzewam tu krecią robotę "smutnych Helmutów". Teraz posłaliśmy zapytanie o 500 HIMARSów. Helmuto na 100% nie jest to w smak. Nie wykluczam więc, że Amerykanie coś nam zasugerowali. Oni nie chcą i nie mogą psuć sobie z Helmutami stosunków. Ale choć K239 zawiera amerykańskie technologie, zawsze mogą im z uśmiechem powiedzieć "Sorry. To polsko-koreański interes. My jesteśmy wiarygodnym partnerem handlowym dla Korei i nie zamierzamy tego psuć".

    2. Anvise

      @Chyżwar Ale ty brednie wypisujesz... I to z każdym komentarzem coraz większe. USA obawia się o stosunki z Niemcami, które według ciebie najchętniej sprawiłyby by Polska nie istniała i przez to USA zrezygnują z kontraktu na grube miliardy, gdzie już wcześniej mamy zamówione Himarsy i Patrioty? Nie wiem, czy to żarty czy nie. Niemcy mogą mieć gdzieś Ukrainę, ale wojna w Polsce to dla ich gospodarki tragedia. Po pierwsze ze względu na handel polsko-niemiecki, po drugie przez ogromne niemieckie inwestycje w Polsce, a po trzecie przez odstraszenie potencjalnych inwestorów, bo wojna i kraj terrorystyczny przy ich granicy.

    3. Nomi S

      Bardzo słuszna uwaga ; też o tym pomyślałem.

  12. piotr04

    Chyzwar,my niestety mamy Tuska i jego ,,elite"

    1. Chyżwar

      I pomyśleć, że jak miał być POPiS to na nich głosowałem. Na szczęście człowiek nie krowa dlatego potrafi zmienić zdanie.

    2. Banzai

      Że co? To Tusk jeszcze rządzi?

    3. Eckard Cain

      Bez ustanku od 8 lat. Nie widzisz? Jest wszechmocny i wszystko rządowi zablokował. Prawdopodobnie samym ruchem brwi...

  13. panjacek

    Zwróćcie uwagę na to jak niewielkie kwoty przeznaczyli Koreańczycy na opracowanie nowego systemu rakietowego a teraz mogą zyskać kontrakty warte miliardy dolarów. Polacy postępują inaczej, nie inwestują we własne technologie i kupują gotowe produkty płacąc więcej niż gdyby były produkowane w kraju. Dodatkowo miejsca pracy powstają za granicą a nie w Polsce. Nie wszystko jesteśmy w stanie sami zbudować ale my często nawet nie próbujemy tego robić.. Często czytam tutaj komentarze o nieudolnym polskim przemyślę pisane przez wojskowych emerytów. Panowie, jak Polska gospodarka padnie to nie będzie kasy ani na armię ani na wasze emerytury. Jest kilka przykładów państw, które zbudowały całkiem dobry przemysł wojskowy dzięki odpowiedniej polityce przemysłowej np. Izrael i Turcja..

    1. Atacam

      Korea to kraj rozwinięty przemysłowo i naukowo, bardzo wysoki poziom kadry inżynieryjnej. Uczelnie techniczne również dodatkowo bardzo pracowity i ambitny. A w Polsce….. po pieniądze do polityki i wieczne pytanie jak żyć ….

    2. Chyżwar

      Republika Korei to kraj, którego obywatele wiedzą, że wojna może być już jutro. Obywatele Izraela wiedzą dokładnie to samo. Turcja ma ambicje mocarstwowe i stara się je realizować. My także od dawna powinniśmy wiedzieć, że wojna może być już jutro, ponieważ pod nosem mamy Rosję, którą doskonale znamy. Tyle tylko, że nasze tak zwane "elity" wychodziły z założenia, że mamy grzecznie słuchać starszych członków UE, którzy wierzyli w "wieczny pokój" i mówić zum befehl wiadomo komu. Teraz właśnie widzisz tego skutki.

    3. klapaucyusz

      @Chyżwar - Ja bym powiedział, że skutki okazały się szczęśliwe. Mieliśmy jeszcze dużo postsowieckiego sprzętu, który mógł szybko, bez długotrwałego szkolenia, uzupełnić ukraińskie straty sprzętowe. Ukraina przetrwałą, kupiła nam czas, nie ma powodu do paniki. Zaś co do polityków, przestańcie się wreszcie oszukiwać. Jedni i drudzy zainteresowali się szybkim rozwojem sił zbrojnych dopiero, gdy na wschodzie huknęły działa. Gdybym był złośliwy, powiedziałbym, że niektórzy tu zachowują się jak partyjni propagandziści lub osoby o trwałym uszkodzeniu mózgu na skutek uderzenia w głowę bańką informacyjną...

  14. klapaucyusz

    Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić sens posiadania ok. 500 wyrzutni, skoro roczna produkcja pocisków starczyłaby najwyżej na kilka salw? Nastawiamy się na wojnę światową i skokowy, kilkudziesięciokrotny wzrost produkcji amunicji?

    1. Takijeden

      Osobiście średnio wierzę w te 500 wyrzutni.

    2. Chyżwar

      Wygląda, że właśnie się do niej przygotowujemy. I nie my jedyni. Kangury fundnęły sobie M1, chcą ciężkich BWP i kupują Boxery mimo, że dla nich najważniejsze jest lotnictwo i MW. W lotnictwie nie zasypiają gruszek w popiele. W MW także mają ruch. Niby nic wielkiego bo to dziedzina obronności dla nich ważna. Ale to, co zrobili z OP to już szok. Do niedawna myślałem że USA do spółki z UK postanowiło dać prztyczka Francuzom, ale teraz zaczynam postrzegać to nieco inaczej. Sami Francuzi głośno mówią o przestawianiu gospodarki na tryb wojenny, chociaż im bezpośrednio niby nic nie grozi. Tego się nie robi ot tak sobie.

    3. klapaucyusz

      Wiele razy słyszałem takie komentarze, ale słyszałem też płk Płatka, z którego słów wynikało, że AU jest zdeterminowana - i jeśli braknie HIMARS=ów, zainwestuje dodatkowo w K239. Czego dowodem wydaje się być powyższy news.

  15. Nomi S

    Kierunek wydaje się słuszny zwłaszcza biorąc pod uwagę Czas. Jeżeli Koreańczycy faktycznie biorą pod uwagę Polskę jako bramę wejściową do Europy z ofertą ich uzbrojenia to możemy tylko na tym skorzystać zwłaszcza że większość uzbrojenia opracowywali z USA. Jako pierwszy europejski "diler" ich uzbrojenia można nawet wynegocjować bardzo korzystne dla polskiej zbrojeniówki wieloletnie kontrakty. Oczywiście zaraz malkontent napisze że nas na to nie stać ; otóż że właśnie stać. Lepiej wydać kasę na ( pewne już - bo są produkowane) gotowce i późniejszą ich polonizację ( co obniży koszty i być może ulepszy produkt) niż nie kończące się eksperymenty w stylu : pomysł , badania, certyfikacja , poprawki itp. itd.

    1. Edmund

      Wyobraź sobie sytuację za 10 lat, kiedy powstanie w Polsce Polsko-Koreański Hub Przemysłowy i Korea będzie w stanie oferować szeroki wachlarz nowoczesnego uzbrojenia szybko i w dużych ilościach na rynek europejski, gdzie część tej produkcji i cały serwis obsługi i części zamiennych będzie realizowany przez polskie firmy. Piękne, tylko żeby opcja ,,piniedzy nie ma" nie wygrała, bo znowu nastąpi zwijanie gospodarki.

    2. Adams

      @Nomi S - zapoznaj się z historią produkcji telewizorów w LG pod Wrocławiem. Skończyły się ulgi w Specjalnej Strefie Ekonomicznej - to zakład produkujący TV w 3 miesiące został zamknięty. Obudowy, płyty główne i inne komponenty produkują koreańscy poddostawcy na terenie strefy. Zakup blach śrubek materiałów sprowadzany z Chin, Indonezji. Transfer technologii czy wykorzystanie lokalnego rodzimego przemysłu oceniam jako zerowy. Produkty są wysyłane na eksport do EU i Afryki. W kraju zostaje tylko PIT od wynagrodzeń pracowników produkcji.

    3. stary Polak

      szczególnie że dwóch wielkich producentów uzbrojenia w Europie strzela sobie w kolana już nie pojedynczo ale seriami. Blamaż Rosji ściga blamaż Niemiec (polityka w zakresie Leopardów spaliła je w całej UE a potem słynny produkt doskonałej techniki niemieckiej czyli Panzerhabitze 2000 ....)

  16. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Z Korei Płd winniśmy transferować technologie bazowe high-tech elektroniki, technologii materiałowej, sensorów, ogólnie Przemysłu 4.0. Tak, by zerwać podległość Niemcom jako ich podwykonawca - i stworzyć w join-venture z Koreą pełne łańcuchy wartości produktów OEM wysokiej marzy - w tym na bazie surowców strategicznych Skarbca Suwalskiego. Z technologii stricte militarnych - system plot/prak KM-SAM i system prak/plot L-SAM - ten ostatni z 3 razy wyższym pułapem przechwycenia i 2 razy większym zasięgiem względem Patriota.

    1. Markus

      Masz 100% racji,

    2. Atacam

      Piszesz bzdury, najpierw trzeba mieć kadrę i zasoby ludzkie aby wdrożyć i rozwijac technologie inaczej ta technologia się zestarzeje. Poczytaj jak rozwinął się przemysł Korei. Nikt za darmo nice odda nam know-how. Kupując produkt już trzeba myśleć o jego następcy bo technologia szybko się rozwija. Nasze przedsiębiorstwa musza być atrakcyjne aby absolwenci i doświadczeni inżynierowie chcieli tam pracować. A nie polityczny beton który zwalnia ludzi po dojściu do władzy i tak w kółko.

    3. stary Polak

      to zadziała jak automat. ZAWSZE, od czasów wspólnoty pierwotnej wojna napędzała postęp techniczny. Automatyczna, zrobotyzowana linia produkcji K2PL da wiedzę dla HSW i pozwoli jej produkować nie tylko Kraby, ale i np. Borsuki w ilościach liczących się. Potem idzie kolej na produkcję cywilną.Za 10 lat pozycja polskiej gospodarki będzie wyglądać ciekawie. I tu masz rację - Niemcy stoją przed klęską swojej polityki "polskiej"

  17. norim49

    Nie ma co się oglądać na nasz nieudolny przemysł zbrojeniowy....nie ma czasu....jeżeli Bumar ma problemy z modernizacją leopardów a zdolności HSW to około 20 krabów rocznie ....to są kpiny....30 lat zaniedbań teraz wychodzi.....i nie ma co się podniecać tymi zakupami ....bo jeżeli do władzy dojdzie rudy z tą bandą zdrajców to wszystko diabli wezmą ....bo piniędzy nie będzie.....

    1. wert

      tu nie chodzi o nieudolność tylko o lata rozbrajania demontażu likwidacji. Ktoś ostatnio podał ze większość pracowników Bumaru to ludzie 50 plus czyli zaraz emeryci Następców nie kształcono, więcej ich NIE PRZYJMOWANO, wszak był Koniec Historii. Teraz trzeba uruchomić szkolnictwo wymienić park maszynowy rozwinąć sieć poddostawców (też od zera) na to trzeba czasu i środków. davienoidy w ogóle nie jarzą problemu, jurgielt ważniejszy

    2. norg

      Nie wiem czy to będzie korzystny zakup. Zaraz prezes kolejnej firmy się pewnie obrazi i odejdzie ze stanowiska. Do tego wypowie się Pan Siemoniak, że powinniśmy kupować sprzęt od partnerów z UE( czytaj..Niemcy, Francja) i dopowie, że PO zrobiłaby to zdecydowanie lepiej.

    3. Rupert

      Nie ważne kto będzie u władzy, to modernizacja armii będzie trwać. Bo ludzie tego wymagają, a politycy widzą co się dzieje na wschodzie. A jedynym zdrajcą był obywatel Emil Czeczeczko który uciekł na Białoruś, a nie człowiek, który przez 7 lat był premierem Polski.

  18. Takijeden

    Cóż, gdybyśmy my lata temu traktowali program Homar poważnie, być może też mielibyśmy własne wyrzutnie i rakiety. Tak w ogóle to czy WR 40 Langusta jest jeszcze rozwijana?

    1. Razparuk

      Odpalarka elektryczna i Topaz to wszystko co w postaci obecnej Langusty warto wprowadzić.

    2. Al.S.

      Langusta to system 122 mm ze stałymi wyrzutniami, a w NATO standardem są moduły, pozwalające na szybkie przeładowanie systemu- zmienia się cały kontener z pociskami. Efektorem Langusty o największym zasięgu jest Feniks-Z M-21 FHE, o donośności 42 km. Wykorzystuje on jednak francuski silnik, a Francuzi przyjęli sztywną interpretację konwencji o zakazie amunicji kasetowej. Więc możemy je produkować obecnie tylko w wersji odłamkowo-burzącej, wersja z wymienną głowicą cargo nie jest przez nich akceptowana. Nasi wciąż nie opracowali odpowiedniego silnika z paliwem kompozytowym HTPB (dane sprzed roku), więc chcąc mieć szybko odpowiedni pocisk trzeba kupić licencję. Owszem, powinniśmy byli. Tyle że o obronności zaczęto dopiero myśleć w 2014 roku, wcześniej Putin był "naszym człowiekiem w Moskwie", a armia miała liczyć 30tys ludzi. Technologie rakietowe to absolutny high-tech, do czego kompetencje trzeba gromadzić przez dziesięciolecia. Jeśli nie wejdziemy w licencje to "niczego nie będzie".

    3. Dudley

      Razparuk , człowieku zanim napiszesz takie bzdury to choć sprawdź w google. Twierdzisz że Langusta nie ma odpalania elektrycznego? To jakie ma, na lont, czy może ktoś spłonki zbija młotkiem? Na dodatek nie ma Topaza, no coś niebywałego to pewnie nawigację, radio i komputer wożą ze sobą by nie było echa w kabinie, albo by można było zagrać w tertisa czy pasjansa.

  19. Chyżwar

    Tu w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać.