Przemysł Zbrojeniowy

H145M na węgierskim poligonie walczy o nowe rynki [RELACJA]

H145H przygotowuje się do startu. Węgierscy komandosi zajmują pozycje. Fot. J.Sabak
H145H przygotowuje się do startu. Węgierscy komandosi zajmują pozycje. Fot. J.Sabak

Na węgierskim poligonie Bakony Combat Training Center firma Airbus Helicopters realizuje szeroki program testów i strzelań lekkiego śmigłowca H145M wyposażonego w system HForce. Wspólne ćwiczenia z węgierskimi wojskami specjalnymi stały się okazją do trwającej ponad tydzień serii pokazów dla przedstawicieli około 30 krajów, które są zainteresowane zakupem tych maszyn.

Miejsce tych działań nie jest przypadkowe. Budapeszt jest trzecim i jak dotąd największym nabywcą śmigłowców H145M, gdyż chce pozyskać 20 egzemplarzy, z których co najmniej połowa będzie uzbrojona. Stąd duża otwartość na wsparcie w rozwoju systemu i jego testy na miejscu z udziałem węgierskich żołnierzy. Największym obecnie użytkownikiem maszyn H145M są Niemcy, posiadający w służbie 15 egzemplarzy wykorzystywanych przez wojska specjalne. Śmigłowce te jak dotąd nie przenoszą jednak uzbrojenia.

Tymczasem Węgry zamówiły w czerwcu bieżącego roku 20 śmigłowców Airbus Helicopters H145M wyposażonych w system HForce, stając się drugim po Serbii (która zamówiła sześć maszyn dla wojska i trzy dla MSW) użytkownikiem H145M w takiej konfiguracji, ale pierwszym pod względem liczby posiadanych maszyn. Dodatkowo co najmniej połowa węgierskich maszyn ma mieć możliwość przenoszenia uzbrojenia. Jeśli chodzi o konfigurację, to jak informują przedstawiciele Airbus Helicopters, jest ona najbogatsza z dotąd zamówionych i obejmuje integrację szerokiej gamy uzbrojenia z głowica obserwacyjną i systemem zarządzania uzbrojeniem HForce.

Dlatego poligon Bakony Combat Training Center, położony około 90 km od Budapesztu, w pobliżu miasta Varpalota, stał się istotnym miejscem dla testów systemu HForce na śmigłowcu H145M. Prowadzone są tutaj testy poligonowe i ostre strzelania z użyciem kierowanych i niekierowanych rakiet oraz broni lufowej o kalibrze 7,62 mm, 12,7 mm i 20 mm, odpalane są też flary. Lipcowe pokazy i testy H145M nie są pierwszym tego typu działaniem w ramach programu HForce. W październiku 2017 roku na poligonie Bakony testowano już system celowniczy i pociski niekierowane kalibru 70 mm, natomiast w grudniu ubiegłego roku podobne próby prowadzono na szwedzkim poligonie Älvdalen, gdzie przeprowadzono test obsługi naprowadzanych laserowo rakiet powietrze-ziemia serii FZ275 LGR kalibru 70 mm. Powrót na Węgry to kolejne testy, ale również prezentacja możliwości systemu dla przedstawicieli około 30 krajów, które obecnie są zainteresowane śmigłowcami H145M lub mogą stać się klientami w przyszłości.

Realistyczne strzelania, specjalsi i pogoda

Jak podkreślił pierwszego dnia naszej obecności na Węgrzech Mark R. Hennign, szef programu H145M w firmie Airbus Helicopters – zaprosiliśmy was, żebyście zobaczyli możliwości naszego śmigłowca w rzeczywistości, a nie w Power Poincie. Dlatego większą cześć następnego dnia spędziliśmy nie w sali konferencyjnej, ale na poligonie, gdzie można było zobaczyć pierwszy wyposażony w system HForce seryjny H145M. Maszyna brała udział w strzelaniach, testach i ćwiczeniach na terenie Bakony Combat Training Center.

[GALERIA_19930]

W części tych działań brali udział węgierscy żołnierze z 34. Batalionu Wojsk Specjalnych "László Bercsényi", którzy wykorzystują H145M w scenariuszach swoich ćwiczeń. Są one odwzorowaniem sytuacji odpowiadającej dynamice i specyfice operacji specjalnych. Pokrótce streszczając scenariusz pokazywanego ćwiczenia, jego celem była eliminacja magazynu sprzętu i broni oraz oddziałów broniących tych obiektów w terenie zabudowanym „miasteczka kontenerów”. Jest to wydzielony obszar poligonu, na którym standardowe kontenery ISO imitują zwarte zabudowania. Pododdział węgierskich specjalsów przemieszczał się do celu używając ultralekkich pojazdów terenowych Polaris MRZR D4 wspieranych przez cztery pojazdy HMMWV uzbrojone w karabiny maszynowe 12,7 mm.

Zgodnie ze scenariuszem, po wejściu w kontakt bojowy z przeciwnikiem, ale przed wykonaniem zadania, pojawiają się dodatkowe siły przeciwnika, w tym pojazdy opancerzone. W tej sytuacji JTAC (ang. Joint Terminal Attack Controller) podejmuje decyzję o wezwaniu wsparcia powietrznego w postaci śmigłowca H145M. Maszyna startuje w trybie alarmowym z wysuniętego stanowiska i zwalcza pojazdy opancerzone oraz siłę żywą przeciwnika z użyciem pocisków rakietowych i broni lufowej. Następnie pod osłoną ognia broni maszynowej z pojazdów HMMWV i śmigłowca żołnierze 34. Batalionu WS wycofują się na pozycje wyjściowe.

H145M podchodzący do lądowania na węgierkism poligonie Bakony. Fot.: Airbus Helicopters
H145M podchodzący do lądowania na węgierskim poligonie Bakony. Fot.: Airbus Helicopters

Niestety, pomimo tego, że w ciągu całego tygodnia trwania ćwiczeń pogoda była wyjątkowo słoneczna, to w dniu prezentacji dla kilku delegacji zagranicznych oraz międzynarodowej grupy dziennikarzy, aura nie dopisała. Przechodzący przez poligon front burzowy i ulewny deszcz istotnie opóźniły prezentację w locie. Obsługa poligonu nie zgadzała się na start maszyny z uzbrojeniem podczas zagrożenia wyładowaniami atmosferycznymi. Dlatego ćwiczenie, choć zrealizowane zgodnie z planem, było nieco mniej widowiskowe i trudniejsze do śledzenia niż pierwotnie planowano. Dało to natomiast więcej czasu do zapoznania się z samą maszyną i ekspozycjami firm biorących udział w programie: dostarczających komponenty systemu HForce, uzbrojenie, optoelektronikę, środki obrony, opancerzenie itp. Są wśród nich tacy producenci jak L3 (system optoelektroniczny i obróbki danych), Nexter i FN Herstal (uzbrojenie lufowe i zasobniki), Thales (pociski kierowane i niekierowane), Rhode&Schwarz (łączność), Rockwell Collins Germany (komputer pokładowy), ale też BAE Systems, Avalex, Honeywell i wiele innych. Dlaczego w tym projekcie potrzebny jest tak szeroki garnitur firm? 

Czym jest HForce, czyli śmigłowiec bojowy na miarę potrzeb

Czas powiedzieć nieco więcej na temat śmigłowca H145M i tego, co kryje się pod nazwą HForce. Ma to być uniwersalny i skalowalny do zadań system uzbrojenia i wyposażenia śmigłowców wielozadaniowych, przeznaczony dla maszyn produkcji Airbus Helicopters. Pierwotnie planowano zastosowanie tego systemu na średnich maszynach H225M przeznaczonych dla polskich sił zbrojnych, ze względu na szeroką gamę wersji i konfiguracji, jakie miały być dostarczone. Po rezygnacji przez Polskę z pozyskania maszyn tego typu, główną platformą docelową stał się lekki, dwusilnikowy śmigłowiec wielozadaniowy H145M, ze względu na duże zainteresowanie odbiorców maszyną tego typu. Dlatego obecnie prace koncentrują się na pełnej integracji HForce na platformie H145M, z możliwością zastosowania tego systemu również w dwóch innych popularnych modelach: H125M Equrell/Squirrel (lekki śmigłowiec jednosilnikowy) i H225M Caracal (średnia maszyna dwusilnikowa).

Bazą dla zastosowania HForce jest wyposażenie śmigłowca w awionikę cyfrową Helionix firmy Airbus Helicopters. Zapewnia ona wysoką świadomość sytuacyjną dzięki trzem wielofunkcyjnym wyświetlaczom, obsługiwanym przez dwa niezależnie działające komputery, każdy wyposażony jest w dwa niezależne źródła zasilania. Zapewnia to wysoką niezawodność, nawet w przypadku awarii lub uszkodzenia jednego z komputerów. Wyświetlacze to wielofunkcyjne ekrany dotykowe, w przypadku awarii któregoś z nich system automatycznie zobrazuje dane na pozostałych dwóch. Awionika posiada również awaryjne źródło zasilania, na wypadek awarii układów elektrycznych maszyny. Całość wzbogacają takie elementy jak zintegrowany system ostrzegania o zagrożeniach, działający w czterech osiach automatyczny pilot, czy system sterowania funkcjami bez odrywania rąk od drążka i dźwigni skoku. Co istotne, awionika Helionix ma stanowić standard dla śmigłowców produkowanych przez Airbus Helicopters, co ułatwi szkolenie i obniży też koszty eksploatacji.

[GALERIA_19931]

Na tej bazie instalowany jest skalowalny system uzbrojenia HForce. Skalowalny, czyli posiadający możliwość dowolnej rozbudowy lub przebudowy zależnie od wykonywanych zadań. Rdzeń systemu stanowi komputer centralny Rockwell Collins Deutschland (RCD) FMC-4212 oraz nahełmowy system celowniczy HMSD Thales Scorpion, które służą do zobrazowania danych i celowania uzbrojeniem pokładowym. W takiej podstawowej konfiguracji możliwe jest wykorzystanie wszelkich rodzajów uzbrojenia niekierowanego, takich jak zasobniki z rakietami, karabiny maszynowe, czy działka 20 mm firmy Nexter. Uzbrojenie przenoszone jest na pylonach dostosowanych do konkretnego statku powietrznego.

W wersji nieco bardziej rozbudowanej maszyna może być wyposażona w głowice optoelektroniczną L-3 Wescam MX-15 działającą w świetle widzialnym i podczerwieni. Jej zastosowanie znacznie zwiększa skuteczność i zasięg ognia prowadzonego z użyciem uzbrojenia pokładowego. Pilot nadal może celować z użyciem celownika nahełmowego, natomiast strzelec może korzystać również z głowicy obserwacyjnej. Ten wariant może też służyć do rozpoznania, gdyż obraz z głowicy i innych opcjonalnych środków rozpoznania, jak np. radar, może być transmitowany w czasie rzeczywistym do stanowiska naziemnego, czy innych maszyn.

Trzeci poziom wyposażenia obejmuje głowicę obserwacyjną z laserowym podświetlaczem celów. Obecnie umożliwia to zastosowanie dodatkowo do opcji dostępnych w wariancie drugim również 70 mm pocisków naprowadzanych na odbity promień lasera firmy Thales. Docelowo uzbrojenie ma obejmować również inne rodzaje pocisków kierowanych, w tym powietrze-ziemia i powietrze-powietrze. Jak powiedział Mark R. Henning, szef programu H145M w firmie Airbus Helicopters – Klienci są obecnie najbardziej zainteresowani integracją pocisków Spike i Hellfire, ale nie wykluczamy innych opcji. Szczególnie interesujące są wszystkie pociski „ITAR –free” (nie objęte amerykańską procedurą International Traffic in Arms Regulations, która wyklucza sprzedaż do wielu krajów – przyp. red.).

image
Fot. J.Sabak

 

Ale możliwości HForce nie ograniczają się wyłącznie do uzbrojenia. System obejmuje również inne rozwiązania, umożliwiające przekształcenie „komercyjnego” śmigłowca w maszynę bojową o szerokiej gamie zastosowań. W skład dostępnych modułów, prezentowanych na H145M, wchodzi również system samoobrony przed pociskami kierowanymi, złożony z rozmieszczonych dookólnie detektorów oraz wyrzutni flar, a w przyszłości również dipoli i pułapek radiolokacyjnych.

Kolejna sprawdzona na tym samym egzemplarzu H145M możliwość jaką daje HForce, to współdziałanie z bezzałogowcami, które mogą być kontrolowane z pokładu śmigłowca. W maju 2018 roku maszyna została użyta podczas testów współdziałania z dronem Camcopter S-100, który był pilotowany z pokładu H145M przez operatora zajmującego miejsce w kabinie. Docelowo, jak mówi Mark R. Henning, miejsce stosunkowo lekkiego Camcoptera może zająć bojowy wiropłat bezzałogowy Airbus Heclipters VSR 700 bazujący na platformie Guimbal Cabri G2 o masie 700 kg. Pozwoli to w przyszłości otoczyć śmigłowiec z HForce grupą własnych bezzałogowców rozpoznawczych i uderzeniowych, które będzie można wykorzystać w działaniach istotnie obniżając zagrożenie dla załogi śmigłowca.

Wielozadaniowy H145M nie tylko dla wojska

Obecnie system HForce jest związany przede wszystkim z ofertą maszyn H145M, które jako jedyne są dziś z nim w pełni zintegrowane. Wynika to ze znacznego zapotrzebowania na maszyny tej klasy, a więc lekkie, wielozadaniowe, uzbrojone śmigłowce dwusilnikowe o masie do 4 ton. H145M coraz bardziej zbliża się do tej granicy, gdyż obecnie jest - co prawda - certyfikowany do masy startowej 3700 kg, ale konstrukcyjnie dopuszczalne jest zwiększenie maksymalnego ładunku o kolejne 100 kg, co dla tak lekkiej maszyny jest dużym osiągnięciem. Trwają już starania o odpowiedni certyfikat. W rozwoju maszyn EC145/H145M istotnym krokiem było zastosowanie nowego silnika Turbomeca Ariel2E w miejsce Ariel1E2, od którego ma nie tylko lepszą dynamikę pracy, dzięki cyfrowemu układowi sterowania (FADEC), ale też moc ciągłą większa o 11%, a moc startową wyższą o 21%, co daje 894 KM podczas startu i 771 KM w ciągłej mocy. Pozwala to osiągać prędkość przelotową 240 km/h i zasięg niemal 640 km przy pułapie ponad 2,3 km bez efektu ziemi przy maksymalnej masie startowej maszyny

Kabina śmigłowca H145M jest łatwo rekonfigurowalna do wielu zadań, dzięki płaskiej podłodze z uniwersalnym systemem mocowania. Może też zostać wyposażona w osłony balistyczne dla załogi i desantu. Jeśli chodzi o możliwości transportowe, producent mówi nawet o 10 żołnierzach z wyposażeniem. Mogą oni opuszczać maszynę przez drzwi boczne, również z użyciem lin desantowych lub przez tylne drzwi skorupowe. Co ważne, ze względu na otunelowanie tylnego rotora (tak zwany fenestron), dostęp do śmigłowca od tyłu jest łatwy i bezpieczny. Przydaje się to szczególnie przy transporcie ładunku o większych gabarytach, lub np. rannych. Konfiguracja MEDEVAC lub HEMS to do dwóch chorych na noszach, dwóch ratowników i sprzęt medyczny. Dodatkowe wyposażenie może objąć wyciągarkę o udźwigu 227 kg, jak również nadmuchiwane, awaryjne pływaki, czy radar pogodowy w wersji morskiej.

image
Jedną z opcji uzbrojenia H145M jest działko firmy Nexter kalibru 20 mm. Fot.: J. Sabak

W czasie poniżej kwadransa można przekonfigurować H145M np. z wersji MEDEVAC w maszynę wielozadaniową z dwoma strzelcami pokładowymi, uzbrojonymi w karabiny 7,62 mm, przewożącą sześciu żołnierzy desantu. Niemieckie wojska specjalne KSK, które są użytkownikiem 15 maszyn H145M, przetestowały już nieco bardziej „agresywną” konfigurację C-SAR, w której strzelcy mają do dyspozycji dwa napędowe karabiny maszynowe Dilon M-134D Minigun kalibru 7,62 mm. Z podstawą i zapasem 4700 naboi taki pojedynczy Minigun ma masę 222,5 kg.

Śmigłowiec może również pełnić rolę latającego stanowiska dowodzenia, maszyny patrolowej czy powietrznego operatora bezzałogowców. W takiej sytuacji można w miejsce części miejsc siedzących umieścić stanowisko operatora, wyposażone w dodatkowe systemy łączności, ekrany wielofunkcyjne i system sterowania. Nie koliduje to w żaden sposób z instalacją belek umożliwiających wykorzystanie szerokiej gamy uzbrojenia.

Wymienione tu konfiguracje to jedynie kilka z możliwości wykorzystania H145M z systemem HForce w siłach zbrojnych. Maszyny w takiej konfiguracji mogą sprawdzić się również w służbach ratowniczych czy porządkowych, albo jako platforma patrolowa dla straży granicznej, czy służby celnej. Dlatego np. Serbia, oprócz sześciu śmigłowców w uzbrojonej wersji wojskowej zamówiła również trzy maszyny H145M z systemem HForce dla policji. Przedstawiciele Airbus Helicopters podkreślają, że możliwości wykorzystania H145M i, szerzej, systemu HForce, są bardzo rozległe.

Z tego powodu akcja marketingowa obejmuje nie tylko kraje zainteresowane zakupem, takie jak Kazachstan, ale też klientów potencjalnie zainteresowanych zakupem, nawet w bardziej odległej perspektywie czasowej. Są wśród nich np. Niemcy, które posiadają 15 maszyn w wojskach specjalnych, ale planują też w najbliższych latach rozpocząć proces pozyskiwania nowych lekkich maszyn wielozadaniowych dla wojsk lądowych. Również Australia jest we wczesnej fazie przygotowań do programu Deployable Light Helicopter, czyli lekkich, uzbrojonych maszyn wielozadaniowych z możliwością transportu powietrznego. Szef marketingu, Christian Fanchini, jest przekonany, że również Amerykanie mogą być zainteresowani pozyskaniem H145M w lokalnym wariancie, gdyż oferuje on znacznie szersze możliwości i lepsze osiągi niż UH-72A Lakota, które i tak są dużym sukcesem z 478 zamówionymi dotąd maszynami dla US Army.

Nieco egzotycznie można potraktować obecność w Bakony delegacji sił zbrojnych Czech, które odrzuciły już H145M w swoim przetargu na lekkie śmigłowce. Jednak obecna minister obrony ogłosiła w ubiegłym roku rewizję wymagań, więc nie jest wykluczone, że Airbus Helicopters wróci do gry na tym rynku. Plany koncernu są ambitne, a produkt prezentuje się bardzo interesująco. Christian Fanchini jest przekonany, ze w najbliższych latach uda się sprzedać co najmniej 100 śmigłowców H145M, a dostawy już zamówionych maszyn wpłyną na decyzję kolejnych klientów. Już w 2019 roku Serbia ma otrzymać sześć z dziewięciu zamówionych egzemplarzy, a pierwsze węgierskie maszyny pojawią się w kolejnym roku.

Komentarze