Przemysł Zbrojeniowy

Gigantyczne zakupy artylerii rakietowej na Północy

Strzelanie fińskiej wyrzutni MLRS
Fot. Siły zbrojne Finlandii

Firmy Boeing i Saab spodziewają się w najbliższej przyszłości zamówienia na nowy typ pocisku rakietowego GLSDB opracowanego z myślą o systemach M142 HIMARS i cięższych M270 MLRS - pisze IHS Jane's. Jego wdrożenie pozwoli na prawie dwukrotne zwiększenie zasięgu rażenia przy użyciu efektora zbliżonego rozmiarami do obecnie używanych rakiet 227 mm. Z kolei na zakup bardzo dużej partii "klasycznych" pocisków GMLRS zdecydowała się Finlandia.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Jak podaje IHS Jane's, prezes i dyrektor generalny Saab Michael Johannson stwierdził, że "wkrótce" spodziewane są kontrakty na ten system. Nie są jednak znane dalsze szczegóły.

Czytaj też

GLSDB (Ground Launched Small Diameter Bomb) to system promowany przez Saab we współpracy z Boeingiem co najmniej od 2017 roku. Powstał on poprzez połączenie części napędowej starych rakiet typu M26 do wyrzutni MLRS oraz bomb GBU-38 SDB-I, produkowanych przez amerykański koncern. Elementy M26 są dostępne, bo wcześniej wiele państw europejskich wycofało z użycia głowice kasetowe do MLRS po podpisaniu konwencji z Oslo.

Czytaj też

W założeniu rakiety niekierowane M26 wynoszą system SDB na pewną wysokość, po czym bomba kierowana kontynuuje lot na podobnych zasadach, jak gdyby została zrzucona ze statku powietrznego. W założeniu ma to zapewniać donośność 150 km, a więc znacznie więcej niż dają obecne pociski systemu GMLRS. Zaletą systemu GLSDB jest możliwość strzelania "przez ramię", także do celów znajdujących się za wyrzutnią, przy czym wtedy donośność zmniejszana jest do 70 km. Według zapewnień producenta pocisk może być odpalany z dowolnych wyrzutni systemu MLRS/HIMARS, a więc także tych starszych generacji.

Masa bomby SDB to około 250 funtów (113 kg). System także razić cele znajdujące się za przeszkodami. Naprowadzanie odbywa się za pomocą INS/GPS, z opcją samonaprowadzania laserowego w ostatniej fazie lotu. Zainteresowanie tego rodzaju rozwiązaniami może wzrosnąć, bo w czasie wojny na Ukrainie wyrzutnie HIMARS z pociskami GMLRS wykazują się dużą skutecznością.

To jednak nie koniec wiadomości z północy Europy dotyczących artylerii rakietowej. O ile nie wiadomo, kto będzie pierwszym użytkownikiem systemu GLSDB, opracowanego we współpracy przemysłu Szwecji i USA, to wiadomo na pewno że gigantyczną (bez żadnej przesady) rozbudowę swoich zapasów artylerii rakietowej planuje Finlandia.

Helsinki dostały bowiem na początku listopada zgodę amerykańskiego Departamentu Stanu na zakup łącznie 2400 pocisków GMLRS, za maksymalnie 535 mln dolarów. Komunikat agencji DSCA mówi bowiem o pozyskaniu 250 zasobników GMLRS Alternative Warhead z pociskami przeznaczonymi do rażenia celów powierzchniowych (łącznie 1500 rakiet) oraz 150 zasobników GMLRS Unitary (900 rakiet) z pociskami odłamkowo-burzącymi, przy czym część z pocisków obu typów może (ale nie musi) być wyposażona w układ napędowy spełniający wymogi dla materiałów mało wrażliwych (Insensitive Munitions Propulsion System).

Biorąc pod uwagę, że Finlandia posiada 22 wyrzutnie M270A1 MLRS przeznaczone do użycia operacyjnego, mogące jednorazowo wystrzelić pełną salwę 264 rakiet, możemy tu mówić o naprawdę bardzo dużej skali zakupu. Tym bardziej, że Helsinki zamówiły już wcześniej co najmniej 240 pocisków GMLRS w standardowej wersji, otrzymały też zgodę na dalsze 210 w wersji GMLRS-ER (po tym, jak wejdą do produkcji). Najwyraźniej jednak zdecydowano się skokowo, bo kilkukrotnie zwiększyć zapasy amunicji. I to w trybie przyspieszonym, bo Finlandia zawnioskowała o to, by część z 2400 pocisków było jej przekazanych nie z produkcji, ale z zapasów armii USA. Transakcja nie przewiduje za to offsetu.

Zarówno planowany zakup GLDSB, jak i zatwierdzony już wstępnie plan pozyskania bardzo dużej ilości artylerii rakietowej przez Finlandię świadczą o wzroście zainteresowania tego rodzaju uzbrojeniem. To nie dziwi, bo precyzyjne uderzenia w głębi terytorium przeciwnika okazują się bardzo skuteczne na Ukrainie, a artyleria rakietowa - odporna na oddziaływanie przeciwnika.

współpraca Jakub Palowski

Komentarze (3)

  1. Starszy Nadszyszkownik Sztabowy

    To dobre rozwiązanie na uzbrojenie okrętów, które spoza zasięgu radarów wroga mogą wystrzeliwać rakiety z bombami ( np. do obrony państw bałtyckich w przypadku ataku lądowego ), niezależnie dla celności tych pocisków od stanu morza. Najlepsze byłyby bomby kasetowe, ale zachód wyrzekł się ich stosowania. Polska nie, więc mogłaby zintegrować bomby kasetowe i niszczyć z daleka kolumny zmechanizowane wroga. Nawiasem pisząc Boeing deklarował, że z nowym paliwem do rakiet, zasięg GLSDB zwiększa się do 200 km. Czyli okręt byłby w stanie sięgać 150 km w głąb lądu bez ujawniania się.

    1. DIM1

      @Starszy Nadszyszkownik... - zapomnij o "spoza zasięgu radarów". W zsieciowanym polu walki, czyli przy sumowanych danych z samolotów, dronów, satelitów, czujników nawodnych i podwodnych.

  2. Mondry015

    Podsumowując 223tys USD za rakietę gmlrs m310 lub m302 która lata na 70 km Nazwa SNIPER 400 pakietów po 6 rakiet EXTRA 553 mln USD za 2400 sztuk SNIPER a doskonałe rozwiązanie dla Polski

    1. DIM1

      @Mondry015. Doskonałe rozwiązanie dla Polski, to będzie dopiero takie, które polskim pociskom pozwoli dewastująco sięgać kluczowych infrastruktur samej Rosji. A nie okupowanej przez nią Białorusi. Nasze niszczenie spokojnego sąsiada byłoby właśnie działaniem według życzeń Rosji.

    2. Jeremiasz

      @DIM1, niestety obwód kaliningradzki to nie Białoruś, a jeśli atak będzie z Białorusi, to trudno będzie uznawać ten kierunek i kraj za spokojny, chociaż zgoda, że moglibyśmy mieć i takie

    3. DIM1

      OK przez Moskwę przeznaczany jest na straty, rodzaj samobójczej reduty. "Zrobi swoje i odejdzie". A rujnowanie Białorusi przez Polskę pchałoby Białorusinów w łapy rosyjskiej propagandy. Gdy nam chodzi o coś dokładnie przeciwnego.

  3. rwd

    Już wiem co zrobi min. Błaszczak jak przeczyta ten artykuł .

    1. Chyżwar

      Wiem też, co zrobi dzisiejsza opozycja. W kraju niczego konstruktywnego nie zrobi. Poza krajem nic nie kupi. Będzie chciała zrobić, tak, jak chcą Niemcy. USA pewnie złapie towarzystwo za pysk. Powinno pójść łatwo, ponieważ koledzy mający miękkie uszy myślą, że są Niemcami, podczas gdy sami Niemcy nic o tym nie wiedzą.

    2. Lukk

      Chyżwar: jak opozycja ma coś zrobić czy kupić? To rząd rządzi, a to co zrobili z Krabem i K9... jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze... To co piszesz o Niemcach ostawiam bez komentarza, żenada

    3. Dada81

      @Lukk A co zrobili z Krabem? Zdaje się, że jest ciągle w produkcji i ma się dobrze.