Przemysł Zbrojeniowy

Eurosatory 2022: Drony. Część 3: Systemy antydronowe

„Karabinowy” neutralizator dronów NEROD RF francuskiej firmy MC2 Technologies
Fot. M.Dura

Na targach uzbrojenia Eurosatory 2022 w Paryżu zaprezentowano ponad czterdzieści różnego rodzaju systemów antydronowych. Zasięg tych systemów ograniczał się jednak najczęściej do 1-2 km i żadne z przedstawionych rozwiązań nie stanowiło kompleksowego zabezpieczenia przez atakiem dużej ilości niewielkich dronów - dodatkowo działających w roju.

Systemy antydronowe C-UAS (counter unmanned aerial systems). od kilkunastu lat stanowią ważną część rozwiązań prezentowanych w czasie międzynarodowych targów uzbrojenia Eurosatory w Paryżu. Tym co jednak rzuca się w oczy to fakt, że rozwiązania pokazane w 2022 roku praktycznie nie różnią się koncepcyjnie od tego, co można było zobaczyć np. przed dziesięcioma laty. Oczywiście w systemach antydronowych korzysta się obecnie z lepszych komputerów, wprowadzane są zupełnie nowe i wydajniejsze podzespoły elektroniczne oraz stosuje się bardziej dopracowane wizualnie i ergonomiczne obudowy. Jeżeli jednak ocenia się poszczególne rozwiązania jako całość – to praktycznie trudno było w nich znaleźć coś zupełnie nowego, a tym bardziej rewolucyjnego.

Jest to o tyle dziwna sytuacja, że w przypadku dronów prezentowanych tuż obok, często zresztą na tych samych stanowiskach ekspozycyjnych, postęp jest widoczny praktycznie natychmiast. Oznacza to, że systemy antydronowe wyraźnie nie nadążają za tymi zmianami i targi Eurosatory 2022 to bardzo dobitnie potwierdziły. I wszystko to się dzieje, pomimo że wojna w Górskim Karabachu (działania pod koniec 2020 roku) oraz wojna w Ukrainie z 2022 roku udowodniły, jak dużym niebezpieczeństwem mogą być bezzałogowe systemy powietrzne.

Czytaj też

By pokazać jak nie zmieniono podejścia się do tego zagrożenia, warto wykorzystać analizę wykonaną w Defence24.pl cztery lata wcześniej (w czasie targów Eurosatory 2018), korzystając z wprowadzonego wtedy podziału systemów zwalczania dronów na:

1.     ręczne neutralizatory, gdzie naprowadzanie nadajnika zakłóceń przypomina celowanie z karabinka automatycznego;

2.     efektory artyleryjskie i laserowe, fizycznie oddziaływujące na niebezpieczne drony;

3.     kompletne systemy stacjonarne i przewoźne, w skład których wchodzą zarówno urządzenie detekcyjne, jak i nadajniki zakłócające pokładowych urządzenia łączności dronów oraz ich odbiorników nawigacji satelitarnej GPS.

Uwzględniając postęp technologii rozszerzymy jednak pierwszą grupę o urządzenia przenośne – proponowane dla pojedynczego żołnierza, a drugą grupę o efektory rakietowo-artyleryjskie oraz drony myśliwskie.

Czytaj też

Ręczne i przenośne neutralizatory dronów

Ręczne i przenośne systemy neutralizacji dronów są najprostszym i najbardziej kompaktowym rozwiązaniem antydronowym, ale mają jedną zasadniczą wadę: rzadko działają na odległość przekraczającą 1000, maksymalnie 2000 m. Dodatkowo trudno jest operatorowi utrzymywać w kierunkowej wiązce zakłóceń bardzo szybko poruszające się i małe bezzałogowe statki powietrzne, takie chociażby, jak amunicja krążąca w momencie ataku. Pomimo tego systemy antydronowe tego rodzaju są cały czas rozwijane i prezentowane w coraz to nowszych wersjach.

Udowodniły one bowiem swoją przydatność w czasie pokoju i kryzysów, kiedy prawdopodobieństwo pojawienia się większej ilości szybkich dronów jest bardzo mało prawdopodobne. Na targach Eurosatory 2018 zaprezentowano w sumie trzy rozwiązania tego rodzaju: francuski neutralizator Nightmare, DroneGun Tactical australijskiej firmy DroneShield i SkyArcher firmy ST Engineering z Singapuru. W 2022 roku tych rozwiązań było już ponad czterokrotnie więcej.

Czytaj też

Ich klasycznym odpowiednikiem w czasie targów Eurosatory 2022 był przenośny system antydronowy ADS (Anti-Drone System) hiszpańskiej firmy Aeronautica SDLE, który według producenta: „neutralizuje nieograniczoną liczbę dronów i okazał się skuteczny w ochronie obiektów, takich jak budynki instytucjonalne lub strategiczne zakłady przemysłowe". Jest to w rzeczywistości typowe, przenośne urządzenie zakłócające drony, które może działać dookólnie (dzięki antenie umieszczonej w plecaku) lub kierunkowo (z wykorzystaniem ręcznego systemu antenowego, naprowadzanego w kierunku drona przez operatora).

Plecakowy system antydronowy ADS hiszpańskiej firmy Aeronautica SDLE
Fot. M.Dura

W pierwszym przypadku istniej możliwość wpływania na działanie bezzałogowych statków powietrznych w promieniu 800 m, w drugim zasięg ma według producenta dochodzić nawet do 2000 m (co jest jednak mało prawdopodobne). Zakłócanych może być sześć pasm częstotliwości wykorzystywanych przez większość dronów: do telemetrii, łączności wideo (5,8 GHz), łączności radiowej (433 MHz, 915 MHz, 1,2 GHz itd.) i transmisji danych (2,4 GHz) oraz do nawigacji satelitarnej GPS/GLONASS. Rozwiązanie hiszpańskie może być także montowane na pojazdach i służyć np. do ochrony kolumny wojsk. Wersja dookólna po wyjęciu z plecaka może zostać dodatkowo wykorzystana do ochrony infrastruktury krytycznej.

Ręczne zakłócacze dronów i to dwóch rodzajów, zostały również zaprezentowany przez włoską firmę CPM Elettronica. Na Eurosatory 2022 były proponowane w sumie trzy takie rozwiązania: wielkości karabinu (DJI 120 4B oraz Watson Plus) i pistoletu (Wilson Plus). W przypadku zestawów "karabinowych" pokazano więc zarówno urządzenie już wykorzystywane, ale starszej generacji, jak i coś, co ma je zastąpić w przyszłości (udowadniając w ten sposób zdobycie dalszych kompetencji).

Starszym zestawem zakłócającym był DJI 120 4B. Wyposażono go w cztery moduły zagłuszające wykorzystujące wzmacniacze mocy w technologii GAN o mocy 15 - 30 W każdy, dla częstotliwości w paśmie od 20 MHz do 6 GHz (wybieranych w zależności od zamawiającego). Zasięg określono na około 700 m. Jest to urządzenie stosunkowo ciężkie (ważące 17 kg) i duże (o wymiarach 0,35 m x 0,545 m x 0,23 m plus anteny kierunkowe o długości około 0,9 m).

Ręczny zakłócacz dronów DJI 120 4B firmy CPM
Fot. M.Dura

Nowsze rozwiązanie - Watson Plus jest już urządzeniem bardziej kompaktowym (0,816 x0,312 x 0,12 m) i lżejszym (9 kg). W zestawie tym proponuje się nadajniki zakłóceń, które mogą działać skutecznie w piętnastu pasmach częstotliwości, głównie wykorzystywanych do zapewnienia łączności pomiędzy dronem a operatorem (868; 902 MHz, 1.5 GHz, 2.4 GHz, 5.8 GHz).

Ręczny zakłócacz dronów Watson Plus firmy CPM
Fot. M.Dura

By to było możliwe na przodzie karabinu zamontowany jest na stałe kompaktowy system antenowy, w którym zintegrowano cztery anteny, a ponadto z przodu można jeszcze podłączyć jedną z trzech anten dodatkowych – zwiększających jeszcze bardziej pasmo pracy „karabinu". Nadajniki mają różne moce – od 2 W (w przypadku GNSS) do maksymalnie 30 W i są zasilane baterią Li-Ion pozwalającą na ciągłe zakłócanie przez około godzinę. Zasięg skutecznego blokowania dronów tego zestawu określono na około 750 m.

„Pistoletowy” zakłócacz dronów Wilson Plus firmy CPM
Fot. M.Dura

"Pistoletowy" Wilson Plus to urządzenie jeszcze bardziej kompaktowe o rozmiarach 390x252x78 mm, ważące z baterią tylko 1,5 kg. Jest ono w stanie zakłócić trzy pasma częstotliwości: systemu GNSS (wykorzystując nadajnik zakłóceń o mocy 3 W) oraz systemu sterowania dronami w częstotliwościach 2,4-2.5 GHz - (mocą 3 W) i około 5,8 GHz (z mocą 1,5 W). Zastosowana bateria Li-Ion pozwala na ciągłe zakłócanie przez około 30 minut. Wadą tego niewielkiego urządzenia jest niewątpliwie jego mały zasięg, nie przekraczający 500 m.

"Pistolet" może być wyposażony opcjonalnie w „inteligentny" wyświetlacz, na którym mogą zostać przekazane informacje o dronach z systemu wykrywania i dowodzenia, namiar na „intruza" oraz może być wysyłany alarm wymuszający działanie.

Podobny zestaw "karabinu" z "pistoletem" został zaprezentowany przez australijską firmę DroneShield. Tak jak w czasie Eurosatory 2018 tak i teraz wystawiono neutralizator „karabinowy" DroneGun Tactical. Sam neutralizator o wymiarach 1,422 m x 0,45 m x 0,203m waży z akumulatorami około 7,3 kg, natomiast komplet z plecakiem zasilającym to dodatkowe 18 kg do przenoszenia.

Neutralizator „karabinowy” DroneGun Tactical i „pistoletowy” DroneGun MKIII australijskiej firmy DroneShield
Fot. M.Dura

Ma on możliwość zakłócania czterech pasm częstotliwości (433,05 – 434,79 MHz, 902 – 928 MHz, 2,4 - 2,483 GHz i 5,725 - 5,85 GHz) z opcją ich rozszerzenia o zakres wykorzystywany przez odbiorniki systemów nawigacji satelitarnej GPS i GLONASS (1,227 – 1,251 GHz oraz 1,575 – 1,605 GHz). Zasięg skuteczny systemu określono na maksymalnie 1000 m.

Jego mniejszym (0,629 x 0,393 x 0,209 mm) odpowiednikiem był w Paryżu „pistoletowy" DroneGun MKIII ważący z bateriami 2,14 kg. Australijczycy nie przekazali, jakie konkretnie częstotliwości można zakłócać tym zestawem. Wiadomo jednak że chodzi o pasma ISM i GNSS.

„Pistoletowy” neutralizator dronów NEROD HG francuskiej firmy MC2 Technologies
Fot. M.Dura

Pełny zestaw ręcznych zakłócaczy zaprezentowała na Eurosatory 2022 także francuska firma MC2 Technologies. W jej ofercie pokazano bowiem „karabinowy" neutralizator NEROD RF oraz „pistoletowy" NEROD HG. W pierwszym przypadku istnieje możliwość zakłócenia pięciu pasm częstotliwości. W przypadku „pistoletu" do neutralizacji dronów wykorzystuje się zakłócanie trzech pasm częstotliwości.

Ręczny neutralizator dronów DroneShoot 800 firmy Phantom Technologies
Fot. M.Dura

Z kolei izraelska firma Phantom Technologies zaprezentowała tylko „karabinowy" neutralizator DroneShoot 800. Urządzenie to na jednej baterii jest w stanie zakłócić działanie sześciu dronów przez dziesięć minut. Zakłócane mogą być przy tym jednocześnie: zarówno kanały łączności, jak i system nawigacji GPS. Jego maksymalny, efektywny zasięg określono na 1200 m. Całość z bateriami waży 10 kg i ma długość około 1 m.

Ręczny neutralizator dronów SkyBeam firmy Skylock
Fot. M.Dura

Kolejną izraelską firmą z „karabinowym" zakłócaczem był Skylock. Na jej stanowisku ekspozycyjnym zaprezentowano neutralizator SkyBeam, który jest o tyle ciekawy, że jako jedyny w swojej klasie ma być skuteczny (według nieoficjalnych danych) nawet w odległości 3 km. Cały zestaw waży przy tym tylko 6 kg i ma długość 0,9 m. Co ważne SkyBeam jest wykorzystywany przez żołnierzy chroniących ukraińskich polityków i szefa sztabu w czasie wojny w Ukrainie.

„Pistoletowy” neutralizator dronów DDJ-305M2 prezentowany przez firmę DRC z Tajlandii
Fot. M.Dura

„Karabinowy" neutralizator dronów (typu DDJ-305M2) był prezentowany także przez firmę DRC z Tajlandii. Jest to typowe urządzenie zakłócające w swojej klasie o zasięgu 1000 m. Neutralizator pracuje na częstotliwością 2,4 GHz, 5,8 GHz oraz GNSS (1,575 GHz).

„Pistoletowy” system antydronowy RapiGuard pakistańskiej firmy RAPIDEV
Fot. M.Dura

Ciekawym rozwiązaniem na Eurosatory 2022 był „pistoletowy" system antydronowy RapiGuard pakistańskiej firmy RAPIDEV. Jest to bowiem najprawdopodobniej urządzenie zawierające zarówno układ zakłócający, jak i wykrywający źródła promieniowania radioelektronicznego. Pakistańczycy wzorowali się tutaj na bardzo podobnym wizualnie, ręcznym neutralizatorze ND-BD004 amerykańskiej firmy RQ Defense.

Efektory oddziaływujące na drony

Praktycznie wszyscy producenci uzbrojenia lufowego o małym kalibrze informowali na Eurosatory 2022, że ich rozwiązania są przydatne w zwalczaniu dronów. Jeżeli więc w Paryżu był pokazywany jakiś zdalnie sterowany moduł na przykład z karabinem maszynowym lub małokalibrową armatą (np. Protector koncernu Kongbserg), to od razu wskazywano, że jest on przystosowany również do skutecznego trafiania w bezzałogowe aparaty latające.

YouTube cover video

Efektorami, które rzeczywiście specjalizowały się w fizycznym zwalczaniu dronów były jednak tak naprawdę tylko lasery. Ich obecność na Eurosatory 2022 nie sygnalizowała jednak rewolucji, ponieważ tego rodzaju rozwiązań było nadal bardzo mało, a dodatkowo w większości przypadków były to produkty znajdujące się dopiero w fazie badań lub wdrażania. Jedynym zestawem laserowym, skutecznie wykorzystywanym operacyjnie był na Eurosatory 2022 system Drone Dome proponowany przez izraelski koncern Rafael.

Antydronowy system laserowy Drone Dome proponowany przez izraelski koncern Rafael. Poniżej widoczna antena radaru MHR
Fot. M.Dura

Został on bowiem rzeczywiście faktycznie użyty przez Izrael oraz przez brytyjskie siły zbrojne (m.in. w rejonie lotniska Gatwick). Jest on zresztą bardzo często prezentowany na targach w obecności wraków trafionych przez siebie dronów. Jest to gotowy, mogący działać autonomicznie kompleks z własnym systemem, wykrywania, dowodzenia i kierowania ogniem. Jako system wczesnego ostrzegania wykorzystuje się radar MHR (Multi-Mission Hemispheric Radar) firmy RADA oraz kompleks optoelektroniczny z wysokoenergetycznym radarem.

Zestaw ten jest w stanie wykrywać obiekty o powierzchni 0,0022 m2 na odległości 3,5 km. Zasięg skutecznego rażenia samego systemu laserowego jest mniejszy, ale nie został on jak dotąd ujawniony.

Działko laserowe Oerlikon HEL koncernu Rheinmetall
Fot. M.Dura

Systemy laserowe, reklamowane jako skuteczne również w zwalczaniu dronów, były dodatkowo prezentowane na ekspozycji zewnętrznej koncernu MBDA jako element systemu antydronowego Sky Warden (laser HELMA-P firmy CILAS) oraz koncernu Rheinmetall jako działko laserowe Oerlikon HEL (High Energy Laser) z laserem o mocy 30 kW.

Oddzielną klasę fizycznych efektorów antydronowych prezentowanych na Eurosatory 2022 były same drony – z tym że przerobione na wersję myśliwską. Nie jest to koncepcja nowa, jednak obecnie jest ona bardzie rozbudowywana, przede wszystkim jeżeli chodzi o sposób neutralizacji systemów bezzałogowych przeciwnika. Najbardziej klasyczną i prezentowaną od wielu lat metodą jest sieć rozrzucana w pobliżu obcych dronów. Jest to pomysł proponowany od ośmiu lat, jednak liczba tego rodzaju rozwiązań dostępnych na rynku zaczyna powoli rosnąć.

Dron myśliwski koncernu Thales, przystosowany do łapania w sieć innych bezzałogowców
Fot. M.Dura

Na targach Eurosatory 2022 proponowały je trzy firmy. Dron z siecią był np. prezentowany przez koncern Thales, jako integralny element szerszego systemu antydronowego. Jednak najważniejszym producentem tego rodzaju rozwiązań jest firma DelftDynamics. To ona bowiem jako pierwsza zaprezentowała już w 2014 r. drona przystosowanego do łapania w sieć inne bezzałogowce. W 2022 roku przedstawiono najnowszą wersję tego rozwiązania – kwadrokopter DroneCatcher. Nie jest to urządzenie działające samodzielnie, ale jako fragment szerszego systemu, mającego swój własny kompleks detekcji oraz stanowisko kierowania i dowodzenia.

Kwadrokopter myśliwski DroneCatcher firmy DelftDynamics, z widocznym pod kadłubem zasobnikiem na siatkę łapiącą inne bezzałogowce
Fot. M.Dura

W momencie wykrycia zagrożenia DroneCatcher jest wtedy wysyłany specjalnym pojazdem, który stanowi zarówno środek transportu, jak i platformę do startu i lądowania. Nie jest to jakaś specjalna konstrukcja, ale standardowy samochód o odpowiedniej wielkości choć z przerobioną, skrzynią ładunkową (np. Volkswagen pickup). Jest to o tyle łatwe, że wykorzystany kwdrokopter ma przekątną tylko 0,75 m (bez uwzględnienia wielkości śmigieł), wysokość 0,35 m i waży mniej niż 6 kg.

DroneCatcher jest później naprowadzany przez system kontroli na intruza i po odpowiednim podejściu zrzuca na niego siatkę, unieruchamiającą jego śmigła. Zasięg rażenia jest przy tym nieco większy niż 20 m. Pomocą w odpowiednim wycelowaniu jest stosunkowo duża szybkość drona, która jest większa niż 72 km/h.

YouTube cover video

Siatka po wystrzeleniu nie jest odrzucana, ale służy później do opuszczeniu złapanego bezzałogowca na ziemię. W przypadku gdy przechwycony dron jest zbyt ciężki na transport, jest on zrzucany na ziemię, ale z wykorzystaniem spadochronu. Jest to bardzo mocno podkreślana zaleta, w której wskazuje się na brak jakichkolwiek skutków ubocznych działań antydronowych. Taki sposób przeciwdziałania dronów można więc wykorzystywać np. podczas imprez masowych, gdy poniżej znajduje się bardzo dużo ludzi.

Firma DelftDynamics zaznacza przy tym, że wymiana zasobnika z siecią jest bardzo prosta i DroneCatcher może być bardzo szybko ponownie użyty. Ograniczeniem jest tylko autonomiczność bezzałogowca, ponieważ dron bez doładowania akumulatorów może przebywać w powietrzu do 30 minut.

Dron myśliwski GRIFFON izraelskiej firmy XTEND
Fot. M.Dura

Zupełnie inną klasą dronu myśliwskiego jest GRIFFON izraelskiej firmy XTEND. Jest on reklamowany jako rozwiązanie pozwalające „każdemu operatorowi z zerowym doświadczeniem lotniczym na kinetyczne przechwytywanie zagrożeń powietrznych za pomocą odpornego, ultraszybkiego systemu dronów". System wykorzystuje zaawansowaną technologię VR i połączeniu czujników, pozwalające operatorom na realizowanie półautomatycznych przechwytywań oraz kontrolowanie zespołu dronów, który uruchamia się automatycznie po wykryciu zagrożenia w powietrzu.

Dron myśliwski GRIFFON izraelskiej firmy XTEND
Fot. XTEND

GRIFFON jest zaprojektowany do zwalczania małych dronów z grupy 1 i 2 w zasięgu do 5 km od miejsca startu. Dron ważący wraz z baterią 1 kg leci z prędkością do 128 km/h i atakuje obcy bezałogowiec wykorzystując jednorazowy efektor w postaci podwieszonej kratownicy, specjalnie zaprojektowanej do tego zadania (który ma za zadanie uszkodzić skrzydła z rotorami atakowanego drona).

YouTube cover video

Zupełnie nową formą obezwładniania dronów na Eurosatory 2022 była specjalna amunicja. Wojna w Ukrainie wykazała, że w odniesieniu do większych dronów można z powodzeniem wykorzystywać przenośne, przeciwlotnicze zestawy rakietowe klasy MANPADS, takie np. jak amerykańskie Stinger, czy polskie Piorun. Trzeba jednak pamiętać, że są to jednak systemy tylko zaadoptowane do wojny dronowej, kosztowne i bardzo niebezpieczne, ze względu na skutki uboczne.

W czasie targów Eurosatory 2022 zaprezentowano jednak po raz pierwszy aż dwa rodzaje nowej amunicji przystosowanej właśnie do zwalczania systemów bezzałogowych. Pierwszym z nich był pocisk Sky-Interceptor zaprezentowany przez izraelską firmę Skylock. Według producenta jest to: „system neutralizujący, który zatrzymuje autonomiczne drony, roje i amunicję krążącą bez strat ubocznych lub dodatkowych zniszczeń. Jest to inteligentne i proste, kinetyczne rozwiązanie neutralizujące, które tworzy chmurę środków zaradczych o wysokiej trwałości, aby wyłączyć system napędowy obcych dronów".

Rakietowy pocisk antydronowy Sky-Interceptor izraelskiej firmy Skylock
Fot. M.Dura

Izraelczycy podkreślają, że ich rozwiązanie jest tanie i proste w użyciu oraz dodatkowo może być stosowane w terenie zamieszkałym. Sam pocisk ma długość 89,5 cm, średnicę 5,08 cm i waży zaledwie 880 g. Proponowana jest dodatkowo wersja dla granatników Block 0D/0E kalibru 40 mm. Zasięg przy standardowym silniku na paliwo stałe to około 1,1 km. Jednak po dołożeniu dodatkowego silnika startowego może się on zwiększyć do 3 km. W pierwszym przypadku prędkość wynosi około 165 m/s (0,48 Mach), w drugim 265 m/s (0,79 Mach).

Moździerzowe pociski antydronowe norweskiej firmy Kongsberg. Z tyłu widoczne zdjęcie pokazujące, jak działa tego rodzaju amunicja
Fot. M.Dura

Podobnie działające rozwiązanie zaproponowały norweska firma Kongsberg i fińska firma Patria, z tym że wykorzystując do tego niewielkie granaty moździerzowe. Według danych przekazanych przez biuro prasowe Patria: „Pocisk jest zoptymalizowany do działania w odległości około 100 metrów od wyrzutni. W razie potrzeby pocisk można zoptymalizować pod kątem innych odległości, stosując automatyczne systemy wyrzutni z możliwością śledzenia celu. Po wystrzeleniu pocisk leci na określoną odległość, a następnie aktywuje kapsułę efektorową. Kapsuła otwierając się, rozprowadza w powietrzu dużą ilość długich, postrzępionych sznurków tworzących chmurę, skutecznie zatrzymującą drony. Efekt zatrzymania uzyskano dzięki zastosowaniu specjalnego rodzaju materiału na sznurki, który szybko przylega do śmigieł i silników drona. Dron taki natychmiast straci sterowność i spada na ziemię".

Pociski C-sUAS (Counter-small Unmanned Aircraft Systems) mają być skuteczne przeciwko wszystkim dronom klasy 1. Mogą być one wystrzeliwane z ręcznych, lekkich wyrzutni moździerzowych lub wyrzutni zamontowanych na różnego rodzaju platformach – w tym na okrętach.

Największą różnorodność wśród efektorów antydronowych można jednak było zauważyć w grupie stacjonarnych lub przewoźnych systemów zakłócających. Są one tak naprawdę odpowiednikiem ręcznych neutralizatorów, które w niektórych systemach antydronowych są zresztą traktowane jako ważne uzupełnienie.

Tego rodzaju efektory zakłócające są najczęściej proponowane przez firmy wyspecjalizowane w opracowaniu i produkowaniu aktywnych urządzeń walki elektronicznej (np. przydatnych przy zabezpieczaniu własnych sił przed improwizowanymi ładunkami wybuchowymi). Należy do nich chociażby w/w włoska firma CPM Elettronica, która poza antydronowymi „karabinami i pistoletami" (takimi jak Wilson Plus) dostarcza również stacjonarne nadajniki zakłóceń, gotowe do wykorzystania dla praktycznie każdego użytkownika.

Zakłócające systemy antenowe CPM Cupoll-One i CPM Khann-One firmy CPM Elettronica
Fot. M.Dura

Na Eurosatory 2022 w Paryżu były prezentowane aż trzy takie produkty, wszystkie wyposażone w kilka, dowolnie dobieranych, zakłócających anten kierunkowych (w zależności o wymaganego pasma). Bardziej kompaktowy zestaw CPM Cupoll-One mieści pod niewielką kopułą, i może być obracany w kącie elewacji 0 - 90° i azymutu 0 - 360°. Zewnętrzny system wykrywania i dowodzenia może więc odpowiednio nakierować system antenowy konkretnie na wskazany obiekt. Jako anteny wykorzystano gotowe już rozwiązanie z przenośnego „karabinu" antydronowego DJI-4B.

Zakłócające systemy antenowe CPM Owl firmy CPM Elettronica
Fot. M.Dura

Podobną zasadę działania firma CPM Elettronica zastosowała w przypadku dwóch innych, większych systemów antenowych CPM Khann-One i CPM Owl. W ten sposób potencjalny użytkownik może dowolnie dobrać potrzebne mu rozwiązanie.

Plecakowy zestaw zakłócający Scorpion kanadyjskiej formy Allen Vanguard
Fot. M.Dura

Swoje nadajniki zakłóceń na Eurosatory 2022 zaproponowała również kanadyjska firma Allen Vanguard, która w lutym 2022 roku zawiązała partnerstwo z australijską firmą DroneShield. Są to urządzenia o tyle wszechstronne, że mogą być wykorzystywane: zarówno do zabezpieczenia własnych sił przez dronami, jak i przed kontrolowanymi radiem, improwizowanymi ładunkami wybuchowymi RCIED (Radio Controlled Improvised Explosive Device).

Kanadyjczycy przedstawili przy tym dwa ze swoich antydronowych rozwiązań, z których od razu mogą skorzystać producenci kompleksowych zestawów antydronowych:

-       Plecakowy zestaw zakłócający Scorpion, który może zostać bez problemu przystosowany dla potrzeb dowolnego użytkownika poprzez dobór odpowiedniego nadajnika i dookólnej anteny na dane pasmo;

-       Pojazdowy lub przenośny zestaw zakłócający Antile (nadający się bardzo dobrze nawet dla niewielkich, nieopancerzonych samochodów).

Z czego składane są systemy antydronowe?

Różnorodność dostępnych sensorów i efektorów powoduje, że większość kompletnych systemów antydronowych na Eurosatory 2022 nie była w całości produkowana przez prezentujące je podmioty, ale składana z elementów dostarczanych przez inne firmy. Najczęściej proponowany jest więc jedynie własny, otwarty system dowodzenia i kontroli, do którego później dołączane jest wszystko to, czego może sobie zażyczyć potencjalny zamawiający.

Generalnie taki system kontroli i dowodzenia musi być przede wszystkim zdolny do przyjęcia informacji z różnorodnych sensorów (optoelektronicznych, radioelektronicznych i radarowych), opracowanej według zasady „wykryj, śledź i zidentyfikuj" (Find, Track i Identify). Na bazie tych danych wypracowywany jest obraz sytuacji taktycznej na podłożu mapy elektronicznej, a następnie propozycje odnośnie użycia najbardziej skutecznego efektora.

W ten sposób powstał swoisty rynek dostawców, którzy oferują dla producentów systemów antydronowych gotowe produkty, łatwe do podłączenia i wykorzystania. W przypadku sensorów na Eurosatory 2022 byli obecni zarówno dostawcy systemów detekcji emisji elektromagnetycznych z dronów i detektorów akustycznych jaki i specjalistycznych radarów.

Widząc więc jakiś zestaw do wykrywania dronów, należy mieć świadomość, że najczęściej jest to połączenie różnych rozwiązań, od różnych firm. Tak było np. przy prezentacji amerykańskiej spółki Dedrone, która w czasie Eurosatory 2022 oferowała system obserwacji technicznej składający się z układu rozpoznania radioelektronicznego DedroneSensor RF-360 (wykrywającego sygnały nadawane do i z dronów) oraz radaru (który obiekty promieniujące dokładnie zlokalizuje).

Układ antenowy radioelektronicznego systemu wykrywania dronów DedroneSensor RF-360 z widocznymi poniżej makietami anten radarowych
Fot. M.Dura

Jeżeli jednak sam rozpoznawczy układ antenowy, proponowany w charakterystycznej kopule, jest rzeczywiście produkowany przez Dedrone, to radary trzeba już dokupić od konkretnych dostawców: firmy FLIR lub ECHODYNE. To bowiem one dostarczają stacje radiolokacyjne przydatne do wykrywania dronów, wykorzystujące niewielkie, płaskie anteny ścianowe, które równomiernie rozmieszczone, zabezpieczają obserwację dookólną.

DedroneSensor RF-360 jest kompaktowym (0,3 m x 0,3 m x 0,405 m) i lekkim (7 kg) rozwiązaniem, który zabezpiecza wykrywanie i namierzanie sygnałów od dronów znajdujących się w odległości od 2 (dla większości bezzałogowców) do 5 km (dla określonych typów bezzałogowych statków powietrznych). Razem ze swoim produktem firma Dedrone proponuje dodatkowo specjalistyczne oprogramowanie, które ułatwia śledzenie wykrytych obiektów (DedroneTracker Software).

System pasywnego wykrywania dronów PH-DF-6000 izraelskiej firmy Phantom Technologies
Fot. M.Dura

Podobnym systemem pasywnego wykrywania dronów jest oferowany na trójnogu zestaw PH-DF-6000 izraelskiej firmy Phantom Technologies. Jest ona wyspecjalizowana w budowie odbiorników rozpoznawczych zabezpieczających pasmo od 20 MHz do 6 GHz. W zależności od wymagań zamawiającego Phantom Technologies dostarcza po prostu odpowiedni system antenowy wraz z zabezpieczającym go układem odbiorczym. Dokładność określenia namiaru na wykryty dron określono jako 2º.

System wykrywania i zakłócania dronów DroneNet RD firmy Netline
Fot. M.Dura

Bardziej wszechstronne rozwiązanie zostało pokazane w Paryżu przez firmę Netline Technologies. Zorganizowano tam bowiem premierę nowej generacji przenośnego systemu wykrywania i zakłócania dronów DroneNet RD (rapid deployment). Jak na razie jest on proponowany w wersji stacjonarnej, ale jeszcze w tym roku ma być przygotowana wersja dla pojazdów w ruchu.

System DroneNet w fazie wykrywania szuka wzorców aktywności odpowiadających przechowywanym sygnaturom w pasmach 400 MHz, 800/900 MHz, 2,4 GHz i 5,8 GHz. Później układ zakłócający blokuje wszystkie potencjalne częstotliwości używane przez komercyjne drony (zagłuszając kanały sterowania, transmisji wideo i wszystkich sygnałów GNSS).

Zestaw rozpoznawczo-zakłócający MAJES firmy MC2Technologies
Fot. M.Dura

Podobne możliwości jak system DroneNet ma francuski zestaw rozpoznawczo-zakłócające MAJES firmy MC2Technologies. W tym przypadku zastosowano jednak jeden układ antenowy rozkładany na trójnogu.

Radary rodziny MHR proponowane przez izraelską firmę RADA
Fot. M.Dura

Najbardziej znane radary proponowane dla systemów antydronowych były prezentowane na dwóch stanowiskach ekspozycyjnych. Swoje już stałe miejsce na rynku ma oczywiście firma RADA, która oferuje całą rodzinę stacji radiolokacyjnych wczesnego wykrywania MHR (Multi-Mission Hemispheric Radar). Wykorzystują one charakterystyczne, niewielkie, nieruchome anteny aktywne z elektronicznie kształtowaną i sterowaną wiązką, które po odpowiednim rozstawieniu zapewniają obserwację dookólną. Najmniejszym urządzeniem jest radar pMHR ważący około 20 kg o zasięgu w odniesieniu do dronów około 5 km.

Trójwspółrzędny radar Gryphon R1400/R1410 firmy SRC z aktywną anteną ścianową na pasmo X
Fot. M.Dura

Znanym dostawcą tej klasy radarów jest również amerykańska firma SRC. Jako rozwiązanie specjalnie dedykowane do wykrywana dronów wskazuje się na trójwspółrzędny radar Gryphon R1400/R1410 z aktywną anteną ścianową na pasmo X (9,3-9,8 GHz). Pozwala on na wykrywanie dronów z odległości 10 km. Jest to urządzenie kompaktowe i lekkie – ważące zaledwie 36,6 kg (bez trójnogu).

System wykrywania dronów Wingman (z lewej) i zakłócania dronów Pitbull z aktywną anteną firmy MyDefence
Fot. M.Dura

Jeden z najbardziej nowatorskich systemów antydronowych został zaprezentowany przez duńską firmę MyDefence. Zaproponowała ona bowiem zestaw zwalczania dronów przeznaczony dla pojedynczego żołnierza. Składa się on tak naprawdę z dwóch elementów: niewielkiego układu wykrywającego drony Wingman 103 (WM103) i systemu zakłócającego Pitbull (połączonego z dedykowaną anteną dookólną).

Są to urządzenia niewielkie i lekkie. Aktywna antena waży bowiem 200 g, odbiornik Wingman - 735 g, a nadajnik Pitbull – 775 g. Oba te urządzenia udało się tak zmniejszyć, że mieszczą się one w zasobnikach nie większych niż te, wykorzystywane do magazynków karabinków szturmowych. Dzięki temu zasobniki mogą być zawieszane na kamizelce taktycznej z systemem MOLLE.

Oba urządzenia są zasilane z własnych baterii, które w przypadku Wingman zabezpieczają pracę przez 14 godzin, a w przypadku Pitbull – 2 godziny (przy ciągłym zakłócaniu). Co najważniejsze zestaw jest w stanie zakłócić działanie dronów oddalonych nawet o 1000 m.

Urządzenia rozpoznawcze Watchdog 150 (z lewej) i Watchdog 250 (w środku) oraz model systemu rozpoznania Wolfpack i systemem zakłócającego Doberman 360 (poniżej)
Fot. M.Dura

Firma MyDefence ma zresztą w swojej ofercie również stacjonarny system rozpoznawczo-zakłócający powietrzne systemy bezzałogowe. I znowu oferowany jest oddzielnie dookólny system rozpoznania radioelektronicznego Wolfpack 210 (umieszczony pod jedną kopułą) współdziałający z systemem zakłócającym Doberman 360 również zapewniających pokrycie w kącie 360º. Przy czym blok rozpoznawczy waży 5 kg i ma rozmiary 0,315 x 0,315 x 0,260 m, a blok aktywnych zakłóceń waży 16 kg i ma rozmiary 0,522 x 0,188 m. Oba te urządzenia są proponowane w jednym zestawie montowanym na trójnogu.

W ofercie MyDefence są dodatkowo proponowane dla pojazdów wojskowych i rządowych środków transportu systemy rozpoznawcze: Watchdog 150 i Watchdog 250. W pierwszym przypadku chodzi o zestaw wykrywania sygnałów sterowania i wideo z dronów oraz stanowisk operatorów o częstotliwościach mniejszych niż 2 GHz. Z kolei układ Watchdog 250 zabezpiecza wyższe częstotliwości (2,4 GHz, 5,2 GHz, 5,8 GHz i GNSS).

Urządzenie rozpoznania radioelektronicznego HYDRA 300 oraz walizkowy zestaw zakłócający MEDUSA 200 francuskiej firmy Cerbair
Fot. M.Dura

Podobnie kompletne rozwiązanie zaproponowała francuska firma Cerbair. W jej zestawie wystawionym w czasie Eurosatory 2022 znajduje się urządzenie rozpoznania radioelektronicznego HYDRA 300 (pracujące w paśmie od 433 MHz to 6 GHz) oraz walizkowy zestaw zakłócający MEDUSA 200. HYDRA 300 wykorzystuje kierunkowy układ antenowy, stąd dla zapewnienia dookólnego pokrycia potrzebny jest układ czterech takich urządzeń (dając dokładność namiaru 3º przy zasięgu wykrycia 2 km).

Przy takiej ilości dostępnych rozwiązań nawet firmy od lat tworzące własne systemy antydronowe posiłkują się już gotowymi produktami, by ich oferta była lepsza i odpowiadała każdemu użytkownikowi. Przykładem może być polska spółka AP-Flyer, która na targach Eurosatory jako jedna z niewielu pokazała kompletny system zwalczania dronów MADDOS (Multi-sensor Automatic Drone Detection & Observation System), łącząc w sobie najróżniejsze rozwiązania – w tym własny neutralizator „karabinowy".

Czytaj też

YouTube cover video

MADDOS to przykład, jak można wyjść naprzeciw bardzo różnym potrzebom i użytkownikom wykorzystując jako bazę wcześniej opracowane przez siebie elementy, odpowiednio je adaptując i uzupełniając dodatkowymi produktami. W ten sposób dostarczony może być zarówno system antydronowy na pojeździe, jak i kompleks stacjonarny – np. do ochrony infrastruktury krytycznej.

Neutralizator „karabinowy” prezentowany przez polską spółkę AP Flyer
Fot. M.Dura

Dobierając odpowiednie sensory MADDOS może wykrywać i śledzić cele w odległości do 50 km. Sensorem mogą być przy tym zarówno radary, kamery jak i system wykrywania i śledzenie emisji radiowych. Przy czym własny system kontroli opracowany przez AP-Flyer ma zdolność do fuzji danych uzyskiwanych z różnych źródeł. Całość jest później analizowana, nakładana na mapę elektroniczną i pozwala na wykorzystanie efektorów, którymi są najczęściej kierunkowe urządzenia zakłócające.

Przykładowy zestaw elementów, które może wykorzystywać system antydronowy MADDOS polskiej spółki AP Flyer
Fot. M.Dura

Innym przykładem połączenia już gotowych efektorów i sensorów od różnych firm jest zestaw antydronowy Sky Warden, zaprezentowany po raz pierwszy przez koncern MBDA właśnie w czasie targów Eurosatory 2022. Całość została zabudowana na lekko opancerzonym pojeździe Arquus Sherpa 4x4. To właśnie na nim umieszczone wszystko, co jest potrzebne do wykrycia, śledzenia i zneutralizowania dronów przeciwnika (kill chain).

Do spięcia całości wykorzystano własny system kontroli dowodzenia C2 Licorne, zaadoptowany z zestawu obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu VSHORAD z rakietami typu Mistral. Dzięki temu Sky Warden może bez problemu działać: albo jako zintegrowany komponent warstwowej architektury obrony powietrznej (łącząc się zewnętrznymi systemami dowodzenia), albo zupełnie autonomicznie.

Pojazdowy system antydronowy Sky Warden koncernu MBDA
Fot. M.Dura

Całe rozwiązanie zostało tak zaprojektowane, by można je było łatwo zdemontować z pojazdu i później ponownie go zamontować. Może być też uzupełniane lub dobierane zarówno pod względem wykorzystywanych sensorów, jak i efektorów (typu soft kill i typu hard kill). Według MBDA „Sky Warden, będąc modułowym, skalowalnym i ewoluującym rozwiązaniem, jest w stanie skutecznie i odpowiednio zneutralizować wszystkie klasy bezzałogowych statków powietrznych, od małych mikro-dronów klasy 1 po duże taktyczne bezzałogowce, a także inne tradycyjne zagrożenia powietrzne".

Na Eurosatory 2022 zaprezentowano zestaw, w którym sensorem wczesnego ostrzegania jest radar Xenta duńskiej firmy Weibel. Wykorzystano przy tym cztery płaskie anteny ścianowe rozmieszczone wokół samochodu, zapewniając w ten sposób obserwację dookólną. Pozwala on na wykrywanie dronów (w tym mini i mikrodronów) z odległości do 4 lub 5 km. Koncern MBDA zastrzega się jednak, że bez problemu można włączyć do systemu radar MHR izraelskiej firmy RADA. Kolejnym sensorem jest system rozpoznania radioelektronicznego Hydra francuskiej firmy Cerbair, którego system antenowy jest zamontowany na maszcie teleskopowym umieszczonym z tyłu pojazdu.

Zestaw sensorów i efektorów (w tym moduł artyleryjski HORNET) na pojeździe z systemem Sky Warden
Fot. M.Dura

W przypadku wersji systemu Sky Warden prezentowanej na Eurosatory 2022 wykorzystano trzy typy efektorów. Systemem "zabijającym" jest zaadoptowany, zdalnie sterowany moduł uzbrojeniem HORNET Air Guard, który posiada własna głowicę optoelektroniczną kierującą karabinem maszynowym 7,62 mm. Równie ważnym efektorem ma być podniesiona na maszcie głowica laserowa HELMA-P firmy CILAS, która jest w stanie uszkodzić drony z odległości do 1000 m oraz uszkodzić ich systemy optyczne do odległości 3000 m. Trzecim efektorem mają być drony myśliwskie, dla których przygotowano kontenery startowe umieszczonych na tylnej części dachu pojazdu.

Co ciekawe na Sky Warden nie było anten kierunkowych systemów zakłócających. Koncern MBDA poinformował tylko, że pracuje nad własną bronią energetyczną HPM (High Power Microwave), która byłby zdolna również do dezaktywacji roju dronów. Przewiduje się także wykorzystanie granatnika 40 mm, którego pociski odłamkowe mogłyby zwalczać zbliżające się bezzałogowce.

W rzeczywistości prawdziwej broni energetycznej, rażącej drony silnym, kierunkowym impulsem elektromagnetycznym, na Eurosatory 2022 po prostu nie było.

Komentarze (3)

  1. DIM1

    (po tygodniu)... - i faktycznie. Dziennikarze, posługując się skanami z Flightradar, pokazują, że tureckie drony (wszystkie typy), zanim jeszcze opuszczą tureckie wody, wpadają w rotację i pozostają w niej tak długo, aż Grecy je z niej "wypuszczą". A gdy intruzi usiłują kontynuować zadania zwiadowcze, znów wpadają w rotację. W artykule ilustrowano jak jakiś dron trzykrotnie, w trzech różnych miejscach, odległych od siebie o kilkanaście km, próbował wedrzeć się w grecką przestrzeń i zawsze spotykało go to samo, czyli rotacja. Ale jak się to będzie mieć do dronów, sterowanych satelitarnie ? - nie mam pojęcia.

  2. DIM1

    Re: Drone Dome w Grecji. Podano też, że system skuteczny będzie także wobec tureckich dronów. W tym także wobec dużych modeli bojowych. Niemniej Grecy nie zamierzają ich strącać, palić laserem itd, a jedynie "unimożliwiać im wykonywanie zadań, przez całkowitą dezorientację wrogiego obiektu". -Taka wewnątrznatowska poprawność polityczna :)

  3. DIM1

    Znana grecka gazeta "Kathimerini" podała właśnie, że "na ukończeniu" jest trwająca "w zupełnej tajemnicy", od dwóch miesięcy, instalacja na wyspach i w ważnych miejscach na kontynencie, systemu antydronowego, izraelskiej produkcji, "zbliżonego do Drone Dome, niemniej zmodyfikowanego do konkretnych greckich uwarunkowań". A tekst ten przedrukowują dziś greckie strony specjalistyczne, poświęcone obronności.