- WIADOMOŚCI
Bilion dolarów na bezpieczeństwo. Czy Europa odbudowuje własną potęgę militarną?
Państwa europejskie rozpoczęły bezprecedensową odbudowę własnego przemysłu obronnego. Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie oraz rosnące obawy o długoterminową skalę wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych sprawiły, że Europa coraz wyraźniej stawia na rozwój własnych zdolności wojskowych.
Według szacunków cytowanych przez „The Wall Street Journal”, całkowite zastąpienie amerykańskich możliwości militarnych na kontynencie mogłoby kosztować nawet około 1 biliona dolarów. Choć pełna niezależność pozostaje odległym celem, tempo inwestycji w sektor zbrojeniowy jest dziś najwyższe od zakończenia zimnej wojny.
Po latach ograniczonej produkcji europejskie zakłady pracują obecnie na maksymalnych obrotach. Dynamicznie rośnie wytwarzanie amunicji artyleryjskiej, bezzałogowych systemów bojowych, pojazdów opancerzonych oraz uzbrojenia rakietowego.
Jak podaje Militarnyi, w niektórych segmentach Europa zaczyna już osiągać zdolności produkcyjne przewyższające możliwości Stanów Zjednoczonych. Dotyczy to przede wszystkim amunicji artyleryjskiej, której zapotrzebowanie gwałtownie wzrosło wraz z wojną w Ukrainie.
Zgodnie z danymi firmy analitycznej Bernstein, w 2025 roku europejskie państwa przeznaczyły na obronność około 560 miliardów dolarów — niemal dwukrotnie więcej niż dekadę wcześniej. Do 2035 roku wydatki na nowy sprzęt wojskowy mogą osiągnąć poziom odpowiadający nawet 80 procentom budżetu modernizacyjnego Pentagonu.
Jednym z głównych beneficjentów tego trendu są Niemcy. Koncern Rheinmetall uruchomił lub buduje łącznie 16 nowych zakładów produkcyjnych, koncentrując się głównie na amunicji i pojazdach opancerzonych. Włoska grupa Leonardo znacząco zwiększyła zatrudnienie, reagując na napływ nowych kontraktów wojskowych.
Zobacz też

Produkcja pocisków w europejskim konsorcjum MBDA wzrosła kilkukrotnie, a Estonia stała się jednym z liderów w zakresie naziemnych dronów bojowych i rozpoznawczych. Rheinmetall zapowiada, że w najbliższych latach będzie zdolny do wytwarzania nawet 1,5 miliona pocisków artyleryjskich rocznie — więcej niż obecnie produkuje cały przemysł zbrojeniowy USA.
Jednocześnie Europa pozostaje w tyle w kluczowych obszarach technologicznych. Dotyczy to przede wszystkim samolotów piątej generacji, broni dalekiego zasięgu oraz systemów satelitarnego rozpoznania.
Problemy widoczne są m.in. we Francji, gdzie Dassault zmaga się z dużą liczbą niezrealizowanych zamówień na myśliwce Rafale. Część państw, w tym Polska, zdecydowała się natomiast na zakupy uzbrojenia poza Europą — głównie w Korei Południowej — aby szybciej uzupełnić luki w wyposażeniu sił zbrojnych.
Równolegle uruchamiane są nowe programy strategiczne. Europejskie kraje pracują nad pociskami o zasięgu przekraczającym 1500 kilometrów, które mają wejść do służby po 2030 roku. Wielka Brytania rozpoczęła także budowę własnego systemu satelitarnego, mającego ograniczyć zależność od infrastruktury amerykańskiej.
Zobacz też

Skalę obecnych problemów najlepiej ilustruje przykład Finlandii. Prezydent Alexander Stubb przyznał, że bez dostępu do amerykańskich części zamiennych utrzymanie sprawności myśliwców w dłuższej perspektywie byłoby niemożliwe.
Francja podkreśla jednocześnie, że już dziś zapewnia znaczną część satelitarnego rozpoznania wykorzystywanego przez Ukrainę, co pokazuje, że Europa stopniowo buduje własne zdolności strategiczne.
Choć droga do pełnej autonomii obronnej pozostaje długa i kosztowna, kierunek zmian jest jednoznaczny. Po dekadach redukcji armii i przemysłu zbrojeniowego Europa wraca do myślenia w kategoriach realnego konfliktu — z przekonaniem, że bezpieczeństwo nie może już opierać się wyłącznie na gwarancjach sojuszniczych.


WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych