Reklama

Baobab - ewolucja [ANALIZA]

17 marca 2020, 12:46
b04a
System minowania narzutowego Baobab

Huta Stalowa Wola SA, jako lider konsorcjum w programie o kryptonimie Baobab-K zapewnia, że prace nad budową systemu minowania narzutowego przebiegają zgodnie z założonym harmonogramem, który jest częścią umowy z 28 grudnia 2018 r. Jest ona… czwartym już podejściem wojska do pozyskania taniego, skutecznego i prostego systemu obrony przeciwpancernej.

Oprócz lidera konsorcjum, czyli HSW SA, nad PMN (pierwotnie rozwijano ten skrót jako Platforma Minowania Narzutowego, obecnie – jako Pojazd Minowania Narzutowego) pracują BZE BELMA SA, producent min przeciwpancernych MN-123 kaset minowych oraz miotaczy, Jelcz SA, producent wojskowych ciężarówek o wysokiej mobilności, oraz Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej. Poprzednie postępowania, prowadzone od 2014 r., cyklicznie ogłaszano i unieważniano z różnych powodów, w tym – rozmijania się oczekiwań finansowych Wykonawcy i możliwości finansowych Zamawiającego. Ostatecznie porozumiano się na poziomie 19,9 mln zł za realizację etapu PiR PR, w tym m.in. na opracowanie prototypu pojazdu i dokumentacji.

Dla jasności: systemów minowania narzutowego wykorzystującego miny przeciwpancerne MN-123 opracowała HSW kilka, i w trakcie trwających jeszcze od lat 90. ubiegłego wieku prac zgromadziła bogate doświadczenie zarówno o charakterze technicznym, jak i organizacyjnym, niezbędne do działania w ramach konsorcjum grupującego kilka podmiotów różnych branż usytuowanych w przemyśle zbrojeniowym oraz wojskowych instytutach badawczych.

image
Pra-protoplasta Baobaba – system minowania narzutowego wykorzystujący popularny w Wojsku Polskim samochód ciężarowy o zwiększonej mobilności Star 1466

Pierwsze prace nad systemami minowania narzutowego związane z nośnikiem Star 1466, na którym zamontowano system czterech bloków wyrzutni min MN-123, okazały się ślepą uliczką i praktycznie wskazały jedynie możliwe kierunki rozwoju tej klasy sprzętu i zasadę jego wykorzystania. Powodem fiaska były znane, i nie mające nic wspólnego z HSW, problemy z fabryką samochodów w Starachowicach, dotychczasowym podstawowym dostawcą pojazdów ciężarowo-terenowych dla Wojska Polskiego. Z tych samych powodów zrezygnowano z rozwijania, w oparciu o ten sam nośnik, pierwszej koncepcji programu modernizacji wyrzutni rakietowych BM-21. Zmiana nośnika, jak wiemy, w tym przypadku doprowadziła do powstania programu znacznie głębszej modernizacji, której końcową postacią jest WR-40 Langusta wykorzystująca specjalnie zaprojektowane do zastosowań militarnych, znacznie bardziej zaawansowane i mające znacznie większe możliwości 3-osiowe podwozie Jelcza z przestronną, opancerzoną kabiną dla całej obsługi wyrzutni.

image
Premiera na MSPO 2003 gąsienicowego pojazdu minowania narzutowego ISM Kroton zakończyła się przyjęciem na uzbrojenie tego nowoczesnego wówczas systemu. Krotony, wprawdzie w ograniczonej liczbie, ale jednak, są nadal na uzbrojeniu SZ RP. W przyszłości, jak się można domyślić, mogą je zastąpić Baobab-G z nowymi rozwiązaniami systemu minowania z Baobaba-K oraz np. podwoziem do KRABA lub Borsuka.
image
Premiera na MSPO 2003 gąsienicowego pojazdu minowania narzutowego ISM Kroton zakończyła się przyjęciem na uzbrojenie tego nowoczesnego wówczas systemu. Krotony, wprawdzie w ograniczonej liczbie, ale jednak, są nadal na uzbrojeniu SZ RP. W przyszłości, jak się można domyślić, mogą je zastąpić Baobab-G z nowymi rozwiązaniami systemu minowania z Baobaba-K oraz np. podwoziem do KRABA lub Borsuka.

Doświadczenia z prac nad systemem minowania, pierwotnie  opartym na pojeździe Star 1466, Huta Stalowa Wola spożytkowała tworząc w 2003 r. niespełna 16-tonowy Transporter Minowania Narzutowego (TMN) ISM (Inżynieryjny System Minowania) Kroton, wykorzystujący zmodyfikowane (m.in. poprzez wydłużenie o jedną parę kół nośnych) pływające podwozie gąsienicowe ciągnika-transportera MT-LB (tzw. wersja MT-LBu). Kroton wyposażony został w zespół czterech bloków kaset minowych, mieszczących łącznie 400 nieusuwalnych kumulacyjnych min przeciwpancernych dwustronnego działania MN-123 o działaniu natychmiastowym lub zwłocznym.

image
Od 2010 r. HSW dysponowała już kolejną wersją systemu minowania – na 3-osiowym Jelczu, ale z czterema blokami miotaczy min. Miny z miotaczy rozstawianych ręcznie można wystrzeliwać na boki i do tyłu pojazdu. Fot. HSW

Miotacze min do pracy bojowej ustawiane są ręcznie, do uzupełniania zapasu środków bojowych (kaset minowych lub wymiany bloków z kasetami) potrzebne jest zaplecze techniczne. Niemniej Kroton stworzył nową jakość w wojskach inżynieryjnych, pozwalając na znacznie efektywniejsze niż dotychczas działanie związane z budowaniem pól minowych przed nacierającymi ugrupowaniami pancernymi. Mający tylko 2-osobową załogę TMN ISM Kroton może postawić w 15 minut zaporę minową o szerokości od 30 do 90 m i długości do 600 m. Jest ona w stanie zatrzymać ugrupowanie pancerne przeciwnika, spowolnić jego przemieszczanie się lub zmusić do zmiany kierunku poruszania się w celu obejścia przeszkody, bądź zatrzymać go do czasu samolikwidacji pola minowego. Zastosowanie takiego środka ma duże znaczenie w operacjach utrudniania dostępu np. do brodów na przeszkodach wodnych, wąskich przejść (grobli) pomiędzy naturalnymi przeszkodami, podejść do przepraw stałych itp. Może także utrudniać bądź opóźniać rozwijanie jednostek pancernych, wymuszając na przeciwniku określone rodzaje manewrów i pozwalając własnym środkom zwalczania na uzyskiwanie przewagi taktycznej ułatwiającej zwalczanie zagrożeń.

image
Baobab przed przewiezieniem na targi MSPO 2019. Fot. HSW
image
Oczekiwana przez wojsko konfiguracja Baobaba-K, opisana w ZTT do konkursu z roku 2018 r. Realizowana obecnie umowa eliminuje zabudowany na stropie kabiny ZSMU, ale zachowuje układ 4-osiowego podwozia Jelcz, oraz zespół 6 bloków miotaczy, automatycznie rozsuwanych i obracanych do położenia bojowego.


Siły Zbrojne RP pozyskały w 2005 r. niewielką liczbę egzemplarzy tego systemu, i są one z powodzeniem użytkowane, zaś HSW dokonuje ich okresowych remontów.

Doświadczenia z „Krotonem 2.0” (ten sam kryptonim Kroton nosiła też praca prowadzona znacznie wcześniej, bo w latach 80. XX wieku, przez ośrodek gliwicki, w ramach której miał powstać system minowania narzutowego oparty o gąsienicowy nośnik w postaci podwozia z rodziny SPG-1 z ośmioma blokami kaset minowych) oraz sygnały z MON wskazujące na zainteresowanie pozyskaniem systemu minowania na nośniku kołowym zaowocowały nowym rozwiązaniem. Opracowany przez HSW SA, i po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowany na MSPO 2007, system minowania Baobab był pierwszym demonstratorem technologii, w którym zestaw sześciu bloków miotaczy, liczący łącznie 120 kaset minowych z 600 minami MN-123, połączono z 3-osiowym podwoziem Jelcz P662D43. Na podwoziu znalazło się miejsce na zamontowanie za kabiną załogi podnośnika HIAB, zwiększającego autonomię PMN w czasie operacji odtwarzania gotowości bojowej. Dalsze ewolucyjne zmiany nastąpiły w trakcie budowy znanego dziś kolejnego prototypu PMN Baobab na nośniku kołowym, którym jest także 3-osiowe podwozie Jelcz P662.35G34, z zabudowaną na nim obszerną, niską opancerzoną kabiną typu wagonowego. Ta PMN wyposażona jest w cztery bloki wyrzutni.

image
Baobab-K otrzyma znacznie bardziej zaawansowany niż użyty w dotychczasowym Baobabie system sterowania operacją stawiania pola minowego. Można w nim będzie wprowadzać nastawy do sterownicy minowania – w trybie automatycznym – także bezpośrednio z tzw. wyższego szczebla.

Ustawienie w czasie poniżej 20 minut zadanej przegrody minowej wspomagane jest przez nowoczesne wyposażenie automatyzujące zarówno proces minowania, jak i obrót informacjami związanymi ze sterowaniem parametrami budowanego pola minowego. Baobab w obecnej postaci posiada komputer pokładowy, terminal wizualizacyjny z mapą cyfrową, system GPS i hodometr, oraz, oczywiście, radiostację UKF, system łączności FONET, system 8 wyrzutni granatów dymnych 81 mm do samooosłony z odrębnym pulpitem sterowania. Pojazd posiada też system załadowczy HIAB, przyspieszający odtwarzanie gotowości bojowej. Miotacze z kasetami minowymi z pozycji transportowej do bojowej nadal są jednak ustawiane ręcznie, choć potrzebne do tego siły są znacznie mniejsze niż w przypadku gąsienicowego Krotona. Masa wozu z załadowanymi miotaczami min wynosi 21 ton.

W nowych wymaganiach na PMN Zamawiający wskazuje na potrzebę wprowadzenia istotnych zmian konstrukcyjnych. Wiąże się to nie tylko ze wzrostem masy platformy z zestawami miotaczy, ale także wyposażeniem jej w szereg mechanizmów eliminujących ręczne ustawianie miotaczy, a przede wszystkim – z opracowaniem nowej kabiny załogi, zdolnej unieść zamontowany na stropie kabiny – przewidywany pierwotnie Zdalnie Sterowany Moduł Uzbrojenia (ZSMU), mający służyć do samoobrony. Dotychczasowa kabina, w stropie której przewidziano jedynie właz z możliwością zamontowania na nim stanowiska z rkm,  najprawdopodobniej nie byłaby w stanie zapewnić odpowiedniej sztywności po zamontowaniu ciężkiego ZSMU z zapasem amunicji. Konieczne stało się też przeprojektowanie architektury wnętrza kabiny w celu umożliwienia obsługi ZSMU przez dowódcę pełniącego także rolę operatora systemu minowania. Do obsługi pulpitu i sterownicy systemu minowania doszedłby obowiązek obsługi pulpitu ZSMU, co powodowałoby ryzyko przeciążenia tego członka załogi obowiązkami. Zaprowadziło to by w sposób oczywisty do konieczności skonstruowania nowej, cięższej i większej kabiny, co pociągałoby za sobą konieczność zastosowania większego i mocniejszego podwozia.

W takiej sytuacji niezbędne byłoby ponadto przeprowadzenie pełnego, a więc czasochłonnego cyklu badań nowej kabiny, z badaniem jej odporności balistycznej przez ostrzeliwanie, włącznie. W praktyce oznaczało to konieczność wykonania zdecydowanej większości prac projektowych od początku, co z kolei wiązałoby się zarówno z niezbędnym czasem jak i odpowiednim do skali zadania poziomem finansowania.

Jak po roku realizacji projektu miewa się docelowy Baobab, który ma się stać w Siłach Zbrojnych RP komponentem o takim znaczeniu operacyjnym, jak choćby najbardziej znane od lat systemy minowania UMZ, Volcano, Shielder czy Minotaur?

Program Baobab-K realizowany jest zgodnie z planem i harmonogramem. Po naszej stronie jako Wykonawcy nie ma żadnych zagrożeń dla wykonania pracy w uzgodnionym terminie

Jowita Jajdelska, rzecznik prasowy HSW SA

Po roku, jaki minął od podpisania umowy wiadomo już, że powstający Baobab-K będzie się różnił od swoich pierwotnych założeń. . Zachowany został warunek zastosowania wymaganych przez Zamawiającego systemów zautomatyzowanego sterowania blokami miotaczy. Do rozsuwu bloków miotaczy z położenia transportowego (marszowego) do pozycji bojowej mają zostać zastosowane napędy hydrauliczne, a do ich obrotu – napędy elektryczne. Warto w tym momencie mieć na uwadze parametry urządzenia, o którym mowa: każdy blok miotaczy zawierający 20 luf na kasety minowe, z pakietem 5 min w każdej kasecie waży 880 kg (pusty – 360 kg). Wymaga to od mechanizmów napędu ruchów platformy i bloków odpowiedniej wydajności, a od węzłów konstrukcyjnych związanych z platformami – niezbędnego zapasu sztywności, konieczne jest też zapewnienie odpowiedniej osłony (opancerzenia) elementów napędów, przewodów, itp. Wbrew pozorom, zaprojektowanie takich mechanizmów sterowania blokami wyrzutni nie jest proste, trzeba wziąć pod uwagę występowanie znacznych obciążeń na węzłach konstrukcyjnych związanych z masą bloków wyrzutni oraz przeciążeniami występującymi podczas dynamicznej jazdy PMN po nierównym terenie.

image
Mina narzutowa MN-123 z ładunkiem kumulacyjnym EFP dwustronnego działania zapewnia przebijalność 60 mm RHA, wystarczającą do penetracji dennej części współczesnych pojazdów bojowych, z większością MBT włącznie.
image
Mina narzutowa MN-123 z ładunkiem kumulacyjnym EFP dwustronnego działania zapewnia przebijalność 60 mm RHA, wystarczającą do penetracji dennej części współczesnych pojazdów bojowych, z większością MBT włącznie.

Wraz ze sformułowaniem warunków technicznych związanych ze sterowaniem częścią wykonawczą systemu minowania, do realizacji w ramach PR Baobab-K przyjęto opracowanie jeszcze bardziej zaawansowanego systemu sterowania procesem minowania. Prezentowany dotychczas wielokrotnie Baobab miał możliwość wykonywania operacji minowania w trybie ręcznym i automatycznym, a terminal dowódcy był terminalem wizualizacyjnym dla sterownicy z możliwością prezentacji na mapie cyfrowej raportu z wykonanego zadania oraz przesłania go do wyższego szczebla dowodzenia. Dla powstającego Baobaba-K opracowywany jest system pozwalający dodatkowo na bezpośrednie i automatyczne wprowadzanie do sterowania operacją stawiania pola minowego komend z wyższego szczebla dowodzenia poprzez bezpośrednie wprowadzanie nastaw dla sterownicy. Konstrukcja taka niejako… wyprzedza swój czas, jako że obecnie nie istnieją jeszcze wyższe stopnie dowodzenia w ramach Inżynieryjnego Systemu Minowania Narzutowego. Jeśli powstaną – Baobab-K płynnie wejdzie we współpracę z takimi rozwiązaniami, bo będzie już wyposażony w niezbędne podzespoły i oprogramowanie. Jak dowiedzieliśmy, w HSW już czekają na zamontowanie w prototypie elementy tego systemu, opracowane przez AREX i WB Electronics.

Bardzo istotny wpływ na podpisanie umowy było też wymaganie konieczności posadowienia ZSMU. Ponieważ jednak na czas podpisania Umowy, moduł ZSMU nadal znajdował się w fazie pracy rozwojowej uznano, iż włączenie ZSMU do pracy PMN może powodować ogromne ryzyko niewykonania pracy głównej w terminie.. Ostatecznie więc, choć ZSMU znajduje się w ZTT Baobaba-K, w kontrakcie nie figuruje. Otworzyło to drogę do wykorzystania w budowie prototypu nowego systemu minowania istniejącej już kabiny, o konstrukcji tożsamej z konstrukcją przebadanej już i będącej w produkcji kabiny wozu amunicyjnego z otwartym stanowiskiem strzeleckim w stropie. Skraca to czas pracy nad końcowym produktem i obniża koszt opracowania prototypu. Jednakże z uwagi na wzrost masy całej platformy, wymuszony zastosowaniem systemów automatycznych napędów ustawień miotaczy, i tak nie udało się uniknąć przejścia na podwozie o większej nośności, o czterech zamiast trzech osi. Skonstruowanie dla potrzeb Baobaba-K podwozia tej klasy, opracowywanego już wcześniej dla potrzeb wozów amunicyjnych WA i AWA, leży w możliwościach konstrukcyjnych i produkcyjnych spółki Jelcz. Ponadto – w tym rozwiązaniu platformę z miotaczami można w warunkach polowych szybko zdemontować wymieniając ją na nową, lub podwozie wykorzystać do innych zadań.

To rozstrzygnięcie w sposób przejrzysty porządkuje sytuację i pozwala na to, aby prace pobiegały bez mnożenia niepotrzebnych komplikacji. W efekcie już w pierwszym kwartale 2020 r., jak deklaruje HSW SA, możliwe będzie rozpoczęcie – wymaganej przez Zamawiającego – fazy badań modelowych Baobaba-K. Badania obejmą w pierwszej kolejności nowe, w stosunku do istniejącego pojazdu, węzły konstrukcyjne i systemy PMN. Dopiero po przeprowadzeniu tych badań zbudowany zostanie, i skierowany do pełnych badań kwalifikacyjnych, prototyp. Takie procedury pracy nad tym wyrobem określa umowa z grudnia 2018 r.

Jeśli niespodziewanie nie pojawią się jakieś niezależne od konsorcjum problemy (związane np. z potencjalną zmianą wymagań w trakcie trwania pracy), to rok 2021 powinien definitywnie zakończyć pracę związaną z pozyskiwaniem stosunkowo prostego, taniego, skutecznego, a jednocześnie zaawansowanego technicznie systemu zdolnego wyrównywać obecnie rażące dysproporcje sił w grupie broni pancernych i ich liczebności pomiędzy SZ RP a potencjalnym przeciwnikiem.

Baobab-K będzie wykorzystywać przeciwpancerne miny narzutowe z ładunkiem kumulacyjnym EFP dwustronnego działania MN-123 o masie 3,7 kg, wyposażone w zapalnik magnetyczny oraz systemy samolikwidacji i samoneutralizacji. Ich przebijalność (60 mm RHA) jest wystarczająca dla dokonania skutecznej penetracji dennej sekcji pojazdów pancernych, ze zdecydowaną większością współczesnych MBT włącznie. Szerokość układanego zdalnie pola minowego można regulować od 30 do 180 metrów. Pola minowe można więc układać zdalnie np. na przeciwległym brzegu rzeki bez konieczności wysyłania w to miejsce własnych żołnierzy. Kontrolować można także zadaną gęstość rozłożenia min na polu minowym. Zakłada się, że w swojej klasie Baobab-K będzie dysponować największym zasięgiem minowania: szerokość pola minowego wyniesie 180 m, długość 1000 m, a czas układania zagrody złożonej z 600 min nie przekroczy 3 minut.

Na razie nie są znane nawet w przybliżeniu liczby planowanych do pozyskania przez Siły Zbrojne RP systemów Baobab-K, tak jak nie ma przesłanek do stawiania tezy o prawdopodobnym terminie inicjacji prac nad przeniesieniem rozwiązań wypracowanych dla tej konstrukcji na nośnik gąsienicowy w celu uzyskania Baobaba-G dla potrzeb wsparcia inżynieryjnego brygad ciężkich. Do wykorzystania w tym celu jest możliwe nie tylko „oswojone” już podwozie K9PL/PK9 (od sh Krab), ale też MPG, także w wariancie z zawieszeniem hydropneumatycznym (podwozie takie zostało zaprezentowane w trakcie trwania MSPO 2019), oraz już niedługo podwozie powstające w ramach prac nad programem NP BWP Borsuk.

Oczekiwanie na pojawienie się w SZ RP nowoczesnego systemu minowania narzutowego jest tak duże, że reakcji na to zapotrzebowanie dał wyraz nawet producent min MN-123 i kaset minowych, Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA. Firma na MSPO 2019 zaprezentowała – w formie nagrań filmowych – oryginalny „mini-Baobab”, czyli system minowania wykorzystujący pojedynczy blok miotacza min z 20 lufami na podwoziu lekkiego opancerzonego pojazdu terenowego Arlan, będącego opracowaną specjalnie dla sił zbrojnych Kazachstanu pochodną południowoafrykańskiego wozu patrolowego Marauder. Taka koncepcja, jak sugeruje producent, odpowiada na potencjalne zapotrzebowanie związane z „zastosowaniem systemu minowania narzutowego w trudno dostępnych miejscach oraz np. w gorącym klimacie”. O potencjale eksportowym systemu minowania narzutowego opartego o MN-123 oraz rozwiązania opracowywane dla Baobaba-K mówi się także w HSW. Jednakże do czasu wdrożenia tego systemu w Siłach Zbrojnych RP o ewentualnych kontraktach eksportowych trudno mówić. Wiele wskazuje jednak na to, że ten program, po wielu wcześniejszych perturbacjach związanych z ustalaniem konfiguracji pojazdu, ma szanse zakończyć się powodzeniem. Przynajmniej do takich prognoz uprawnia wiedza o tym, jak wiele zrobiono w czasie nieco ponad 12 miesięcy od zawarcia umowy.

Wszystkie fotografie, jeśli nie zaznaczono inaczej J. Reszczyński

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 113
Reklama
Codybancks20
sobota, 28 marca 2020, 09:04

Te pojazdy są potrzebne do zaminowania naszej północnej i wschodniej granicy przed wrogimi wojskami ! Oczywiscie z obroną ppk ! W tedy można się skupić na ew. desancie i zabezpieczyć opl z tej strony ! My będziemy się bronić nie atakować !!!

Brawo my.
środa, 25 marca 2020, 12:56

Najtańsza i zarazem najbardziej skuteczna broń przeciwko czołgom i TO. W każdym przypadku powinniśmy ich mieć tyle co ruscy Katiusz. Bardzo rozsądne i ekonomiczne podejście do problemu utylizacji obcych wtargnięć .... Hough.

Żuczek Gnojarek
piątek, 20 marca 2020, 13:51

Popieram rozrzut

Maciek
środa, 18 marca 2020, 23:12

Cała idea minowania narzutowego jest dla mnie niezrozumiała. Jak to ma być, pole minowe z leżących na ziemi, widocznych min ppanc.? O zabójczej głębokości 200m? Przecież jeśli sowieci stracą pierwszy czołg na tym polu, to poślą saperów, którzy przejście o szerokości 20m zrobią w 15 min. No chyba, że o czymś nie wiem i oprócz min ppanc będą tam przeciwpiechotne, uruchamiane przez fotokomórkę. Może ktoś kumaty wyjaśni taktykę, jaka się za tym produktem kryje?

Zmech
sobota, 21 marca 2020, 20:20

takie pole ustawia się w warunkach ograniczonego czasu, nierzadko tuż przed nosem atakującego przeciwnika. Pomyśl, ile czasu zajęłoby ułożenie takiego pola sposobem klasycznym?

Troll z Polszy
piątek, 20 marca 2020, 12:41

A Ty myślisz że Pole Minowe leży sobie samopas, to jesteś w błędzie. Dopisz do tego śmiesznego pola minowego o głębokości 200 m dwa Tory i wyrzutnię ppk...coś się układa ?

cycofan
czwartek, 19 marca 2020, 23:49

już widzę tych radzieckich saperów na szerokości 20 m pewnie będzie dużo chętnych do działania

Lord Godar
czwartek, 19 marca 2020, 15:18

Czego tu nie rozumieć ? Inna jest tylko metoda stawiania min , natomiast cel i rola taka sama jak w przypadku innych pól minowych . Każde pole trzeba zneutralizować i można to zrobić . Minowanie narzutowe ma taką zaletę , że robi się je szybko i w pilnych sytuacjach nie ma lepszej metody minowania .

Maciek
czwartek, 19 marca 2020, 19:14

ale po co się to robi? Przecież napisałem wyżej, że takie pole minowe zatrzyma przeciwnika na 15 min. czyli tyle co nic.

Sssssssssss
czwartek, 19 marca 2020, 21:24

Nie na 15 min. Saperzy też muszą podjechać. Głównym celem takiego pola jest spowolnienie przeciwnika. Trafi on na takie pole, może poniesie małe straty i będzie musiał poruszać się ostrożnie, powoli, lub zmienić kierunek. Takie pole można bardzo szybko postawić do tego nie w jednym pasie a w kilku. To naprawdę potrafi nieźle spowolnić jednostkę zmechanizowaną. Dodaj do tego manewrową obronę ppanc i można nieźle zyskać na czasie by ściągnąć odwody.

Lord Godar
piątek, 20 marca 2020, 16:53

Dokładnie . Można w ten sposób efektywnie wpływać na działania przeciwnika. A nawet gdyby tam był czołg z trałem , to w przypadku chronionego pola 1-2 wyrzutnie ppk czy drony warmate załatwiają sprawę i bez wsparcia saperów z specjalnym wyposażeniem czy innych środków przejście nie będzie takie łatwe. A miny to stosunkowo tani i efektywny środek oddziaływania na przeciwnika.

Maciek
piątek, 20 marca 2020, 01:29

Jakoś tego nie kupuję. Gdyby to były miny tradycyjnie Zakopane, to może tak. Ale jak sobie leżą na ziemi, a nasz przeciwnik wie, że przeciwpiechotnych nie ma (bo podpisaliśmy jakieś tam porozumienie), to ostatnia łajza wyposażona w małe ładunki wybuchowe przejdzie się po tym polu, i w ciągu paru minut wysadzi wszystkie miny w pasie np. 20m. Nawet nie trzeba do tego saperów. Wg mnie przydatność tego rozwiązania jest niezwykle ograniczona. W praktyce tylko w bardzo szczególnych warunkach da się to zrobić, czyli np. jak wiemy, że czołgi poruszają się w konkretnym kierunku i nie ma piechoty. Uważam, że kilka wyrzutni spike będzie skuteczniejszych.

Lord Godar
piątek, 20 marca 2020, 16:46

Nie sugeruj się tymi obrazkami , które widzisz . A dlaczego ... To pokazowe / szkoleniowe minowanie odbywa się na gołej ziemi , aby lepiej zobrazować jak to się dzieje i potem łatwiej było te ćwiczebne miny zbierać . Natomiast czy Ty sądzisz , że w naszym kraju 90 % terenu tak wygląda ? Minuje się w każdych warunkach , w trawie , na polach uprawnych , są nierówności terenowe , kałuże itd . Postaw się na miejscu takiego sapera , i idź rozminuj łąkę z trawa po kolana . Życzę powodzenia ... I to nie zajmie kilku minut , tylko jeśli nie ma się odpowiedniego sprzętu i ludzi to może to trwać godziny . Do tego takie pole minowe bardzo często jest traktowane jako okazja do zorganizowania pułapki z wspomnianymi ppk czy wielkokalibrowymi karabinami przeciwsprzętowymi , snajperami czy nawet może czekać tam wysunięty operator , który nakieruje ogień artylerii czy innych środków bojowych na pojazdy i żołnierzy , którzy się zatrzymali . Żadna armia nie lekceważy potencjału będącego w minowaniu .

tagore
piątek, 20 marca 2020, 10:17

Zapalnik zbliżeniowy ograniczy działania saperów. Ale rzeczywiście wypowiedzenie podpisanej przez Komoroskiego konwencji o zakazie klasycznych min przeciwpiechotnych jest koniecznością.

gnago
sobota, 4 kwietnia 2020, 13:52

Detonator magnetyczny cywil czy dziecko raczej kilograma stali na sobie nie ma. Dokładamy samolikwidator po danym czasie a nawet wzorem grzechotnika brzęczyk czy buczek ostrzegawczy . Efekt dodatkowy to ten że co któraś mina tylko brzęczykiem/buczkiem

MateuszS
czwartek, 19 marca 2020, 21:13

Śmigłowce przez 15 min przelecą, ja wiem.... Tak z kilkadziesiąt kilometrów. Niszczyciel czołgów kołowy z kilkanaście. I taki jest sens tego rozwiązania.

gnago
sobota, 4 kwietnia 2020, 13:54

tylko te pierwsze widać z daleka chyba że przy ziemi lecą , to w granicach możliwości auta na drodze. Ale za jeden śmigłowiec masz tuzin tego kołowego czy trochę mniej gąsienicowego sprzętu

Zniesmaczony
środa, 18 marca 2020, 22:26

To ja podkreślę jeszcze jedno: MON nie zadeklarował żadnej nawet szacunkowej liczby nowego systemu na kołach, i nawet cienia na gąsienicowy. Zatem może kupią 4, może 6, tuzin, a może ż a d n e g o?? Czyli czy warta skórka wyprawki?? Bo Krotonów kupili od roku 2005 aż... 6!! 15 lat i MONowi wystarcza 6 sztuk? Zapytam krótko, skoro mają być tego pojedyncze sztuki, czy jakakolwiek poważna firma zaczęłaby marnować pieniądze nie mając szansy na zyski?? Pracować 10 lat, by - być może sprzedać wojsku 6, 8 czy 10 sztuk?? Farsa!! Czyzby ktoś w MON celowo drenował budżet na obronność? ? Nie wykluczone, bo zważcie jakie "parcie" ma ktoś w MON na najdroższy wariant niszczyciela czołgów, czyli np. wielkiego, drogiego, ciezkiego, skomplikowanego i trudnego do wyprodukowania i kosztownego w utrzymaniu i naprawach gąsienicowego potwora?? Zamiast np. tanich i prostych 120 szt kołowych na Hawkeyu, czy Eagle, Żubrze czy Bobrze?? Kolejne najdroższe i nieefektywne wybory MON to np. najdroższa warstwa obrony plot czyli Patrioty. Będą za strasznie długo, będzie ich za mało, z żadnym offsetem, efektywność obronna tego zakupu będzie dla Polski znikoma. Albo koncepcja fregat: baaardzo drogie, baaardzo odległe w czasie do pozyskania. Efektywność? Wątpliwa! Ale programy Miecznika i Czapli MON j u z skasował. MON ze zdumiewającą łatwością wydaje pieniądze na dwa rodzaje zakupow: nie bojowe jak kancelarie polowe, warsztaty, holowniki, okręt hydrograficzny, remont okrętu logistycznego, amunicję dymną, oraz zakupy maksymalnie drogie, odległe w czasie, skomplikowane, trudne do pozyskania, kosztowne w utrzymaniu etc. A po takim zakupie w budżecie zostaje kasy co najwyżej na "waciki", więc na praktyczne potrzeby nie zostaje już nic!! I taki Baobab musi mieć np. zmienioną kabinę?? A zamiast 100 zestawów Warmate, MON kupi... 10?? I do tego 2 zestawy po 3 drony dla... Szkoły Oficerskiej Lotnictwa??

mick8791
piątek, 20 marca 2020, 18:22

Kraba, Raka, Poprada, MSBS jakoś nie kupili po kilka sztuk więc nie mędrkuj i nie twórz scenariuszy, na które nie masz wpływu. Producent wykonuje w tym przypadku pracę BiR na zlecenie i za kasę z NCBiR więc niczego ze swojego portfela nie dokłada! Planowany niszczyciel czołgów nie jest "ciężki, skomplikowany i trudny do wyprodukowania" - jest prosty jak konstrukcja cepa. Z technicznego pkt widzenia to naprawdę nie jest skomplikowana konstrukcja. Inne nośniki? Przecież w ppk będzie wyposażona KAŻDA ZSSW-30! Patriot jest drogi jak każdy system tej klasy. I niestety takiego systemu potrzebujemy. Dla porównania - mamy kupić 8 baterii, CAŁE USArmy ma trochę ponad 50 baterii. Skumał porównanie? Kupiliśmy 100 zestawów Warmate, po 10 dronów każdy. Co więcej, dostawy już zostały zrealizowane! I Baobab nie musi mieć zmienionej kabiny o czym jest wyraźnie napisane w tekście artykułu. Skąd się tacy ludzie jak Ty biorą?

Zniesmaczony
czwartek, 26 marca 2020, 17:04

Mickuś! Brednie piszesz. Takie pytanie : a o propozycji "prostego jak konstrukcja cepa" niszczyciela na podwoziu K9PL słyszałeś? Faktycznie podwozie Kraba jest tanie, proste, łatwe do pozyskania??? Po wtóre producent NIE prowadził prac nad Baobabem z funduszy NCBIR, bo oficjalnie założono je dopiero w 2007 roku, a pierwsze prace nad Baobabem były na kilka lat PRZED 2007. W 2007 był już pierwszy i jedyny prototyp. Kumasz? Nawet nie doczytałeś artykułu? Mojej uwagi o Patriotach kompletnie nie zrozumiałeś. Ale przeciez nie musisz niczego rozumieć. Nie kupiliśmy 100 zestawów Warmate. MON złożył zamowienie na 10 zestawów i w opcji jeszcze 90. 10 zestawów na pewno przekazano do WP, są o tym potwierdzające to publikacje. BRAK jakiegokolwiek potwierdzenia z MON czy WB odebrania 90 zestawów "z opcji"!! Zmienię zdanie jak wskażesz mi źródło potwierdzające przekazanie tych 90 zestawów z "opcji"! Co do kabiny : jak wół w artykule JEST napisane, że w ZTT jest wymóg zainstalowania ZSMU127 co WYMAGA przekonstruowania kabiny, choćby ze względu na wagę tego zestawu. Brak ZSMU w kontrakcie, n i c z e g o jeszcze nie rozstrzyga. Bo w MON wszystko jest możliwe. Zamówionych w Dezamecie granatników 40mm MON też nie odebrał. Ja zestawiłem fakty, a Ty wykazałeś się brakiem podstawowej wiedzy np. nt niszczyciela czołgów na podwoziu Kraba, nt NCBR, i nt ZTT, które są jednoznaczne. Skad się t a c y nieczytający niedoinformowani jak Ty biorą?? Napisz mi na koniec coś jeszcze, jakim PRAWEM ktokolwiek z MON "odbierze" potem Baobaba z pominięciem wciąż ważnych, niezmienionych ZTT tych zawierających wymóg montażu ZSMU 127?? Odpowiem Ci : bez NARUSZENIA PRAWA się nie da!! Kumasz??

korona kielce
piątek, 20 marca 2020, 09:00

Teraz to i tak korona wirus wszystko "przewartościuje"...

korona kielce
piątek, 20 marca 2020, 09:00

Teraz to i tak korona wirus wszystko "przewartościuje"...

Huciany
środa, 18 marca 2020, 20:25

Czwarte podejście to połowa sukcesu A potem pójdzie na półkę

Anatol
środa, 18 marca 2020, 14:34

A takie miny można deaktywować i znowu aktywować ? Albo obsypać wybrany teren ale aktywować dopiero po jakimś czasie ? Jak część oddziałów przeciwnika znajdzie sie już na środku pola minowego ?

Edda
czwartek, 19 marca 2020, 21:18

Przecież przeciwnik nie jest ślepy a to są miny narzutowe. Czaisz temat?. Same się nie wkopią w ziemię ani nie zamaskuja. Porozrzucane jak zabawki na drodze. Dla naszej bieda armii to cud nad cudy. No ale jak się nie ma kasy na rakiety i porządną broń przeciwpancerna to się tworzy takie zabawki.

Lord Godar
piątek, 20 marca 2020, 16:55

W trawie czy w zbożu same się zamaskują .

Troll i to wredny
środa, 18 marca 2020, 12:05

Prosty człowiek jestem,dlatego wpisałem stosowną frazę w Google i...na YT polecam filmiki 1) Family of scatterable mines (FASCAM), 2) M136 Air Volcano Mine System (UH-60 Black Hawk) by US Army. Gdyby ktoś chciał zobaczyć jak minują teren Rosjanie używając 9M55K4 z pociskiem 9N539 (zawiera 25 min ppanc.), to wystarczy obejrzeć salwę BM-30 Smiercz. Parametry pokrycia terenu znajdziecie bez najmniejszego problemu sami...

Opel
czwartek, 19 marca 2020, 21:19

Dla naszych speców z netu Baobab to cud nad cudy. Prawdziwa broń XXI wieku.

Lord Godar
piątek, 20 marca 2020, 16:59

Ten typ minowania i sprzęt tej klasy to miał swoje święto w latach 90-tych i pierwszej dekadzie obecnego wieku . Jest w odpowiednich warunkach skuteczny i potrzebny . A idąc twoim tokiem rozumowania , to można powiedzieć że wszelkie pistolety i karabinki to tez przeżytek , bo to stary już jest wynalazek z poprzedniego wieku ...

Obserwator
środa, 18 marca 2020, 09:49

Ciekawe ... ale.... Jak tak czytam o tych problemach to myślę, że MON i producenci zachowują się jak dzieci we mgle. Wiadomo dla kogo ten sprzęt będzie i gestor powinien wcześniej informować o potencjalnych oczekiwaniach. Druga sprawa, że opracowując taki sprzęt trzeba z góry zakładać, że na dachu będzie potrzeba instalacji np. ciężkiego uzbrojenia!! Na takim opancerzonym Jelczu nie będzie przecież anteny satelitarnej. My jesteśmy bardzo bogatym krajem - nie uczymy się na błędach własnych a co dopiero podpatrywać innych. Zawsze chcemy wypracować coś naj naj. Tylko te prace trwają dwie dekady i pierwotne założenia są już mało adekwatne do obecnych potrzeb.

Eryk
środa, 18 marca 2020, 22:36

Kabinę opancerzoną zrobiono wg żądań MON dla Langusty. Niczego nie trzeba było przewidywać. Dopiero POTEM ktoś głupawo w MON dodał do niej, jak od dawna była gotowa, wymóg posadowienia czegoś, do czego NIE była projektowana!! Winy HSW nie ma w tym żadnej, że nie mają jasnowidza czy magicznej kuli, żeby odgadnąć co jakiś nawiedzony gryzipiórek w MON wymyśli. Ale potem jakiś ważny generał ten idiotyzm z ZSMU zaakceptował, jakby ten stawiacz min miał być jakimś BWP??? Czemu zaakceptowali zatem Rosomaka BEZ jakiegokolwiek ppk?? Czy zatem w tym MON to siedzą jakies "moskiewskie krety"??

xvcxvcxvcxbvc
środa, 18 marca 2020, 18:28

Karabin w tym wypadku to dodatkowy "fiuczers", raczej nie jest to element pierwszej potrzeby. Taki Baobab w czasie akcji może mięć obstawę.

Strzelec
środa, 18 marca 2020, 08:45

Ruscy i tak jak będę na nas szli to przed nimi będzie szeroka na kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów czyszczona altylerii linia przedpola i te miny nic nie dadza

cycofan
czwartek, 19 marca 2020, 23:56

i tak będą czyścić i czyścić tydzień ,miesiąc i rok i nie wejdą na te miny ,,no bo jak wejść na miny

środa, 18 marca 2020, 09:39

Dadzą przede wszystkim dużą explozje gdy zostaną zbombardowane jeszcze w magazynie zanim zostaną na wozy zapakowane .

Etam
środa, 18 marca 2020, 09:32

Co za nonsens!! To już nie są czasy II wojny. Po pierwsze nie stać ich finansowo na takie dzialanie. Po drugie nigdy nie będą mieć dość artylerii na takie chore pomysły. Po trzecie wyobrażasz sobie te pociągi amunicji której musieliby dostarczac?? Po piąte wieś, co to jest ogień kontrbateryjny?? Więc bzdury piszesz. Przy okazji, to o wiele groźniejsze mogą być rosyjskie systemy przeciwminowe, a właśnie ostatnio nawet na def24 był nt. artykuł. Artylerią nic nie załatwią.

Marek1
środa, 18 marca 2020, 08:36

Jestem ciekaw KTO personalnie w IU/MON jest odpowiedzialny za skuteczne blokowanie przez lata wdrożenia do produkcji pojazdów MN poprzez ustanowienie warunku posadowienia ZSMU 12,7mm na dachu kabiny. Dlaczego z uporem godnym idioty(sabotażysty?) forsowano ten pomysł wiedząc doskonale, że konieczność jego spełnienia na LATA odsuwa perspektywę wprowadzenia WMN do jedn. WP ?? Dlaczego zamiast ważącego ok. 250kg modułu ZSMU 12,7mm NIE wprowadzono ZSMU 7,65 o wadze ok 77 kg ? Ustanawianie w postępowaniach IU nierealnych lub b. trudno osiągalnych rozwiązań, często dot. błahych i 4-rzędnych detali i późniejsze permanentne zmienianie założeń, to ULUBIONE narzędzia IU do opóźniania lub zamykania procedur prowadzących do pozyskania nowych systemów uzbrojenia. Jaskrawymi przykładami takich celowych obstrukcji jest np. tragifarsa związana z realizacją progr. Mustang/Pegaz, wozów minowania narzutowego, granatnika rewolwerowego RGP-40, granat. automat GA-40, korweto-patrolowca Gawron/Slązak i wielu jeszcze innych. Efektem takich praktyk w IU/MON są zmarnowane mld. PLN i wiele lat opóźnień w dostawach syst. uzbrojenia dla WP. Oczywiście personalnie winnych ... BRAK.

mika
czwartek, 19 marca 2020, 00:09

wyborcy....

Rhotax
środa, 18 marca 2020, 09:46

Agentura . Jak Jaruzelski w 89 rozmawiał z Kremlem to uspokajał że wszyscy ludzie zostają lojalni w wojsku wykształceni w Moskwie .I agentura umieszczała wskazanych przez Moskwę zanim odchodziła na emeryturke . Dlatego wcale nie będę zdziwiony jak postawią wymóg pływalności dla Baobab K 4 osiowego .

Lord Godar
piątek, 20 marca 2020, 17:01

A ilu w LWP było takich fanatyków jak Jaruzelski ?

paranoje leczą
czwartek, 19 marca 2020, 21:07

Człowieku, nie ośmieszaj się.

Eryk
środa, 18 marca 2020, 09:45

W samo sedno. Zastanawiające jest że takie "kwiatki" są notorycznie powtarzane, a decydenci tego jakby nie widzieli?? Przykład ZSMU jest idealny. MON bez problemu zaakceptował brak integracji ppk na wieżach Hitfist, lub produkcję Rosomakow w ogóle bez uzbrojenia, ale wymaga ZSMU na rozstawiaczu min?? Przeciez to jest po prostu idiotycznie. Podobnie jak wycofywanie np. Komarow bez zapewnienia ich następcy?? Błyskawicznie zapadają decyzje o wycofaniu sprzętu, ale MON nie zapewnia zamienników. Kolejnym przykładem jest zaplanowane już wycofaniu plot zestawów Kub - oczywiście bez zaplanowania jakiegokolwiek ich następcy. Zaplanowano też już wycofanie OS, też bez zamiennika, udając, że zrobi to Narew. Wg jakiegoś sabotazysty w MON, mobilną OSĘ ma "częściowo" (a tylko Bóg wie, co to oznacza) zastąpić NIE-mobilna przecież Narew??? I dowódca Wojsk Rakietowych i Artylerii to akceptuje?? Minister też?? Takie szkodzenie Armii?? Warunkiem "z góry" powinno być najpierw pozyskanie zamiennika, a dopiero potem wycofywanie starego sprzętu.

pitbu
wtorek, 17 marca 2020, 21:34

Czy czołgi nie atakują przy wsparciu piechoty? Czy to ni jest tak, że takie miny można pozbierać i utworzyć korytarze? Z kolei super pomysł z kontenerami. Kontenery mogłyby nie tylko minować, ale w momencie natarcia wyrzucać granaty moździerzowe z zapalnikiem IR i wkładką kumulacyjną oraz przeciwpiechotne z zapalnikiem zbliżeniowym, wybuchające tuż nad ziemią.

victor
środa, 18 marca 2020, 08:48

To, o czym piszesz, już istnieje w postaci kierunkowych min przeciwpancernych, atakujących burty pojazdów ładunkiem przeciwpancernym kumulacyjnym. Po co wymyślać koło po raz kolejny?

Nope
czwartek, 19 marca 2020, 00:11

Do tego zarówno Belma jak i np. WAT opracowały różne ładunki kierunkowe z efektorami EFP zdolne do rażenia boków, a przy montażu np. na drzewie nawet górnej części wieży, z odległości jak Tulipan do 50m. Takie miny jak leciutki 7kg Tulipan, czy obrotowa Juka z Belmy są już opracowane. Kasia z WAT (rok 2006) to ok 25 kg ale zasięg to nawet 150m. Trzeba by je kupić w odpowiednio dużych ekonomicznie uzasadnionych ilościach i mamy tani, prosty, skuteczny polski środek do zatrzymania każdego wrogiego pojazdu. A taka Belma to ma nawet minę przeciwśmigłowcową IMZR, której 10 szt wystarcza aby zaminowac pas terenu 2000m na 400m, do wysokości coś 200m. Mamy w Polsce jak widać dobre pomysły. Tylko trzeba pokonać betonowy opór przed nowoczesnością w MON!! Pytanie jak pokonać tych sabotażystów??

tagore
piątek, 20 marca 2020, 10:25

Dziadek Piłsudski by rostrzelał, a my możemy przeanalizować na programie ekspertskim działania MON i oskarżyć kluczowe osoby o sabotaż nie bawiąc się w udowadnianie współpracy z ... . Degradacja i wyroki z wysokimi karami finansowymi poprawiły by istotnie sytuację.

victor
środa, 18 marca 2020, 08:46

MN123 jest miną nieusuwalną, nie da się jej usunąć poprzez zbieranie z powierzchni gruntu. Da się zaprogramować na samolikwidację/samoneutralizację w określonym przedziale czasowym. W zadanym czasie zapora minowa przestanie istnieć, umożliwiając np. kontratak, przejście własnych pojazdów po terenie uprzednio zaminowanym na, powiedzmy, 6 czy 10 godzin. Taka jest istota działań saperskich - utrudniać manewr przeciwnikowi, zmuszać go do spowolnienia marszu lub zmiany kierunku. Na ściągnięcie trałów czy zestawów ładunków wydłużonych do torowania przejść w polach minowych (nie towarzyszą one bezpośrednio nacierającym czołgom i bwp) potrzeba jakiegoś czasu, i o wygranie takiego czasu chodzi, aby np. przegrupować się, oderwać od przeciwnika, wykonać jakiś manewr, mieć czas za zaatakowanie powstrzymanego ugrupowania pancernego własnymi środkami zwalczania broni pancernych, np amunicją ppanc z Raka lub Kraba (jak będziemy ją wreszcie mieć...). To,że miny nie zakopują się w gruncie,a leżą na nim, nie ma większego znaczenia. W wysokiej trawie, zbożu, na dnie płytkiej przeszkody wodnej są niewidoczne dla załóg wozów bojowych. O polu minowym przekonują się dopiero po pierwszych eksplozjach

Marek1
środa, 18 marca 2020, 08:42

2. Czytać uważnie - miny MN-123 po aktywacji są nieusuwalne manualnie. 2. Groteskowego pomysłu z kontenerami mającymi "wyrzucać granaty moździerzowe na nacierającego wroga"(PMN wyrzucają z kaset miny najwyżej na kilkadziesiąt m) nawet nie warto komentować ;)))

Lord Godar
środa, 18 marca 2020, 01:19

Co do zbierania i usuwania min . Te miny z tego co mi wiadomo mają cechę nieusuwalności , tak więc trzeba ją fizycznie unieszkodliwić tam gdzie jest .

Nope
środa, 18 marca 2020, 01:14

Nie, nie można tych min pozbierać. Mają mechanizm nieusuwalności. Można je tylko wysadzić, lub ulegną samoneutralizacji lub samodestrukcji. W zależności od intencji minujacego.

m
wtorek, 17 marca 2020, 21:17

Przepraszam, bo się nie znam ale czy nie jest stosunkowo łatwo "rozminować" takie pole po prostu rozstrzeliwując takie miny po wcześniejszym ich oznaczeniu. Czy to zajmuje tak wiele czasu, żeby zrobić przejście dla czołgów? Powtarzam, nie znam się i prosiłbym o wyjaśnienie

Marek1
środa, 18 marca 2020, 09:06

Ile czasu i środków zajmie/pochłonie "rozstrzeliwanie" kilkuset/kilku tys. min, z których część nie będzie widoczna ? Pole minowe ma SPOWOLNIĆ natarcie, spowodować zatrzymanie i stłoczenie się pojazdów przeciwnika(piękny cel dla artylerii/lotnictwa) i doprowadzić do tzw. kanalizacji kierunku ruchu wojsk przeciwnika. Warto pamiętać że takie pole minowe zawsze jest jakoś bronione. Najczęściej jest to kilka mobilnych zespołów snajperskich z bronią p.sprzętową 12,7/8,6 mm, parę moździerzy i 2-3 sekcje ppk. Wystarczy, by zatrzymać ruch wroga w niepożądanym kierunku przy zastosowaniu kilku plutonów piechoty zmot.

Lord Godar
środa, 18 marca 2020, 01:23

Można , ale to zajmuje czas i po części o to chodzi właśnie . Ogranicza też tym samym tempo natarcia i swobodę poruszania się atakującego. No a do tego zanim załapią że są na polu minowym , zazwyczaj coś na taką minę wjedzie ...

Figa
środa, 18 marca 2020, 01:15

Istnieją materiały wybuchowe niewrażliwe na "impact". Właśnie rozpoczęliśmy ich produkcję i elaborowanie amunicji.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 17 marca 2020, 20:06

Kombinują jak koń pod górę mają dobry system na dobrym podwoziu chyba nawet pływającym to szukają nie wiadomo czego.

Jan
środa, 18 marca 2020, 00:27

To samo pomyślałem. Zamiast zamawiać nawet proste, ale skuteczne rozwiązanie, to się urządza koncert życzeń: a to 6 kontenerów, a to podwozie większe, a ma być Zsmu, a go nie ma być i do tego całą masą elektroniki, chyba tylko po to żeby za tanio nie było. A wystarczyło by na zwykłej ciężarówce umieścić cały zestaw w formie 20' kontenera. Przecież w warunkach frontowych to i tak będzie system jednorazowy, więc musi być prosty i w dużych ilościach.

SamJo20>>>
wtorek, 17 marca 2020, 22:08

Wydaje mi się , że chodzi o jak najdłuższe finansowanie tego projektu , żeby kasa leciała dla całej rzeszy konsultantów i innych pasożytów, które się dołączyły do projektu i poczuły państwową kasę !!! chciałbym się mylić i czego wszystkim życzę !!

Marek1
środa, 18 marca 2020, 09:12

Nie mylisz się, ten proceder jest powszechny i całkowicie bezkarny. Ba, nawet przełożeni i d-dcy praktykujący/tolerujący takowe praktyki są nagradzani i awansowani za swoją "troskę i wysiłek" włożony w "modernizację" WP. Jak myślisz dlaczego rzucony kolejny już raz pomysł wywalenia na pysk setek urzędasów-dyletantów i zastąpienie ich mniej liczebną, ale kompetentną Agencją Uzbrojenia NIE ma szans na realizację ?

X
środa, 18 marca 2020, 08:48

Chyba od dawna o to chodzi :/

Lord Godar
środa, 18 marca 2020, 01:24

Tym razem możesz się właśnie mylić .

Luki
środa, 18 marca 2020, 01:22

Dziękujemy, ale wystarczy że Ty sie mylisz

Alois
wtorek, 17 marca 2020, 17:55

Powala mnie indolencja intelektualna w MON. Z uporem maniaka lansują jeden zaskorupiały, zabetonowany sposób myślenia o pojazdach wojskowych. Z jednej strony firmy na całym świecie budują przede wszystkim podwozia do zabudowy. Zabudowy realizują zaś wyspecjalizowani kontraktorzy. Dlatego np. są znakomite karetki na dowolnych podwoziach. Dlatego są też podwozia uniwersalne, wielofunkcyjne do obsługi np. dróg gdzie kilka różnych wyspecjalizowanych zabudów na ramach, korzysta z tego samego pojedynczego podwozia-nośnika. Istnieją proste systemy z zabierakiem hakowym, pozwalającym na samozaładowanie dowolnego wyposażenia na odpowiedniej ramie. Istnieją wymienne systemy ramowe za zabudowami warsztatowymi, laboratoriami, etc. A zwykłe podwozie pod kontener ISO!? Gdyby taki system jak Baobab posadowić na ramie, płycie, kontenerze?? Wojsko mogłoby posiadać wyłącznie podwozia z systemem załadowczym, a dowolną zabudowę pobierano by przy konkretnym zadaniu. Np. cysternę, radar, duży agregat prądotwórczy, warsztat, laboratorium paliw czy chemiczne, Baobab-K, zestaw rakiet plot, cokolwiek? Odpada jakikolwiek problem przeglądu, remontu czy konserwacji czy to podwozia, czy samej zabudowy. Wystarczy przełożyć na stojące obok drugie takie samo podwozie! Czy byłby problem wtedy z instalacją w wybranym miejscu ramy, czy kontenera np. ZSMU, granatnika, wyrzutni granatów dymnych? Bez całkowicie wtedy zbędnej ingerencji w kabinę? KAŻDĄ wymyśloną przez MON zabudowę zadaniową należałoby budować ma takiej uniwersalnej ramie/kontenerze a podwozia można by wymieniać w miarę ich zużywania, starzenia, wypadków drogowych, czegokolwiek. A jaka łatwość przerzutu drogą powietrzną po zdjęciu z podwozia?? Przy okazji- żadnej ingerencji wtedy nie wymaga też nośnik, bo wszystkie agregaty i instalacje są po prostu na ramie/kontenerze zadaniowym. A żeby nie być gołosłownym, to przypomnę że Brytyjczycy opracowali podobny system dla logistyki, gdzie nośnik 8x8 posiada zabierak hakowy a wszystko w tym cysterny są po prostu na odpowiedniej ramie. Aha, oni to zrobili 20 lat temu. A nasz najważniejszy dowódca atylerii ubolewa, że od 10 lat nie może wybrać wozu dowodzenia, bo WRiA czekają na wybór czego .... nowego podwozia!!!

Mauser
środa, 18 marca 2020, 18:35

Wystarczyłby jeden typ ciągnika a wszystko co ciągnione w formie naczepy.

Lord Godar
środa, 18 marca 2020, 01:48

W tekście jest napisane , że platforma z blokami kaset będzie mogła być cała zdejmowana po to aby przyspieszyć proces odzyskania zdolności do minowania , więc nie wykluczone że na jeden pojazd bazowy będą przypadały 2 lub więcej platformy i te mogą być transportowane na zwykłym hakowcu lub przyczepie . Natomiast jeśli chodzi o kwestię zastosowania obojętnie jakiego podwozia to zobacz , że Baobab z racji pełnej automatyzacji procesu sterowania blokami miotaczy min musi być wyposażony w niezbędne do tego urządzenia i zasilanie . To co piszesz uzależnione jest od tego jak będzie to rozwiązane , a tego co jest w artykule będzie hydrauliczne ustawianie bloków do pozycji minowania (bojowej) i elektryczne sterowanie obrotem bloków . Potrzebna jest instalacja hydrauliczna ciśnieniowa i elektryczna , czyli zasilanie i silniki . I teraz jest pytanie ... Jak to będzie rozwiązane ? Hydraulika to stosowny układ zasilania i podpięcia , część "elektryczna" to źródło zasilania , silniki , podpięcia . Gdzie będą silniki ? W blokach wyrzutni na platformie ( raczej ) czy w ramie samochodu ? Itp , itd ... Wszystko zależy jak chcą to rozwiązać.

Alois
środa, 18 marca 2020, 10:13

Po pierwsze w artykule jest już nawet sugestia, że akurat Baobaba da się zdemontować. Ale rozwiązanie w rodzaju zabieraka hakowego zrobi to w ciągu minuty. A generalizując to kompletnie nie widzę powodu by tych wszystkich agregatów i instalacji nie mieć właśnie na tej "ramie". Wszystko wyłącznie na ramie, bo to jest właśnie istotą proponowanego systemu. A jakikolwiek pulpit sterowniczy może być przecież po prostu na kablu, światłowodzie, albo "bluethoot" na laptopie?? Tak to przecież już mamy zaprojektowane przy np. PILICY czy POPRADZIE. Problem sterowania zdalnego jest już w Polsce rozwiązany przez PIT-Radwar. Mało tego proponuję taki dodatkowy "myk": jeden system minujacy na samochodzie z zabierakiem , a drugi na taniej przyczepie też tylko z zabierakiem. Rama to umożliwia, a zdolności minowania podwojone. I teraz jeszcze w sytuacji klęski np. dostawa wody : jeden ciągnik ale już dwie cysterny? Gdzie cysternę możesz zostawić i jechać po kolejną? Kontenerowa sala operacyjna, laboratorium czy warsztat na ziemi, a nie blokujący samochód i kierowcę? Myślę, że liczba zalet przewyższa potencjalne wady.

Henryk44
wtorek, 17 marca 2020, 20:10

Zalecam minimum wiedzy technicznej i uważnego czytania tekstu, sterowania hydrauliczne i elektryczne wymagają odpowiednich żródeł zasilania i do tego potrzebne są specjalistyczne podwozia, gdzie dawcą energi jest silnik samochodowy, proszę mi wskazać dżwigi samochodowe, i inne maszyny inżynieryjne, które funkcjonują jako kontenery i przekładane są z podwozia na podwozie.

Alois
środa, 18 marca 2020, 01:24

Komu zalecasz uważne czytanie tekstu? Nie wymieniłeś żadnego urządzenia dla wojska o którym ja piszę! Nie doczytałeś, czy nie zrozumiałeś?? Maszyny które wymieniłeś przenoszą duże dynamiczne obciążenia, a które z wymienionych przez mnie urządzeń przenosi dynamiczne obciążenia? Żadne. A już teleskopowy czy nożycowy wysięgnik dla radaru można zabudować na ramie czy kontenerze. Sam zastosuj się do swoich rad.

ryko
wtorek, 17 marca 2020, 22:19

Od dawna dodaje się niezależne od napędu głównego żródło zasilania - dodatkowy agregat (jak np. w Krabie). Co to za problem? Za to ten wymód wzmocnienia kabiny dla ZSMU - to jest czysta dywersja pod pozorem ulepszenia. K..wa, pogoniłbym tych debili i dywersantów z MON na cztery wiatry - im szybciej ktoś to zrobi tym lepiej!!! Taki specjalizowany sprzęt MUSI działać pod osłoną własnych wojsk i uzbrajanie go w ZSMU to BZDURA nie z tej ziemi!

Marek1
środa, 18 marca 2020, 09:27

Pisałem o tym juz powyżej - chcą koniecznie ZSMU na kabinie ? OK. głupota totalna, ale po co się kopać z durniami z IU, wystarczyło zamiast ciężkiego jak cholera modułu 12,7mm(ok 250 kg) zamontować 3 x lżejszy moduł 7,62mm i NIE trzeba by było ingerować w konstr. kabiny. Wszak Baobab NIE ma walczyć z wrogiem, ale jak najszybciej wyrzucić ładunek i pędzić na tyły, a do jakiegoś starcia z paroma razwiedczykami 7,62mm w zupełności wystarczy. Ale się okazało, że NIC z tego - jakiś wysoko postawiony anonimowy urzędas powiedział, ze MA BYĆ 12,7 i koniec, co naturalnie odwleka wdrożenie do produkcji PMN o całe LATA. Zresztą identyczne zjawisko mamy w progr. Mustang/Pegaz, gdzie jakiś matoł (sabotażysta?) połączył w jednym postępowaniu samochód 4x4 nieopancerzony z opancerzonym, co skutecznie zablokowało na lata pozyskanie ich dla WP.

Alois
środa, 18 marca 2020, 21:40

Pełna zgoda!! To są właśnie sabotażowe metody na utrudnienie każdej modernizacji czy opracowania czegoś nowego. Dalej idąc np. wymóg transportu lotniczego Kryla. O ile lat już opóźnił zbudowanie Kryla?? No a budują go od 2011, zatem 9 lat i dopiero j e d e n prototyp?? Bo kabina, bo przekonstruować to czy tamto!! No a Pegaz to już kryształowy wzór sabotażu.

Dar 12
wtorek, 17 marca 2020, 17:19

Produkować i kupować

Z przekąsem
wtorek, 17 marca 2020, 17:18

Kilka komentarzy do artykułu. Jak działa MON? Pierwotny program MON upadł bo.. zbankrutowal dostawca podwozia?? Bo co, było jedyne na świecie? Obłęd? Kolejny przykład : konieczność zabudowy ZSMU może rozłożyć cały program? Litości. Albo stwierdzenie, że MON wyraził zainteresowanie?? A co to ma w ogóle oznaczać??? To "zainteresowanie"? Dzięki temu "zainteresowaniu" HSW już w 2007 zademonstrowała gotowego Baobaba, ale.... MON zażądał istotnych zmian, które znakomicie utrudniły, opóźniły wszystko a HSW poniosła koszty. I t a k właśnie "działa" MON!! Jak jest gotowa kabina, to MON zażąda by była np. o 8 cm wyższa, miała dodatkowe okienko, albo żeby dołożyć ZSMU, co wymusi całkowite przekonstruowanie całej kabiny, dodatkowe badania, certyfikacje etc. Co tam opóźnienie p r o g r a m u! MON powie: "dołóżmy jeszcze»półeczke na waciki«!!! A że to potrwa jeszcze dodatkowe 2 lata, i podniesie koszty? No cóż, w razie czego program zawiesimy aż znajdą się środki. Przewidujemy z resztą możliwość przedłużenia terminu, w razie wystąpienia konieczności.... zmian w programie"!!! T O jest clue całego zacofania modernizacyjnego w WP. A sam program Baobab-K, to najlepszy dowód, jak fatalnych mamy "specjalistów" w MON!! Od lat!!! Kto przyjmie zakład, że ani jeden operacyjny Baobab-K - nie trafi do WP przez najbliższe 5 lat?? Ile zmian, już po przedstawieniu przez HSW kolejnego prototypu zażąda jakiś skretyniały biurokrata z MON? Zmian, które znowu opóźnią cały p r o g r a m!! A na koniec, MON zamówi... 4 sztuki, ale oczywiście z opcją, na kolejne... 2!! By kolejny ważny minister MON z uśmiechem powiedział: "Dzięki wytrwałej pracy i mojemu zaangażowaniu na wyposażenie Wojska Polskiego trafił najnowocześniejszy system minowania narzutowego Baobab-K"!! I podczas defilady przejadą wszystkie... 4 nowokupione Baobaby!!! W MON zostaną rozdane nagrody, awanse, promocje. Gawiedź i pospólstwo będzie się cieszyć. "Silni, zwarci, gotowi"?!?

Marek1
środa, 18 marca 2020, 09:32

NIC dodać, NIC ująć. Może tylko to, ze proceder sabotowania modernizacji WP trwa już 2 dekady i jest do dziś całkowicie BEZKARNY, bo inspirowany i tolerowany przez partyjniactwo, które obsiadło najwyższe stanowiska w Państwie.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 21:34

Trzeba powiedzieć wprost , że tu tak jak w wielu innych przypadkach szukano powodów jak opóźnić program lub go zakończyć . Czy to ze względów finansowych czy innych , ale tak się działo .

w
wtorek, 17 marca 2020, 18:39

dostawca podwozi został zlikwidowany przez polskojezyczny rzad RP

Trochę rozsądku?
środa, 18 marca 2020, 01:30

Uwaga bezcelowa, gdyż istotą jest że przerwano program systemu minujacego. Jaki jest problem od kogokolwiek kupić 12, 20, 24 szt odpowiedniej nośności podwozia?? Skoro samych Krotonów kupiono 6 szt?? Uzbrajanie WP przerwano z powodu tzw. braku podwozia?? Przeciez to idiotycznym pretekst!! Nieco przerysowując zapytam, nie podejmujmy się budować okrętu bo... nie wyprodukujemy w kraju gumowych węży czy uszczelek??

JSM
środa, 18 marca 2020, 00:11

Tak jak jedyna fabryka silników czołgowych. Zamiast rozbudować o dział silników samochodów ciężarowych wzięli i zlikwidowali bo jakiś deweloper chciał bloki postawić. Giwera mi się sama odbezpiecza.

asd
wtorek, 17 marca 2020, 23:26

Uwaga w punkt.

Anders
wtorek, 17 marca 2020, 17:00

Na przyczepe z tym i kazdy pojazdy albo czolg pociagnie

gregor
wtorek, 17 marca 2020, 18:27

Bardzo dobry pomysl.

Popieram
wtorek, 17 marca 2020, 18:39

Absolutnie!! Wszystko można posadowic na przyczepach. Zestaw plot, radar, warsztat przewoźny, salę operacyjną, cysternę, węzeł łączności. Bardzo dobry pomysł. Mniejszy koszt, znakomita elastyczność, dowolny ciagnik!!

XYZ
wtorek, 17 marca 2020, 23:10

Jeździłeś kiedyś pojazdem z ciężką przyczepą w terenie? Obładowany delikatnym sprzętem?

Clash
czwartek, 19 marca 2020, 12:29

A wiesz co to jest specyfikacja militarna i dlaczego wszystko dla wojska jest takie drogie? Dziekuje za uwage.

Etam
środa, 18 marca 2020, 01:35

Widziałem rozkładaną salę operacyjną na Starze. I wiesz, nie miał on zawieszenia hydropneumatycznego. Jelcze wożące radary też nie mają podwozia dla "delikatnego" sprzętu. "Fejkowy" argument. W terenie jeżdżą ciężarówki choćby 100 tonowe, a samochody do transportu drewna jeżdżą w najgorszym terenie wlokac dowolne przyczepy.

ryko
wtorek, 17 marca 2020, 22:26

Dokładnie - cały specjalizowany sprzęt powinie być albo w postaci przyczep albo modułów w standardowych wymiarach np. kontenera. Każdy z własnym zasilaniem, modułem zdalnej komunikacji i sterowania, w 100% autonomiczny. I jaka byłaby oszczędność kosztów na silnikach i skomplikowanych podwoziach. Też czas życia modułu i podwozia/ciągnika byłby zupełnie inny i jedno by nie zależało od drugiego. Dodatkowa oszczędność na składowaniu i utrzymywaniu sprawności podczas pokoju (95% czasu życia sprzętu wojskowego!!!). Ten cały MON w części odpowiedzialnej za uzbrojenie trzeba rozgonić!!!

Rhotax
środa, 18 marca 2020, 10:09

Zgadzam sie . Na przyczepy . Ale jak rozgonić MON i urzędasów ? Ustawą . Zlikwidowac procesy zakupów i wszystko poddawać krytyce w sieci na forum takim jak to . Oraz nie wywazac otwartych drzwi bo czasu nie ma Zapad 2021 juz we wrzesniu za 1.6 roku. Kupowac z półki .leasingowac .wypożyczać z innych Armii nastawiac po wschodniej stronie ile sie da sprzetu bo to co gotpwe do ataku na Berlin ataku z Bialorusi odeprzec nie zdarzy 1AP .

Orthodox
wtorek, 17 marca 2020, 16:55

Ta sytuacja z ZSMU i potrzebą dostosowania kabiny to standard przy zamawianiu sprzętu dla wojska. Wymyśla się cuda wianki, a potem płacz, czemu tak długo i tak drogo. Do tego te ciągłe zmiany koncepcji już w trakcie prac nad prototypem. Nic dziwnego, że funkcjonuje określenie ,,polski przetarg''.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 17:47

Rozwiązanie tego problemu może być takie , że MON zleca opracowanie ( co powinien zrobić już dawno) zestawu różnych kabin dla podwozi JELCZ , które powstały by wg konkretnych wymagań i umożliwiały by stosowanie ich bez zbędnych badań i innych cyrków zamiennie , w zależności od potrzeb . Umożliwiały by szybsze i mniej kłopotliwe dostosowanie ich do potrzeb odbiorcy jeśli te w czymś się różniły od typowej konfiguracji. Co to np za problem tak rozwiązać konstrukcję kabiny , aby na bazie szkieletu lekkiego lub wzmocnionego tworzyć mniej lub bardziej dopancerzone budy , wymienne elementy boków z drzwiami lub oknami oraz dachu bez włazu , z włazem czy stanowiskiem km , nawet cięższym ZSMU , spełniającym te czy inne dodatkowe wymogi . Powinny powstać krótkie i długie kabiny i ich wariantami na różne zastosowania , a tak to się kombinuje adoptując co jest , tworząc półśrodek , który i tak MON nie zatwierdzi , a pieniądze za każdym razem będą musiały być znowu wydawane , często marnowane tak samo jak czas .

Tak tak
wtorek, 17 marca 2020, 18:48

Masz rację. I to już jest a nazywa się konstrukcją modułową. Wymaga więcej pracy projektantów, ale później zapewnia... np. obsługę więcej różnie grymaszących klientów. Ale, na bazie doświadczeń z MON, z góry wiemy, że nikt nigdy nie przewidzi co do dzbanowatych, pustych łbów w MON może wpaść, czego zażąda MON bo im w upiornym śnie wyśni się np. uchylne okienko w tylnej ściance po lewej stronie u dołu?? I co wtedy??? A potem ekstra rok opóźnienia bo MON - owi nie spodoba się liczba zawiasów w tym okienku??

Lord Godar
środa, 18 marca 2020, 01:54

I na te okienka jest sposób , wystarczy przewidzieć w kilku miejscach możliwość zastosowania otworów pod różne zastosowania , a tak jak napisałem wcześniej konfiguracja samej płyty kabiny i co w niej tam jest np na tylnej ścianie to już do ustalenia . No ale niestety dużo jest prawdy w tym co piszesz , nie jeden przetarg i nie jeden projekt uwalony został przez głupie zapisy i wymogi , które trafiły tam czasem nieumyślnie , a czasem zupełnie umyślnie ...

gebeth
wtorek, 17 marca 2020, 16:47

minowanie przy pomocy takich systemów ma sens .. bezpośrednio przed nacierającym przeciwnikiem. Wcześniej.. widoczne pole narzutowe .. ma mały sens. A konia z rzędem temu kto przeprowadzi minowanie z takiego systemu.. przed czołem nacierających wojsk.. w dobie obserwacji z dronów , samolotów i satelitów ;-) . Pokusił bym sie o kontenery/ ukrywane wcześniej w miejscach które należy zabezpieczać/ i odpalane przed pojazdami wroga. Wtedy manewr zmiany kierunku natarcia .. bardzo trudny. No i .. wozy przeciwnika w chaosie wycofu... łatwiej niszczyć.

Maciek
wtorek, 17 marca 2020, 21:29

O tym samym pomyślałem. Sowieci mają przecież jakieś pojazdy do niszczenia pól minowych. Pewnie niezbyt skuteczne, ale coś tam zapewne potrafią. Baobab to będzie wielka krowa, łatwa do zauważenia nawet przez prosty radar pola walki, nie mówiąc o dronach. Od razu stanie się celem stała albo z powietrza, albo artyleryjskiego. Pamiętam, że kiedyś był system minowania z powietrza instalowany na mi2. To chyba jedyne do czego te zabytki by się nadały.

Etam
środa, 18 marca 2020, 21:48

W dobie wiszących na niebie dronów...że sparafrazuję ciebie, to jak sądzisz te ich pojazdy do rozminowywania to niewidzialne pewnie? Nasze "takie" łatwe do zniszczenia z powietrza , ale już ichniejsze to niewidzialne i niezniszczalne?? Niewykrywalne przez radar pola walki?? Nie wydajesz się tendencyjny i jednostronny?? Bądź poważny!!

Tuey
środa, 18 marca 2020, 09:10

@Maciek To trochę takie myślenie- "po co nam hangary i samoloty w nich ? - przeciez wrog ma rakiety i tak je zniszczy. " A Sowietów już nie ma tak jak i nazistów. Chociaż Rosjanie gloryfikują sowietów, ale to inna historia.

Maciek
środa, 18 marca 2020, 22:50

I tu się mylisz. Sowiety wróciły! Wszystko w obecnej Rosji jest nawrotem do czasów sowieckich. A jeśli chodzi o baobab, to my przecież biedni jesteśmy. Nie lepiej kupić zamiast tego czegoś dodatkowe spike?

Olo Kwasek
czwartek, 19 marca 2020, 11:17

No właśnie to kolejna głupota MON, kupili kolejne 1000 rakiet i ani jednej wyrzutni. Zatem siła ognia nie wzrosła ani o jedno stanowisko. Czy to przyrost??

Marek1
czwartek, 19 marca 2020, 10:32

Niestety nie we wszystkim. Armia FR to juz zupełnie inna jakość. Tak pod względem sprzętu, jak i(co ważniejsze)wyszkolenia i motywacji żołnierzy /oficerów. B. szerokie i z żelazna konsekwencją prowadzone reformy Serdiukowa/Szojgu w ciągu ost. 20 lat diametralnie zmieniły armię rosyjską. Niestety dla nas zmieniły zdecydowanie na korzyść. Serdiukow, a potem Szojgu w kilka lat usunęli z armii ok 700 generałów i ponad 2000 płk. od dekad stanowiących zakałę kompetencyjno-korupcyjną sił zbrojnych FR. Zmieniono radykalnie struktury dowodzenia, zasady awansowania i zdecydowanie poprawiono warunki bytowe personelu zawodowego(oficer/podof./szeregowy/specjalista) oraz poziom wyszkolenia. Obecnie w armii FR obowiązuje zasada, ze np. bez co najmniej 2 tur w Syrii awans w ramach korpusu oficerów starszych(od majora w górę) jest w zasadzie prawie niemożliwy. BARDZO bym chciał żeby polski podoficer/oficer wojsk operacyjnych zarabiał tyle(relatywnie) co ich rosyjscy odpowiednicy z tzw. jednostek pierwszorzutowych(ok. 100 tys.ludzi) i reprezentował zbliżony poziom wyszkolenia/doświadczenia /motywacji. Oczywiście zaraz odezwą sie sprawni umysłowo inaczej "hiperpatrioci-dyletanci", że wypisuję tu propagandowe kłamstwa Kremla. Niestety dla nas to są FAKTY i zamykanie na nie oczu i chowanie łba w piasek zawsze prowadziło do narodowych katastrof. Chcemy powtórki z historii ?Ps. W porównaniu koszt/efekt pojazdy minowania narzutowego i inne inteligentne syst. minowe (np. Jarzebina) na głowę bija cholernie drogie ppk Spike-LR/LR2)

Eytu
wtorek, 17 marca 2020, 19:51

Nie koniecznie przed nacierajcym wojskiem. Wyobraź sobie manewr oskrzydlający < o > gdzie "o" to wojska wroga. a "< >" nasze cztery listwy natarcia . Ściskamy za pomocą dwóch formacji, ale nad i pod "o " ustawiamy pola minowe. Jak będą chcieli szybko uciec z zamykającego się kotła to przejdą przez przygotowane pola minowe.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 17:50

Pisałem o tym ... To rozwiązanie jak najbardziej , ale ono też dawało by czas innym systemom minowania , na przeprowadzenie planowego minowania nakazanych rejonów lub zaminowanie dróg nacierającym oddziałom.

zmech0l
wtorek, 17 marca 2020, 16:31

Nie no, jeśli widzę konsolkę Topaza to nie mam już żadnych pytań. Brawo.

Ślązak
wtorek, 17 marca 2020, 15:50

WOT i gen Kukuła liczę że pomoże , WOT to oczko w głowie obecnej ekipy

Henio
wtorek, 17 marca 2020, 15:06

to jeszcze teraz Baobab-mini z "kratką" na pace PickUpa

Pm
wtorek, 17 marca 2020, 14:38

Przestańcie dumać ;zacznijcie działać tj kupować ;wdrażać

Paweł P.
wtorek, 17 marca 2020, 14:37

Mega extra to wygląda, w porównaniu do tego Vulkanu pierdzika.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 17:52

Amerykanie mają proste rozwiązanie , nasi chcą perełki z mocą petardy ... Dobrze , jesteśmy w stanie to zrobić .To akurat tak .

logistyk
wtorek, 17 marca 2020, 14:35

Wojsko tak do końca samo nie wie czego chce. W ostateczności powstanie 4osiowe monstrum widoczne z daleka, łatwe do lokalizacji i zniszczenia. Potrzebne są proste lekkie systemy z 1-2ma wyrzutniami na pojazdach typu 3osiowy Honker/Land Rower i podobne

k
wtorek, 17 marca 2020, 21:37

Jak nie masz zielonego pojęcia do czego taki zestaw służy i jak jest bojowo wykorzystywany to lepiej nic nie pisz! Dla ułatwienia - on nie naciera w pierwszej linii. I nie jest bezpośrednio narażony na ostrzał przeciwnika. A Honkera to sobie sam kup. I jak będziesz miał trochę szczęścia to może na grzyby do lasu dojedziesz. Land Rowerem również. No może pewniej i wygodniej niż Honkerem :-)

Wiem co piszę
wtorek, 24 marca 2020, 15:46

Otóż jest narażony na ostrzał jako ostatni wycofujący się. Będzie mniejszy to i będzie mu łatwiej skrycie wycofywać się. Jak nie masz zielonego pojęcia do czego taki zestaw służy i jak jest bojowo wykorzystywany to lepiej nic nie pisz!

Lelum polelum
piątek, 20 marca 2020, 09:16

Jeżeli nie odpowiada ci Honker, Land Rover to pozostały jeszcze "podobne" Naprawdę jest w czym wybierać.

logistyk
środa, 18 marca 2020, 10:41

Wpisz w wyszukiwarkę: "e-Raport MSPO 2/2019 - Miotacz min MN-123 Belmy". Małe TOTO, skuteczne, łatwe do ukrycia, maskowania wobec coraz większej ilości dronów zwiadowczych, uderzeniowych potencjalnego przeciwnika.

Lord Godar
wtorek, 17 marca 2020, 17:59

Takie rozwiązanie jak to , które chce MON daje system o dużej skuteczności , wydajności i elastyczności w zależności od potrzeb . Może np zaminować zarówno pole , łąkę , drogi , lotnisko jak i na przykład drugi brzeg Wisły bez konieczności przebywania na nim. A ten ostatni przykład to bardzo dobre zabezpieczenie przed możliwością pokonania przeszkody wodnej przez przeciwnika z marszu lub zbudowania przeprawy bez wcześniejszego oczyszczenia tego rejonu. Nie wyklucza to wszakże potrzeby posiadania lżejszych wersji minowania na 4 czy 2 bloki min , czy 1 bloku na lekkiej przyczepie czy samochodzie terenowym. Każde rozwiązanie może być potrzebne , tylko trzeba mu znaleźć miejsce w całości. A miejsca jest dużo ...

Orthodox
środa, 18 marca 2020, 14:57

Jeśli chodzi o Wisłę, to można co najwyżej zaminować rzekę. (Nie wiem jak skuteczne są miny w wodzie).

Lord Godar
piątek, 20 marca 2020, 17:03

Są odporne na wodę , a skuteczność pewnie zależy od głębokości .

Rhotax
środa, 18 marca 2020, 11:00

Wisłe czy Bóg to NATO będzie musiało pokonać żeby odbić tereny . Bo mostów nie będzie ...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama