Reklama
Reklama
  • POLECANE
  • WAŻNE
  • WIADOMOŚCI

Przełom na Bliskim Wschodzie? Historyczne porozumienie izraelsko-arabskie

Fot. Biały Dom, domena publiczna
Fot. Biały Dom, domena publiczna

Przełomowe zmiany dotykają Bliski Wschód, gdyż Biały Dom miał ogłosić, że wraz z aktywnością amerykańskiego prezydenta i tamtejszych dyplomatów udało się ostatecznie dokonać normalizacji stosunków dyplomatycznych pomiędzy Izraelem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Wszystko dzieje się w obliczu wspólnego wyzwania związanego z pandemią koronawirusa, ale przede wszystkim w związku z regionalną polityką Iranu. 

Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie osiągnęły właśnie historyczne porozumienie pokojowe. Od czwartku ma bowiem nastąpić pełna normalizacja stosunków dyplomatycznych pomiędzy oboma państwami. Zauważa się, że kluczową rolę miał w całym procesie odegrać obecny prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Format rozmów łączących Izrael, Stany Zjednoczone oraz ZEA miał być prowadzony od dłuższego czasu, ale znacząco przyspieszył w ostatnim czasie. Finalizacją miała być telekonferencja pomiędzy Donaldem Trumpem, Binjaminem Netanjahu i szejkiem Muhammadem bin Zajid Al Nahajjan. Ze strony amerykańskiej kluczowymi graczami w działaniach na rzecz zbliżenia Izraela i ZEA mieli być doradca prezydenta Jared Kushner, ambassador David Friedman, a także specjalny bliskowschodni wysłannik Avi Berkowitz. Podkreśla się również znaczenie pracy dyplomatycznej sekretarza Mike`a Pompeo oraz doradcy ds. bezpieczeństwa Roberta O'Briena.

Oczywiście, trzeba przypuszczać, że analogicznie do wcześniejszych porozumień Izraela z Egiptem i Jordanią, poza amerykańskim kanałem dyplomatycznym, istotną rolę w zakulisowych rozmowach odegrały służby specjalne z obu bliskowschodnich państw.

Pojawiają się doniesienia z kręgów waszyngtońskich, że Izrael miał wycofać się z planów anektowania terytoriów palestyńskich na Zachodnim Brzegu. ZEA ma również zyskać symbolicznie w kontekście uzyskania porozumienia o zwiększonym dostępie muzułmanów do świętych dla nich miejsc, znajdujących się pod kontrolą izraelską. Jest to jeden z kluczowych aspektów, potencjalnie wysoko pozycjonujących polityków ZEA, jako strażników religii. Państwa mają również wspólnie przeciwdziałać pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. 

Waga i znaczenie obecnego porozumienia są przyrównywane do analogicznego sukcesu negocjacyjnego, normalizującego w 1994 r. relacje izraelsko-jordańskie. Oczywiście, podstawą zbliżenia ma być wspólna wizja potrzeb w zakresie bezpieczeństwa regionalnego, które znacząco zbliżyły polityków z Izraela i ZEA w ostatnich latach. Zaś dla Stanów Zjednoczonych jest to komfortowa sytuacja, pozwalająca na zwiększenie stabilności w relacjach pomiędzy sojusznikami regionalnymi. Przypomnijmy, że niedawno forpocztą zmian mogła być wizyta jednego z najważniejszych amerykańskich dowódców w państwach-sojusznikach Stanów Zjednoczonych w całym regionie Bliskiego Wschodu. Co więcej, nie należy zapominać o roli jaką porozumienie może odegrać w staraniach Donalda Trumpa o reelekcję.

Szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę wspólną perspektywę wyzwania, jakim jest polityka Iranu względem Bliskiego Wschodu. Sam Donald Trump miał zaznaczyć, że wraz z normalizacją oczekiwane jest gwałtowne przyspieszenie współpracy obu państw, analogicznie do tego, co stało się po normalizacji relacji dyplomatycznych z Egiptem oraz wspomnianą już raz Jordanią. Wielkim beneficjentem zbliżenia mogą stać się siły zbrojne ZEA, które w dłuższej perspektywie mogą otrzymać cenną kooperację z wysoce zaawansowanym sektorem obronnym Izraela. Trzeba również spodziewać się zwiększenia transferu danych wywiadowczych, dotyczących wspólnych przeciwników oraz zagrożeń.

(JR)

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować