Przeciwpancerne Tajfuny-WDW już wkrótce w rosyjskim desancie

5 lutego 2020, 14:27
tayfun kyzyl30-1200
Fot. mil.ru

Jak informuje agencja TASS, Wojska Powietrznodesantowe Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej już wkrótce otrzymają pierwsze opancerzone pojazdy patrolowe Tajfun-WDW w wersji wyposażonej w wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych Kornet-M.

Pod koniec 2019 roku Biuro Projektowe KBP z Tuły otrzymało zamówienie na opracowanie przeciwpancernego wariantu pojazdu Tajfun-WDW poprzez jego integrację z wyrzutnią ppk Kornet-M. Obecnie trwają próby zakładowe mające na celu przetestowanie tego wozu, w tym m.in. strzelania z wykorzystaniem najnowszych pocisków z głowicami fragmentującymi oraz o wydłużonym zasięgu. Po pomyślnym zakończeniu testów wozy tego typu mają trafić do pododdziałów rosyjskich wojsk powietrznodesantowych przezbrajanych obecnie w Tajfuny-WDW. Maksymalny zasięg skuteczny prowadzonego ognia najnowszego rakietowego niszczyciela czołgów rosyjskiego desantu jest dwukrotnie większy niż obecnie używanego BTR-RD "Robot" i wynosi aż do 10 km.

Kamaz K4386 Tajfun-WDW to opancerzony pojazd patrolowy dla wojsk powietrznodesantowych. Posiada samonośne nadwozie i hydropneumatyczne zawieszenie, jest dostosowany do transportu drogą powietrzną na pokładzie klasycznych samolotów transportowych, czy za pomocą specjalnych zestawów spadochronowych, takich jak platforma desantowa P-7. Nowoczesna, modułowa konstrukcja pozwala na stworzenie na jego podstawie całej rodziny pojazdów specjalistycznych. Obecnie na uzbrojenie rosyjskiego WDW wdrażany jest jego podstawowy wariant — opancerzony pojazd patrolowy, uzbrojony w bezzałogowy system wieżowy BM-30-D z armatą automatyczną 2A42 kal. 30 mm i sprzężonym z nią czołgowym karabinem maszynowym PKT kal. 7,62 mm.

9M133M Kornet-M to zmodernizowana wersja wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych 9M133 Kornet. Modernizacja tego systemu polegała na zwiększeniu zasięgu do 8 (przeciwpancerne) lub 10 km (termobaryczne), zastosowaniu ulepszonych wariantów dotychczasowych głowic bojowych oraz wprowadzeniu trybu typu "wystrzel i zapomnij" (F&F). System ten trafił m.in. na uzbrojenie kołowego rakietowego niszczyciela czołgów Kornet-D bazującego na podwoziu GAZ-2975 Tigr.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Reklama
Legislator
czwartek, 6 lutego 2020, 22:58

Czym jest Tajfun w porównaniu z WD-43 w WP:)

LMed
czwartek, 6 lutego 2020, 17:07

Samochody dosyć zgrabne i są.

Tanio szybko skutecznie
czwartek, 6 lutego 2020, 14:05

A nakupić NLOSów, ukryć po 20 szt pod plandekami na Jelczach , dołożyc uderzeniowe Warmate najlepiej te w wersji "tube-launch" i ze 2-3 naprowadzające je FlyEye!! I wtedy np. 3 operatorów ma ogromną siłę ognia. Zasięg NLOS czy Warmate wymiata!!

Pan Rakietowy
czwartek, 6 lutego 2020, 19:32

Właśnie! Dokładnie tak! Maksymalnie zróżnicowane nośniki tegoż i podobnego sprzętu (żeby potencjalny agresor bał się i musiał wkalkulować siłę uderzenia nawet z każdego busa "z mrożonkami", motorówki na Śniardwach i "skutera z przyczepką":) No i koncentracja środków MON na maksymalnym nasycenie tym czymś naszego wojska. Współczynnik cena/zysk nieosiągalny dla czołgu, śmigłowca czy innych przebojów sezonu.

dropik
czwartek, 6 lutego 2020, 10:41

Paczta. Nawet "ruskie" robią niszczyciel "czołków" na kołach , a u nas "kcą" na gąsienicach. Ot Polak mądry ale chyba po szkodzie , albo i nie ;)

ito
środa, 5 lutego 2020, 19:34

Taki rakietowy niszczyciel czołgów ma sens, pchanie się w niszczyciel czołgów typu PPK na podwoziu gąsienicowego BWP sensu nie ma. Swoją drogą- samochody pancerne wiecznie żywe.

Davien
czwartek, 6 lutego 2020, 11:47

Ito, tylko zapominasz ze Kornet ma naprowadzanie SACLOS wiec operator musi fizycznie widziec cel i móc na niego naprowadzic wiazke lasera. Czyli te niszczyciele musza działać w bezposrednim styku z siłami przeciwnika a tam juz pancerz ma znaczenie.

ito
czwartek, 6 lutego 2020, 20:12

Jeśli pozwoli się zauważyć na tyle wcześnie i na tyle blisko żeby czołg zdołał odpowiedzieć to znaczenie pancerza na poziomie dzisiejszych BWPów będzie niewielkie. Chyba, że osadzisz go na podwoziu czołgowym, ale to raczej eliminuje go z kategorii powszechnego sprzętu wsparcia.

Davien
sobota, 8 lutego 2020, 01:56

Ito, szybciej ten niszczyiel będize musiał walczyc z BWP czy transporterem przeciwnika a tu juz pancerz gra sporą rolę. Jak wpadnie na czołg to albo stzreli pierwszy i niewykryty albo go APFSDS rozerwie na kawałki.

ito
środa, 12 lutego 2020, 17:44

Strzelanie z czołgu pociskiem APFDS do czegoś takiego jest pomysłem tak głupim, jak rąbanie wody siekierą- przejdzie na wylot zostawiając niewielką dziurkę i robiąc szkód nie więcej niż pocisk z KPWT. Nawet do starszych BWP typ Marder wg instrukcji nie strzelało się z działa czołgowego podkalibrowymi, tylko z odłamkowo- burzącymi- efekt był dużo lepszy. Pocisk z 30- tki BWPa owszem, może być groźny- zasięg 30-tki vs zasięg PPK? I tyle.

Kapustin
środa, 5 lutego 2020, 16:20

Już pisałem o desancie ruskich samochodów pancernych na poligonie kapustin jar. Modułowa konstrukcja i rozpadające spawy,plus hydropneumatyka podwozia ktora po prostu nie znosi obciążeń w tym lądowan

Urko
czwartek, 6 lutego 2020, 13:24

Ale narzekasz. Muszą tylko poprawić spadochrony. Szczególnie teraz gdy postanowili zrzucać sprzęt z załogą, nomen omen: "szkieletową"

sża
czwartek, 6 lutego 2020, 13:02

To nie wiedziałeś o tym, że te ruskie samochody pancerne są z dykty?

Jar
czwartek, 6 lutego 2020, 11:14

Nic takiego nie było, rozbił się jeden pojazd któremu nie otworzył się spadochron. Kolejny mieszacz co to chce zaklinać rzeczywistość.

bropata
środa, 5 lutego 2020, 15:53

Od razu widać, że nie napisał tego M. Dura,

dim
środa, 5 lutego 2020, 15:38

Do 10 km, czyli daleko spoza zasięgu atakowanych czołgów. A dron dopomoże. To my to mieliśmy robić - przekonywałem, podobnie zresztą i jak i wielu innych tu piszączych. Ale my jak zwykle z ręką w nocniku. I ktokolwiek usiłuje przekonać mnie, że to nie jest rozmyślny sabotaż zdolności obronnych, temu już nie jestem w stanie uwierzyć. Pozazdroszczę mu tylko optymizmu.

dropik
czwartek, 6 lutego 2020, 14:12

ale one nie miają top-ataku więc dron nie pomoże musi być kierowany od początku do konca w wiązce z nadawanej z wozu. W europie to 10 km na nic się zda przy takim naprowadzaniu. "wystrzel i zapomnij" (F&F) to jeszcze chyba przyszłość

Tyle w temacie
czwartek, 6 lutego 2020, 13:17

100% racji. Najpierw parę set kołowych niszczycieli : od quadów typu polaris, przez "toyoty" , pojazdy z AMZ, aż po być może Rosomaki najlepiej w wersji AMUR. Z gąsienicowych najpierw typu Wiesel i Ripsaw2 , równolegle podwozia bwp choć tylko dlatego że są masowe. Być może kiedyś Borsuk

Davien
czwartek, 6 lutego 2020, 11:45

Dim, po pierwsze do 8km, 10 to ma wersa termobaryczna, po drugie nie pomoe żaden dron bo Kornet to pocisk z archaicznym naprowadzaniem SACLOS i celowniczy na tym Tajfunie musi widziec cel

R
piątek, 7 lutego 2020, 10:39

Oj ekspercie, dron nie pomoze? to chyba nie wiesz jak go mozna wykorzystac.

Davien
sobota, 8 lutego 2020, 01:58

A niby jak ci ma pomóc dron jak Kornet jest naprowadzany SACLOS czyli operator w tym niszczycielu musi miec czołg nie dośc ze w celowniku, to w LOS dla swojego lasera prowadzącego pocisk:) Ech panei R....

No skąd
piątek, 7 lutego 2020, 08:34

Z 8 km? Naprawdę tak myślisz? To Ruskie mają super oczy.

Davien
sobota, 8 lutego 2020, 01:59

Z dowolnej odległości, ot taki urok archaicznego SACLOS. A 8km to zasięg pocisku tyle ze operator musi widziec cel w swoich systemach naprowadzania a nei w kamerze drona:)

Covax
czwartek, 6 lutego 2020, 11:20

Dim Kornet to ciągle Saclos i to że dodali autotrakcera to nic nie zmienia. Średni dystans LOS w Polsce to w 95 procentach 700-1500 m

Tweets Defence24