Reklama

Wojsko, bezpieczeństwo, geopolityka, wojna na Ukrainie

Poniedziałek z Defence24.pl: Potrzeba zmiany definicji szpiegostwa w kodeksie karnym; Wywiad z wiceprezesem ds. rozwoju F-35 w Lockheed Martin

Fot. mil.ru.
Fot. mil.ru.

Poniedziałkowy przegląd prasy pod kątem bezpieczeństwa i obronności.

Maciej Miłosz, Dziennik Gazeta Prawna, „Kim jest szpieg, niby każdy wie, ale należy na nowo określić co robi i za co odpowie”: Eksperci alarmują, że należy zmienić definicję szpiegostwa w kodeksie karnym. Pomimo zgody różnych środowisk co do zaistniałego problemu, w nowelizacji kodeksu karnego nie zmieniono przepisów. „Definicja szpiegostwa jest anachroniczna, co utrudnia uzyskanie wyroku skazującego. Mimo że służby specjalne chciały zmian, podczas nowelizacji kodeksu karnego ich nie wprowadzono  [...] Na marcowym posiedzeniu komisja omawiała potrzeby zmian uregulowań prawnych dotyczących normatywnych definicji szpiegostwa.[...] W niedawnej głośnej nowelizacji kodeksu karnego odnoszono się do art. 130. Ale nie do definicji szpiegostwa, tylko podwyższenia kary za nie.”


Paweł Kryszczak, Gazeta Polska Codziennie, „F-35 sam definiuje zasady walki”: Wywiad z Stevem Callaghanem wiceprezesem ds. rozwoju biznesu F-35 w firmie Lockheed Martin. „W miarę rozwoju zagrożeń myśliwce czwartej generacji są bliskie sytuacji, w której zdolności przeciwnika przerosną zdolności tych samolotów, co ograniczy ich skuteczność i tzw. przeżywalność na polu walki. Tam, gdzie myśliwce czwartej generacji są zmuszone przystosować się do coraz bardziej wymagającego pola bitwy, F-35 zmienia reguły i sam definiuje zasady walki, do których to przeciwnik musi się dostosować. F-35 dysponuje prędkością, zasięgiem i taką bronią, aby dorównać lub przewyższyć zdolności każdego myśliwca czwartej generacji.”


Maciej Pieczyński, Do Rzeczy, „Gdyby Putin nie zajął Krymu, być może już by nie żył”: Wywiad z publicystą Witoldem Gadowskim. „[...] Gdyby w 2014 r. Putin nie zajął Krymu i części Donbasu, to prawdopodobnie dziś już nie byłby prezydentem Rosji. A być może nawet już by nie żył. Jego miejsce zająłby ktoś twardszy, ktoś, kto zdaniem siłowików obroniłby interesy Moskwy w regionie.”


Bartek Sabela, Gazeta Wyborcza, „Jak znikały części do czołgów z magazynów Bumaru? Pożegnaj się z rodziną, kapusiu”: Audytorka pracująca w Bumarze Łabędy, która ujawniła braki na magazynach produkcji specjalnej (wojskowej) była zastraszana i finalnie zwolniona z pracy. Szczegóły nieprawidłowości w spółce należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. „W 2017 ujawniono, że w jednej z zakładowych hal grupa pracowników przerabiała broń na potrzeby grup przestępczych. Śledztwo trwa, odzyskano kilkadziesiąt sztuk broni

Reklama

Komentarze (2)

  1. Zawisza_Zielony

    Upadku Bumaru Łabędy dumy niegdyś naszej zbrojeniówki...odcinek kolejny. Ciekawe czy bekną także ci którzy zamiatali sprawę pod dywan. I gdzie osłona kontrwywiadowcza zbrojeniówki. Za ciemnej komuny to byłoby nie do pomyślenia.

  2. Akula

    Ten artykuł o Bumarze - rewelka!!! Wiele wyjaśnia na temat tego jak działa to przedsiębiorstwo, związki zawodowe i PGZ. Nie dziwi też dlaczego Kraby jeżdżą na podwoziach Koreańskich... itd.

Reklama